imagiro
05.05.05, 15:21
w pewnym sensie Ziemia jest galaktycznym, karnym miejscem zeslania ...
Docieral do mnie ten obraz od wielu lat, ale teraz nie mam najmniejszej
watpliwosci, ze cala planeta jest jedna, wielka Australia ... jaka sila nas
tu wywozi i na mocy jakich wyrokow, to sprawa jeszcze wymagajaca spekulacji.
Jedno jest pewne, moment po narodzinach, dostajemy pierwszego klapa po dupie,
gdyz szok jakiego doznajemy spogladajac na ten padol jest zbyt ogromnym
ciezarem ... podobnie musza sie czuc skazani i wprowadzani za mury
wiezienia ... swiadectwo urodzenia jest jak pobranie odciskow palcow i
nadanie numeru ewidencyjnego ... potem juz tylko musztra, szkola, praca,
dziesiecina to tu, to tam ... cela zwana wlasnym mieszkaniem, przepustka do
baru ... i tak zycie w ciupie ziemskiej leci ... oczywiscie, jestesmy tu tylko
z jednym wyrokiem ... wyrokiem dozywotnim.
Wiezniowie tacy jak np. Ziemniomorze znajda swoje nisze i gdzies pomiedzy
posilkami moze troche na drutach porobia, moze napisza jakis gryps, ze to
niby wszystko cacy ... ale to nie zmienia stanu rzeczy ... czasem jakis
kapelan wiezienny typu lutego przyjdzie z pociecha i oplatkiem milosci ...
Najprzykrzejsze jest to, ze nie ma sie do kogo odwolac ... co najwyzej
niektorym uda sie skrocic dozywocie i odjechac w andromedy ...
Jakby co, to pozdrawiam wspolwiezniow ... spotkamy sie na spacerze ...
Imagine.