pastuszeczka
10.05.05, 21:12
- nie uklada mi sie w najblizszym otoczeniu, widze bardzo wyraznie, ze chyba
kazdy ma lepsze relacje z ludzmi niz ja
- mieszkalam z kilkoma wspollokatorkami, i zawsze bylo zle (nie wiem czy chce
opisywac to cale "źle")
- nie mialam nigdy i nie mam przyjaciol, bardzo to przezywalam zawsze i
bardzo przezywam
- chcialabym miec dobry kontakt z innymi, i chyba desperacko tego potrzebuje,
nie moge nawet skupic sie na swoich obowiazkach, zbiera mi sie na placz, ze
nie mam grona bliskich sobie ludzi, nie potrafie sie zajac tym co powinnam
- w dodatku, naprawde nie wiem dlaczego uklada sie tak, ze ktos troche podly
potrafi zjednac sobie ludzi, a w moim zyciu nie pojawiaja sie przyjaznie
- mnie to wszystko cholernie boli, coraz czesciej nie moge powstrzymac lez,
nie wytrzymuje w takim poczuciu, ze nie mam grona bliskich mi osob i ani
jednej bliskiej mi kolezanki.
Dodam jeszce, ze jestem dosc stara (calkiem blisko 30tki).
Forum to nie jest miejsce, w jakim rozwiaze swoje problemy, ale jest mi tak
zle, ze nie moglam chociaz nie sprobowac sie jakos wyzalic. Pal licho, jesli
oddzwiek na moj post bedzie negatywny. Zreszta sama nie wiem czego oczekuje,
chyba tylko tego, zeby ktos sie do mnie odezwal.