Dodaj do ulubionych

Fałszywi przyjaciele

13.04.05, 22:14
Jak często natykacie się na ludzi, którzy są fałszywymi przyjaciółmi?
Najpierw udają, ze doskonale Cie rozumieją, a jak chcesz pomóc, bo mają
problem, albo udzielić przestrogi to nagle wychodzi, że to nie była żadna
bezinteresowna przyjaźń.
Obserwuj wątek
    • scylla Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 22:25
      może za szybko stwierdzamy kto jet naszym przyjacielem?
      • rozgwiazda1 Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 22:28

        scylla napisał:

        > może za szybko stwierdzamy kto jet naszym przyjacielem?

        A po czym poznajesz ze ktos jest Twoim przyjacielem?

        • scylla Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 22:30
          po latach spędzonych razem.
          • rozgwiazda1 Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 22:33
            Hm...a ja po stosunku tej osoby wobec mnie i vice versa.
            Nie moge nazwac przyjacielem osoby, ktora czasem tylko przypomni sobie o moim
            istnieniu.A wczesniej byla moim przyjacielem.Widywalismy sie niemal
            codziennie.teraz jest tylko kolega..Wiec jednak nazewnictwo tez sie zmienia.
            • scylla Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 22:42
              słuchaj, mam przyjaciela z którym się mało widzimy, gdy miałem problemy
              poświecił całego siebie, jest gotowy na bardzo dużo i co ciekawe nie wymagałem
              od niego aby mi pomagał. My to poprostu czujemy. to jet bardzo twarda przyjaźń.
              bez ściemniania i obrażania się, szczera do łez, ale też pełna szacunku i
              lojalności wcale niewymuszanej.
              Mam go skreślić bo się nie za czesto widzimy?
              • rozgwiazda1 Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 22:45
                Pewnie ze nie.Tyle tylko ze u mnie przyjazn nie jest juz przyjaznia z powodu
                tego,ze widzimy sie raz na kilka tygodni.Przestaje nam na sobie zalezec,zaczyna
                nam zwisac co nasz przyjaciel przez ten czas robil,kogo poznal,z kim sie umawia
                etc.Zanika bliskosc,ktora tworza czeste kontakty.
                tak jak w zwiazku miedzy kobieta a mezczyzna czestotliwosc kontaktu ze soba ma
                bardzo duzy wplyw.
                A moze za duzo wymagam..?
                • scylla Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 22:53
                  poczekaj, coś tam wymyslili już, jak to sie nazywa internet, czy jaokś tak.
                  Mamy dwie rózne definicje przyjaźni, u mnie odległośc nie powoduje
                  olewatorskiego podejścia.
                  • rozgwiazda1 Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 22:58
                    U mnie odleglosc rozwalila jedna przyjazn.Przyjazn "od piaskownicy".
                    Co do reszty przyjaciol, to jest tak jak mowisz.Znaczy sie,ze sa
                    NAJPRAWDZIWSZYMI PRZYJACIOLMI.
                    • komandos57 [...] 13.04.05, 23:11
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • zalozylam_nowe absolutnie sie nie zgadzam 13.04.05, 23:09
                  czestotliwosc kontaktu nie wplywa na bliskosc w przyjazni...mysle, ze po prostu
                  nie doswiadczylas tej prawdziwej...
                  • komandos57 Re: absolutnie sie nie zgadzam 13.04.05, 23:12
                    zalozylam_nowe napisała:

                    > czestotliwosc kontaktu nie wplywa na bliskosc w przyjazni...mysle, ze po
                    prostu
                    >
                    > nie doswiadczylas tej prawdziwej...
                    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                    Ta motyka nic nie doswiadczyla.Ej,nie zaprzataj sobie glowy tym zywym bzdetem.
                    • zalozylam_nowe Re: absolutnie sie nie zgadzam 13.04.05, 23:15
                      komandos57 napisał:

                      > zalozylam_nowe napisała:
                      >
                      > > czestotliwosc kontaktu nie wplywa na bliskosc w przyjazni...mysle, ze po
                      > prostu
                      > >
                      > > nie doswiadczylas tej prawdziwej...
                      > xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                      > Ta motyka nic nie doswiadczyla.Ej,nie zaprzataj sobie glowy tym zywym bzdetem.

                      moze jeszcze doswiadczy ;)) niech :)

                      mam znaczy wracac do roboty? okrutnys ;)
      • kornelia54 Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 22:31
        A moze ktoś sie za szybko zaczyna uważać za naszego przyjaciela. Mówi, ze jest
        przyjacielem, mówi, że jest kimś waznym, a na prawdę po jakimś czasie pokazuje
        rogi. Na prawdę wszystko przez jakiś czas było ok, aż została ostrzeżona o tym,
        że coś może pójśc nie po jej myśli, bo takie są realia.l Żadna złośliwość z
        mojej strony.

        Jak nie ufać komuś, kto na początku zachowuje się jak przyjaciel,
        nAJPRAWDZIWSZY I NAJLEPSZY?
        • scylla Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 22:36
          to że się ktoś uważa za mojego przyjaciela, nie oznacza, jak dla mnie,
          że jest moim przyjacielem.
          Przyjaciel to nie ktoś, kto zachowuje się jak przyjaciel.
          • rozgwiazda1 Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 22:37
            scylla napisał:

            > to że się ktoś uważa za mojego przyjaciela, nie oznacza, jak dla mnie,
            > że jest moim przyjacielem.
            > Przyjaciel to nie ktoś, kto zachowuje się jak przyjaciel.

            To ja juz nic nie rozumiem...Wlasnie przyjaciel to ktos kto zachowuje sie jak
            na przyjaciela przystalo.
            • scylla Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 22:43
              a co Twoim zdaniem przystało przyjacielowi?
              Dla mnie przyjacielem jest ten który daje całego siebie, a nie stwarza pozory.
              • rozgwiazda1 Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 22:47
                scylla napisał:

                > a co Twoim zdaniem przystało przyjacielowi?
                > Dla mnie przyjacielem jest ten który daje całego siebie, a nie stwarza pozory

                Zgadzam sie z Toba. Wlasnie chyba przyjaciela mozna poznac po tym,jak bardzo
                angazuje sie w twoja sprawe,jesli np.masz mega-klopoty.
              • procesor Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 23:03
                scylla napisał:
                > a co Twoim zdaniem przystało przyjacielowi?
                > Dla mnie przyjacielem jest ten który daje całego siebie, a nie stwarza pozory.

                A co rozumiesz przez dawanie całego siebie?
                Pozory - to nie w przyjaźni.
                Ale całego sebie??
                W życiu bym na siebie nie przyjęła takiego zobowiązania by przyjąć całego mojego
                przyjaciela! Bo on ma prawo do siebie - a ja do siebie. I w tym szacunku dla
                wzajemnych odrębności jest przyjaźń.

                Strasznie zaborcze te przyjaźnie o które tu niektózry krzycza..
                • scylla Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 23:07
                  zaborcza? ja od niego tego nie wymagam, sam to daje, więc gdzie tu zaborczość?
                  chyba coś przekombinowałaś:)
                  Kto mu zabiera prawo do samego siebie?
                  • procesor Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 23:15
                    scylla napisał:
                    > zaborcza? ja od niego tego nie wymagam, sam to daje, więc gdzie tu zaborczość?
                    > chyba coś przekombinowałaś:)
                    > Kto mu zabiera prawo do samego siebie?

                    Dbałość o przyjaciół nie pozwala mi brac całości. :)
                    Pisałes "całego siebie".
                    A przeciez jest rodzina, praca, zainteresowani inne niż twoje..
                    Jakoś mnie ta "całość" zaalarmowała.

                    Jak patrzę teraz wstecz - ile razy sie nam losy rozjeżdżały. Więc nie czas, ne
                    miejsce, nie częstośćkontaktów była decydująca.
                    Raczej wewnętrzne przekonanie.
                    I gotowość.
                    W godzinie próby moje przyjaźnie wszystkie zdały egzamin.
                    Mam nadzieje że one tez mi takie noty wystawiają. :)
                    • scylla Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 23:21
                      pewnie że pisałem całego siebie.
                      Dbałośc o przyjaciela nie pozwala mi żeby się z nim nie liczyć,
                      kiedy daje całego siebie:)
                      • procesor Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 23:23
                        scylla napisał:
                        > pewnie że pisałem całego siebie.
                        > Dbałośc o przyjaciela nie pozwala mi żeby się z nim nie liczyć,
                        > kiedy daje całego siebie:)

                        To co zostawiasz dla innych przyjaciół i żony??
                        :))

                        Idę spać. Dobranoc.
                        • scylla Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 23:26
                          nic nie zostawiam, oddaje im całego siebie:)
                          Dobranoc.
                          • ziemiomorze Re: Fałszywi przyjaciele 14.04.05, 00:20
                            O ile sie nie myle w rachunkach, masz tylko jednego calego siebie.
                            Ograniczony przez czas i cialo - mozesz poswiecic mu tylko 24/7 i tylko jedno
                            zycie. Problemy zaczynaja sie wowczas, kiedy jego potrzeby i Twoja chec
                            oferowania 'calego siebie' wchodzi w konflikt z innymi Twoimi bliskimi (reszta
                            przyjaciol, rodzina). I co wtedy z tym 'calym soba'?

                            Bo najwyrazniej nie rozumiem terminu,
                            • scylla Re: Fałszywi przyjaciele 14.04.05, 21:08
                              no to tłumaczę.
                              Zaskoczę cię, ale nie spędzam życia od chwili urodzin az do śmierci z jednym
                              jedynym człowiekiem. Może to rzeczywiście bardzo oryginalne, ale moje zycie
                              składa się z chwil, niektóre spędzam sam, niektóre z bliskimi, niektóre z
                              innymi ludzmi. Wtedy oddaje się całkowicie człowiekowi.
                              Więc skoro moj przyjaciel potrzebuje pomocy, a mam dwoch przyjaciól, jeden z
                              nich to moja partnerka, to nie dosyc że nie będzie mi robiła wyrzutów to
                              jeszcze mi w tej pomocy pomoże.
                              Czy teraz łatwiej było zrozumieć?
    • rozgwiazda1 Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 22:28
      Nieczesto,ale jednak sie zdarza.Chca sie z toba spotkac,bo niby dawno sie nie
      widzieliscie,a tak PRZY OKAZJI to prosze pozycz mi taka i taka ksiazke,pomoz mi
      z tym i z tym,pomoz mi znalezc prace etc.
      Ale na szczescie latwo sie takich ludzi wyczuwa.
      Empatia.
      I zrywa sie znajomosc.
      I po klopocie.
      Nienawidze dwulicowcow!!!
      • kornelia54 Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 22:35
        Po tym, że zawdzięcza sie dużo komuś, a potem zostaje pustka i człowiek czuje
        się jakby wyjałowiony emocjonalnie, bo dał się "oszukac". Po czym kontakt sama
        urwałam, nie chcę mieć z tą osobą kontaktu. Ale wydaje mi się że mimo moich
        dobrych i szczerych chęci moja przestroga mogła być potraktowana jako atak
        bardziej, chociaż nie miała takich podstaw.
    • procesor Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 22:45
      Śliczne:
      > Najpierw udają, ze doskonale Cie rozumieją, a jak chcesz pomóc, bo mają
      > problem, albo udzielić przestrogi to nagle wychodzi, że to nie była żadna
      > bezinteresowna przyjaźń.

      To znaczy jak chcesz ich pouczyć i okazać swą wyższość to nie wykazują zachwytu?

      Prosili cię o pomoc?
      Prosili o przestrogę?

      Może to TY nie jestes ich prawdziwym przyjacielem?

      Bo prawdziwy przyjaciel nie poucza i nie pomaga na siłę.
      Jest gdy potrzeba albo zostawia w spokoju jeśli taka wola. Nie obraża sie o byle
      co i za byle co sam nie obraża.
      Daje wolność i zrozumienie - choćby sam miał inne zdanie.
      Dyskutuje, przekonuje - a nie poucza.
      Potrafi przyznac prawo do błędu.
      Gdy czas i przestrzeń rozdzielą, życie absorbuje w innych dziedzinach - nie
      zapomina o tobie a ty o nim. I choćby po miesiącach rozmawia sie jakby rozłąka
      trwała chwilę.
      Taka przyjaźń jest już bliska miłości. Bez erotyzmu.
      • rozgwiazda1 Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 22:51
        procesor napisała:
        "Daje wolność i zrozumienie - choćby sam miał inne zdanie.
        > Dyskutuje, przekonuje - a nie poucza.
        > Potrafi przyznac prawo do błędu.
        > Gdy czas i przestrzeń rozdzielą, życie absorbuje w innych dziedzinach - nie
        > zapomina o tobie a ty o nim. "

        No wlasnie - nie zapomina o tobie.

        To co piszesz umocnilo mnie w przekonaniu,ze mialam jednak przyjaciela-
        falszywke.Nie moglam go do niczego przekonac-mial swoje,twarde zdanie.Byl z
        lekka niereformowalny. Pouczal mnie stale.Nie przyznal sie nigdy do bledu,choc
        oboje o tym wiedzielismy.Rany!!!Toz to byl paskudny paszkwil a nie przyjaciel!!!
        Gdzie ja mialam oczy?

        • komandos57 Procesorko,wytluk czeka na twoja odpowiedz!!! 13.04.05, 22:53
          rozgwiazda1 napisała:


          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          powiedz coc tej mendzie.
      • kornelia54 Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 22:55
        Aby uniknąć stresów przyjaciele radzą. Wolałbyś, aby Twój przyjaciel Ci nie
        mówił o czymś co ma Cię spotkać i ma być bardzo trudne? Kto jak nie przyjaciel
        udzieli Ci rady. Nie pójdziesz po jakąś ważną radę do koleżanki czy kolegi,
        pogadasz z przyjacielem. On Ci DORADZI, on Cię OSTRZEŻE, bo chce dla Ciebie
        dobrze.
        • procesor Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 23:00
          Czasem sie da - a czasem się wie że musi sie sam sparzyć by zrozumiał i
          wymowność twoja nic nie da.
          Przyjaźń to również miejsce na błędy i przebaczenie.

          I zapewmiam cię że nie teoretyzuję.
          Od ponad 10 lat moja przyjaciółka jest bardzo daleko.
          I czasem juz nei mamy siły i czasu by pisac.
          Ale łączy nas coś co nie pozwala zerwać sie więzi jaka nas łączy.

          Mam kilka przyjaźni co trwają juz ćwierć wieku. :)
          I z wiekiem tolerancja i wyrozumiałość wydaja i sie najwazniejszmi cechami, obok
          zaufania.
          • kornelia54 Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 23:05
            I niestety spaży się, chociaż bardzo chciałabym, zeby uniknęła tego, bo mnie
            kosztowało to dużo nerwów, a ona ma przejść przez to samo. Szkoda, ja nie
            chciałam jej narzucac swojej woli, ani opinii, ani czgokolwiek. Po prostu
            wyszło jak wyszło. I nie obraziłam się, po prostu nie kontaktujemy się,
            ponieważ nie jest to możliwe na razie.
    • zalozylam_nowe Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 23:04
      kornelia54 napisała:

      > Jak często natykacie się na ludzi, którzy są fałszywymi przyjaciółmi?
      > Najpierw udają, ze doskonale Cie rozumieją, a jak chcesz pomóc, bo mają
      > problem, albo udzielić przestrogi to nagle wychodzi, że to nie była żadna
      > bezinteresowna przyjaźń.

      czyli bezinteresownosc przyjazni polega na pokornym wysluchiwaniu przestrog?
      interesownas...:)
    • jmx Re: Fałszywi przyjaciele 13.04.05, 23:37

      Przyjaźń o której piszesz była(?) jak najbardziej bezinteresowna - chciałaś coś dać ale tego nie przyjęto ;).

      Nie wiem co się miedzy wami wydarzyło ale dawać rady i przestrogi też trzeba umieć. Można mieć dobre intencje ale kiepskie wykonanie. Więc przede wszystkim nie szkodzić. A niektórzy nie są gotowi na przyjęcie prawdy i czasem trzeba poczekać aż dotrze i wtedy pomóc (ale nie mówić "a nie mówiłam" przyjaciel wybaczy ale po co wodzić na pokuszenie ;). Z drugiej strony - jeśli akurat się mylisz i nie stanie się to o czym mówiłaś?
      • kristy23 Re: Fałszywi przyjaciele 14.04.05, 11:22
        Taak...wiem cos o tym, tytul watku nie jest mi obcy...niestety.. :-(((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka