Dodaj do ulubionych

kwieto, tolerancja, i za jaka cene

IP: *.navix.net 25.05.02, 01:18
Zaczalem ten watek od nicka naszego lidera, a wszystko po to by przykuc uwage
do tego tematu. Oto pytanie do kwieto i do wszystkich, ktorzy tak chelpia sie
swoja tolerancja.
kwieto, zostajesz ojcem. Rodzi ci sie syn a dzieje sie to w okresie, gdy
wyodrebniono juz gen odpowiedzialny za orientacje seksualna. Twoj syn
jest osobnikiem posiadajacym ow gen i wiadomo, ze zostanie gejem. Technologia
zaszla juz tak daleko, ze od wielu lat, za pomoca zwyklej szczepionki ow gen
moze byc zmodyfikowany i orientacja seksualna bedzie odwrocona o 180 stopni.
Ty, jako ojciec stajesz przed wyborem. Zgodnie z natura, czy przeciwko ?
Teraz, co jest zgodne z natura a co przeciwko ? Cale zycie Twego syna lezy
w prostej decyzji jaka podejmiesz ? Prosze Cie kwieto, tylko bez asfaltow
jezdzacych po samochodach i innych krzywych karabinach przerobionych na
rybki akwariowe. Podpisujesz zgode na szczepionke czy nie ? Zeby Ci pomoc, ja
bym to zrobil.
Pozdr, Andrzej.
Obserwuj wątek
    • Gość: A27 Re: kwieto, tolerancja, i za jaka cene IP: *.proxy.aol.com 25.05.02, 02:28
      EEEEEEEE to sie nigdy nie zdarzy. Cale gey community by sue przeciwstawilo
      takiej szczepionce....
    • pastwa Re: kwieto, tolerancja, i za jaka cene 25.05.02, 02:56
      Biore wszystko na siebie, nie wymyślajcie Adrzeju z Anna 27 takowych rebusów,
      któym sami nie podołacie, bo to załosne.

      pozdrawia Pastwa
      • Gość: A27 Re: kwieto, tolerancja, i za jaka cene IP: *.proxy.aol.com 25.05.02, 02:57
        Sluchaj pastwa, ja nie wymyslilam tego rebusa. Rownie jak Ty mysle, ze jest
        bez sensu i to probowalam powiedziec w formie zartu.
        • pastwa Re: kwieto, tolerancja, i za jaka cene 25.05.02, 03:03
          Całusy zatem Anna 27 od Pastwy prosto w lica ;-)
    • Gość: iwek Re: kwieto, tolerancja, i za jaka cene IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.02, 03:04
      Tolerancji chyba nie można sprowadzić do konkretnych zaleceń mówiących, że
      jedne zachowania powinny być tolerowane, a inne nie. Powinniśmy tolerować
      wszystko, co potrafimy. A interwencję podejmować wobec takich zachowań, których
      zdecydowanie nie możemy zaakceptować.
      I tu Andrzeju przypomina mi się twoja wypowiedź z innego wątku, dotycząca
      zbytniego manifestowania swych uczuć przez homoseksualistów w miejscach
      publicznych. W tym wypadku należy się również zastanowić, czy takie pary są
      tolerancyjne wobec większości, czy liczą się z naszymi odczuciami. Bo przecież
      u niektórych może to budzić niechęć. Pocieszę cię, gdy powiem, że mój mąż nie
      znosi takich scen podczas oglądania filmów - od razu przełącza na inny progam.
      Czy jest wobec tego nietolerancyjny?
      Nie wiem, co odpowie kwieto, wszak głównie do niego kierujesz pytania.
      Ale moim zdaniem, gdyby istniała możliwość modyfikowania genami swojego
      potomstwa, nie zastanawiałabym się ani przez chwilę, by móc je przeorientować.
      Choćby dla ułatwienia mu życia. Na razie jednak genom człowieka, to sieć
      skomplikowanych powiązań i miną całe lata, zanim coś uda się rozwiązać.
      Pozostaje więc akceptacja zjawiska homoseksualizmu.

      pozdrawiam :)
      • Gość: Andrzej Re: kwieto, tolerancja, i za jaka cene IP: *.navix.net 25.05.02, 04:17
        Gość portalu: iwek napisał(a):

        > Tolerancji chyba nie można sprowadzić do konkretnych zaleceń mówiących, że
        > jedne zachowania powinny być tolerowane, a inne nie. Powinniśmy tolerować
        > wszystko, co potrafimy. A interwencję podejmować wobec takich zachowań, których
        >
        > zdecydowanie nie możemy zaakceptować.
        > I tu Andrzeju przypomina mi się twoja wypowiedź z innego wątku, dotycząca
        > zbytniego manifestowania swych uczuć przez homoseksualistów w miejscach
        > publicznych. W tym wypadku należy się również zastanowić, czy takie pary są
        > tolerancyjne wobec większości, czy liczą się z naszymi odczuciami. Bo przecież
        > u niektórych może to budzić niechęć. Pocieszę cię, gdy powiem, że mój mąż nie
        > znosi takich scen podczas oglądania filmów - od razu przełącza na inny progam.
        > Czy jest wobec tego nietolerancyjny?
        > Nie wiem, co odpowie kwieto, wszak głównie do niego kierujesz pytania.
        > Ale moim zdaniem, gdyby istniała możliwość modyfikowania genami swojego
        > potomstwa, nie zastanawiałabym się ani przez chwilę, by móc je przeorientować.
        > Choćby dla ułatwienia mu życia. Na razie jednak genom człowieka, to sieć
        > skomplikowanych powiązań i miną całe lata, zanim coś uda się rozwiązać.
        > Pozostaje więc akceptacja zjawiska homoseksualizmu.
        >
        > pozdrawiam :)

        Dzieki za odpowiedzi. Czy Wy chodzicie spac ? Juz po trzeciej u Was, w mojej
        Polsce. W watku tym chodzi mi o rzecz zasadnicza. Ze bohaterstwo i wszelki
        akt wymagajacy "uzyczenia naszego serca" jest tani, jesli nie jestesmy
        zaangazowani bezposrednio w owym akcie. Zeby to zilustrowac porownajmy smierc
        naszego sasiada i nasz stosunek do tego faktu oraz smierc, dajmy na to, 25
        tysiecy biedakow w Bangladeszu zmytych wraz z ich domostwami z powierzchni ziemi.
        Wiadomo co przezyjemy bardziej. Teraz wezmy tolerancje dla homoseksualizmu.
        Wielu z nas szafuje ta tolerancja, gdyz ich to osobiscie nie dotyczy. I tu nie
        chodzi o to, ze mamy kilku dobrych kumpli, ktorzy sa gejemi i mozna z nimi
        potanczyc i ogolnie rzecz biorac, krasc konie. Sytuacja zmienia sie zasadniczo,
        gdy syn czy corka zamanifestuje swa tendencje. I tu dopiero mozemy poznac kto
        jest tolerancyjny a kto nie. Hipotetyczna sytuacja jaka przedstawilem na poczatku
        tego watku jest jeszcze bardziej dramatyczna i jestem ciekaw reakcji tych, ktorzy
        tancza razem z gejami, klepia ich po plecach, popieraja, a tu nagle bum...
        trzeba samemu podjac decyzje. Mysle, ze poznac siebie mozemy tylko w
        ekstremalnych sytucjach, ktore to sytuacje dopiero dowioda, kto jest bohaterem,
        kto tchorzem, kto naprawde dobrym, kto oszustem, kto tolerancyjnym, kto nie...
        Pastwa, ten rebus jest do rozwiazania, dla mnie napewno.
        Teraz juz dobranoc wszystkim, pa, Andrzej.
        • kwieto Re: kwieto, tolerancja, i za jaka cene 25.05.02, 09:21
          Oczywiscie ze rebus jest do rozwiazania. I rozwiazanie jest oczywiste, tylko
          obaj jako oczywistosc traktujemy zupelnie przeciwne rozwiazania.

          Ktos na forum porownal Cie z koniem dorozkarskim - klapki na oczy i rowno do
          przodu. Czytajac Twoje posty mam ostatnio wrazenie, ze mial bardzo duzo racji.
          Znam paru gejow, zaden z nich nie afiszuje sie swoja orientacja, wlasciwie
          gdybym sie przypadkiem nie dowiedzial, nie mialbym pewnosci co do ich
          orientacji. I teraz pytanie - dlaczego mam traktowac czlowieka ktory siedzi
          kolo mnie jako gorszego? jako "postepujacego wbrew naturze, a pfe"? Zalatuje mi
          to zwyklym rasizmem...
          Twoje wywody na temat afiszowania sie gejow - mozemy krytykowac samo
          afiszowanie sie, ale czy to oznacza, ze wszyscy geje to zdemoralizowani
          ekshibicjonisci? klapki na oczy, i patatajpatataj...
          Ciekawe jakbys zareagowal na stwierdzenie, ze wszyscy Polacy to brudasy i
          glupole? A przeciez niczym nie rozni sie to od Twojego, bardzo stereotypowego
          opisywania srodowisk gejowskich. Malo widziales Andrzej. Kluby gejowskie
          uchodza za jedne z najciekawszych knajp, w takiej Warszawie na przyklad. I co
          najmniej polowa stalych bywalcow nie jest homoseksualna.

          Trudno jest z Toba rozmawiac, bo dzialasz tak, ze masz wizje swiata, w ktorej
          nie ma miejsca na innosc. Ktos kto wierzy w cos innego jest czasem przez Ciebie
          traktowany jak naiwniak, marniak slepy i czolgajacy sie u stop piedestalu na
          ktorym sa wyznawane przez Ciebie wartosci. A wszystkie wartosci najcenniesze
          leza sobie w pyle drogi i czasem trzeba sie czolgac, aby je znalezc. Ale klapki
          na oczy i patataj, patataj
    • kwieto Re: kwieto, tolerancja, i za jaka cene 25.05.02, 09:06
      Poki nie jest to szczepionka dajaca zycie, lub znoszaca wade genetyczna
      powodujaca uposledzenie jakiegos rodzaju - NIE.

      Dlaczego? To nie jest kwestia tolerancji, to kwestia "nie wtykania nosa w nie
      swoje sprawy", tak bym to okreslil.
      To w koncu w USA popularne jest powiedzenie: "Live and let live"
      • kwieto korekta 25.05.02, 09:40
        nie powodujaca a znoszaca uposledzenie oczywiscie :")
      • Gość: Andrzej do kwieto IP: *.navix.net 25.05.02, 21:10
        kwieto napisał(a):

        > Poki nie jest to szczepionka dajaca zycie, lub znoszaca wade genetyczna
        > powodujaca uposledzenie jakiegos rodzaju - NIE.
        >
        > Dlaczego? To nie jest kwestia tolerancji, to kwestia "nie wtykania nosa w nie
        > swoje sprawy", tak bym to okreslil.
        > To w koncu w USA popularne jest powiedzenie: "Live and let live"

        No dobrze. Rozumiem, ze homoseksualizm nie jest dla Ciebie uposledzeniem.
        A nie liczysz sie z tym, ze kiedys syn, w ktorego imieniu nie podjales
        decyzji o zmianie profilu jego seksualizmu moglby miec Ci za zle, ze go wrobiles
        w cos, z czym musi sie bujac, bo tatusiowi jakas swietlista idea o poprawnosci
        natury poplatala w glowie ? Tak jakos sie sklada, ze nie wyobrazam sobie sytuacji
        odwrotnej, w ktorej heteroseksualista, czy urodzony czy zmodyfikowany, mialby
        ochote miec pretensje do kogolwiek. Kwieto, to ty klapki masz na oczach i starsz
        sie byc popularny, bo kilka dyskotek zaliczyles i obnosisz sie z tym swoim
        europeizmem. To ma krotkie nogi, nie wszystkie mozliwosci wziales pod uwage.
        Pozdr, Andrzej.
        • Gość: Nell Re: do Andrzejka IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.05.02, 21:17
          A moze ty masz za zle rodzicom, ze w pewnym momencie nie zrobili ci operacji..:P
          • Gość: Andrzej Re: do Andrzejka IP: *.navix.net 25.05.02, 21:18
            Gość portalu: Nell napisał(a):

            > A moze ty masz za zle rodzicom, ze w pewnym momencie nie zrobili ci operacji..
            > :P

            Poszukaj sobie Stasia lepiej.
            • Gość: Nell Re: do Andrzejka IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.05.02, 21:31
              Gość portalu: Andrzej napisał(a):

              > Gość portalu: Nell napisał(a):
              >
              > > A moze ty masz za zle rodzicom, ze w pewnym momencie nie zrobili ci opera
              > cji..
              > > :P
              >
              > Poszukaj sobie Stasia lepiej.

              Juz mam:))
              cmokaski:)
        • kwieto Re: do Andrzeja 25.05.02, 21:44
          Powiem brutalnie. Jesli w ogole bym sie zastanawial, to tylko dlatego, ze za
          duzo jest na swiecie ludzi ktorzy w imie "poprawnosci" byliby zrobic mojemu
          dziecku krzywde. Takich ktorzy zabiliby je za sama innosc. Ale to nie dziecko i
          jego preferencje sa tu winne, tylko uprzedzenia i nienawisc tych ludzi.

          Czy Ty rowniez do nich nalezysz?
          • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.navix.net 26.05.02, 00:19
            kwieto napisał(a):

            > Powiem brutalnie. Jesli w ogole bym sie zastanawial, to tylko dlatego, ze za
            > duzo jest na swiecie ludzi ktorzy w imie "poprawnosci" byliby zrobic mojemu
            > dziecku krzywde. Takich ktorzy zabiliby je za sama innosc. Ale to nie dziecko i
            >
            > jego preferencje sa tu winne, tylko uprzedzenia i nienawisc tych ludzi.
            >
            > Czy Ty rowniez do nich nalezysz?

            Wbrew pozorom kwieto, nie naleze do nienawidzacych, tylko do WIDZACYCH inaczej
            niz Ty. Poza tym kwieto jestes nie konsekwentny. Dla Ciebie w zgodzie z natura
            jest byc gejem, ale adopcja dzieci przez pary gejowskie jest nie do przyjecia.
            DLaczego ? Podwojne standarty ? W zaleznosci kto u rzadow ? Pomysl o tym.
            U mnie przynajmniej jest jasne od poczatku do konca, co mysle o calym zagadnieniu.
            Pozdr, Andrzej.
            • kwieto Re: do Andrzeja 26.05.02, 00:28
              Andrzeju. jesli nie nienawidzisz, dlaczego tak agresywnie sie wypowiadasz o
              gejach. Szczerze powiedziawszy, gdybym mial zostawic swojego znajomego, lub tym
              bardziej dziecko - geja, pod Twoja opieka - balbym sie, ze bedziesz co najmniej
              okazywal wielka niechec w stosunku do niego - za co wlasciwie?

              Co do adopcji dzieci - nie widze tu rozbieznosci. problemem zwiazanym z adopcja
              jest dobro dziecka - pytanie czy bedzie ono sie rozwijalo "prawidlowo" majac
              nietypowy uklad "rodzicow". Natomiast co innego ochrona dziecka przed
              nieprzewidzianymi konsekwencjami takiego ukladu, a co innego sam taki uklad.
              Innymi slowy - nie mam nic przeciwko na przyklad trojkatam i innym wielokatom
              seksualnym - o ile akceptuja to wszyscy zainteresowani. Ale gdybym mial oddac
              dziecko pod opieke zwiazku skladajacego sie np. z trzech mezczyzn i dwoch
              kobiet - rowniez mialbym powazne watpliwosci czy nie bedzie to mialo
              nieprzewidzianych konsekwencji
              • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.navix.net 26.05.02, 00:35
                kwieto napisał(a):

                > Andrzeju. jesli nie nienawidzisz, dlaczego tak agresywnie sie wypowiadasz o
                > gejach. Szczerze powiedziawszy, gdybym mial zostawic swojego znajomego, lub tym
                >
                > bardziej dziecko - geja, pod Twoja opieka - balbym sie, ze bedziesz co najmniej
                >
                > okazywal wielka niechec w stosunku do niego - za co wlasciwie?
                >
                > Co do adopcji dzieci - nie widze tu rozbieznosci. problemem zwiazanym z adopcja
                >
                > jest dobro dziecka - pytanie czy bedzie ono sie rozwijalo "prawidlowo" majac
                > nietypowy uklad "rodzicow". Natomiast co innego ochrona dziecka przed
                > nieprzewidzianymi konsekwencjami takiego ukladu, a co innego sam taki uklad.
                > Innymi slowy - nie mam nic przeciwko na przyklad trojkatam i innym wielokatom
                > seksualnym - o ile akceptuja to wszyscy zainteresowani. Ale gdybym mial oddac
                > dziecko pod opieke zwiazku skladajacego sie np. z trzech mezczyzn i dwoch
                > kobiet - rowniez mialbym powazne watpliwosci czy nie bedzie to mialo
                > nieprzewidzianych konsekwencji

                Poczytaj wypowiedzi prawdziwych agresorow na forum, to moje wypowiedzi wydadza
                Ci sie bardziej wywazone. jenak nie jestes w pelni konsekwentny. Twoj znak
                zapytania wisi nad zwiazkami homo, czy tego chcesz czy nie. jesli ten zwiazek
                sam w sobie jest zgodny z natura, wszystko to co znajdzie sie w zasiegu tego
                zwiazku bedzie w zgodzie z natura. Dlaczego wiec nie dla Ciebie ? zaklamany jestes
                kwieto, sorry ale musze Ci to powiedziec. Prawdziwosc tego zwiazku uznajesz tylko
                do polowy i nie przekonasz mnie ze jest inaczej. pamietam twe ataki na tym forum.
                zreszta szlismy reka w reke.
                Pozdr, Andrzej.
                • kwieto Re: do Andrzeja 26.05.02, 00:45
                  Nie zupelnie, ataki byly skierowane w ta sama strone, ale z zupelnie innego
                  punktu widzenia byly kierowane.
                  Nie wiem czemu upierasz sie przy pojeciu "zgodne z natura" - moze najpierw
                  zdefiniuj, co ono ma niby oznaczac? bo przyznam, ze dla mnie jest dosc mgliste,
                  chcialbym uzyskac jakas uniwersalna wykladnie tego slowa.

                  Nadal nie rozumiesz o co mi chodzi. Akceptuje czyjas innosc, bo kazdy ma do
                  niej prawo, o ile nie krzywdzi w ten sposob drugiego czlowieka. I nie wydaje mi
                  sie, zeby homoseksualisci swoimi zwiazkami kogokolwiek krzywdzili, jesli sie
                  myle, to mnie popraw. Natomiast w przypadku dziecka, do dwojga ludzi
                  dokoptujemy osobe trzecia, i tu jej prawidlowy rozwoj lub jego brak jest sprawa
                  problematyczna, bo absolutnie nie ma zadnych wiarygodnych badan na ten temat.
                  Ja uwazam, ze nie wolno ryzykowac na dzieciach, poki nie wiadomo czy i jak
                  zwiazek homoseksualny rodzicow wplywa na dziecko. Nie wykluczam mozliwosci, ze
                  dziala on bardzo dobrze, jednak wole dmuchac na zimne i nie dopuszczac do
                  eksperymentach na ludziach - a adopcja okazalaby sie takim wlasnie
                  eksperymentem. I moje watpliwosci dotycza samego eksperymentowania, testowania
                  niesprawdzonych zalozen, a nie tego, ze homoseksualisci sa be.
                  • Gość: Andrzej do kwieto IP: *.navix.net 26.05.02, 02:35
                    kwieto napisał(a):

                    > Nie zupelnie, ataki byly skierowane w ta sama strone, ale z zupelnie innego
                    > punktu widzenia byly kierowane.
                    > Nie wiem czemu upierasz sie przy pojeciu "zgodne z natura" - moze najpierw
                    > zdefiniuj, co ono ma niby oznaczac? bo przyznam, ze dla mnie jest dosc mgliste,
                    >
                    > chcialbym uzyskac jakas uniwersalna wykladnie tego slowa.
                    >
                    > Nadal nie rozumiesz o co mi chodzi. Akceptuje czyjas innosc, bo kazdy ma do
                    > niej prawo, o ile nie krzywdzi w ten sposob drugiego czlowieka. I nie wydaje mi
                    >
                    > sie, zeby homoseksualisci swoimi zwiazkami kogokolwiek krzywdzili, jesli sie
                    > myle, to mnie popraw. Natomiast w przypadku dziecka, do dwojga ludzi
                    > dokoptujemy osobe trzecia, i tu jej prawidlowy rozwoj lub jego brak jest sprawa
                    >
                    > problematyczna, bo absolutnie nie ma zadnych wiarygodnych badan na ten temat.
                    > Ja uwazam, ze nie wolno ryzykowac na dzieciach, poki nie wiadomo czy i jak
                    > zwiazek homoseksualny rodzicow wplywa na dziecko. Nie wykluczam mozliwosci, ze
                    > dziala on bardzo dobrze, jednak wole dmuchac na zimne i nie dopuszczac do
                    > eksperymentach na ludziach - a adopcja okazalaby sie takim wlasnie
                    > eksperymentem. I moje watpliwosci dotycza samego eksperymentowania, testowania
                    > niesprawdzonych zalozen, a nie tego, ze homoseksualisci sa be.

                    To Ty uwazasz ze homoseksualizm jest zgodny z natura, poniewaz sam krzyknales na
                    mnie BZDURA !!! gdy zasugerowalem, ze jest niezgodny z natura. Teraz nagle dla
                    Ciebie jest to niejasne.
                    OK, wiec uwazasz, ze jest prawdopodobienstwo, ze dzieci moga sie rozwijac w sposob
                    ktory bylby dla nich krzywdzacy. Czy w takim razie zgodzisz sie, ze sam fakt
                    istnienia i rozpowszechniania homoseksualnego stylu zycia moze miec wplyw na
                    ludzi nie bedacych homoseksualistami ? Dla mnie byloby to konsekwencja twego
                    sposobu myslenia. Jesli jest szansa na szkodzenie dzieciom adoptowanym, dlaczego
                    ta "szkodliwa energia" ma nie zaafektowac np. dzieci sasiadow, albo kogolwiek
                    kto bylby w blizszym kontakcie z owa egzotyczna para ? czy dzialanie szkodliwe
                    homoseksualistow konczy sie za progiem domu, na klatce schodowej ? jesli tak
                    udowodnij mi to. Twoja teoria ma wiele slabych punktow kwieto.
                    Pozdr, Andrzej.
                    • kwieto Re: do Andrzeja 26.05.02, 10:17
                      Andrzeju, uprasza sie o uwazne czytanie i chociaz probe zrozumienia tekstu.

                      Nie napisalem, ze homoseksualizm jest niejasny, ale niejasny jest jego wplyw na
                      wychowanie heteroseksualnego dziecka, w ukladzie 2(homoseksualistow) +
                      1(dziecko). Chodzi tu o obecnosc lub brak obecnosci wzrocow ojca/matki, i rola
                      tej nieobecnosci dla prawidlowego wychowania. Tutaj owo "niebezpieczenstwo" nie
                      jest spowodowane ukladem homoseksualnym, ale wlasnie brakiem odpowiedniego
                      wzorca. Z tych samych przyczyn balbym sie oddac dziecko do adopcji przez
                      samotna matke/ojca. I zdaje sie, ze prawo uniemozliwia adoptowanie dzieci przez
                      singli, wlasnie ze wzgledow o ktorych mowie - ja sie tylko zastanawiam, czy w
                      przypadku homoseksualizmu nie bedzie podobnie.

                      Mylisz zatem moje watpliwosci, dotyczace kwestii prawidlowych wzorcow
                      osobowych, z lekiem o sama homoseksualnosc. Mam wrazenie, ze usilujesz mi
                      wmowic taka sama fobie jaka sam prezentujesz, i nie zycze sobie tego
    • Gość: fnoll Re: andrzej, tolerancja, i za jaka cene IP: *.bydgoska.krakow.pl 25.05.02, 12:19
      drogi andrzeju

      wyobraz sobie taka sytuacje: masz miec syna - niestety procz zalet
      odziedziczyl on po tobie i swojej matce wiele cech, ktore nie ulatwia mu zycia
      (jak kazde dziecko), na wiekszosc z nich sa jednak szczepionki, dzieki ktorym
      mozesz wygladzic wiele jego niedoskonalosci (usrednic temperament, podniesc
      sprawnosc intelektualna, uregolowac sfere popedowa, poprawic cere,
      muskulature, uklad trawienny etc., zabezpieczyc przed sklonnoscia do przezyc i
      stanow urojeniowo/omamowych [religijne ekstazy, poczucie mistycznego poznania,
      wgladu etc.], podniesc odpornosc na stres i mnostwo innych), co bedzie dla
      niego tez o tyle korzystne, ze bedzie bardziej podobny do innych
      udoskonalonych dzieci i nie przegra z nimi w walce rynkowej, jednoczesnie nie
      przypominajac nazbyt swych "ulomnych" rodzicow

      cale zycie twego syna jest w twoich rekach, andrzeju - jaka decyzje podejmiesz?

      tylko nie sciemniaj!

      podpowiem ci: ja bym uczynil wszystko dla dobra dziecka

      pzdr

      fnoll
      • Gość: iwek Re: andrzej, tolerancja, i za jaka cene IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.02, 13:50
        To jest już bliskie filozofii eugeniki. Skoro cechy charakteru, barwa oczu,
        włosów, figura w tak znacznym stopniu zależą od genów, istnieje pokusa, że w
        przyszłości człowiek będzie tak modyfikować genami swojego potomstwa, by
        powstał człowiek idealny. Już teraz przeprowadza się doświadczenia na
        zwierzętach, którym wszczepia się geny innych organizmów. Efekty nie są, jak na
        razie olśniewające, ale w przyszłości, kto wie...

        pozdrawiam :)
      • Gość: Andrzej do fnolla IP: *.navix.net 25.05.02, 21:02
        Gość portalu: fnoll napisał(a):

        > drogi andrzeju
        >
        > wyobraz sobie taka sytuacje: masz miec syna - niestety procz zalet
        > odziedziczyl on po tobie i swojej matce wiele cech, ktore nie ulatwia mu zycia
        > (jak kazde dziecko), na wiekszosc z nich sa jednak szczepionki, dzieki ktorym
        > mozesz wygladzic wiele jego niedoskonalosci (usrednic temperament, podniesc
        > sprawnosc intelektualna, uregolowac sfere popedowa, poprawic cere,
        > muskulature, uklad trawienny etc., zabezpieczyc przed sklonnoscia do przezyc i
        > stanow urojeniowo/omamowych [religijne ekstazy, poczucie mistycznego poznania,
        > wgladu etc.], podniesc odpornosc na stres i mnostwo innych), co bedzie dla
        > niego tez o tyle korzystne, ze bedzie bardziej podobny do innych
        > udoskonalonych dzieci i nie przegra z nimi w walce rynkowej, jednoczesnie nie
        > przypominajac nazbyt swych "ulomnych" rodzicow
        >
        > cale zycie twego syna jest w twoich rekach, andrzeju - jaka decyzje podejmiesz?
        >
        > tylko nie sciemniaj!
        >
        > podpowiem ci: ja bym uczynil wszystko dla dobra dziecka
        >
        > pzdr
        >
        > fnoll

        Co oznacza w twoim wydaniu "dobro dziecka" niestety nie precyzujesz. Czy to
        oznacza serie szczepionek dla wygladzenia, czy zgoda na bycie takim jak sie
        narodzil. Ja Ci tez podpowiem. Nie podjalbym proby modyfikowania niczego
        z Twej listy. Ciagle stoje przy swoim stanowisku skorygowania seksualnych
        preferencji. A co Ty na to, z tym swoim robieniem wszystkiego co w twej mocy dla
        dobra dziecka. I tez prosze bez sciemniania. Zawalczylbys o heteroseksualizm syna
        gdyby nauka na to pozwalala, czy nie ?
        Pozdr, Andrzej.
        • Gość: fnoll Re: do okrutnego Andrzeja IP: *.bydgoska.krakow.pl 25.05.02, 21:31
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > Nie podjalbym proby modyfikowania niczego z Twej listy.

          skazalbys zatem swoje dziecko na trudnosci, ktorych dalo sie uniknac?

          co z Ciebie za rodzic? co cie uprawnia do tego, by pozbawiac swe dziecko szans
          bedacych w jego potencjalnym zasiegu? naprawde chcesz, by bylo narazone na
          popelnianie bledow ktore byly twoim i jego matki udzialem?

          co cie usprawiedliwia? to rownie okrutne jak odmowienie dziecku nauki czytania,
          zabawek, bajek...

          zastanawiales sie nad tym?

          pzdr

          fnoll
          • Gość: Melba Gdyby babcia miała wąsy IP: *.chello.pl 25.05.02, 23:12
            Nie znosze takich wydumanych rozważań. Al epamietam film o parce,która zrobiła
            nowatorskie badania genetyczne, kiedy żona była w ciąży i dowiedziała się, ze
            ich dziecko będzie gejem. I tatus namawiał na sborcję, a mamusi sie wahała.
            Poza tym, że to fikcja, ciekawa jestem wyborów w takim przypadku...
            • Gość: fnoll Toby szczepionke genetyczna dostala IP: *.bydgoska.krakow.pl 25.05.02, 23:18
              a przemysl zyletkarsko-depilacyjny stracilby lwia czesc swych dochodow

              kase sie robi na brakach, wygladzeni ludzie to katastrofa dla gospodarki, zero
              przeplywu, zero roznic, zero napiec...
              • Gość: Melba Re: Toby szczepionke genetyczna dostala IP: *.chello.pl 25.05.02, 23:19
                ...i zadnych zamieszek i pogromów, nuda!
                • Gość: fnoll Re: Toby szczepionke genetyczna dostala IP: *.bydgoska.krakow.pl 25.05.02, 23:24
                  jedna partia, jeden rzad, jedna droga, jedna ludzkosc!
                  • kwieto Re: Toby szczepionke genetyczna dostala 25.05.02, 23:29
                    jeden (wielki) idiotyzm :"))
                  • Gość: Melba Re: Toby szczepionke genetyczna dostala IP: *.chello.pl 25.05.02, 23:30
                    i wszystko ma jedną twarz i po dwa jajeczka, dwa cycuszki, jednego ptaszka i
                    jedno gniazdko. Żeby wszytsko równe było i jednolite i bez zadnych odstępstw od
                    normy!
                    • pastwa Re: Toby szczepionke genetyczna dostala 25.05.02, 23:42
                      Skoro to takie jednolite to wezme nawet "kota w worku" :-)
                  • maly.ksiaze mam lepszy cytat fnollu 25.05.02, 23:50
                    Ein Folk, Ein Reich, Ein Führer

                    Ladnie, prawda?

                    Pozdrawiam,

                    mk. (dzisiaj wysoki, niebieskooki blondyn - na wszelki wypadek)
                    • Gość: Margaret Re: mam lepszy cytat fnollu IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 26.05.02, 00:06
                      oj nie.
                      lepiej wysoki piwnooki brunet ;)))))

                      albo..siwy, krępy , niebieskooki rolnik...z czym wam to sie kojarzy?:)
          • Gość: Andrzej do satyra fnolla IP: *.navix.net 26.05.02, 00:29
            Gość portalu: fnoll napisał(a):

            > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
            >
            > > Nie podjalbym proby modyfikowania niczego z Twej listy.
            >
            > skazalbys zatem swoje dziecko na trudnosci, ktorych dalo sie uniknac?
            >
            > co z Ciebie za rodzic? co cie uprawnia do tego, by pozbawiac swe dziecko szans
            > bedacych w jego potencjalnym zasiegu? naprawde chcesz, by bylo narazone na
            > popelnianie bledow ktore byly twoim i jego matki udzialem?
            >
            > co cie usprawiedliwia? to rownie okrutne jak odmowienie dziecku nauki czytania,
            >
            > zabawek, bajek...
            >
            > zastanawiales sie nad tym?
            >
            > pzdr
            >
            > fnoll

            Bezczelny jestes fnoll. Nie odpowiedziales mi na moje pytanie. Ale nie domagam
            sie juz odpowiedzi. Mozna zawsze przeciez kogos wysmiac jakims "ein folk, ein
            reich", no nie ? A banda pacanow bedzie przyklepywac. Nie popisales sie fnoll.
            Czy wlasnie Ty nie aplikujac swemu dziecku hipotetycznej szczepionki nie
            skazalbys swego dziecka na trudnosci, ktorych daloby sie uniknac ? Ja tez sie
            moge zapytac: co z Ciebie za rodzic,co Cie uprawnia do tego by pozbawic dziecka
            szans, CHOCBY DO POSIADANIA WLASNYCH DZIECI ? To juz za duzo dla Ciebie, wiem.
            Mozna zawsze adoptowac. Stary, jestes satyrem ktoremu los przydzielil troszke
            wiecej rozumu i elokwencji niz innym, ale gubisz sie coraz czesciej.
            Pozdr, Andrzej.
            • Gość: Melba Do Andrzeja IP: *.chello.pl 26.05.02, 00:35
              Halo kolego a moje pytanko wziete z filmu? ustosunkujesz się? bez skojarzeń :)
              • Gość: Andrzej Re: Do Andrzeja IP: *.navix.net 26.05.02, 00:45
                Gość portalu: Melba napisał(a):

                > Halo kolego a moje pytanko wziete z filmu? ustosunkujesz się? bez skojarzeń :)

                Przypomnij mi o co chodzi a potem SPAC Melba. Ja tez musze zmykac. jade z moim
                chlopcem (synkiem) do sklepu.
                Bye, Andrzej.
              • kwieto Re: Do Andrzeja 26.05.02, 00:47
                No wlasnie, i na post Pastwy z innego watku, jak to jest z tymi duszami - czy
                sa one homoseksualne (byloby to logiczne) czy nie?
            • maly.ksiaze Re: do Andrzeja 26.05.02, 01:31
              Andrzeju,

              Jak juz chcesz kogos namawiac na takie rebusy, probuj robic to z sensem. Bo
              proponujesz jakies mentalne wygibasy i dziwisz sie, ze ludzie z Ciebie kpia. W
              Twoim przykladziku zmieszales dwie zupelnie rozne sprawy - w dodatku takie, na
              ktore duza czesc ludzi ma alergie.

              Jedna, to stosunek do homoseksualistow.
              Druga - to prawo do 'inzynierii' na ludziach, do genetycznego majstrowania przy
              dzieciach - w sposob inny, niz tradycyjne (hmm...) majstrowanie.

              Ja mam widzisz do obu tych spraw stosunek, ze tak powiem, ambiwalentny. Na
              przyklad moja tolerancja wobec homoseksualizmu jest chyba takiego rodzaju, jak
              opisales. Mam kilku kumpli-gejow, lubie z nimi pracowac i nie obchodzi mnie (ani
              troche) co robia w sypialni. Ale wolalbym, aby moim dzieciom te problemy, ktore
              oni maja, zostaly zaoszczedzone.

              A co do szczepionki: wolalbym, aby jej nigdy nie bylo.

              Pozdrawiam,

              mk.
              • Gość: Andrzej do mk IP: *.navix.net 26.05.02, 02:49
                maly.ksiaze napisał(a):

                > Andrzeju,
                >
                > Jak juz chcesz kogos namawiac na takie rebusy, probuj robic to z sensem. Bo
                > proponujesz jakies mentalne wygibasy i dziwisz sie, ze ludzie z Ciebie kpia. W
                > Twoim przykladziku zmieszales dwie zupelnie rozne sprawy - w dodatku takie, na
                > ktore duza czesc ludzi ma alergie.
                >
                > Jedna, to stosunek do homoseksualistow.
                > Druga - to prawo do 'inzynierii' na ludziach, do genetycznego majstrowania przy
                >
                > dzieciach - w sposob inny, niz tradycyjne (hmm...) majstrowanie.
                >
                > Ja mam widzisz do obu tych spraw stosunek, ze tak powiem, ambiwalentny. Na
                > przyklad moja tolerancja wobec homoseksualizmu jest chyba takiego rodzaju, jak
                > opisales. Mam kilku kumpli-gejow, lubie z nimi pracowac i nie obchodzi mnie (an
                > i
                > troche) co robia w sypialni. Ale wolalbym, aby moim dzieciom te problemy, ktore
                >
                > oni maja, zostaly zaoszczedzone.
                >
                > A co do szczepionki: wolalbym, aby jej nigdy nie bylo.
                >
                > Pozdrawiam,
                >
                > mk.

                mk, o jakich wygibasach tu mowisz ? czy to nie proste pytanie ? Powtorze:
                czy majac szanse zmiany orientacji seksualnej swego dziecka, uczynilbys to czy
                nie, w dobrze rozumianym interesie dziecka, oczywiscie ? Komplikujesz sprawe i
                nic ponadto. Ten nacisk na mnie przypomina mi nagonke na kogos kto smial sie
                cos powiedziec na temat Zydow, na temat rzadzacej elity sowieckiej, na temat
                dogmy katolickiej, innymi slowy totalitaryzm to jest to, co Wy proponujecie.
                jest tu jakas regula z ktorej nie zdaje sobie jeszcze w pelni sprawy. Od krytyki
                homoseksualistow i budowania stosow dla nich przechodzimy do krytyki ich krytykow,
                i tylko patrzec jak stosy znowu zaplona. Ani jedno podejscie ani drugie nie
                ma sensu, gdyz niweczy jakakolwiek nic porozumienia a moze przede wszystkim
                ZROZUMIENIA. Temat tabu, oto imie dzisiejszej rozmowy na temat tak wazny dla nas
                wszystkich. Nie rozumiem dlaczego ludzie nie chca zrozumiec prawdziwej natury
                homoseksualizmu, chcac tylko albo topic "innowiercow" albo mordy pozaklejac
                tym, ktorzy nie moga sie pogodzic z takim stanem rzeczy. Czy jest az tak silne
                LOBBY gdzies, ktore steruje ta sprawa ?
                Pozdr, Andrzej.
                • Gość: mrowecka Re: do A IP: *.proxy.aol.com 26.05.02, 03:13
                  przcisnac do muru dogmatyka to sie bedzie zaslanial innowiernoscia,
                  nietolerancja, i jeszcze stosami. A ladnie to tak twarzyczke ratowac
                  wywracaniem kota ogonkiem? Rozumek nie spi ale dusza gdzie uleciala,
                  Andrzeju? Moze sie za bardzo z wszechswiatem zjednoczyla i zapomniala o swoim
                  wlascicielu. A on nawet Ratunku nie wzywa!
                • pastwa Re: do Andrzeja 26.05.02, 03:17
                  To jak to jest, nie masz zahamowań przed krytyka homoseksualistów( uważam że
                  masz prawo do tego pełne),a zarazem czynisz zarzuty innym, ze krytykuja Ciebie,
                  to jestes kims wyjątkowym, kogo krytyka sie nie ma prawa imać ?

                  napisałeś:

                  >Nie rozumiem dlaczego ludzie nie chca zrozumiec prawdziwej natury
                  >homoseksualizmu, chcac tylko albo topic "innowiercow" albo mordy pozaklejac
                  >tym, ktorzy nie moga sie pogodzic z takim stanem rzeczy.

                  Ludzie właśnie chcą zrozumieć tą prawdziwą naturę, dlatego zadaja Ci pytania (
                  bo TY niby juz ją poznałeś), a tak na stronie, czyz Ty nie traktujesz
                  homoseksualistów jak "innowierców", przeciez nie mieszczą się w Twojej wierze w
                  ludzi, którzy są zgodni z Naturą ?

                  I jak na razie nikt Ci nie chce zaklejać "mordy", wręcz przeciwnie, zachecaja
                  Cie ludzie do odpowiedzi.


                  Prokurator Pastwa

                  • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.navix.net 26.05.02, 17:29
                    pastwa napisał(a):

                    > To jak to jest, nie masz zahamowań przed krytyka homoseksualistów( uważam że
                    > masz prawo do tego pełne),a zarazem czynisz zarzuty innym, ze krytykuja Ciebie,
                    >
                    > to jestes kims wyjątkowym, kogo krytyka sie nie ma prawa imać ?
                    >
                    > napisałeś:
                    >
                    > >Nie rozumiem dlaczego ludzie nie chca zrozumiec prawdziwej natury
                    > >homoseksualizmu, chcac tylko albo topic "innowiercow" albo mordy pozaklejac
                    > >tym, ktorzy nie moga sie pogodzic z takim stanem rzeczy.
                    >
                    > Ludzie właśnie chcą zrozumieć tą prawdziwą naturę, dlatego zadaja Ci pytania (
                    > bo TY niby juz ją poznałeś), a tak na stronie, czyz Ty nie traktujesz
                    > homoseksualistów jak "innowierców", przeciez nie mieszczą się w Twojej wierze w
                    >
                    > ludzi, którzy są zgodni z Naturą ?
                    >
                    > I jak na razie nikt Ci nie chce zaklejać "mordy", wręcz przeciwnie, zachecaja
                    > Cie ludzie do odpowiedzi.
                    >
                    >
                    > Prokurator Pastwa
                    >

                    Panie prokuratorze, uwazam ze sprawa homoseksualizmu jest nie wyjasniona
                    i w jakis dziwny sposob nikt nie chce sie tym naprawde zajac. Nie zaspokajaja mnie
                    opinie Swiatowej Organizacji Zdrowia z lat 70-tych, ze nie jest to choroba.
                    To nie szkodzi, ze kontakty homoseksualne nie szkodza partycypantom. Dla mnie
                    uzywanie odbytnicy innego mezczyzny do gratyfikacji seksualnej nie jest calkiem
                    normalne, i wiekszosc ludzi zgodzi sie ze cos tu nie jest tak jak powinno.
                    Nie jestem czlowiekiem, ktorego mozna spotkac na wiecach potepiajacych
                    homoseksualizm, nigdy w zyciu nie posunalbym sie do ataku fizycznego czy nawet
                    slownego na geja, ale nie moge milczec gdy sprawe sie trywializuje i nazywa
                    NORMALNA. Normalna ona nie jest.
                    Pozdr, Andrzej.
                    • Gość: fnoll Re: do Andrzeja IP: *.bydgoska.krakow.pl 26.05.02, 18:05
                      drogie andrzeju

                      nie uprawiales seksu analnego z kobieta? albo oralnego? to tez nie sa sposoby
                      uzyskiwania doznan erotycznych zintegrowanych u osob dojrzalych z
                      uczuciowoscia, ktore by sie wydawaly "naturalne" z racji pierwotnych funkcji
                      naszych narzadow - wlasnie - rozrodczych

                      zapewniam cie, ze gdyby mezczyzni poza ustami i odbytem mieli jeszcze jakis
                      otwor "pasujacy" do penisa, to przez osoby plci meskiej, ktore z natury
                      zakochuja sie w osobach plci tej samej, te otwory tez zostalyby wykorzystane w
                      repertuarze zachowan seksualnych

                      takze nie sprowadzaj homoseksualizmu do kwestii odbytu (czy tez jezyka i
                      palcow u kobiet) - bo to sa tylko srodki wyrazu milosci

                      zasadnicza roznica jest tylko i az to, ze sa osoby, ktore maja sklonnosc do
                      obdarzania miloscia erotyczna tylko osob plci przeciwnej, badz tylko osob
                      plcie tej samej - a "miedzy" nimi znajduje sie wiele osob majacych w sobie
                      mozliwosc (nie koniecznie realizowana) do obdarzania miloscia erotyczna
                      zarowno plec wlasna jak i przeciwna

                      i nasze narzady sa naprawde drugorzedne wobec tego, do kogo chcemy sie
                      przytulac, czyj zapach wchlaniac etc.

                      moze, andrzeju, jakbys byl w wiekszej harmonii z wlasna
                      seksualnoscia/uczuciowoscia, to mialbys wiecej wrazliwosci na
                      seksualnosc/uczuciowosc innych istot :) przede wszystkim nie przypinal bys z
                      taka lekkomyslnoscia etykietek "nienormalny"

                      ale skoro tak nie masz, a z racji wieku pewnych spraw nie da sie odkrecic - to
                      mozesz byc przynajmniej na tyle rozumny, by swe osobiste problemy zachowac dla
                      siebie, a nie przenosic je na innych, na ile sie da :)

                      pzdr

                      fnoll
                      • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.navix.net 26.05.02, 20:36
                        Gość portalu: fnoll napisał(a):

                        > drogie andrzeju
                        >
                        > nie uprawiales seksu analnego z kobieta? albo oralnego? to tez nie sa sposoby
                        > uzyskiwania doznan erotycznych zintegrowanych u osob dojrzalych z
                        > uczuciowoscia, ktore by sie wydawaly "naturalne" z racji pierwotnych funkcji
                        > naszych narzadow - wlasnie - rozrodczych
                        >
                        > zapewniam cie, ze gdyby mezczyzni poza ustami i odbytem mieli jeszcze jakis
                        > otwor "pasujacy" do penisa, to przez osoby plci meskiej, ktore z natury
                        > zakochuja sie w osobach plci tej samej, te otwory tez zostalyby wykorzystane w
                        > repertuarze zachowan seksualnych
                        >
                        > takze nie sprowadzaj homoseksualizmu do kwestii odbytu (czy tez jezyka i
                        > palcow u kobiet) - bo to sa tylko srodki wyrazu milosci
                        >
                        > zasadnicza roznica jest tylko i az to, ze sa osoby, ktore maja sklonnosc do
                        > obdarzania miloscia erotyczna tylko osob plci przeciwnej, badz tylko osob
                        > plcie tej samej - a "miedzy" nimi znajduje sie wiele osob majacych w sobie
                        > mozliwosc (nie koniecznie realizowana) do obdarzania miloscia erotyczna
                        > zarowno plec wlasna jak i przeciwna
                        >
                        > i nasze narzady sa naprawde drugorzedne wobec tego, do kogo chcemy sie
                        > przytulac, czyj zapach wchlaniac etc.
                        >
                        > moze, andrzeju, jakbys byl w wiekszej harmonii z wlasna
                        > seksualnoscia/uczuciowoscia, to mialbys wiecej wrazliwosci na
                        > seksualnosc/uczuciowosc innych istot :) przede wszystkim nie przypinal bys z
                        > taka lekkomyslnoscia etykietek "nienormalny"
                        >
                        > ale skoro tak nie masz, a z racji wieku pewnych spraw nie da sie odkrecic - to
                        > mozesz byc przynajmniej na tyle rozumny, by swe osobiste problemy zachowac dla
                        > siebie, a nie przenosic je na innych, na ile sie da :)
                        >
                        > pzdr
                        >
                        > fnoll

                        Tak jest, Panie Kierowniku.
                        Jendrus.
                        • Gość: fnoll Re: do Andrzeja IP: *.bydgoska.krakow.pl 26.05.02, 20:54
                          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                          > Tak jest, Panie Kierowniku.

                          czymam za slowo - jeszcze jeden wyskok z "nienormalnoscia" i poleci premia,
                          poleci... ;)

                          be correct or be dead ;)

                          majster fnoll
                          • Gość: mrowka Re: do Andrzeja IP: *.proxy.aol.com 26.05.02, 21:41
                            innymi slowy Jedrusiu, dla Ciebie homoseksualizm to synonim ingerencji w meska
                            odbytnice, a wszystko inne to pretekst do tego. To dlaczego wielu wielkich
                            myslicieli, artystow, naukowcow, odkrywcow mialo ciagaty homoseksualne? Czyz
                            nie jest to raczej skutek posiadania wysoko rowinietych tychze aspektow
                            istnienia, zarowno meskiego, jak i zenskiego. A Twoj dogmatyczno-zarliwy
                            stosunek anty wyraza strach przed wlasna aktywna kobiecoscia, ktora lezy gdzie
                            w zakamarkach Twojego istnienia skutecznie ukatrupiana Twoja dominujaca
                            meskoscia?
                            • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.navix.net 27.05.02, 01:23
                              Gość portalu: mrowka napisał(a):

                              > innymi slowy Jedrusiu, dla Ciebie homoseksualizm to synonim ingerencji w meska
                              > odbytnice, a wszystko inne to pretekst do tego. To dlaczego wielu wielkich
                              > myslicieli, artystow, naukowcow, odkrywcow mialo ciagaty homoseksualne? Czyz
                              > nie jest to raczej skutek posiadania wysoko rowinietych tychze aspektow
                              > istnienia, zarowno meskiego, jak i zenskiego. A Twoj dogmatyczno-zarliwy
                              > stosunek anty wyraza strach przed wlasna aktywna kobiecoscia, ktora lezy gdzie
                              > w zakamarkach Twojego istnienia skutecznie ukatrupiana Twoja dominujaca
                              > meskoscia?

                              "Strach przed wlasna, aktywna kobiecoscia". Tego jeszcze nie slyszalem o sobie.
                              Pewien psycholog analizujac gre w szachy wynalazl, ze chec zamatowania krola
                              to w istocie chec zabicia wlasnego ojca, lub wykastrowania go... (???).
                              W ten sam sposob mozna zinterpretowac wszystko i jednoczesnie osmieszyc.
                              Napisz mi cos o mojej ukrywanej kobiecosci. Moze przestane sie uganiac za
                              lalkami, majac jedna, na zawsze w sobie. Juz mi sie cieplej robi.
                              Pozdr, Andrzej.
                              • Gość: mrowka Re: do Andrzeja IP: *.proxy.aol.com 27.05.02, 03:34
                                drogi Andrzeju kazda istota jest unikalna i wykonuje swoja prace za
                                siebie,szczegolnie te najistotniejsza, a jesli domaga sie zeby to zrobic za
                                nia, to wiadomo, ze jest to tylko pretekst do tego by jej objawic to co i tak
                                odrzucic, bo zeby moc sie rozwinac, trzeba wpierw wyjsc troszke poza siebie,
                                zaakceptowac odmiennosc innosci. Ja za Ciebie tej pracy nie wykonam, to
                                smieszne co proponujesz, to zaproszenie do wyszydzania, a ja sie tak marnowac
                                nie lubie,za bardzo Cie szanuje zeby dac sie zaprosic do takiej zabawy. Pracuj,
                                pracuj.
                                Masz dary, czas, rodzine. Wszystkie mozliwe inspiracje. Zyjesz w wolnym jeszcze
                                kraju, dostep do madrej literatury etc. Ale dopoki wyrzucasz na przemial biblie
                                to sam to wszystko osmieszasz i chocby Ci podstawiano Dar Oswiecenia na tacy,
                                gotowy do polkniecia, to i tak tylko prychniesz na to. I masz racje, i nie
                                masz. Ale jak kiedys wcielisz sie w mrowke to moze pogadamy.Jesli bede jeszcze
                                mrowka. Tak czy owak mrowka mrowke zrozumie.
                                P.S. A ten szachista to...papiez? O ile sie nie myle papiez zajmowal sie
                                Schelerem, wcale nie glupim filozofem.
                                • Gość: fnoll mrowko IP: *.bydgoska.krakow.pl 27.05.02, 18:45
                                  macham przyjaznie do mezczyzny w Tobie

                                  i moja wewnetrzna kobieta to nawet zalotnie ;)

                                  pzdr

                                  fnoll
                                  • Gość: mrowka Re: fnollku..... IP: *.proxy.aol.com 27.05.02, 19:41
                                    ach...! dziekuje i czule odmruguje ;-) ;-)
                                  • Gość: maly.k Pan i pani? IP: 139.57.24.* 27.05.02, 20:13
                                    Facet, ten we mnie, krzywi sie niemilo,
                                    bo ta obok kobieta, w te same wbita spodnie
                                    bardzo sie wierci i smieje sie na sile.
                                    A takie smianie to nieraz do zywego dotknie!

                                  • Gość: Andrzej do mieszkanca ul. bydgoskiej IP: *.unl.edu 28.05.02, 15:41
                                    Gość portalu: fnoll napisał(a):

                                    > macham przyjaznie do mezczyzny w Tobie
                                    >
                                    > i moja wewnetrzna kobieta to nawet zalotnie ;)
                                    >
                                    > pzdr
                                    >
                                    > fnoll

                                    No widzisz fnoll, mamy jednak reinkarnacje. Jestes perfekcyjnie zbalansowany
                                    w tej edycji zycia. Niektorzy jednak nie sa i dotyczy to hetero jak i
                                    homoseksualistow. Homoseksualista w swym poprzednim zyciu byl kobieta i
                                    poprzez zbieg szeregu czynnikow reinkarnowal wzglednie szybko tu na ziemie.
                                    Dusza wraz z calym polem karmicznym nie miala czasu na zbilansowanie swego pola
                                    w kierunku rownowagi, stad mamy takich klientow jak homo i heterykow, odgietych
                                    od pionu. Z tym tylko, ze w przypadku hetero, cialo i dusza maja te same bieguny,
                                    za w przypadku homo- dusza ma potencjal kobiecy, cialo zas meski. Homo zatem,
                                    a raczej dusza o potencjale kobiecym, poszukuje mezczyzny ale musi sie rozbic
                                    o cos z czego sobie nie zdaje sprawy. Pod maska ciala meskiego swego partnera
                                    homo, istnieje dusza kobieca, dlatego te zwiazku sa oszukane w mniejszym czy
                                    wiekszym stopniu.
                                    Pozdr, Andrzej.
                                    • pastwa do zbilansowanego Andrzeja 28.05.02, 17:35
                                      No tak, to by wiele tłumaczyło, a zarazem daje nowe niewyobrażalne pole do
                                      popisów seksualnych, no bo tak. Zakładam, że jakaś strasznie narwana Dusza nie
                                      mogła się już doczekać kolejnej manifestacji fizycznej i wprost z sieci
                                      rybackich opuszczając męskie ciało delfina chop do ludzkiego sapiensa płci
                                      żeńskiej. Co sie teraz dzieje, otóż najprawdopodobniej takie nie zbilansowane
                                      ciało poszukuje partnerek seksualnych w akwarium najbliższego Zoo, bądź wypływa
                                      na pełny ocean, by zrealizować swe lesbijskie ciągoty. To jeszcze nic, gorzej
                                      gdy taka przykładowo Dusza „eks zając” podczas polowania, goni na dwóch nogach
                                      za ukochanym zajączkiem, by sobie pociupciać,razem z w pełni zbilansowaną Duszą
                                      hartem, która tez goni, ale jedzenie miast partnera seksualnego, ale co z
                                      pająkami, łosiami, żubrami i innymi manifestacjami?

                                      Krótko mówiąc, to cud, że interesuje się seksualnie kobietami zamiast misiem
                                      koala.

                                      Reinkarnowana w ciało Pastwy eks Dusza-mieszkaniec ulicy Bydgoskiej.
                                      • Gość: Andrzej Re: do zbilansowanego Andrzeja IP: *.unl.edu 28.05.02, 17:43
                                        pastwa napisał(a):

                                        > No tak, to by wiele tłumaczyło, a zarazem daje nowe niewyobrażalne pole do
                                        > popisów seksualnych, no bo tak. Zakładam, że jakaś strasznie narwana Dusza nie
                                        > mogła się już doczekać kolejnej manifestacji fizycznej i wprost z sieci
                                        > rybackich opuszczając męskie ciało delfina chop do ludzkiego sapiensa płci
                                        > żeńskiej. Co sie teraz dzieje, otóż najprawdopodobniej takie nie zbilansowane
                                        > ciało poszukuje partnerek seksualnych w akwarium najbliższego Zoo, bądź wypływa
                                        >
                                        > na pełny ocean, by zrealizować swe lesbijskie ciągoty. To jeszcze nic, gorzej
                                        > gdy taka przykładowo Dusza „eks zając” podczas polowania, goni na d
                                        > wóch nogach
                                        > za ukochanym zajączkiem, by sobie pociupciać,razem z w pełni zbilansowaną Duszą
                                        >
                                        > hartem, która tez goni, ale jedzenie miast partnera seksualnego, ale co z
                                        > pająkami, łosiami, żubrami i innymi manifestacjami?
                                        >
                                        > Krótko mówiąc, to cud, że interesuje się seksualnie kobietami zamiast misiem
                                        > koala.
                                        >
                                        > Reinkarnowana w ciało Pastwy eks Dusza-mieszkaniec ulicy Bydgoskiej.

                                        Witam serdecznie Pana Prokuratora Pastwe (PPP dla wtajemniczonych)i zapraszam na
                                        partyjke przyjacielskich szachow do Yahoo. Co Pan na to ? Ja, zeby podniesz
                                        morale wojenne Pana PP oswiadczam, ze gram tylko czarnymi, hihihihihi.
                                        Pozdr, Andrzej.
                                        • pastwa Re: do zbilansowanego Andrzeja 28.05.02, 18:12
                                          Juhuuuuuuuuuu !

                                          Chetnie podejme wyzwanie, jakem ( PPPzPPPP dla wtajemniczonych) Pan Prokurator
                                          Pastwa z Polskiej Partii Przyjaciół Piwa) ;-)
                                          • Gość: Andrzej Re: do zbilansowanego Andrzeja IP: *.unl.edu 28.05.02, 18:28
                                            pastwa napisał(a):

                                            > Juhuuuuuuuuuu !
                                            >
                                            > Chetnie podejme wyzwanie, jakem ( PPPzPPPP dla wtajemniczonych) Pan Prokurator
                                            > Pastwa z Polskiej Partii Przyjaciół Piwa) ;-)

                                            OK, jesli jeszcze nie grales na Yahoo, musisz sie zalogowac. Najpierw poszukaj
                                            Yahoo Games a potem otworz tam konto. Ja wystepuje jako Dominomagician. Ty
                                            wybierz sobie jaki chcesz przydomek i daj mi znac. Wtedy ja wejde na Yahoo
                                            i Cie poinformuje w jakiej sali gram (room)i wtedy Ty wejdziesz do tego samego
                                            saloonu, ja Cie wypatrze i zaprosze do stolu. Troszke to moze skomplikowane
                                            ale tylko za pierwszym razem. Niedlugo ide na lunch, ale Ty pracuj nad swoim
                                            kontem w Yahoo. Zaraz po 8 Twojego czasu bede gotowy do gry. Wiec juz wczesniej
                                            zostaw mi w tym watku swoj nick na Yahoo. Moj email jest
                                            alewicki@unlnotes01.unl.edu wiec mozesz go uzywac do kontaktu ze mna zamiast
                                            forum.
                                            Na razie, Andrzej.
    • Gość: kolo Re: kwieto, tolerancja, i za jaka cene IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.05.02, 21:27
      Kwieto i tolerancja?! To nigdy nie idzie w parze
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka