anialupa
14.06.05, 23:22
witam,jesetm mezczyzna(tylko taki nick).Moja kobieta ma chyba
psychoze.Psycholog powiedzial cos o dysocjacji,superego i zespole
borderline`a.Jest bardzo trudna osoba,czasami ma agresje przeciwko mezczyznom
zdarza sie jej mnie uderzyc,rani mnie slowami,bagatelizuje nasz
zwiazek.Czesto mowi o rzeczch,ktore w moich oczach sa bzdurami-o jakiejs
presji spoleczenstwa, ocenianiu innych,checi ucieczki ode mnie mimo tego,ze
mnie kocha,o strachu,o swoich rzekomych sklonnosciach homoseksualnych itp.
Zostala skierowana na polroczne leczenie psychiatryczne.Jak sadzicie,czy to
jej pomoze? Czy ona bedzie wolna od tych mysli? Czy przestanie mnie ranic?