Dodaj do ulubionych

czy debilizm ludzi moze siegnac dna, a moze nawet

IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 07.06.02, 04:24
zejsc ponizej dna. !!!!!!!!!!!!!!!
Szwedzcy homoseksualiści, którzy żyją w
zarejestrowanych związkach, od przyszłego roku będą
mogli starać się o adopcję dzieci na równi z rodzicami
z par heteroseksualnych. Dotąd było to możliwe tylko w
Islandii, Danii i, pod pewnymi warunkami, w Holandii.
TO JUZ NIE O RELIGIE CHODZI ALE O ZDROWY ROZSADEK.
MOZE TRAZ POZWOLIC LUDZIOM ZYC Z KONIEM CZY MALPA.
Potem stworzyc robota krory ma dusze wedlug jakiegos
polskiego profesora debila.
Na koniec zrobic mieszanke tych wszystkich i sklonowac.
Nie jestem negatywny, ale wlosy deba staja wszedzie ....
Jak moga istniec ludzie z tak chora wyobraznia.
To tyle szkoda pisac wiecej.

pozdrowienia dla zdrowo myslacych.

polak
Obserwuj wątek
    • Gość: Malwina Re: czy debilizm ludzi moze siegnac dna, a moze nawet IP: *.abo.wanadoo.fr 07.06.02, 10:00
      Malpy ?
      Konie ?
      nie mow za glosno bo kiedys w sadzie sie znajdziesz - za dyskryminacje i obraze.
      • pastwa Re: czy debilizm ludzi moze siegnac dna, a moze nawet 07.06.02, 13:41
        Małpy i konie nie są wcale głupie, aby je zrozumiec ,potrzebny jest olbrzymi
        intelekt,a nawet człowiek ich nie rozumie( a małpa małpe tak, podobnie koń
        konia)więc im nie ublizaj. Co więcej facet nie rozumie w pełni kobiety, wiec
        mamy wobec siebie mniej zrozumienia niz szympans wobec swojego rodaka,i to bez
        wzgledu jakiej narodowości , kultury i posiadanego statusu społecznego byłby
        ten szympans.

        iihhaaaaa
        • Gość: mc_maras Re: czy debilizm ludzi moze siegnac dna, a moze nawet IP: *.alstom.pl 07.06.02, 14:18
          Tak jest!
          Prawo do adopcji malych krokodylkow dla par koni z szympansami!
          Jak kazdy to kazdy!
          ;-)

          nb: tez jestem przeciw takim pomyslom. Wg mnie ludzkosc zaczyna sie "rozlazic".
          To wbrew prawom natury. To cos jak ciecie galezi, na ktorej siedzimy...

          ...jeszcze troche, a normalny czlowiek (hetero) bedzie uznany za dziwolaga
          jakiegos...

          ale to chyba nie za mojej kadencji! ;-)
          mc_maras
      • Gość: polak Re: czy debilizm ludzi moze siegnac dna, a moze na IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 08.06.02, 00:32
        Czy masz dzieci
        widze ze nic nie zrozumials!!!!!!!!!!
        Ja obrazam ??
        Chyba tak konia czy malpe to na pewno.
        Stare "konie" ludzie patrza tylko na swoje przyjemnosci,
        a ze wychowaja dziwolongi to wszystko w porzadku.
        I nie kupuje zadnych badan niby psychologow szweckich,
        czu innej masi!!!!!!!!
        Ludzie - dzieci odbieraja swiat na zasadzie obrazow
        no i co widza DWIE MAMUSIE LUB DWOCH TATUSIOW
        CZY TY MALVINA JESTES KOBIETA ???????????
        jezli tak to
        O BOZE !!!!!!!!
        to tyle na razie

        polak
        Gość portalu: Malwina napisał(a):

        > Malpy ?
        > Konie ?
        > nie mow za glosno bo kiedys w sadzie sie znajdziesz -
        za dyskryminacje i obraze
        > .

    • Gość: iwek Re: czy debilizm ludzi moze siegnac dna, a moze nawet IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 07.06.02, 16:05
      Gość portalu: polak napisał(a):


      > Jak moga istniec ludzie z tak chora wyobraznia.
      > To tyle szkoda pisac wiecej.
      >
      > pozdrowienia dla zdrowo myslacych.
      >
      > polak

      Zastanawiające jest tylko to, jak tym ludziom ( wg ciebie z chorą wyobraźnią)
      udało się stworzyć tak sprawiedliwy kraj? Dzisiaj nie ulega wątpliwości, że kraje
      północnej Europy, w których funkcjonuje najbardziej zrównoważona struktura
      gospodarcza i społeczna, są najbezpieczniejszymi krajami na świecie.
      Stwierdzono również, że dzieci szwedzkie przejawiają znacznie mniejszą agresję
      niż dzieci z krajów zachodniej Europy lub amerykańskie.
      Wnioski wyciągnij sam, polaku.

      pozdr.
    • Gość: Andrzej Re: czy debilizm ludzi moze siegnac dna, a moze nawet IP: *.unl.edu 07.06.02, 18:29
      Gość portalu: polak napisał(a):

      > zejsc ponizej dna. !!!!!!!!!!!!!!!
      > Szwedzcy homoseksualiści, którzy żyją w
      > zarejestrowanych związkach, od przyszłego roku będą
      > mogli starać się o adopcję dzieci na równi z rodzicami
      > z par heteroseksualnych. Dotąd było to możliwe tylko w
      > Islandii, Danii i, pod pewnymi warunkami, w Holandii.
      > TO JUZ NIE O RELIGIE CHODZI ALE O ZDROWY ROZSADEK.
      > MOZE TRAZ POZWOLIC LUDZIOM ZYC Z KONIEM CZY MALPA.
      > Potem stworzyc robota krory ma dusze wedlug jakiegos
      > polskiego profesora debila.
      > Na koniec zrobic mieszanke tych wszystkich i sklonowac.
      > Nie jestem negatywny, ale wlosy deba staja wszedzie ....
      > Jak moga istniec ludzie z tak chora wyobraznia.
      > To tyle szkoda pisac wiecej.
      >
      > pozdrowienia dla zdrowo myslacych.
      >
      > polak

      Nic nie zdzialasz. Tych zdrowo myslacych jest coraz mniej. Trudno, jak facet chce
      facetowi sluzyc dupcia, ale mieszac do tego male dzieci ? Chore, chore, chore !!!
      • Gość: margit Re: czy debilizm ludzi moze siegnac dna, a moze nawet IP: *.pool.mediaWays.net 07.06.02, 18:43
        doskonale zdiagnozowane - chore a uscislajac na wyzszym poziomie - chorsze...
        niestety zgonu nie bedzie.
    • elektra_ A gdzie tolerancja? 14.06.02, 16:58
      Noooo taaaak...

      Normalny = hetero, a wiec kazdy inny homo lub bi jest niemormalny tak?
      Oczywiscie, prawo do szczescia ma ja tylko normalni, tych innych to najlepiej w
      gettach zamknac, zeby normalni ludzie nie gorszyli sie ich widokiem, a dzieci
      nie pytaly "Mamusiu, a kto to jest homoseksualista?" i zeby normalni ludzie nie
      byli zmuszeni do udzielania krepujacych odpowiedzi...
      I oczywiscie, tylko normalni maja prawo do szescia, aCi niemormalni to tak jak
      konie i szympanse.!

      A niech kazdy zyje tak jak chce i potrafi najlepiej!
      Czemu, polaku, odmawiasz ludziom prawa do milosci i szczescia takiego, jakim
      oni jej pojmuja? Czemu chcesz wszystkich dopasowac do szablonu?
      Bo Ty uwazasz, ze tak bedzie lepiej?

      A nie sadzisz, ze lepiej jest dla dziecka, jak ma dwie mamusie albo dwoch
      ojcow, ale za to kochajacych i troskliwych, niz zeb sie mialo w domu dziecka
      wychowywac?
      Blad - zle zadane pytanie - Ty tak wlasnie nie sadzisz, no bo przecie zbidul
      jest mniej "wbrew naturze', zapewne....
      To, ze para jest homoseksualna nie znaczy, ze bedzie uprawiac seks na oczach
      dziecka ani je "wprowadzac w tajniki".

      Troche tolerancji i wyrozumialosci. Tyle, ze to nie jest najlepiej w naszym
      narodzie rozwinieta cecha, wiec nie wiem czy mozna tego do polaka wymagac.. To
      chyba za wiele...
      za to krytykanctwa i malkontenctwa w naszym narodzie duzo i to widac..

      Mimo wszystko pozdrawiam,

      niezdrowo myslaca

      Elektra
      • Gość: Andrzej Re: A gdzie tolerancja? IP: *.unl.edu 14.06.02, 17:11
        elektra_ napisał(a):

        > Noooo taaaak...
        >
        > Normalny = hetero, a wiec kazdy inny homo lub bi jest niemormalny tak?
        > Oczywiscie, prawo do szczescia ma ja tylko normalni, tych innych to najlepiej w
        >
        > gettach zamknac, zeby normalni ludzie nie gorszyli sie ich widokiem, a dzieci
        > nie pytaly "Mamusiu, a kto to jest homoseksualista?" i zeby normalni ludzie nie
        >
        > byli zmuszeni do udzielania krepujacych odpowiedzi...
        > I oczywiscie, tylko normalni maja prawo do szescia, aCi niemormalni to tak jak
        > konie i szympanse.!
        >
        > A niech kazdy zyje tak jak chce i potrafi najlepiej!
        > Czemu, polaku, odmawiasz ludziom prawa do milosci i szczescia takiego, jakim
        > oni jej pojmuja? Czemu chcesz wszystkich dopasowac do szablonu?
        > Bo Ty uwazasz, ze tak bedzie lepiej?
        >
        > A nie sadzisz, ze lepiej jest dla dziecka, jak ma dwie mamusie albo dwoch
        > ojcow, ale za to kochajacych i troskliwych, niz zeb sie mialo w domu dziecka
        > wychowywac?
        > Blad - zle zadane pytanie - Ty tak wlasnie nie sadzisz, no bo przecie zbidul
        > jest mniej "wbrew naturze', zapewne....
        > To, ze para jest homoseksualna nie znaczy, ze bedzie uprawiac seks na oczach
        > dziecka ani je "wprowadzac w tajniki".
        >
        > Troche tolerancji i wyrozumialosci. Tyle, ze to nie jest najlepiej w naszym
        > narodzie rozwinieta cecha, wiec nie wiem czy mozna tego do polaka wymagac.. To
        > chyba za wiele...
        > za to krytykanctwa i malkontenctwa w naszym narodzie duzo i to widac..
        >
        > Mimo wszystko pozdrawiam,
        >
        > niezdrowo myslaca
        >
        > Elektra

        Ladnie to ujelas. Niezdrowo myslaca. Ja i moje zona, i mysle ze wiekszosc rodzin
        tradycyjnych, mielismy zwyczaj brac swoja pocieche do lozka rankami, bawilismy
        sie razem, calowalismy swa pocieche itd. Wiele nocy bylo takich, ze dzieci
        przychodzily do nas bo sie baly. Wyobrazasz sobie dwoch chlopow i spiaca miedzy
        nimi obca dziewczynka (o ile wogole by sie zdecydowali na dziewczynke, w co
        watpie, i to jeszcze jeden dowod ich dewiacji w strone swego seksu) ? Czy ty nie
        widzisz tego absurdu. A co bedzie jak dziecko mimo wszystko zobaczy kopulujacych
        samcow ? Myslisz, ze to sie nie zdarza, ze dziecko przylapie rodzicow na tym
        akcie ? czy ty umiesz sobie wyobrazic ten wstyd dziecka, z ktorym przyjdzie mu zyc
        w tym swiecie ? Nie, ty tego nie widzisz, tylko wolnosc dwoch samcow do
        decydowania, ktora to lalke z wystawy wezma sobie do domu, nie liczac sie z
        glosem tej lalki.
        Pozdr, Andrzej.
        • elektra_ Re: A gdzie tolerancja? 14.06.02, 17:18
          > Ladnie to ujelas. Niezdrowo myslaca. Ja i moje zona, i mysle ze wiekszosc rodzi
          > n
          > tradycyjnych, mielismy zwyczaj brac swoja pocieche do lozka rankami, bawilismy
          > sie razem, calowalismy swa pocieche itd. Wiele nocy bylo takich, ze dzieci
          > przychodzily do nas bo sie baly. Wyobrazasz sobie dwoch chlopow i spiaca miedzy
          >
          > nimi obca dziewczynka (o ile wogole by sie zdecydowali na dziewczynke, w co
          > watpie, i to jeszcze jeden dowod ich dewiacji w strone swego seksu) ?

          Schematy, schematy, schematy.... Glupie stereotypy... To oczywiste, ze dzieci
          przychodza w nocy do rodzicow i szukaja tam ciepla i poczucia bezpieczenstwa. Ale
          nie dlatgeo, ze mamusia jest kobieta a tatus mezczyzna. Tylko dlatego ze czuja,
          ze sa kochane i otaczane opieka. I znajda u rodzicow ukojenie. Moga je znalezc
          rozwniez u dwojga opiekunow tej samej plci! Poza tym - jestes bardzo stronniczy i
          masz troche klapki na oczach. To, ze dwoje facetow chce wychowywac dziewczynke to
          zadna dewiacja !!!

          Czy ty ni
          > e
          > widzisz tego absurdu.

          Jak wyzej. Nie widze..

          A co bedzie jak dziecko mimo wszystko zobaczy kopulujacyc
          > h
          > samcow ?

          A co bedzie jak dziecko zobaczy kopulujaca pare? A to sie zdzarza, sam napisales.
          Co bedzie - powiem Ci. To samo, co w przypadku par hetero, czyli praktycznie nic.
          Dziecko zapyta "tatusiu, a co to bylo" ? I tatus powie. "Milosc, synku". Co w tym
          wstydliwego? Pewnie,z e dziecko sie wstydzi i krepduje, ale w takim samum stopniu
          wstydzi sie rodzicow roznej plci, ktorych zastane w takim akcie.... A wstyd to
          nie jestem problem dziecka. To jest wynik glupiej, nietolerancyjnej, pseudo-
          religijnej mentalnosci polskiego spoleczenstwa.


          Myslisz, ze to sie nie zdarza, ze dziecko przylapie rodzicow na tym
          > akcie ? czy ty umiesz sobie wyobrazic ten wstyd dziecka, z ktorym przyjdzie mu
          > zyc
          > w tym swiecie ? Nie, ty tego nie widzisz, tylko wolnosc dwoch samcow do
          > decydowania, ktora to lalke z wystawy wezma sobie do domu, nie liczac sie z
          > glosem tej lalki.

          Nie mow tak. To nie lalka, to czlowiek. Tyle ze do pewnego wieku nie moze
          decydowac o sobie sam. Ten wiek to 18 lat, ajk zapewne wiesz . czemu nie
          krzyczysz, ze w procesie adopcji dzieje sie dziocm krzywda, bo nikt ich nie pyta
          o zdanie ??? To to samo...

          pozdrawiam tolerancyjnie i wyrozumiale.

          Elektra
          • Gość: Andrzej Re: A gdzie tolerancja? IP: *.unl.edu 14.06.02, 17:37
            elektra_ napisał(a):

            > > Ladnie to ujelas. Niezdrowo myslaca. Ja i moje zona, i mysle ze wiekszosc
            > rodzi
            > > n
            > > tradycyjnych, mielismy zwyczaj brac swoja pocieche do lozka rankami, bawil
            > ismy
            > > sie razem, calowalismy swa pocieche itd. Wiele nocy bylo takich, ze dzieci
            >
            > > przychodzily do nas bo sie baly. Wyobrazasz sobie dwoch chlopow i spiaca m
            > iedzy
            > >
            > > nimi obca dziewczynka (o ile wogole by sie zdecydowali na dziewczynke, w c
            > o
            > > watpie, i to jeszcze jeden dowod ich dewiacji w strone swego seksu) ?
            >
            > Schematy, schematy, schematy.... Glupie stereotypy... To oczywiste, ze dzieci
            > przychodza w nocy do rodzicow i szukaja tam ciepla i poczucia bezpieczenstwa. A
            > le
            > nie dlatgeo, ze mamusia jest kobieta a tatus mezczyzna. Tylko dlatego ze czuja,
            >
            > ze sa kochane i otaczane opieka. I znajda u rodzicow ukojenie. Moga je znalezc
            > rozwniez u dwojga opiekunow tej samej plci! Poza tym - jestes bardzo stronniczy
            > i
            > masz troche klapki na oczach. To, ze dwoje facetow chce wychowywac dziewczynke
            > to
            > zadna dewiacja !!!
            >
            > Czy ty ni
            > > e
            > > widzisz tego absurdu.
            >
            > Jak wyzej. Nie widze..
            >
            > A co bedzie jak dziecko mimo wszystko zobaczy kopulujacyc
            > > h
            > > samcow ?
            >
            > A co bedzie jak dziecko zobaczy kopulujaca pare? A to sie zdzarza, sam napisale
            > s.
            > Co bedzie - powiem Ci. To samo, co w przypadku par hetero, czyli praktycznie ni
            > c.
            > Dziecko zapyta "tatusiu, a co to bylo" ? I tatus powie. "Milosc, synku". Co w t
            > ym
            > wstydliwego? Pewnie,z e dziecko sie wstydzi i krepduje, ale w takim samum stopn
            > iu
            > wstydzi sie rodzicow roznej plci, ktorych zastane w takim akcie.... A wstyd to
            > nie jestem problem dziecka. To jest wynik glupiej, nietolerancyjnej, pseudo-
            > religijnej mentalnosci polskiego spoleczenstwa.
            >
            >
            > Myslisz, ze to sie nie zdarza, ze dziecko przylapie rodzicow na tym
            > > akcie ? czy ty umiesz sobie wyobrazic ten wstyd dziecka, z ktorym przyjdzi
            > e mu
            > > zyc
            > > w tym swiecie ? Nie, ty tego nie widzisz, tylko wolnosc dwoch samcow do
            > > decydowania, ktora to lalke z wystawy wezma sobie do domu, nie liczac sie
            > z
            > > glosem tej lalki.
            >
            > Nie mow tak. To nie lalka, to czlowiek. Tyle ze do pewnego wieku nie moze
            > decydowac o sobie sam. Ten wiek to 18 lat, ajk zapewne wiesz . czemu nie
            > krzyczysz, ze w procesie adopcji dzieje sie dziocm krzywda, bo nikt ich nie pyt
            > a
            > o zdanie ??? To to samo...
            >
            > pozdrawiam tolerancyjnie i wyrozumiale.
            >
            > Elektra

            Jesli nie moze o sobie decydowac, dlaczego ma byc poddane tak kontrowersyjnej
            probie jak adopcja przez homoseksualna pare ? Nie powiedzialem,ze wychowywanie
            dziewczynki przez homoseksualistow to dewiacja. Powiedzialem, ze jest wielce
            nieprawdopodobne, ze taka para adoptuje dziewczynke, zamiast chlopca. Moze chcesz
            sie zalozyc ze mna, ze nie znalazlabys pary gejowskiej marzacej o zaodoptowaniu
            dziewczynki ? Czy wiesz o czym to swiadczy ? Pomysl troche a znajdziesz odpowiedz.
            Mysle, ze stracilas ostrosc widzenia spraw w imiej nie do konca rozumianej istoty
            tolerancji.
            Pozdr, Andrzej.
            • elektra_ Re: A gdzie tolerancja? 17.06.02, 15:04


              > Jesli nie moze o sobie decydowac, dlaczego ma byc poddane tak kontrowersyjnej
              > probie jak adopcja przez homoseksualna pare ?

              Kontrowersyjna nei znaczy zla. Swojego czasu polozenie pierwszych torow
              kolejowych tez bylo kontrowersyjna proba.....

              > Nie powiedzialem,ze wychowywanie
              > dziewczynki przez homoseksualistow to dewiacja. Powiedzialem, ze jest wielce
              > nieprawdopodobne, ze taka para adoptuje dziewczynke, zamiast chlopca.

              Dobrze - wiec po co o tym dyskutowac? Po co wielekie slowa o dewiacji ?


              Moze chce
              > sz
              > sie zalozyc ze mna, ze nie znalazlabys pary gejowskiej marzacej o zaodoptowaniu
              > dziewczynki ?

              nie, nie cche sie zakladac.

              Czy wiesz o czym to swiadczy ? Pomysl troche a znajdziesz odpowie
              > dz.

              Mysle, ze Andzreju, ze kazde z nas znalazloby inna.

              > Mysle, ze stracilas ostrosc widzenia spraw w imiej nie do konca rozumianej isto
              > ty
              > tolerancji.

              Oczywiscie, wolno Ci tak sadzic. Mnie sie jednak wydaje, ze zdecydowani oponenci
              tej kwestii to osoby, ktorych swiatopoglad bardzo mocno zostal uksztaltowany
              przez schematy spoleczno-religijne panujace w naszej spolecznosci i ktore
              zwyczajnie nie chca nawet sprobowac wyjrzec poza ten uksztaltowany poglad.. Tak
              jest po prostu wygodniej.

              pozdrawiam rowniez,

              Elektra

      • Gość: a psik Re: A gdzie tolerancja? IP: *.zrpa.com / 192.168.1.* 14.06.02, 19:03
        he he he tolerancja (to okreslenie sflaczalo jak przebita opona w moim rowerze.
        Moze by nalezalo sformulowac cos co sie nazywa "tolerancja jednokierunkowa".

        Naraz to slowo stalo sie modne i jak ktos ma inne bardziej konserwatywne zdanie
        to mu "przypierdolic" tolerancja, co go od razu powinno postawic na defensywnej
        pozycji bo przeciez w XXI w przyznac sie ze jestem nietolerancyjny - to tak jak
        byc czarwnica w sredniowieczu - na stos z nim no jeszcze i wstyd dla rodziny.
        Moze w dowodach osobistych powinna byc rubryka : tolerancyjny/ nietolerancyjny ?

        Prawo homoseksualistow o adopcji ? oczywiscie wynika ono tylko z troski o
        dzieci w domach dziecka szczegolnie, o te kalekie czy uposledzone umyslowo
        ktore nie moga znalesc rodzin zastepczych (ciekawe jak procent homo zdecyduje
        sie na adopcje takich dzieci). Ciekawe czy dzieci bedzie sie przyswajalo do
        tego, ze byc moze beda adoptowane przez pare homoseksualistow. Czy pojawia sie
        bajki dla dzieci gdzie tatus i mamusia to w zasadzie moze byc tatus i tatus
        albo mamusia i mamusia zeby dziecko pozniej nie przezylo szoku :-)))) Dla mnie
        to jest szwedzkie instrumentalne traktowanie dziecka jako czynika
        powiekszajacego liczebnosc dla starzejacego, sklekocialego spoleczenstwa ktore
        dzieki liberalizaji praw wpedzilo sie w rog niemocy reprodukcyjnej. Zgodnie z
        ogolnopanujacymi tendencjami to adoptowane dziecie bedzie z kraju trzeciego
        swiata, jak to ktos powiedzial lepij zeby bylo adoptoweane przez pary homo w
        szwecji niz przymieralo u siebie glodem. Obludna polityka pomocy krajom
        trzeciego swiata w ktorej prirytetem jest szczescie nas, ich kosztem - a o
        Foster Parents nie slyszeli ???? - haaaalo. Zamiast tym krajom pomoc
        bezposrednio bedzie sie adaptowalo ich dzieci sprowadzajc do Szwecji. W imie
        przyznania homoseksualistom pelni szczescia damy im prawo do adopcji - przeciez
        oni maja do tego prawo prawo do pelni szczecia, no bo maja - ciekawe ile ich
        praw do pelni szczecia jeszcze przed nami/nimi i jakie sa granice tego ich
        szczecia, byc moze ich nie ma bo wraz z "jedzeniem apetyt rosnie ".Dla mnie to
        postepownie ma wiele wspolnego z ideologia totalitarna - zaslugujemy na
        szczecie i nikt i nic nam nie stanie na przeszkodzie - a kto ma inny punkt
        widzenia - w ryja mu "nietolerancja". w dodatku Katolik ? przeciez to wrog
        postepu przodownik zacofania.
        Ciekawe czy jak do adpocji zglosza sie para hetero i homo po to samo dziecko to
        co bedzie atutem, jakie kryteria beda brane pod uwage ? co bedzie obiektywizmem
        dla dobra dziecka - rzut moneta ? Przeciez homoseksualisci nie beda adoptowali
        dzieci tylko dzieci "odrzucone" przez pary hetero bo to bedzie dyskryminacja.

        Ja na wszelki wypadek sobie juz sam przygotuje ten stos, bo przeciez jestem
        nietolerancyjny i w dodatku katolik (opps w tym wypadku doloze jeszcze benzyne
        w kanisterku zebym sie szybciej spalil)
        z wyrazami szacunku
        • Gość: Andrzej Re: A gdzie tolerancja? IP: *.unl.edu 14.06.02, 20:30
          Gość portalu: a psik napisał(a):

          > he he he tolerancja (to okreslenie sflaczalo jak przebita opona w moim rowerze.
          >
          > Moze by nalezalo sformulowac cos co sie nazywa "tolerancja jednokierunkowa".
          >
          > Naraz to slowo stalo sie modne i jak ktos ma inne bardziej konserwatywne zdanie
          >
          > to mu "przypierdolic" tolerancja, co go od razu powinno postawic na defensywnej
          >
          > pozycji bo przeciez w XXI w przyznac sie ze jestem nietolerancyjny - to tak jak
          >
          > byc czarwnica w sredniowieczu - na stos z nim no jeszcze i wstyd dla rodziny.
          > Moze w dowodach osobistych powinna byc rubryka : tolerancyjny/ nietolerancyjny
          > ?
          >
          > Prawo homoseksualistow o adopcji ? oczywiscie wynika ono tylko z troski o
          > dzieci w domach dziecka szczegolnie, o te kalekie czy uposledzone umyslowo
          > ktore nie moga znalesc rodzin zastepczych (ciekawe jak procent homo zdecyduje
          > sie na adopcje takich dzieci). Ciekawe czy dzieci bedzie sie przyswajalo do
          > tego, ze byc moze beda adoptowane przez pare homoseksualistow. Czy pojawia sie
          > bajki dla dzieci gdzie tatus i mamusia to w zasadzie moze byc tatus i tatus
          > albo mamusia i mamusia zeby dziecko pozniej nie przezylo szoku :-)))) Dla mnie
          >
          > to jest szwedzkie instrumentalne traktowanie dziecka jako czynika
          > powiekszajacego liczebnosc dla starzejacego, sklekocialego spoleczenstwa ktore
          > dzieki liberalizaji praw wpedzilo sie w rog niemocy reprodukcyjnej. Zgodnie z
          > ogolnopanujacymi tendencjami to adoptowane dziecie bedzie z kraju trzeciego
          > swiata, jak to ktos powiedzial lepij zeby bylo adoptoweane przez pary homo w
          > szwecji niz przymieralo u siebie glodem. Obludna polityka pomocy krajom
          > trzeciego swiata w ktorej prirytetem jest szczescie nas, ich kosztem - a o
          > Foster Parents nie slyszeli ???? - haaaalo. Zamiast tym krajom pomoc
          > bezposrednio bedzie sie adaptowalo ich dzieci sprowadzajc do Szwecji. W imie
          > przyznania homoseksualistom pelni szczescia damy im prawo do adopcji - przeciez
          >
          > oni maja do tego prawo prawo do pelni szczecia, no bo maja - ciekawe ile ich
          > praw do pelni szczecia jeszcze przed nami/nimi i jakie sa granice tego ich
          > szczecia, byc moze ich nie ma bo wraz z "jedzeniem apetyt rosnie ".Dla mnie to
          > postepownie ma wiele wspolnego z ideologia totalitarna - zaslugujemy na
          > szczecie i nikt i nic nam nie stanie na przeszkodzie - a kto ma inny punkt
          > widzenia - w ryja mu "nietolerancja". w dodatku Katolik ? przeciez to wrog
          > postepu przodownik zacofania.
          > Ciekawe czy jak do adpocji zglosza sie para hetero i homo po to samo dziecko to
          >
          > co bedzie atutem, jakie kryteria beda brane pod uwage ? co bedzie obiektywizmem
          >
          > dla dobra dziecka - rzut moneta ? Przeciez homoseksualisci nie beda adoptowali
          > dzieci tylko dzieci "odrzucone" przez pary hetero bo to bedzie dyskryminacja.
          >
          > Ja na wszelki wypadek sobie juz sam przygotuje ten stos, bo przeciez jestem
          > nietolerancyjny i w dodatku katolik (opps w tym wypadku doloze jeszcze benzyne
          > w kanisterku zebym sie szybciej spalil)
          > z wyrazami szacunku

          Wez mnie ze soba. Mam zapalki. Prosze. A na powaznie. Kapitalny tekst.
          Dzieki.
          Pozdr, Andrzej.
        • elektra_ Re: A gdzie tolerancja? 17.06.02, 15:20


          > he he he tolerancja (to okreslenie sflaczalo jak przebita opona w moim rowerze.
          >
          > Moze by nalezalo sformulowac cos co sie nazywa "tolerancja jednokierunkowa".
          >
          > Naraz to slowo stalo sie modne i jak ktos ma inne bardziej konserwatywne zdanie
          >
          > to mu "przypierdolic" tolerancja, co go od razu powinno postawic na defensywnej
          >
          > pozycji bo przeciez w XXI w przyznac sie ze jestem nietolerancyjny - to tak jak
          >
          > byc czarwnica w sredniowieczu - na stos z nim no jeszcze i wstyd dla rodziny.
          > Moze w dowodach osobistych powinna byc rubryka : tolerancyjny/ nietolerancyjny
          > ?

          A_psik - skad u Ciebie taka zacieklosc ? ;-)
          popadasz w skrajnosc - zupelnie niepotrzebnie...
          Nikogo nie pietnuje ani nie "sadzam na stosie" - zlosci mnie jednokierunkowosc i
          klapki na oczach...
          Ale daleka jestem od budowania gett dla tych, ktorzy je nosza ;-)


          > Prawo homoseksualistow o adopcji ? oczywiscie wynika ono tylko z troski o
          > dzieci w domach dziecka szczegolnie, o te kalekie czy uposledzone umyslowo
          > ktore nie moga znalesc rodzin zastepczych (ciekawe jak procent homo zdecyduje
          > sie na adopcje takich dzieci). Ciekawe czy dzieci bedzie sie przyswajalo do
          > tego, ze byc moze beda adoptowane przez pare homoseksualistow. Czy pojawia sie
          > bajki dla dzieci gdzie tatus i mamusia to w zasadzie moze byc tatus i tatus
          > albo mamusia i mamusia zeby dziecko pozniej nie przezylo szoku :-))))

          Przerost sarkazmu nad merytoryczna trescia. I mnostwo zlosci ;-)
          I po co ? Co chciales powiedziec? Ze to nienaturalne? Ok, i co z tego? A jelsi
          dziecku umiera rodzic, i jest wychowywane przez samiotnego ojca, albo samotna
          matke, albo przez matke i babcie - to czy to jest naturalne? Nie naturalne nei
          znaczy zle i godne potepienia...

          (...)
          > szczecia, byc moze ich nie ma bo wraz z "jedzeniem apetyt rosnie ".

          bardzo znaczace "ich" w tekscie... To juz mamy podzial na "my" i "oni" ? i "ich"
          szczescie jest zagrozeniem dla "nas"? interesujace....


          Dla mnie to
          > postepownie ma wiele wspolnego z ideologia totalitarna - zaslugujemy na
          > szczecie i nikt i nic nam nie stanie na przeszkodzie - a kto ma inny punkt
          > widzenia - w ryja mu "nietolerancja". w dodatku Katolik ? przeciez to wrog
          > postepu przodownik zacofania.


          Idealny przyklad pochopnego wyciagania wnioskow i dopisywania znaczen, a
          nasteppnie wkladania oponentowi w usta mimo, ze o czyms takim nawet nie
          pomyslal... A_psiku drogi... szanuje Twoja religie i Twoje poglady mimo, ze sie z
          nimi nie zgadzam.

          > Ciekawe czy jak do adpocji zglosza sie para hetero i homo po to samo dziecko to
          > co bedzie atutem, jakie kryteria beda brane pod uwage ? co bedzie obiektywizmem
          > dla dobra dziecka - rzut moneta ? Przeciez homoseksualisci nie beda adoptowali
          > dzieci tylko dzieci "odrzucone" przez pary hetero bo to bedzie dyskryminacja.

          Ok - dobre pytanie... Mysle, ze kryteria powinny byc obiektywne - powody, jakie
          kieruja potencjalnymi rodzicami, mozliwosc zabezpieczenia przyszlosci i
          wyskztalcenia, stosunek do dziecka...


          > Ja na wszelki wypadek sobie juz sam przygotuje ten stos, bo przeciez jestem
          > nietolerancyjny i w dodatku katolik (opps w tym wypadku doloze jeszcze benzyne
          > w kanisterku zebym sie szybciej spalil)
          > z wyrazami szacunku

          masz zapedy samobojcze ;-)
          A moze tak rozmowa z przyjacielem ? ;-)
          czasem pomaga ;-)

          Pozdrawiam,

          Elektra
          • Gość: Andrzej Re: A gdzie tolerancja? IP: *.unl.edu 17.06.02, 16:00
            elektra_ napisał(a):

            >
            >
            > > he he he tolerancja (to okreslenie sflaczalo jak przebita opona w moim row
            > erze.
            > >
            > > Moze by nalezalo sformulowac cos co sie nazywa "tolerancja jednokierunkowa
            > ".
            > >
            > > Naraz to slowo stalo sie modne i jak ktos ma inne bardziej konserwatywne z
            > danie
            > >
            > > to mu "przypierdolic" tolerancja, co go od razu powinno postawic na defens
            > ywnej
            > >
            > > pozycji bo przeciez w XXI w przyznac sie ze jestem nietolerancyjny - to ta
            > k jak
            > >
            > > byc czarwnica w sredniowieczu - na stos z nim no jeszcze i wstyd dla rodz
            > iny.
            > > Moze w dowodach osobistych powinna byc rubryka : tolerancyjny/ nietoleranc
            > yjny
            > > ?
            >
            > A_psik - skad u Ciebie taka zacieklosc ? ;-)
            > popadasz w skrajnosc - zupelnie niepotrzebnie...
            > Nikogo nie pietnuje ani nie "sadzam na stosie" - zlosci mnie jednokierunkowosc
            > i
            > klapki na oczach...
            > Ale daleka jestem od budowania gett dla tych, ktorzy je nosza ;-)
            >
            >
            > > Prawo homoseksualistow o adopcji ? oczywiscie wynika ono tylko z troski o
            >
            > > dzieci w domach dziecka szczegolnie, o te kalekie czy uposledzone umyslow
            > o
            > > ktore nie moga znalesc rodzin zastepczych (ciekawe jak procent homo zdecyd
            > uje
            > > sie na adopcje takich dzieci). Ciekawe czy dzieci bedzie sie przyswajalo d
            > o
            > > tego, ze byc moze beda adoptowane przez pare homoseksualistow. Czy pojawia
            > sie
            > > bajki dla dzieci gdzie tatus i mamusia to w zasadzie moze byc tatus i tatu
            > s
            > > albo mamusia i mamusia zeby dziecko pozniej nie przezylo szoku :-))))
            >
            > Przerost sarkazmu nad merytoryczna trescia. I mnostwo zlosci ;-)
            > I po co ? Co chciales powiedziec? Ze to nienaturalne? Ok, i co z tego? A jelsi
            > dziecku umiera rodzic, i jest wychowywane przez samiotnego ojca, albo samotna
            > matke, albo przez matke i babcie - to czy to jest naturalne? Nie naturalne nei
            > znaczy zle i godne potepienia...
            >
            > (...)
            > > szczecia, byc moze ich nie ma bo wraz z "jedzeniem apetyt rosnie ".
            >
            > bardzo znaczace "ich" w tekscie... To juz mamy podzial na "my" i "oni" ? i "ich
            > "
            > szczescie jest zagrozeniem dla "nas"? interesujace....
            >
            >
            > Dla mnie to
            > > postepownie ma wiele wspolnego z ideologia totalitarna - zaslugujemy na
            > > szczecie i nikt i nic nam nie stanie na przeszkodzie - a kto ma inny punk
            > t
            > > widzenia - w ryja mu "nietolerancja". w dodatku Katolik ? przeciez to wrog
            >
            > > postepu przodownik zacofania.
            >
            >
            > Idealny przyklad pochopnego wyciagania wnioskow i dopisywania znaczen, a
            > nasteppnie wkladania oponentowi w usta mimo, ze o czyms takim nawet nie
            > pomyslal... A_psiku drogi... szanuje Twoja religie i Twoje poglady mimo, ze sie
            > z
            > nimi nie zgadzam.
            >
            > > Ciekawe czy jak do adpocji zglosza sie para hetero i homo po to samo dziec
            > ko to
            > > co bedzie atutem, jakie kryteria beda brane pod uwage ? co bedzie obiektyw
            > izmem
            > > dla dobra dziecka - rzut moneta ? Przeciez homoseksualisci nie beda adopto
            > wali
            > > dzieci tylko dzieci "odrzucone" przez pary hetero bo to bedzie dyskryminac
            > ja.
            >
            > Ok - dobre pytanie... Mysle, ze kryteria powinny byc obiektywne - powody, jakie
            >
            > kieruja potencjalnymi rodzicami, mozliwosc zabezpieczenia przyszlosci i
            > wyskztalcenia, stosunek do dziecka...
            >
            >
            > > Ja na wszelki wypadek sobie juz sam przygotuje ten stos, bo przeciez jeste
            > m
            > > nietolerancyjny i w dodatku katolik (opps w tym wypadku doloze jeszcze ben
            > zyne
            > > w kanisterku zebym sie szybciej spalil)
            > > z wyrazami szacunku
            >
            > masz zapedy samobojcze ;-)
            > A moze tak rozmowa z przyjacielem ? ;-)
            > czasem pomaga ;-)
            >
            > Pozdrawiam,
            >
            > Elektra

            Nie, z takimi jak ty nie da sie dyskutowac, poprzez jakis szczegolny talent
            w nie wchodzeniu w temat. Zdania twe sa oble, jakimis parabolami zachodza
            od tylu, nie spogladaja w oczy, posilkuja sie tymi samymi technikami jakimi
            posluguje sie KK od 2 tysiecy lat, bazujac na wymuszaniu dobroci tam, gdzie
            klaps spelnilby swa role o wiele lepiej. Swoisty rodzaj slepoty przenika twe
            wypowiedzi i podaj sobie reke z niejakim pipinem-2 z portalu Kraj. Jesli ja
            uznaje homoseksualizm za odstepstwo od czystorozsadkowego rozumienia natury,
            to nie znaczy, ze chce zrobic krzywde owym osobnikom. Dla mnie niech oni sobie
            zyja swym zyciem, do czego maja prawo. Nie maja prawa natomiast przepisywac
            prawa rodzinnego, opiekunczego by spelnic swe marzenia. Leworeczni nie moga
            domagac sie, by cokolwiek by nie wyprodukowano, mogloby byc uzywane przez nich.
            Gdybysmy chcieli w ten sposob rozumowac, to dwunogi olimpijczyk musialby startowac
            na "setke" z inwalida w wozku w imie poszanowania praw czlowieka, klient majacy
            156 cm wzrostu musialby grac w NBA z Jordanem w imie poszanowania praw czlowieka,
            uczen nie znoszacy matematyki, musialby byc dopuszczony do studiowania astronomii,
            w imie obrony praw czlowieka i tolerancji. Przyklady mozna by mnozyc. Ale po co.
            Zycie jest takie a nie inne. W swym zyciu musialem zrezygnowac z wielu rzeczy, ty
            z pewnoscia tez. Widzisz, cala sztuka polega na akceptacji tego co nam zycie
            zaoferowalo. Ludzie nie maja pokory, nie umieja zyc w ramach im przydzielonych.
            Nie chce tu promowac impotencji zyciowej i schylania karku tam, gdzie trzeba
            walczyc, ale trzeba mmiec troche wiecej zrozumienia calej panoramy zycia a nie
            tylko swoich, malych pragnien.
            Powtarzam ci jeszcze raz. Nie masz ostrosci widzenia, twoj idealny obraz zwiazku
            homoseksualnego jest pozbawiony fundamentalnego rozumienia, czym jest, a czym nie
            jest natura. Jak ktos to gdzies opisal, mowiac, ze w swiecie zwierzat zdarzaja
            sie przypadki homoseksualizmu, ale nigdy nikt nie widzial dwoch samcow
            wychowujacych potomstwo. To tak dla przypomnienia, gdybys chciala argumentowac,
            ze homoseksualizm to "normalka" w krolestwie zwierzat. Normalka, ale tylko w
            sensie ze to cos istnieje, ale nie w rozumieniu, ze rownoprawne i pozadane.
            Pozdr, Andrzej.
            • elektra_ Re: A gdzie tolerancja? 17.06.02, 16:28
              > Nie, z takimi jak ty nie da sie dyskutowac, poprzez jakis szczegolny talent
              > w nie wchodzeniu w temat.


              Przykro mi, ze tak uwazasz.
              Skro jednak sadzisz, ze ne warto ze mna dyskutowac - czemu to robisz ;-o ?
              Urocze ;-)
              Dziekuje..


              Zdania twe sa oble, jakimis parabolami zachodza
              > od tylu, nie spogladaja w oczy, posilkuja sie tymi samymi technikami jakimi
              > posluguje sie KK od 2 tysiecy lat, bazujac na wymuszaniu dobroci tam, gdzie
              > klaps spelnilby swa role o wiele lepiej.


              Bynajmniej. Nie mam wiele wpsolnego z Kosciolem Katolickim, choc szanuje religie
              chcrzescijanska i jej zasady jako bardzo uniwesralne. To jednak temat na inna
              dyskusje. Widze, ze weslzismy na etap, kiedy schodzi sie z glownej, merytorycznej
              kwestii a zaczyna sie ocenianie oponenta... Nie o to tu chyba chodzi.

              Swoisty rodzaj slepoty przenika twe
              > wypowiedzi i podaj sobie reke z niejakim pipinem-2 z portalu Kraj.

