Dodaj do ulubionych

Oj tak psychoguru....

29.03.05, 12:59
psychoguru napisała:
>
> Oj tak rybologu, nauka odziera ludzi ze zludzen. Zamiast ladnego rysuneczku
> serduszka podstawia obraz flaka z rurkami. Zamiast duchowej osobowosci
> podstawia flak w glowie w ktorym klebi sie od sygnalow elektrycznych i
chemii.
> Zamiast cudu narodzin zostaje samopowielanie DNA, czysta biochemia.

A Ty sie tak nie zachlystuj ta nauka, bo na manowce Cie sprowadzi...
Jezeli myslisz, ze serce, to tylko 'flak z rurkami', to w wiekszym bledzie
byc
nie mozesz...osrodek energetyczny serca jest dla wielu miejscem podejmowania
decyzji... tak wlasnie, nie wszystko da sie 'flakiem' w glowie odczuc i
zrozumiec...i nie sprowadzaj osoby ludzkiej do flakow, bo sa sprawy, o
ktorych Ci sie nie snilo...:)Czlowiek, to znacznie wiecej niz 'flaki'...:)
Obserwuj wątek
    • j_ar Re: Oj tak psychoguru.... 29.03.05, 13:05
      ale zaraz... mowisz o sercu z jednej strony a z drugiej o miejscu enegetycznym
      w okolicach serca... to w koncu, serce, jako materia jest dla ciebie czyms
      wiecej niz flakiem z rurkami czy tez nie jest?
      • luty10 Re: Oj tak psychoguru.... 29.03.05, 13:23
        j_ar napisał:

        > ale zaraz... mowisz o sercu z jednej strony a z drugiej o miejscu
        enegetycznym
        > w okolicach serca... to w koncu, serce, jako materia jest dla ciebie czyms
        > wiecej niz flakiem z rurkami czy tez nie jest?
        >
        > serce z osrodkiem energetycznym jest scisle zwiazany...czlowiek czuje sercem,
        mysli sercem i sercem podejmuje decyzje...oczywiscie nie
        zawsze...matematycznego zadania sercem nie da sie rozwiazac, powiedzmy, samym
        sercem tylko...powiedzenie; nie mam do tego serca...ma wielki sens...
        nie miec do czegos serca, to znaczy, czucie i myslenie sprowadzic tylko do
        glowy...bardzo sie wtedy ograniczamy...
        • j_ar Re: Oj tak psychoguru.... 29.03.05, 13:27
          luty, ale tobie chodzi o tego flaka z rurkami czy o energie okolicy serca, bo
          nie moge zrozumiec twojej odpowiedzi.. tak wiesz, bardzo prosto i powoli jak
          mozesz odpowiedz, bo ja prosty jestem a checi wielkie coby naumiec sie czegos
          jeszcze
          • luty10 Re: Oj tak psychoguru.... 29.03.05, 13:37
            j_ar napisał:

            > luty, ale tobie chodzi o tego flaka z rurkami czy o energie okolicy serca, bo
            > nie moge zrozumiec twojej odpowiedzi.. tak wiesz, bardzo prosto i powoli jak
            > mozesz odpowiedz, bo ja prosty jestem a checi wielkie coby naumiec sie czegos
            > jeszcze
            >
            bez pracujacego serca, nie bylo by osrodka energetycznego, to jasne...
            • j_ar Re: Oj tak psychoguru.... 29.03.05, 13:38
              ale z nowym sercem nie zmieniamy naszych emocji i odczuwania swiata
            • psychoguru Pompka pompuje 29.03.05, 13:43
              luty10 napisał:

              > bez pracujacego serca, nie bylo by osrodka energetycznego, to jasne...

              Osrodek energetyczny, hehe. A jak komus przeszczepia serce albo wstawia
              sztuczne to co? Serce to pompka, mozna ja zastapic inna pompka i tez
              bedzie pompowac a osrodek energetyczny to bedzie akumulator i ladowarka.
              • luty10 Re: Pompka pompuje 29.03.05, 13:45
                psychoguru napisała:

                > luty10 napisał:
                >
                > > bez pracujacego serca, nie bylo by osrodka energetycznego, to jasne...
                >
                > Osrodek energetyczny, hehe. A jak komus przeszczepia serce albo wstawia
                > sztuczne to co? Serce to pompka, mozna ja zastapic inna pompka i tez
                > bedzie pompowac a osrodek energetyczny to bedzie akumulator i ladowarka.

                masz moze sztuczne serce?:)
                • lunar1978 Re: Pompka pompuje 29.03.05, 14:05
                  Oj luty. skoro tak myślisz to z powodu nieprawidłowych reakcji w mózgu. To Twój
                  mózg powoduje że źle to postrzegasz. Trzeba odpowiednio podziałać na
                  odpowiednie "receptory" podczas terapii. Wtedy dostrzeżesz że serce jest jednak
                  flakiem. :-)))))))))))

                  Psychoguru Lunar.
                  • psychoguru Oj nie tak lunar 29.03.05, 15:09
                    lunar1978 napisał:

                    > Oj luty. skoro tak myślisz to z powodu nieprawidłowych reakcji w mózgu. To
                    Twój
                    > mózg powoduje że źle to postrzegasz. Trzeba odpowiednio podziałać na
                    > odpowiednie "receptory" podczas terapii. Wtedy dostrzeżesz że serce jest
                    jednak
                    > flakiem. :-)))))))))))

                    Nie myl terapii z nauka w szkole. I miej serce:) dla niedouczonych hehe.
                    • luty10 Re: Oj nie tak lunar 29.03.05, 15:15
                      psychoguru napisała:

                      > lunar1978 napisał:
                      >
                      > > Oj luty. skoro tak myślisz to z powodu nieprawidłowych reakcji w mózgu. T
                      > o
                      > Twój
                      > > mózg powoduje że źle to postrzegasz. Trzeba odpowiednio podziałać na
                      > > odpowiednie "receptory" podczas terapii. Wtedy dostrzeżesz że serce jest
                      > jednak
                      > > flakiem. :-)))))))))))
                      >
                      > Nie myl terapii z nauka w szkole. I miej serce:) dla niedouczonych hehe.

                      Tez bylem kiedys taki 'douczony' jak Ty...:))
                      Chcialbys wszystkie ludzkie problemy sprowadzic do wadliwego dzialania
                      mozgu...ciekawe, dlaczego wartroby lub nerki nie wysiadaja nam tak czesto
                      jak mozgi...popatrz chocby na to forum...nikt nie skarzy sie na pluca,
                      a 'problemy z mozgiem' maja wszyscy...:)
                      • psychoguru Oj lunar nie przekrecaj 29.03.05, 17:57
                        luty10 napisał:

                        > Tez bylem kiedys taki 'douczony' jak Ty...:))
                        > Chcialbys wszystkie ludzkie problemy sprowadzic do wadliwego dzialania
                        > mozgu...ciekawe, dlaczego wartroby lub nerki nie wysiadaja nam tak czesto
                        > jak mozgi...popatrz chocby na to forum...nikt nie skarzy sie na pluca,
                        > a 'problemy z mozgiem' maja wszyscy...:)

                        Tu akurat analogia jest do niczego i dowodzi ze sie kompletnie mylisz bo
                        mozg jest niemilosiernie bardziej skomplikowany niz inne flaki razem wziete
                        do kupy. Porownanie do nerek, watroby czy serca jest smieszniutkie. Wiec az
                        dziwne ze w ogole toto pod kopulom dziala.

                        A co do problemow ludzi i wadliwego dzialania mozgu to zwroc uwage ze czesto
                        mowa jest o nieprawidlowym nastrojeniu a nie wadzie: Mozg jest w porzadku
                        ale przeplyw sygnalow zaklocony wskutek nieprawidlowego nastrojenia. Cos tak
                        jak zle nastrojone skrzypce jesli uzyc prostej analogii.

                        Wadliwy mozg to znacznie powazniejsza sprawa. Co najmniej psychiatra albo i
                        neurolog lub neurochirurg.
                        • luty10 Re: Oj lunar nie przekrecaj 29.03.05, 21:44
                          psychoguru napisała:

                          > luty10 napisał:
                          >
                          > > Tez bylem kiedys taki 'douczony' jak Ty...:))
                          > > Chcialbys wszystkie ludzkie problemy sprowadzic do wadliwego dzialania
                          > > mozgu...ciekawe, dlaczego wartroby lub nerki nie wysiadaja nam tak czesto
                          >
                          > > jak mozgi...popatrz chocby na to forum...nikt nie skarzy sie na pluca,
                          > > a 'problemy z mozgiem' maja wszyscy...:)
                          >
                          > Tu akurat analogia jest do niczego i dowodzi ze sie kompletnie mylisz bo
                          > mozg jest niemilosiernie bardziej skomplikowany niz inne flaki razem wziete
                          > do kupy. Porownanie do nerek, watroby czy serca jest smieszniutkie. Wiec az
                          > dziwne ze w ogole toto pod kopulom dziala.

                          To mity z ta komplikacja mozgu...komplikacja mozgu polega jedynie na wielkiej
                          liczbie komorek, ktore w budowie swej sa juz raczej proste...watroba jest
                          rownie skomplikowana, a nawet bardziej...
                          >
                          > A co do problemow ludzi i wadliwego dzialania mozgu to zwroc uwage ze czesto
                          > mowa jest o nieprawidlowym nastrojeniu a nie wadzie: Mozg jest w porzadku
                          > ale przeplyw sygnalow zaklocony wskutek nieprawidlowego nastrojenia. Cos tak
                          > jak zle nastrojone skrzypce jesli uzyc prostej analogii.

                          ach nastrojenie... bardzo naukowe podejscie...:)
                          >
                          > Wadliwy mozg to znacznie powazniejsza sprawa. Co najmniej psychiatra albo i
                          > neurolog lub neurochirurg.

                          wadliwy mozg, to mozg nie spelniajacy prawidlowo swojej roli...
                          Wg Ciebie
                          kazdy kto ma jakies problemy, ma problemy przede wszystkim z mozgiem...
                          • psychoguru haha pobiles rekord 29.03.05, 22:03
                            luty10 napisał:

                            > To mity z ta komplikacja mozgu...komplikacja mozgu polega jedynie na wielkiej
                            > liczbie komorek, ktore w budowie swej sa juz raczej proste...watroba jest
                            > rownie skomplikowana, a nawet bardziej...

                            Haha jestes rekordowym ingorantem. Po prosty peka sie ze smiechu. Ze tez ludzie
                            maja mozgi proste jak watroba hehe

                            > ach nastrojenie... bardzo naukowe podejscie...:)

                            Nastrojenie ma bardzo konkretne znaczenie, ale nie mozna tego wyjasniac
                            ludziom nie majacym pojecia o sygnalach:)

                            > wadliwy mozg, to mozg nie spelniajacy prawidlowo swojej roli...

                            Uzywasz niewlasciwych slow ktore robia scieme. Mozg moze nie byc wadliwy
                            tylko systemy w nim nieprawidlowo nastrojone. Mozg wadliwy to termin
                            uzywany gdy samo nastrojenie nie pomoze.

                            > Wg Ciebie
                            > kazdy kto ma jakies problemy, ma problemy przede wszystkim z mozgiem...

                            A z czym ma wedlug ciebie?
                            • luty10 Re: haha pobiles rekord 29.03.05, 22:15
                              psychoguru napisała:

                              > luty10 napisał:
                              >
                              > > To mity z ta komplikacja mozgu...komplikacja mozgu polega jedynie na wiel
                              > kiej
                              > > liczbie komorek, ktore w budowie swej sa juz raczej proste...watroba jest
                              >
                              > > rownie skomplikowana, a nawet bardziej...
                              >
                              > Haha jestes rekordowym ingorantem. Po prosty peka sie ze smiechu. Ze tez
                              ludzie
                              > maja mozgi proste jak watroba hehe

                              Powiem wiecej, mozgi sa prostrze niz watroba...nawet nie mozesz sobie wyobrazic
                              jak bardzo dobrze znam to zagadnienie...
                              >
                              > > ach nastrojenie... bardzo naukowe podejscie...:)
                              >
                              > Nastrojenie ma bardzo konkretne znaczenie, ale nie mozna tego wyjasniac
                              > ludziom nie majacym pojecia o sygnalach:)

                              oczywiscie...ja jednak mam pojecie o sygnalach, wiec prosze o wyjasnienie...
                              >
                              > > wadliwy mozg, to mozg nie spelniajacy prawidlowo swojej roli...
                              >
                              > Uzywasz niewlasciwych slow ktore robia scieme. Mozg moze nie byc wadliwy
                              > tylko systemy w nim nieprawidlowo nastrojone. Mozg wadliwy to termin
                              > uzywany gdy samo nastrojenie nie pomoze.

                              Wlasnie, miales racje z ta zaglerka...
                              >
                              > > Wg Ciebie
                              > > kazdy kto ma jakies problemy, ma problemy przede wszystkim z mozgiem...
                              >
                              > A z czym ma wedlug ciebie?

                              Czlowiek w trakcie zycia, przechodzi przec caly ciag zdarzen i sytuacji z
                              ktorymi musi sobie radzic...radzenie sobie lub nie, nie ma nic wspolnego z
                              mozgiem...
                              • psychoguru No to juz sa rewelacje 29.03.05, 23:31
                                luty10 napisał:

                                > Powiem wiecej, mozgi sa prostrze niz watroba...nawet nie mozesz sobie
                                wyobrazic
                                > jak bardzo dobrze znam to zagadnienie...

                                Chyba cos ci lezy na watrobie? Jest pewne ze nie masz zielonego
                                pojecia o mozgu.

                                > oczywiscie...ja jednak mam pojecie o sygnalach, wiec prosze o wyjasnienie...

                                A jakie masz pojecie?
                                > > Uzywasz niewlasciwych slow ktore robia scieme. Mozg moze nie byc wadliwy
                                > > tylko systemy w nim nieprawidlowo nastrojone. Mozg wadliwy to termin
                                > > uzywany gdy samo nastrojenie nie pomoze.
                                > Wlasnie, miales racje z ta zaglerka...

                                Nie odrozniasz wady od nastrojenia. Chyba jakis przyklad prosty dla twojego
                                mozgu moze to wyjasnic: motorek w aucie ma wade jak sie zepsuje aparat zaplonowy
                                i trzeba go wymienic albo cos w nim naprawic. Ale aparat moze byc dobry,
                                nowiutki, a motor zle dziala bo aparat nie jest nastrojony. Qmasz?

                                > Czlowiek w trakcie zycia, przechodzi przec caly ciag zdarzen i sytuacji z
                                > ktorymi musi sobie radzic...radzenie sobie lub nie, nie ma nic wspolnego z
                                > mozgiem...

                                Co??? To jest hehe odkrycie na miare tego ze Slonce krazy wokol Ziemi.

                                Czlowiek radzi sobie lub nie ze zdarzeniami i sytuacjami bez mozgu tylko
                                czym? Watroba? rencami haha? a moze nogami?

                                Czy ty nie mozesz pojac ze zdarzenia i sytuacje sa odbierane przez zmysly
                                takie jak wzrok i sluch, informacja o nich jest przetwarzana w mozgu i
                                w mozgu produkowane sa decyzje o dzialaniu? W zaleznosci od tego jak
                                dziala mozg ludzie sobie radza lub nie hehe.
                                • zalozylam_nowe Re: No to juz sa rewelacje 30.03.05, 10:01
                                  psychoguru napisała:

                                  > luty10 napisał:
                                  >
                                  > > Powiem wiecej, mozgi sa prostrze niz watroba...nawet nie mozesz sobie
                                  > wyobrazic
                                  > > jak bardzo dobrze znam to zagadnienie...
                                  >
                                  > Chyba cos ci lezy na watrobie? Jest pewne ze nie masz zielonego
                                  > pojecia o mozgu.
                                  >
                                  > > oczywiscie...ja jednak mam pojecie o sygnalach, wiec prosze o wyjasnienie
                                  > ...
                                  >
                                  > A jakie masz pojecie?
                                  > > > Uzywasz niewlasciwych slow ktore robia scieme. Mozg moze nie byc wa
                                  > dliwy
                                  > > > tylko systemy w nim nieprawidlowo nastrojone. Mozg wadliwy to termi
                                  > n
                                  > > > uzywany gdy samo nastrojenie nie pomoze.
                                  > > Wlasnie, miales racje z ta zaglerka...
                                  >
                                  > Nie odrozniasz wady od nastrojenia. Chyba jakis przyklad prosty dla twojego
                                  > mozgu moze to wyjasnic: motorek w aucie ma wade jak sie zepsuje aparat
                                  zaplonow
                                  > y
                                  > i trzeba go wymienic albo cos w nim naprawic. Ale aparat moze byc dobry,
                                  > nowiutki, a motor zle dziala bo aparat nie jest nastrojony. Qmasz?
                                  >
                                  > > Czlowiek w trakcie zycia, przechodzi przec caly ciag zdarzen i sytuacji
                                  > z
                                  > > ktorymi musi sobie radzic...radzenie sobie lub nie, nie ma nic wspolnego
                                  > z
                                  > > mozgiem...
                                  >
                                  > Co??? To jest hehe odkrycie na miare tego ze Slonce krazy wokol Ziemi.
                                  >
                                  > Czlowiek radzi sobie lub nie ze zdarzeniami i sytuacjami bez mozgu tylko
                                  > czym? Watroba? rencami haha? a moze nogami?
                                  >
                                  > Czy ty nie mozesz pojac ze zdarzenia i sytuacje sa odbierane przez zmysly
                                  > takie jak wzrok i sluch, informacja o nich jest przetwarzana w mozgu i
                                  > w mozgu produkowane sa decyzje o dzialaniu? W zaleznosci od tego jak
                                  > dziala mozg ludzie sobie radza lub nie hehe.

                                  Jak na guru od psyche, jestes dosc agresywna...Czyzbys miala nieco rozstrojony
                                  mozg? ;)
                                  • milk.chocolate Re: No to juz sa rewelacje 30.03.05, 11:11
                                    zalozylam_nowe napisała:

                                    > Jak na guru od psyche, jestes dosc agresywna...Czyzbys miala nieco
                                    rozstrojony
                                    > mozg? ;)

                                    to, co tak drażni ciebie w drugim czlowieku, jest tym, czego
                                    nie znosisz u siebie ... psychoguru jest lustrem w ktorym sie przegladasz ...
                                    i daje ci szanse zrozumienia siebie samej ...
                                    • zalozylam_nowe Re: No to juz sa rewelacje 30.03.05, 11:23
                                      milk.chocolate napisała:

                                      > zalozylam_nowe napisała:
                                      >
                                      > > Jak na guru od psyche, jestes dosc agresywna...Czyzbys miala nieco
                                      > rozstrojony
                                      > > mozg? ;)
                                      >
                                      > to, co tak drażni ciebie w drugim czlowieku,

                                      mnie? wskaz moze palcem precyzyjnie moje rozdraznienie :D
                                • luty10 Re: No to juz sa rewelacje 30.03.05, 16:01
                                  psychoguru napisała:

                                  Chyba cos ci lezy na watrobie?

                                  Watroba jest narzadem, w ktorym zachodzi wielka liczba reakcji chemicznych;
                                  przemiana aminokwasow, przemiana tluszczy, przemiana weglowodanow, oczyszczanie
                                  krwi z toksyn, wydzielanie zolci, zeby wspomniec o najwzniejszych...
                                  Kiedys uwazano watrobe za siedlisko duszy...:)
                                  Czynnosci watroby sa w duzym stopniu poznane i przestala byc dla czlowieka
                                  zagadka...dlatego wydaje sie 'prostszym' narzadem.
                                  Mozg, z powodu trudnosci jakie przysparza nam jego zbadanie, liczby komorek, a
                                  takze roli jaka odgrywa, w dalszym ciagu ta zagadka dla nas jest...

                                  > Nie odrozniasz wady od nastrojenia. Chyba jakis przyklad prosty dla twojego
                                  > mozgu moze to wyjasnic: motorek w aucie ma wade jak sie zepsuje aparat
                                  zaplonow
                                  > y
                                  > i trzeba go wymienic albo cos w nim naprawic. Ale aparat moze byc dobry,
                                  > nowiutki, a motor zle dziala bo aparat nie jest nastrojony. Qmasz?

                                  Nie bardzo...mozg ciezko uszkodzony, moze dzialc, jakby uszkodzony nie byl,
                                  jednoczesnie nawet znikome uszkodzenie moze prowadzic do ciezkich zaburzen...
                                  Przecinanie corpus callosum jest prawie rutynowym zabiegiem w przypadku
                                  ciezkich przypadkow padaczki..
                                  wycinanie jednej z polkul, tez jest czeste...wielu ludzi rodzi sie ageneza
                                  corpus callosum lub jego szczatkowymi tylko istnieniem i funkcjonuja normalnie,
                                  inni natomiast sa ciezko uposledzeni...Po wylewach lub zatorach, tez nie mozemy
                                  niczego przewidziec...jedni po rozleglych wylewach wracaja do zdrowia, inni po
                                  malych, leza sparalizowani...znane sa przypadki, kiedy mozg byl tylko
                                  cieniutkim plasterkiem grubosci paru milimetrow, a inetligencja wlasciciela nie
                                  odbiegala od normy, a nawet ja przewyzszala...
                                  Czym jest swiadomosc, gdzie magazynowana jest pamiec i w jakiej postaci, to
                                  kolejne pytania na ktore nie ma odpowiedzi...
                                  ...z mojej wiedzy wynika, ze mozg nie jest miejscem gdzie znajduje sie
                                  swiadomosc...jest podlaczony do swiadomosci, jest czyms w rodzaju przetwarzacza
                                  i anteny, ale udowodnic tego nie moge...:)
                                  Jest tez cos takiego, jak intuicja czy przezycia transcendentalne...nie
                                  umialbym odpowiedziec na pytanie, jaka funkcie spelnia
                                  w tych przypadkach mozg...
                                  ale moze Ty masz na to jakas odpowiedz...:))


                                  > > Czlowiek w trakcie zycia, przechodzi przec caly ciag zdarzen i sytuacji
                                  > z
                                  > > ktorymi musi sobie radzic...radzenie sobie lub nie, nie ma nic wspolnego
                                  > z
                                  > > mozgiem...
                                  >
                                  > Co??? To jest hehe odkrycie na miare tego ze Slonce krazy wokol Ziemi.
                                  >
                                  > Czlowiek radzi sobie lub nie ze zdarzeniami i sytuacjami bez mozgu tylko
                                  > czym? Watroba? rencami haha? a moze nogami?
                                  >
                                  > Czy ty nie mozesz pojac ze zdarzenia i sytuacje sa odbierane przez zmysly
                                  > takie jak wzrok i sluch, informacja o nich jest przetwarzana w mozgu i
                                  > w mozgu produkowane sa decyzje o dzialaniu? W zaleznosci od tego jak
                                  > dziala mozg ludzie sobie radza lub nie hehe.

                                  Ludzie radza sobie nie w zaleznosci od tego jak dziala mozg, (mozg jest w tym
                                  wypadku tylko narzedziem), ale jakie maja doswiadczenie, wychowanie itd... mozg
                                  jest byc moze skladnica wzorcow zachowania i czlowiek czerpie z niej nabyte
                                  wiadomosci, ale gdyby tak bylo, nie bylibysmy niczym wiecej od przewidywalnej
                                  krowy, chociaz i ta sie czasem znarowi, jednak ...czlowiek w danej sprawie
                                  moze zachowac sie tak, jak nigdy dotat mu sie nie zdarzylo, bywa, ze sam jest
                                  swoja reakcja zaskoczony...nie ma istotnego powodu wierzyc, ze na pytanie o
                                  istote czlowieka, odpowiedz znajdziemy w funkcjonowaniu mozgu...

                                  ...poza tym mozg moze byc 'nastrojony'
                                  do pewnego tylko problemu, ale czy do innego juz nie?...a jak sobie
                                  wyobrazasz 'strojenie' mozgu w przypadku arogancji albo chciwosci....?
                                  Wracajac do sprawy powtorze; czlowiek nie jest wypadkowa funkcjonujacych
                                  organow...
                                  jest znacznie wiekszym bytem niz mozg i wszystkie 'flaki' razem wziete..:))
                                  • psychoguru Niebywale madrosci 30.03.05, 17:58
                                    luty10 napisał:

                                    > Kiedys uwazano watrobe za siedlisko duszy...:)

                                    No i ty masz wiedze z tych czasow....

                                    > Czynnosci watroby sa w duzym stopniu poznane i przestala byc dla czlowieka
                                    > zagadka...dlatego wydaje sie 'prostszym' narzadem.
                                    > Mozg, z powodu trudnosci jakie przysparza nam jego zbadanie, liczby komorek,
                                    a
                                    > takze roli jaka odgrywa, w dalszym ciagu ta zagadka dla nas jest...

                                    No ale podobny mozg jest prostszy od watroby wiec juz dawno go powinni
                                    rozgryzc, czy ty sie nie placzesz?

                                    > niczego przewidziec...jedni po rozleglych wylewach wracaja do zdrowia, inni
                                    po
                                    > malych, leza sparalizowani...znane sa przypadki, kiedy mozg byl tylko
                                    > cieniutkim plasterkiem grubosci paru milimetrow, a inetligencja wlasciciela
                                    nie

                                    > Czym jest swiadomosc, gdzie magazynowana jest pamiec i w jakiej postaci, to
                                    > kolejne pytania na ktore nie ma odpowiedzi...
                                    > ...z mojej wiedzy wynika, ze mozg nie jest miejscem gdzie znajduje sie
                                    > swiadomosc...jest podlaczony do swiadomosci, jest czyms w rodzaju
                                    przetwarzacza
                                    > i anteny, ale udowodnic tego nie moge...:)

                                    A ta tajemna wiedze to skad nabyles???

                                    > Jest tez cos takiego, jak intuicja czy przezycia transcendentalne...nie
                                    > umialbym odpowiedziec na pytanie, jaka funkcie spelnia
                                    > w tych przypadkach mozg...
                                    > ale moze Ty masz na to jakas odpowiedz...:))

                                    Tak, a wrozki przyszlosc przepowiadaja, astrologia prawde ci powie. Chyba cos
                                    wiesz na ten temat?

                                    > moze zachowac sie tak, jak nigdy dotat mu sie nie zdarzylo, bywa, ze sam jest
                                    > swoja reakcja zaskoczony...nie ma istotnego powodu wierzyc, ze na pytanie o
                                    > istote czlowieka, odpowiedz znajdziemy w funkcjonowaniu mozgu...

                                    A gdzie? W watrobie?

                                    Czlowiek zaskoczony reakcja? Tu psychoguru pisze o budowie mozgu a tobie sie
                                    nie chce przeczytac. Jak kto wie jak mozg dziala to nie jest zaskoczony.

                                    > Wracajac do sprawy powtorze; czlowiek nie jest wypadkowa funkcjonujacych
                                    > organow...
                                    > jest znacznie wiekszym bytem niz mozg i wszystkie 'flaki' razem wziete..:))

                                    Hehe, ale filozofia. Skad ty takie madrosci pojales?
                                    • zalozylam_nowe niebywale madrosci psychoguru z SWPS-u :)))) 30.03.05, 18:38
                                      Ty jestes jak radziecki uczony, co to dowodzi, ze nieba nie ma, bo kosmonauci
                                      dawno by juz tam dotarli, gdyby bylo :D
                                      • psychoguru zalozylam_nowe w Zacipiu Dolnym 30.03.05, 19:29
                                        zalozylam_nowe napisała:

                                        > Ty jestes jak radziecki uczony, co to dowodzi, ze nieba nie ma, bo kosmonauci
                                        > dawno by juz tam dotarli, gdyby bylo :D

                                        A ty dowodzisz ze niebo jest bo kazdy w Zacipiu Dolnym widzi niebieskie nad
                                        glowa jak wyjdzie w pole.
                                        • zalozylam_nowe wow! coz za efektowna wulgarnosc! 31.03.05, 09:41
                                          psychoguru napisała:

                                          > zalozylam_nowe napisała:
                                          >
                                          > > Ty jestes jak radziecki uczony, co to dowodzi, ze nieba nie ma, bo kosmon
                                          > auci
                                          > > dawno by juz tam dotarli, gdyby bylo :D
                                          >
                                          > A ty dowodzisz ze niebo jest bo kazdy w Zacipiu Dolnym widzi niebieskie nad
                                          > glowa jak wyjdzie w pole.

                                          A nawet dwie, bo i intelektualna :)

                                          A/ racz wskazac, gdzie dowodze lub chocby twierdze, ze niebo istnieje

                                          B/ przytoczony sposob rozumowania, czyli czolobitnosc wobec empirii, jest
                                          charakterystyczny dla Ciebie...

                                          Cienko wiec, cienko. Nie stroisz :))
                                    • luty10 Re: Niebywale madrosci 30.03.05, 19:43
                                      a Ty mnie niebywale rozsmieszasz...:)
                                      roznica miedzy nami polega na tym, ze wiem to, co Ty wiesz,
                                      ale Ty nie wiesz tego, co ja wiem ...:))
                                      • psychoguru Jawiemcotywiesz 31.03.05, 07:55
                                        luty10 napisał:

                                        > a Ty mnie niebywale rozsmieszasz...:)
                                        > roznica miedzy nami polega na tym, ze wiem to, co Ty wiesz,
                                        > ale Ty nie wiesz tego, co ja wiem ...:))

                                        Wiem za masz co nas watrobie i ona produkuje to co piszesz, hehe.
                                        • luty10 Re: Jawiemcotywiesz 31.03.05, 13:48
                                          psychoguru napisała:

                                          Wiem za masz co nas watrobie i ona produkuje to co piszesz, hehe.

                                          jak to mowia; szewc chodzi bez butow...
                                          doradzasz strojenie mozgow, podczas gdy sama masz roztrojony..:)
                                          proponuje Ci nastrojenie serca, chcesz? to Ci nastroje:))
                                          • jmx niewiemcowywiecie 01.04.05, 01:58

                                            'roztrojony' mózg? czyżby chodziło o osobowość wieloraką? ;))
                                      • rany_julek6 Re: Niebywale madrosci 31.03.05, 11:02
                                        Swietne podsumowanie i jakze trafne! Pozdrawiam.
        • fleuret Re: Oj tak psychoguru.... 29.03.05, 14:50
          skąd się biorą uczucia?
          wszak źródłem nie jest przecie pompa posiadajaca swój automatyzm,
          reagujaca na bodźce z autonomicznego układu nerwowego i hormonalnego...
          • luty10 Re: Oj tak psychoguru.... 29.03.05, 15:17
            fleuret napisała:

            > skąd się biorą uczucia?
            > wszak źródłem nie jest przecie pompa posiadajaca swój automatyzm,
            > reagujaca na bodźce z autonomicznego układu nerwowego i hormonalnego...

            Uczucia pochodza z wielu zrodel...
            • fleuret Re: Oj tak psychoguru.... 29.03.05, 15:20
              to wymień kilka, proszę
              • luty10 Re: Oj tak psychoguru.... 29.03.05, 15:31
                fleuret napisała:

                > to wymień kilka, proszę

                orgnizm, umysl, swiadomosc, podswiadomosc...Jazn czyli inaczej dusza...:)i
                Naddusza...

                moga byc tez pochodzenia; organizm - umysl,organizm- podswiadomosc, umysl -
                swiadomosc, organizm - swiadomosc...rozne kombinacje tych czterech elementow,
                jesli chodzi o dusze, to jest ona w uczuciach atonomiczna...
                dobrze jest umiec rozumiec pochodzenie uczuc...latwiej sie wtedy w nich
                rozeznac ...
                ...
                • j_ar Re: Oj tak psychoguru.... 29.03.05, 15:42
                  eee... taaak... teraz zaczyna to byc duzo jasniejsze :)))
                • fleuret Re: Oj tak psychoguru.... 29.03.05, 15:43
                  a jest jakiś proces "odzielania" od źródła?
                  i co się potem z tymi uczuciami dzieje, wszak powstają byty niezależne?
                • psychoguru A co to jest i gdzie? 29.03.05, 18:00
                  luty10 napisał:

                  > orgnizm, umysl, swiadomosc, podswiadomosc...Jazn czyli inaczej dusza...:)i
                  > Naddusza...
                  > moga byc tez pochodzenia; organizm - umysl,organizm- podswiadomosc, umysl -
                  > swiadomosc, organizm - swiadomosc...rozne kombinacje tych czterech elementow,
                  > jesli chodzi o dusze, to jest ona w uczuciach atonomiczna...
                  > dobrze jest umiec rozumiec pochodzenie uczuc...latwiej sie wtedy w nich
                  > rozeznac ...
                  > ...

                  A co jest podswiadomosc, swiadomosc?
                  I gdzie to jest?
                  • luty10 Re: A co to jest i gdzie? 29.03.05, 21:50
                    psychoguru napisała:

                    > luty10 napisał:
                    >
                    > > orgnizm, umysl, swiadomosc, podswiadomosc...Jazn czyli inaczej dusza...:)
                    > i
                    > > Naddusza...
                    > > moga byc tez pochodzenia; organizm - umysl,organizm- podswiadomosc, umysl
                    > -
                    > > swiadomosc, organizm - swiadomosc...rozne kombinacje tych czterech elemen
                    > tow,
                    > > jesli chodzi o dusze, to jest ona w uczuciach atonomiczna...
                    > > dobrze jest umiec rozumiec pochodzenie uczuc...latwiej sie wtedy w nich
                    > > rozeznac ...
                    > > ...
                    >
                    > A co jest podswiadomosc, swiadomosc?
                    > I gdzie to jest?
                    Dobre pytanie...:) Czyzby naukowcy jeszcze na nie nie odpowiedzieli?
                    • psychoguru Zonglerka slowami 29.03.05, 21:55
                      luty10 napisał:

                      > > A co jest podswiadomosc, swiadomosc?
                      > > I gdzie to jest?
                      > Dobre pytanie...:) Czyzby naukowcy jeszcze na nie nie odpowiedzieli?

                      Jak ty zonglujesz tymi slowami to chyba swiadomie bo wiesz co one znacza???:)
                      • luty10 Re: Zonglerka slowami 29.03.05, 21:59
                        psychoguru napisała:

                        > luty10 napisał:
                        >
                        > > > A co jest podswiadomosc, swiadomosc?
                        > > > I gdzie to jest?
                        > > Dobre pytanie...:) Czyzby naukowcy jeszcze na nie nie odpowiedzieli?
                        >
                        > Jak ty zonglujesz tymi slowami to chyba swiadomie bo wiesz co one znacza???:)
                        Nie zongluje, zadalem Ci pytanie...
                        • psychoguru Re: Zonglerka slowami 29.03.05, 22:04
                          luty10 napisał:

                          > > Jak ty zonglujesz tymi slowami to chyba swiadomie bo wiesz co one znacza?
                          > ??:)
                          > Nie zongluje, zadalem Ci pytanie...

                          Jasne ze nauka wie cos niecos na te tematy. A jaka jest twoja wiedza?
                          • luty10 Re: Zonglerka slowami 29.03.05, 22:16
                            psychoguru napisała:

                            > luty10 napisał:
                            >
                            > > > Jak ty zonglujesz tymi slowami to chyba swiadomie bo wiesz co one z
                            > nacza?
                            > > ??:)
                            > > Nie zongluje, zadalem Ci pytanie...
                            >
                            > Jasne ze nauka wie cos niecos na te tematy. A jaka jest twoja wiedza?

                            Co nauka wie na ten temat...?
                            • psychoguru Co wiesz? 29.03.05, 23:33
                              luty10 napisał:

                              > Co nauka wie na ten temat...?

                              Nauka wie qpe rzeczy. Ale co ty wiesz? Zdaje sie ze nawet nie wiesz po co jest
                              mozg?
                              • imagiro Re: Co wiesz? 30.03.05, 00:20
                                przepraszam, ze sie wtracam ... psychoguru, staje po twojej stronie.
                                luty, troszke sie blaznisz z tym "rozumieniem" czym jest mozg i jaka role pelni
                                w tym wymiarze ....
                                • luty10 Re: Co wiesz? 30.03.05, 16:06
                                  imagiro napisał:

                                  > przepraszam, ze sie wtracam ... psychoguru, staje po twojej stronie.
                                  > luty, troszke sie blaznisz z tym "rozumieniem" czym jest mozg i jaka role
                                  pelni
                                  >
                                  > w tym wymiarze ....

                                  nie martw sie bratku, gorsze rzeczy przezywalem niz blaznienie sie...:))
                                  nikt dokladnie nie wie, jaka role pelni mozg w tym wymiarze, ale przypisywac
                                  mu wszystkie role i cale czlowieczenstwo jest przesada...ja WIEM, ze to
                                  przesada...nie tylko mozgiem jestesmy...:))
                                  • malgo18 Re: Co wiesz? 30.03.05, 16:12

                                    Bo podobno ,ktoś tu pisał,jesteśmy
                                    tym co jemy,więc rzeczywiśćie nie tylko mózgiem.
                                    Leży mi teraz coś na wątrobie.A przecież ogólnie
                                    wiadomo ,że złe humory i melancholia to z wątroby.
                                    Nie sściemniać ,żę z mózgu!
                                    • psychoguru Malgo piknie 30.03.05, 17:41
                                      malgo18 napisała:

                                      > Bo podobno ,ktoś tu pisał,jesteśmy
                                      > tym co jemy,więc rzeczywiśćie nie tylko mózgiem.
                                      > Leży mi teraz coś na wątrobie.A przecież ogólnie
                                      > wiadomo ,że złe humory i melancholia to z wątroby.
                                      > Nie sściemniać ,żę z mózgu!

                                      A jak odcisk na piecie moze przeszkadzac!
                                      • malgo18 Re: Malgo piknie 30.03.05, 18:49
                                        Jak komuś w pięty poszło,albo wszystko
                                        ma w małym palcu ,czy jakoś tak
                                        (nie chce mi się zaglądać
                                        do księgi przysłów,a hipokamp mam
                                        pokurczony ,czy tam przestrojony,więc
                                        nie pamiętam dokładnie),musi mu odcisk
                                        dokuczać i wpływać na jego jestestwo.
                                        Czyż nie?Nie zapominajmy o zębach mądrości,ile
                                        emocji i bólu gdy rosną .:)))


                                  • imagiro Re: Co wiesz? 30.03.05, 16:36
                                    zgoda luty, ale ty powiedziales cos takiego, ze mozg nie odgrywa ZADNEJ
                                    roli ... i tutaj do tego tylko nawiazuje ...
                                    • luty10 Re: Co wiesz? 30.03.05, 16:45
                                      imagiro napisał:

                                      > zgoda luty, ale ty powiedziales cos takiego, ze mozg nie odgrywa ZADNEJ
                                      > roli ... i tutaj do tego tylko nawiazuje ...


                                      pewnie sie znowu zapedzilem...:)
                                      • imagiro Re: Co wiesz? 30.03.05, 16:57
                                        stad moje cugle i prrrrr .... prrrzyjacielu ....
                                        • luty10 Re: Co wiesz? 30.03.05, 17:10
                                          imagiro napisał:

                                          > stad moje cugle i prrrrr .... prrrzyjacielu ....

                                          gdzie napisalem, ze zadnej...?
                                          • imagiro Re: Co wiesz? 30.03.05, 17:51
                                            "Czlowiek w trakcie zycia, przechodzi przec caly ciag zdarzen i sytuacji z
                                            ktorymi musi sobie radzic...radzenie sobie lub nie, nie ma nic wspolnego z
                                            mozgiem..." - powiedzial luty
                                            • luty10 Re: Co wiesz? 30.03.05, 18:06
                                              imagiro napisał:

                                              > "Czlowiek w trakcie zycia, przechodzi przec caly ciag zdarzen i sytuacji z
                                              > ktorymi musi sobie radzic...radzenie sobie lub nie, nie ma nic wspolnego z
                                              > mozgiem..." - powiedzial luty
                                              >
                                              ups ...mialo byc 'nastrojonym mozgiem' ...
                                              • psychoguru To juz gorole wiedzieli 31.03.05, 07:59
                                                luty10 napisał:

                                                > imagiro napisał:
                                                >
                                                > > "Czlowiek w trakcie zycia, przechodzi przec caly ciag zdarzen i sytuacji
                                                > z
                                                > > ktorymi musi sobie radzic...radzenie sobie lub nie, nie ma nic wspolnego
                                                > z
                                                > > mozgiem..." - powiedzial luty
                                                > >
                                                > ups ...mialo byc 'nastrojonym mozgiem' ...

                                                bo radzenie sobie lub nie zalezy od watroby.

                                                I mozna to latwo wyjasnic: zeby se radzic w zyciu trza od czasu
                                                do czasu zalac pale czyli mozg ktory przeszkadza w radzeniu se.
                                                Ale jak kto ma slaba watrobe to mu wysiadzie od zalewania paly
                                                i nie bedzie se radzil w zyciu.

                                                To juz nawet starzy gorole daaaawno wiedzieli!

    • hubkulik Re: Oj tak psychoguru.... 29.03.05, 18:28
      Nauka to proba opisu rzeczywistosci. Pewne obszary rzeczywistosci zostaly przez
      nauke w miare wiernie opisane. Inne jeszcze nie, bo np. brakuje jeszcze
      narzedzi ktore by zbadaly te obszary zgodnie z dopuszczalna przez nauke
      metodologie. Po drugiej stronie opisu rzeczywistosci (zarowno tego dokonywanego
      przez nauke, opisu dokonywanego innymi metodami jak i opisu hipotetycznego)
      znajduje sie swiat doswiadczania rzeczywistosci. Tego juz nauka nie bada, chyba
      ze da sie to zaobserwowac i opisac. Wtedy wedruje to na druga strone - swiata
      opisu i obserwacji.

      Pozdrawiam Hubert
      • golden_lady Re: Oj tak psychoguru.... 29.03.05, 21:54
        hubkulik napisał:

        > Nauka to proba opisu rzeczywistosci. Pewne obszary rzeczywistosci zostaly
        przez
        >
        > nauke w miare wiernie opisane. Inne jeszcze nie, bo np. brakuje jeszcze
        > narzedzi ktore by zbadaly te obszary zgodnie z dopuszczalna przez nauke
        > metodologie. Po drugiej stronie opisu rzeczywistosci (zarowno tego
        dokonywanego
        >
        > przez nauke, opisu dokonywanego innymi metodami jak i opisu hipotetycznego)
        > znajduje sie swiat doswiadczania rzeczywistosci. Tego juz nauka nie bada,
        chyba
        >
        > ze da sie to zaobserwowac i opisac. Wtedy wedruje to na druga strone - swiata
        > opisu i obserwacji.


        Owszem, jednak istnieją też pewne obszary rzeczywistości niemożliwe do
        naukowego przebadania czy dokładnego sprawdzenia. Wewnętrzny świat przeżyć
        stanowi tutaj idealny przykład nigdy-do końca-niepoznawalnego. Choć dla tego
        typu zjawisk też zarezerwowano termin naukowy "fenomenologia".
        • psychoguru Fenomenomen 30.03.05, 09:15
          golden_lady napisała:

          > Owszem, jednak istnieją też pewne obszary rzeczywistości niemożliwe do
          > naukowego przebadania czy dokładnego sprawdzenia. Wewnętrzny świat przeżyć
          > stanowi tutaj idealny przykład nigdy-do końca-niepoznawalnego. Choć dla tego
          > typu zjawisk też zarezerwowano termin naukowy "fenomenologia".

          ALe jak najbardziej mozliwe jest opis i badanie systemow ktore generuja
          ten "wewnetrzny swiat przezyc". Czyli zdobycie wiedzy jak to w mozgu jest
          zrobione ze tak spryciulsko dziala. Wtedy wie sie tyle ze mozna ocenic
          rodzaj wystepujacych zjawisk i problemow w roznych mozgach.

          Jesto taki sam problem jak np. ze zjawiskami atmosferycznymi. Wiemy jak
          powstaja chmury roznych rodzajow ale nie da sie przewidziec dokladnego
          ksztaltu chmur. To ma jednak niewielkie znaczenie w porownaniu wiedzy o
          tym ze z chmur burzowych moga powstac pioruny.

          Czyli nie potrzebujemy znac dokladnie wewnetrznego swiata przezyc bo
          jesli mamy wiedze to mozemy okreslic na podstawie zewnetrznych objaw
          stan systemow w mozgu.
          • rany_julek6 Akurat! 30.03.05, 09:42
            Psychoguru, bez obrazy, ale poslugiwanie sie tylko logika (wiedza), a
            wykluczanie swiata uczuc (serce) to jakies totalne nieporozumienie. Przeginanie
            w zadna ze stron nie jest dobre tzn. przecenianie uczuc czy tlumaczenie
            wszystkiego tylko li rozumowo. Rownowaga jest najlepszym wyjsciem!
            Czlowiek "pelny" to taki, ktory potrafi znalezc wlasnie ta rownowage, ktory wie
            kiedy i jak sie tym rozumem i sercem poslugiwac - synchronizacja obu polkul
            mozgowych sie to ladnie naukowo nazywa ;)

            A co do psychologow: moj znajomy odbyl swego czasu u znanego terapeuty,
            majacego znakomite wyniki w terapii, serie warsztatow, treningow rozwoju
            personalnego, taka troche terapie, bo chcial pomagac innym. Wsrod 10 bodajze
            osob bylo chyba az 4-5 psychologow. I co sie okazalo? Ze to psychologowie mieli
            NAJWIEKSZE problemy ze soba! No ale jak sie ma leb naszpikowany tylko teoria to
            nic dziwnego, ze ksztalcimy tabuny ludzi, ktorzy zamiast pomagac innym, zaraz
            po studiach sami powinni sie udac do terapeuty po pomoc! Owi ludzie
            prawdopodobnie tak jak ty uwzaja, ze serce to zbior flakow czy rurek czy jakz
            zes to nazwala.

            pozdrawiam
            • psychoguru O rany julek ale folklor 30.03.05, 17:46
              rany_julek6 napisała:

              > Psychoguru, bez obrazy, ale poslugiwanie sie tylko logika (wiedza), a
              > wykluczanie swiata uczuc (serce) to jakies totalne nieporozumienie.
              Przeginanie
              >
              > w zadna ze stron nie jest dobre tzn. przecenianie uczuc czy tlumaczenie
              > wszystkiego tylko li rozumowo. Rownowaga jest najlepszym wyjsciem!

              Znaczy uczucia sa w sercu? W tym flaku?

              > Czlowiek "pelny" to taki, ktory potrafi znalezc wlasnie ta rownowage, ktory
              wie
              > kiedy i jak sie tym rozumem i sercem poslugiwac - synchronizacja obu polkul
              > mozgowych sie to ladnie naukowo nazywa ;)

              A jak sie sercem poslugujesz? Masz rozrusznik?

              > nic dziwnego, ze ksztalcimy tabuny ludzi, ktorzy zamiast pomagac innym, zaraz
              > po studiach sami powinni sie udac do terapeuty po pomoc! Owi ludzie
              > prawdopodobnie tak jak ty uwzaja, ze serce to zbior flakow czy rurek czy jakz
              > zes to nazwala.

              To ze na psychologie idzie masa psychicznych to wiadomo od zawsze.

              Ty wytlumacz jak to jest z tym sercem: gdzie tam sa uczucia? Jak komus
              przeszczepia zastawki od swini to chamieje? A jak ma rozrusznik?
              A jak przeszczepia cale serce?

              Oj dana dana, fojny ten folklor na forumie sie spotyka, oj dana, dana.
              • rybolog To moze ja wytlumacze... 30.03.05, 17:58
                Jak mowimy: Jak Boga kocham, to bijemy sie w klate. Tak samo jest jak mowimy:
                mea culpa - tez sie bijemy w klate. Bicie w glowe byloby nie na miejscu:)

                Tylko zastanawia mnie jeden fakt...Jak widze faceta calujacego sie z moja
                wybranka , to sciska mnie w klacie. Ale jak nie widze (a sie caluja) - to mnie
                nic nie sciska. Popma pracuje jak pracowala. Czy wszystkiemu winne sa oczy?
                • malgo18 Re: To moze ja wytlumacze... 30.03.05, 18:56
                  Mnie jak widzę kotleta ślinka leci,a jak pomyślę
                  o kotlecie też mi ślinka leci,(chyba ,żem najedzona-
                  ten przypadek omówię innym razem),więc oczy nie winne
                  Rybie.A z kolei gdy widzę kobietę całującą mojego
                  wybranka żołądek mi się ściska,czyli żołądek siedliskiem
                  uczuć?
                  • psychoguru Wilgotno 30.03.05, 19:26
                    malgo18 napisała:

                    > Rybie.A z kolei gdy widzę kobietę całującą mojego
                    > wybranka żołądek mi się ściska,czyli żołądek siedliskiem
                    > uczuć?

                    A jak masz chetke na swojego wybranka to robi ci sie wilgotno
                    w baaardzo strategicznym miejscu... wiec to tam naprawde jest
                    siedlisko uczuc i żądz piekielnych...hehe
                    • malgo18 Re: Wilgotno 30.03.05, 20:41
                      Czyli obraz nam się powoli klaruje;
                      siedliskiem rozumu:pięta,palec,ząb mądrości
                      siedliskiem uczuć:serce,żołądek,wątroba
                      siedlisko żądz piekielnych zależy od płci.

                      ps dlaczego piekielnych?
                      • komandos57 Re: Wilgotno 30.03.05, 23:59
                        malgo18 napisała:

                        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                        gdzie ci malgo wilgotno?z nizszych partii cielska ci cieknie?Ojejciu
                      • psychoguru Malgo ma leb i inne czesci ciala tez 31.03.05, 07:49
                        malgo18 napisała:

                        > Czyli obraz nam się powoli klaruje;
                        > siedliskiem rozumu:pięta,palec,ząb mądrości
                        > siedliskiem uczuć:serce,żołądek,wątroba
                        > siedlisko żądz piekielnych zależy od płci.

                        Widac ze masz leb i inne czesci ciala jak nalezy.

                        > ps dlaczego piekielnych?

                        Zapytaj najblizszego plebana to ci wyjasni hehe.
              • rany_julek6 Re: O rany julek ale folklor 30.03.05, 21:56
                O rany julek, dyskusja z kims twardowglowym jak ty, psychogorek, zawsze jest
                trudna - szanuje twoje zdanie ale sam fakt, ze nazywasz to co
                napisalam "foklorem" swiadczy o tym, ze duuuuzo wody jeszcze uplynie zanim cos
                zrozumiesz i zobaczysz poza "szkielkiem i okiem". Pozdrawiam.
                • psychoguru Oj dana dana 31.03.05, 07:53
                  rany_julek6 napisała:

                  > O rany julek, dyskusja z kims twardowglowym jak ty, psychogorek, zawsze jest
                  > trudna - szanuje twoje zdanie ale sam fakt, ze nazywasz to co
                  > napisalam "foklorem" swiadczy o tym, ze duuuuzo wody jeszcze uplynie zanim
                  cos
                  > zrozumiesz i zobaczysz poza "szkielkiem i okiem". Pozdrawiam.

                  Wspolnie za malgo juz to wyjasnilim:

                  >> Czyli obraz nam się powoli klaruje;
                  >> siedliskiem rozumu:pięta,palec,ząb mądrości
                  >> siedliskiem uczuć:serce,żołądek,wątroba
                  >> siedlisko żądz piekielnych zależy od płci.

                  Uwazaj na tluste potrawy bo jak watroba opuchnie
                  to uczucia bedziesz miala do kazdego.

                  A tak w ogole to fajebiscie twoj mozg dziala.
                  Spod jakiego znaku jestes?
                  • rany_julek6 Re: Oj dana dana 31.03.05, 09:28
                    madrosci o watrobie zachowaj dla siebie :)
                    Na moj mozg nie narzekam, ma sie dobrze, dzieki.

                    > Spod jakiego znaku jestes?

                    Spod jednego z najinteligentniejszych!


                    • psychoguru Ojejku 31.03.05, 12:08
                      rany_julek6 napisała:

                      > madrosci o watrobie zachowaj dla siebie :)
                      > Na moj mozg nie narzekam, ma sie dobrze, dzieki.

                      Za duzo pofaldowany to on na pewno nie jest hehe.

                      > > Spod jakiego znaku jestes?
                      > Spod jednego z najinteligentniejszych!

                      I dlatego wierzysz w horoskopy, nie?
                      • rany_julek6 hihihihi 31.03.05, 17:59
                        Nie sprowokujesz mnie do glupich dyskusji - pewna cnota (o ktorej cnocie tu
                        mowa, to juz zadanie dla twego mozdzku) polega na tym, zeby wiedziec gdzie
                        ustapic.... glupszemu, bo dyskusja z nim i tak nic konstruktywnego nie
                        przyniesie hihihi
                        • jmx Re: hihihihi - ? 01.04.05, 01:49

                          hm, to po co było w ogóle zaczynać...?
    • komandos57 Ziutka,smutno mi kiedy lyskam w twoja strone!!!! 30.03.05, 23:58
      luty10 napisał:

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      wiem kiciu ze jest zle z toba i bedzie jeszcze gorzej.najlepiej pojedz do
      swoich bojow obojow na Kostaryke.I dupcz ich w imie twojej religii i milosci do
      narodu amerykanskiego.Ode mnie masz buziorki.Potrzymasz mnie za dupe przy
      najblizszej okolicznosci.Dobrze kiciu?
    • marybellows Re: Oj tak psychoguru.... 31.03.05, 12:15
      A mnie dziś pomogło psychoguru! Już prawie złapałam doła, w nocy słabo spałam,
      złe dzieciństwo wspominałam i po raz tysiączny próbowałam dociec, jak to
      możliwe, co, dlaczego, o co chodzi, kto winien - i nic! Totalna bezradność.
      Potem zwykle beczę i nie mam werwy do roboty, a mam robotę, gdzie trzeba werwy.
      Aż tu nagle zakotłowało mi sie w głowie /zniekształcone!/ echo słów psychoguru:
      A na h... mi te całe rozważania? Tu nie ma logiki, to rozstrojone systemy
      mózgowe emanują swoją kakofonią na cudze systemy mózgowe i rozstrajają je... A
      zatem właściwym celem jest porzucenie aktywności skierowanej na szukanie
      harmonii w kakofonii. Zaplanowałam sobie przyszłość w postaci napisania paru
      stron pewnego tekstu i południowej kawki przy kompie. I jestem tu z kawką,
      całkiem wesoła. Dzieki, psychoguru, dziwne lecz fajne jesteś!!! I pomocne!
      • fleuret Re: Oj tak psychoguru.... 31.03.05, 12:22
        ślicznie piszesz
        tez jestem tu z kawką
        • marybellows Re: Oj tak psychoguru.... 31.03.05, 13:19
          Witaj, Fleur! Jeśli ty piszesz, że ktoś ślicznie pisze, to musi byc prawda,
          gdyż na pisaniu STUPROCENTOWO się znasz, podobnie, jak na innych sztukach!
          No a teraz, po tych komplementach /zasłużonych!/, jest trochę tak, jak w
          sklepie gdy dwie przyjaciółki startują do jednego swetra: "Alez kochana, weź go
          ty, pasuje do twoich oczu!" "Nie, ty lepiej weź, do swojej nowej
          spódniczki!" "Ty weź.." Na szczęście pisania i sztuk pięknych wystarczy dla
          wszystkich, i oby rozkoszne sceny wzajemnego wieńczenia się laurami czy
          swetrami zastapiły wreszcie /dominujący?/ obyczaj wydzierania sobie tychże..
          • fleuret Re: Oj tak psychoguru.... 31.03.05, 13:26
            z którą częścią Twego ciała należy porównać
            Twój kunszt słowa?
            co masz najładniejsze?
            stawiam na oczy - zwierciadło duszy
            • marybellows Re: Oj tak psychoguru.... 31.03.05, 23:06
              Fleur, pokraśniałam nie po raz pierwszy na twoje miłe słowa... Rzeczywiście
              lubię kolor moich oczu, bo jest nietypowy: chłodna zieleń ze "złotymi"
              centkami. To dość rzadki i gustowny kolor. Cieszy mnie - i fajnie, że mi o tym
              przypomniałaś!
              Ja sobie wyobrażam ciebie jako kogoś pełnego wdzięku, bardzo subtelnego,
              ciepłego i zaangażowanego w relacje z ludźmi, no i baaardzo wrażliwego. Myślę,
              ze zajmujesz się sztuką. Jeśli masz ochotę, to napisz mi np. jaki film ostatnio
              wywarł na tobie wrażenie, lub książka, lub zdarzenie.. Byłoby mi miło. :-)))
              • fleuret Re: Oj tak psychoguru.... 01.04.05, 12:30
                wtorkowe popołudnie spedziłam podpierajac regały z ksiazkami
                w empiku na nowym swiecie(w oczekiwaniu na krotkie face to face
                z ulubionym jonathanen carrollem). z nudów przegladalam rozne ksiazki
                i wtedy wpadl mi w rece album z obrazami klimta - polecam, super
                fleur
                • marybellows Re: Oj tak psychoguru.... 01.04.05, 15:14
                  Gustaw Klimt! Najbardziej lubię parę kochanków na zielonej, kwietnej łące, w
                  złotym "śpiworku", z delikatną czułością na rzęsach i w dłoniach.. :)))
                  • fleuret Re: Oj tak psychoguru.... 01.04.05, 15:18
                    do sprawdzania ostrosci wzroku
                    lepsze - maki
      • psychoguru Forumoterapia 31.03.05, 14:12

        marybellows napisała:

        > A na h... mi te całe rozważania? Tu nie ma logiki, to rozstrojone systemy
        > mózgowe emanują swoją kakofonią na cudze systemy mózgowe i rozstrajają je...
        A
        > zatem właściwym celem jest porzucenie aktywności skierowanej na szukanie
        > harmonii w kakofonii. Zaplanowałam sobie przyszłość w postaci napisania paru
        > stron pewnego tekstu i południowej kawki przy kompie. I jestem tu z kawką,
        > całkiem wesoła.

        Wiec nie ma co juz dluzej ukrywac ze twoj mózg jest obiektem forumoterapii.

        Informacje jakie odbierasz z ekranu kompa włażą w twoj mozg na poziomie
        swiadomym i startuja w nim proces przestrajania systemow na poziomie
        podstawowym.

        Wrzuc na wyszukiwarce forum psychologia autora psychoguru i czytaj teksty.
        Stale czytanie tekstow psychoguru o mozgu to najlepsza forumoterapia.

        >Dzieki, psychoguru, dziwne lecz fajne jesteś!!! I pomocne!

        W podziece ucaluj ekran kompa w miejscu gdzie widzisz napis psychoguru.
        • marybellows Re: Forumoterapia 31.03.05, 22:41
          Pocałuję tylko część "guru" bo nęci mnie bardziej niż "psycho"... Nie to że
          neguję twą psyche, ale guru bardziej tajemnicze, duchowe nawet, więc wystaw je
          śmiało, a ja już składam usta w dzióbek!..
          Nie wiem, czy to wynik mojego posłuchu, takie strojenie mózgu wg. twoich
          wskazówek, czy raczej "słuchu" na ciekawe teksty. Twoja "zdarta płyta" nadająca
          językiem telewizji edukacyjnej dla młodziezy o zainteresowaniach technicznych
          jest ewenementem na tym forum, na tym łez i westchnień padole!... Samo wchodzi
          do głowy, tylko pytanie: czy nie wychodzi po pewnym czasie lewym uchem?
          Ciekawa jestem, czy długo takie samostroicielstwo podziała...
          • psychoguru Caluj calosc 01.04.05, 08:36
            marybellows napisała:

            > Pocałuję tylko część "guru" bo nęci mnie bardziej niż "psycho"... Nie to że
            > neguję twą psyche, ale guru bardziej tajemnicze, duchowe nawet, więc wystaw
            je
            > śmiało, a ja już składam usta w dzióbek!..

            Tak nie mozna, psychoguru jest caloscia, nie da sie podzielic na lepsze guru
            i gorsze psycho. Usteczka na ekran tak by pokryc cale psychoguru...

            > Nie wiem, czy to wynik mojego posłuchu, takie strojenie mózgu wg. twoich
            > wskazówek, czy raczej "słuchu" na ciekawe teksty. Twoja "zdarta płyta"
            nadająca
            > językiem telewizji edukacyjnej dla młodziezy o zainteresowaniach technicznych

            Hehe plyt nie jest zdarta, chyba ze masz dziury w ekranie.

            > jest ewenementem na tym forum, na tym łez i westchnień padole!... Samo
            wchodzi

            Ludzie jecza bo nie maja pojecia co sie w ich baniach dzieje...

            > do głowy, tylko pytanie: czy nie wychodzi po pewnym czasie lewym uchem?
            > Ciekawa jestem, czy długo takie samostroicielstwo podziała...

            Nastrojona jestes na ton cyniczno-ironiczny a to zwykle wynika z ignorancji.
            W tekstach psychoguru zawsze pisze sie ze trwale przestrojenie systemow w mozgu
            jest bardzo trudne bo sa one zbudowane tak zeby nastrojenie nie dawalo sie
            latwo zmienic, tu chemia dziala. Chwilowo da sie zmienic, jak walniesz 3 piwa
            to na pewno twoj system swiadomy jest zdziwiony jakie lubiezne plany ma
            przygotowane twoj system podswiadomy hehe. Ale wypicie konczy sie chwilowymi
            przyjemnosciami i kacem, trwale nic sie nie przestroilo, nie?

            Chcac osignac trwalsze efekty czytaj codziennie przez rok czasu co pisal
            psychoguru na tym forum. A psychoguru zrobi krotka przerwe przed nastepnym
            etapem forumoterapii.

      • luty10 Re: Oj tak psychoguru.... 31.03.05, 17:45
        marybellows napisała:

        > A mnie dziś pomogło psychoguru! Już prawie złapałam doła, w nocy słabo
        spałam,
        > złe dzieciństwo wspominałam i po raz tysiączny próbowałam dociec, jak to
        > możliwe, co, dlaczego, o co chodzi, kto winien - i nic! Totalna bezradność.
        > Potem zwykle beczę i nie mam werwy do roboty, a mam robotę, gdzie trzeba
        werwy.
        > Aż tu nagle zakotłowało mi sie w głowie /zniekształcone!/ echo słów
        psychoguru:
        > A na h... mi te całe rozważania? Tu nie ma logiki, to rozstrojone systemy
        > mózgowe emanują swoją kakofonią na cudze systemy mózgowe i rozstrajają je...

        Doskonaly przyklad na to, ze Twoj mozg nie musial przechodzic procesu
        'strojenia'...podjelas po prostu swiadoma decyzje odbierania rzeczywistosci
        na innych falach...podobnie jest, gdy zmieniamy stacje radiowa... przeciez w
        Twoim mozgu tego ranka nie zaszly zadne zmiany...:)


        • psychoguru Luty sciemniacz 31.03.05, 19:03
          luty10 napisał:

          > > mózgowe emanują swoją kakofonią na cudze systemy mózgowe i rozstrajają je
          > ...
          > Doskonaly przyklad na to, ze Twoj mozg nie musial przechodzic procesu
          > 'strojenia'...podjelas po prostu swiadoma decyzje odbierania rzeczywistosci
          > na innych falach...podobnie jest, gdy zmieniamy stacje radiowa... przeciez w
          > Twoim mozgu tego ranka nie zaszly zadne zmiany...:)

          Pominales ze ona dokonala tego pod wplywem forumoterapii psychoguru. A mozg to
          nie radio bo rzeczywistosc nie fal. Jedno jest jasne, to ze jestes sciemniaczem.
          • luty10 Re: Luty sciemniacz 01.04.05, 12:26
            psychoguru napisała:

            > Pominales ze ona dokonala tego pod wplywem forumoterapii psychoguru. A mozg
            to
            > nie radio bo rzeczywistosc nie fal. Jedno jest jasne, to ze jestes
            sciemniaczem
            > .
            o tu tu tu tez nie masz racji...rzeczywistosc to przede wszystkim fala...
            widzisz i slyszysz dzieki fal fal falom...
        • marybellows Re: Oj tak psychoguru.... 31.03.05, 22:50
          Moze być. Pytanie zatem brzmi: Czy dzis rano psychoguru był mojego mózgu
          świadomym moderatorem i stroicielem, czy raczej nieświadomym inspiratorem i
          forumowym przyjacielem? Tego drugiego on sam się wyprze, bo gurowi nie honor
          powodować sie współczuciem i wdawać się w sentymentalne konfiguracje...
          Ale ciekawi są ludzie! I jacy różni! I jacy podobni!... No nie, Luciaku? :-)))
        • jmx a jednak ;) 01.04.05, 01:55
          luty10 napisał:


          > Doskonaly przyklad na to, ze Twoj mozg nie musial przechodzic procesu
          > 'strojenia'...podjelas po prostu swiadoma decyzje odbierania rzeczywistosci
          > na innych falach...podobnie jest, gdy zmieniamy stacje radiowa... przeciez w
          > Twoim mozgu tego ranka nie zaszly zadne zmiany...:)

          jak zwał tak zwał ale efekt ten sam chyba :)
          jeśli się trzymać analogii ze skrzypcami to strojenie nie zmienia instrumentu
          ale dźwięki które wydaje...
    • luty10 no no no nie wiem.... 01.04.05, 12:22
      i nic nie rozumiem psychoguru,...
      jednych z dola wyciagasz, a innych w kop..kop w kopujesz?
      wyzywasz od nieukow i takie tam...
      zanizylas mi poczucie wlasnej wartosci, w dodatku zaczalem sie trzasc, pocic
      i jakac...to jak jak jak to z Toba jest...??
      • zalozylam_nowe ale ja wiem :) 01.04.05, 13:53
        sajkogugu pomylila fora - fora, sajkogugu, na cosmopolitana! :)
        • milk.chocolate Re: ale ja wiem :) 01.04.05, 14:56
          zalozylam_nowe napisała:

          > sajkogugu pomylila fora - fora, sajkogugu, na cosmopolitana! :)

          ales ty smutna
          • zalozylam_nowe Re: ale ja wiem :) 01.04.05, 15:03
            milk.chocolate napisała:

            > zalozylam_nowe napisała:
            >
            > > sajkogugu pomylila fora - fora, sajkogugu, na cosmopolitana! :)
            >
            > ales ty smutna

            :))))) look who's taking :D
      • luty10 Re: no no no nie wiem.... 01.04.05, 15:41
        cze cze czekam na odpowiedz psy psychoguru...:)
        • fleuret Re: no no no nie wiem.... 01.04.05, 15:43
          moze weź validol?
          • luty10 Re: no no no nie wiem.... 01.04.05, 15:46
            fleuret napisała:

            > moze weź validol?

            wla wla wlasnie sie zvaliem w dol...
            • fleuret Re: no no no nie wiem.... 01.04.05, 15:47
              wodyyy dla mistrza
              • luty10 Re: no no no nie wiem.... 01.04.05, 15:50
                fleuret napisała:

                > wodyyy dla mistrza

                wooody mi trza...!
                • fleuret Re: no no no nie wiem.... 01.04.05, 15:52
                  nie grymaś
                  • luty10 Re: no no no nie wiem.... 01.04.05, 16:18
                    fleuret napisała:

                    > nie grymaś

                    nie gry mas wesole, tylko dola simutnego...:))
                    • alicja-ciekawska Re: no no no nie wiem.... 01.04.05, 16:21
                      luty10 napisał:

                      > fleuret napisała:
                      >
                      > > nie grymaś
                      >
                      > nie gry mas wesole, tylko dola simutnego...:))

                      Lutenku idz do stroiciela skrzypiec.....moze ci pomoze....
                      • luty10 Re: no no no nie wiem.... 01.04.05, 16:25
                        alicja-ciekawska napisała:

                        > luty10 napisał:
                        >
                        > > fleuret napisała:
                        > >
                        > > > nie grymaś
                        > >
                        > > nie gry mas wesole, tylko dola simutnego...:))
                        >
                        > Lutenku idz do stroiciela skrzypiec.....moze ci pomoze....

                        eee... bede po tym skrzypiec...?:))
                        • zalozylam_nowe Re: no no no nie wiem.... 01.04.05, 16:26
                          luty10 napisał:

                          > alicja-ciekawska napisała:
                          >
                          > > luty10 napisał:
                          > >
                          > > > fleuret napisała:
                          > > >
                          > > > > nie grymaś
                          > > >
                          > > > nie gry mas wesole, tylko dola simutnego...:))
                          > >
                          > > Lutenku idz do stroiciela skrzypiec.....moze ci pomoze....
                          >
                          > eee... bede po tym skrzypiec...?:))

                          albo spadniesz z dachu ;)
                          • luty10 Re: no no no nie wiem.... 01.04.05, 16:40
                            zalozylam_nowe napisała:

                            > luty10 napisał:
                            >
                            > > alicja-ciekawska napisała:
                            > >
                            > > > luty10 napisał:
                            > > >
                            > > > > fleuret napisała:
                            > > > >
                            > > > > > nie grymaś
                            > > > >
                            > > > > nie gry mas wesole, tylko dola simutnego...:))
                            > > >
                            > > > Lutenku idz do stroiciela skrzypiec.....moze ci pomoze....
                            > >
                            > > eee... bede po tym skrzypiec...?:))
                            >
                            > albo spadniesz z dachu ;)

                            z da da dachu to ja ja ja sfruwam, a nie nie spadam...:))
                            • zalozylam_nowe Re: no no no nie wiem.... 01.04.05, 16:45
                              luty10 napisał:

                              > zalozylam_nowe napisała:
                              >
                              > > luty10 napisał:
                              > >
                              > > > alicja-ciekawska napisała:
                              > > >
                              > > > > luty10 napisał:
                              > > > >
                              > > > > > fleuret napisała:
                              > > > > >
                              > > > > > > nie grymaś
                              > > > > >
                              > > > > > nie gry mas wesole, tylko dola simutnego...:))
                              > > > >
                              > > > > Lutenku idz do stroiciela skrzypiec.....moze ci pomoze....
                              > > >
                              > > > eee... bede po tym skrzypiec...?:))
                              > >
                              > > albo spadniesz z dachu ;)
                              >
                              > z da da dachu to ja ja ja sfruwam, a nie nie spadam...:))

                              kanarek na dachu? :)))
                        • alicja-ciekawska Re: no no no nie wiem.... 01.04.05, 16:28
                          luty10 napisał:

                          > alicja-ciekawska napisała:
                          >
                          > > luty10 napisał:
                          > >
                          > > > fleuret napisała:
                          > > >
                          > > > > nie grymaś
                          > > >
                          > > > nie gry mas wesole, tylko dola simutnego...:))
                          > >
                          > > Lutenku idz do stroiciela skrzypiec.....moze ci pomoze....
                          >
                          > eee... bede po tym skrzypiec...?:))


                          to zalezy od fachowca,,,,,
                          to moze do tego od fortepianow....?:)
                          • luty10 Re: no no no nie wiem.... 01.04.05, 16:33
                            alicja-ciekawska napisała:

                            > luty10 napisał:
                            >
                            > > alicja-ciekawska napisała:
                            > >
                            > > > luty10 napisał:
                            > > >
                            > > > > fleuret napisała:
                            > > > >
                            > > > > > nie grymaś
                            > > > >
                            > > > > nie gry mas wesole, tylko dola simutnego...:))
                            > > >
                            > > > Lutenku idz do stroiciela skrzypiec.....moze ci pomoze....
                            > >
                            > > eee... bede po tym skrzypiec...?:))
                            >
                            >
                            > to zalezy od fachowca,,,,,
                            > to moze do tego od fortepianow....?:)
                            >
                            to moze do tego od lutnii..?:)
                            • alicja-ciekawska Re: no no no nie wiem.... 01.04.05, 16:40
                              luty10 napisał:

                              > alicja-ciekawska napisała:
                              >
                              > > luty10 napisał:
                              > >
                              > > > alicja-ciekawska napisała:
                              > > >
                              > > > > luty10 napisał:
                              > > > >
                              > > > > > fleuret napisała:
                              > > > > >
                              > > > > > > nie grymaś
                              > > > > >
                              > > > > > nie gry mas wesole, tylko dola simutnego...:))
                              > > > >
                              > > > > Lutenku idz do stroiciela skrzypiec.....moze ci pomoze....
                              > > >
                              > > > eee... bede po tym skrzypiec...?:))
                              > >
                              > >
                              > > to zalezy od fachowca,,,,,
                              > > to moze do tego od fortepianow....?:)
                              > >
                              > to moze do tego od lutnii..?:)


                              najwazniejsze zeby umial nastroic,Twoje rozstrojone systemy...
                              wlasnie jak nazywa sie ten zawod ? co mi sie wydaje ze zaczyna sie na ;lut..?
                              • luty10 Re: no no no nie wiem.... 01.04.05, 16:44
                                alicja-ciekawska napisała:

                                > luty10 napisał:
                                >
                                > > alicja-ciekawska napisała:
                                > >
                                > > > luty10 napisał:
                                > > >
                                > > > > alicja-ciekawska napisała:
                                > > > >
                                > > > > > luty10 napisał:
                                > > > > >
                                > > > > > > fleuret napisała:
                                > > > > > >
                                > > > > > > > nie grymaś
                                > > > > > >
                                > > > > > > nie gry mas wesole, tylko dola simutnego...:))
                                > > > > >
                                > > > > > Lutenku idz do stroiciela skrzypiec.....moze ci pomoze.
                                > ...
                                > > > >
                                > > > > eee... bede po tym skrzypiec...?:))
                                > > >
                                > > >
                                > > > to zalezy od fachowca,,,,,
                                > > > to moze do tego od fortepianow....?:)
                                > > >
                                > > to moze do tego od lutnii..?:)
                                >
                                >
                                > najwazniejsze zeby umial nastroic,Twoje rozstrojone systemy...
                                > wlasnie jak nazywa sie ten zawod ? co mi sie wydaje ze zaczyna sie na ;lut..?

                                lutownik a moze lutnik a moze lotonauta..?:)
                                • zalozylam_nowe Re: no no no nie wiem.... 01.04.05, 16:46
                                  luty10 napisał:

                                  > alicja-ciekawska napisała:
                                  >
                                  > > luty10 napisał:
                                  > >
                                  > > > alicja-ciekawska napisała:
                                  > > >
                                  > > > > luty10 napisał:
                                  > > > >
                                  > > > > > alicja-ciekawska napisała:
                                  > > > > >
                                  > > > > > > luty10 napisał:
                                  > > > > > >
                                  > > > > > > > fleuret napisała:
                                  > > > > > > >
                                  > > > > > > > > nie grymaś
                                  > > > > > > >
                                  > > > > > > > nie gry mas wesole, tylko dola simutnego...
                                  > :))
                                  > > > > > >
                                  > > > > > > Lutenku idz do stroiciela skrzypiec.....moze ci p
                                  > omoze.
                                  > > ...
                                  > > > > >
                                  > > > > > eee... bede po tym skrzypiec...?:))
                                  > > > >
                                  > > > >
                                  > > > > to zalezy od fachowca,,,,,
                                  > > > > to moze do tego od fortepianow....?:)
                                  > > > >
                                  > > > to moze do tego od lutnii..?:)
                                  > >
                                  > >
                                  > > najwazniejsze zeby umial nastroic,Twoje rozstrojone systemy...
                                  > > wlasnie jak nazywa sie ten zawod ? co mi sie wydaje ze zaczyna sie na ;lu
                                  > t..?
                                  >
                                  > lutownik a moze lutnik a moze lotonauta..?:)

                                  luter jego nazwisko ;)
                                  • luty10 Re: no no no nie wiem.... 01.04.05, 16:48
                                    zalozylam_nowe napisała:

                                    > luty10 napisał:
                                    >
                                    > > alicja-ciekawska napisała:
                                    > >
                                    > > > luty10 napisał:
                                    > > >
                                    > > > > alicja-ciekawska napisała:
                                    > > > >
                                    > > > > > luty10 napisał:
                                    > > > > >
                                    > > > > > > alicja-ciekawska napisała:
                                    > > > > > >
                                    > > > > > > > luty10 napisał:
                                    > > > > > > >
                                    > > > > > > > > fleuret napisała:
                                    > > > > > > > >
                                    > > > > > > > > > nie grymaś
                                    > > > > > > > >
                                    > > > > > > > > nie gry mas wesole, tylko dola simutn
                                    > ego...
                                    > > :))
                                    > > > > > > >
                                    > > > > > > > Lutenku idz do stroiciela skrzypiec.....moz
                                    > e ci p
                                    > > omoze.
                                    > > > ...
                                    > > > > > >
                                    > > > > > > eee... bede po tym skrzypiec...?:))
                                    > > > > >
                                    > > > > >
                                    > > > > > to zalezy od fachowca,,,,,
                                    > > > > > to moze do tego od fortepianow....?:)
                                    > > > > >
                                    > > > > to moze do tego od lutnii..?:)
                                    > > >
                                    > > >
                                    > > > najwazniejsze zeby umial nastroic,Twoje rozstrojone systemy...
                                    > > > wlasnie jak nazywa sie ten zawod ? co mi sie wydaje ze zaczyna sie
                                    > na ;lu
                                    > > t..?
                                    > >
                                    > > lutownik a moze lutnik a moze lotonauta..?:)
                                    >
                                    > luter jego nazwisko ;)

                                    wlasnie tego nieprzyjemnego skojarzenia chcialem uniknac...:):P
                                    • zalozylam_nowe Re: no no no nie wiem.... 01.04.05, 16:51
                                      luty10 napisał:

                                      > zalozylam_nowe napisała:
                                      >
                                      > > luty10 napisał:
                                      > >
                                      > > > alicja-ciekawska napisała:
                                      > > >
                                      > > > > luty10 napisał:
                                      > > > >
                                      > > > > > alicja-ciekawska napisała:
                                      > > > > >
                                      > > > > > > luty10 napisał:
                                      > > > > > >
                                      > > > > > > > alicja-ciekawska napisała:
                                      > > > > > > >
                                      > > > > > > > > luty10 napisał:
                                      > > > > > > > >
                                      > > > > > > > > > fleuret napisała:
                                      > > > > > > > > >
                                      > > > > > > > > > > nie grymaś
                                      > > > > > > > > >
                                      > > > > > > > > > nie gry mas wesole, tylko dola
                                      > simutn
                                      > > ego...
                                      > > > :))
                                      > > > > > > > >
                                      > > > > > > > > Lutenku idz do stroiciela skrzypiec..
                                      > ...moz
                                      > > e ci p
                                      > > > omoze.
                                      > > > > ...
                                      > > > > > > >
                                      > > > > > > > eee... bede po tym skrzypiec...?:))
                                      > > > > > >
                                      > > > > > >
                                      > > > > > > to zalezy od fachowca,,,,,
                                      > > > > > > to moze do tego od fortepianow....?:)
                                      > > > > > >
                                      > > > > > to moze do tego od lutnii..?:)
                                      > > > >
                                      > > > >
                                      > > > > najwazniejsze zeby umial nastroic,Twoje rozstrojone systemy..
                                      > .
                                      > > > > wlasnie jak nazywa sie ten zawod ? co mi sie wydaje ze zaczyn
                                      > a sie
                                      > > na ;lu
                                      > > > t..?
                                      > > >
                                      > > > lutownik a moze lutnik a moze lotonauta..?:)
                                      > >
                                      > > luter jego nazwisko ;)
                                      >
                                      > wlasnie tego nieprzyjemnego skojarzenia chcialem uniknac...:):P

                                      dobra...luther ;D
                                  • luty10 Re: no no no nie wiem.... 01.04.05, 16:51
                                    zalozylam_nowe napisała:

                                    > luty10 napisał:
                                    >
                                    > > alicja-ciekawska napisała:
                                    > >
                                    > > > luty10 napisał:
                                    > > >
                                    > > > > alicja-ciekawska napisała:
                                    > > > >
                                    > > > > > luty10 napisał:
                                    > > > > >
                                    > > > > > > alicja-ciekawska napisała:
                                    > > > > > >
                                    > > > > > > > luty10 napisał:
                                    > > > > > > >
                                    > > > > > > > > fleuret napisała:
                                    > > > > > > > >
                                    > > > > > > > > > nie grymaś
                                    > > > > > > > >
                                    > > > > > > > > nie gry mas wesole, tylko dola simutn
                                    > ego...
                                    > > :))
                                    > > > > > > >
                                    > > > > > > > Lutenku idz do stroiciela skrzypiec.....moz
                                    > e ci p
                                    > > omoze.
                                    > > > ...
                                    > > > > > >
                                    > > > > > > eee... bede po tym skrzypiec...?:))
                                    > > > > >
                                    > > > > >
                                    > > > > > to zalezy od fachowca,,,,,
                                    > > > > > to moze do tego od fortepianow....?:)
                                    > > > > >
                                    > > > > to moze do tego od lutnii..?:)
                                    > > >
                                    > > >
                                    > > > najwazniejsze zeby umial nastroic,Twoje rozstrojone systemy...
                                    > > > wlasnie jak nazywa sie ten zawod ? co mi sie wydaje ze zaczyna sie
                                    > na ;lu
                                    > > t..?
                                    > >
                                    > > lutownik a moze lutnik a moze lotonauta..?:)
                                    >
                                    > luter jego nazwisko ;)
                                    juz lepiej de Lutero...:):P
                • zalozylam_nowe Re: no no no nie wiem.... 01.04.05, 16:12
                  luty10 napisał:

                  > fleuret napisała:
                  >
                  > > wodyyy dla mistrza
                  >
                  > wooody mi trza...!

                  czy tlenu? ;)
                  • luty10 Re: no no no nie wiem.... 01.04.05, 16:23
                    zalozylam_nowe napisała:

                    > luty10 napisał:
                    >
                    > > fleuret napisała:
                    > >
                    > > > wodyyy dla mistrza
                    > >
                    > > wooody mi trza...!
                    >
                    > czy tlenu? ;)

                    dotleniam sie tylko w poniedzialki...:))
                    • zalozylam_nowe Re: no no no nie wiem.... 01.04.05, 16:25
                      luty10 napisał:

                      > zalozylam_nowe napisała:
                      >
                      > > luty10 napisał:
                      > >
                      > > > fleuret napisała:
                      > > >
                      > > > > wodyyy dla mistrza
                      > > >
                      > > > wooody mi trza...!
                      > >
                      > > czy tlenu? ;)
                      >
                      > dotleniam sie tylko w poniedzialki...:))

                      :P
                      • luty10 Re: no no no nie wiem.... 01.04.05, 16:27
                        zalozylam_nowe napisała:

                        > luty10 napisał:
                        >
                        > > zalozylam_nowe napisała:
                        > >
                        > > > luty10 napisał:
                        > > >
                        > > > > fleuret napisała:
                        > > > >
                        > > > > > wodyyy dla mistrza
                        > > > >
                        > > > > wooody mi trza...!
                        > > >
                        > > > czy tlenu? ;)
                        > >
                        > > dotleniam sie tylko w poniedzialki...:))
                        >
                        > :P
                        :PP:))
                        • zalozylam_nowe Re: no no no nie wiem.... 01.04.05, 16:30
                          luty10 napisał:

                          > zalozylam_nowe napisała:
                          >
                          > > luty10 napisał:
                          > >
                          > > > zalozylam_nowe napisała:
                          > > >
                          > > > > luty10 napisał:
                          > > > >
                          > > > > > fleuret napisała:
                          > > > > >
                          > > > > > > wodyyy dla mistrza
                          > > > > >
                          > > > > > wooody mi trza...!
                          > > > >
                          > > > > czy tlenu? ;)
                          > > >
                          > > > dotleniam sie tylko w poniedzialki...:))
                          > >
                          > > :P
                          > :PP:))
                          ;PPP :))))
    • hubkulik Pytanie do Psychoguru 01.04.05, 16:24
      Dlaczego akurat taka ksywka?
    • bardzo.niegrzeczny Re: Oj tak psychoguru.... 26.07.05, 19:56
      luty10 napisał:

      > psychoguru napisała:
      > >
      > > Oj tak rybologu, nauka odziera ludzi ze zludzen. Zamiast ladnego rysunecz
      > ku
      > > serduszka podstawia obraz flaka z rurkami. Zamiast duchowej osobowosci
      > > podstawia flak w glowie w ktorym klebi sie od sygnalow elektrycznych i
      > chemii.
      > > Zamiast cudu narodzin zostaje samopowielanie DNA, czysta biochemia.
      >
      > A Ty sie tak nie zachlystuj ta nauka, bo na manowce Cie sprowadzi...
      > Jezeli myslisz, ze serce, to tylko 'flak z rurkami', to w wiekszym bledzie
      > byc
      > nie mozesz...osrodek energetyczny serca jest dla wielu miejscem podejmowania
      > decyzji... tak wlasnie, nie wszystko da sie 'flakiem' w glowie odczuc i
      > zrozumiec...i nie sprowadzaj osoby ludzkiej do flakow, bo sa sprawy, o
      > ktorych Ci sie nie snilo...:)Czlowiek, to znacznie wiecej niz 'flaki'...:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka