Gość: sxd
IP: *.upc-j.chello.nl
04.01.05, 23:03
Jestem wykonczona nerwowo przez meza idiote. Juz sama nie wiem jak sie
nazywam z tych stresow. Z najmniejsza i najbardziej banalna sprawa jest
straszny problem. Przestawienie doniczki jest problemem, wypelnienie PIT-a
jest problemem, ciagle placi kary na rozne niedotrzymane terminy, woli placic
niz wypelnic formularz etc. Od czterech godzin kloci sie ze mna, ze zmuszam
go do zmian opon letnich w samochodzie na zimowe, kiedy wlasnie jedziemy w
GORY, gdzie spadl SNIEG. Twierdzi, ze da rade na lysych letnich. Zadne racje
do niego nie docieraja. Idiota. Ale mnie pokaralo.