              Pozwol, ze sama zdecyduje o tym, komu podam reke, dobrze?

              Jesli ja
              > uznaje homoseksualizm za odstepstwo od czystorozsadkowego rozumienia natury,
              > to nie znaczy, ze chce zrobic krzywde owym osobnikom.

              To, czy niemoznosc realizowania sie w roli rodzica jest krzywda dla danego
              osobnika czy tez nie On sam tylko moze ocenic.


              > Gdybysmy chcieli w ten sposob rozumowac, to dwunogi olimpijczyk musialby starto
              > wac
              > na "setke" z inwalida w wozku w imie poszanowania praw czlowieka, klient majacy
              > 156 cm wzrostu musialby grac w NBA z Jordanem w imie poszanowania praw czlowiek
              > a,
              (...)

              Alez to kompletne pomieszanie pojec !!!

              > Zycie jest takie a nie inne. W swym zyciu musialem zrezygnowac z wielu rzeczy,
              > ty
              > z pewnoscia tez. Widzisz, cala sztuka polega na akceptacji tego co nam zycie
              > zaoferowalo.

              A ja mysle, ze taka akceptcacja z gory ozancza zastoj, brak rozwoju... Gdyby
              ludzkosc tak rozumowala, bylisbysmy jeszcze w sredniowieczu... No bo przeciez -
              bierzemy tylko to, co nam zycie daje i nie prosmy o wiecej.. jest jak jest !


              > Ludzie nie maja pokory, nie umieja zyc w ramach im przydzielonych.

              I bardzo dobrze. Osobniki ambitne zyja pokonywaniem ram i ograniczen. To daje
              poczucie spelnienia i sczescia. I kto ustalac ma te ramy danym osobnikom?
              Dlaczego ktos ponad mna ma decydowac o tym, jak ja ma zyc i co jest dla mnie
              wlasciwe????

              > Nie chce tu promowac impotencji zyciowej i schylania karku tam, gdzie trzeba
              > walczyc, ale trzeba mmiec troche wiecej zrozumienia calej panoramy zycia a nie
              > tylko swoich, malych pragnien.

              Pragnienie rodzicielstwa nazywasz malym??

              > Powtarzam ci jeszcze raz. Nie masz ostrosci widzenia, twoj idealny obraz zwiazk
              > u
              > homoseksualnego jest pozbawiony fundamentalnego rozumienia, czym jest, a czym n
              > ie
              > jest natura.

              Natura... Powtarzasz to slowo po wielokroc. a czy zdajesz sobie sprawe, ze natura
              stworzyla czlowieka jako zwierze absolutnie poligamiczne i ze cywilizacja, w
              jakiej zyjemy oparta na monogamii jest calkowicie wbrew tej naturze ???? Gdzie
              wiec jest granica ulegania i holdowania naturze?

              > Jak ktos to gdzies opisal, mowiac, ze w swiecie zwierzat zdarzaja
              > sie przypadki homoseksualizmu, ale nigdy nikt nie widzial dwoch samcow
              > wychowujacych potomstwo. To tak dla przypomnienia, gdybys chciala argumentowac,
              > ze homoseksualizm to "normalka" w krolestwie zwierzat. Normalka, ale tylko w
              > sensie ze to cos istnieje, ale nie w rozumieniu, ze rownoprawne i pozadane.

              Nie sadze, zeby istnienie takich czy innych preferencji seksualnych mozna bylo
              oceniac w kategoriach "pozadane- niepozadane". Kto nam dal takie prawo? One
              istenija i powinnismy to zaakceptowac. A nie traktowac jako niepozadane czy
              nierownoprawne. Homoseksualizm to kwestia zapisu genetycznego, a wiec natury, na
              kora sie powolujesz...

              pozdrawiam rowniez

              Elektra

              • Gość: Andrzej Re: A gdzie tolerancja? IP: *.unl.edu 17.06.02, 17:00
                elektra_ napisał(a):

                > > Nie, z takimi jak ty nie da sie dyskutowac, poprzez jakis szczegolny talen
                > t
                > > w nie wchodzeniu w temat.
                >
                >
                > Przykro mi, ze tak uwazasz.
                > Skro jednak sadzisz, ze ne warto ze mna dyskutowac - czemu to robisz ;-o ?
                > Urocze ;-)
                > Dziekuje..
                >
                >
                > Zdania twe sa oble, jakimis parabolami zachodza
                > > od tylu, nie spogladaja w oczy, posilkuja sie tymi samymi technikami jakim
                > i
                > > posluguje sie KK od 2 tysiecy lat, bazujac na wymuszaniu dobroci tam, gdzi
                > e
                > > klaps spelnilby swa role o wiele lepiej.
                >
                >
                > Bynajmniej. Nie mam wiele wpsolnego z Kosciolem Katolickim, choc szanuje religi
                > e
                > chcrzescijanska i jej zasady jako bardzo uniwesralne. To jednak temat na inna
                > dyskusje. Widze, ze weslzismy na etap, kiedy schodzi sie z glownej, merytoryczn
                > ej
                > kwestii a zaczyna sie ocenianie oponenta... Nie o to tu chyba chodzi.
                >
                > Swoisty rodzaj slepoty przenika twe
                > > wypowiedzi i podaj sobie reke z niejakim pipinem-2 z portalu Kraj.
                >
                > Pozwol, ze sama zdecyduje o tym, komu podam reke, dobrze?
                >
                > Jesli ja
                > > uznaje homoseksualizm za odstepstwo od czystorozsadkowego rozumienia natur
                > y,
                > > to nie znaczy, ze chce zrobic krzywde owym osobnikom.
                >
                > To, czy niemoznosc realizowania sie w roli rodzica jest krzywda dla danego
                > osobnika czy tez nie On sam tylko moze ocenic.
                >
                >
                > > Gdybysmy chcieli w ten sposob rozumowac, to dwunogi olimpijczyk musialby s
                > tarto
                > > wac
                > > na "setke" z inwalida w wozku w imie poszanowania praw czlowieka, klient m
                > ajacy
                > > 156 cm wzrostu musialby grac w NBA z Jordanem w imie poszanowania praw czl
                > owiek
                > > a,
                > (...)
                >
                > Alez to kompletne pomieszanie pojec !!!
                >
                > > Zycie jest takie a nie inne. W swym zyciu musialem zrezygnowac z wielu rze
                > czy,
                > > ty
                > > z pewnoscia tez. Widzisz, cala sztuka polega na akceptacji tego co nam zyc
                > ie
                > > zaoferowalo.
                >
                > A ja mysle, ze taka akceptcacja z gory ozancza zastoj, brak rozwoju... Gdyby
                > ludzkosc tak rozumowala, bylisbysmy jeszcze w sredniowieczu... No bo przeciez -
                >
                > bierzemy tylko to, co nam zycie daje i nie prosmy o wiecej.. jest jak jest !
                >
                >
                > > Ludzie nie maja pokory, nie umieja zyc w ramach im przydzielonych.
                >
                > I bardzo dobrze. Osobniki ambitne zyja pokonywaniem ram i ograniczen. To daje
                > poczucie spelnienia i sczescia. I kto ustalac ma te ramy danym osobnikom?
                > Dlaczego ktos ponad mna ma decydowac o tym, jak ja ma zyc i co jest dla mnie
                > wlasciwe????
                >
                > > Nie chce tu promowac impotencji zyciowej i schylania karku tam, gdzie trze
                > ba
                > > walczyc, ale trzeba mmiec troche wiecej zrozumienia calej panoramy zycia a
                > nie
                > > tylko swoich, malych pragnien.
                >
                > Pragnienie rodzicielstwa nazywasz malym??
                >
                > > Powtarzam ci jeszcze raz. Nie masz ostrosci widzenia, twoj idealny obraz z
                > wiazk
                > > u
                > > homoseksualnego jest pozbawiony fundamentalnego rozumienia, czym jest, a c
                > zym n
                > > ie
                > > jest natura.
                >
                > Natura... Powtarzasz to slowo po wielokroc. a czy zdajesz sobie sprawe, ze natu
                > ra
                > stworzyla czlowieka jako zwierze absolutnie poligamiczne i ze cywilizacja, w
                > jakiej zyjemy oparta na monogamii jest calkowicie wbrew tej naturze ???? Gdzie
                > wiec jest granica ulegania i holdowania naturze?
                >
                > > Jak ktos to gdzies opisal, mowiac, ze w swiecie zwierzat zdarzaja
                > > sie przypadki homoseksualizmu, ale nigdy nikt nie widzial dwoch samcow
                > > wychowujacych potomstwo. To tak dla przypomnienia, gdybys chciala argument
                > owac,
                > > ze homoseksualizm to "normalka" w krolestwie zwierzat. Normalka, ale tylko
                > w
                > > sensie ze to cos istnieje, ale nie w rozumieniu, ze rownoprawne i pozadane
                > .
                >
                > Nie sadze, zeby istnienie takich czy innych preferencji seksualnych mozna bylo
                > oceniac w kategoriach "pozadane- niepozadane". Kto nam dal takie prawo? One
                > istenija i powinnismy to zaakceptowac. A nie traktowac jako niepozadane czy
                > nierownoprawne. Homoseksualizm to kwestia zapisu genetycznego, a wiec natury, n
                > a
                > kora sie powolujesz...
                >
                > pozdrawiam rowniez
                >
                > Elektra
                >

                Oprocz genetycznego zapisu posiadamy dzieki bogu nasz umysl, ktorym mozemy sie
                poslugiwac, nawet w celu modyfikacji pewnych predyspozycji genetycznych. Nie do
                prowadzaj mnie do rozpaczy, prosze. JAK KTOS PRAGNIE BYC RODZICEM, TO DO CHOLERY
                NIECH ZNAJDZIE SOBIE PARTNERA i niech stanie sie rodzicem, i niech nie czeka,
                ze ktos to zrobi za niego. Czego ty bronisz, cwaniactwa pewnych osobnikow ?
                jak sie komus che zygac na widok kobiety, to niech spada w swe urojenia i nie
                zawraca nam wszystkim glow na temat owocu, jaki ta kobieta wydaje ! Pragnienia
                rodzicielstwa ? Ty kpisz chyba z nas wszystkich. Przeciez to hipokryzja
                najwiekszej rangi. Rodzicielstwo to nie tylko podpisanie kwitu adopcyjnego,
                to bycie z ciezarna, opiekowanie sie nia, to asystowanie przy porodzie, to
                niejednokrotnie asystowanie przy pologu, to nieprzespane noce obojga rodzicow, to
                setki brudnych pieluch, itp. itd, to troska o swe dziecko daleko poza to o czym
                mowisz. Ty nie wiesz o czym klepiesz Elektro. Hahahahahaha, pragnienie
                rodzicielstwa. Smiechu warte. Dziecka nie da sie oddzielic od matki jesli chcesz
                mowic o rodzicielstwie. To o czym ty mowisz to karlowate fantazje ludzi, ktorzy
                chca uciec od obowiazku wobec dawczyni zycia, jaka jest kobieta, a chce zebrac
                smietanke i wszystkie przywileje z racji posiadania dziecka. KPINY !!!
                • elektra_ Re: A gdzie tolerancja? 17.06.02, 17:16
                  > Oprocz genetycznego zapisu posiadamy dzieki bogu nasz umysl, ktorym mozemy sie
                  > poslugiwac, nawet w celu modyfikacji pewnych predyspozycji genetycznych. Nie do
                  > prowadzaj mnie do rozpaczy, prosze.


                  Skoro tak, to nie powoluj sie non stop na nature, prosze.


                  JAK KTOS PRAGNIE BYC RODZICEM, TO DO CHOLER
                  > Y
                  > NIECH ZNAJDZIE SOBIE PARTNERA i niech stanie sie rodzicem, i niech nie czeka,
                  > ze ktos to zrobi za niego.

                  Andrzeju drogi!!!!
                  Teraz Ty nie doprowadzaj mnie do rozpaczy! Zadasz od homoseksualisty, zeby
                  zblizyl sie do kobiety? To tak jak gdyby zadac od Ciebie, zebys przespal sie z
                  mezczyzna !!

                  > Czego ty bronisz, cwaniactwa pewnych osobnikow ?

                  Cwaniactwa?? A bezplodne pary, ktore adoptuja male dzieci tez sa cwane?? bo
                  pozwalaja, zeby inna para "zrobila to za nich" ?? Co w tym jest cwanego?

                  > jak sie komus che zygac na widok kobiety,

                  rzygac, to chyba miales na mysli..

                  > to niech spada w swe urojenia

                  Homoseksualizm nie jest urojeniem. I tu wlasnie pokazujesz cala swa niechec do
                  tych ludzi. Bo smmia byc inni od Ciebie i do tego jeszcze smia o tym mowic, i
                  miec marzenia !! Ale - nie.. w poprzednim liscie napisales "ze nie chcesz ich
                  krzywdzic"... Taaaaaak...

                  i nie
                  > zawraca nam wszystkim glow na temat owocu, jaki ta kobieta wydaje ! Pragnienia
                  > rodzicielstwa ? Ty kpisz chyba z nas wszystkich. Przeciez to hipokryzja
                  > najwiekszej rangi. Rodzicielstwo to nie tylko podpisanie kwitu adopcyjnego,
                  > to bycie z ciezarna, opiekowanie sie nia, to asystowanie przy porodzie, to
                  > niejednokrotnie asystowanie przy pologu, to nieprzespane noce obojga rodzicow,
                  > to
                  > setki brudnych pieluch, itp. itd, to troska o swe dziecko daleko poza to o czym
                  >
                  > mowisz.

                  Para adoptujaca malutkie dziecko zajmuje sie nim jak rodzice. Tez nie sypia po
                  nocach i pierze brudne pieluchy. A przy pologu i porodzie nie asystuje - bo nie
                  moze. Tak jak kazda para, ktora nie moze miec dzieci.


                  Ty nie wiesz o czym klepiesz Elektro. Hahahahahaha, pragnienie
                  > rodzicielstwa. Smiechu warte. Dziecka nie da sie oddzielic od matki jesli chces
                  > z
                  > mowic o rodzicielstwie.

                  Taaaaaaak? Interesujace... Jest mnostwo dzieci, ktore wychowuja sie bez matek.
                  Moze zaprzeczysz?

                  To o czym ty mowisz to karlowate fantazje ludzi, ktorzy
                  > chca uciec od obowiazku wobec dawczyni zycia, jaka jest kobieta, a chce zebrac
                  > smietanke i wszystkie przywileje z racji posiadania dziecka. KPINY !!!

                  Odpowiedzialam na to juz wyzej.

                  pozdrawiam,

                  E.

                  • Gość: Andrzej Re: A gdzie tolerancja? IP: *.unl.edu 17.06.02, 17:25
                    elektra_ napisał(a):

                    > > Oprocz genetycznego zapisu posiadamy dzieki bogu nasz umysl, ktorym mozemy
                    > sie
                    > > poslugiwac, nawet w celu modyfikacji pewnych predyspozycji genetycznych. N
                    > ie do
                    > > prowadzaj mnie do rozpaczy, prosze.
                    >
                    >
                    > Skoro tak, to nie powoluj sie non stop na nature, prosze.
                    >
                    >
                    > JAK KTOS PRAGNIE BYC RODZICEM, TO DO CHOLER
                    > > Y
                    > > NIECH ZNAJDZIE SOBIE PARTNERA i niech stanie sie rodzicem, i niech nie cze
                    > ka,
                    > > ze ktos to zrobi za niego.
                    >
                    > Andrzeju drogi!!!!
                    > Teraz Ty nie doprowadzaj mnie do rozpaczy! Zadasz od homoseksualisty, zeby
                    > zblizyl sie do kobiety? To tak jak gdyby zadac od Ciebie, zebys przespal sie z
                    > mezczyzna !!
                    >
                    > > Czego ty bronisz, cwaniactwa pewnych osobnikow ?
                    >
                    > Cwaniactwa?? A bezplodne pary, ktore adoptuja male dzieci tez sa cwane?? bo
                    > pozwalaja, zeby inna para "zrobila to za nich" ?? Co w tym jest cwanego?
                    >
                    > > jak sie komus che zygac na widok kobiety,
                    >
                    > rzygac, to chyba miales na mysli..
                    >
                    > > to niech spada w swe urojenia
                    >
                    > Homoseksualizm nie jest urojeniem. I tu wlasnie pokazujesz cala swa niechec do
                    >
                    > tych ludzi. Bo smmia byc inni od Ciebie i do tego jeszcze smia o tym mowic, i
                    > miec marzenia !! Ale - nie.. w poprzednim liscie napisales "ze nie chcesz ich
                    > krzywdzic"... Taaaaaak...
                    >
                    > i nie
                    > > zawraca nam wszystkim glow na temat owocu, jaki ta kobieta wydaje ! Pragni
                    > enia
                    > > rodzicielstwa ? Ty kpisz chyba z nas wszystkich. Przeciez to hipokryzja
                    > > najwiekszej rangi. Rodzicielstwo to nie tylko podpisanie kwitu adopcyjnego
                    > ,
                    > > to bycie z ciezarna, opiekowanie sie nia, to asystowanie przy porodzie, to
                    >
                    > > niejednokrotnie asystowanie przy pologu, to nieprzespane noce obojga rodzi
                    > cow,
                    > > to
                    > > setki brudnych pieluch, itp. itd, to troska o swe dziecko daleko poza to o
                    > czym
                    > >
                    > > mowisz.
                    >
                    > Para adoptujaca malutkie dziecko zajmuje sie nim jak rodzice. Tez nie sypia po
                    > nocach i pierze brudne pieluchy. A przy pologu i porodzie nie asystuje - bo nie
                    >
                    > moze. Tak jak kazda para, ktora nie moze miec dzieci.
                    >
                    >
                    > Ty nie wiesz o czym klepiesz Elektro. Hahahahahaha, pragnienie
                    > > rodzicielstwa. Smiechu warte. Dziecka nie da sie oddzielic od matki jesli
                    > chces
                    > > z
                    > > mowic o rodzicielstwie.
                    >
                    > Taaaaaaak? Interesujace... Jest mnostwo dzieci, ktore wychowuja sie bez matek.
                    > Moze zaprzeczysz?
                    >
                    > To o czym ty mowisz to karlowate fantazje ludzi, ktorzy
                    > > chca uciec od obowiazku wobec dawczyni zycia, jaka jest kobieta, a chce ze
                    > brac
                    > > smietanke i wszystkie przywileje z racji posiadania dziecka. KPINY !!!
                    >
                    > Odpowiedzialam na to juz wyzej.
                    >
                    > pozdrawiam,
                    >
                    > E.
                    >

                    Wybieram stos. Amen.
          • Gość: a psik Re: A gdzie tolerancja? IP: *.zrpa.com / 192.168.1.* 17.06.02, 18:58
            zdyszany (poniedzialek rano) czytam i spiesze z odpowiedziami. Byc moze weekend
            przepelniony alkoholem oslabil nieco moja zlosc/zacieklosc :-))) cholera musze
            nad soba popracowac bo jej u siebie nie dostrzegam - romantykiem z natury ci
            jestem :-)))
            Problematyka prawidlowosci/nieprawidlowosci posuniecia rzadu szwedzkiego jest
            zagadnieniem ciekawym samym w sobie. Dla mnie bardziej istotne jest czemu w
            takich sytuacjach nie pyta sie o zdanie opinii spolecznej - referenda moze ?
            to tez forma demokracji no ale byc moze nie przystoi da naszych czasow a i byc
            moze by sie okazalo ze to szwedzkie spoleczenstwo jest "za" a nawet przeciw no
            a Szwecja nie moze pokazac ze jest panstwem nietolerancyjnm (w odroznieniu od
            Polski) coz to by wtedy bylo. Dlaczego ode mnie sie wymaga tolerancji do "homo"
            a wiekszosc z nich w tym samym czasie miesza z blotem moja religie czy
            wierzenia w sposob publiczny samymi nie majac nic z nia wspolnego - ale jak ja
            zaprotestuje to jestm beee i do wygnania sie nadaje.
            Dla mnie zagadnieniem interesujacym jest dryfowanie spolecznosci (ogolnie) w
            kierunku bez celu - taki schylek cesarstwa rzymskiego - nie mamy wizji co przed
            nami to idziemy w kierunku przyjemnosci co kto zalapie to jego) tyle ze takie
            postepowanie konczy sie przewaznie kacem (co nie ma nic wspolnego z moim
            dzisiejszym stanem). Watpie ze adopcja w tym wypadku kojarzona jest z
            obowiazakami, raczej przyjemnoscia posiadania. Ja osobiscie sobie raczej nie
            wyobrazam ze dwoje "homo" (uzywam skrotu "homo" tak ja uzywa sie "hetero" - bez
            podtekstow) zaadoptuje parotygodniowego/miesiecznego niemowlaka ale to takie
            moje gdybania. Byc moze celem w tym wypadku jest szczescie w roznoraki sposob
            rozumiane, ale nie ma czegos takiego jak szczescie uniwersalne bo kazdy ma inne
            oczekiwania - wiec jak tu wszystkim dogodzic ? wpierw dogodzmy tym ktorzy nam
            sie przydadza -przeciez kazdy "homo" zaglosuje na partie ktora im dala prawo do
            adopcji.
            Byc moze sie okaze ze z tego prawa nikt nie skorzysta, ze zostalo ono
            wykombinowane na wyrost, nie wiem, ale moze mi pani napisze jakie sa granice
            kompromisow i czy wogole sa ? Kiedy pani tolerancja sie wylacza ? bo gdzies
            pani ten wylacznik ma :-))
            Jak jak Pani slusznie zauwazyla dziele swiat na "oni" i "my" do moich wlasnych
            potrzeb, bo sie nie identyfikuje z ta, inna postawa zyciowa nawet w sensie
            blizszej kooegzystencji ale tez nie przeganiam ich kijem beasbolowym jakby
            moglby sie pani wydawac :-))...ale....... prosze pani uwazam ze powinni miec
            odzielne przebieralnie w fitness clubach bo mnie juz meczy jak widze faceta
            zaczepionego na mnie wzrokiem, gdy sie przebieram albo biore prysznic - czemu
            ja sie nie moge przebierac sie (w imie mojego szczescia) w damskiej szatni ?
            wyobraza pani sobie ze dzieli pani szatnie/prysznic z osobami ktora
            taksuja "seksualnie" pania wzrokiem ?
            Ja do takiego delikwenta czuje obrzydzenie a on do mnie pociag... moze wezmnie
            pani sobie tych "homo" do swojej szatni ? no ale jak ich pani wezmie to kim ja
            znowu bede : oprawca, przesladowca "homo" ? eeeh zycie
            :-)).
            z wyrazami szacunku
            • Gość: Andrzej Re: A gdzie tolerancja? IP: *.unl.edu 17.06.02, 20:28
              Gość portalu: a psik napisał(a):

              > zdyszany (poniedzialek rano) czytam i spiesze z odpowiedziami. Byc moze weekend
              >
              > przepelniony alkoholem oslabil nieco moja zlosc/zacieklosc :-))) cholera musze
              > nad soba popracowac bo jej u siebie nie dostrzegam - romantykiem z natury ci
              > jestem :-)))
              > Problematyka prawidlowosci/nieprawidlowosci posuniecia rzadu szwedzkiego jest
              > zagadnieniem ciekawym samym w sobie. Dla mnie bardziej istotne jest czemu w
              > takich sytuacjach nie pyta sie o zdanie opinii spolecznej - referenda moze ?
              > to tez forma demokracji no ale byc moze nie przystoi da naszych czasow a i byc
              >
              > moze by sie okazalo ze to szwedzkie spoleczenstwo jest "za" a nawet przeciw no
              > a Szwecja nie moze pokazac ze jest panstwem nietolerancyjnm (w odroznieniu od
              > Polski) coz to by wtedy bylo. Dlaczego ode mnie sie wymaga tolerancji do "homo"
              >
              > a wiekszosc z nich w tym samym czasie miesza z blotem moja religie czy
              > wierzenia w sposob publiczny samymi nie majac nic z nia wspolnego - ale jak ja
              >
              > zaprotestuje to jestm beee i do wygnania sie nadaje.
              > Dla mnie zagadnieniem interesujacym jest dryfowanie spolecznosci (ogolnie) w
              > kierunku bez celu - taki schylek cesarstwa rzymskiego - nie mamy wizji co przed
              >
              > nami to idziemy w kierunku przyjemnosci co kto zalapie to jego) tyle ze takie
              > postepowanie konczy sie przewaznie kacem (co nie ma nic wspolnego z moim
              > dzisiejszym stanem). Watpie ze adopcja w tym wypadku kojarzona jest z
              > obowiazakami, raczej przyjemnoscia posiadania. Ja osobiscie sobie raczej nie
              > wyobrazam ze dwoje "homo" (uzywam skrotu "homo" tak ja uzywa sie "hetero" - bez
              >
              > podtekstow) zaadoptuje parotygodniowego/miesiecznego niemowlaka ale to takie
              > moje gdybania. Byc moze celem w tym wypadku jest szczescie w roznoraki sposob
              > rozumiane, ale nie ma czegos takiego jak szczescie uniwersalne bo kazdy ma inne
              >
              > oczekiwania - wiec jak tu wszystkim dogodzic ? wpierw dogodzmy tym ktorzy nam
              > sie przydadza -przeciez kazdy "homo" zaglosuje na partie ktora im dala prawo do
              >
              > adopcji.
              > Byc moze sie okaze ze z tego prawa nikt nie skorzysta, ze zostalo ono
              > wykombinowane na wyrost, nie wiem, ale moze mi pani napisze jakie sa granice
              > kompromisow i czy wogole sa ? Kiedy pani tolerancja sie wylacza ? bo gdzies
              > pani ten wylacznik ma :-))
              > Jak jak Pani slusznie zauwazyla dziele swiat na "oni" i "my" do moich wlasnych
              > potrzeb, bo sie nie identyfikuje z ta, inna postawa zyciowa nawet w sensie
              > blizszej kooegzystencji ale tez nie przeganiam ich kijem beasbolowym jakby
              > moglby sie pani wydawac :-))...ale....... prosze pani uwazam ze powinni miec
              > odzielne przebieralnie w fitness clubach bo mnie juz meczy jak widze faceta
              > zaczepionego na mnie wzrokiem, gdy sie przebieram albo biore prysznic - czemu
              > ja sie nie moge przebierac sie (w imie mojego szczescia) w damskiej szatni ?
              > wyobraza pani sobie ze dzieli pani szatnie/prysznic z osobami ktora
              > taksuja "seksualnie" pania wzrokiem ?
              > Ja do takiego delikwenta czuje obrzydzenie a on do mnie pociag... moze wezmnie
              > pani sobie tych "homo" do swojej szatni ? no ale jak ich pani wezmie to kim ja
              > znowu bede : oprawca, przesladowca "homo" ? eeeh zycie
              > :-)).
              > z wyrazami szacunku

              masz pisane psik, a niech cie katar wezmie. To sa tak oczywiste rzeczy, ze az
              boli, gdy obroncy homo tego nie chca dostrzec. masz racje z tymi prysznicami.
              to musi byc raj dla nich, tak samo jak sluzba w wojsku czy zakon meski.
              Pozdr, Andrzej.
            • elektra_ Re: A gdzie tolerancja? 18.06.02, 10:47

              > zaprotestuje to jestm beee i do wygnania sie nadaje.

              Co za patos ;-)
              I po co te wielkie slowa?
              Tonadinterpretacja - ale przyznaje, efektowna ;-)

              > Ja osobiscie sobie raczej nie
              > wyobrazam ze dwoje "homo" (uzywam skrotu "homo" tak ja uzywa sie "hetero" - bez
              >
              > podtekstow) zaadoptuje parotygodniowego/miesiecznego niemowlaka ale to takie
              > moje gdybania.

              Znamienna jest jeszcze jedna kwestia. Caly czas debatujemy o adpocji przez meskei
              pary "homo". Czemu w ogole nie mowisz, ani Ty, ani Andrzej o dwoch kobietach
              wychowujacych dziecko? czemu was to nie oburza? czy kobieta lesbijka, pozostajaca
              w zwiazku z inna pania, nie ma orawa miec wlasnego dziecka poczetego, na
              przyklad, przy pomocy spermy pochodzacej z "banku" ? Jelsi moze, to jaka jest
              roznica pomiedzy wychowaniem takiego dziecka a adpocja przez pare 2 mezczyzn ????


              > wykombinowane na wyrost, nie wiem, ale moze mi pani napisze jakie sa granice
              > kompromisow i czy wogole sa ? Kiedy pani tolerancja sie wylacza ? bo gdzies
              > pani ten wylacznik ma :-))

              Owszem. Tolerancja sie konczy, kiedy jej "zastosowanie" moze kogos skrzywdzic.

              > ale....... prosze pani uwazam ze powinni miec
              > odzielne przebieralnie w fitness clubach bo mnie juz meczy jak widze faceta
              > zaczepionego na mnie wzrokiem, gdy sie przebieram albo biore prysznic - czemu
              > ja sie nie moge przebierac sie (w imie mojego szczescia) w damskiej szatni ?

              Prosze napisac interpelacje do wlascicieli fitness clubow. Popieram !

              > wyobraza pani sobie ze dzieli pani szatnie/prysznic z osobami ktora
              > taksuja "seksualnie" pania wzrokiem ?

              Wyobrazam. Owszem, moze to byc meczace.

              > Ja do takiego delikwenta czuje obrzydzenie a on do mnie pociag...

              Mnie sie to zdarza i to ze strony facetow. I zyje ;-)

              > moze wezmnie
              > pani sobie tych "homo" do swojej szatni ? no ale jak ich pani wezmie to kim ja
              > znowu bede : oprawca, przesladowca "homo" ? eeeh zycie

              Nie. Bedziesz facetem o innych preferencjach. Normalne.

              pozdrawiam ze spokojem ;-)

              Elektra


    • Gość: Rob Re: czy debilizm ludzi moze siegnac dna, a moze nawet IP: *.torun.dialup.inetia.pl 17.06.02, 18:00
      Również jestem tym zaskoczony, mimo że uważam się za osobę b. wyrozumiałą!
      Oczywiście jeżeli osoby o skłonosciach homo... pragną łączyć się w pary nie mam
      nic przeciwko temu. Rozumiem to - tak samo, jak eutanazję, samobójców ect. Ale
      nie wyobrażam sobie naturalnego wychowywania dzieci i w odpowiedniej atmosferze
      przez dwóch facetów! Tym bardziej, że system wychowywania dzieci i tak jest
      tragiczny w większości rodzin!
      Mam nadzieję, że wkrótce dojdzie do opamiętania, chyba że kryje się za tym
      polityka.
      Pozdrawiam
      • Gość: Andrzej Re: czy debilizm ludzi moze siegnac dna, a moze nawet IP: *.unl.edu 17.06.02, 18:15
        Gość portalu: Rob napisał(a):

        > Również jestem tym zaskoczony, mimo że uważam się za osobę b. wyrozumiałą!
        > Oczywiście jeżeli osoby o skłonosciach homo... pragną łączyć się w pary nie mam
        >
        > nic przeciwko temu. Rozumiem to - tak samo, jak eutanazję, samobójców ect. Ale
        > nie wyobrażam sobie naturalnego wychowywania dzieci i w odpowiedniej atmosferze
        >
        > przez dwóch facetów! Tym bardziej, że system wychowywania dzieci i tak jest
        > tragiczny w większości rodzin!
        > Mam nadzieję, że wkrótce dojdzie do opamiętania, chyba że kryje się za tym
        > polityka.
        > Pozdrawiam

        Tylko polityka. Tu przeciez chodzi o tzw. jezyczki u wagi w czasie wyborow.
        Nikt przy zdrowych zmyslach nie polecalby dwoch ojcow jako wzorzec do
        wychowywania dzieci. Najgorsze w tym jednak jest to, ze spora grupa ludzi typu
        Elektra, daje sie na to nabrac, nie wiem, w imie nowoczesnosci, mody, czy czegos
        tam jeszcze. Prawdopodobnie z braku wlasnej koncepcji na temat zycia.
        Pozdr, Andrzej.
        • elektra_ Re: czy debilizm ludzi moze siegnac dna, a moze nawet 18.06.02, 10:38
          > Tylko polityka. Tu przeciez chodzi o tzw. jezyczki u wagi w czasie wyborow.

          To tylko Twje zdanie. Nie musi byc sluszne.


          > Nikt przy zdrowych zmyslach nie polecalby dwoch ojcow jako wzorzec do
          > wychowywania dzieci.

          "Nikt przy zdrwych zmyslach".. Slowem - Andrzej jest przy zdrowych zmyslach, ja
          nie. Howgh! Andzrej wydal opinie, najpewniej tak wlasnie jest. Wypada tylko
          zaakceptowac i sie pogodzic. No, bo skoro Andzrej przy zdrowych zmyslach tak
          twierdzi...

          > Najgorsze w tym jednak jest to, ze spora grupa ludzi typu
          > Elektra, daje sie na to nabrac, nie wiem, w imie nowoczesnosci, mody, czy czego
          > s
          > tam jeszcze. Prawdopodobnie z braku wlasnej koncepcji na temat zycia.

          Calkowicie bledna diagnoza.

          Pozdr, Elektra
          • Gość: kamfora Jedynie sluszna racja ;-) IP: 62.29.248.* 18.06.02, 10:53
            elektra_ napisał(a):

            > > Tylko polityka. Tu przeciez chodzi o tzw. jezyczki u wagi w czasie wyborow
            > .
            >
            > To tylko Twje zdanie. Nie musi byc sluszne.
            Elektra...przeciez tutaj z zasady prezentuje sie swoje zdanie.
            (chyba, ze cytuje czyjes, i mowi czy sie zgadza, czy nie - i to tez jest jakies
            zdanie)

            > > Nikt przy zdrowych zmyslach nie polecalby dwoch ojcow jako wzorzec do
            > > wychowywania dzieci.
            >
            > "Nikt przy zdrwych zmyslach".. Slowem - Andrzej jest przy zdrowych zmyslach, ja
            >
            > nie. Howgh! Andzrej wydal opinie, najpewniej tak wlasnie jest. Wypada tylko
            > zaakceptowac i sie pogodzic. No, bo skoro Andzrej przy zdrowych zmyslach tak
            > twierdzi...

            Dlaczego ?
            Nie musisz sie z niczyim zdaniem zgadzac. Ani ze wzgledu na to, KTO powiedzial,
            ani ze wzgledu, co pomysla inni...

            Jezeli myslisz inaczej, to powiedz, a nie nasmiewaj sie z czyjegos myslenia.

            ( i oczywiscie masz prawo i z ta moja wypowiedzia sie nie zgodzic.
            Ale nie zabraniaj nikomu pisac :-)
            Chyba nie sadzisz, ze czyjes wypowiedzi na tym forum sa w stanie zmienic
            swiat "nie po Twojej mysli" ?;-)
            • elektra_ Re: Jedynie sluszna racja ;-) 18.06.02, 11:19
              Nikomu nie zabraniam pisac.
              Niepodobaja misie jedynie okreslniki "NIkt przy zdrowych zmyslach nie moglby
              pomyslec, ze"; "zdrowi myslacy wiedza, ze oczywistym jest, ze" itp., stawiajace
              oponenta na pozycji tego gorszego, glupszego, ktory podstaw nie rozumie...
              To takie traktowanie z gory z pozycji "ja jestem madrzejszy".

              Troche mnie to irytuje...
              Ale zachecam do dalszej dyskusji ;-)

              I pozdrawiam,

              Elektra
    • pastwa Andrzeju ja tylko przelotem .... 17.06.02, 20:52
      Twierdzisz arbitralnie, że wychowanie dziecka przez parę rodziców jednej płci
      jest złe i nienormalne.
      Mamy na świecie przypadki( setki tysięcy jak nie miliony) gdzie matka w
      pojedynkę potrafi wychować dziecko, dlaczego według Ciebie dwie takie matki
      wychowają dziecko - dwa razy gorzej i nienormalniej zapewne ?

      Czyżby zsumowanie cech pozytywnych, dawało cechy wyjątkowo negatywne ?

      Analogicznie będzie w przypadku mężczyzn.

      Może Andrzeju jakieś testy na zdolności wychowawcze przeprowadzać się powinno i
      to również "tradycyjnym" parom, które po ich przejściu miałyby prawo mieć
      dzieci ?


      Pastwa
      • Gość: Andrzej Re: Andrzeju ja tylko przelotem .... IP: *.unl.edu 17.06.02, 21:27
        pastwa napisał(a):

        > Twierdzisz arbitralnie, że wychowanie dziecka przez parę rodziców jednej płci
        > jest złe i nienormalne.
        > Mamy na świecie przypadki( setki tysięcy jak nie miliony) gdzie matka w
        > pojedynkę potrafi wychować dziecko, dlaczego według Ciebie dwie takie matki
        > wychowają dziecko - dwa razy gorzej i nienormalniej zapewne ?
        >
        > Czyżby zsumowanie cech pozytywnych, dawało cechy wyjątkowo negatywne ?
        >
        > Analogicznie będzie w przypadku mężczyzn.
        >
        > Może Andrzeju jakieś testy na zdolności wychowawcze przeprowadzać się powinno i
        >
        > to również "tradycyjnym" parom, które po ich przejściu miałyby prawo mieć
        > dzieci ?
        >
        >
        > Pastwa

        Ciagle przelotem widzisz pastwa. Umiesz choc przez chwile spojrzec oczami np.
        8-10 letniego chlopca na to co sie dzieje w jego domu ? Umiesz otworzyc uszy
        takiego chlopca i sluchac jak ludzie "gadaja". Umiesz sobie wyobrazic wstyd
        takiego malca, gdy wszyscy beda pokazywac palcami. Umiesz sobie wyobrazic chlopca
        25 letniego, wychowanego (?) przez dwoch tatusiow, ktory nie moze pokazac swoich
        rodzicow swym tesciom ? Czy warto wystawiac dzieci na takie zycie ? Czy tobie sie
        wydaje, ze w takim domu bedzie zawsze "filmowo". Dlaczego takie dziecko ma byc
        wystawione na homoseksualizm od swych najmlodszych lat ? Czy ty wogole widzisz
        oczyma tego dziecka ? Wydaje mi sie ze nie. Slyszales o foster parents, czy
        rodzinach zastepczych ? A jak sie tym panom odwidzi, czy beda walczyc o dziecko ?
        Pytan jest tysiace, ale ty ich nie stawiasz, tylko gdzies uslyszales o potrzebie
        tolerancji, ale wydaje mi sie pastwa, ze do konca nie wiesz o czym mowisz.
        Pozdr, Andrzej.
        • pastwa Re: Andrzeju ja tylko przelotem .... 17.06.02, 21:38
          Kiedy Andrzeju wszelkie problemy takim dzieciom Ty stwarzasz pokazując ich
          palcem, miej więc pretensje do siebie.Co więcej nie widzę, po za tym, że ludzie
          są ograniczeni w pojmowaniu odmienności, jakichś problemów różniących
          zasadniczo wychowanie takiego dziecka przez "tradycyjna" parę i
          parę "szokującą"(homoseksualna) Ciebie.
          Tak na marginesie to pamiętam, że dzieci wytykały palcami rówmnież dzieci par
          heteroseksualnych, dziwna jest Twoja logika,lepiej z czegoś zrezygnować, niż
          ludzi oświecić. Gdyby tak wszyscy myśleli, to dalej Słońce kręciłoby się wokół
          Ziemi, Kopernika też wytykali palcami, bo nie o tolerancje się tu tylko
          rozchodzi, ale także o prawdę

          Powiedz co złego homoseksualizm rodziców robi dziecku, przeciez wyłacznie ( jak
          na razie)to dzieci par heteroseksualnych są homoseksualistami.
          • Gość: Andrzej Re: Andrzeju ja tylko przelotem .... IP: *.unl.edu 17.06.02, 21:54
            pastwa napisał(a):

            > Kiedy Andrzeju wszelkie problemy takim dzieciom Ty stwarzasz pokazując ich
            > palcem, miej więc pretensje do siebie.Co więcej nie widzę, po za tym, że ludzie
            >
            > są ograniczeni w pojmowaniu odmienności, jakichś problemów różniących
            > zasadniczo wychowanie takiego dziecka przez "tradycyjna" parę i
            > parę "szokującą"(homoseksualna) Ciebie.
            > Tak na marginesie to pamiętam, że dzieci wytykały palcami rówmnież dzieci par
            > heteroseksualnych, dziwna jest Twoja logika,lepiej z czegoś zrezygnować, niż
            > ludzi oświecić. Gdyby tak wszyscy myśleli, to dalej Słońce kręciłoby się wokół
            > Ziemi, Kopernika też wytykali palcami, bo nie o tolerancje się tu tylko
            > rozchodzi, ale także o prawdę
            >
            > Powiedz co złego homoseksualizm rodziców robi dziecku, przeciez wyłacznie ( jak
            >
            > na razie)to dzieci par heteroseksualnych są homoseksualistami.

            Innymi oczami widzimy swiat pastwa. O jakiej prawdzie ty mowisz ? prawda jest
            taka, ze sa ludzie, ktorzy lubia wlasna plec i nie moga miec dzieci. Ty chcesz ta
            prawde przekrecic i pokazac, ze OK, skoro ja nie chce czy nie moge polozyc sie z
            kobieta do lozka, i tak panstwo musi ma dac prawo do posiadania dzieci. Tu jest
            cos kardynalnie przekreconego, pominietego, oszukanego. Jak wogole mozna czegos
            takiego zadac. Dla mnie to jest zwyczajna bezczelnosc. I wiesz co ci powiem ?
            Nie wierze w to ze homoseksualista nie moglby pojsc do lozka z kobieta. Moglby,
            tylko mu wygodniej z innym facetem. I jesli tak tesknia do dzieci, czyzby to byla
            az taka przeszkoda, zeby nie moc umowic sie z jakas babka i strzelic jej swe
            wlasne ? nawet tego nie moga zrobic skoro tak pragna dziecka ? Temat ten jest
            przegrany i to czego ty bronisz, kupy sie nie trzyma, niestety nie mozesz tego
            widziec.
            Pozdr, Andrzej.
            • nell26 Re: Andrzeju ja tylko przelotem .... 17.06.02, 22:05
              Gość portalu: Andrzej napisał(a):

              > pastwa napisał(a):
              >
              > > Kiedy Andrzeju wszelkie problemy takim dzieciom Ty stwarzasz pokazując ich
              >
              > > palcem, miej więc pretensje do siebie.Co więcej nie widzę, po za tym, że l
              > udzie
              > >
              > > są ograniczeni w pojmowaniu odmienności, jakichś problemów różniących
              > > zasadniczo wychowanie takiego dziecka przez "tradycyjna" parę i
              > > parę "szokującą"(homoseksualna) Ciebie.
              > > Tak na marginesie to pamiętam, że dzieci wytykały palcami rówmnież dzieci
              > par
              > > heteroseksualnych, dziwna jest Twoja logika,lepiej z czegoś zrezygnować, n
              > iż
              > > ludzi oświecić. Gdyby tak wszyscy myśleli, to dalej Słońce kręciłoby się w
              > okół
              > > Ziemi, Kopernika też wytykali palcami, bo nie o tolerancje się tu tylko
              > > rozchodzi, ale także o prawdę
              > >
              > > Powiedz co złego homoseksualizm rodziców robi dziecku, przeciez wyłacznie
              > ( jak
              > >
              > > na razie)to dzieci par heteroseksualnych są homoseksualistami.
              >
              > Innymi oczami widzimy swiat pastwa. O jakiej prawdzie ty mowisz ? prawda jest
              > taka, ze sa ludzie, ktorzy lubia wlasna plec i nie moga miec dzieci. Ty chcesz
              > ta
              > prawde przekrecic i pokazac, ze OK, skoro ja nie chce czy nie moge polozyc sie
              > z
              > kobieta do lozka, i tak panstwo musi ma dac prawo do posiadania dzieci. Tu jest
              >
              > cos kardynalnie przekreconego, pominietego, oszukanego. Jak wogole mozna czegos
              >
              > takiego zadac. Dla mnie to jest zwyczajna bezczelnosc. I wiesz co ci powiem ?
              > Nie wierze w to ze homoseksualista nie moglby pojsc do lozka z kobieta. Moglby,
              > tylko mu wygodniej z innym facetem. I jesli tak tesknia do dzieci, czyzby to by
              > la
              > az taka przeszkoda, zeby nie moc umowic sie z jakas babka i strzelic jej swe
              > wlasne ? nawet tego nie moga zrobic skoro tak pragna dziecka ? Temat ten jest
              > przegrany i to czego ty bronisz, kupy sie nie trzyma, niestety nie mozesz tego
              > widziec.

              popieram cie Andrzej w 100%...
              Nell
              > Pozdr, Andrzej.

              • Gość: Andrzej Re: Andrzeju ja tylko przelotem .... IP: *.unl.edu 17.06.02, 22:33
                nell26 napisał(a):

                > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                >
                > > pastwa napisał(a):
                > >
                > > > Kiedy Andrzeju wszelkie problemy takim dzieciom Ty stwarzasz pokazują
                > c ich
                > >
                > > > palcem, miej więc pretensje do siebie.Co więcej nie widzę, po za tym,
                > że l
                > > udzie
                > > >
                > > > są ograniczeni w pojmowaniu odmienności, jakichś problemów różniących
                >
                > > > zasadniczo wychowanie takiego dziecka przez "tradycyjna" parę i
                > > > parę "szokującą"(homoseksualna) Ciebie.
                > > > Tak na marginesie to pamiętam, że dzieci wytykały palcami rówmnież dz
                > ieci
                > > par
                > > > heteroseksualnych, dziwna jest Twoja logika,lepiej z czegoś zrezygnow
                > ać, n
                > > iż
                > > > ludzi oświecić. Gdyby tak wszyscy myśleli, to dalej Słońce kręciłoby
                > się w
                > > okół
                > > > Ziemi, Kopernika też wytykali palcami, bo nie o tolerancje się tu tyl
                > ko
                > > > rozchodzi, ale także o prawdę
                > > >
                > > > Powiedz co złego homoseksualizm rodziców robi dziecku, przeciez wyłac
                > znie
                > > ( jak
                > > >
                > > > na razie)to dzieci par heteroseksualnych są homoseksualistami.
                > >
                > > Innymi oczami widzimy swiat pastwa. O jakiej prawdzie ty mowisz ? prawda j
                > est
                > > taka, ze sa ludzie, ktorzy lubia wlasna plec i nie moga miec dzieci. Ty ch
                > cesz
                > > ta
                > > prawde przekrecic i pokazac, ze OK, skoro ja nie chce czy nie moge polozyc
                > sie
                > > z
                > > kobieta do lozka, i tak panstwo musi ma dac prawo do posiadania dzieci. Tu
                > jest
                > >
                > > cos kardynalnie przekreconego, pominietego, oszukanego. Jak wogole mozna c
                > zegos
                > >
                > > takiego zadac. Dla mnie to jest zwyczajna bezczelnosc. I wiesz co ci powie
                > m ?
                > > Nie wierze w to ze homoseksualista nie moglby pojsc do lozka z kobieta. Mo
                > glby,
                > > tylko mu wygodniej z innym facetem. I jesli tak tesknia do dzieci, czyzby
                > to by
                > > la
                > > az taka przeszkoda, zeby nie moc umowic sie z jakas babka i strzelic jej s
                > we
                > > wlasne ? nawet tego nie moga zrobic skoro tak pragna dziecka ? Temat ten j
                > est
                > > przegrany i to czego ty bronisz, kupy sie nie trzyma, niestety nie mozesz
                > tego
                > > widziec.
                >
                > popieram cie Andrzej w 100%...
                > Nell
                > > Pozdr, Andrzej.
                >

                Milo slyszec, ze sa ludzie, ktorzy widza swiat w kolorach takich, w jakich on
                jest.
                Pozdr, Andrzek.
            • elektra_ ZADZIWIAJACE !!! 18.06.02, 10:33
              > Tu jest
              >
              > cos kardynalnie przekreconego, pominietego, oszukanego. Jak wogole mozna czegos
              >
              > takiego zadac. Dla mnie to jest zwyczajna bezczelnosc. I wiesz co ci powiem ?
              > Nie wierze w to ze homoseksualista nie moglby pojsc do lozka z kobieta. Moglby,
              > tylko mu wygodniej z innym facetem. I jesli tak tesknia do dzieci, czyzby to by
              > la
              > az taka przeszkoda, zeby nie moc umowic sie z jakas babka i strzelic jej swe
              > wlasne ? nawet tego nie moga zrobic skoro tak pragna dziecka ?

              pIEKNIE, aNDRZEJKU, PIEKNIE !!!

              Po prostu polozyc sie i strzelic, no pewnie!
              Tylko ze to nie jest zastrzyk, jak Ci sie wydaje.
              Czemu chcesz potraktowac kobiete tak instrumentalnie, jak inkubator? jak
              pojemnik na nasienie?
              Ciaza i porod tworza bardzo silna wiez miedzy matka i dzieckiem. I co potem?
              Podpisac cyrografik - cyk, myk - Ty rodzisz, sperma moja, oddawaj dzieciaka???
              To nie dziala, juz wielokrotnie byly na to przyklady...
              Czy nie lepiej, zeby para homoseksualan adoptowala dziecko, ktore tej matki nie
              ma i miec nie moze niz wydzierac je kobiecie, ktore je poczela, nosila, urodzila?
              Inna kwestia jest jaka kobieta zechce tak po prostu "charytatywnie" wystawic
              swoje cialo na cudzy usytek....

              O czym Ty mowisz???

              Elektra
          • Gość: a psik Re: Andrzeju ja tylko przelotem .... IP: *.zrpa.com / 192.168.1.* 17.06.02, 22:31
            dla mnie ta cala sytuacja to zonglowanie moralnoscia i pieniedzmi bez liczenia
            sie z prawem dziecka.A co bedzie jak dwoch facetow twardo sie uprze zeby
            zaadoptowac dziewczynke ? - jak bys postapil w takiej sytuacji nie pozwolil im
            na to - panie to pan bedziesz wtedy nietolerancyjny - witamy w klubie.
            a moze ta dziewczynka (prawdopodobnie z jakiegos azjatyckiego albo
            afrykanskiego kraju) nie chcialaby byc wychowana przed dwoch ojcow - w jaki
            sposob to sprawdzisz metada prob i bledow ? czy zatkasz jej widzenie swiata
            obietnica fury zabawek ?
            Piszac o oswiecaniu spoleczenstwa przypomina mi to pewena sytuacja ktora
            wydarzyla sie w Chicago ale troche innego gatunku. Na placu zabaw pewna matka
            (imigrantka z Chin) publicznie uderzyla w pupe swe dziecko bo sie zle
            zachowywalo. Jakis przepisowy obywatel doniosl to do sadu - byla roprawa z
            urzedu i matka dostala jakis wyrok w zawieszeniu publicznie przepraszajac w
            lzach ze juz wiecej tego nie zrobi i z kocha USA bo to wspanialy kraj - w tym
            kierunku zmierzamy prosze pana..:-)
            z wyrazami szacunku
          • kamfora takze o prawde... 17.06.02, 23:49
            pastwa napisał(a):

            Gdyby tak wszyscy myśleli, to dalej Słońce kręciłoby się wokół
            > Ziemi, Kopernika też wytykali palcami, bo nie o tolerancje się tu tylko
            > rozchodzi, ale także o prawdę

            No, nie jestem pewna, czy takie porownanie jest na miejscu ;-)
            To, co ludzie sadza o sloncu i ziemi w niczym nie wplywa na to,
            ktore cialo niebieskie wokol ktorego krazy...(i pewnie do tej pory sa
            ludzie, ktorzy wierza w to, co widza...)

            Natomiast usilowanie dokonania zmian w mysleniu spoleczenstw na temat
            homoseksualizmu kosztem dzieci, (bo w tym przypadku myslenie/zachowanie
            ma ogromny wplyw na mlodego czlowieka) jest po prostu...zlem.
            A nawet wiecej - dodawaniem zla do zla.

            I nie ma co pytac, czy lepszymi rodzicami bedzie para homo kochajacych sie
            i pracujacych, czy tez para bezrobotnych, nalogowych alkoholikow...
            Bo to nie tedy droga. Pary homo rowniez moga byc nalogowymi alkoholikami.
            Albo stac sie nimi po kilku latach...
            • Gość: soso sprostowanie i troche uwag IP: 195.41.66.* 18.06.02, 07:29
              1. W Danii jeszcze nie - homoseksualisci jeszcze nie moga adoptowac dzieci. To
              gwoli wyjasnienia.

              2. Podejscie do adopcji dzieci widze tutaj, ze jest rozumiane z dziwacznej
              pozycji:
              - bezplodna para ma prawo do zaspokajania swych instynktow macierzynskich
              - dziecko potrzebuje 'wlasciwego' domu
              - czlowiek dowartosciuje sie adoptujac dziecko

              3. Czy danie dziecka do adopcji samotnej kobiecie jest wlasciwe? Moze to nie
              wyglada tak skrajnie jak para homoseksualistow ale takze dobry punkt do
              dyskusji.



              Dlaczego to wszystko pisze? Wydaje mi sie, ze jest wiele argumentow przeciwnych
              takiemu rozwiazaniu, zeby pary homo adoptowaly dzieci. Ale jezeli tak myslimy i
              odrzucamy to rozwiazanie to badzmy moze nie tak stanowczy. Dlaczego? Czy
              naprawde wierzycie w swej polskiej wszechwiedzy, ze identycznych pytan nie
              zadaja sobie ludzie w spoleczentwach holenderskich, szwedzkich czy dunskich?
              Czy naprawde myslicie, ze to banda glupkow i degeneratow? Przysluchuje sie
              dyskusji na tan temat w Danii. Opinie i glosy sa podzielone. Padaja te same
              argumenty, ktore i Wy wnosicie. Wszystkie argumenty + inne, nawet tu nie
              wspomniane! Ale sprawa jest rozwazana i nie rodzi az takich emocji. Popatrzmy
              nieco spokojniej. Czy wszedzie nalezy doszukiwac sie tych negatywnych,
              mozliwych skutkow? A czy moze takie rozwiazanie nie ma takze godnych rozwagi
              plusow?
              Moj kolega zaadoptowal rocznego chlopca z Etiopii. Kupa problemow papierkowych
              i formalnych. Koszty ogromne wraz z przelotami do Etiopii cala rodzina (ma
              takze wlasne dzieci). Powod dla ktorego wzieli tego chlopca? Nie wiem. I nie
              wnikam. Ale jest to dobre, ze sierota bedzie miala opieke taka, na jaka ich
              bedzie stac, uczucia, serce, dom. Mysle, ze w wielu sytuacjach jest to wartosc
              wieksza niz moze to, co wydaje sie nam minusem. Jestem daleki od robienia z
              adopcji pola dla kreowania zasad opartych na wdrukowanych opiniach. Moze lepiej
              podchodzic lagodniej i nie emocjonowac sie przedwczesnie? Mysle, ze wiekszosc
              dzieci nie wzrasta w idealnym srodowisku, jest narazona na takie czy inne
              negatywne oddzialywania w domu, szkole, na ulicy. Takie jest zycie ale i tak
              jakos wyrastamy z takimi czy innymi skrzywieniami. Nie jestesmy perfekcyjni i
              nie oczekujmy tego od swiata. Troche pokory.


              pzdrw

              soso



              +


              Ps

              Ktos pisze: 'co to za argument, ze niektore pary hetero sa alkoholikami czy
              dewiantami; homo moga byc takze alkoholikami czy dewiantami'. Ano jest to
              argument! Dla mnie wazne jest jacy ludzie podejmuja sie tak trudnego i
              heroicznego zadania jak wychowanie dziecka, na dodatek nie wlasnego. I nie jest
              moze najwaznejsze w tym, jakie maja preferencje seksualne ale wlasnie moze
              jakimi sa ludzmi generalnie, co moga wniesc w wychowanie, zapisywanie bialej
              karty. Czy ta preferencja seksualna jest az tak istotna?


              PS II

              Jezeli w tym 'najgorzszym' i 'najtragiczniejszym' przypadku dziecko wyrosnie z
              para homoseksualnych rodzicow na homoseksualiste to co? Swiat sie zawali?! A
              moze wazniejsze jest to, ze bedzie porzadnym czlowiekiem? Ja tam wole
              porzadnego homo niz zdegenrowanego alkoholika, zlodzieja czy narkomana.
              • Gość: a psik Re: sprostowanie i troche uwag IP: *.zrpa.com / 192.168.1.* 18.06.02, 19:55
                prosze soso
                adopcja sama w sobie jest przezyciem emocjonalnym dla obu stron, dla dzieci bo
                cos sie stalo z ich biologicznymi rodzicami i potrzebuja rodzicow zastepczych,
                dla rodzicow bo nie moga miec wlasnych dzieci i dla nich to jest jedyne
                wyjscie. Kwestia jest czy ten "dramat" mozna przeciagac na przyjemnosc
                posiadania bo w tych kwestiach nalezy rozpatrywac to zagadnienie.
                Podstawy naukowe tutaj niekeiedy przytaczane twierdza ze bycie homo ma sie w
                genach i nie jest to rzecz nabyta przez doswiadczenie zyciowe czy tymczasowe
                widzimisie wiec zakladam ze sie tez wyroslo w przekonaniu z sie nie bedzie
                mialo potomstwa, zakladam tez ze dziecko nie nabedzie sklonnosci "homo" poprzez
                wychowanie :-)))) ale jezeli opiekunowie "les" sie nie sprawdza i zostanie im
                odebrana opieka nad dzieckiem kim beda nastepni rodzice "geje" "hetero" ? nie
                wyobrazam sobie takiej zonglerki psychika dziecka i przerzucanie go z jednej
                orientacji w inna be wedlug mnie bedzie to tylko swiadczylo o potraktowaniu
                dziecka jako produktu rynkowego , jest to sytuacyjne gdybanie tak samo jak
                gdybaniem jest ze orientacja seksualna opiekunow nie wplynie na dziecko.
                Jak "soso" piszesz dyskusje sa tak samo w Danii jak i wszedzie na ten temat tak
                samo w Kanadzie gdzie siedze a ktora pod tym wzgledem nie jest az tak
                tolerancyjna jak sie wydaje (prawnie moze tak ale nie swiatopogladowo) pomimo
                tego ze sie organizuje "pride parades" takie obiegowe zoo dla turystow z malych
                miasteczek ktorzy przyjezdzaja "pocykac" sobie zdjecia w tle. Zaprzeczasz sobie
                bo z jednej strony piszesz o polskiej wszechwiedzy ktora wyplywa w trakcie
                dyskusji (na czym ona polega ?) a z drugiej o dyskusjach toczonych w Dani. W
                czym ta "polska" wszechwiedza" forumowa jest gorsza ? - tak samo tu masz za i
                przeciw, co osoba to inny punkt widzenia czy doswiadczenie i kazdy prezentuje
                swoje poglady na swoj sposob tyle ze w jezyku polskim a nie dunskim.
                z wyrazami szacunku
                • Gość: dodo do a psik IP: 209.226.65.* 18.06.02, 20:30
                  w quebec (od 2 tygodni) pary homoseksualne moga oficjalnie adoptowac dzieci.
                  masz z tym problem?
                  • Gość: a psik Re: do a psik IP: *.zrpa.com / 192.168.1.* 18.06.02, 21:04
                    mam
                    z wyrazami szacunku
            • pastwa Re: takze o prawde... Kamforo 18.06.02, 23:04
              kamfora napisała:

              > pastwa napisał:

              > Gdyby tak wszyscy myśleli, to dalej Słońce kręciłoby się wokół
              > > Ziemi, Kopernika też wytykali palcami, bo nie o tolerancje się tu tylko
              > > rozchodzi, ale także o prawdę


              > No, nie jestem pewna, czy takie porownanie jest na miejscu ;-)
              > To, co ludzie sadza o sloncu i ziemi w niczym nie wplywa na to,
              > ktore cialo niebieskie wokol ktorego krazy...(i pewnie do tej pory sa
              > ludzie, ktorzy wierza w to, co widza...)

              Tylko, że wiara jest pomocna, ale raczej w religii lub grach losowych( choć i tam
              niespecjalnie jak widać), a zła zdecydowanie, kiedy wynika z niej negatywne
              spojrzenie na drugiego człowieka.

              > Natomiast usilowanie dokonania zmian w mysleniu spoleczenstw na temat
              > homoseksualizmu kosztem dzieci, (bo w tym przypadku myslenie/zachowanie
              > ma ogromny wplyw na mlodego czlowieka) jest po prostu...zlem.
              > A nawet wiecej - dodawaniem zla do zla.

              Dlaczego zakładasz, że to będzie kosztem dzieci, a nie ich zyskiem ?
              Według Twojej, Andrzeja ( i pewnie wielu innych) logiki jedna matka(ojciec) jest
              dobra gdy wychowuje dziecko, ale dwie matki "Kamfory", bądź dwaj
              ojcowie "Andrzeje" będą mieć bardzo zły wpływ na dziecko.

              Naprawdę uważasz, że będące razem, dwie takie osoby jak Ty, stanowią wychowawczą
              patologię i zło, dlaczego tak rozumujesz ?

              > I nie ma co pytac, czy lepszymi rodzicami bedzie para homo kochajacych sie
              > i pracujacych, czy tez para bezrobotnych, nalogowych alkoholikow...
              > Bo to nie tedy droga. Pary homo rowniez moga byc nalogowymi alkoholikami.
              > Albo stac sie nimi po kilku latach...

              Podobnie nie ma sensu pytać,
              czy lepszymi rodzicami bedzie para HETERO kochajacych sie i pracujacych, czy tez
              para bezrobotnych, nalogowych alkoholikow HOMOSEKSUALNYCH ...
              Bo to nie tedy droga. Pary HETERO rowniez moga byc nalogowymi alkoholikami. Albo
              stac sie nimi po kilku latach...

              Pozdrawiam
              • Gość: soso do apsika! IP: 195.41.66.* 19.06.02, 14:34
                Jakie podloze ma homoseksualizm to nie wiadomo. Rozne badania wskazuja na rozne
                korelacje. Moze geny, moze dziecinstwo, moze doswiadczenia w mlodosci. Nie
                wiadomo do konca. Wiadomo zas, ze w pewnych srodowiskach czy sytuacjach hetero
                przeorientowuja sie na homo - wiezienia, obozy, wojsko, zakony, itp. A wiec
                moze i rodzina? Ale to nie istota sprawy.

                Co do tego wynurzenia o polskim widzeniu sprawy wyrazilem sie niedokladnie.
                Mialem na mysli tylko te glosy, ktore glosza nieodmienna prawde o calkowitym
                porabaniu w pomysle homo i adopcja. podobnie nie widze zwiazku miedzy adopcja a
                bezplodnoscia. Wiele malzenstw z wlasnymi dziecmi adoptuje i nie chce by na to
                zamykano oczy. Wedlug mnie jest to moze nawet zdrwsze niz adopcja przez pary
                bezdzietne.

                Szanuje wszelkie opinie, sa pouczajace nawet jezeli sie z nimi nie zgadzamy.
                Ale nie uwazam za dobre zakladanie czegos z gory a potem tylko bronienie
                wlasnej tezy mniej lub bardziej pogietymi argumentami. A tak widze glosy na nie
                w tej sprawie. Mysle, ze argumentow za i przeciw jest wiele. Mysle takze, ze
                kraj, ktory dopusci takie mozliwosci nie jest idiotyczny. Poza tym bedzie to
                zawsze sprawa marginalna bo niewiele jest takich par, jeszcze mniej bedzie
                chcialo adoptowac dzieci a i nie wszyscy chcacy taka zgode dostana.

                pozdrwaiam cieplo i nie burz sie tak, apsiku :-)



                pzdrw

                soso
                • Gość: Andrzej Re: do apsika! IP: *.unl.edu 19.06.02, 16:01
                  A ja ciagle uwazam, ze dziecko nie moze byc podmiotem takich kontrowersyjnych
                  decyzji i basta. Te malenstwa stracily swoich rodzicow i jedyne co mozemy
                  dla nich zrobic to ( DLA NICH !!!!! a nie dla pary homo)to stworzyc warunki
                  jak najbardziej zblizone do tych, ktorych zostaly pozbawione, a to sa dla mnie
                  rodziny zastepcze, rodziny przede wszystkim bezdzietne i w drugiej kolejnosci
                  rodziny z dziecmi. Panstwo powinno finansowo zachecac do takich adopcji.
                  Piszesz o wielu argumentach za i przeciw. Nie ma argumentow za adopcja przez pary
                  honoseksualne. To sa wszystko wymyslone farmazony, ktore nie licza sie z glownym
                  aktorem, czyli z dzieckiem i jego psyche. Dziecko potrzebuje do swego wzrostu
                  dwoch typow energi, energii meskiej i zenskiej a nie jakiegos wynalazku
                  egzotycznego pod tytulem homo. Przestance w koncu plesc androny o basniowym
                  stosunku dwoch palantow, ktorzy dzis sa ze soba a jutro nie, bo taka natura jest
                  tych zwiazkow.
                  Pozdr, Andrzej.
                  • Gość: soso Re: do apsika! IP: 195.41.66.* 19.06.02, 16:43
                    No wlasnie: 'i basta'. Konczysz myslenie, Andrzeju, po napotkaniu na wlasny
                    paradygmat.

                    A co z dziecmi z 'normalnych' rodzin. Czy one prosily sie na swiat? Czy one nie
                    sa obiektem manipulacji poza ich wyborami? Malo przekonuja Twoje argumenty.
                    Wlasciwie to nie sa zadne argumnety.

                    Osobiscie mam wiele watpliwosci i nie wiem, czy jestem za tym, by pary
                    homoseksualne mogly adoptowac dzieci. Nie widze jednak zadnych zasadniczych
                    przeszkod poza kulturowymi - takie dziecko moze miec problem wsrod rowiesnikow
                    tak dlugo jak beda to odosobnone a nie ogolnie znane przypadki. A na poczatku
                    pewnie takimi beda. Reszta dla mnie to tylko farmazony


                    pzdrw

                    soso
                    • Gość: Andrzej Re: do apsika! IP: *.unl.edu 19.06.02, 17:00
                      Gość portalu: soso napisał(a):

                      > No wlasnie: 'i basta'. Konczysz myslenie, Andrzeju, po napotkaniu na wlasny
                      > paradygmat.
                      >
                      > A co z dziecmi z 'normalnych' rodzin. Czy one prosily sie na swiat? Czy one nie
                      >
                      > sa obiektem manipulacji poza ich wyborami? Malo przekonuja Twoje argumenty.
                      > Wlasciwie to nie sa zadne argumnety.
                      >
                      > Osobiscie mam wiele watpliwosci i nie wiem, czy jestem za tym, by pary
                      > homoseksualne mogly adoptowac dzieci. Nie widze jednak zadnych zasadniczych
                      > przeszkod poza kulturowymi - takie dziecko moze miec problem wsrod rowiesnikow
                      > tak dlugo jak beda to odosobnone a nie ogolnie znane przypadki. A na poczatku
                      > pewnie takimi beda. Reszta dla mnie to tylko farmazony
                      >
                      >
                      > pzdrw
                      >
                      > soso

                      Ano wlasnie. Zasadniczo nie widzisz przeszkod, a jednak nie jestes pewny, w
                      zasadzie tylko kulturowo, ale moze to nie takie straszne, a moze i straszne...
                      to sa dopiero farmazony, parabole i gnomy. Nikt nic nie wie, tylko przypuszcza,
                      a dziecko male bedzie w rekach tej NIEWIADOMEJ. Posluchaj. Ja nie twierdze, ze
                      para homo to ludozercy i gwalciciele. I nigdzie nie znajdziesz na tym forum
                      takiego zdania w moich wypowiedziach. Z wlasnego zycia podam ci przyklad jednak.
                      Moj ojciec byl alkoholikiem, nigdy mnie i nikogo nie uderzyl, z nikim sie nie
                      awanturowal, nie wystawal na rogu ulicy i nie robil pod siebie, nie zebral na
                      flaszke i ... nigdy nie pil w domu. Ale 3-4 razy w tygodniu wracal na czworaka
                      lub go przynoszono. I TO WYSTARCZYLO BY W DUZEJ CZESCI ZRUJNOWAC MOJE ZYCIE.
                      Sa ptaszki, ktore dziury nie zrobia, a krew wypija. Do takich ptaszkow zaliczam
                      pary homo adoptujace dzieci. To smieszne teraz dla mnie, ale jako dziecko
                      wstydzilem sie nie tylko mojego ojca ale i jego imienia (Mikolaj)i drzalem
                      na mysl, z ktos mnie spyta o jego imie. Teraz wyobraz sobie dziecko, ktore ma
                      podac imiona swych rodzicow: Tadeusz i ..... Janusz. Czy umiesz sobie to
                      wyobrazic ? Postaw sie w sytuacje takiego dziecka. Potrafisz ? Czy to za duzo ?
                      Andrzej.
                      • Gość: Nell Re: do apsika! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 19.06.02, 17:15
                        Andrzej, doskonale cie rozumiem...ale uwazaj teraz, zwolennicy adopcji przez homo odpowiedza ci,
                        ze lepiej byc adoptowanym przez homo, ze to lepsze, nawet jesli takie dziecko bedzie spotykalo sie z
                        ostracyzmem spolecznym, niz mieszkac w glodujacej etiopi...
                        • Gość: Andrzej Re: do apsika! IP: *.unl.edu 19.06.02, 17:24
                          Gość portalu: Nell napisał(a):

                          > Andrzej, doskonale cie rozumiem...ale uwazaj teraz, zwolennicy adopcji przez h
                          > omo odpowiedza ci,
                          > ze lepiej byc adoptowanym przez homo, ze to lepsze, nawet jesli takie dziecko b
                          > edzie spotykalo sie z
                          > ostracyzmem spolecznym, niz mieszkac w glodujacej etiopi...

                          Nell, nie rozsmieszaj mnie. Panowie X i Y, zyjacy razem, i bedacy bialymi
                          Polakami nie beda adoptowac chudego jak wior dziecka z Etiopii. Oni beda chcieli
                          biale dziecko, ladne dziecko, dobre dziecko, odchowane dziecko, dziecko z
                          siusiakiem (no bo czemu nie). Smieszycie mnie coraz bardziej.
                          • Gość: Nell Re: do apsika! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 19.06.02, 17:33
                            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                            > Gość portalu: Nell napisał(a):
                            >
                            > > Andrzej, doskonale cie rozumiem...ale uwazaj teraz, zwolennicy adopcji pr
                            > zez h
                            > > omo odpowiedza ci,
                            > > ze lepiej byc adoptowanym przez homo, ze to lepsze, nawet jesli takie dzie
                            > cko b
                            > > edzie spotykalo sie z
                            > > ostracyzmem spolecznym, niz mieszkac w glodujacej etiopi...
                            >
                            > Nell, nie rozsmieszaj mnie. Panowie X i Y, zyjacy razem, i bedacy bialymi
                            > Polakami nie beda adoptowac chudego jak wior dziecka z Etiopii. Oni beda chciel
                            > i
                            > biale dziecko, ladne dziecko, dobre dziecko, odchowane dziecko, dziecko z
                            > siusiakiem (no bo czemu nie). Smieszycie mnie coraz bardziej.

                            Zle mnie zrozumiales...tez jestem przeciwko adopcjom przez homo, chociaz moze bardziej przez dwoch
                            panow niz dwie kobiety...Ktos tam w jakims innym watku na ten temat, przedstawil taki argument jako
                            przeciwwage do moich, tenze argument mozna uzyc tez , gdy sie bedzie optowac za adopcjami przez
                            podofili, bo lepiej przeciez byc adoptowanym przez pedofila z USA, niz mieszkac w glodujacej Korei
                            Polnocnej..
                            • Gość: Andrzej Re: do apsika! IP: *.unl.edu 19.06.02, 17:54
                              Gość portalu: Nell napisał(a):

                              > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                              >
                              > > Gość portalu: Nell napisał(a):
                              > >
                              > > > Andrzej, doskonale cie rozumiem...ale uwazaj teraz, zwolennicy adopc
                              > ji pr
                              > > zez h
                              > > > omo odpowiedza ci,
                              > > > ze lepiej byc adoptowanym przez homo, ze to lepsze, nawet jesli takie
                              > dzie
                              > > cko b
                              > > > edzie spotykalo sie z
                              > > > ostracyzmem spolecznym, niz mieszkac w glodujacej etiopi...
                              > >
                              > > Nell, nie rozsmieszaj mnie. Panowie X i Y, zyjacy razem, i bedacy bialymi
                              > > Polakami nie beda adoptowac chudego jak wior dziecka z Etiopii. Oni beda c
                              > hciel
                              > > i
                              > > biale dziecko, ladne dziecko, dobre dziecko, odchowane dziecko, dziecko z
                              > > siusiakiem (no bo czemu nie). Smieszycie mnie coraz bardziej.
                              >
                              > Zle mnie zrozumiales...tez jestem przeciwko adopcjom przez homo, chociaz moze b
                              > ardziej przez dwoch
                              > panow niz dwie kobiety...Ktos tam w jakims innym watku na ten temat, przedstawi
                              > l taki argument jako
                              > przeciwwage do moich, tenze argument mozna uzyc tez , gdy sie bedzie optowac za
                              > adopcjami przez
                              > podofili, bo lepiej przeciez byc adoptowanym przez pedofila z USA, niz mieszkac
                              > w glodujacej Korei
                              > Polnocnej..

                              Przepraszam Nell za wrzucenie cie do jednego worka z obroncami tego "super
                              projektu". Super dlatego, bo ich to nie dotyczy. Oni juz maja za soba mame i tate,
                              wiec teraz chca pomagac sierotom. Rekami innych, rekami ludzi, ktorzy nic nie
                              maja wspolnego z pojeciem rodziny o jakiej marzyloby dziecko. O tym niewielu mowi,
                              o marzeniach dziecka. A z tymi pedofilami i Korea to taki przekret, ze sufit
                              odpada. Wiem co sie dzieje w rodzinach hetero i wszyscy wiemy. Dla dobra dziecka
                              czasami lepiej byloby, gdyby nie mialo wogole ojca, czy matki. Uwazam, ze dziecko,
                              jeszcze raz w histori tej tragicznej cywilizacji bedzie przedmiotem handlu,
                              ukladow, przetargow i zboczen, o ile swiat pojdzie w kierunku "tolerancji".
                              Pozdr, Andrzej.
                              • Gość: Nell Re: do apsika! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 19.06.02, 18:04
                                Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                                > Gość portalu: Nell napisał(a):
                                >
                                > > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                                > >
                                > > > Gość portalu: Nell napisał(a):
                                > > >
                                > > > > Andrzej, doskonale cie rozumiem...ale uwazaj teraz, zwolennicy
                                > adopc
                                > > ji pr
                                > > > zez h
                                > > > > omo odpowiedza ci,
                                > > > > ze lepiej byc adoptowanym przez homo, ze to lepsze, nawet jesli
                                > takie
                                > > dzie
                                > > > cko b
                                > > > > edzie spotykalo sie z
                                > > > > ostracyzmem spolecznym, niz mieszkac w glodujacej etiopi...
                                > > >
                                > > > Nell, nie rozsmieszaj mnie. Panowie X i Y, zyjacy razem, i bedacy bia
                                > lymi
                                > > > Polakami nie beda adoptowac chudego jak wior dziecka z Etiopii. Oni b
                                > eda c
                                > > hciel
                                > > > i
                                > > > biale dziecko, ladne dziecko, dobre dziecko, odchowane dziecko, dziec
                                > ko z
                                > > > siusiakiem (no bo czemu nie). Smieszycie mnie coraz bardziej.
                                > >
                                > > Zle mnie zrozumiales...tez jestem przeciwko adopcjom przez homo, chociaz m
                                > oze b
                                > > ardziej przez dwoch
                                > > panow niz dwie kobiety...Ktos tam w jakims innym watku na ten temat, przed
                                > stawi
                                > > l taki argument jako
                                > > przeciwwage do moich, tenze argument mozna uzyc tez , gdy sie bedzie optow
                                > ac za
                                > > adopcjami przez
                                > > podofili, bo lepiej przeciez byc adoptowanym przez pedofila z USA, niz mie
                                > szkac
                                > > w glodujacej Korei
                                > > Polnocnej..
                                >
                                > Przepraszam Nell za wrzucenie cie do jednego worka z obroncami tego "super
                                > projektu". Super dlatego, bo ich to nie dotyczy. Oni juz maja za soba mame i ta
                                > te,
                                > wiec teraz chca pomagac sierotom. Rekami innych, rekami ludzi, ktorzy nic nie
                                > maja wspolnego z pojeciem rodziny o jakiej marzyloby dziecko. O tym niewielu mo
                                > wi,
                                > o marzeniach dziecka. A z tymi pedofilami i Korea to taki przekret, ze sufit
                                > odpada. Wiem co sie dzieje w rodzinach hetero i wszyscy wiemy. Dla dobra dzieck
                                > a
                                > czasami lepiej byloby, gdyby nie mialo wogole ojca, czy matki. Uwazam, ze dziec
                                > ko,
                                > jeszcze raz w histori tej tragicznej cywilizacji bedzie przedmiotem handlu,
                                > ukladow, przetargow i zboczen, o ile swiat pojdzie w kierunku "tolerancji".
                                > Pozdr, Andrzej.

                                Kiedys bylam na takiej stronie, dotyczacej praw dziecka, nie pamietam nazwy, trafilam tam zupelnie
                                przypadkiem...bylo tam cos o pedofilach i jakis artykul, o ich lobby, ktore dazy do tego, w ramach tej
                                powszechnej "tolerancji", aby dowiesc naukowo, a w dzisiejszych, "tolerancyjnych "czasach wszystko
                                mozliwe, ze pieszczenie intymne dzieci przez doroslych, nie ma wcale negatywnego wplywu na ich
                                psychike, a jest wrecz odwrotnie...az wlos sie na glowie jezy...Jak sie chce czegos dowiesc, to
                                wszystkiego sie dowiedzie i nawet poprze logicznymi argumentami...
                                • Gość: Andrzej Re: do apsika! IP: *.unl.edu 19.06.02, 18:27
                                  Gość portalu: Nell napisał(a):

                                  > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                                  >
                                  > > Gość portalu: Nell napisał(a):
                                  > >
                                  > > > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                                  > > >
                                  > > > > Gość portalu: Nell napisał(a):
                                  > > > >
                                  > > > > > Andrzej, doskonale cie rozumiem...ale uwazaj teraz, zwolen
                                  > nicy
                                  > > adopc
                                  > > > ji pr
                                  > > > > zez h
                                  > > > > > omo odpowiedza ci,
                                  > > > > > ze lepiej byc adoptowanym przez homo, ze to lepsze, nawet j
                                  > esli
                                  > > takie
                                  > > > dzie
                                  > > > > cko b
                                  > > > > > edzie spotykalo sie z
                                  > > > > > ostracyzmem spolecznym, niz mieszkac w glodujacej etiopi...
                                  > > > >
                                  > > > > Nell, nie rozsmieszaj mnie. Panowie X i Y, zyjacy razem, i bedac
                                  > y bia
                                  > > lymi
                                  > > > > Polakami nie beda adoptowac chudego jak wior dziecka z Etiopii.
                                  > Oni b
                                  > > eda c
                                  > > > hciel
                                  > > > > i
                                  > > > > biale dziecko, ladne dziecko, dobre dziecko, odchowane dziecko,
                                  > dziec
                                  > > ko z
                                  > > > > siusiakiem (no bo czemu nie). Smieszycie mnie coraz bardziej.
                                  > > >
                                  > > > Zle mnie zrozumiales...tez jestem przeciwko adopcjom przez homo, choc
                                  > iaz m
                                  > > oze b
                                  > > > ardziej przez dwoch
                                  > > > panow niz dwie kobiety...Ktos tam w jakims innym watku na ten temat,
                                  > przed
                                  > > stawi
                                  > > > l taki argument jako
                                  > > > przeciwwage do moich, tenze argument mozna uzyc tez , gdy sie bedzie
                                  > optow
                                  > > ac za
                                  > > > adopcjami przez
                                  > > > podofili, bo lepiej przeciez byc adoptowanym przez pedofila z USA, ni
                                  > z mie
                                  > > szkac
                                  > > > w glodujacej Korei
                                  > > > Polnocnej..
                                  > >
                                  > > Przepraszam Nell za wrzucenie cie do jednego worka z obroncami tego "super
                                  > > projektu". Super dlatego, bo ich to nie dotyczy. Oni juz maja za soba mame
                                  > i ta
                                  > > te,
                                  > > wiec teraz chca pomagac sierotom. Rekami innych, rekami ludzi, ktorzy nic
                                  > nie
                                  > > maja wspolnego z pojeciem rodziny o jakiej marzyloby dziecko. O tym niewie
                                  > lu mo
                                  > > wi,
                                  > > o marzeniach dziecka. A z tymi pedofilami i Korea to taki przekret, ze suf
                                  > it
                                  > > odpada. Wiem co sie dzieje w rodzinach hetero i wszyscy wiemy. Dla dobra d
                                  > zieck
                                  > > a
                                  > > czasami lepiej byloby, gdyby nie mialo wogole ojca, czy matki. Uwazam, ze
                                  > dziec
                                  > > ko,
                                  > > jeszcze raz w histori tej tragicznej cywilizacji bedzie przedmiotem handlu
                                  > ,
                                  > > ukladow, przetargow i zboczen, o ile swiat pojdzie w kierunku "tolerancji"
                                  > .
                                  > > Pozdr, Andrzej.
                                  >
                                  > Kiedys bylam na takiej stronie, dotyczacej praw dziecka, nie pamietam nazwy, tr
                                  > afilam tam zupelnie
                                  > przypadkiem...bylo tam cos o pedofilach i jakis artykul, o ich lobby, ktore daz
                                  > y do tego, w ramach tej
                                  > powszechnej "tolerancji", aby dowiesc naukowo, a w dzisiejszych, "tolerancyjnyc
                                  > h "czasach wszystko
                                  > mozliwe, ze pieszczenie intymne dzieci przez doroslych, nie ma wcale negatywneg
                                  > o wplywu na ich
                                  > psychike, a jest wrecz odwrotnie...az wlos sie na glowie jezy...Jak sie chce cz
                                  > egos dowiesc, to
                                  > wszystkiego sie dowiedzie i nawet poprze logicznymi argumentami...

                                  Dokladnie. Tu w Stanach jest nawet jakas federacja propagujaca milosc mezczyzn i
                                  chlopcow, jako cos normalnego i pozytecznego. Nell, chory jest ten swiat. I ja
                                  sie tu nie przymierzam do obwolania siebie jako obroncy ucisnionych, ale
                                  staram sie uzywac swego zdrowego rozsadku by oceniac to co sie dzieje wokol mnie.
                                  Ale wiesz co ? Ja widze w tym wszystkim jakas konspiracje. Tu chodzi o wywolanie
                                  klientow na ulice, by latwiej bylo ich wystrzelac. W teorii konspiracji to sie
                                  nazywa PROBLEM - REAKCJA - ROZWIAZANIE. Jak nie wiadomo, jak sobie poradzic z
                                  przeciwnikiem, to kreuje sie problem, na co spoleczenstwo reaguje z oburzeniem,
                                  i wtedy wypelniajac "wole" ludu, rozprawia sie z problemem. Stara metoda jak
                                  swiat, i glupota ludzka jak swiat. Zawsze nabieramy sie na to samo. Tworzy sie
                                  teraz na sile tolerancje, czemu bedzie towarzyszyc wcale nie wzrastajaca
                                  tolerancja, tylko opor, wtedy pojawi sie nastepny wujek adolf i wypelni wole
                                  swej rasy strzelajac do odslonietych, niczego nie spodziewajacych
                                  sie "odmiencow". Dlatego uwazam, ze naszym zadaniem powinno byc jak najszybsze
                                  danie odpowiedzi, co jest faktycznie przyczyna homoseksualizmu i jak temu
                                  zapobiegac. To jest podejscie rozumnej spolecznosci. To jest podejscie z pasja
                                  do ludzi, ktorzy cierpia, a nie nabijanie ich w butelke poprzez przepisywanie
                                  praw i tworzenie sztucznych struktur, a tylko po to, by wzmoc fale nienawisci
                                  wobec nich. Tak sie stanie. To sie nazywa ustawianie przeciwnika.
                                  Pozdr, Andrzej.
              • kamfora WEGETARIANSKI KOTLET SCHABOWY... 25.06.02, 20:56
                pastwa napisał(a):

                > Dlaczego zakładasz, że to będzie kosztem dzieci, a nie ich zyskiem ?
                > Według Twojej, Andrzeja ( i pewnie wielu innych) logiki jedna matka(ojciec) jes
                > t
                > dobra gdy wychowuje dziecko, ale dwie matki "Kamfory", bądź dwaj
                > ojcowie "Andrzeje" będą mieć bardzo zły wpływ na dziecko.
                Nie uwazam, ze dwie Kamfory, albo dwa Andrzeje beda miec zly wplyw na dziecko.
                Ale ani te dwie "matki", ani ci dwaj "ojcowie" nie zyja w prozni.
                O taki koszt dziecka mi chodzilo.
                O to, ze dziecko zbierze na sobie wszyskie "razy" nietolerancji.
                Zgoda, ze nietolerancja jest zla. Ale dlaczego cierpiec ma dziecko, a nie
                ta para , ktora odstapi od adopcji w imie jego dobra?
                Nie uwazam, ze homoseksualista to to samo, co erotoman. Czlowiek to nie tylko
                jego uklad rozrywkowy, ze sie tak wyraze, bo jakos tak wszyscy ten sex
                demonizuja.
                Ale tez nie uwazam, ze para homo to to samo, co rodzina.
                Moge tolerowac, nie akceptuje. (Moze warto byloby wymyslic inna nazwe
                dla takich zwiazkow, a nie malzenstwo?)

                A tak na marginesie: zauwazyliscie, jak coraz wiecej par hetero zyje ze
                soba bez slubu, a z kolei coraz wiecej par homo tego slubu sie domaga?
                Przypomina mi sie taka moja kolezanka, ktora wysmiewajac "zacofanie" starych
                dewotek mowila: jak wyjde za maz i bede w ciazy - to specjalnie nie bede
                nosic obraczki, ale jak bede w ciazy bez slubu - to obraczke sobie zaloze,
                zeby sie nie odbilo na dziecku...

                Zbuntowane corki milionerow chodza w lachmanach, bo wiedza, ze za nimi
                stoja pieniadze rodzicow. Biedacy mowia: "trza byc w butach na weselu"...

                (autocenzura skreslila ciag dalszy ;-)





    • Gość: polak to ja ............................................ IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 21.06.02, 06:22
      Podam tu jeszcze raz cytat z Andrzeja postu.
      ______________
      Gos'c' portalu: Andrzej 19-06-2002 16:01 odpowiedz na
      list odpowiedz cytuja;c

      A ja ciagle uwazam, ze dziecko nie moze byc podmiotem
      takich kontrowersyjnych decyzji i basta. Te malenstwa
      stracily swoich rodzicow i jedyne co mozemy dla nich
      zrobic to ( DLA NICH !!!!! a nie dla pary homo)to
      stworzyc warunki jak najbardziej zblizone do tych,
      ktorych zostaly pozbawione, a to sa dla mnie rodziny
      zastepcze, rodziny przede wszystkim bezdzietne i w
      drugiej kolejnosci rodziny z dziecmi. Panstwo powinno
      finansowo zachecac do takich adopcji. Piszesz o wielu
      argumentach za i przeciw. Nie ma argumentow za adopcja
      przez pary honoseksualne. To sa wszystko wymyslone
      farmazony, ktore nie licza sie z glownym aktorem, czyli z
      dzieckiem i jego psyche. Dziecko potrzebuje do swego
      wzrostu dwoch typow energi, energii meskiej i zenskiej a
      nie jakiegos wynalazku egzotycznego pod tytulem homo.
      Przestance w koncu plesc androny o basniowym stosunku
      dwoch palantow, ktorzy dzis sa ze soba a jutro nie, bo
      taka natura jest tych zwiazkow. Pozdr, Andrzej.
      ________________________________________________________
      ORARNIA MNIE PRZERAZENIE ZE KOBIETA MOZE PISAC TAKIE
      B R E D N I E
      Pomijac sprawy religi gdzie wystarczyloby zapytac
      pierwszego ksiedza co o tym sadzi.
      TO mozna oprocz zdrowego rozsadku zagadnac do kiku ksizek
      z zakreu psychologi.
      Dzieci do 10 roku zycia sa przez calu czas na poziomie
      alfa czyli ich umysl prazuje na czestotliwosci okolo 10
      hz wtedy zapisywanie sa bardzio gleboko wszystkie
      zdarzenia w ich zyciu bez wzgledu na to czy rozumieja to
      co widza czy nie.
      Potem nawet po latach takie zadarzenia maja wplyw na ich
      zycie. No to w jaki sposob podejmoja decyzje w zyciu, jak
      postrzegja inne najblizesz osoby czy osoby im obce.
      Takie wychownie gdzie dwoch tatusiow wychowuje dziecko
      jest CHORE EGOISTCZNE IDIOTYCZNE,
      MA TYLKO ZASPOKOIC GLUPA RZADZE LUDZI DOROSLYCH O
      CALKOWITYM BRAKU WYOBRANI I ROZUMU.
      I WYCIAGANIE W I E L K I E J ARMATY O BRAKU TOLERANCJI
      DLA TAKICH LUDZI JEST >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>.
      nie mam na tu slow: glupota, gra polityczna, brakiem
      podstawiej wiedzy, checia zaspokojenia niskich rzadzy.
      Pisze ostro na ten temat bo dopiero po latach okaze sie
      jaka krzywde wydzadzono dzieciom.
      Jezli ktos chce byc razem to jego sprawa,
      ALE wylaczmy z tego dzieci!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      w milinie %%%%%% zgadzam sie z Anrdrzejem o encergi i
      rownowadze.
      TrzEba byc CALKOWITYM IGNORANTEM zeby nie zstanowic sie
      nad rzeczmi ktore on pisze. Moze cos w tym jest moze
      naucze sie czegos ALE nie niby-kobiata pisze rzeczy tak
      absurdalne ze nie moze mi sie to pomiescic w glowie.
      Jeszcze na studiach u mojej zony byla moda u studentek ze
      beda wychowywaly dzieci same. NO nie jest im potrzebny
      mezczyzna. Tak czasmi to jest konieczne bo partner rzucil
      czy inny probem ( nie pisze o tym a gdzie one maialy
      rozum ) ale robienie tego ze ro jest modne to calowita
      glupota i ucieczka przed odpowiadzalnaoscia zyciawa oraz
      szukanie wygodnictwa.
      Musze na razie skonczyc, ale wroce jeszcze do tego tematu
      podajac przyklady z zycia jak dzieci pamietaja rzeczy z
      dziecinstwa.

      polak USA


      Gość portalu: polak napisał(a):

      > zejsc ponizej dna. !!!!!!!!!!!!!!!
      > Szwedzcy homoseksualiści, którzy żyją w
      > zarejestrowanych związkach, od przyszłego roku będą
      > mogli starać się o adopcję dzieci na równi z rodzicami
      > z par heteroseksualnych. Dotąd było to możliwe tylko w
      > Islandii, Danii i, pod pewnymi warunkami, w Holandii.
      > TO JUZ NIE O RELIGIE CHODZI ALE O ZDROWY ROZSADEK.
      > MOZE TRAZ POZWOLIC LUDZIOM ZYC Z KONIEM CZY MALPA.
      > Potem stworzyc robota krory ma dusze wedlug jakiegos
      > polskiego profesora debila.
      > Na koniec zrobic mieszanke tych wszystkich i sklonowac.
      > Nie jestem negatywny, ale wlosy deba staja wszedzie ....
      > Jak moga istniec ludzie z tak chora wyobraznia.
      > To tyle szkoda pisac wiecej.
      >
      > pozdrowienia dla zdrowo myslacych.
      >
      > polak

      • Gość: soso Re: to ja ............................................ IP: 195.41.66.* 21.06.02, 11:30
        A mi sie wydaje, ze to Ty nie myslisz i jestes ignorantem. Jak tak bysmy
        podchodzili do wszystkich spraw to nie nalezaloby zyc. No bo tyle zlych wplywow
        czlowiek zewszad wylapuje.
        Mysle, ze kazdy z nas spotyka sie w dziecinstwie ze zjawiskami takimi czy
        innymi ( i nie chce wnikac w ich ocene). Dalej – kazdy z tym dalej idzie w
        zycie. I kazdy sobie z tym daje rade tak czy inaczej. Nadawanie pewnym sprawom
        niebotycznej waznosci a bagatelizowanie innych bo sa czyims zdaniem ‘normalne’
        to jest naduzycie i tyle. Czy naprawde para homeseksualna moze wniesc tylko zlo
        w zycie dziecka? Czy nie jest faktem, czescia naszego zycia, ze powiedzmy 5%
        ludzi to homoseksualisci. A wiec moze i czyms naturalnym jest, ze 5% dzieci
        moze byc wychowanych przez pary homo? Tak jak 5% dzieci jest wychowanych przez
        rodziny alkoholokow. No i co? Jednym odbierac dzieci bo cos tam a innym
        pozwalac bo to miesci sie w normie jak ojciec czy matka pija i rozdrabniaja na
        drobne structure psychiczna dziecka.
        Wlejcie sobie troche zimnej wody na glowy panowie Andrzej i polak. Jestescie
        jak dzieci, ktore nie lubia szpinaku bo go nigdy nie jadly.


        soso
        • Gość: Malwina Re: to ja IP: *.abo.wanadoo.fr 21.06.02, 11:48
          osobiscie nie znajduje argumentow przeciw (a przedstawione powyzej do mnie nie przemawiaja)
          Chyba naprawde zostawie ten wybor zainteresowanym bo nie wiem jakim prawem i co moglabym im
          powiedziec.
          Mam identyczne nastawienie jak do par hetero, nie widze niebezpieczenstwa, mozna wychowac dobrze
          albo nie, czy jestescie pewni ze zalezy to od orientacji seksualnej ? Bo ja zdecydowanie nie.
          Nie mam obsesji, nie brzydza mnie homo (bo niby dlaczego ?), filmow sobie w glowie nie wyswietlam,
          ogolnikow unikam i seks innych mnie nie obchodzi. Nie przyszlo mi do glowy ze moja heterosex. moze
          wychowac moje dziecko....
          To ja je wychowuje, a ja to nie moje 4 litery.
          4 litery naleza do mnie i do (nie) szczesliwca u mego boku ;-)
          Wara mojemu dziecku od mojej seksualnosci. I wszystkim innym tez. To by dopiero byla katastrofa !
          • Gość: Andrzej Re: to ja IP: *.unl.edu 21.06.02, 15:34
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > osobiscie nie znajduje argumentow przeciw (a przedstawione powyzej do mnie nie
            > przemawiaja)
            > Chyba naprawde zostawie ten wybor zainteresowanym bo nie wiem jakim prawem i co
            > moglabym im
            > powiedziec.
            > Mam identyczne nastawienie jak do par hetero, nie widze niebezpieczenstwa, mozn
            > a wychowac dobrze
            > albo nie, czy jestescie pewni ze zalezy to od orientacji seksualnej ? Bo ja zde
            > cydowanie nie.
            > Nie mam obsesji, nie brzydza mnie homo (bo niby dlaczego ?), filmow sobie w glo
            > wie nie wyswietlam,
            > ogolnikow unikam i seks innych mnie nie obchodzi. Nie przyszlo mi do glowy ze m
            > oja heterosex. moze
            > wychowac moje dziecko....
            > To ja je wychowuje, a ja to nie moje 4 litery.
            > 4 litery naleza do mnie i do (nie) szczesliwca u mego boku ;-)
            > Wara mojemu dziecku od mojej seksualnosci. I wszystkim innym tez. To by dopiero
            > byla katastrofa !

            I tu pokazujesz swa kosmiczna glupote. "Wara dziecku od mojej seksualnosci".
            Toz ty masz przekazywac wzorce zachowan seksualnych swemu dziecku, poprzez
            pokazywanie szacunku dla plci partnera, poprzez subtelnie okazywanie
            zainteresowania swojemu mezczyznie, poprzez muskanie go, dotykanie, przytulanie w
            wobecnosci dziecka. O czym ty mowisz kobieto ? Seksualnosci nie da sie odseparowac
            od dzieci !!!!!!!!!!!!!! I tu lezy twoj blad w rozumowaniu. Lepiej przestan juz
            pisac na ten temat, bo bzdura az sie przelewa.
            • Gość: Malwina Re: to ja IP: *.abo.wanadoo.fr 21.06.02, 15:41
              kosmiczna glupote to ty wykazujesz i przestan obrazac bo ci zeby wybije !

              szacunek i czulosc to nie seks - ty wszedzie widzisz duza DUPE.
              A rodzice nie moga byc inicjatorami seksu u dzieci bo rodzi to kryminalistow i popieprzencow !
              to nie twoja robota, seks kazdy sobie z wiekiem wypracowuje w zaleznosci od bagazu ktory otrzymal :
              swiadomosc, relacje z ludzmi, szacunek, zrozumienie, tolerancja , milosc, przyjazn, wyksztalcenie,
              religia....
              • Gość: Andrzej Re: to ja IP: *.unl.edu 21.06.02, 16:02
                Gość portalu: Malwina napisał(a):

                > kosmiczna glupote to ty wykazujesz i przestan obrazac bo ci zeby wybije !
                >
                > szacunek i czulosc to nie seks - ty wszedzie widzisz duza DUPE.
                > A rodzice nie moga byc inicjatorami seksu u dzieci bo rodzi to kryminalistow i
                > popieprzencow !
                > to nie twoja robota, seks kazdy sobie z wiekiem wypracowuje w zaleznosci od bag
                > azu ktory otrzymal :
                > swiadomosc, relacje z ludzmi, szacunek, zrozumienie, tolerancja , milosc, przyj
                > azn, wyksztalcenie,
                > religia....

                Nie mam komentarzy. Szkoda mi palcem kiwnac. Spadaj nerwusie.
            • pastwa Re: to ja 21.06.02, 15:44
              Andrzej napisał:

              > Toz ty masz przekazywac wzorce zachowan seksualnych swemu dziecku, poprzez
              > pokazywanie szacunku dla plci partnera, poprzez subtelnie okazywanie
              > zainteresowania swojemu mezczyznie, poprzez muskanie go, dotykanie, przytulanie
              > w wobecnosci dziecka. O czym ty mowisz kobieto ? Seksualnosci nie da sie
              > odseparowac od dzieci !!!!!!!!!!!!!!

              Chcesz powiedzieć, że uprawiasz seks na oczach dzieci, wręcz zapraszasz je, by
              zobaczyły na własne oczy jak się ma ich seksualność objawiać w praktyce ?

              Co więcej, dlaczego dzieci par w 100 % heteroseksualnych i okazujących sobie
              zainteresowanie, rodzą homoseksualistów ?

              • Gość: Andrzej Re: to ja IP: *.unl.edu 21.06.02, 16:05
                pastwa napisał(a):

                > Andrzej napisał:
                >
                > > Toz ty masz przekazywac wzorce zachowan seksualnych swemu dziecku, poprzez
                >
                > > pokazywanie szacunku dla plci partnera, poprzez subtelnie okazywanie
                > > zainteresowania swojemu mezczyznie, poprzez muskanie go, dotykanie, przytu
                > lanie
                > > w wobecnosci dziecka. O czym ty mowisz kobieto ? Seksualnosci nie da sie
                >
                > > odseparowac od dzieci !!!!!!!!!!!!!!
                >
                > Chcesz powiedzieć, że uprawiasz seks na oczach dzieci, wręcz zapraszasz je, by
                > zobaczyły na własne oczy jak się ma ich seksualność objawiać w praktyce ?
                >
                > Co więcej, dlaczego dzieci par w 100 % heteroseksualnych i okazujących sobie
                > zainteresowanie, rodzą homoseksualistów ?
                >

                GDZIE JA MOWIE O UPRAWIANIU SEKSU NA OCZACH DZIECI ???????????? Pastwa, napij sie
                kawy, albo wytrzezwiej. Wiesz co to znaczy kogos przytulic ? Czy moj czlonek musi
                byc w jej pochwie wtedy ? Czy wiesz co to znaczy musnac kogos ustami albo
                poglaskac po glowie ? Nie dobijaj mnie pastwa !!!!!!
                • pastwa Re: to ja 21.06.02, 16:34
                  Andrzej napisał:

                  > GDZIE JA MOWIE O UPRAWIANIU SEKSU NA OCZACH DZIECI ???????????? Pastwa, napij
                  >sie kawy, albo wytrzezwiej. Wiesz co to znaczy kogos przytulic ? Czy moj
                  >czlonek musi byc w jej pochwie wtedy ? Czy wiesz co to znaczy musnac kogos
                  >ustami albo poglaskac po glowie ? Nie dobijaj mnie pastwa !!!!!!

                  Przecież seks heteroseksualnych jest nieszkodliwy i piękniejszy od tego homo,
                  zatem nawet dzieci mogą śmiało sobie popatrzeć bez uszczerbku dla swej psychiki,
                  a co wiecej, dowiedzą się jaką mają orientację seksualną przyjąć ( bo jak
                  inaczej) !!!!
                  Pisałeś zresztą sam, że "seksualności nie da się odseparować od dzieci !!!!!!! "

                  I po za tym, czułość kobiecie okazujesz raczej dlatego, że ją kochasz,lubisz
                  itp. a nie dlatego, żeby pokazać dzieciom, że hetero są fajni.

                  Andriej, nie nerwuj się tak mną i tak mamy gówniany wpływ na ludzkie preferencje
                  ;-)

                  • Gość: Andrzej Re: to ja IP: *.unl.edu 21.06.02, 16:51
                    pastwa napisał(a):

                    > Andrzej napisał:
                    >
                    > > GDZIE JA MOWIE O UPRAWIANIU SEKSU NA OCZACH DZIECI ???????????? Pastwa, na
                    > pij
                    > >sie kawy, albo wytrzezwiej. Wiesz co to znaczy kogos przytulic ? Czy moj
                    > >czlonek musi byc w jej pochwie wtedy ? Czy wiesz co to znaczy musnac kogos
                    > >ustami albo poglaskac po glowie ? Nie dobijaj mnie pastwa !!!!!!
                    >
                    > Przecież seks heteroseksualnych jest nieszkodliwy i piękniejszy od tego homo,
                    > zatem nawet dzieci mogą śmiało sobie popatrzeć bez uszczerbku dla swej psychiki
                    > ,
                    > a co wiecej, dowiedzą się jaką mają orientację seksualną przyjąć ( bo jak
                    > inaczej) !!!!
                    > Pisałeś zresztą sam, że "seksualności nie da się odseparować od dzieci !!!!!!!
                    > "
                    >
                    > I po za tym, czułość kobiecie okazujesz raczej dlatego, że ją kochasz,lubisz
                    > itp. a nie dlatego, żeby pokazać dzieciom, że hetero są fajni.
                    >
                    > Andriej, nie nerwuj się tak mną i tak mamy gówniany wpływ na ludzkie preferencj
                    > e
                    > ;-)
                    >

                    Pastwa, znowu rozbierasz zycie na atomy. pytam sie jeszcze raz, kto mowi o
                    pokazywaniu dzieciom aktu seksu heteroseksualnego ? ja mowie o obrazie, ktory
                    dzieci widza codziennie, jak matka i ojciec spiacy na tym samym lozku, jak ojciec
                    tulacy matke na powitanie, jak mowiacy cieple slowa. Oczywiscie, ze te akty sa po
                    wodowane miloscia do partnera (przynajmniej powinny)a nie checia pokazania
                    kierunku dla przyszlych preferencji dzieci. Niemniej, ten obraz niesie w sobie
                    informacje, ktore maja kapitalne znaczenie dla przyszlego zycia dzieci. Nie
                    rozumiecie czym jest sex. Sex, drogi przyjacielu, zaczyna sie 48 godzin przed
                    samym aktem, tak przynajmniej uwazaja mistrzowie tantry jogi. W poraktyce, gra
                    seksualna partnerow nigdy sie nie konczy !!!! a sam akt jest tylko czubkiem gory
                    lodowej. Dlatego takie stwierdzenia jak "wiara dzieciom od mojej seksualnosci"
                    albo "rodzice sa nie po to by nauczac dzieci seksu, ze to jest ich prywatna
                    sprawa" to przyslowiowe kule w plot. Przykro mi troche pastwa, ze i ty sie
                    podpisujesz pod stekami bzdur jakie pewna wielce oswiecona dama wylewa tu na tym
                    forum. Juz ci to kiedys powiedzialem pastwa, nie widzisz tego zagadnienia w
                    odpowiednich proporcjach, barwach i glebi i mimo calego szacunku dla ciebie,
                    mowie, jestes w bledzie.
                    Pozdr, Andrzej.
                    • pastwa Re: to ja 21.06.02, 17:07


                      To wyjasnij mi jak ja ( i setki tysięcy innych) się nauczyłem być
                      heteroseksualny ( sprawdzone w praktyce) jeśli nie miałem takich widoków w
                      dzieciństwie, czyżbym był z jakiegoś gatunku super hetero ?

                      I jak wyjaśnisz to, że osoby które miały zagwarantowane powyższe "obrazy", czują
                      się homoseksualistami ?


                      Ps. Dla jasności,napisałbym to samo, nawet gdybym nie znał jakiejkolwiek
                      wypowiedzi w tym temacie( a w zasadzie, to nie czytam nawet wszystkiego).

                      Pozdrawiam

                      • Gość: Andrzej Re: to ja IP: *.unl.edu 21.06.02, 17:32
                        pastwa napisał(a):

                        >
                        >
                        > To wyjasnij mi jak ja ( i setki tysięcy innych) się nauczyłem być
                        > heteroseksualny ( sprawdzone w praktyce) jeśli nie miałem takich widoków w
                        > dzieciństwie, czyżbym był z jakiegoś gatunku super hetero ?
                        >
                        > I jak wyjaśnisz to, że osoby które miały zagwarantowane powyższe "obrazy", czuj
                        > ą
                        > się homoseksualistami ?
                        >
                        >
                        > Ps. Dla jasności,napisałbym to samo, nawet gdybym nie znał jakiejkolwiek
                        > wypowiedzi w tym temacie( a w zasadzie, to nie czytam nawet wszystkiego).
                        >
                        > Pozdrawiam
                        >

                        Odpowiedz jest prosta. Nie wiesz jakie widoki miales tak naprawde w swoim
                        wczesnym dziecinstwie, ale Twoja podswiadomosc wie. I dzieki bogu, ze wie.
                        Poza tym, bycie hetero jest z zalozenia pozadanym przez nature stanem dla
                        zwierzat, w tym ludzi. Wiec dla wiekszosci moze nie miec znaczenia widok ojca
                        tulacego matke. Dla jakiegos tam procenta populacji, ma to kapitalne znaczenie.
                        Nie doceniasz pastwa potegi naszego umyslu. Mowisz, ze kazdy homoseksualista
                        zrodzony jest z pary hetero. To blad. To ze, mezczyzna ma stosunek z kobieta, nie
                        znaczy, ze jest hetero. W genach przekazuje swe preferencje do wlasnej plci.
                        Jesli jest tego swiadomy, gleboko wierze w to, ze poprzez odpowiednie wzorce,
                        moze zapobiec homoseksualizmowi syna. I tu wracamy na teren wychowywania dziecka
                        przez pare homo. Chyba jest jasne, jaki model zostanie wcisniety do
                        podswiadomosci dziecka. Chocbys nie wiem ile zabawek kupil takiemu dziecku, jak
                        dlugo montowal samoloty dla takiego dziecka, pral, gotowal, sprzatal i opowiadal
                        bajki, nie przekazesz tego co powinni partnerzy heteroseksulani, a mianowicie
                        milosci do plci przeciwnej. Dziecko jest jak gabka i zapewniam cie, ze ten model
                        ktorego bronisz wyprodukuje wiecej homoseksualistow niz bys sie spodziewal.
                        A przynajmniej ludzi z zachwianymi preferencjami. Widzisz, tylko maly procent
                        zachoruje na Heinego- Medine, jesli nie zaaplikujemy szczepionki dzieciom. Ale
                        jednak szczepieniu poddawani sa wszyscy, a wiesz po co ? By zapobiec tej loterii:
                        kogo to trafi. I podobnie jest z wieloma aspektami naszego zycia. Nie zrozumiem
                        wiec, dlaczego czesc z nas chce tego eksperymentu na "zywym towarze". Ludzie i
                        ich zycie to nie eksperyment w laboratorium chemicznym, gdzie wprzypadku
                        nieudanego eksperymentu, mozna go powtorzyc wiele razy, zmieniajac proporcje.
                        To samo dotyczy na przyklad gospodarki narodowej, gdyz ekonomia nie jest nauka
                        jak chemia czy fizyka i eksperymenty moga miec tragiczne skutki, co odczuwamy
                        wszyscy po dziesiecioleciach indolencji.
                        Pozdr, Andrzej.
                        • pastwa Re: to ja 21.06.02, 17:56
                          Na wstępie zaznaczę, ze wśród zwierząt też zdarzają się przypadki
                          homoseksualizmu, chcesz zatem powiedzieć, że taka przykładowo zebra nie
                          doceniła siły swego umysłu i nie myślała intensywnie o swych genach, że są
                          hetero ?!

                          Co więcej, ja wiem co widziałem w dzieciństwie, a czego nie i to bez mieszania
                          w to świadomości.
                          Dla zobrazowania układ babka, matka i dziecko wychowywane przez nie,
                          praktycznie niewiele sie różni od układu - dwie lesbijki i dziecko( tyle ze
                          brak seksu), bo szacunek wzajemny tez sobie okazują, a dziecko jest
                          heteroseksualne, dlaczego ?

                          Przecież to teraz wszyscy są „zaszczepiani” przez heteroseksualnych rodziców, a
                          jakoś ta szczepionka nie działa, też dziwne.

                          I pytanie na koniec, kim według Ciebie jest HETERO, skoro nawet mężczyzna
                          czujący pociąg do kobiety i kochający się z nią, mający dzieci, nie znaczy że
                          nim jest ?
                        • Gość: Ankha Re: Eksperymenty IP: 10.30.1.* 24.06.02, 14:41
                          I to jest jedyny sensowny argument przeciw. Nikt nie wie jaki wpływ może mieć
                          na dziecko wychowanie go przez parę homoseksualną. A wątpliwości istnieją i nie
                          da sie ich wyjasnić inaczej niż przez przeprowadzenie takiego "eksperymentu".
                          Tyle tylko, że eksperymetowanie na dzieciach jest niedopusdzczalne. Jedni
                          twierdzą, że dziecko wychowane przez parę homoseksulaną bedzie zwykłym
                          człowiekiem, takim jak miliony inych dzieci. Inni widzą już coraz liczniejsze
                          zastepy homoseksualistów wychowanych przez swoich homoseksualnych rodziców.
                          Ale przekonac się o tym nie możemy, dopóki nie dowiemy się jak jest naprawdę. A
                          nie dowiemy się, bo takich dzieci nie ma. Nie mam absolutnie nic przeciwko
                          homoseksualistom i rozumiem ich potrzebę rodzicielstwa, ale dopóki nie ma
                          dowodu na to, że wpływ ich oreintacji na dziecko jest zerowy, nie podpisałabym
                          się pod ich żadaniami. Ale tylko dlatego, że to po prostu przeprowadzanie
                          eksperymntów na dziecku, które żyje, mysli, czuje. Nie mamy prawa
                          eksperymentowac na dzieciach. I to tyle.
                          Pozostałe argumenty przeciwko tej idei zasadzają sie w gruncie rzeczy jedynie
                          na twierdzeniu "To sprzeczne z naturą, głupie, złe" a jako takie nie zasługują
                          właściwie na jakąkolwiek odpowiedź.
                          • Gość: Malwina Re: Eksperymenty IP: *.abo.wanadoo.fr 24.06.02, 15:31
                            i dopoty ryzyko dziecka homo z rodziny hetero nie bedzie = zero, zabraniam spolkowania na calym
                            swiecie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                            • Gość: Ankha Re: Eksperymenty IP: 10.30.1.* 25.06.02, 12:17
                              To zupełnie co innego i nie udawaj , że nie rozumiesz.
                              Nie mam nic przeciwko homoseksualistom, jeżeli są po prostu przyzwoitymi
                              ludźmi. Mam do nich taki sam stosunek jak do hetoro. Chodziło mi o to, że
                              dopoki nie wiadomo jaki wpływ na dziecko i jego psychikę i postrzeganie świata
                              ma zycie w rodzinie hoseksualnej, chyba raczej nie należy przychylać się do ich
                              żądań. TYLKO dlatego,że to oznacza EKSPERYMENTY na żywym, myslącym i czującym
                              dziecku. Jasniej już chyba nie można.
                              Mam nadzieję, że tym razem zrozumiałaś.
                              • pastwa Re: Eksperymenty 25.06.02, 12:30
                                Ankha:

                                >Chodziło mi o to, że dopoki nie wiadomo jaki wpływ na dziecko i jego psychikę
                                >i postrzeganie świata ma zycie w rodzinie homoseksualnej, chyba raczej nie
                                >należy przychylać się do ich żądań.

                                A jaki według Ciebie ma wpływ życie w rodzinie HETEROSEKSUALNEJ na dziecko,
                                jego psychike i postrzeganie świata, wiesz ???
                          • pastwa Re: Eksperymenty 24.06.02, 15:39
                            Ciekawe, bo z tego co wiem,to wszyscy mordercy jacy tylko istnieli w naszej
                            historii( a były ich miliony) byli dziećmi par HETERO , czyli wpływ tejże
                            orientacji na dziecko bywa szkodliwy ( eksperyment skończony ? )

                            Jak widać taka argumentacja jest strasznie koślawa i bzdurna, bo to nie
                            orientacja seksualna wychowuje dzieci przecież.
                            • Gość: Ankha Re: Eksperymenty IP: 10.30.1.* 25.06.02, 12:25
                              Na pewno nie tylko orientacja seksualna ma wpływ na dziecko. Jasne. Ale równie
                              jasne jest, że wzorce wyniesione z domu (także dotyczące sfery seksualnej)
                              kształtują dziecko. Ja nie wiem, czy to, że dziecko wychowa się w rodzinie
                              homoseksualnej może przynieść jakiekolwiek złe skutki. Ale dopóki tego nie
                              wiadomo, nie wolno ryzykowac. To działa na podobnej zasadzie jak badania nad
                              wpływem leków na dziecko nienarodzone. Nikt nie przperowadza takich
                              eksperymentów, bo to nieetyczne i dlatego kobiety w ciązy mogą zażywać
                              praktycznie rzecz biorąc tylko leki homeopatyczne (oczywiście nie mówimy o
                              sytuacji zagrożenia życia). Dlatego niemal każdego leku dotyczy uwaga "Nie
                              powinien być zażywany przez kobiety w ciąży". Nie dlatego, że wiadomo, że
                              zaszkodzi dziecku, ale dlatego, że teogo nie wiadomo, bo nikt tego dotąd nie
                              zbadał. To jest bardzo podobna sytuacja, tyle tylko, że dotyczy czegoś innego.
                              • pastwa Re: Eksperymenty 25.06.02, 13:48
                                Gość portalu: Ankha napisała:

                                > Na pewno nie tylko orientacja seksualna ma wpływ na dziecko. Jasne. Ale
                                >równie jasne jest, że wzorce wyniesione z domu (także dotyczące sfery
                                >seksualnej) kształtują dziecko.

                                Dlaczego zatem ludzie o tej samej orientacji HETEROSEKSUALNEJ są tak bardzo
                                różnorodni ( dziesiątki religii,tysiace sekst,ugrupowań politycznych itd.) ?

                                Czyżby to, ze jestem HETERO sprawiało, że mam specyficzne spojrzenie na PRAWDĘ,
                                DOBRO, MĄDROŚĆ,CIERPIENIE itp. itd. ,nie widzę przełożenia.

                                >Ja nie wiem, czy to, że dziecko wychowa się w rodzinie
                                > homoseksualnej może przynieść jakiekolwiek złe skutki. Ale dopóki tego nie
                                > wiadomo, nie wolno ryzykowac. To działa na podobnej zasadzie jak badania nad
                                > wpływem leków na dziecko nienarodzone. Nikt nie przperowadza takich
                                > eksperymentów, bo to nieetyczne i dlatego kobiety w ciązy mogą zażywać
                                > praktycznie rzecz biorąc tylko leki homeopatyczne (oczywiście nie mówimy o
                                > sytuacji zagrożenia życia). Dlatego niemal każdego leku dotyczy uwaga "Nie
                                > powinien być zażywany przez kobiety w ciąży". Nie dlatego, że wiadomo, że
                                > zaszkodzi dziecku, ale dlatego, że teogo nie wiadomo, bo nikt tego dotąd nie
                                > zbadał. To jest bardzo podobna sytuacja, tyle tylko, że dotyczy czegoś innego.

                                To nie jest podobna sytuacja, bo to, ze kobiety zażywają leki homeopatyczne
                                ( czytaj heteroseksualne) nie chroni ich dzieci przed byciem złodziejem,
                                mordercą, pokręconym intelektualnie i poglądowo i tak w nieskończoność, co
                                tylko złego przyjdzie Ci do głowy odnośnie ludzi.Krótko mówiąc, niczego nie
                                gwarantują te "leki" dobrego.Stąd uzasadnienie, ze są lepsze jest raczej marne.

                    • pastwa Re: 48 godzin przed..... ? 21.06.02, 17:25
                      ....zaczyna się według Ciebie prawdziwy sex.

                      Czym więc jest stosunek miłosny dwojga osób widzących sie po raz pierwszy 20
                      minut przed tym aktem( przykładowo w agencji ) ?
                      • Gość: Andrzej Re: 48 godzin przed..... ? IP: *.unl.edu 21.06.02, 17:40
                        pastwa napisał(a):

                        > ....zaczyna się według Ciebie prawdziwy sex.
                        >
                        > Czym więc jest stosunek miłosny dwojga osób widzących sie po raz pierwszy 20
                        > minut przed tym aktem( przykładowo w agencji ) ?

                        Oj pastwa, mam znowu zaczac o duszy, swiadomosci, aurze, czakrach i innych
                        wymiarach ? Ja mowie o stalych partnerach seksualnych, ktorzy zaczynaja odczuwac
                        potrzebe imtymnego kontaktu na dlugo przed samym aktem. Nigdy nie miales uczucia,
                        ze zaczyna zblizac sie okres, w ktorym szczegolnie byloby dobrze byc blizej
                        kobiety. I to wlasnie zaczyna sie na dlugo PRZED. Klient wpadajacy do agencji,
                        to tez nie przypadek, tylko kulminacja popedu.
                        Pozdr, Andrzej.
                        • pastwa Re: 48 godzin przed..... ? 21.06.02, 17:59
                          To co powiesz na to, ze w stałym układzie do stosunku dochodzi codziennie,
                          czyżby była to kulminacja z przed roku( przykładowo) ?????
                          • Gość: Andrzej Re: 48 godzin przed..... ? IP: *.unl.edu 21.06.02, 18:09
                            pastwa napisał(a):

                            > To co powiesz na to, ze w stałym układzie do stosunku dochodzi codziennie,
                            > czyżby była to kulminacja z przed roku( przykładowo) ?????

                            Zagrajmy lepiej w szacy, ok ?
                            • pastwa Re: 48 godzin przed..... ? 21.06.02, 18:15
                              ; )))))

                              Ps. Dam znak wieczorkiem, na Twe konto.
                              • Gość: Andrzej Re: 48 godzin przed..... ? IP: *.unl.edu 21.06.02, 18:28
                                pastwa napisał(a):

                                > ; )))))
                                >
                                > Ps. Dam znak wieczorkiem, na Twe konto.

                                ok
    • wieczne_pytanie Re: czy debilizm ludzi moze siegnac dna, a moze nawet 21.06.02, 21:56
      Gość portalu: polak napisał(a):

      > MOZE TRAZ POZWOLIC LUDZIOM ZYC Z KONIEM CZY MALPA.
      > Potem stworzyc robota krory ma dusze wedlug jakiegos
      > polskiego profesora debila.
      > Na koniec zrobic mieszanke tych wszystkich i sklonowac.
      > Nie jestem negatywny, ale wlosy deba staja wszedzie ....
      > Jak moga istniec ludzie z tak chora wyobraznia.

      Czy pytasz o swoją wyobraźnię?
      • Gość: polak ?????????????????????????????????????????????????? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 22.06.02, 07:05
        mysle ze szukasz zaczepki bo twoje pytanie jest idiotyczne
        albo
        nie czytals tych postow
        albo
        nie rzoumiesz po polsku.
        ????????????????????????????????????????????
        Piszac takie wypowiedzi na informacje Andrzeja
        widze ze naprawde polak jest czesto ignorantem i arogantem.
        Ignoramstwo idzie w parze z arogamcja.
        Inaczej piszac ignoruje wszystko do okola bo jego wiedza
        w danej dziedzinie jest zadna.
        Nietety polacy maja o sobie maja mniemanie wszechwiedzacych.
        Ja i moja zona z ktora jestem panad 25 lat poswiecilismy
        duzo czasu na poglebienie wiedzy w tym kieunku.
        Wiem o czym pisze i jezeli ktos mi tu pisze ze ja mie mam
        wyobrzami jest po prostu chory umyslowo.
        ALe odrazu daje znac o sobie ze nic ale to nic nie czytal
        na ten temat i nie ma pojecia o temacie.
        Natomast ma swoje zdanie, jak zawsze polacy dyskutowali o
        wszystkim.
        A zaczlo sie moim zdaniem dawno temu. Jescze przed
        rozbioramu polski. Liberum Veto doprowadzilo
        przemadrzalych polakow do utraty niepodleglosci.
        W ciagu pand 200 lat ile mielismy wolnosci !!!!!!!!!!!
        Teraz przez 12 ostatnich lat do czego polska idzie ??????
        Ale my wszystko wiemy. Ja jak nie przeczytam nie naucze
        sie to siedze cicho.
        Ale robie rzeczy w zyciu tylko takie ktore daja rezultat.
        Moj biznes placi mi za wyniki, a nie za godziny.

        polak


        wieczne_pytanie napisał(a):

        > Gość portalu: polak napisał(a):
        >
        > > MOZE TRAZ POZWOLIC LUDZIOM ZYC Z KONIEM CZY MALPA.
        > > Potem stworzyc robota krory ma dusze wedlug jakiegos
        > > polskiego profesora debila.
        > > Na koniec zrobic mieszanke tych wszystkich i sklonowac.
        > > Nie jestem negatywny, ale wlosy deba staja wszedzie ....
        > > Jak moga istniec ludzie z tak chora wyobraznia.
        >
        > Czy pytasz o swoją wyobraźnię?

        • wieczne_pytanie Re: ?????????????????????????????????????????????????? 22.06.02, 09:11
          Gość portalu: polak napisał(a):

          > Nietety polacy maja o sobie maja mniemanie wszechwiedzacych.
          > Ja i moja zona z ktora jestem panad 25 lat poswiecilismy
          > duzo czasu na poglebienie wiedzy w tym kieunku.

          Czy dzięki temu pogłębianiu Twoja i zony wszechwiedza jest absolutna,
          a nie tylko wypływająca z mniemania?

          Czy głębokosć wiedzy jest wprost proporcjonalna do czasu jej zgłębiania,
          czy do bystrosci umysłu?

          • Gość: polak !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!?????????????????????????????? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 22.06.02, 10:27
            MASZ PROBLEM ZE ZROZUMIENIEM TEGO TEMATU.
            A jak myslisz skad biera wiedze profesorowie czy naukowcy ?
            Spozywaja ja na sniadanie ????
            czy na kolacje ??????
            Jezeli ktos sie czegos nauczyl to wie lepiej niz inni
            NIE PRZYSZLO CI TO DO GLOWY.

            A ty wieczne pytania koncentrujesz sie tylko na
            zawracaniu glowy czy na poszukiwaniu wiedzy !!!!!!!!!!

            polak

            wieczne_pytanie napisał(a):

            > Gość portalu: polak napisał(a):
            >
            > > Nietety polacy maja o sobie maja mniemanie
            wszechwiedzacych.
            > > Ja i moja zona z ktora jestem panad 25 lat poswiecilismy
            > > duzo czasu na poglebienie wiedzy w tym kieunku.
            >
            > Czy dzięki temu pogłębianiu Twoja i zony wszechwiedza
            jest absolutna,
            > a nie tylko wypływająca z mniemania?
            >
            > Czy głębokosć wiedzy jest wprost proporcjonalna do
            czasu jej zgłębiania,
            > czy do bystrosci umysłu?
            >

            • wieczne_pytanie Re: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!?????????????????????????????? 22.06.02, 16:17
              Gość portalu: polak napisał(a):

              > MASZ PROBLEM ZE ZROZUMIENIEM TEGO TEMATU.
              > A jak myslisz skad biera wiedze profesorowie czy naukowcy ?
              > Spozywaja ja na sniadanie ????
              > czy na kolacje ??????
              > Jezeli ktos sie czegos nauczyl to wie lepiej niz inni
              > NIE PRZYSZLO CI TO DO GLOWY.

              Czy wiedza bierze sie z uczenia, czy z myślenia?

              Skąd wiesz, że nauczyłeś się mądrych rzeczy?
        • Gość: iwek Re: ?????????????????????????????????????????????????? IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 22.06.02, 17:59
          Gość portalu: polak napisał(a):

          A zaczlo sie moim zdaniem dawno temu. Jescze przed
          > rozbioramu polski. Liberum Veto doprowadzilo
          > przemadrzalych polakow do utraty niepodleglosci.
          > W ciagu pand 200 lat ile mielismy wolnosci !!!!!!!!!!!
          > Teraz przez 12 ostatnich lat do czego polska idzie ??????
          > Ale my wszystko wiemy. Ja jak nie przeczytam nie naucze
          > sie to siedze cicho.
          > Ale robie rzeczy w zyciu tylko takie ktore daja rezultat.
          > Moj biznes placi mi za wyniki, a nie za godziny.
          >
          > polak

          A dlaczego nie zanurkujesz głębiej w historii, może oskarżymy Konrada
          Mazowieckiego za sprowadzenie Krzyżaków do Polski w XIII w.? Albo wrócić do
          schyłku dynastii Jagiellonów i "zaatakować" zręczną politykę Habsburgów za
          podsuwanie Zygmuntowi A. żon epileptyczek ?

          Czy twoje obawy wynikają rzeczywiście z troski o dzieci ? Jeśli tak, to idziemy
          w dobrym kierunku. Zauważ, że w Średniowieczu dziecko, dopóki nie podrosło było
          traktowane jak zwierzątko domowe plączące się pod nogami. A gdy już trochę
          podrosło wykorzystywane było jako siła robocza. Praktycznie nie miało dzieciństwa.
          Z resztą rodziło się ich dużo więcej, spora część umierała, dlatego nawet
          zbytnio nie angażowano się uczuciowo. Bóg dał, Bóg zabrał.
          Miłość do dziecka zaistniała w literaturze dopiero dzięki trenom Kochanowskiego.

          I chyba w dzisiejszych czasach, kiedy istnieje Deklaracja Praw Dziecka, która
          postuluje, by ludzkość dawała dziecku to, co ma najlepszego, nie powinniśmy się
          niepokoić. Ale moralność nie upada - ona była, jest i będzie. Zmieniają się tylko
          obyczaje. I wobec tych zmian w życiu, trzeba dbać o to, by nie godziły one w
          dobro dziecka. Bo dziecko jest najbardziej słabe i najbardziej narażone na
          uszkodzenia zadawane przez dorosłych.
          Na mnie słowo "homoseksualizm" nie działa, tak jak na niektórych, jak płachta na
          byka. Samo prawo do adopcji też mnie nie przeraża. Jednak, gdyby to ode mnie
          zależało, pierwszeństwo przyznałabym związkom hetero, oczywiście poza pierwszym
          kryterium, którym jest zdolność do mądrego kochania dziecka. Gdy nie ma
          prawdziwej matki, kobieta zawsze będzie lepszym substytutem matki.
          Ale jeśli alternatywą miało by być osamotnienie dziecka w zakładzie opiekuńczym,
          wtedy biorąc pod uwagę nieodwracalne skutki choroby sierocej, kto wie, czy nie
          byłoby lepsze stworzenie mu choćby namiastki prawdziwej rodziny przez pary homo.
          Miałoby przynajmniej zaspokojoną podstawową potrzebę miłości, bezpieczeństwa i
          akceptacji.
          Wszystko zależy od roztropnego podejścia do sprawy.






          • Gość: polak ja pisze o postawie polaka i innych ludzi....... IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 22.06.02, 20:24
            w tej wiadomosci nie pisze o dziecku
            spisz czy chesz sie tylko wypowiedziec
            pisze o tym jak polacy podchodza do WSZYSTKICH RZECZY
            NP
            ZNOWU ZMARL CZLOWIK POD SZPITALEM
            CZEMU ????????????????????????/
            BO DUPIWISIZM JEST OGROMNY
            temat dziecko to tylko maka czesc naszego zycia owszem
            bardzo wazna. Obserwuje od lat podejscie ludzi wokol mnie
            jak podchodza do normalnych spraw zyciowych.
            A ze urodzlem sie w polsce tam wychowalem. Moi rodzice
            wychowni byli jeszcze przed II wojna swiatowa, potem
            mieszkalem za geznica, potem znowu w polsce, a teraz poza
            polska widze rzeczy ktore inni nie zauwazaja

            polak

            Gość portalu: iwek napisał(a):

            > Gość portalu: polak napisał(a):
            >
            > A zaczlo sie moim zdaniem dawno temu. Jescze przed
            > > rozbioramu polski. Liberum Veto doprowadzilo
            > > przemadrzalych polakow do utraty niepodleglosci.
            > > W ciagu pand 200 lat ile mielismy wolnosci !!!!!!!!!!!
            > > Teraz przez 12 ostatnich lat do czego polska idzie ??????
            > > Ale my wszystko wiemy. Ja jak nie przeczytam nie naucze
            > > sie to siedze cicho.
            > > Ale robie rzeczy w zyciu tylko takie ktore daja
            rezultat.
            > > Moj biznes placi mi za wyniki, a nie za godziny.
            > >
            > > polak
            >
            > A dlaczego nie zanurkujesz głębiej w historii, może
            oskarżymy Konrada
            > Mazowieckiego za sprowadzenie Krzyżaków do Polski w
            XIII w.? Albo wrócić do
            > schyłku dynastii Jagiellonów i "zaatakować" zręczną
            politykę Habsburgów za
            > podsuwanie Zygmuntowi A. żon epileptyczek ?
            >
            > Czy twoje obawy wynikają rzeczywiście z troski o
            dzieci ? Jeśli tak, to idziem
            > y
            > w dobrym kierunku. Zauważ, że w Średniowieczu dziecko,
            dopóki nie podrosło było
            >
            > traktowane jak zwierzątko domowe plączące się pod
            nogami. A gdy już trochę
            > podrosło wykorzystywane było jako siła robocza.
            Praktycznie nie miało dziecińst
            > wa.
            > Z resztą rodziło się ich dużo więcej, spora część
            umierała, dlatego nawet
            > zbytnio nie angażowano się uczuciowo. Bóg dał, Bóg zabrał.
            > Miłość do dziecka zaistniała w literaturze dopiero
            dzięki trenom Kochanowskieg
            > o.
            >
            > I chyba w dzisiejszych czasach, kiedy istnieje
            Deklaracja Praw Dziecka, która
            > postuluje, by ludzkość dawała dziecku to, co ma
            najlepszego, nie powinniśmy się
            >
            > niepokoić. Ale moralność nie upada - ona była, jest i
            będzie. Zmieniają się tyl
            > ko
            > obyczaje. I wobec tych zmian w życiu, trzeba dbać o to,
            by nie godziły one w
            > dobro dziecka. Bo dziecko jest najbardziej słabe i
            najbardziej narażone na
            > uszkodzenia zadawane przez dorosłych.
            > Na mnie słowo "homoseksualizm" nie działa, tak jak na
            niektórych, jak płachta
            > na
            > byka. Samo prawo do adopcji też mnie nie przeraża.
            Jednak, gdyby to ode mnie
            > zależało, pierwszeństwo przyznałabym związkom hetero,
            oczywiście poza pierwszym
            >
            > kryterium, którym jest zdolność do mądrego kochania
            dziecka. Gdy nie ma
            > prawdziwej matki, kobieta zawsze będzie lepszym
            substytutem matki.
            > Ale jeśli alternatywą miało by być osamotnienie
            dziecka w zakładzie opiekuńczy
            > m,
            > wtedy biorąc pod uwagę nieodwracalne skutki choroby
            sierocej, kto wie, czy nie
            > byłoby lepsze stworzenie mu choćby namiastki prawdziwej
            rodziny przez pary homo
            > .
            > Miałoby przynajmniej zaspokojoną podstawową potrzebę
            miłości, bezpieczeństwa i
            > akceptacji.
            > Wszystko zależy od roztropnego podejścia do sprawy.
            >
            >
            >
            >
            >
            >

            • Gość: soso Re: ja pisze o postawie polaka i innych ludzi....... IP: 195.41.66.* 24.06.02, 09:25



              Dupek z ciebie, polak, i tyle. A Andrzej drugi taki.

              Rozmawiamy o konkretnej sprawie a ty, polak, wpychasz sie na afisz z 25-letnia
              zona (stazem oczywiscie), zglebianiem tematow przez lata i historycznymi
              dywgacjami. Co to do cholery ma do rzeczy?! Czy jak ktos jest 25 lat oborowym
              to wie o krowie wiecej niz weterynarz? I to dlatego, ze 'zglebia temat'?!
              Napisz cos do rzeczy i w ramach dyskusji a nie o liberum veto i innych
              pierdolach. Moze to da nam cos do myslenia. Popisy erudycyjne nic nie daja.
              Takich jak ty jest tu na peczki. Czekamy na cos wiecej niz zwierzanie sie z
              wlasnych uprzedzen.

              Drugi taki Andrzej co to nie wie czym jest dawanie przykladu dzieciom przez
              rodzicow. Zachowania seksualne - tak. Wlasnym przykladem? Nie! Jak wydaje sie,
              ze Malwina wlasnie pisze to o co mu chodzi to on nagle wyzywa ja od idiotek.
              Poczytaj sobie najpierw Andrzeju co Andrzej pisze na forum a potem do krytyki.
              A moze nie wiesz co piszesz?

              pzdrw

              soso
              • Gość: Renka Re: tragicznie dla tych co zaczeli IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 24.06.02, 11:28
                Volny, vel polak nie widzi, ze lepiej dla BIZNESU jest jak wszyscy sa osobno
                porozstawiani ? Zadnej rodziny, tylko osobne interesy. Silna rodzina trzyma sie
                razem i jest POTEGA. Ludziom chciwym na pieniadze potrzeba pieniedzy. Zrobia
                wszystko, aby rodziny rozbic i stworzyc spoleczenstwo zlozone z samotnych,
                oglupialych z niedosytu seksualnego facetow, sfrustrowanych "wyzwolonych"
                kobiet i dzieci, ktore nie wiedza, gdzie jest PRAWDA.Kazdy potrzebuje opieki,
                bo samotnie daleko nie zajedzie.Wtedy to zjawiaja sie "panowie od biznesu" i
                oferuja pomoc: psychologa, tego i tamtego, owego itd. Chodzi o to, zeby
                uzaleznic kazda jednostke od chorego systemu, nastawionego na wyzysk
                jednostki,az do bolu.
                W tym wielka role odgrywaja dzieci, ktore jak gabki chlona wszystko, co sie im
                podstawi do wchloniecia.Intelektualnego, oczywiscie, to mam na mysli.
                Oddanie ich pod opieke seksualnie odmiennych prawdopodobnie uczyni z nich
                bardziej wyrafinowane jednostki, niz wychowane w normalnych
                rodzinach.Wyrafinowanie to wcale nie musi sie skonczyc ich odmiennoscia
                seksualna, ale napewno beda to osobowosci bardziej drapiezne i bardziej
                agresywne.Po pierwsze sa inne, po drugie innosc produkuje innosc. Po trzecie
                inni nie lubia innosci. Zatem caly eksperyment skonczy sie tragicznie dla tych,
                ktorzy go zaczeli.
                • Gość: polak ty renka jestes ciemna idz do garow IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 24.06.02, 22:12
                  co ty piszesz ciemna kobieto!!!!!!!!!!!!!!!
                  gdzie ja pisze ze nie zalezy mi na sile rodzny.
                  wrecz przeciwnie UWAZAM ZE RODZINA TO NAJWZANIEJSZA
                  RRZECZ W ZYCIU LUDZI.
                  masz jakas fobie na punkcie VOLNEGO.
                  jeste tak zalosna w swoim poscie piszac to widzilas tylko
                  VOLNEGO przed soba. To co ja napisalem dla ciebie nai ma
                  znaczenia. Co boisz sie VOLNEGO napisal ci pradde w oczy.
                  jezli jestes kobieta a tego mozna sie domyslec z twojego
                  zdjecia na internecie. To idz sie zastanow najpierw co
                  piszesz a potem pisz na forum.
                  ___________________________________________________
                  ODP
                  do ciemniaka soso
                  Dupek z ciebie, polak, i tyle. A Andrzej drugi taki.
                  Rozmawiamy o konkretnej sprawie a ty, polak, wpychasz sie
                  na afisz z 25-letnia zona (stazem oczywiscie),
                  zglebianiem tematow przez lata i historycznymi dywgacjami.
                  JEZELI MASZ PROBLEM ZE ZROZUMIENAIM TEGO POLACZNIE to na
                  to nic nie poradza, widze ze dalej sa ciemnaki na tym forum.
                  Pisze o wiedzy ogolnej ktora sie tak szczyca polacy jak
                  przyjada do Ameryki my to znaczy polacy wiemy tak duzo
                  mamy szkoly i wyksztlcenie srednie, a wy amerykany
                  jestecie tacy cimni.
                  Slysze to od 20 lat !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  Tak ze mam o czym pisac a czepainie sie mojego starzu 25
                  letniego to zkrawa juz na TWOJ KOMPLETNY DEBILZM.
                  a moze bys zapytal co zrobilsmy ze jestesmy tak dlugo
                  razem i ze jestesmy szczesliwi !!!!!!!!!!!!!!
                  Mam strony na ten temat bo amerykanie umieja docenic
                  takie informacje !!!!!!!!
                  TYLKO nie taki jak ty zdufany w sobie maly polaczyna
                  ktory mysli ze pozjadal wszystkie rozumy.
                  Jezeli napiszesz ze cie obrazilem to mi to zwisa
                  sam zaczoles glabie od wyzwisk piszac do mnie dupek.
                  JESTES TYLKO 100 % DOWODEM NA AROGANACJE I IGNORACJE
                  POLAKOW!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  I TO SPROWADZA NAS DO LIBEROM VETO!!!!!!!!!!
                  juz od tak dawna istnie to w polskim narodzie, ale czy ty
                  wiesz o czym ja pisze ???????????????????????????
                  __________________________________________________________________

                  zegnam

                  Gość portalu: Renka napisał(a):

                  > Volny, vel polak nie widzi, ze lepiej dla BIZNESU jest
                  jak wszyscy sa osobno
                  > porozstawiani ? Zadnej rodziny, tylko osobne interesy.
                  Silna rodzina trzyma sie
                  >
                  > razem i jest POTEGA. Ludziom chciwym na pieniadze
                  potrzeba pieniedzy. Zrobia
                  > wszystko, aby rodziny rozbic i stworzyc spoleczenstwo
                  zlozone z samotnych,
                  > oglupialych z niedosytu seksualnego facetow,
                  sfrustrowanych "wyzwolonych"
                  > kobiet i dzieci, ktore nie wiedza, gdzie jest
                  PRAWDA.Kazdy potrzebuje opieki,
                  > bo samotnie daleko nie zajedzie.Wtedy to zjawiaja sie
                  "panowie od biznesu" i
                  > oferuja pomoc: psychologa, tego i tamtego, owego itd.
                  Chodzi o to, zeby
                  > uzaleznic kazda jednostke od chorego systemu,
                  nastawionego na wyzysk
                  > jednostki,az do bolu.
                  > W tym wielka role odgrywaja dzieci, ktore jak gabki
                  chlona wszystko, co sie im
                  > podstawi do wchloniecia.Intelektualnego, oczywiscie, to
                  mam na mysli.
                  > Oddanie ich pod opieke seksualnie odmiennych
                  prawdopodobnie uczyni z nich
                  > bardziej wyrafinowane jednostki, niz wychowane w
                  normalnych
                  > rodzinach.Wyrafinowanie to wcale nie musi sie skonczyc
                  ich odmiennoscia
                  > seksualna, ale napewno beda to osobowosci bardziej
                  drapiezne i bardziej
                  > agresywne.Po pierwsze sa inne, po drugie innosc
                  produkuje innosc. Po trzecie
                  > inni nie lubia innosci. Zatem caly eksperyment skonczy
                  sie tragicznie dla tych,
                  >
                  > ktorzy go zaczeli.

                  • Gość: polak dla soso pod reka IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 24.06.02, 22:14
              • Gość: Andrzej do soso IP: *.unl.edu 24.06.02, 15:52
                Gość portalu: soso napisał(a):

                >
                >
                >
                > Dupek z ciebie, polak, i tyle. A Andrzej drugi taki.
                >
                > Rozmawiamy o konkretnej sprawie a ty, polak, wpychasz sie na afisz z 25-letnia
                >
                > zona (stazem oczywiscie), zglebianiem tematow przez lata i historycznymi
                > dywgacjami. Co to do cholery ma do rzeczy?! Czy jak ktos jest 25 lat oborowym
                > to wie o krowie wiecej niz weterynarz? I to dlatego, ze 'zglebia temat'?!
                > Napisz cos do rzeczy i w ramach dyskusji a nie o liberum veto i innych
                > pierdolach. Moze to da nam cos do myslenia. Popisy erudycyjne nic nie daja.
                > Takich jak ty jest tu na peczki. Czekamy na cos wiecej niz zwierzanie sie z
                > wlasnych uprzedzen.
                >
                > Drugi taki Andrzej co to nie wie czym jest dawanie przykladu dzieciom przez
                > rodzicow. Zachowania seksualne - tak. Wlasnym przykladem? Nie! Jak wydaje sie,
                > ze Malwina wlasnie pisze to o co mu chodzi to on nagle wyzywa ja od idiotek.
                > Poczytaj sobie najpierw Andrzeju co Andrzej pisze na forum a potem do krytyki.
                > A moze nie wiesz co piszesz?
                >
                > pzdrw
                >
                > soso

                Spokojnie soso. Ty soso-bie dokladnie poczytaj Malwine, to moze sie dowiesz, kto
                komu chcial zeby wybijac i oferowal przespanie sie z chlopem jako odtrutke na
                homofobiczna chorobe. Poczytaj sobie jaki ma ta oswiecona osobka stosunek do
                relacji rodzic-dziecko, jesli chodzi o nauczanie seksu. Poczytaj soso-bie jakich
                prymitywnych argumentow uzywa Malwina, wysylajac swych oponentow do psychiatry.
                Moje "spadaj nerwusie" bylo tylko odpowiedzia na jej bezczelne ataki.
                A zreszta chyba nie rozumiesz o co mi chodzi w mojej argumentacji na temat
                praw dla homoseksualistow, pomijajac fakt, ze chcesz odebrac mi prawo wyrazania
                mej opinii na ten temat, nazywajac mnie dupkiem. Ja nigdzie nikogo nie nazwalem
                dupkiem, nie kazalem sie przespac z tym czy tamtym, by przejrzec na oczy, nikomu
                nie mowilem, ze najlepszym wyjsciem bylaby wizyta u psychiatry... wiec zastanow
                sie co wypisujesz. Jak masz cos do polaka i jego liberum veto, rozmawiaj z nim,
                a mnie nie wrzucaj do tego samego kotla. Kapiszo ?
                Pozdr, Andrzej.
                • Gość: Malwina Re: faktycznie IP: *.abo.wanadoo.fr 24.06.02, 15:59
                  z natury wszystkie kobiety sa idiotkami wiec to wedle ciebie nie obraza !
                  rozumiem rozumiem....
                  wspolczuje....
                  moze kiedys bedzie lepiej....
                  Popieram cie w walce z demonami, mam dobre serce....
                  • Gość: Andrzej Re: faktycznie IP: *.unl.edu 24.06.02, 16:33
                    Gość portalu: Malwina napisał(a):

                    > z natury wszystkie kobiety sa idiotkami wiec to wedle ciebie nie obraza !
                    > rozumiem rozumiem....
                    > wspolczuje....
                    > moze kiedys bedzie lepiej....
                    > Popieram cie w walce z demonami, mam dobre serce....

                    Ja w przeciwienstwie do Ciebie nie posluguje sie emocjami, a przynajmnie nie sa
                    one skierowane do mojego rozmowcy. Poza tym poslugujesz sie
                    metoda osmieszenia mnie a nie argumentow jakie przytaczam.
                    oto Ty:
                    " rozumiem, rozumiem,
                    wspolczuje,
                    moze kiedys bedzie lepiej,
                    zeby ci wybije,
                    przespij sie z chlopem,
                    idz do psychoterapeuty"

                    i wiele innych, malych, zlosliwych uwag, od ktorych kipia twoje wypowiedzi, i to
                    nie tylko w tym watku.
                    • Gość: Malwina Re: faktycznie IP: *.abo.wanadoo.fr 25.06.02, 09:00
                      " tu pokazujesz swa kosmiczna glupote. "Wara dziecku od mojej seksualnosci".
                      Toz ty masz przekazywac wzorce zachowan seksualnych swemu dziecku, poprzez
                      pokazywanie szacunku dla plci partnera, poprzez subtelnie okazywanie
                      zainteresowania swojemu mezczyznie, poprzez muskanie go, dotykanie, przytulanie w
                      wobecnosci dziecka. O czym ty mowisz kobieto ? Seksualnosci nie da sie odseparowac
                      od dzieci !!!!!!!!!!!!!! I tu lezy twoj blad w rozumowaniu. Lepiej przestan juz
                      pisac na ten temat, bo bzdura az sie przelewa."

                      nie czepiaj sie - raz wystarczy.
                      Czeeesc !

                      glupia Malwina piszaca bzdury
            • Gość: iwek do polaka IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 24.06.02, 23:04
              Nie śpię i doskonale zdaję sobie sprawę z tego, o czym piszę.
              Skoro zakładasz wątek,dotyczący m.in. adopcji dzieci, to chyba zrozumiałe, iż
              w tym kierunku szła rozmowa.
              Nagle w trakcie dyskusji wyskakujesz z tematem wolności i przywar narodowych
              Polaków. To co tu zaprezentowałeś to zwykła bufonada.
              Przykro mi z tego powodu, że ta karetka kiedyś do kogoś nie dojechała. Czy
              ten bolący fakt upoważnia cię do tego, by na każdym kroku wyrażać swój
              pogardliwy stosunek nie tylko do rozmówców, ale i do wszystkich Polaków?

              Tyle czytasz, tyle mówisz o wolności a tak mało rozumiesz. Wolność stwarza o
              wiele wieksze możliwości czynienia dobra, jak i czynienia zła. To jest
              nieuniknione. Więc od czego, jak nie od wychowania młodego pokolenia, będzie
              zależała przyszłość?
              Ciesz się upragnioną wolnością za granicą, lecz nie dodawaj sobie, nie masz
              się czym chełpić. Tym bardziej, że jedynie korzystasz z luksusu wolności- ty
              jej tam nie budowałeś.

              Czy to nie ty gdzieś napisałeś ? : " A za granicą to już jesteśmy Asy nr1,
              wszyscy to idioci i barany "
              • Gość: polak Re: do polaka IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 24.06.02, 23:57
                a co co do tego czy ja kozystam z luksusu wolnosci,
                a po tym polacy ja mieli w reku tak samo dawno jak
                amerykanie, tylko z ta roznica ze ja przesrali.
                A to co pisze nie jest bufonada ( moze to ty jestes bufon)
                tylko analiza dalczego tyle okazji zyciowych polacy
                przegapisli w swojej histori.
                Mowil o tym W. Churchell.
                Pogardliwe odbieraja ci co nie chca zrozumiec o co chodzi.
                Jestem dumny ze jestem polakiem, ale kazdemu powiem
                prawde w oczy jesli tak trzeba,
                Jak sie ludzie nie obudze tak bedzie jak jest przez
                nastepne 200 lat.
                Wystarczy poprzyc na wadiadomosci z polski. I juz czlowik
                jest chory.
                Wiec nie pieprz mi tu o bufonadzie. Poalcy maja wolnosc i
                nie wiedza co z nai zrobic. Wszystko wiedza lepiej wiem
                bo bylem w posce wtedy i zlozylem biznes. Wiem jak mnie
                traktowano. Wiem z mojego doswadczenia jak to bylo za
                komuny. Tak ze uspokuj sie czlowieku i zacznij wreszczie
                myslec. Bo ty i inni naprade mozecie cos zmienic.
                A ze ja wedlug ciebie kozystam to co ciebie powstzymuje
                zeby tez kozystac. A po zatym co ty wiesz dlaczego
                wyjechalem. Naprawse ignorat z ciebie.
                Konacze bo szkoa mi czasu.

                polak


                Gość portalu: iwek napisał(a):

                > Nie śpię i doskonale zdaję sobie sprawę z tego, o
                czym piszę.
                > Skoro zakładasz wątek,dotyczący m.in. adopcji dzieci,
                to chyba zrozumiałe, iż
                > w tym kierunku szła rozmowa.
                > Nagle w trakcie dyskusji wyskakujesz z tematem
                wolności i przywar narodowych
                > Polaków. To co tu zaprezentowałeś to zwykła bufonada.
                > Przykro mi z tego powodu, że ta karetka kiedyś do
                kogoś nie dojechała. Czy
                > ten bolący fakt upoważnia cię do tego, by na każdym
                kroku wyrażać swój
                > pogardliwy stosunek nie tylko do rozmówców, ale i do
                wszystkich Polaków?
                >
                > Tyle czytasz, tyle mówisz o wolności a tak mało
                rozumiesz. Wolność stwarza o
                > wiele wieksze możliwości czynienia dobra, jak i
                czynienia zła. To jest
                > nieuniknione. Więc od czego, jak nie od wychowania
                młodego pokolenia, będzie
                > zależała przyszłość?
                > Ciesz się upragnioną wolnością za granicą, lecz nie
                dodawaj sobie, nie masz
                > się czym chełpić. Tym bardziej, że jedynie korzystasz z
                luksusu wolności- ty
                > jej tam nie budowałeś.
                >
                > Czy to nie ty gdzieś napisałeś ? : " A za granicą to
                już jesteśmy Asy nr1,
                > wszyscy to idioci i barany "
                >

                • Gość: iwek Re: do polaka IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 25.06.02, 01:59
                  Gość portalu: polak napisał(a):

                  > a co co do tego czy ja kozystam z luksusu wolnosci,
                  > a po tym polacy ja mieli w reku tak samo dawno jak
                  > amerykanie, tylko z ta roznica ze ja przesrali.
                  > A to co pisze nie jest bufonada ( moze to ty jestes bufon)
                  > tylko analiza dalczego tyle okazji zyciowych polacy
                  > przegapisli w swojej histori.
                  > Mowil o tym W. Churchell.
                  > Pogardliwe odbieraja ci co nie chca zrozumiec o co chodzi.

                  No i dobrze, że korzystasz. Tak cię jednak oślepiła ta wolność, iż straciłeś
                  ostrość widzenia. Czasami Polacy przegapili a czasami przysłużyły się do tego
                  obce mocarstwa, m.in. twoja Ameryka ( Jałta ), przed którą się teraz płaszczysz
                  na swej prywatnej stronie internetowej. Ameryka również pomagała gen.Franco w
                  utrwalaniu ograniczeń wolności w Hiszpanii.

                  > Jestem dumny ze jestem polakiem, ale kazdemu powiem
                  > prawde w oczy jesli tak trzeba,
                  > Jak sie ludzie nie obudze tak bedzie jak jest przez
                  > nastepne 200 lat.
                  > Wystarczy poprzyc na wadiadomosci z polski. I juz czlowik
                  > jest chory.
                  > Wiec nie pieprz mi tu o bufonadzie. Poalcy maja wolnosc i
                  > nie wiedza co z nai zrobic. Wszystko wiedza lepiej wiem
                  > bo bylem w posce wtedy i zlozylem biznes. Wiem jak mnie
                  > traktowano. Wiem z mojego doswadczenia jak to bylo za
                  > komuny. Tak ze uspokuj sie czlowieku i zacznij wreszczie
                  > myslec. Bo ty i inni naprade mozecie cos zmienic.

                  No i dobrze, że jesteś dumny, tylko czy inni Polacy są dumni z ciebie. Jest tu
                  wielu forumowiczów przebywających poza Polską. Mają jednak nad tobą tę przewagę,
                  że stać ich na głębszą refleksję, skromność, wrażliwość a przede wszystkim są w
                  stanie odróżnić mówienie prawdy w oczy od najzwyklejszego chamstwa.

                  > A ze ja wedlug ciebie kozystam to co ciebie powstzymuje
                  > zeby tez kozystac. A po zatym co ty wiesz dlaczego
                  > wyjechalem. Naprawse ignorat z ciebie.

                  Dotychczas nie czułam się zniewolona, a tym samym nie zrodziła się we mnie
                  potrzeba uwalniania się od czegokolwiek. A jeśli już, to prawdopodobnie
                  wybrałabym Szwecję - kraj ludzi z chorą wyobraźnią, jak powiadasz. Zawsze to
                  lepiej, niż Ameryka, gdzie zjawisko wtórnego analfabetyzmu jest stosunkowo
                  wysokie, a i czytelnictwo w niektórych stanach jest na poziomie zerowym.

                  pozdr.

                  > Konacze bo szkoa mi czasu.
                  >
                  > polak
                  >
                  >
                  > Gość portalu: iwek napisał(a):
                  >
                  > > Nie śpię i doskonale zdaję sobie sprawę z tego, o
                  > czym piszę.
                  > > Skoro zakładasz wątek,dotyczący m.in. adopcji dzieci,
                  > to chyba zrozumiałe, iż
                  > > w tym kierunku szła rozmowa.
                  > > Nagle w trakcie dyskusji wyskakujesz z tematem
                  > wolności i przywar narodowych
                  > > Polaków. To co tu zaprezentowałeś to zwykła bufonada.
                  > > Przykro mi z tego powodu, że ta karetka kiedyś do
                  > kogoś nie dojechała. Czy
                  > > ten bolący fakt upoważnia cię do tego, by na każdym
                  > kroku wyrażać swój
                  > > pogardliwy stosunek nie tylko do rozmówców, ale i do
                  > wszystkich Polaków?
                  > >
                  > > Tyle czytasz, tyle mówisz o wolności a tak mało
                  > rozumiesz. Wolność stwarza o
                  > > wiele wieksze możliwości czynienia dobra, jak i
                  > czynienia zła. To jest
                  > > nieuniknione. Więc od czego, jak nie od wychowania
                  > młodego pokolenia, będzie
                  > > zależała przyszłość?
                  > > Ciesz się upragnioną wolnością za granicą, lecz nie
                  > dodawaj sobie, nie masz
                  > > się czym chełpić. Tym bardziej, że jedynie korzystasz z
                  > luksusu wolności- ty
                  > > jej tam nie budowałeś.
                  > >
                  > > Czy to nie ty gdzieś napisałeś ? : " A za granicą to
                  > już jesteśmy Asy nr1,
                  > > wszyscy to idioci i barany "
                  > >
                  >

                  • Gość: polak wollnosc oslepila ?????????????????????????? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 25.06.02, 05:26
                    Nietety iwku wolnosc pisania na tym forum odebrala ci
                    calkowicie rozum. Nie bede tracil czasu na nstepnego
                    fanatyka kompletnej glupoty.
                    To tacy sami idioci jak ty glosowali za prawem adopcji
                    dzieci.
                    no tenat byl tego postu byl wyzywajcy "czy debilizm ludzi
                    moze siegnac dna, a moze nawet". i mial dotyczyc szwedow.
                    Ale nawioles (las) sie ty ze swoja gupota. To potwiedza
                    teze ze glupich mozna znalesc wszedzie.

                    i nie sil sie na odp nie bede odpowiadal na twoje
                    kretynskie wywody

                    polak

                    Gość portalu: iwek napisał(a):

                    > Gość portalu: polak napisał(a):
                    >
                    > > a co co do tego czy ja kozystam z luksusu wolnosci,
                    > > a po tym polacy ja mieli w reku tak samo dawno jak
                    > > amerykanie, tylko z ta roznica ze ja przesrali.
                    > > A to co pisze nie jest bufonada ( moze to ty jestes
                    bufon)
                    > > tylko analiza dalczego tyle okazji zyciowych polacy
                    > > przegapisli w swojej histori.
                    > > Mowil o tym W. Churchell.
                    > > Pogardliwe odbieraja ci co nie chca zrozumiec o co
                    chodzi.
                    >
                    > No i dobrze, że korzystasz. Tak cię jednak oślepiła ta
                    wolność, iż straciłeś
                    > ostrość widzenia. Czasami Polacy przegapili a czasami
                    przysłużyły się do tego
                    > obce mocarstwa, m.in. twoja Ameryka ( Jałta ), przed
                    którą się teraz płaszczysz
                    >
                    > na swej prywatnej stronie internetowej. Ameryka również
                    pomagała gen.Franco w
                    > utrwalaniu ograniczeń wolności w Hiszpanii.
                    >
                    > > Jestem dumny ze jestem polakiem, ale kazdemu powiem
                    > > prawde w oczy jesli tak trzeba,
                    > > Jak sie ludzie nie obudze tak bedzie jak jest przez
                    > > nastepne 200 lat.
                    > > Wystarczy poprzyc na wadiadomosci z polski. I juz czlowik
                    > > jest chory.
                    > > Wiec nie pieprz mi tu o bufonadzie. Poalcy maja wolnosc i
                    > > nie wiedza co z nai zrobic. Wszystko wiedza lepiej wiem
                    > > bo bylem w posce wtedy i zlozylem biznes. Wiem jak mnie
                    > > traktowano. Wiem z mojego doswadczenia jak to bylo za
                    > > komuny. Tak ze uspokuj sie czlowieku i zacznij wreszczie
                    > > myslec. Bo ty i inni naprade mozecie cos zmienic.
                    >
                    > No i dobrze, że jesteś dumny, tylko czy inni Polacy są
                    dumni z ciebie. Jest tu
                    >
                    > wielu forumowiczów przebywających poza Polską. Mają
                    jednak nad tobą tę przewagę
                    > ,
                    > że stać ich na głębszą refleksję, skromność, wrażliwość
                    a przede wszystkim są w
                    >
                    > stanie odróżnić mówienie prawdy w oczy od
                    najzwyklejszego chamstwa.
                    >
                    > > A ze ja wedlug ciebie kozystam to co ciebie powstzymuje
                    > > zeby tez kozystac. A po zatym co ty wiesz dlaczego
                    > > wyjechalem. Naprawse ignorat z ciebie.
                    >
                    > Dotychczas nie czułam się zniewolona, a tym samym nie
                    zrodziła się we mnie
                    > potrzeba uwalniania się od czegokolwiek. A jeśli już,
                    to prawdopodobnie
                    > wybrałabym Szwecję - kraj ludzi z chorą wyobraźnią, jak
                    powiadasz. Zawsze to
                    > lepiej, niż Ameryka, gdzie zjawisko wtórnego
                    analfabetyzmu jest stosunkowo
                    > wysokie, a i czytelnictwo w niektórych stanach jest na
                    poziomie zerowym.
                    >
                    > pozdr.
                    >
                    > > Konacze bo szkoa mi czasu.
                    > >
                    > > polak
                    > >
                    > >
                    > > Gość portalu: iwek napisał(a):
                    > >
                    > > > Nie śpię i doskonale zdaję sobie sprawę z tego, o
                    > > czym piszę.
                    > > > Skoro zakładasz wątek,dotyczący m.in. adopcji dzieci,
                    > > to chyba zrozumiałe, iż
                    > > > w tym kierunku szła rozmowa.
                    > > > Nagle w trakcie dyskusji wyskakujesz z tematem
                    > > wolności i przywar narodowych
                    > > > Polaków. To co tu zaprezentowałeś to zwykła bufonada.
                    > > > Przykro mi z tego powodu, że ta karetka kiedyś do
                    > > kogoś nie dojechała. Czy
                    > > > ten bolący fakt upoważnia cię do tego, by na każdym
                    > > kroku wyrażać swój
                    > > > pogardliwy stosunek nie tylko do rozmówców, ale i do
                    > > wszystkich Polaków?
                    > > >
                    > > > Tyle czytasz, tyle mówisz o wolności a tak mało
                    > > rozumiesz. Wolność stwarza o
                    > > > wiele wieksze możliwości czynienia dobra, jak i
                    > > czynienia zła. To jest
                    > > > nieuniknione. Więc od czego, jak nie od wychowania
                    > > młodego pokolenia, będzie
                    > > > zależała przyszłość?
                    > > > Ciesz się upragnioną wolnością za granicą, lecz nie
                    > > dodawaj sobie, nie masz
                    > > > się czym chełpić. Tym bardziej, że jedynie korzystasz z
                    > > luksusu wolności- ty
                    > > > jej tam nie budowałeś.
                    > > >
                    > > > Czy to nie ty gdzieś napisałeś ? : " A za granicą to
                    > > już jesteśmy Asy nr1,
                    > > > wszyscy to idioci i barany "
                    > > >
                    > >
                    >

                    • Gość: soso ________________________ IP: 195.41.66.* 25.06.02, 07:41
                      Panie polaku,
                      Zgoda, co do cech czy przywar narodowych. Pewnie sa w jakims sensie obecne i
                      pewnie jestem gotow sie zgodzic co do pewnych spostrzezen. Ale:

                      1. Jak sie sledzi ten watek to pierwsza osoba, ktora zaczela to forsowac siebie
                      jako wyrocznie w sprawach byles Ty i wlasnie to pociagnelo lawine. Ludzie
                      trafnie odczytali, ze tylko Ty masz racje a inni to glaby i to dalo uprawnienie
                      do uzywanie slow typu dupek czy glab choc moze nie Ty pierwszy ich uzyles w
                      dyskusji.

                      2. Jak piszesz zle o Polakach to piszesz zle takze o sobie. A jak chcesz byc
                      inny i miec prawo byc innym to takze nie wrzucaj wszystkich Polakow do jednego
                      kotla bo przeciez w tym wypadku przeczysz sam sobie.

                      3. Mieszkam poza Polska i wiem co to pokora. Co z tego, ze ja wiem gdzie lezy
                      Gabon lub Trynidad a 90% ludzi dookola mnie nie wie? Za to ja nie wiem wielu
                      rzeczy, ktore sa dla tubylcow niemal oczywistoscia. Taka jest prawda o wiedzy
                      czy wyksztalceniu. Dlatego troche pokory takze w stosunku do pisania o adopcji
                      przez pary homo dzieci. Patrzysz na sprawy oczami dziecka swojego podworka,
                      masz w glowie liberum veto, kompleksy geograficzno-polityczne, nawet nie warto
                      tego analizowac. Tymczasem ludzie zyjacy w innej kulturze zwracaja uwage na
                      inne rzeczy, maja inne hierarchie wartosci, co innego stawiaja na pierszym
                      planie a co innego jest dla nich malo wazne. I jezeli jestes taki swiatly to
                      miej takze miejsce w swej glowie na dopuszczenie takiej mysli, ze moze moj
                      swiat nie jest jedynie sluszny. Miej miejsce na taka mysl: orientacje seksualne
                      sa rozne, ludzie zyja z roznymi orientacjami seksualnymi, nie ma to wiele
                      wspolnego z ich funkcjonowaniem spolecznym: praca, zasady moralne, przydatnosc
                      spoleczna, kultura. Dalej idac, w niektorych krajach zupelnie naturalnie mysli
                      sie takze, ze sa oni rownie wartosciowi spolecznie jak i heteroseksualni, maja
                      takie same prawa istnienia spolecznego, w tym takze prawo do zaopiekowania sie
                      dziecmi co jest kulturowo i spolecznie czyms aprobowanym i nawet pozadanym.
                      Taki jest tok myslenia w krajach, w ktorych nie zaglada sie ludziom do lozka z
                      wypiekami na twarzy a zwraca sie wieksza uwage na wzajemna pomoc i
                      spolegliwosc. W takich krajach takze dyskusja o adopcji dzieci przez pary
                      homoseksualne uklada sie z akcentami na inne sprawy niz w krajach zdominowanych
                      przez katolickie, bardzo swoiscie chrzescijanskie myslenie o wartosciach.

                      Mozna o tym jeszcze wiele ale takie sa moje najogolniejsze przyczynki do sprawy.

                      pzdr

                      soso
                      • Gość: ela Re: do soso IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 25.06.02, 09:39
                        Pięknie napisałeś o tolerancji dla par homosekusalnych w kontekście wychowywnia
                        dzieci. Można ulec czarowi bezproblemowego przyjmowania takich rozwiązań. Ale
                        można również postarać się "przewdzidzieć" ewentualne zagrożenia mogące się z
                        takich związków wyniknąć.

                        Np. przyswajanie sobie przez dzieci różnych ról społecznych w wyniku
                        naśladowania znaczących osób dorosłych.

                        Światopogląd osób o innej orientacji nie sprowadza się tylko do sfery
                        seksualnej, ale jest to moim zdaniem inny sposób budowania więzi emocjonalnych,
                        społecznych, inny stosunek do religii, do autorytetów moralnych, etycznych,
                        itd. itp.

                        Jest tu także bardzo prawdpopodobne a więc świadome narażenie dziecka na
                        negatywny odbiór jego i jego "rodziny" przez społeczeństwo. Można intuicyjnie
                        założyć, że dziecko będzie miało zarówno "pod górkę" do szkoły jak i "pod
                        górkę" do domu, na plac zabaw, do domów innych dzieci, do kościoła itd. itp.

                        Wydaje mi się, że cokolwiek byśmy nie powiedzieli jest to jednak pewnien
                        eksperyment i jak każdy eksperyment może się udać lub nie. Ryzyko jednak jest
                        duże i to dziecko poniesie ewentualne jego konsekwencje.
                        • Gość: koral Re: do soso IP: *.telpol.net.pl / 172.16.2.* 25.06.02, 10:14
                          Mam tylko jedno pytanie: jakie wzorce według Ciebie naśladują homoseksualiści
                          wychowani w rodzinach heteroseksualnych? Bo przecież nie urodzili się dwóm
                          gejom, ani dwóm lesbijkom. A co do stosunku społeczeństwa do dzieci, to jest to
                          ogromny problem - u nas chyba nie do pokonania - ale problem dotyczący zmiany
                          mentalności, widzenia wszędzie i we wszystkim zła, oduczenia się myślenia
                          stereotypami, a nie problem dotyczacy par homoseksualnych.
                          • Gość: ela Re: do soso IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 25.06.02, 11:22
                            Dobre pytanie, ale chyba zmierza w kierunku rozwoju seksualnego. Chciałabym
                            jednak tego wątku nie rozwijać a tylko skupić się na rozwoju emocjonalnym
                            dziecka.

                            Czy światopogląd dwóch kobiet/mężczyzn, które/którzy muszą przyjąć jakiś sposób
                            bycia, obcowania z innymi ludźmi, radzenia sobie z jawną/nie jawną wrogością
                            (wydaje mi jednak że w chwili obecnej na całej kuli ziemskiej), dalej sposób
                            tłumaczenia dziecku tej wrogości, inności "rodziny", itd. itp. to dla rozwoju
                            dziecka dobre, złe, obojętne?

                            Czy mamy jakąś pewność, że wszystko będzie dobrze? Jeśli tak to na jakiej
                            podstawie?
                        • Gość: Malwina Re: pod gorke IP: *.abo.wanadoo.fr 25.06.02, 10:21
                          pamietam ze mowili mi ze dziecko musi miec" pod gorke" aby sie dobrze rozwijac i zostac w pelni
                          czlowiekiem - trzeba przeszkod, frustracji i troche trudnosci.
                          Przyznaje jednoczesnie ze te przeszkody w pl sa jak mont everest i w innych zach. krajach moze byc
                          "nieco" latwiej.
                        • Gość: koral Re: pod górkę IP: *.telpol.net.pl / 172.16.2.* 25.06.02, 10:38
                          Jeszcze a propos przewidywania. Czy ktokolwiek potrafi przewidzieć ile dzieci,
                          czasami bardzo maleńkich, zostanie skrzywdzonych - molestowanych seksualnie,
                          maltretowanych fizycznie i psychicznie - przez swych biologicznych "poprawnych"
                          seksualnie rodziców, na ogół cieszacych sie społecznym szacunkiem. Z oceną
                          ludzi nie należy być pohopnym. Mówi się przecież, że każda matka jest lepsza od
                          ojca i na tej podstawie sądy w czasie rozwodu rodziców przychylają się do
                          pozbawiania kochajacych ojców praw do swoich dzieci. Czy nie lepiej by było
                          każdą taką sprawę dokładnie rozwazyć zanim wyda się krzywdzącą decyzję?
                          Ludzie pragnący adoptować dziecko przechodzą pzrecież przez jakiś okres próbny,
                          rozmawia z nimi psycholog, sprawdzane są warunki w jakich bedzie żyło dziecko.
                          To nie jest tak, że oddaje się dzieciaka każdemu, kto wyrazi taką chęć.
                          • Gość: ela Re: pod górkę IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 25.06.02, 11:56
                            Jeśli chodzi o adopcje to mamy już jakieś doświadczenia. Z wypowiedzi dzieci
                            adpotowanych wynika, że różnie miały w takich rodzinach. Tak więc ocena
                            psychologów, wychowawców nie gwarantuje, że wszystko będzie ok.
                            • Gość: koral Re: pod górkę IP: *.telpol.net.pl / 172.16.2.* 25.06.02, 12:44
                              Zgoda. Nic, nigdy i nigdzie nie gwarantuje nam szczęścia. Nawet gdy wszystko na
                              to wskazuje. Dlaczego więc rezygnować z prób stworzenia dzieciom choćby
                              namiastki rodziny,z góry podejrzewając zło. Czy nie może być tak, że para
                              heteroseksualna ze skłonnościami do pedofilii (wystarczy poczytać ogłszenia w
                              gazetach), dobrze sytuowana i potrafiąca sie doskonale maskować, adoptuje
                              dziecko i stworzy mu piekło na ziemi. A para homoseksualna, pozostająca w
                              stałym związku i kochająca się, stworzy adoptowanemu dziecku ciepły, rodzinny,
                              bezpieczny dom, podaruje mu radosne dzieciństwo. Jeśli tylko my, mieszkający
                              obok strażnicy moralności, ślepi i głusi gdy chodzi o "normalnych", nie
                              zniszczymy im życia głupimi uprzedzeniami.
                              • Gość: Nell Re: pod górkę IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 12:54
                                Gość portalu: koral napisał(a):

                                > Zgoda. Nic, nigdy i nigdzie nie gwarantuje nam szczęścia. Nawet gdy wszystko na
                                >
                                > to wskazuje. Dlaczego więc rezygnować z prób stworzenia dzieciom choćby
                                > namiastki rodziny,z góry podejrzewając zło. Czy nie może być tak, że para
                                > heteroseksualna ze skłonnościami do pedofilii (wystarczy poczytać ogłszenia w
                                > gazetach), dobrze sytuowana i potrafiąca sie doskonale maskować, adoptuje
                                > dziecko i stworzy mu piekło na ziemi. A para homoseksualna, pozostająca w
                                > stałym związku i kochająca się, stworzy adoptowanemu dziecku ciepły, rodzinny,
                                > bezpieczny dom, podaruje mu radosne dzieciństwo. Jeśli tylko my, mieszkający
                                > obok strażnicy moralności, ślepi i głusi gdy chodzi o "normalnych", nie
                                > zniszczymy im życia głupimi uprzedzeniami.

                                para homoseksualna tez moze miec sklonnosci do pedofilii.., i tez takie adoptowane dziecko moze miec
                                pieklo na ziemi, nie dosc ze rodzicow: Rysia i Zdzisia, ale jeszce wykorzystujacych je nocami..,

                                Dlaczego jako przeciwwage do rodzicow homoseksualnych, ktorzy stworza dziecku cieply dom, podajecie
                                rodzicow heteroseksualnych-pijakow lub pedofili, ktorzy stworza dziecku pieklo?

                                Chyba jak sie porownuje, tzreba robic to uczciwie?
                                • Gość: koral Re: pod górkę IP: *.telpol.net.pl / 172.16.2.* 25.06.02, 13:46
                                  Jeśli uczciwie to dla obu ston, a nie tylko tej "lepszej".
                                  • Gość: Nell Re: pod górkę IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 14:01
                                    Gość portalu: koral napisał(a):

                                    > Jeśli uczciwie to dla obu ston, a nie tylko tej "lepszej".

                                    Dokladnie o to mi chodzilo. Trzeba porownywac normalnych hetero, z normanymi homo, i wtedy oceniac,
                                    co bedzie dla dzecka lepsze, ktora rodzina stworzy dla dziecka lepsze warunki rozwoju, bez ryzyka, dla
                                    jego psychiki...Mysle, ze odpowiedz jest oczywista...
                                    • Gość: koral Re: pod górkę IP: *.telpol.net.pl / 172.16.2.* 25.06.02, 15:15
                                      No i w ten sposób, stawiając tych drugich na z góry spalonej pozycji, wracamy
                                      do punktu wyjścia.
                                      • Gość: Nell Re: pod górkę IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 16:44
                                        Gość portalu: koral napisał(a):

                                        > No i w ten sposób, stawiając tych drugich na z góry spalonej pozycji, wracamy
                                        > do punktu wyjścia.

                                        Ci drudzy sa na z gory spalonej pozycji i nic na to nie poradze..
                                        Tak mowi rozsadek...
                              • Gość: ela Re: pod górkę IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 25.06.02, 13:11
                                Ja bym tego tak nie przedstawiała.

                                Myślę, że pary homoseksualne jeszcze nie miały czasu nas przekonać, że ich
                                związki mają tylko i wyłącznie dobrą stronę a już sięgają dalej i chcą adopcji
                                dzieci.

                                Porozmawiajmy np. na temat zachowań homoseksulanych mężczyzn jakie prezentują w
                                różnego rodzaju dyskusjach, wywiadach. Bardzo dużo mówią na temat swojej
                                seksualności a niewiele na temat innych potrzeb.

                                Zupełnie niezrozumiała jest również wizulna strona takich związków.
                                Np. jeden z partnerów jest ubrany jak kobieta (właściwie kokota) i ma pełnić w
                                takim związku rolę kobiety/nie kobiety a drugi normalnie ubrany rolę
                                mężczyzny/nie mężczyzny.

                                Jako osoba dorosła niewiele z tego rozumiem a jak ma sobie z tym poradzić
                                dziecko.

                                • malwinamalwina Re: pod górkę 25.06.02, 15:02
                                  Jakies kabaretony wam puszczaja czy co ?
                                  jaka rola kobiety dla homo ? co wy myslicie ? troche logiki ! gdyby odszukiwali klasyczna relacje hetero
                                  w ich zwiazku (ja gram faceta a ty babke) to prosciej juz byloby hetero byc !
                                  to sa wymysly ludzi ktorzy nigdy z homo nie rozmawiali i zyja wlasnymi fantasmagoriami !
                                  To nie ma sensu ! Lesbijka nie szuka odzwierciedlenia mezczyzny u swojej przyjaciolki i gej nie szuka
                                  czulosci, miekkosci, kobiecosci babki u swojego compagnon ! Myyyyyyslec !
                          • Gość: Ankha Re: pod górkę IP: 10.30.1.* 25.06.02, 12:46
                            Tak juz niestety jest, że żeby adoptować dziecko trzeba przejść ściśle
                            określoną procedurę "sprawdzającą". I każdy się z tym zgadza. Niestey nie zdaje
                            się egzaminów na rodzica. Dziecko mogą mieć alkoholicy, degeneraci, maniacy
                            seksualni, do wyboru do koloru, wszyscy. Nie trzeba wiele wiedzieć, wiele
                            umieć, żeby wziąć na siebie ciężąr WYCHOWANIA. Każdemu wolno. I wiadomo jak
                            jest. Często gęsto zdarza się, że dziecko jest niechciane, niekochane, bite
                            itd. Ale chyba nikt nie wyobraża sobie jak możnaby temu zapobiec. Z tym
                            niestety nie można nic zrobić. Ale możemy zabronić EKSPERYMENTOWANIA na
                            dzieciach, nie pozwalając na adopcję parom homoseksualnym, bo nie wiemy jak to
                            sie skończy dla dziecka. Tak jak zabraniamy adoptowania dzieci ludziom, którzy
                            się do tego nie nadają, bo już wiemy, że to ma na dzieci zły wpływ.
                            • Gość: Malwina Re: pod górkę IP: *.abo.wanadoo.fr 25.06.02, 13:16
                              powyzej rozumiem : "para homoseksualna nie nadaje sie do wychowywania dzieci i wszyscy wiemy
                              ze wyjdzie im to na zle"
                              I wlasnie z tym sie nie zgadzam.
                              i z porownaniem do degeneratow, pijakow, kurew i narkomanow. Z ta diabolizacja.
                              Dajcie sobie spokoj !
                              Moja szefowa jest od prawie 20 lat w stalym zwiazku z babka - zboczenia u niej niet, degeneracji zadnej,
                              powierzylabym jej wlasne dzieci z zamknietymi oczyma, sama czulosc i grzecznosc...
                              • Gość: soso do eli IP: 195.41.66.* 25.06.02, 14:44
                                Dobrze piszesz i mam takie same postrzeganie ewentualnych problemow jak Ty. Ale
                                odpowiadajac polakowi skupialem sie na innych, tych szczegolnych argumentach
                                pasujacych do jego postawy na nie.
                                Jezeli czytalas takze to co pisalem przed tem to widac, ze nie jest to dla mnie
                                sprawa jednoznaczna ale chodzi mi tylko o to, by zaraz na starcie nie mowic nie
                                poki jeszcze nie wysluchalo sie wszelkich racji. A tak ma polak!

                                pzdrw

                                soso
                                • Gość: ela Re: do eli IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 25.06.02, 15:09
                                  Dzięki za wyjaśnienie.
                                  Tak mi się wydawało z tych i innych Twoich wypowiedzi, że jesteś dobrym i
                                  treściwym partnerem w dyskusji. Polak chyba to zrozumiał, bo coś go nie ma.
                                  Może zbiera argumenty?!
                                  Pozdr.
                                  • Gość: Andrzej do wszystkich IP: *.unl.edu 25.06.02, 15:57
                                    Gość portalu: ela napisał(a):

                                    > Dzięki za wyjaśnienie.
                                    > Tak mi się wydawało z tych i innych Twoich wypowiedzi, że jesteś dobrym i
                                    > treściwym partnerem w dyskusji. Polak chyba to zrozumiał, bo coś go nie ma.
                                    > Może zbiera argumenty?!
                                    > Pozdr.

                                    Nie ma polaka ale ja wchodze, bo sie tu namieszalo ponad miare. Ciagle patrzycie
                                    na sprawe adopcji swoimi oczami a nie oczami dziecka. Oczekiwania kazdego dziecka
                                    sa takie same, zwyczajnie chce, sni, potrzebuje miec wokol siebie mame i tatusia.
                                    Ten uklad obserwuje od najmlodszych lat. W pewnym momencie traci wszystko, swiat
                                    zawala sie w bezdenna ciemnosc, rodzice umieraja, gina czy odchodza. Dziecko
                                    trafia do domu dziecka. Otaczaja je same panie, ale ciagle, czytajac ksiazki,
                                    rozmawiajac z innymi widzi jeden model, z ktorego tak tragicznie zycie go
                                    wykopnelo. I tu, "tolerancyjne" spoleczenstwo, w imie glupkowatej ideologii
                                    bycia ludzkimi dla wszystkich, ktorzy tego domagaja sie, sprzedaje sie dziecko,
                                    parze, ktora jest w totalnej opozycji do pragnien dziecka. Nie ma juz mamy,
                                    tatusia, sa dwaj panowie, ktorzy zasypia dziecko lodami i latawcami wszelkiego
                                    rodzaju, by udowodnic wszystkim naokolo, jakimi to ojcami lamane przez matkami sa.
                                    I tu zaczyna sie dramat dziecka. Zamknijcie teraz oczy i wyobrazcie sobie o czym
                                    mowie. Ale ten scenariusz moze nie byc prawdziwy, bo dwoch panow
                                    najprawdopodobniej nie bedzie chcialo zaadoptowac dziecka z rozwinieta juz
                                    swiadomoscia na temat, kto jest kim w rodzinie, ale dziecko, ktore jeszcze widzi
                                    "wszystko na opak i jak na czarno-bialym filmie". Pomijam juz fakt, ze
                                    najprawdopodobniej bedzie to ladny chlopiec, nie brzydki, i nie dziewczynka.
                                    Czyli rasizm od "day one".
                                    W schroniskach dla zwierzat istnieje zwyczaj przechadzania sie pomiedzy boksami
                                    dla psow i wybierania tego najladniejszego dla naszego oka. I najmlodzsego,
                                    najlepiej z papierami. Nikt sie nie pyta pieska, hej piesku, mam tylko M-2,
                                    oferuje ci spacer rano i wieczorem, o ile sie nie uchlam. Przyjmujemy, ze dla psa
                                    to wszystko jedno, BO MY TAK KOCHAMY ZWIERZETA, ZE NAWET NAM NIE PRZYJDZIE DO
                                    GLOWY, ZE TEN PIESEK MIALBY LEPIEJ TU GDZIE JEST LUB U INNEGO WLASCICIELA.
                                    Ale my chcemy swego Azora, wiec pal go licho, bierzemy i basta.
                                    Ten sam los chcecie zgotowac dla dzieci adoptowanych przez pary homo. Mam teraz
                                    pytanie: ktore z was, wybraloby SWIADOMIE bycie zaadoptowanym przez pare homo
                                    w miejsce pary hetero, przyjmujac ze obie pary sa tzw. dobrymi ludzmi ?
                                    Pytam sie, kto uczynilby to dobrowolnie ? Warunki znacie, obie pary sa trwalymi
                                    zwiazkami, i ludzmi o wysokiej kulturze osobistej.
                                    Bez wzgledu na to co odpowiecie, musicie wiedziec, ze nikt nie daje zadnego wyboru
                                    DZIECKU.
                                    Zostawiam was samych z tym pytaniem.
                                    Pozdr, Andrzej.
                                    • pastwa Re: do wszystkich 25.06.02, 16:07
                                      Czy zatem nie powinno się adoptować dzieci dopóki nie będą (pełnoletnie ?)
                                      wstanie się wypowiedzieć odnośnie rodziców ?

                                      Powyższe dotyczy również rodziców heteroseksualnych.
                                      • Gość: Andrzej Re: do wszystkich IP: *.unl.edu 25.06.02, 16:12
                                        pastwa napisał(a):

                                        > Czy zatem nie powinno się adoptować dzieci dopóki nie będą (pełnoletnie ?)
                                        > wstanie się wypowiedzieć odnośnie rodziców ?
                                        >
                                        > Powyższe dotyczy również rodziców heteroseksualnych.

                                        NIE !!!!! Nie dotyczy panie prokuratorze. Para hetero tworzy model, najbardziej
                                        odpowiadajacy temu co utracilo dziecko. Nie trywializuj pastwa i nie pchaj prosze
                                        tego tematu w taki infantylne korytarze, jakbys naprawde nie widzial roznicy.
                                        Odpowiedz na moje pytanie prosze.
                                        Pozd, Andrzej.
                                        • anyzek Do Andrzeja-z watku "Dziwaczka" 25.06.02, 16:19
                                          Anyzek: "Jestem niepewna swoich opinii, reakcji, uczuc, decyzji."
                                          Andrzej: "jestem taki sam.(...) wszystko o czym myslisz, co
                                          postanawiasz, ma tylko przypisane prawdopodobienstwo zaistnienia.
                                          nie ma zadnej pewnosci w niczym. upieranie sie przy czymkolwiek jest
                                          bzdura, wszystko jest relatywne."
                                          • Gość: Andrzej Re: Do Andrzeja-z watku IP: *.unl.edu 25.06.02, 17:13
                                            anyzek napisał(a):

                                            > Anyzek: "Jestem niepewna swoich opinii, reakcji, uczuc, decyzji."
                                            > Andrzej: "jestem taki sam.(...) wszystko o czym myslisz, co
                                            > postanawiasz, ma tylko przypisane prawdopodobienstwo zaistnienia.
                                            > nie ma zadnej pewnosci w niczym. upieranie sie przy czymkolwiek jest
                                            > bzdura, wszystko jest relatywne."

                                            Tylko wydaje ci, ze mnie zagielas. Jesli pisze, ze nie ma pewnosci w niczym,
                                            to znaczy, ze tym samym nie ma tej pewnosci w sytuacjach kontrowersyjnych,
                                            niosacych ze soba zwiekszone ryzyko bledu. Dlatego ja jestem za niepodejmowaniem
                                            decyzji w imieniu malych dzieci, gdzyz wlasnie moje upieranie sie przy
                                            podejmowaniu decyzji za innych jest bzdura, a jest to dokladnie to, co proponuja
                                            obroncy adopcji przez pary homo. To ze wszystko jest relatywne, nie znaczy, ze
                                            zaczne pic denaturat dzisiaj zamiast whisky, nie zaczne chodzic po poreczy mostu,
                                            gdy moge chodnikiem. Oczywiscie, ze wszystko zalezy od punktu widzenia, ale
                                            to nie znaczy ze ja mam sie pozbyc zdrowego rozsadku w imie udowodnienia
                                            poprawnosci zalozen fizyki kwantowej. Chcesz bronic chaosu i zapominasz, ze nasz
                                            umysl potrafi klasyfikowac, katalogowac i wyciagac wnioski ze zdarzen. I dzieki
                                            niebiosom, ze tak jest. To ze Ty i ja jestesmy niepewni swych odczuc, opinii i
                                            pogladow, wcale nie znaczy, ze jest to jedyna plszczyzna na ktorej dzieja sie w
                                            nas rzeczy, z ktorej maja wyplywac decyzje. Wiele rzeczy w nas samych dzieje sie
                                            w podswiadomosci, i tylko dzieki niej mozemy funkcjonowac, gdzie z chaosu
                                            wibrujacych atomow wylania sie rytm bicia serca, gdzie nagle pojawia sie
                                            przeblysk intuicji, jako jedynie slusznej drogi w gaszczu "niepewnych sciezek".
                                            Pozdr, Andrzej.

                                            • anyzek Re: Do Andrzeja-z watku 25.06.02, 19:04
                                              Gość portalu: Andrzej napisał(a):


                                              Chcesz bronic chaosu i zapominasz, ze nas
                                              > z
                                              > umysl potrafi klasyfikowac, katalogowac i wyciagac wnioski ze zdarzen.

                                              Nie zapominam o tym, jak i rowniez o tym,ze mozna popelnic bledy w
                                              klasyfikacji, katalogowaniu i dopatrywaniu sie analogii.

                                              Wiele rzeczy w nas samych dzieje si
                                              > e
                                              > w podswiadomosci, i tylko dzieki niej mozemy funkcjonowac, gdzie z chaosu
                                              > wibrujacych atomow wylania sie rytm bicia serca, gdzie nagle pojawia sie
                                              > przeblysk intuicji, jako jedynie slusznej drogi w gaszczu "niepewnych sciezek".
                                              > Pozdr, Andrzej.

                                              A ja sobie spokojnie poczekam, za te moje cholerne atomy zaczna
                                              wibrowac we wlasciwym kierunku.:)

                                              pozdrowienia, Anyzek

                                              • Gość: Andrzej Re: Do Andrzeja-z watku IP: *.unl.edu 25.06.02, 20:10
                                                anyzek napisał(a):

                                                > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                                                >
                                                >
                                                > Chcesz bronic chaosu i zapominasz, ze nas
                                                > > z
                                                > > umysl potrafi klasyfikowac, katalogowac i wyciagac wnioski ze zdarzen.
                                                >
                                                > Nie zapominam o tym, jak i rowniez o tym,ze mozna popelnic bledy w
                                                > klasyfikacji, katalogowaniu i dopatrywaniu sie analogii.
                                                >
                                                > Wiele rzeczy w nas samych dzieje si
                                                > > e
                                                > > w podswiadomosci, i tylko dzieki niej mozemy funkcjonowac, gdzie z chaosu
                                                > > wibrujacych atomow wylania sie rytm bicia serca, gdzie nagle pojawia sie
                                                > > przeblysk intuicji, jako jedynie slusznej drogi w gaszczu "niepewnych scie
                                                > zek".
                                                > > Pozdr, Andrzej.
                                                >
                                                > A ja sobie spokojnie poczekam, za te moje cholerne atomy zaczna
                                                > wibrowac we wlasciwym kierunku.:)
                                                >
                                                > pozdrowienia, Anyzek
                                                >

                                                To czekaj dalej. Na szczescie analizowanie, katalogowanie i wyciaganie wnioskow,
                                                dzieje sie na poziomie nas samych, do ktorego latwo nie mamy dostepu, w
                                                przeciwnym razie popelnialibysmy wiele niewybaczalnych bledow, jak chocby
                                                biorac sromotniki za borowiki na porzadku dziennym, czy wyrywajac zab za kazdym
                                                razem gdy boli. Natura zabezpieczyla swoj twor, jakim Ty i ja jestem, przed
                                                podobnymi anomaliami, i to samo podpowiada nam w sprawie adopcji dzieci przez
                                                pary homo, ostrzegajac nas, ze cos tu nie gra. Do niektorych osob nie dociera
                                                ten impuls jednak i zachowuja sie jakby... no wlasnie, jakby cos tam niepokolei
                                                bylo na pewnym "pietrze".
                                                Pozdr, Andrzej.
                                        • pastwa Re: do wszystkich 25.06.02, 16:23
                                          A jaki Andrzeju model, utraciło dziecko kiedy od samych narodzin zajmowała się
                                          nim matka, a ojca nie było w poblizu( wiele takich przypadków) ?
                                          Logicznym wydaje się, że para hetero nie byłaby takiemu dziecku bliska ponieważ
                                          pojawiłby się ojciec, zatem nowy element kłujący dziecko w oczy( według Twojej
                                          logiki) .

                                          Co do Twojego pytania, gdyby nie było całej tej głupiej nagonki na pary
                                          homoseksualne, byłoby mi naprawdę wszystko jedno.
                                          • Gość: Andrzej Re: do wszystkich IP: *.unl.edu 25.06.02, 17:51
                                            pastwa napisał(a):

                                            > A jaki Andrzeju model, utraciło dziecko kiedy od samych narodzin zajmowała się
                                            > nim matka, a ojca nie było w poblizu( wiele takich przypadków) ?
                                            > Logicznym wydaje się, że para hetero nie byłaby takiemu dziecku bliska ponieważ
                                            >
                                            > pojawiłby się ojciec, zatem nowy element kłujący dziecko w oczy( według Twojej
                                            > logiki) .
                                            >
                                            > Co do Twojego pytania, gdyby nie było całej tej głupiej nagonki na pary
                                            > homoseksualne, byłoby mi naprawdę wszystko jedno.


                                            Nie wierze Ci pastwa. Mowisz tak tylko dlatego, zes zagoniony w kozi rog, i nie
                                            w smak Ci przyznac mi racje. Ale zalozmy, ze Ty akurat tak myslisz. Czy to
                                            oznacza, ze wiekszosc by tak postapila ? Czy jakbys kazal 5 letniemu dziecku
                                            narysowac rodzine, to jak myslisz, kto by sie znalazl na tym obrazku, Krzysio-
                                            Wiesio, czy Ala-Bronek ? Poza tym pastwa, nam nie wolno budowac spoleczenstwa
                                            bez pryncypiow i za pomoca ludzi "ktorym wszystko jedno". Tobie jest wszystko
                                            jedno, ale innym i wiekszosci nie. Gdybym mial umrzec z pragnienia to napilbym sie
                                            wody i z ubikacji, ale po zaspokojeniu tego pragnienia, wolalbym zwyczajny kran,
                                            czy nie jest to prawda o nas samych ? Czy nie tak samo bedzie sie dzialo z
                                            dzieckiem, ktore glodne milosci da sie zwiesc dwom eleganckim panom, by potem
                                            dojsc do wniosku w jakiej pulapce "na cale zycie " sie znalazlo ? Tu nie chodzi
                                            tylko o to co spoleczenstwo uwaza o takich parach. Za plytko do tego podchodzisz.
                                            Nikt nie ma za zle swoim rodzicom, ze sa heteroseksualni, nawet homoseksualisci
                                            przyznaja, ze jest to jedyna droga prokreacji, i z tej a nie innej drogi
                                            przywialo ich na ten swiat, ale uwazam ze wiekszosc dzieci wychowywanych w domu
                                            homo, bedzie pokrzywdzonych przez ten sam fakt, jesli nawet pominiemy krzywe
                                            spojrzenia sasiadow. Bo jest w nas cos gleboko, co karze widziec nas jako dzieci
                                            swych rodzicow, matki i ojca i nikt tego nie zmieni, zadne konstytucje, zakazy,
                                            nakazy, normy, przyklady Szwecji itp, itd.
                                            Pozdr, Andrzej.
                                            • pastwa Re: do Andrzeja 25.06.02, 18:42
                                              Może byś mnie przekonał powyższym tekstem pod warunkiem jednak, ze pisząc go
                                              miałbyś 5 lat i był wychowywanym przez szanowaną parę homoseksualnych opiekunów.

                                              Owszem homoseksualiści również przyznają, że do zapłodnienia potrzeba kobiety
                                              i "mężczyzny", ale wychowanie dziecka nie jest już od tego uzależnione, co
                                              tysiące razy zostało wykazane.
                                              Powiedz szczerze Andrzeju, czy gdyby wychowywały mnie dwie lesbijki,
                                              traktowałbyś mnie inaczej niż teraz ?

                                              Wszystko leży w naszej mentalności, podobnie kiedyś czarnoskórzy byli
                                              traktowani przez większość (!) jak półludzie, co też, było oczywiste dla
                                              białych.

                                              Ps. Mnie naprawdę nie przeszkadzałoby być wychowywanym przez parę
                                              homoseksualną, gdyż to czego mi w dzieciństwie potrzeba było nie wynikało
                                              bynajmniej z seksualności moich rodziców.

                                              • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.unl.edu 25.06.02, 20:01
                                                pastwa napisał(a):

                                                > Może byś mnie przekonał powyższym tekstem pod warunkiem jednak, ze pisząc go
                                                > miałbyś 5 lat i był wychowywanym przez szanowaną parę homoseksualnych opiekunów
                                                > .
                                                >
                                                > Owszem homoseksualiści również przyznają, że do zapłodnienia potrzeba kobiety
                                                > i "mężczyzny", ale wychowanie dziecka nie jest już od tego uzależnione, co
                                                > tysiące razy zostało wykazane.
                                                > Powiedz szczerze Andrzeju, czy gdyby wychowywały mnie dwie lesbijki,
                                                > traktowałbyś mnie inaczej niż teraz ?
                                                >
                                                > Wszystko leży w naszej mentalności, podobnie kiedyś czarnoskórzy byli
                                                > traktowani przez większość (!) jak półludzie, co też, było oczywiste dla
                                                > białych.
                                                >
                                                > Ps. Mnie naprawdę nie przeszkadzałoby być wychowywanym przez parę
                                                > homoseksualną, gdyż to czego mi w dzieciństwie potrzeba było nie wynikało
                                                > bynajmniej z seksualności moich rodziców.
                                                >

                                                W takim razie nadal pastwa nie rozumiesz czym sa energie wewnatrz nas samych.
                                                Poza tym "seksualnosc" o ktorej ja mowie, to nie kopulacja i okazywanie
                                                zainteresowania plcia drugiej osoby, a przynajmniej nie ograniczenie sie tylko
                                                do tych sfer. Czy naprawde wiesz, co Ci bylo potrzebne w dziecinstwie ? A czy Ty
                                                wiesz, ze twarz matki, czy na ten przyklad, twarz kobiety ma niesamowity wplyw na
                                                samopoczucie dziecka ? A czy wiesz, ze dotyk kobiecy, cieplo jej ciala, ba,
                                                obecnosc sama, znaczy byc albo nie byc dla wiekszosci niemowlat ? Nie zastapi tego
                                                zaden ciuciu facet. To jest seksualnosc o ktorej mowie w pierwszym rzedzie.
                                                I tego potrzeba dzieciom, i tego potrzeba bylo Tobie, choby po to by nie plesc
                                                teraz andronow (nie gniewaj sie), ze Tobie wszystko jedno czy "tatus + tatus",
                                                cz "mamusia + tatus".
                                                Nie, nie uwazalbym Cie za kogos gorszego, gdybys byl wychowywanym przez lesbijki.
                                                Skad ten pomysl pastwa i wyczuwalny zarzut popd moim adresem. Czy gdzies
                                                doczytales sie, ze ja traktowalbym takie dzieci gorzej od ich odpowiednikow
                                                z rodzin hetero ? Jesli tak to pokaz mi ten urywek. Nie znajdziesz go jednak.
                                                Jakos nie widze nikogo odpowiadajacego na me pytanie. Widzisz jak to latwo mielic
                                                jezorem, ale o wiele trudniej wytrwac przy swoim do konca ?
                                                Pozdr, Andrzej.
                                                • pastwa Re: do Andrzeja 25.06.02, 20:31
                                                  Tak prawda, że niemowlę potrzebuje ciepła kochającej matki, ale Ty Andrzeju
                                                  zapominasz, że te wszystkie dzieci czekające na adopcję nie mają przeważnie
                                                  jakiegokolwiek ciepła, stąd trochę nie na miejscu są Twoje argumenty.

                                                  Ciekaw tez jestem:

                                                  czy gdyby samotna lesbijka( dająca ciepło kobiece) chciała zaadoptować dziecko,
                                                  przyznałbyś jej rację ?
                                                  oraz,
                                                  czy gdyby samotny facet (HETERO, ale nie dający ciepła kobiecego) chciał
                                                  adoptować dziecko, zgodziłbyś się , mając na to wpływ ?

                                                  Być może Andrzeju, uważasz że dzieci moga być adoptowane jedynie wówczas, kiedy
                                                  jednym( lub jedynym) z opiekunów będzie kobieta( niekoniecznie hetero), a to
                                                  juz stanowczo zmienia postać rzeczy.


                                                  Ps. Ja nie twierdzę, że źle traktowałbyś dzieci wychowane przez pary
                                                  homoseksualne,stąd właśnie dziwi mnie Twoja postawa atakująca.
                                                  • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.unl.edu 25.06.02, 21:01
                                                    pastwa napisał(a):

                                                    > Tak prawda, że niemowlę potrzebuje ciepła kochającej matki, ale Ty Andrzeju
                                                    > zapominasz, że te wszystkie dzieci czekające na adopcję nie mają przeważnie
                                                    > jakiegokolwiek ciepła, stąd trochę nie na miejscu są Twoje argumenty.
                                                    >
                                                    > Ciekaw tez jestem:
                                                    >
                                                    > czy gdyby samotna lesbijka( dająca ciepło kobiece) chciała zaadoptować dziecko,
                                                    >
                                                    > przyznałbyś jej rację ?
                                                    > oraz,
                                                    > czy gdyby samotny facet (HETERO, ale nie dający ciepła kobiecego) chciał
                                                    > adoptować dziecko, zgodziłbyś się , mając na to wpływ ?
                                                    >
                                                    > Być może Andrzeju, uważasz że dzieci moga być adoptowane jedynie wówczas, kiedy
                                                    >
                                                    > jednym( lub jedynym) z opiekunów będzie kobieta( niekoniecznie hetero), a to
                                                    > juz stanowczo zmienia postać rzeczy.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Ps. Ja nie twierdzę, że źle traktowałbyś dzieci wychowane przez pary
                                                    > homoseksualne,stąd właśnie dziwi mnie Twoja postawa atakująca.

                                                    Po pierwsze, ja nie atakuje dzieci, tylko doroslych, majacych egzotyczne
                                                    (nie same w sobie, ale w kontekscie rzeczywistosci w jakiej zyjemy)zadania.
                                                    Poza tym w szachach uznaje tylko atak, hihihihi. Jak doktor Aliehin, alkoholik.
                                                    Nie zastanawialem sie dluzej na tematem adopcji przez osoby samotne, choc
                                                    spogladam na to troche cieplejszym okiem. Nie to mnie jednak interesuje tutaj.
                                                    Oto co ja bym zrobil gdybym mogl decydowac o losie sierot. Organizowalbym 2, 3
                                                    lub 4 dzieci w tzw. rodziny ze stalymi opiekunami i zapewnialbym im (kazdej
                                                    rodzinie) dom jednorodzinny. Opiekunami bylyby pary bezdzietne. Zlikwidowalbym
                                                    tzw. domy dziecka, albo utrzymywalbym je tylko do celow tymczasowego pobytu
                                                    dziecka, czyli do czasu zorganizowania dla niego rodziny. Uwazam, ze jako panstwo
                                                    i my wszyscy bylibysmy w stanie podolac by taka inicjatywe realizowac. Ale do tego
                                                    potrzebna by byla organizacja, nie nasza, nie gniewajcie sie, ale niemiecka na
                                                    ten przyklad. Dzieci mialyby swoj dom, matke i ojca na codzien, swoje rodzenstwo,
                                                    i pomoc nasz wszystkich. Czy to tak duzo ? czy nie moznaby w ten sposob ?
                                                    Moznaby, ale nie, trzeba tak wszystko poprzekrecac, ze na mysl sama niektorzy
                                                    dostaja wymiotow. Plan o ktorym mowie, to plan dla madrego narodu, narodu, ktory
                                                    wie, co dobre dla swych dzieci. Dla narodu, ktory chce odjac troche ze swego stolu
                                                    i dac tym, ktorym sie nie powiodlo.
                                                    Pozdr, Andrzej.
                                                • Gość: Nell Re: do Andrzeja IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 20:34
                                                  Byc moze troche nie na temat, bo nie o adopcjach...
                                                  Kiedys, jako 19letnia dziewczyna pracowalam jako opiekunka do dzieci, u niemieckiej rodziny, w
                                                  Bawarii...matka dzieci prowadzila szkole tanca oraz zespol taneczny, ktory "obslugiwal" artstycznie
                                                  wiele imprez...Przy okazji jednej z imprez, no i chyba w goscine, przyjechalo do tej rodziny dwoch
                                                  mezczyzn, wygladali, zachowywali sie normalnie, byli bardzo sympatyczni, jeden z nich byl Anglikiem,
                                                  a drugi Brazylijczykiem, tancerzem...Na czas swego pobytu spali w moim pokoju, a ja u dzieci. Kiedys
                                                  , wczesnym popoludniem weszlam do swego pokoju, po torbe z kosmetykami...W moim pokoju byly 2
                                                  lozka poscielone dla tych panow, kanapa oraz lozko...Jakiez bylo moje zdziwienie, kiedy zauwazylam,
                                                  ze jedno lozko bylo nienaruszone, a na kanapie, ktora byla jeszce nieposcielona, byly odgniecenia po
                                                  dwoch osobach...Doznalam niezlego szoku, chociaz nigdy nie bylam wychowywana tak, by potepiac
                                                  homoseksualistow. Zadalam sobie pytanie, jak dwoch panow moze spac w jednym lozku?? Wiec
                                                  potrafie sie poczuc chociaz troche w skorze dziecka, ktore bedzie adoptowane przez dwoch
                                                  tatusiow...Wiec niech nikt nie mowi, ze dziecko bedzie wychowywane w oderwaniu od seksualnosci
                                                  jego tatusiow, dwoch pederastow...naprawde obraz seksualnosci, to nie tylko akt plciowy...
                                                  • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.unl.edu 25.06.02, 20:39
                                                    Gość portalu: Nell napisał(a):

                                                    > Byc moze troche nie na temat, bo nie o adopcjach...
                                                    > Kiedys, jako 19letnia dziewczyna pracowalam jako opiekunka do dzieci, u niemiec
                                                    > kiej rodziny, w
                                                    > Bawarii...matka dzieci prowadzila szkole tanca oraz zespol taneczny, ktory "obs
                                                    > lugiwal" artstycznie
                                                    > wiele imprez...Przy okazji jednej z imprez, no i chyba w goscine, przyjechalo d
                                                    > o tej rodziny dwoch
                                                    > mezczyzn, wygladali, zachowywali sie normalnie, byli bardzo sympatyczni, jeden
                                                    > z nich byl Anglikiem,
                                                    > a drugi Brazylijczykiem, tancerzem...Na czas swego pobytu spali w moim pokoju,
                                                    > a ja u dzieci. Kiedys
                                                    > , wczesnym popoludniem weszlam do swego pokoju, po torbe z kosmetykami...W moim
                                                    > pokoju byly 2
                                                    > lozka poscielone dla tych panow, kanapa oraz lozko...Jakiez bylo moje zdziwieni
                                                    > e, kiedy zauwazylam,
                                                    > ze jedno lozko bylo nienaruszone, a na kanapie, ktora byla jeszce nieposcielona
                                                    > , byly odgniecenia po
                                                    > dwoch osobach...Doznalam niezlego szoku, chociaz nigdy nie bylam wychowywana ta
                                                    > k, by potepiac
                                                    > homoseksualistow. Zadalam sobie pytanie, jak dwoch panow moze spac w jednym loz
                                                    > ku?? Wiec
                                                    > potrafie sie poczuc chociaz troche w skorze dziecka, ktore bedzie adoptowane pr
                                                    > zez dwoch
                                                    > tatusiow...Wiec niech nikt nie mowi, ze dziecko bedzie wychowywane w oderwaniu
                                                    > od seksualnosci
                                                    > jego tatusiow, dwoch pederastow...naprawde obraz seksualnosci, to nie tylko akt
                                                    > plciowy...

                                                    To jest wlasnie punkt, ktory chce przekazac, ale do niektorych to nie dociera,
                                                    bo nie widza nic zdroznego jak dwoch klientow posuwa sie nawzajem, i jaki moze to
                                                    miec wplyw na delikatna tkanke dziecka. I moznaby jezora sobie wystrzepic, i tak
                                                    nic nie dotrze.
                                                    Pozdrawiam Cie Nell, Andrzej.
                                                  • Gość: Nell Re: do Andrzeja IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 20:57
                                                    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Nell napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Byc moze troche nie na temat, bo nie o adopcjach...
                                                    > > Kiedys, jako 19letnia dziewczyna pracowalam jako opiekunka do dzieci, u ni
                                                    > emiec
                                                    > > kiej rodziny, w
                                                    > > Bawarii...matka dzieci prowadzila szkole tanca oraz zespol taneczny, ktory
                                                    > "obs
                                                    > > lugiwal" artstycznie
                                                    > > wiele imprez...Przy okazji jednej z imprez, no i chyba w goscine, przyjech
                                                    > alo d
                                                    > > o tej rodziny dwoch
                                                    > > mezczyzn, wygladali, zachowywali sie normalnie, byli bardzo sympatyczni, j
                                                    > eden
                                                    > > z nich byl Anglikiem,
                                                    > > a drugi Brazylijczykiem, tancerzem...Na czas swego pobytu spali w moim pok
                                                    > oju,
                                                    > > a ja u dzieci. Kiedys
                                                    > > , wczesnym popoludniem weszlam do swego pokoju, po torbe z kosmetykami...W
                                                    > moim
                                                    > > pokoju byly 2
                                                    > > lozka poscielone dla tych panow, kanapa oraz lozko...Jakiez bylo moje zdzi
                                                    > wieni
                                                    > > e, kiedy zauwazylam,
                                                    > > ze jedno lozko bylo nienaruszone, a na kanapie, ktora byla jeszce nieposci
                                                    > elona
                                                    > > , byly odgniecenia po
                                                    > > dwoch osobach...Doznalam niezlego szoku, chociaz nigdy nie bylam wychowywa
                                                    > na ta
                                                    > > k, by potepiac
                                                    > > homoseksualistow. Zadalam sobie pytanie, jak dwoch panow moze spac w jedny
                                                    > m loz
                                                    > > ku?? Wiec
                                                    > > potrafie sie poczuc chociaz troche w skorze dziecka, ktore bedzie adoptowa
                                                    > ne pr
                                                    > > zez dwoch
                                                    > > tatusiow...Wiec niech nikt nie mowi, ze dziecko bedzie wychowywane w oderw
                                                    > aniu
                                                    > > od seksualnosci
                                                    > > jego tatusiow, dwoch pederastow...naprawde obraz seksualnosci, to nie tylk
                                                    > o akt
                                                    > > plciowy...
                                                    >
                                                    > To jest wlasnie punkt, ktory chce przekazac, ale do niektorych to nie dociera,
                                                    > bo nie widza nic zdroznego jak dwoch klientow posuwa sie nawzajem, i jaki moze
                                                    > to
                                                    > miec wplyw na delikatna tkanke dziecka. I moznaby jezora sobie wystrzepic, i ta
                                                    > k
                                                    > nic nie dotrze.
                                                    > Pozdrawiam Cie Nell, Andrzej.

                                                    Tez cie pozdrawiam...
                                                    Naprawde, bardzo cie rozumiem, bo czuje to samo, co ty..
                                                  • pastwa Re: do Nell 25.06.02, 20:42
                                                    A ja pamiętam, jak w podstawówce niektóre dzieciaki plotkując były poruszone
                                                    (bądź nawet w lekkim szoku) tym "czymś dziwnym", co udało im się podejrzeć
                                                    przez uchylone drzwi sypialni rodziców,ich reakcja była więc podobna do Twojej.

                                                    Jak widzisz wynika to z czego innego, a mianowicie z niedoinformowania i
                                                    niedojrzałości, co normalne w tym wieku
                                                  • Gość: Nell Re: do Nell IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 20:53
                                                    pastwa napisał(a):

                                                    > A ja pamiętam, jak w podstawówce niektóre dzieciaki plotkując były poruszone
                                                    > (bądź nawet w lekkim szoku) tym "czymś dziwnym", co udało im się podejrzeć
                                                    > przez uchylone drzwi sypialni rodziców,ich reakcja była więc podobna do Twojej.
                                                    >
                                                    > Jak widzisz wynika to z czego innego, a mianowicie z niedoinformowania i
                                                    > niedojrzałości, co normalne w tym wieku

                                                    Nie, ja niczego nie widzialam, widzialam "tylko" odgniecenia po dwoch panach...pamietam moje mysli,
                                                    jak to dwoch panow moze spac razem...
                                                    A doinformowana bylam wystarczajaco, ale co innego byc doinformowanym, a co innego doznac cos
                                                    takiego w rzeczywistosci..
                                                  • pastwa Re: do Nell 25.06.02, 21:04
                                                    Zauważ, że gdybyś była świadkiem tego raz juz n-ty, zareagowałabyś zapewne
                                                    obojętniej( nie miałabyś myśli "jak to panowie razem mogą...", wiedziałabyś że
                                                    mogą), natomiast w tej materi byłaś równie "dziecinna" jak maluchy wobec seksu
                                                    swoich rodziców, stąd reakcja podobna.Te dzieci też już się nie dziwą kopulacji
                                                    dorosłych jest to dla nich obecnie czymś poznanym i oczywistym.
                                                  • Gość: Andrzej Re: do Nell IP: *.unl.edu 25.06.02, 21:09
                                                    pastwa napisał(a):

                                                    > Zauważ, że gdybyś była świadkiem tego raz juz n-ty, zareagowałabyś zapewne
                                                    > obojętniej( nie miałabyś myśli "jak to panowie razem mogą...", wiedziałabyś że
                                                    > mogą), natomiast w tej materi byłaś równie "dziecinna" jak maluchy wobec seksu
                                                    > swoich rodziców, stąd reakcja podobna.Te dzieci też już się nie dziwą kopulacji
                                                    >
                                                    > dorosłych jest to dla nich obecnie czymś poznanym i oczywistym.

                                                    Panie Goebels Pastwa, w co sie pan zabawia teraz, w przeprogramowywanie
                                                    dzieciecych umyslow zgodnie ze swoja chora wizja !!!!!!!!!!!!!! Za daleko sie
                                                    posuwasz panie Goebels.
                                                  • pastwa Re: do Andrzeja 25.06.02, 21:16
                                                    Gość portalu: Andrzej napisał:

                                                    > Panie Goebels Pastwa, w co sie pan zabawia teraz, w przeprogramowywanie
                                                    > dzieciecych umyslow zgodnie ze swoja chora wizja !!!!!!!!!!!!!! Za daleko sie
                                                    > posuwasz panie Goebels.

                                                    Myślałem drogi Andrzeju, że rozmawiam z dorosłymi , a nie dziećmi ;-)


                                                    Pozdrawiam serdecznie ;-)
                                                  • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.unl.edu 25.06.02, 21:24
                                                    pastwa napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Andrzej napisał:
                                                    >
                                                    > > Panie Goebels Pastwa, w co sie pan zabawia teraz, w przeprogramowywanie
                                                    > > dzieciecych umyslow zgodnie ze swoja chora wizja !!!!!!!!!!!!!! Za daleko
                                                    > sie
                                                    > > posuwasz panie Goebels.
                                                    >
                                                    > Myślałem drogi Andrzeju, że rozmawiam z dorosłymi , a nie dziećmi ;-)
                                                    >
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam serdecznie ;-)

                                                    I masz racje Drogi Pastwo, rozmawiamy z doroslymi, ale ciagle zapominasz ze
                                                    jednoczesnie rozmawiamy o dzieciach, a w kontekscie tego co Ty proponujesz od
                                                    30 minut, dzieci sa niczym innym jak podmiotem pozostawionym na (sorry)pastwe
                                                    obcych ludzi. "Jak dziecko sie N razy napatrzy na dwoch koniow robiacych sobie
                                                    dobrze....to przyjmie to za normalke. " Czy Ty sie aby czujesz dobrze ? Czy Ty
                                                    wiesz jakiego babola tu pusciles w eter pastwa ? Przeciez to traci Bliskim
                                                    Wschodem i dziecmi samobojcami. Efekt inny, ale metody te same.
                                                  • pastwa Re: do Andrzeja 25.06.02, 21:31
                                                    Kompletnie mnie nie zrozumiałeś, odnośnie tego "n-razy".

                                                    Gdzie ja zalecam dzieciom gapienie się na seks jakikolwiek ?
                                                  • Gość: Andrzej Re: do Andrzeja IP: *.unl.edu 25.06.02, 21:38
                                                    pastwa napisał(a):

                                                    > Kompletnie mnie nie zrozumiałeś, odnośnie tego "n-razy".
                                                    >
                                                    > Gdzie ja zalecam dzieciom gapienie się na seks jakikolwiek ?

                                                    Nie zalecasz. Ale uplywajacy czas dziala na szkode sytuacji w takiej rodzinie,
                                                    dlatego parze homo tak naprawde powinno zalezec na "unormalnieniu" tego zwiazku
                                                    prowokujac jak najwczesniej tzw. niewinne wpadki na oczach dziecka. I tego wydaje
                                                    sie ze bronisz, choc moze wcale nie swiadomie. Przeciez to twoje slowa, ze jak
                                                    dziecko zobaczy cos n-ty raz, to bedzie to uwazac za normalne. To Twoje slowa czy
                                                    moje ?
                                                  • pastwa Re: do Andrzeja nadinterpretatora 25.06.02, 21:43
                                                    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                                                    > Nie zalecasz. Ale uplywajacy czas dziala na szkode sytuacji w takiej rodzinie,
                                                    > dlatego parze homo tak naprawde powinno zalezec na "unormalnieniu" tego zwiazku
                                                    > prowokujac jak najwczesniej tzw. niewinne wpadki na oczach dziecka. I tego wyda
                                                    > je
                                                    > sie ze bronisz, choc moze wcale nie swiadomie. Przeciez to twoje slowa, ze jak
                                                    > dziecko zobaczy cos n-ty raz, to bedzie to uwazac za normalne. To Twoje slowa c
                                                    > zy moje ?


                                                    Oczywiście że tak nie napisałem,znajdź proszę Andrzeju coś takiego w moich
                                                    postach, jestem pewien, że niezdołasz.
                                                  • Gość: Andrzej Re: do wymigiwacza pastwy IP: *.unl.edu 25.06.02, 22:03
                                                    pastwa napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Nie zalecasz. Ale uplywajacy czas dziala na szkode sytuacji w takiej rodzi
                                                    > nie,
                                                    > > dlatego parze homo tak naprawde powinno zalezec na "unormalnieniu" tego zw
                                                    > iazku
                                                    > > prowokujac jak najwczesniej tzw. niewinne wpadki na oczach dziecka. I tego
                                                    > wyda
                                                    > > je
                                                    > > sie ze bronisz, choc moze wcale nie swiadomie. Przeciez to twoje slowa, ze
                                                    > jak
                                                    > > dziecko zobaczy cos n-ty raz, to bedzie to uwazac za normalne. To Twoje sl
                                                    > owa c
                                                    > > zy moje ?
                                                    >
                                                    >
                                                    > Oczywiście że tak nie napisałem,znajdź proszę Andrzeju coś takiego w moich
                                                    > postach, jestem pewien, że niezdołasz.

                                                    Prosze, oto twoje slowa, do Nell:

                                                    "Zauważ, że gdybyś była świadkiem tego raz juz n-ty, zareagowałabyś zapewne
                                                    obojętniej( nie miałabyś myśli "jak to panowie razem mogą...", wiedziałabyś że
                                                    mogą), natomiast w tej materi byłaś równie "dziecinna" jak maluchy wobec seksu
                                                    swoich rodziców, stąd reakcja podobna.Te dzieci też już się nie dziwą kopulacji
                                                    dorosłych jest to dla nich obecnie czymś poznanym i oczywistym."
                                                    Koniec cytatu.

                                                    Dzieko wiedzialoby ze moga i nie pytaloby sie juz wiecej. Czyli dziecko dostaloby
                                                    odpowiedz zanim postawiloby pytanie. Gratuluje pastwa. Tak sie zalatwia male
                                                    dzieci w calej Azji zmuszajac je do pracy, tak posyla sie malych zamachowcow w
                                                    Palestynie, tak dzieci zmusza sie do obzarstwa w tej grubej USA, do Nintendo,
                                                    Harry Potterow, do religii wszelkiej masci i do ogladania nas starych idiotow
                                                    w akcjach wszelkiego rodzaju. Tylko tak dalej, tylko ze zadne z tych malenstw
                                                    nie moze wyrznac w pysk nas, starych pierdzieli.

                                                  • pastwa Re: do wymigiwacza pastwy 25.06.02, 22:29
                                                    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                                                    > Prosze, oto twoje slowa, do Nell:
                                                    >
                                                    > "Zauważ, że gdybyś była świadkiem tego raz juz n-ty, zareagowałabyś zapewne
                                                    > obojętniej( nie miałabyś myśli "jak to panowie razem mogą...", wiedziałabyś że
                                                    > mogą), natomiast w tej materi byłaś równie "dziecinna" jak maluchy wobec seksu
                                                    > swoich rodziców, stąd reakcja podobna.Te dzieci też już się nie dziwą kopulacji
                                                    > dorosłych jest to dla nich obecnie czymś poznanym i oczywistym."
                                                    > Koniec cytatu.

                                                    Właśnie, moje słowa do Nell, nie do dziecka( przynajmniej Nell podaje się za
                                                    osobę dorosłą). I prawdą jest to, co powyżej do niej napisałem, a nie ma tam
                                                    czegokolwiek o namawianiu dzieci do oglądania dorosłych uprawiających seks.

                                                    Te "dzieci" też już się nie dziwią , bo są teraz dorosłe Andrzeju !

                                                    Ps.Jak do tej pory podtrzymuje wszystko co napisałem, mam raczej wątpliwości,ale
                                                    co do Twoich interpretacji, zupełnie błędnych.

                                                  • Gość: Nell Re: do wymigiwacza pastwy IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 22:36
                                                    pastwa napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Prosze, oto twoje slowa, do Nell:
                                                    > >
                                                    > > "Zauważ, że gdybyś była świadkiem tego raz juz n-ty, zareagowałabyś zapewn
                                                    > e
                                                    > > obojętniej( nie miałabyś myśli "jak to panowie razem mogą...", wiedziałaby
                                                    > ś że
                                                    > > mogą), natomiast w tej materi byłaś równie "dziecinna" jak maluchy wobec s
                                                    > eksu
                                                    > > swoich rodziców, stąd reakcja podobna.Te dzieci też już się nie dziwą kopu
                                                    > lacji
                                                    > > dorosłych jest to dla nich obecnie czymś poznanym i oczywistym."
                                                    > > Koniec cytatu.
                                                    >
                                                    > Właśnie, moje słowa do Nell, nie do dziecka( przynajmniej Nell podaje się za
                                                    > osobę dorosłą).

                                                    Tak jestem dorosla, az za bardzo, tylko prosze bez tego ironicznego tonu...bo nie wiem, co chcesz przez
                                                    niego uzyskac, chyba brak ci argumentow, wiec sugerujesz moj rzekomy infantylizm. Andrzej zrozumial
                                                    twa wypowiedz jak kazdy, kto przeczytal te slowa...Nie wymiguj sie teraz, bo robisz sie zalosny..

                                                    I prawdą jest to, co powyżej do niej napisałem, a nie ma tam
                                                    > czegokolwiek o namawianiu dzieci do oglądania dorosłych uprawiających seks.
                                                    >
                                                    > Te "dzieci" też już się nie dziwią , bo są teraz dorosłe Andrzeju !
                                                    >
                                                    > Ps.Jak do tej pory podtrzymuje wszystko co napisałem, mam raczej wątpliwości,al
                                                    > e
                                                    > co do Twoich interpretacji, zupełnie błędnych.
                                                    >

                                                  • pastwa Re: do Nell 25.06.02, 23:03
                                                    Gość portalu: Nell napisał(a):

                                                    > Tak jestem dorosla, az za bardzo, tylko prosze bez tego ironicznego tonu...bo n
                                                    > ie wiem, co chcesz przez niego uzyskac, chyba brak ci argumentow, wiec
                                                    >sugerujesz moj rzekomy infantylizm. Andrzej zrozumial twa wypowiedz jak kazdy,
                                                    >kto przeczytal te slowa...Nie >wymiguj sie teraz, bo ro bisz sie zalosny..

                                                    Mogę Ci Nell wskazać tutaj w tym temacie interpretacje postów Andrzeja na którą
                                                    on się oburzył, że jest niezgodna z jego prawdziwym myśleniem, chociaż kilka
                                                    osób zrozumiało jego wypowiedź podobnie.Ja mu do tego prawa nieodmawiałem,bo nie
                                                    zależy mi, by na siłe wciskać komuś tego, co nie myśli, nawet jeśli na początku
                                                    dobrze nie pojmę danej wypowiedzi.

                                                    Ps. Co do ironicznych tonów,również mogę kilka Twoich( zrobiłaś to pierwsza ) ,
                                                    skierowanych do mnie Ci przypomnieć, chyba że jednak nie trzeba.
                                                  • Gość: Andrzej Re: do wymigiwacza pastwy IP: *.unl.edu 25.06.02, 22:40
                                                    pastwa napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Prosze, oto twoje slowa, do Nell:
                                                    > >
                                                    > > "Zauważ, że gdybyś była świadkiem tego raz juz n-ty, zareagowałabyś zapewn
                                                    > e
                                                    > > obojętniej( nie miałabyś myśli "jak to panowie razem mogą...", wiedziałaby
                                                    > ś że
                                                    > > mogą), natomiast w tej materi byłaś równie "dziecinna" jak maluchy wobec s
                                                    > eksu
                                                    > > swoich rodziców, stąd reakcja podobna.Te dzieci też już się nie dziwą kopu
                                                    > lacji
                                                    > > dorosłych jest to dla nich obecnie czymś poznanym i oczywistym."
                                                    > > Koniec cytatu.
                                                    >
                                                    > Właśnie, moje słowa do Nell, nie do dziecka( przynajmniej Nell podaje się za
                                                    > osobę dorosłą). I prawdą jest to, co powyżej do niej napisałem, a nie ma tam
                                                    > czegokolwiek o namawianiu dzieci do oglądania dorosłych uprawiających seks.
                                                    >
                                                    > Te "dzieci" też już się nie dziwią , bo są teraz dorosłe Andrzeju !
                                                    >
                                                    > Ps.Jak do tej pory podtrzymuje wszystko co napisałem, mam raczej wątpliwości,al
                                                    > e
                                                    > co do Twoich interpretacji, zupełnie błędnych.
                                                    >

                                                    Pastwa, ja juz dawno rzucilem picie, a ty wciaz insynuujesz mi zem nawalony.
                                                    Spojrz na swoje zdanie do Nell: mowisz do niej, ze gdyby byla swiadkiem tego juz
                                                    poraz n-ty, czyli ze zakladasz, ze hipotetyczny, pierwszy raz bylo kiedys,
                                                    w przeszlosci. I tu nie chodzi o przeszlosc typu WCZORAj, tylko sugerujesz, ze
                                                    gdyby widziala takie posciele od dawna, mozna sie domyslec ze od dziecinstwa,
                                                    nie bylaby teraz zdziwiona. Czy ja sie myle czy nie ? Mowisz do niej, doroslej,
                                                    ale jest tu element czasu i powtarzalnosci pewnych czynnosci, a mianowicie
                                                    ogladania poscieli po dwoch tatusiach, juz wiele razy. Czyli n=1 nastapilo kiedys
                                                    tam w czasach dziecinstwa.
                                                    Prosze nie odwijaj juz tego. Ty masz niezwykly talent, taki nie do dobicia,
                                                    w rozkladaniu rzeczy na czynniki pierwsze i to w taki sposob, ze nie wiadomo o co
                                                    chodzi.
                                                  • pastwa Re: Wyjasniam 25.06.02, 22:54
                                                    Dlaczego coś co miałoby się zdarzyć raz n-ty musi mieć początek w dzieciństwie,
                                                    to Twoja interpretacja cały czas.

                                                    Oczywistym natomiast jest, że coś, co nas szokuje( nie pisze tu o rzeczach
                                                    negatywnych) pierwszym razem, z każdym następnym będzie robiło na nas coraz
                                                    mniejsze wrażenie, tym bardziej jeśli nasza wiedza o tym wzrośnie i to
                                                    zrozumiemy.
                                                    Reakcja Nell wynikała w dużej mierze z niewiedzy( jesli słyszała wcześniej o
                                                    tym, że mężczyźni moga z sobą sypiać, niech zaprzeczy), tylko nie wtrącaj mi w
                                                    usta, że namawiam teraz dzieci do oglądania filmów porno z udziałem samych
                                                    facetów.

                                                    Przyznam jednak, że powinni uczyć w szkołach czym jest homoseksualizm i w czym
                                                    się objawia.
                                                  • Gość: Nell Re: Wyjasniam IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 23:04
                                                    pastwa napisał(a):

                                                    > Dlaczego coś co miałoby się zdarzyć raz n-ty musi mieć początek w dzieciństwie,
                                                    >
                                                    > to Twoja interpretacja cały czas.
                                                    >
                                                    > Oczywistym natomiast jest, że coś, co nas szokuje( nie pisze tu o rzeczach
                                                    > negatywnych) pierwszym razem, z każdym następnym będzie robiło na nas coraz
                                                    > mniejsze wrażenie, tym bardziej jeśli nasza wiedza o tym wzrośnie i to
                                                    > zrozumiemy.
                                                    > Reakcja Nell wynikała w dużej mierze z niewiedzy( jesli słyszała wcześniej o
                                                    > tym, że mężczyźni moga z sobą sypiać, niech zaprzeczy),

                                                    tak, slyszalam wczesniej, ze istnieje takie cos jak homoseksualizm, czytalam o tym, nawet duzo,
                                                    poniewaz intrygowal mnie ten temat od zawsze. Zreszta jak i inne prferencje seksualne....Wiedzialam tez,
                                                    ze na takiej i takiej ulicy mieszka czlowiek, ktory lubi chlopcow..., wtedy w niemczech teoria zetknela sie
                                                    praktyka. Mialam wtedy chlopaka, z ktrym sypialam, lecz to, ze dwoch panow moze to robic, bylo dla nie do
                                                    przyjecia i z lekka szokujace, tak jakbym zobaczyla kogos kopulujaCEGO Z KOZA....



                                                    tylko nie wtrącaj mi w
                                                    > usta, że namawiam teraz dzieci do oglądania filmów porno z udziałem samych
                                                    > facetów.
                                                    >
                                                    > Przyznam jednak, że powinni uczyć w szkołach czym jest homoseksualizm i w czym
                                                    > się objawia.

                                                  • Gość: Nell Pastwa IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 21:11
                                                    pastwa napisał(a):

                                                    > Zauważ, że gdybyś była świadkiem tego raz juz n-ty, zareagowałabyś zapewne
                                                    > obojętniej( nie miałabyś myśli "jak to panowie razem mogą...", wiedziałabyś że
                                                    > mogą), natomiast w tej materi byłaś równie "dziecinna" jak maluchy wobec seksu
                                                    > swoich rodziców, stąd reakcja podobna.Te dzieci też już się nie dziwą kopulacji
                                                    >
                                                    > dorosłych jest to dla nich obecnie czymś poznanym i oczywistym.

                                                    Nie wydaje mi sie...Seksualnosc tkwi w nas...Tak samo, jakbym nie zrozumiala, gdyby moj ojciec sypial z
                                                    kozą..Nie moglabym sie do tego przyzwyczaic....Przykro mi, ale twoje argumenty zupelnie do mnie nie
                                                    trafiaja...
                                                  • Gość: Andrzej Re: Pastwa IP: *.unl.edu 25.06.02, 21:18
                                                    Gość portalu: Nell napisał(a):

                                                    > pastwa napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Zauważ, że gdybyś była świadkiem tego raz juz n-ty, zareagowałabyś zapewne
                                                    >
                                                    > > obojętniej( nie miałabyś myśli "jak to panowie razem mogą...", wiedziałaby
                                                    > ś że
                                                    > > mogą), natomiast w tej materi byłaś równie "dziecinna" jak maluchy wobec s
                                                    > eksu
                                                    > > swoich rodziców, stąd reakcja podobna.Te dzieci też już się nie dziwą kopu
                                                    > lacji
                                                    > >
                                                    > > dorosłych jest to dla nich obecnie czymś poznanym i oczywistym.
                                                    >
                                                    > Nie wydaje mi sie...Seksualnosc tkwi w nas...Tak samo, jakbym nie zrozumiala, g
                                                    > dyby moj ojciec sypial z
                                                    > kozą..Nie moglabym sie do tego przyzwyczaic....Przykro mi, ale twoje argumenty
                                                    > zupelnie do mnie nie
                                                    > trafiaja...

                                                    Wedlug pastwy, parze homo zalezaloby na jak najszybszym pokazaniu siebie samych w
                                                    akcji, wedle zasady pastwowej: jak zobaczy dziecko n-ty raz to uzna to za
                                                    normalne. Nie do pomyslenia byloby utrzymywac dziecko w niewiedzy, gdyz im dalej
                                                    w wiek dziecka, tym trudniej byloby zaakceptowac ta orientacje. Oto cala filozofia
                                                    obroncy tej chorej idei. To sie nazywa mind manipulation and reprograming panie
                                                    pastwa, i jako takie jest nie tylko niemoralnym ale i kryminalnym procederem.
                                                  • pastwa Re: Andrzeju 25.06.02, 21:39
                                                    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                                                    > Wedlug pastwy, parze homo zalezaloby na jak najszybszym pokazaniu siebie samych
                                                    > w akcji, wedle zasady pastwowej: jak zobaczy dziecko n-ty raz to uzna to za
                                                    > normalne. Nie do pomyslenia byloby utrzymywac dziecko w niewiedzy, gdyz im dale
                                                    > j w wiek dziecka, tym trudniej byloby zaakceptowac ta orientacje. Oto cala
                                                    >filozofia obroncy tej chorej idei. To sie nazywa mind manipulation and
                                                    >reprograming panie pastwa, i jako takie jest nie tylko niemoralnym ale i
                                                    >kryminalnym procederem.

                                                    Napiszę krótko,powyższe jest bzdurą, ale to Andrzeju Ty ją wymyśliłeś przecież,
                                                    nie ja.



                                                  • Gość: Andrzej Re: Andrzeju IP: *.unl.edu 25.06.02, 21:45
                                                    pastwa napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Wedlug pastwy, parze homo zalezaloby na jak najszybszym pokazaniu siebie s
                                                    > amych
                                                    > > w akcji, wedle zasady pastwowej: jak zobaczy dziecko n-ty raz to uzna to
                                                    > za
                                                    > > normalne. Nie do pomyslenia byloby utrzymywac dziecko w niewiedzy, gdyz im
                                                    > dale
                                                    > > j w wiek dziecka, tym trudniej byloby zaakceptowac ta orientacje. Oto cala
                                                    >
                                                    > >filozofia obroncy tej chorej idei. To sie nazywa mind manipulation and
                                                    > >reprograming panie pastwa, i jako takie jest nie tylko niemoralnym ale i
                                                    > >kryminalnym procederem.
                                                    >
                                                    > Napiszę krótko,powyższe jest bzdurą, ale to Andrzeju Ty ją wymyśliłeś przecież,
                                                    >
                                                    > nie ja.
                                                    >
                                                    >
                                                    >

                                                    Ja tylko rozwijam Twa nieszczesna mysl o ciaglym eksponowaniu mlodego umyslu
                                                    dziecka na jakakolwiek bzdure w celu uwarunkowania tego dziecka. To nie moj
                                                    pomysl pastwa, gdyz ja walcze teraz o to, by wlasnie dzieci nie byly eksponowane
                                                    do bzdur. Powiem Ci, ze do czasu az nie uwidzialem twej wypowiedzi nawet do glowy
                                                    by mi nie przyszlo, ze cos takiego mozna powiedziec. Ot tak sobie, z lekkimm
                                                    sercem.
                                                  • pastwa Re: Andrzeju 25.06.02, 21:50
                                                    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                                                    > Ja tylko rozwijam Twa nieszczesna mysl o ciaglym eksponowaniu mlodego umyslu
                                                    > dziecka na jakakolwiek bzdure w celu uwarunkowania tego dziecka. To nie moj
                                                    > pomysl pastwa, gdyz ja walcze teraz o to, by wlasnie dzieci nie byly eksponowan
                                                    > e do bzdur. Powiem Ci, ze do czasu az nie uwidzialem twej wypowiedzi nawet do
                                                    >glo wy by mi nie przyszlo, ze cos takiego mozna powiedziec. Ot tak sobie, z
                                                    >lekkimm sercem.

                                                    Nieszczęsne jest, ale Twoje Andrzeju rozwijanie moich myśli, bo w zacietrzewieniu
                                                    dopowiadasz sobie cuda, które następnie jeszcze sam atakujesz, trochę dziwne to
                                                    dla mnie postępowanie.

                                                  • Gość: Andrzej Re: Andrzeju IP: *.unl.edu 25.06.02, 22:05
                                                    pastwa napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Ja tylko rozwijam Twa nieszczesna mysl o ciaglym eksponowaniu mlodego umys
                                                    > lu
                                                    > > dziecka na jakakolwiek bzdure w celu uwarunkowania tego dziecka. To nie mo
                                                    > j
                                                    > > pomysl pastwa, gdyz ja walcze teraz o to, by wlasnie dzieci nie byly ekspo
                                                    > nowan
                                                    > > e do bzdur. Powiem Ci, ze do czasu az nie uwidzialem twej wypowiedzi nawet
                                                    > do
                                                    > >glo wy by mi nie przyszlo, ze cos takiego mozna powiedziec. Ot tak sobie,
                                                    > z
                                                    > >lekkimm sercem.
                                                    >
                                                    > Nieszczęsne jest, ale Twoje Andrzeju rozwijanie moich myśli, bo w zacietrzewien
                                                    > iu
                                                    > dopowiadasz sobie cuda, które następnie jeszcze sam atakujesz, trochę dziwne to
                                                    >
                                                    > dla mnie postępowanie.
                                                    >

                                                    Mysle, ze sam przerazony jestes moja interpretacja i czym predzej zwijasz swoje
                                                    manele wymigujac sie od odpowiedzialnosci za swe slowa.
                                                  • Gość: Nell Re: Andrzeju IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 22:06
                                                    pastwa napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Ja tylko rozwijam Twa nieszczesna mysl o ciaglym eksponowaniu mlodego umys
                                                    > lu
                                                    > > dziecka na jakakolwiek bzdure w celu uwarunkowania tego dziecka. To nie mo
                                                    > j
                                                    > > pomysl pastwa, gdyz ja walcze teraz o to, by wlasnie dzieci nie byly ekspo
                                                    > nowan
                                                    > > e do bzdur. Powiem Ci, ze do czasu az nie uwidzialem twej wypowiedzi nawet
                                                    > do
                                                    > >glo wy by mi nie przyszlo, ze cos takiego mozna powiedziec. Ot tak sobie,
                                                    > z
                                                    > >lekkimm sercem.
                                                    >
                                                    > Nieszczęsne jest, ale Twoje Andrzeju rozwijanie moich myśli, bo w zacietrzewien
                                                    > iu
                                                    > dopowiadasz sobie cuda, które następnie jeszcze sam atakujesz, trochę dziwne to
                                                    >
                                                    > dla mnie postępowanie.
                                                    >

                                                    A kto wymyslil, ze jak dzicko po raz enty zobaczy, zmieta posciel po dwoch tatusiach,( po kopulacji)to sie
                                                    przyzwyczai ?
                                                  • Gość: Andrzej Re: Andrzeju IP: *.unl.edu 25.06.02, 22:14
                                                    Gość portalu: Nell napisał(a):

                                                    > pastwa napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > Ja tylko rozwijam Twa nieszczesna mysl o ciaglym eksponowaniu mlodego
                                                    > umys
                                                    > > lu
                                                    > > > dziecka na jakakolwiek bzdure w celu uwarunkowania tego dziecka. To n
                                                    > ie mo
                                                    > > j
                                                    > > > pomysl pastwa, gdyz ja walcze teraz o to, by wlasnie dzieci nie byly
                                                    > ekspo
                                                    > > nowan
                                                    > > > e do bzdur. Powiem Ci, ze do czasu az nie uwidzialem twej wypowiedzi
                                                    > nawet
                                                    > > do
                                                    > > >glo wy by mi nie przyszlo, ze cos takiego mozna powiedziec. Ot tak so
                                                    > bie,
                                                    > > z
                                                    > > >lekkimm sercem.
                                                    > >
                                                    > > Nieszczęsne jest, ale Twoje Andrzeju rozwijanie moich myśli, bo w zacietrz
                                                    > ewien
                                                    > > iu
                                                    > > dopowiadasz sobie cuda, które następnie jeszcze sam atakujesz, trochę dziw
                                                    > ne to
                                                    > >
                                                    > > dla mnie postępowanie.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > A kto wymyslil, ze jak dzicko po raz enty zobaczy, zmieta posciel po dwoch tatu
                                                    > siach,( po kopulacji)to sie
                                                    > przyzwyczai ?

                                                    Nell, pastwa juz zaczyna swa rejterade z pozycji. To juz nie on powiedzial
                                                    N-razy, to juz moja fantazja, to nadinterpretacja. Poczekajmy dalej, jeszcze sie
                                                    dowiemy, ze wogole nie rozmawial z nami.
                                                  • pastwa Re: Nell 25.06.02, 22:20
                                                    Gość portalu: Nell napisała:

                                                    > A kto wymyslil, ze jak dzicko po raz enty zobaczy, zmieta posciel po dwoch tatu
                                                    > siach,( po kopulacji)to sie przyzwyczai ?

                                                    Powiedziałem to do Ciebie( i wyłącznie do Ciebie, nie dzieci) Nell, a zdaje się
                                                    miałaś wówczas ( widząc tą pościel)19 lat.

                                                  • Gość: Nell Pastwa IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 22:24
                                                    pastwa napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Nell napisała:
                                                    >
                                                    > > A kto wymyslil, ze jak dzicko po raz enty zobaczy, zmieta posciel po dwoch
                                                    > tatu
                                                    > > siach,( po kopulacji)to sie przyzwyczai ?
                                                    >
                                                    > Powiedziałem to do Ciebie( i wyłącznie do Ciebie, nie dzieci) Nell, a zdaje się
                                                    >
                                                    > miałaś wówczas ( widząc tą pościel)19 lat.
                                                    >

                                                    Tak, ale w kontekscie mojej reakcji i reakcji dziecka...
                                                  • pastwa Re: Pastwa 25.06.02, 22:35
                                                    Gość portalu: Nell napisała:

                                                    > Tak, ale w kontekscie mojej reakcji i reakcji dziecka...

                                                    Tak, bo były do siebie podobne ( miało więc to sens),i nic ponadto.
                                                  • Gość: Nell Re: Pastwa IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 22:37
                                                    pastwa napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Nell napisała:
                                                    >
                                                    > > Tak, ale w kontekscie mojej reakcji i reakcji dziecka...
                                                    >
                                                    > Tak, bo były do siebie podobne ( miało więc to sens),i nic ponadto.

                                                    Czyzby??
                                                  • Gość: Nell Re: Pastwa IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 21:19
                                                    Jakby twoj ojciec sypial np. z kotem i mowil ci przy tym, ze to tez kobieta, tyle ze inna, tez bys mogl to
                                                    zaakceptowac???
                                                  • Gość: Andrzej Re: Pastwa IP: *.unl.edu 25.06.02, 21:26
                                                    Gość portalu: Nell napisał(a):

                                                    > Jakby twoj ojciec sypial np. z kotem i mowil ci przy tym, ze to tez kobieta, ty
                                                    > le ze inna, tez bys mogl to
                                                    > zaakceptowac???

                                                    Zaraz pastwa sie wywinie z tego tematu. Bo kot to co innego niz dupa innego
                                                    chlopa, i w tym mialby racje. Zapomina o jednym. Ze dla dziecka spanie z kotem
                                                    byloby taka sama swietoscia jak spanie z innym chlopem.
                                                  • pastwa Re: Nell 25.06.02, 21:27
                                                    Gość portalu: Nell napisała:

                                                    > Jakby twoj ojciec sypial np. z kotem i mowil ci przy tym, ze to tez kobieta, ty
                                                    > le ze inna, tez bys mogl to zaakceptowac???

                                                    Wybacz, ale jakoś nie trafia do mnie ten argument, bo nawet dziecko wie, że kot
                                                    to, nie człowiek, a homoseksualiści nimi są.

                                                    Ps. Ależ Ty masz wyuzdaną wyobraźnie Nell ;-)

                                                  • Gość: Andrzej Re: Nell IP: *.unl.edu 25.06.02, 21:30
                                                    pastwa napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Nell napisała:
                                                    >
                                                    > > Jakby twoj ojciec sypial np. z kotem i mowil ci przy tym, ze to tez kobiet
                                                    > a, ty
                                                    > > le ze inna, tez bys mogl to zaakceptowac???
                                                    >
                                                    > Wybacz, ale jakoś nie trafia do mnie ten argument, bo nawet dziecko wie, że kot
                                                    >
                                                    > to, nie człowiek, a homoseksualiści nimi są.
                                                    >
                                                    > Ps. Ależ Ty masz wyuzdaną wyobraźnie Nell ;-)
                                                    >

                                                    Tylko ze nie wie, ze spanie z kotem nie wchodzi w rachune, o ile ojciec mu nie
                                                    pokaze N razy, ze tak mozna.
                                                  • Gość: Nell Re: Nell IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 21:33
                                                    pastwa napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Nell napisała:
                                                    >
                                                    > > Jakby twoj ojciec sypial np. z kotem i mowil ci przy tym, ze to tez kobiet
                                                    > a, ty
                                                    > > le ze inna, tez bys mogl to zaakceptowac???
                                                    >
                                                    > Wybacz, ale jakoś nie trafia do mnie ten argument, bo nawet dziecko wie, że kot
                                                    >
                                                    > to, nie człowiek, a homoseksualiści nimi są.
                                                    >
                                                    > Ps. Ależ Ty masz wyuzdaną wyobraźnie Nell ;-)
                                                    >

                                                    A nawet dziecko wie, ze chlopaki lataja za dziewczynami, caluja sie z dziewczynami, a nie z innymi
                                                    chlopcami...
                                                  • Gość: Andrzej Re: Nell IP: *.unl.edu 25.06.02, 21:40
                                                    Gość portalu: Nell napisał(a):

                                                    > pastwa napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: Nell napisała:
                                                    > >
                                                    > > > Jakby twoj ojciec sypial np. z kotem i mowil ci przy tym, ze to tez k
                                                    > obiet
                                                    > > a, ty
                                                    > > > le ze inna, tez bys mogl to zaakceptowac???
                                                    > >
                                                    > > Wybacz, ale jakoś nie trafia do mnie ten argument, bo nawet dziecko wie, ż
                                                    > e kot
                                                    > >
                                                    > > to, nie człowiek, a homoseksualiści nimi są.
                                                    > >
                                                    > > Ps. Ależ Ty masz wyuzdaną wyobraźnie Nell ;-)
                                                    > >
                                                    >
                                                    > A nawet dziecko wie, ze chlopaki lataja za dziewczynami, caluja sie z dziewczyn
                                                    > ami, a nie z innymi
                                                    > chlopcami...

                                                    Problem w tym, ze dla pastwy to wszystko jedno i dlatego nie mozemy uzgodnic
                                                    za cholere swych stanowisk.
                                                  • pastwa Re: Nell 25.06.02, 21:46
                                                    Gość portalu: Nell napisała:

                                                    > A nawet dziecko wie, ze chlopaki lataja za dziewczynami, caluja sie z dziewczyn
                                                    > ami, a nie z innymi chlopcami...

                                                    Zatem homoseksualiści, to są te dzieci które powyższego nie wiedziały, hmmmm....

                                                  • Gość: Nell Re: Nell IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 21:53
                                                    pastwa napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Nell napisała:
                                                    >
                                                    > > A nawet dziecko wie, ze chlopaki lataja za dziewczynami, caluja sie z dzie
                                                    > wczyn
                                                    > > ami, a nie z innymi chlopcami...
                                                    >
                                                    > Zatem homoseksualiści, to są te dzieci które powyższego nie wiedziały, hmmmm...
                                                    > .
                                                    >

                                                    Tak, to jest mniejszosc seksualna, okolo 5% populacji...Dla reszty wspolzycie dwoch gejow jest
                                                    conajmniej niezrozumiale.., tak jak dla niezoofila. niezrozumialy jest pociag zoofila np. do kozy,.
                                                  • pastwa Re: Nell 25.06.02, 21:55
                                                    Dla większości niezrozumiała jest też matematyka wyższa, co nie oznacza, że
                                                    jest ona błędna.
                                                  • Gość: Nell Re: Nell IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 22:00
                                                    pastwa napisał(a):

                                                    > Dla większości niezrozumiała jest też matematyka wyższa, co nie oznacza, że
                                                    > jest ona błędna.

                                                    Ach tak?? Mowimy o seksualnosci, czyli naturze, ktora ma kazdy w genach, a nie o matematyce, ktora w
                                                    genach byc nie musi.
                                                  • pastwa Re: Nell 25.06.02, 22:17
                                                    Gość portalu: Nell napisał(a):

                                                    > pastwa napisał(a):
                                                    >
                                                    > Dla większości niezrozumiała jest też matematyka wyższa, co nie oznacza, ż
                                                    > e jest ona błędna.

                                                    > Ach tak?? Mowimy o seksualnosci, czyli naturze, ktora ma kazdy w genach, a nie
                                                    > o matematyce, ktora w genach byc nie musi.

                                                    A homoseksualizm nie jest w genach według Ciebie ?

                                                    Ps.Zdolności matematyczne zawsze siedzą w genach, a następnie, możemy ten
                                                    potencjał rozwijać( jak jest co).

                                                  • Gość: Nell Re: Nell IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 22:20
                                                    pastwa napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Nell napisał(a):
                                                    >
                                                    > > pastwa napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > Dla większości niezrozumiała jest też matematyka wyższa, co nie oznacza,
                                                    > ż
                                                    > > e jest ona błędna.
                                                    >
                                                    > > Ach tak?? Mowimy o seksualnosci, czyli naturze, ktora ma kazdy w genach, a
                                                    > nie
                                                    > > o matematyce, ktora w genach byc nie musi.
                                                    >
                                                    > A homoseksualizm nie jest w genach według Ciebie ?

                                                    W genach homoseksualistow tak, i to niezaleznie od tego, czy jawnie okazuja swe preferencje, czy tez sie
                                                    maskuja....

                                                    >
                                                    > Ps.Zdolności matematyczne zawsze siedzą w genach, a następnie, możemy ten
                                                    > potencjał rozwijać( jak jest co).
                                                    >

                                                    W moich nie siedzą :P
                                                  • pastwa Re: Nell 25.06.02, 22:38
                                                    Gość portalu: Nell napisał(a):

                                                    > pastwa napisał(a):
                                                    > W genach homoseksualistow tak, i to niezaleznie od tego, czy jawnie okazuja swe
                                                    > preferencje, czy tez sie
                                                    > maskuja....
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Ps.Zdolności matematyczne zawsze siedzą w genach, a następnie, możemy ten
                                                    > > potencjał rozwijać( jak jest co).

                                                    Brawo ;-) !!!

                                                    > W moich nie siedzą :P

                                                    Przesadzasz... policz do 10 ;-P

                                                  • Gość: Andrzej Re: Nell IP: *.unl.edu 25.06.02, 22:23
                                                    pastwa napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Nell napisał(a):
                                                    >
                                                    > > pastwa napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > Dla większości niezrozumiała jest też matematyka wyższa, co nie oznacza,
                                                    > ż
                                                    > > e jest ona błędna.
                                                    >
                                                    > > Ach tak?? Mowimy o seksualnosci, czyli naturze, ktora ma kazdy w genach, a
                                                    > nie
                                                    > > o matematyce, ktora w genach byc nie musi.
                                                    >
                                                    > A homoseksualizm nie jest w genach według Ciebie ?
                                                    >
                                                    > Ps.Zdolności matematyczne zawsze siedzą w genach, a następnie, możemy ten
                                                    > potencjał rozwijać( jak jest co).
                                                    >

                                                    Jest w genach, ale czy to znaczy ze mamy wszystko zaakceptowac na zasadzie:
                                                    "jakiego mnie boziu stworzylas, takiego mnie masz "? Tzn., ja mialem nie walczyc
                                                    z alkoholizmem, nikotynizmem, inni z obzarstwem, fobiami, panikami, zloscia,
                                                    agresja ? jest wyzsza instancja w nas samych pastwa, a to jest nasz umysl, ktory
                                                    moze miec role wiodaca w naszej egzystencji, bez wzgledu "na to, co geny na to".
                                                  • pastwa Re: Andrzeju propozycja 25.06.02, 22:43
                                                    Dobrze Andrzeju, w genach jest też nasz heteroseksualizm, ale z nim nie
                                                    walczysz chyba.

                                                    Proponuję, abyś przedstawił( podsumował) swoją obecną postawe względem adopcji
                                                    dzieci, uwzględniając wszystko co powyżej napisałeś, oraz z uwzglednieniem mych
                                                    pytań.
                                                    Inaczej dalsza dyskusja nie ma sensu, bo nie wiadomo gdzie teraz jesteśmy
                                                    wzgledem tego, co na wstępie.
                                                  • Gość: Andrzej Re: Andrzeju propozycja IP: *.unl.edu 25.06.02, 22:48
                                                    pastwa napisał(a):

                                                    > Dobrze Andrzeju, w genach jest też nasz heteroseksualizm, ale z nim nie
                                                    > walczysz chyba.
                                                    >
                                                    > Proponuję, abyś przedstawił( podsumował) swoją obecną postawe względem adopcji
                                                    > dzieci, uwzględniając wszystko co powyżej napisałeś, oraz z uwzglednieniem mych
                                                    >
                                                    > pytań.
                                                    > Inaczej dalsza dyskusja nie ma sensu, bo nie wiadomo gdzie teraz jesteśmy
                                                    > wzgledem tego, co na wstępie.

                                                    Nie do dobicia jestes. Oddaje walkowerem, gdyz nie widze zadnej szansy na
                                                    wygranie z Toba. Oby swiat jednak nie potoczyl sie wedlug Twoich zasad pastwa.
                                                    Pozdr, Andrzej.
                                                  • pastwa Re: Andrzeju propozycja 25.06.02, 23:06
                                                    A ja życzę sobie i innym, aby Twa wizja lepszego świata się spełniła
                                                    ( szczerze !!!).


                                                    Pozdrawiam, Pastwa
                                                  • Gość: Andrzej Re: do Nell IP: *.unl.edu 25.06.02, 21:05
                                                    pastwa napisał(a):

                                                    > A ja pamiętam, jak w podstawówce niektóre dzieciaki plotkując były poruszone
                                                    > (bądź nawet w lekkim szoku) tym "czymś dziwnym", co udało im się podejrzeć
                                                    > przez uchylone drzwi sypialni rodziców,ich reakcja była więc podobna do Twojej.
                                                    >
                                                    > Jak widzisz wynika to z czego innego, a mianowicie z niedoinformowania i
                                                    > niedojrzałości, co normalne w tym wieku

                                                    Buahahahahahahahaha, ty kpisz chyba juz pastwa z nas. Oczywiscie, ze dzieci beda
                                                    zdziwione jak podpatrza, ale wkrotce dowiedza sie, ze same tego chca. Co innego
                                                    podpatrzec dwoch klientow smakujacych swe klejnoty, nie uwazasz ? Co, chcesz zeby
                                                    doinformowac dzieci, ze cmoktac siurka koledze jest OK i penetrowac jego
                                                    odbytnice jest tez OK? Oj, pastwa, przestan juz pic, prosze.
                                      • malwinamalwina Re: do wszystkich 25.06.02, 16:13
                                        oh tak tak !
                                        chcialabym aby jakis multimilioner mnie zaadoptowal !
                                        • Gość: Andrzej Re: do wszystkich IP: *.unl.edu 25.06.02, 16:19
                                          malwinamalwina napisał(a):

                                          > oh tak tak !
                                          > chcialabym aby jakis multimilioner mnie zaadoptowal !

                                          Nie malwinkomalwinko. To nie bylo moje pytanie. Odpowiedz wiec jeszcze raz.
                                    • Gość: koral Re: do wszystkich IP: *.telpol.net.pl / 172.16.2.* 25.06.02, 16:24
                                      Mówisz, że obie pary bedą stałymi związkami ludzi o wysokiej kulturze, ale
                                      troszke wcześniej zastrzegłeś, że najprawdopodobniej para homo wybierze ładnego
                                      chłopca. Czy ojców adoptowanych ładnych dziewczynek też podejrzewasz o
                                      pedofilię?
                                      Och, jak dobrze by było, gdyby dzieci mogły wybierać sobie rodziców.
                                      Przypuszczam, że niezliczone rzesze całkiem małych brzdąców natychmiast
                                      opuściłyby swy nawet zamożnych rodzicieli. Nkt tak dobrze jak dziecko nie zna
                                      sie na miłości.
                                      • Gość: Andrzej Re: do wszystkich IP: *.unl.edu 25.06.02, 17:15
                                        Gość portalu: koral napisał(a):

                                        > Mówisz, że obie pary bedą stałymi związkami ludzi o wysokiej kulturze, ale
                                        > troszke wcześniej zastrzegłeś, że najprawdopodobniej para homo wybierze ładnego
                                        >
                                        > chłopca. Czy ojców adoptowanych ładnych dziewczynek też podejrzewasz o
                                        > pedofilię?
                                        > Och, jak dobrze by było, gdyby dzieci mogły wybierać sobie rodziców.
                                        > Przypuszczam, że niezliczone rzesze całkiem małych brzdąców natychmiast
                                        > opuściłyby swy nawet zamożnych rodzicieli. Nkt tak dobrze jak dziecko nie zna
                                        > sie na miłości.

                                        No widzisz, jak wzdychasz do mozliwosci wyboru rodzicow ? To czemu pakujesz
                                        male dzieci w rece par homo, jak gdzies tam w glebi serca wiesz, ze sam
                                        dobrowolnie nie wybralbys takiej pary ?
              • Gość: polak jestem....................przerazenie............. IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 25.06.02, 16:24
                To jest cyrat z postu <<<<Dalej idac, w niektorych
                krajach zupelnie naturalnie mysli sie takze, ze sa oni
                rownie wartosciowi spolecznie jak i heteroseksualni,
                maja takie same prawa istnienia spolecznego, w tym
                takze prawo do zaopiekowania sie dziecmi co jest
                kulturowo i spolecznie czyms aprobowanym i nawet
                pozadanym. Taki jest tok myslenia w krajach, w ktorych
                nie zaglada sie ludziom do lozka z wypiekami na twarzy
                a zwraca sie wieksza uwage na wzajemna pomoc i
                spolegliwosc. W takich krajach takze dyskusja o adopcji
                dzieci przez pary homoseksualne uklada sie z akcentami
                na inne sprawy niz w krajach zdominowanych przez
                katolickie, bardzo swoiscie chrzescijanskie myslenie o
                wartosciach.>>>>
                ________________________________________________
                Dla mnie nie ma znaczenia do kogo pisze na ten temat.
                Czy to jest polak, amerykanin czy szwed.
                Kazdemu prosto w oczy powiem ze sa pewne granice w
                zyciu kazdego czlowieka ktorych przkraczac nie wolno.
                Tak ze pisanie do mnie o zachlystywaniu sie wolnoscia
                jest nie dziwnym zformuowaniem ale idiotyczne.
                Pare lat temu w amryce zaczela sie fala paalnia flag
                amerykanskich jako wlasnie pokazanie ze wolno robic tu
                wszystko i ze jest to zgwarantowane w konstytucji.
                ALE po pewnym czasie zoatalo to ukrucone bo sa pewne
                granice za ktore sie nie przechodzi.
                Zawsze sztandar narodowy byl czyms za co mozna bylo
                zginac z honorem, a tu nagle JAKIS DUPEK PALI FALGE.
                __________________________
                Ci co pisze o wolnosci dla innych orentacji oczywiscie
                maja do tego prawo i sam jestem zatym, ale graznica
                jest posiadanie dziecka, albo dupka i przyjemnsc albo
                ODPOWIEDZIALNOSC JAKO CZLOWIEKA DO INNEGO CZLOWIEKA
                tyle sie pisze o sznowaniu dziecka jako drugiego
                czlowieka. o jego prawch.
                TO jest CALKOWITY BRAK ODPOWIEDZIALNOSCI ORAZ ZUPNA
                CIENNOTA na temat psychologi dziecka.
                Jaki wplyw ma na dzicko kobiata i mezczyzna w jego
                wychoawaniu. Oczywice jest duzo zlych rodzicow,
                ALE DLACZEGO DOBROWOLNIE MAMY TA LICZBE POWIEKSZAC.
                TO JEST DROGA IDIOTYCZNA LUDZIE NIE MAJA POJACIA JAK
                BARDZO TO SIE ODBIJA NA PSYCHICE DZIECKA,
                YAKIE SPRAWY BEDA MIALY TAKZE WPYW NA WYCHOWIE ICH
                DZIECI TAK ZE PROBLEM JEST BA WIELE LAT I WPYW BEDZIE
                TO MIALO NA NASTEPNE POKOLENIE.
                __________________________________________
                pisal dokladnie o tym Andrzej
                wsystkim polecam ksiazki z zakresu psychologi bo teraz
                sie czuje jak bym pisal do slepego albo mowil do gluchego.
                Jezli ktos mysli ze to sa mocne slowa to bardzo dobrze
                MOZE SIE WRESCZNIE KTOS OBUDZI
                !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                ?????????????????????????????????????????????????????/?
                !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                ??????????????????????????????????????????????????????
                POLAK - AMERYKANIN
                • Gość: polak Re: jestem....................przerazenie......... IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 25.06.02, 16:49
                  tylko tyle dobrze ze Anrdzej napisal
                  OCZAMI DZIECKA .........................
                  MOZE WRESZCIE ZROZUMIECIE O CO CHODZ.
                  dlatego wyanacz sie granice wieku przy ogadaniu filnow
                  i innych rzeczy.
                  Jest tak duzo samotnych rodziow PO CO MAMY DOBROWOLNIE
                  TO POWIEKSZAC >>>>>>>>>>>>
                  ORAZ ci co pisze ze sie nic przeciez nie dzieje bo
                  dziecko i tak widzi to czy tamto
                  TO!!!!!!!!!!!!!!
                  czemu dobrowanie chcecie je skazac na problemy.
                  W imie wolnosci do czego ???? do glupty !!!!!!!
                  MILON RAZY POWTORZE ZE TO JEST CHORE !!!!!!!!!
                  Dobrze ze juz nie ma miedzy nami Janusza Korczaka

                  polak
                  • Gość: Andrzej Do Nell i Pastwy IP: *.unl.edu 25.06.02, 22:45
                    Gość portalu: polak napisał(a):

                    > tylko tyle dobrze ze Anrdzej napisal
                    > OCZAMI DZIECKA .........................
                    > MOZE WRESZCIE ZROZUMIECIE O CO CHODZ.
                    > dlatego wyanacz sie granice wieku przy ogadaniu filnow
                    > i innych rzeczy.
                    > Jest tak duzo samotnych rodziow PO CO MAMY DOBROWOLNIE
                    > TO POWIEKSZAC >>>>>>>>>>>>
                    > ORAZ ci co pisze ze sie nic przeciez nie dzieje bo
                    > dziecko i tak widzi to czy tamto
                    > TO!!!!!!!!!!!!!!
                    > czemu dobrowanie chcecie je skazac na problemy.
                    > W imie wolnosci do czego ???? do glupty !!!!!!!
                    > MILON RAZY POWTORZE ZE TO JEST CHORE !!!!!!!!!
                    > Dobrze ze juz nie ma miedzy nami Janusza Korczaka
                    >
                    > polak

                    Ja juz na dzisiaj koncze ten wyscig. Trzymajcie sie. Obu Was lubie ,choc pastwe
                    najchetniej przewinalbym przez kolano i klapucha dal.
                    Pozdr, Andrzej.
                    • Gość: Nell Re: Do Nell i Pastwy IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 22:51
                      Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                      > Gość portalu: polak napisał(a):
                      >
                      > > tylko tyle dobrze ze Anrdzej napisal
                      > > OCZAMI DZIECKA .........................
                      > > MOZE WRESZCIE ZROZUMIECIE O CO CHODZ.
                      > > dlatego wyanacz sie granice wieku przy ogadaniu filnow
                      > > i innych rzeczy.
                      > > Jest tak duzo samotnych rodziow PO CO MAMY DOBROWOLNIE
                      > > TO POWIEKSZAC >>>>>>>>>>>>
                      > > ORAZ ci co pisze ze sie nic przeciez nie dzieje bo
                      > > dziecko i tak widzi to czy tamto
                      > > TO!!!!!!!!!!!!!!
                      > > czemu dobrowanie chcecie je skazac na problemy.
                      > > W imie wolnosci do czego ???? do glupty !!!!!!!
                      > > MILON RAZY POWTORZE ZE TO JEST CHORE !!!!!!!!!
                      > > Dobrze ze juz nie ma miedzy nami Janusza Korczaka
                      > >
                      > > polak
                      >
                      > Ja juz na dzisiaj koncze ten wyscig. Trzymajcie sie. Obu Was lubie ,choc pastwe
                      > najchetniej przewinalbym przez kolano i klapucha dal.
                      > Pozdr, Andrzej.

                      pappa:))
                      pozdrawki:)
                      Dla pastwy tez:))
                      • pastwa Re: Do Nell i Pastwy 25.06.02, 23:07
                        ;"))))))))
      • Gość: polak czy ktos ma link do strony polskiej.............. IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 26.06.02, 05:47
        Declaration of Children's Rights

        As a children's advocate, Janusz Korczak spoke of the
        need for a Declaration of Children's Rights long before
        any such document was drawn up by the Geneva Convention (
        Korczak: 1924) or the United Nations General Assembly (
        Korczak: 1959). The Declaration he envisaged-not a plea
        for good will but a demand for action - was left
        uncompleted at the time of his death. Culling through:
        "How to Love a Child", "The Child's Right to Respect",
        and other works, I have compiled the rights that Korczak
        considered most essential:

        The child has the right to love. ( Korczak: "Love the
        child, not just your own.")

        The child has the right to respect. ( Korczak: "Let us
        demand respect for shining eyes, smooth foreheads,
        youthful effort and confidence, Why should dulled eyes, a
        wrinkled brow, untidy gray hair, or tired resignation
        command greater respect?")

        The child has the right to optimal conditions in which to
        grow and develop. ( Korczak: "We demand: do away with
        hunger, cold, dampness, stench, overcrowding,
        overpopulation . ")

        The child has the right to live in the present. (
        Korczak: "Children are not people of tomorrow; they are
        people today.")

        The child has the right to be himself or herself. (
        Korczak: "A child is not a lottery ticket, marked to win
        the main prize.")

        The child has the right to make mistakes. ( Korczak:
        "There are no more fools among children than among adults.")

        The child has the right to fail. ( Korczak: "We renounce
        the deceptive longing for perfect children.")

        The child has the right to be taken seriously. ( Korczak:
        "Who asks the child for his opinion and consent?")

        The child has the right to be appreciated for what he is.
        ( Korczak: "The child, being small, has little market
        value.")

        The child has the right to desire, to claim, to ask. (
        Korczak: "As the years pass, the gap between adult
        demands and children's desires becomes progressively wider.")

        The child has the right to have secrets. ( Korczak:
        "Respect their secrets.")

        The child has the right to "a lie, a deception, a theft".
        ( Korczak: "He does not have the right to lie, deceive,
        steal.")

        o How to understand this


        The child has the right to respect for his possessions
        and budget. ( Korczak: "Everyone has the right to his
        property, no matter how insignificant or valueless.")

        The child has the right to education.

        The child has the right to resist educational influence
        that conflicts with his or her own beliefs. ( Korczak:
        "It is fortunate for mankind that we are unable to force
        children to yield to assaults upon their common sense and
        humanity.")

        The child has the right to protest an injustice. (
        Korczak: "We must end despotism.")

        The child has the right to a Children's Court where he
        can judge and be judged by his peers. ( Korczak: "We are
        the sole judges of the child's actions, movements,
        thoughts, and plans . . . I know that a Children's Court
        is essential, that in fifty years there will not be a
        single school, not a single institution without one.")

        The child has the right to be defended in the
        juvenile-justice court system. ( Korczak: "The delinquent
        child is still a child . . . Unfortunately, suffering
        bred of poverty spreads like lice: sadism, crime,
        uncouthness, and brutality are nurtured on it.")

        The child has the right to respect for his grief. (
        Korczak: "Even though it be for the loss of a pebble.")

        The child has the right to commune with God.

        The child has the right to die prematurely. ( Korczak:
        "The mother's profound love for her child must give him
        the right to premature death, to ending his life cycle in
        only one or two springs . . . Not every bush grows into a
        tree.")




        wieczne_pytanie napisał(a):

        > Gość portalu: polak napisał(a):
        >
        > > MOZE TRAZ POZWOLIC LUDZIOM ZYC Z KONIEM CZY MALPA.
        > > Potem stworzyc robota krory ma dusze wedlug jakiegos
        > > polskiego profesora debila.
        > > Na koniec zrobic mieszanke tych wszystkich i sklonowac.
        > > Nie jestem negatywny, ale wlosy deba staja wszedzie ....
        > > Jak moga istniec ludzie z tak chora wyobraznia.
        >
        > Czy pytasz o swoją wyobraźnię?

        • Gość: soso -------------- IP: 195.41.66.* 26.06.02, 08:36
          Andrzej, polak, Nell to osoby wzrosle w przekonaniu, ze dwoch panow w lozku to
          cos tak okropnego, ze wrecz tabu. Nawet nie mozna o tym wspomniec takie to zle.
          To sie im wdrukowalo i na tym zakonczyla sie ich edukacja w tej sprawie.
          Skutkuje to jak widac.

          Jezeli ktos pisze o dobru dziecka ponad wszystko to powinnismy w imie tego
          dobra odbierac dzieci pewnym rodzicom a dawac innym. Problem sprowadzi sie
          tylko do wypisania jakichs kryteriow: jacy rodzice sa dobrzy dla dziecka a jacy
          zli. I w tej sprawie uczucia nie moga sie liczyc bo jezeli tak to co z
          kochajacymi dzieci homoseksualistami i kochajcymi ich dziecmi?

          Andrzej slusznie zaklada, ze homoseksualisci beda zbiegali o adopcje tylko
          slicznych chlopcow. Ja wiem z doswiadczenia, ze wiele osob adoptujac dzieci
          wrecz z gory zaklada, ze chca wspomoc dziecko chore lub niepelnosprawne. Tu sie
          zderza moje doswiadzczenie z Andrzejowym zalozeniem. Niestety, Andrzej ma
          slusznosc z definicji.

          Polak pisze cos o paleniu flag. Okay, ludzie w usa zdecydowali, ze jest to
          kralne, mieli to takze okazje wyrazic w wyborach popierajac tych, co palenia
          flag zakazali. W np. Szwecji spoleczenstwo zaakceptuje adopcje dzieci przez
          pary homo. Bedzie to takze moglo wyrazic w wyborach glosujac na partie, ktore
          takie regulacje wprowadza. Zapewne jest to partia rzadzaca, ktora wygrala
          wybory. Partia reprezentujaca wiekszosc.
          Ludzie chca zakazu palenia falag wiec to maja. Ludzie chca adopcji dla par homo
          wiec to maja. Oczywiscie tak jak i zawsze znajda sie tacy, ktorzy beda chcieli
          palic flage usa jako wyraz czegos tam podobnie jak i niektorzy bede wzdrygali
          sie na widok 2 panow trzymajacych sie za reke i calujacych na ulicy.

          Ale swiat nie jest tak zbudowany, ze jest tak jak chce tego Andrzej (np.). On
          moze sobie tylko pokrzyczec i wyrazic swe silne emocje jakie mu sie
          uksztaltowaly kiedy pierwszy az dowiedzial sie, jaka to zbrodnia jest
          posiadanie innej orientacji seksualnej. No i histeryzuje wulgaryzujac. Jezeli
          mialbym takie same emocje to napisalbym, ze Andrzej jest okay bo wali dupe plci
          odmiennej a ta plec odmienna robi mu loda na uspokojenie jak sie zanadto
          zdenerwuje piszac swe posty. Wszystko jest mozliwe ale takze wszystko ma swa
          cene. Jak sie obrzuca gownem to trzeba takze dopuscic, ze sie samemu zostanie
          obrzuconym. Tyle tylko, ze mocne wulgaryzmy nie rownaja sie mocnym argumentom.
          A moze nawet jest przeciwnie.







          Dyskusja naprawde stracila wiekszy sens bo niektorzy nie moga za chiny przejsc
          pierwszej przeszkody i dopuscic do siebie cos wiecej niz tylko emocje zwiazane
          z pojawieniem sie pojecia 2 pedalow. Okopali sie w swym swiecie groznych i
          obrzydliwych wyobrzen i starcza im to za wszelkie argumenty. Niestety, trafili
          na ludzi, ktorzy potrafia porzucic emnocje czy uprzedzenia i zajac sie li tylko
          sprawa jako taka. No i stad mozliwosc ewentualnego 'wzajemnego zrozumienia'
          lezy tylko po jednaj stronie.

          pzdr

          soso
          • Gość: Nell Re: soso IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 26.06.02, 09:38
            Gość portalu: soso napisał(a):

            > Andrzej, polak, Nell to osoby wzrosle w przekonaniu, ze dwoch panow w lozku to
            > cos tak okropnego, ze wrecz tabu. Nawet nie mozna o tym wspomniec takie to zle.


            jak smiesz mi takie cos insynuowac , ze dla mnie homoseksualista to cos okropnego, i to ze wzroslam w
            takim przekonaniu? Co ty o mnie wiesz?? Jestes czlowiekiem totalnie bez wyobrazni...Cos sobie
            zalozyles, i popierasz to nie zaleznie od wszystkiego...Skad wiesz, ze dziecko nie zareagowaloby by na
            dwoch tatusiow tak jak ja?? Co? Oczywiscie odpowiedz jest prosta- bo w swoim mozdzdzku tak sobie
            zalozyles, ze taka adopcja nie uczyni psychice dziecka nic zlego. Ja nie bylabym tego taka pewna. Moj
            przypadek swiadczy, o tym, ze potrzebne sa badania nad tym, ale jak eksperymentowac na dzieciach? A
            wy wszyscy stawiacie te dzieci przed faktem dokonanym, po co cos badac, jezeli wymyslilismy sobie, ze
            dziecko bedzie sie rozwijalo w takiej rodzinie prawidlowo?



            >
            > To sie im wdrukowalo i na tym zakonczyla sie ich edukacja w tej sprawie.
            > Skutkuje to jak widac.


            Faktycznie, chcesz obrazic...A twoja edukacja na czym sie skonczyla???
            Nie pozdrawiam, poniewaz nie cierpie ludzi , ktorzy zaczynaja rozmowe od obelg.







            >
            > Jezeli ktos pisze o dobru dziecka ponad wszystko to powinnismy w imie tego
            > dobra odbierac dzieci pewnym rodzicom a dawac innym. Problem sprowadzi sie
            > tylko do wypisania jakichs kryteriow: jacy rodzice sa dobrzy dla dziecka a jacy
            >
            > zli. I w tej sprawie uczucia nie moga sie liczyc bo jezeli tak to co z
            > kochajacymi dzieci homoseksualistami i kochajcymi ich dziecmi?
            >
            > Andrzej slusznie zaklada, ze homoseksualisci beda zbiegali o adopcje tylko
            > slicznych chlopcow. Ja wiem z doswiadczenia, ze wiele osob adoptujac dzieci
            > wrecz z gory zaklada, ze chca wspomoc dziecko chore lub niepelnosprawne. Tu sie
            >
            > zderza moje doswiadzczenie z Andrzejowym zalozeniem. Niestety, Andrzej ma
            > slusznosc z definicji.
            >
            > Polak pisze cos o paleniu flag. Okay, ludzie w usa zdecydowali, ze jest to
            > kralne, mieli to takze okazje wyrazic w wyborach popierajac tych, co palenia
            > flag zakazali. W np. Szwecji spoleczenstwo zaakceptuje adopcje dzieci przez
            > pary homo. Bedzie to takze moglo wyrazic w wyborach glosujac na partie, ktore
            > takie regulacje wprowadza. Zapewne jest to partia rzadzaca, ktora wygrala
            > wybory. Partia reprezentujaca wiekszosc.
            > Ludzie chca zakazu palenia falag wiec to maja. Ludzie chca adopcji dla par homo
            >
            > wiec to maja. Oczywiscie tak jak i zawsze znajda sie tacy, ktorzy beda chcieli
            > palic flage usa jako wyraz czegos tam podobnie jak i niektorzy bede wzdrygali
            > sie na widok 2 panow trzymajacych sie za reke i calujacych na ulicy.
            >
            > Ale swiat nie jest tak zbudowany, ze jest tak jak chce tego Andrzej (np.). On
            > moze sobie tylko pokrzyczec i wyrazic swe silne emocje jakie mu sie
            > uksztaltowaly kiedy pierwszy az dowiedzial sie, jaka to zbrodnia jest
            > posiadanie innej orientacji seksualnej. No i histeryzuje wulgaryzujac. Jezeli
            > mialbym takie same emocje to napisalbym, ze Andrzej jest okay bo wali dupe plci
            >
            > odmiennej a ta plec odmienna robi mu loda na uspokojenie jak sie zanadto
            > zdenerwuje piszac swe posty. Wszystko jest mozliwe ale takze wszystko ma swa
            > cene. Jak sie obrzuca gownem to trzeba takze dopuscic, ze sie samemu zostanie
            > obrzuconym. Tyle tylko, ze mocne wulgaryzmy nie rownaja sie mocnym argumentom.
            > A moze nawet jest przeciwnie.
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            > Dyskusja naprawde stracila wiekszy sens bo niektorzy nie moga za chiny przejsc
            > pierwszej przeszkody i dopuscic do siebie cos wiecej niz tylko emocje zwiazane
            > z pojawieniem sie pojecia 2 pedalow. Okopali sie w swym swiecie groznych i
            > obrzydliwych wyobrzen i starcza im to za wszelkie argumenty. Niestety, trafili
            > na ludzi, ktorzy potrafia porzucic emnocje czy uprzedzenia i zajac sie li tylko
            >
            > sprawa jako taka. No i stad mozliwosc ewentualnego 'wzajemnego zrozumienia'
            > lezy tylko po jednaj stronie.
            >
            > pzdr
            >
            > soso

          • Gość: polak soso niestety !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 26.06.02, 09:44
            TO NIESTETY W TYM TEMACIE NAJWIEKSZY CIEMNIAK NA TYM FORUM
            ____________________________________________
            Andrzej, polak, Nell to osoby wzrosle w przekonaniu, ze
            dwoch panow w lozku to cos tak okropnego, ze wrecz
            tabu. Nawet nie mozna o tym wspomniec takie to zle. To
            sie im wdrukowalo i na tym zakonczyla sie ich edukacja
            w tej sprawie. Skutkuje to jak widac.
            _______________________________________________________
            piszesz calkowite A B S U R D Y
            oraz nie umiesz czytac po polsku.
            gowno mnie obchodzi dwoch czy dzieciu facetow w jednym
            lozku !!!!!!!!!!!!!
            jezli w takim zwiazku nie ma dzieci to niech sobie roba
            co chca nie o to chodzi.
            TYLKO o to zeby takie pseudo malzenstwa nie adoptowaly
            dzieci !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            nie masz dzieci nie masz pojacia o czym piszesz i nie
            rozumiesz zadnych argumentow. NIE CZYTALES ZAZDEJ
            KSZIAKI O WYCHOWANU DZIECI
            NIE WIESZ ZE ISTNIEJE PSYCHOLOGIA DOROSLYCH I DZIECI
            +++++++++++++
            czy jestes tak kompletnie glupi czy strugasz wariata
            albo chesz wygladac na macho man !!!!!!!!!!!!
            na razie to wychodzisz am BUFONA!!!!!!!!!!
            NIESTETY TO CALA PRAWDA I NA TYM MOZNA Z TOBA TEMAT
            ZAKONCZYC.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

            POLAK - AMERYKA

            • Gość: soso __________________________- IP: 195.41.66.* 26.06.02, 10:25


              Jezeli dziecko na dwoch panow w lozku reaguje histeria to znaczy, ze taka
              reakcja zostala przedtem wklepana w zwoje i jest to oczywistoscia, Nell. Dzieci
              sa bardziej prostolinijne niz Ci sie wydaje a wszystko kwestia przedstawienia
              im nowych dla nich spraw. Nie wiem dlaczego dziecko mialo by reagowac
              emecjonalnie na ludzi w lozku skoro samo jest od urodzenia z lozeczkiem
              zwiazane i ma z nim jak najlepsze skojarzenia. Dla ciebie byl to szok bo
              wczesniej ktos ci powiedzial co jest akceptowalne a co nie, co jest zle a co
              dobre. Te pojecia w stosunku do osob w lozku nie sa pojeciami pierwotnymi!

              Polak potwierdza tylko teze o bezskutecznych probach wziecia pierwszej
              przeszkody. Nie wiem o czym piszesz bo wiekszosc to emocje. Ale moge Cie
              sprostowac co do faktow:
              - mam dzieci
              - moja zona - pani psycholog - specjalizowala sie wlasnie w psychologii
              rozwojowej dzieci i tego uczyla studentow. Twoje domniemanie jest wiec dla mnie
              szczerze zabawne. Pewnie takze zdajesz sobie sprawe, ile i jakie ksiazki
              wypelnialy polki w naszym domu :-)

              Smiesznoscia takze jest twoj podpis: polak ameryka. Czy to dodaje ci waznosci
              we wlasnych oczach? :-)

              I Nell i polak tylko potwierdziliscie to co wczesniej napisalem. Macie klopoty
              ze soba. Ale pewnie pozostanie to dla Was na zawsze nieodkryta tajemnica, ze
              ludzie Was nie rozumieja.

              pzdrw

              soso
              • Gość: Nell Re: IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 26.06.02, 10:46
                Gość portalu: soso napisał(a):

                >
                >
                > Jezeli dziecko na dwoch panow w lozku reaguje histeria to znaczy, ze taka
                > reakcja zostala przedtem wklepana w zwoje i jest to oczywistoscia, Nell.

                czyzby pan psycholog , czy jasnowidz??? Mi nic nie wklepano...roslam w bardzo tolerancyjnej atmosferze,.

                Dzieci
                >
                > sa bardziej prostolinijne niz Ci sie wydaje a wszystko kwestia przedstawienia
                > im nowych dla nich spraw.

                taaa, skad sie biora u ciebie te wszystkie "madrosci"?
                niesamowite....mam 4letniego synka, nie jest on taki prostolinijny jak tobie sie by wydawalo, wiecej widzi,
                niz my dorosli. W stosunku do niego, niektorzy sa slepi...



                Nie wiem dlaczego dziecko mialo by reagowac
                > emecjonalnie na ludzi w lozku skoro samo jest od urodzenia z lozeczkiem
                > zwiazane i ma z nim jak najlepsze skojarzenia.

                Dla mnie dziecko, to nie tylko bejbi w lozeczku, to tez dorastajacy chlopak , u ktorego seksualnosc budzi
                sie do zycia....O tym pomysl..

                Dla ciebie byl to szok bo
                > wczesniej ktos ci powiedzial co jest akceptowalne a co nie, co jest zle a co
                > dobre.

                Mi nikt nic nie mowil, a wszczegolnosc nigdy nie szkalowal homoseksualistow! Ile razy mam to pisac???
                Wymysliles jakas bzdure, ktora mi caly czas wmawiasz...


                >Te pojecia w stosunku do osob w lozku nie sa pojeciami pierwotnymi!



                Wiem jedno, ze kazdemu dziecku , ktore tak zareaguje na homo jak ja, powiecie, wy zwolennicy- to wina
                tego dziecka, bo wpojono mu takie i takie zasady...Male oczka wszyskto widza, male uszka wszystko
                slysza..
                A w wieku dojrzewania, dziecku, lozko kojazy sie nie tylko ze spaniem...o tym trzeba pamietac...


                >
              • Gość: iwek do wszystkich oprócz ...polaka IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 26.06.02, 10:56
                Gdyby na świecie było więcej tak szlachetnych ludzi jak soso, ela i inni,
                pozbawionych agresji i nienawiści, wspomniany Korczak nigdy nie musiałby
                zaprowadzić swych wychowanków do gazu.

                pozdr.
                • Gość: Nell Re: do wszystkich oprócz ...polaka IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 26.06.02, 11:13
                  Gość portalu: iwek napisał(a):

                  > Gdyby na świecie było więcej tak szlachetnych ludzi jak soso, ela i inni,
                  > pozbawionych agresji i nienawiści, wspomniany Korczak nigdy nie musiałby
                  > zaprowadzić swych wychowanków do gazu.
                  >
                  > pozdr.

                  ach , co za patos...
                • Gość: poaqlk Re: do wszystkich oprócz ...polaka IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 26.06.02, 11:13
                  Gość portalu: iwek napisał(a):

                  > Gdyby na świecie było więcej tak szlachetnych ludzi
                  jak soso, ela i inni,
                  > pozbawionych agresji i nienawiści, wspomniany Korczak
                  nigdy nie musiałby
                  > zaprowadzić swych wychowanków do gazu.
                  >
                  > pozdr.

              • Gość: polak soso ............................................. IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 26.06.02, 11:12
                sosos
                jesli ty masz dzieci i masz zone psychologa to wcale nie
                onacza ze jestes poczytalny.
                wrecz odwrotnie wykazujesz CALKOWIA TEPOTE.
                JAKA JA BIORE PRZESZKODE ????????

                MAM 3 DZIECI W TYM JEDO DOROSLE


                SOSO ZGRAWASZ SIE NA C A L K O W I T E G O
                IDIOTE
                TYLE TYLKO MOZNA DO CIEBIE NAPISAC
                TAKIEGO DURNIA DAWNO NIE WIDZLEM
                1. PSYCHOLOGIA DOROSLYCH JEST CI OBACA
                2. - * - DZIECI TAK SAMO
                3. - * - WARTOSCI RODZNNYCH U CIEBE JEST ZERO
                4. WIEDZA RELIGIJNA CO DO WYCHONAI DZIECI JEST ZERO
                5. ZDROWY ROSADEK U CIEBIE PONIZEJ ZERA
                6. NIEROZUMIESZ JEZYKA PISANEGO
                7. NIE KOJARZYSZ FAKTOW PODAWANYCH CI PRZEZ LUDZI NA FORUM

                i nie chce mi sie wicej pisac do zera umyslowego

                nietety tak to trzeba ujac jezli sie to tobie lub komus
                nie podoba to juz to jest wasz problem.
                _______________________
                jezeli jest wiecej takich polakow jak ty to czarno widze
                przyszlosc polski !!!!!!!!!!!!!!!

                ale ze jestem jednak optymista to takiego jak ty tepaka
                to ze swieca szukac

                KONIEC WIECEJ NIA MA SENSU DO CIEBIE PISAC

                polak






                >
                >
                > Jezeli dziecko na dwoch panow w lozku reaguje histeria
                to znaczy, ze taka
                > reakcja zostala przedtem wklepana w zwoje i jest to
                oczywistoscia, Nell. Dzieci
                >
                > sa bardziej prostolinijne niz Ci sie wydaje a wszystko
                kwestia przedstawienia
                > im nowych dla nich spraw. Nie wiem dlaczego dziecko
                mialo by reagowac
                > emecjonalnie na ludzi w lozku skoro samo jest od
                urodzenia z lozeczkiem
                > zwiazane i ma z nim jak najlepsze skojarzenia. Dla
                ciebie byl to szok bo
                > wczesniej ktos ci powiedzial co jest akceptowalne a co
                nie, co jest zle a co
                > dobre. Te pojecia w stosunku do osob w lozku nie sa
                pojeciami pierwotnymi!
                >
                > Polak potwierdza tylko teze o bezskutecznych probach
                wziecia pierwszej
                > przeszkody. Nie wiem o czym piszesz bo wiekszosc to
                emocje. Ale moge Cie
                > sprostowac co do faktow:
                > - mam dzieci
                > - moja zona - pani psycholog - specjalizowala sie
                wlasnie w psychologii
                > rozwojowej dzieci i tego uczyla studentow. Twoje
                domniemanie jest wiec dla mnie
                >
                > szczerze zabawne. Pewnie takze zdajesz sobie sprawe,
                ile i jakie ksiazki
                > wypelnialy polki w naszym domu :-)
                >
                > Smiesznoscia takze jest twoj podpis: polak ameryka. Czy
                to dodaje ci waznosci
                > we wlasnych oczach? :-)
                >
                > I Nell i polak tylko potwierdziliscie to co wczesniej
                napisalem. Macie klopoty
                > ze soba. Ale pewnie pozostanie to dla Was na zawsze
                nieodkryta tajemnica, ze
                > ludzie Was nie rozumieja.
                >
                > pzdrw
                >
                > soso

                • Gość: soso prawda w oczy kole, co polak? IP: 195.41.66.* 26.06.02, 12:44
                • Gość: soso prawda w oczy kole, co polak? IP: 195.41.66.* 26.06.02, 14:08
                  • Gość: Malwina Re: :-) IP: *.abo.wanadoo.fr 26.06.02, 14:34
                    nie jestem z natury sklonna do komplementowania ale musze (MUSZE) oddac tu czesc pastwie (zmien
                    nicka bo zawsze mam wrazenie ze z kobieta rozmawiam !) za s w i e t a cierpliwosc i opanowanie
                    bezgraniczne.
                    Nie bede sie rozwodzic nad argumentacja i trescia bo moglabym oczywiscie podpisac sie pod
                    wszystkim powyzszym pastwowym (i sosowym tez) - no ale to wiadomo.
                    Wyrazy podziwu. Bede czynic wysilki aby nasladowac (moze za 30 lat dojde do takiego spokoju)
                    saluti
                    M.
                    • Gość: Andrzej do wszystkich IP: *.unl.edu 26.06.02, 16:10
                      Gość portalu: Malwina napisał(a):

                      > nie jestem z natury sklonna do komplementowania ale musze (MUSZE) oddac tu czes
                      > c pastwie (zmien
                      > nicka bo zawsze mam wrazenie ze z kobieta rozmawiam !) za s w i e t a cierpliwo
                      > sc i opanowanie
                      > bezgraniczne.
                      > Nie bede sie rozwodzic nad argumentacja i trescia bo moglabym oczywiscie podpis
                      > ac sie pod
                      > wszystkim powyzszym pastwowym (i sosowym tez) - no ale to wiadomo.
                      > Wyrazy podziwu. Bede czynic wysilki aby nasladowac (moze za 30 lat dojde do tak
                      > iego spokoju)
                      > saluti
                      > M.

                      A juz myslalem wczoraj, ze ten watek zemrze gdzies na przypiecku, a tu nie,
                      ciagle grzebiemy w tym samym. Niniejszym Dzien Dobry moim adwersarzom i szykowac
                      przylbice bom gotowy do szarzy.
                      Tak sie zastanawiam nad tym, jak to jest mozliwe, ze patrzac NIBY takimi samymi
                      oczami na zjawisko, sluchajac NIBY takimi samymi uszami, mamy tak rozniace sie
                      poglady na ten sam fakt. Dlaczego jednych tak odrzuca sama mysl o homoseksualnym
                      stosunku, a dla innych nie ma to zadnego znaczenia. Sa i tacy, ktorzy wyobrazaja
                      sobie tylko taka, a nie inna forme kontaktu cielesnego. Uwazam, ze kompletnym
                      obrazem zjawiska jakim jest homoseksualizm, nie jest opinia jednego z obozow,
                      tylko to co istnieje na styku tych dwoch scierajacych sie pogladow na zycie.
                      Innymi slowy, swoista rownowaga jaka istnieje na "przyfrontowym" polu. Analogia
                      jak mi sie nasuwa teraz, jest sytuacja polityczna w USA. Przeciwnicy Republikanow
                      grzmia, by wytluc ta swolocz, nie wiedzac, ze doprowadziloby to zalamania bilansu
                      w zyciu spoleczno-gospodarczym i marazmu z wektorem skierowanym na... komunizm.
                      Przeciwnicy Demokratow, nie pozostajac dluznymi, chcac potopic Demokratow, szykuja
                      na wszystkim wektor skierowany w strone... np. takiego Kuwejtu.
                      Jak wiec widac, jedynym wyjsciem, jest utrzymanie rownowagi pomiedzy zwasnionymi
                      stronami, gdyz wszyscy siedzimy na tej samej galezi. Jak ta rownowage jednak
                      utrzymac, by 5 procent spoleczenstwa nie mialo takiego samego glosu w sprawach
                      spolecznych, jak pozostale 95. Jak doprowadzic do tego, by 95 procent nie
                      stlamsilo pozostalych 5 procent.
                      Nie ulega watpliwosci, ze widzimy ten sam obraz z roznych perspektyw. I zdaje
                      sobie sprawe, ze jestem slepawy na pewne aspekty homoseksualizmu. Ale wiem tez,
                      ze obroncy homoseksualizmu rowniez sa slepi na pewne pasma. Bo to nie jest tak,
                      ze tylko JA mam racje, ale konsekwencja takiego rozumowania, powinna dotrzec
                      rowniez do moich przeciwnikow w postaci przekonania, ze i ONI nie maja calej
                      racji. Wiec prawda jest sam fakt naszego scierania i ewentualne porozumienie.
                      Tylko porozumienie. A w przypadku adopcji dochodzi do tego jeszcze i trzecia
                      strona: DZIECKO. Wyglada na to ze obie strony chca byc adwokatami dzieci.
                      I to dobrze. Ale do czego ta awantura o basie doprowadzi. Szkoda, naprawde szkoda,
                      ze nie mozemy spytac sie dzieci co o tym mysla. Mozemy tylko domyslac sie tylko,
                      coz by te malenstwa nam powiedzialy, i kazdy z nas przytacza argumenty na swa
                      korzysc oczywiscie. Konczac, chce powiedziec jedno. Ani calkowite rozluznienie
                      w tym temacie ani najostrzejsze restrykcje niczego nie rozwiaza, gdyz tak jak
                      w przypadku zycia politycznego USA, spadniemy z galezi, na ktorej razem siedzimy.
                      Ja juz koncze swoj udzial w tym watku. Do zobaczenia w innym temacie.
                      Pozdr, Andrzej.
                      • Gość: Malwina Re: do wszystkich IP: *.abo.wanadoo.fr 26.06.02, 16:16
                        JA nie siedze na zadnej galezi USA ! (wyobraz sobie !)
                        • Gość: Andrzej Re: do wszystkich IP: *.unl.edu 26.06.02, 16:46
                          Gość portalu: Malwina napisał(a):

                          > JA nie siedze na zadnej galezi USA ! (wyobraz sobie !)

                          No wlasnie sobie wyobrazilem Ciebie na innej galezi niz wszyscy i bardzo Cie za
                          to przepraszam. Jak moglem byc tak niedelikatny i niespostrzegawczy. Jeszcze raz,
                          z sasiedniej galezi przepraszam. I nie odpisuj juz. Czekam na Ciebie w innym
                          watku, gotowym Cie zjesc.
                      • nell26 Re: do wszystkich 26.06.02, 16:20
                        Ja tez juz koncze pypowiadac sie w tym watku. Chyba dobrze, ze nie muczymy jak jedno ciele, tylko
                        mamy rozne poglady. Na pierwszym miejscu- dobro dziecka i to powinno byc dla wszystkich
                        priorytetem.
                        pozdrawki
                        pappa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka