Dodaj do ulubionych

Piękna doktorantka

28.01.05, 20:06
Och jak ona ściska w dłoni ten marker do suchościeralnej tablicy!!! Siedzę i usiłuję skoncentrować swe rozpierzchnięte myśli na jakże waznych zagadnieniach moralno-etycznych, ale słysze tylko walenie swojego serca, kiedy ona przechadza się po sali...
A kiedy przychodzi wtym swoim obcisłym sweterku... staram się wtedy na wszelki wypadek myślec o łagodnych, falujących bieszczadzkich ląkach, pachnących kwieciem... och nie, stop!
I wracam do domu - jedyne co mi zostaje po tym misterium piękna i zmysłowości to moje notatki, których nie jestem w stanie rozszyfrować...
Niech mi ktoś pomoże, cierpię, ale nie mam śmiałości...
Obserwuj wątek
        • key.to.success Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:12
          a Ty kim jestes?
          - jak jej promotorem, to w ogole nie widze problemu.
          Proponujesz kawe, potem bedziesz pisal jej pol rozprawy doktorskiej,
          a reszta sama poleci.
          - a jak kolega/znajomym, tez nie widze. Tez proponujesz kawe.
          A reszta zalezy od Ciebie. Moze pracy pisac nie bedziesz musial,
          a tylko pokryc jej koszty.
          • pipoq Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:26
            Ochchh - jak ja bym chciał być Jej promotorem....!!!! Ale niestety, jestem tylko rozmarzonym zwykłym słuchaczem Jej wykładów. Kawa? Kiedyś to Ona zaprosiła mnie na kawę! Omawialiśmy kwestie związane z dylematami etycznymi zawodu psychologa. Czy zdajecie sobie sprawę, jak trudno wydusić z siebie, cokolwiek błyskotliwego, patrzac w te Jej stalowoszare, przeepięeęękne oczy. Cały się spociłem, chyba drżałem, przewróciłem dzbanek ze śmietanką... A ona chichotała. Potem powiedziała, że jestem jej najlepszym studentem... BOŻE!!!
            Myślę, o tym by się doktoryzować, może będzie moją promotorką...
            • staromodna Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:29
              Niezle..niezle..Jesli zaprosila cie ta mloda, wzbudzajaca erekcje osoba na
              kawe..oznacza to ze nie ma ni kszty szacunku dla wlasnej godnosci...brrr..jesli
              wiele jest takich kobiet...to oznacza ze swiat zmierza w kierunkuu
              sodomii...brrr
            • key.to.success To masz szanse, czlowieku! 29.01.05, 12:32
              Ja kiedys tez umowilem sie z moja byla nauczycielka (dziewczyna byla zaraz po
              studiach, sliczna i urocza...). Ale dopiero wtedy, gdy zdalem mature.
              Powiedzialem, jej ze jestem w niej zakochany i nawet dala mi buzi na
              pozegnanie...

              Obawiam sie, ze bedziesz musial sie jej oswiadczyc, abys cos wskoral.
              Inaczej jej promotor moze Cie uprzedzic.
    • staromodna Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:18
      Moim zdaniem budzenie w kims erekcji nie jest dla kobiety nazbyt noblitujace.
      Gdybym kiedykolwiek wywolala w mezczyznie widoczna erekcje, bylabym
      przerazona...upadkiem czlowieczenstwa..dominacja fizjologii...brrrrr
    • pipoq Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 12:49
      Eeeeeeej! To jest nie fair, co tutaj wyprawiacie. Na moim cierpieniu i zniewoleniu urządzacie sobie jakieś śliskie zaloty. Może by ktoś się mną zajął, co???
      CIERPIĘ!
    • r.richelieu Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 14:53
      Och jak on ściska w dłoni swój zeszyt poplamiony potem z palców!!! Stoję i
      usiłuję zebrać swe rozpierzchnięte myśli na jakże ważnych zagadnieniach moralno-
      etycznych, ale słyszę tylko walenie jego serca, kiedy przechadzam się po sali...
      A kiedy przychodzę w tym swoim obcisłych sweterku... staram się wtedy na
      wszelki wypadek nie myśleć, że on buja pośród falujących bieszczadzkich łąk
      pachnących kweciem, powstrzymując się co i rusz przed tym i owym.
      I wracam do domu - jedyne co mi zostaje po tym misterium niewypowiedzianej
      chęci to jego kolokwium, którego nie jestem w stanie rozszyfrować..
      Niech mu ktoś pomoże, bo będzie cierpiał wydając stówę za każdy punkt
      niezaliczonego przedmiotu. Bo nie mam śmiałości dwójki wlepić będąc łasa na
      komplementy
        • r.richelieu Re: Piękna doktorantka 29.01.05, 15:30
          Mimo obiekcji moralnych... Zrealizuję prosty patent: udam, że jestem
          zaintersowana zagadnieniami bieszczadzko-kwiecistymi, ktore go zajmuja. Zadam
          pytania.
          Porozmawiamy. Poproszę o dluzsze spotkanie w celu wykaśnienia wątpliwości..i
          gdy będzie się już wił jak piskorz...to juz prawie go mamy...Prawie? Bo jesli
          jest obcykany i zorientuje sie w pore ,ze chodzilo o wszystko tylko nie o
          przepytywanie ustne ..ech...Co wtedy?

          Przerazają mnie Studenci, którzy usiłują uwiesc osobe powolana przez nauke? jak
          to? Ja przecież stronie..od waszych ostro zakonczonych czesci ciala i
          substancji zagrazajacych mojej integralnosci cielesnej..brr brrr..Jestem Czysta
          i Madra. Gdybym kiedykolwiek wywolala w mezczyznie widoczna erekcje, bylabym
          przerazona...upadkiem czlowieczenstwa..dominacja fizjologii...brrrrr

          Moim zdaniem taki student jak On..winien poddac sie kuracji odssysania
          hormonow..Najnowsze badania donosza ze mozna zrobic to wraz z odsysaniem
          tluszczu z ud...Polecam...brrrrr



              • staromodna wielofunkcyjny katalizator werbalny 29.01.05, 15:45
                no tak...katalizator...i to jednak zywy...
                A gdybys zechciala wypowiedziec sie na temat Erosa?
                Czy warto go wyzwolic? Bo koledzy mnie przekonywali...namawial jeden na
                schadzke..
                czy Eros rzeczywiscie uwiklany zostal w walke o dusze ludzka a nawet zycie
                posmiertne?
                Jak to jest z Twoim Erosem?
                  • staromodna Re: wielofunkcyjny katalizator werbalny 29.01.05, 15:51
                    odpowiem tak nieadekwatnie..poniewaz nie zrozumialam pytania...ale o Pingwinach
                    cos zagaje...na filmie Zycie jest cudem ..taki maly zolnierz dowodzi, ze
                    Pingwiny wspaniale nadaja sie do igraszek seksualnych, gdyz nie skrzecza
                    podobnie jak kury czy owieczki...Wy mezczzni..brrrrr
                • r.richelieu Re: wielofunkcyjny katalizator werbalny 29.01.05, 15:52
                  jak to wyzwalać Erosa? dać mu po łbie lub w łeb połaskotać aby się wyzwolił?
                  Iiii tam, Eros sam wie

                  i sęk w tym, że mój Eros jest dialbelnie piękny, czy anielsko, jak kto woli
                  a Twój oklejony taśmą klejącą śmierdzący cap. Weź Ty swojego Erosa do wanny, do
                  kosmetyczki, fryzjera, manikiu, pedikiu. Ubierz go i wypachnij, a dopiero potem
                  odklej mu tą taśmę klejącą z gęby żeby zaczął głowę podnosić.
                  • staromodna Re: wielofunkcyjny katalizator werbalny 29.01.05, 15:58
                    ech coz za katalizator...obrazowy lub obrazoborczy..w zyciu pazurom nie nadam
                    ksztaltu kuszenia a owlosienia sie nie pozbede..nie wydepiluje..nie odknebluje
                    lba Erosa..za cene okaleczenia gestwiny mych najpiekniejszych
                    miejsc..paznokcie? ech nie narusze ich boskiej konstrukcji..to ja..ja juz
                    wole...no naprawde..jesli ja mam tak sie na rzecz Erosa poswiecac..to
                    serdecznie dziekuje za takie rady koleznki..brrrr
                    • r.richelieu Re: wielofunkcyjny katalizator werbalny 29.01.05, 16:05
                      to nie siebie masz prowadzać po fryzjerach i łaźniach, a Erosa właśnie, który
                      siedzi w Twojej głowie nie dupce. Siedzi więc taki odrażający, więc nie
                      dziwota, że prześcieradło zawsze będzie ohydnie mokre i lepkie, na utrapienie
                      praczek i pralek
                      • staromodna Erosa? 29.01.05, 16:12
                        Mam Erosa wykapac i zaprowadzic do fryzjera? Ale jak to? czy on jest materialny?

                        Ale jak to on siedzi w mojej glowie prosze pani? Jak to?

                        Ja go zupelnie nie umiem sobie wyobrazic...

                        Ja nie mam lepkiego przescieradla...o nie..pomylila Pani moja plec...brr ..brrr
                        • r.richelieu Re: Erosa? 29.01.05, 16:40
                          bosz, chłopię o piersiach niby bieszczadzkie wzgórza, a Ty nie wiesz co to Eros
                          Twoja seksualność i Twój obraz meścizny, który jest niczym innym jak powodem do
                          brrr. Owszem brr, czyli drżenie ma być, ale ciut inne.

                          idem, bo zaczynam opowiadać, że Ziemia jest okrągła
    • mija10 Re: Piękna doktorantka 30.01.05, 14:33
      Zapewniam, że doktorantka, jak i "gotowy" doktor, to człowiek taki sam jak inni,
      tylko w trudniejszej sytuacji. Nawet jeśli wykonasz jakieś ruchy i będzie
      zainteresowana to niebezpieczeństwo, że jest to żart, lub, że "tylko się jej
      wydaje" jest na tyle silne, aby rezygnować nawet nie zaczynając. Ale cóż, do
      odważnych świat należy próbuj jeśli to zajęcia z filozofii możesz się wykazać
      tu gra znaczeniami daje duże pole do popisu. Tylko to musi mieć poziom, inaczej
      potraktuje to jak atak. Powodzenia i życzę koncentracji na zajęciach
      • selma8 Re: Piękna doktorantka 31.01.05, 01:39
        mija10 napisała
        Zapewniam, że doktorantka, jak i "gotowy" doktor, to człowiek taki sam jak inni,
        tylko w trudniejszej sytuacji. Nawet jeśli wykonasz jakieś ruchy i będzie
        zainteresowana to niebezpieczeństwo, że jest to żart, lub, że "tylko się jej
        wydaje" jest na tyle silne, aby rezygnować nawet nie zaczynając. Ale cóż, do
        odważnych świat należy próbuj jeśli to zajęcia z filozofii możesz się wykazać
        tu gra znaczeniami daje duże pole do popisu. Tylko to musi mieć poziom, inaczej
        potraktuje to jak atak. Powodzenia i życzę koncentracji na zajęciach

        No fajnie,napisane z punktu widzenia "kadry wyższej".
        Ostatnio rozmawiałam z profesorem o romansach jego kolegów ze studentkami,
        między innymi taki jeden z UJ, dosyć znany prof>ostatnio poślubił swoją
        studentkę.
        Ja rzekłam ze swojego punktu widzenia, że to b.rozwojowe dla tej studentki, ale
        z drugiej strony nie zna dnia i godziny gdy prof. ulegnie wdziękom następnej,
        jak taki wrażliwy na powaby kobiece.
        Na to profesor odpowiedział ze swego punktu widzenia,że na pewno nie ulegnie,
        ale ta studentka znajdzie sobie za pare lat młodszego.
        Jaki z tego morał?
        PUNKT WIDZENIA ZALEŻY OD PUNKTU...

        • mija10 Re: Piękna doktorantka 31.01.05, 12:36
          Myślę, że zakochany student, jeśli rzeczywiście uległ atrakcyjności doktorantki
          ma dylemat trochę innego rodzaju niż mogą mieć Ci, o których pisałaś. Zakładam,
          że jeśli Ona jest doktorantką to róznica wieku między nimi jest nieznaczna, a to
          zapewnia relacje rówieśnicze, które przecież, jeśli się zrealizują, nie muszą
          mieć kontekstu o którym pisałaś.
          Poydrawiam
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka