Dodaj do ulubionych

Masz pecha w ustach ?

23.07.02, 23:45
Reklamy, reklamy.

Zabawne , urocze, dowcipne,ładne graficznie, wreszcie szokujące i niesmaczne,
głupie i kompletnie beznadziejne. Wasze ulubione, jeśli takie są to z jakiego
powodu ?

Czy reklamy zachęciły was do zakupu, czy może zniechęciły?

Co sądzicie o roli reklam jako utrwalania stereotypowych poglądów na męskie i
żeńskie zajęcia i role w życiu ?

Ta_
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: Masz pecha w ustach ? 23.07.02, 23:54
      nie zeby jakis konkretny produkt, ale ustawienie
      najpierw zarcie , potem srodek na klopoty zoladkowe
    • Gość: inka_s Re: Masz pecha w ustach ? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 23.07.02, 23:55
      ta_mar_ta napisała:
      > Reklamy, reklamy.
      > Zabawne , urocze, dowcipne,ładne graficznie, wreszcie szokujące i niesmaczne,
      > głupie i kompletnie beznadziejne. Wasze ulubione, jeśli takie są to z jakiego
      > powodu ?
      > Czy reklamy zachęciły was do zakupu, czy może zniechęciły?
      > Co sądzicie o roli reklam jako utrwalania stereotypowych poglądów na męskie i
      > żeńskie zajęcia i role w życiu ?
      > Ta_

      Nie kupie niczego w Media Markt!... Co za idiotyczne reklamy!
      Aż pójde zajrzeć chyba do tv - bo ostatnio nie oglądam to i nie pamiętam kto
      mnie jeszcze znie-chęcił do zakupu swego produktu...
      A niektóre teksty weszły na stałe do potocznego języka - ja uwielbiam "a
      świstak w te papierki..." jak ktoś mi głupoty opowiada ;o))
      Ostanio też polubiłam "niedobry kotek!" i "dobrze że mu łańcuch nie spadł". Ale
      i tak tego pić nie będę!
    • Gość: jr Re: Masz pecha w ustach ? IP: 203.129.132.* 24.07.02, 07:51
      utrwalania czego??? jakich stereotypowych rol???
      to sie nazywa prawa natury!!! chlop ma jaja na zewnatrz a baba w srodku dlatego
      sa inne role dla nich...
      • masaker Re: Masz pecha w ustach ? 24.07.02, 15:52
        Gość portalu: jr napisał(a):

        > utrwalania czego??? jakich stereotypowych rol???
        > to sie nazywa prawa natury!!! chlop ma jaja na zewnatrz a baba w srodku
        dlatego sa inne role dla nich...

        Hmm, i dlatego z reguły panie reklamują proszki do prania? A jak im owe jaja
        wypadną ze środka? Strach pomyśleć.
    • kwieto Urzekajace reklamy 24.07.02, 08:06
      Mnie od dluzszego czasu urzekaja reklamy... sami zobaczcie :")))

      www.apple.com/hardware/ads/imac_window.html
      www.apple.com/hardware/ads/newimac_dance_320.html
      • Gość: dodo nie zeby zaraz kupic... IP: 209.226.65.* 24.07.02, 14:26
        nie traktuje reklam jako zachety do poczynienia zakupu choc od czasu do czasu
        jakas mnie rozbawi. np. bardzo bawi mnie telewizyjna reklama viagra z "good
        morning, good morning" w tle.
        rowniez smieszy mnie reklama visa (tez tv) z kobitka probujaca sie dostac do
        nieswojego samochodu przy pomocy drucianego wieszaka.
        wiele reklam zas po prostu mnie zlosci jak chocby ostatnie haslo
        macdonald "there is a little macdonald in everyone" - szlag by ich trafil, we
        mnie nie ma na pewno - ja tego nie jadam! i nikomu nie polecam :-)
    • masaker Re: Masz pecha w ustach ? 24.07.02, 15:50
      Reklamy raczej zniechęcają mnie do zakupu czegokolwiek, choć nie jestem w
      stanie stwierdzić, czy nie zaszywają się gdzieś w mojej podświadomości i
      podczas wizyty w sklepie nie szepczą: "Kup ten proszek."
      Doskonale rozumiem ludzi, którzy - na skutek obejrzenia reklamy - solennie
      obiecują sobie nigdy nie pójść do sklepu Media Markt. Też kiedyś wyznawałem
      taką zasadę: wkurza mnie reklama, to za cholerę nie kupię reklamowanego
      produktu. Teraz po prostu kupuję to, na co mam ochotę (a przynajmniej tak mi
      się wydaje), i oczywiście to, na co mnie stać.

      PS. "Świstak" był świetny. A pamiętacie: "A łyżka na to: niemożliwe!"? To było
      coś, choć kompletnie nie pamiętam, czego było reklamą.
      • trzcina Re: Masz pecha w ustach ? 24.07.02, 16:06
        masaker napisał:

        [...]A pamiętacie: "A łyżka na to: niemożliwe!"? To było
        > coś, choć kompletnie nie pamiętam, czego było reklamą.


        Ta łyżka awansowała w zaprzyjaźnionej ekipie brydżowej na ulubioną odzywkę
        karcianą, pasuje przecudnie:), neutralizuje niejednokroć skutki ciężkiego
        brydżowego szoku
        • kwieto Re: Masz pecha w ustach ? 24.07.02, 18:46
          Trzcina, nie wybierasz sie moze do Warszawy? Brakuje nam czwartego do brydza
          :((
          • Gość: trzcina Czwarty? Kwieto... IP: 212.244.186.* 25.07.02, 11:09

            Do Warszawy się nie wybieram, ale nie żałuj... Mimo mojej wielkiej do brydża
            namiętności, gram tak sobie, rzeczywiście dobrzy gracze znoszą mnie;)jakoś,
            dlaczego, nie wiem, może z braku czwartego? I odzywka o łyżce przydaje im się
            często - zarówno przy moich (rzadkich!) przebłyskach brydżowej, genialnej
            intuicji, jak i przy roztargnionych i durnych wpadkach:))
            • kwieto Re: Czwarty? Kwieto... 25.07.02, 19:15
              Eee, to nie jestes gorsza ode mnie :")))

              Cytujac swietny skecz M.Opani -"Ja nie umiem grac w brydza ale ja gram!" :")))
              • trzcina Re: Czwarty? Kwieto... 25.07.02, 20:17

                to - jeśli nam sie zdarzy, a zdarzyć może się wszystko - będzie brydż
                stulecia:))

                t.
                • kwieto Re: Czwarty? Kwieto... 25.07.02, 20:21
                  Czekam z niecierpliwoscia :")

                  Cytujac dalej Opanie "Ja mu pokazalem kolor... siny z wscieklosci..." :"))))
                  • trzcina Re: Czwarty? Kwieto... 25.07.02, 20:51

                    nie znam tego skeczu(( znowu coś mnie dobrego ominęło, o rozpaczy!
                    • kwieto Re: Czwarty? Kwieto... 25.07.02, 21:28
                      Mam chyba gdzies nagrany, jak chcesz to moge przerobic na mp3 i podeslac :")
                      • trzcina Re: Czwarty? Kwieto... 25.07.02, 21:39

                        wdzięczna będę baardzo, bylebym ze śmiechu nie umarła, jak przy Gajosowym
                        Bokoleszczu nie raz mi się zdarzyło, a i przy niektórych Olkach Grotowskich:))
                        • kwieto Re: Czwarty? Kwieto... 25.07.02, 21:45
                          Ach, Olki Grotowskie, zdarzylo mi sie byc na koncercie :")))
      • mala.karen Re: Masz pecha w ustach ? 25.07.02, 11:15
        Zgadzam się , że łyżka była świetna i długo krążyła wśród powiedzonek moich
        przyjaciół. Świrowaliśmy też po słynnej reklamie ze słowami "gerappa" (sorry
        ale nie wiem jak to się pisze :))) A jeszcze o łyżce: też nie pamiętam co to za
        reklama, ale coś mi się kojarzy z jakimiś warzywami i zupą? Może ktoś pamięta?
        Pozdrawiam
        • Gość: inka_s Re: Masz pecha w ustach ? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 25.07.02, 11:20
          A to nie była reklama jakiegos smarowidła do chleba z zawartościa jogurtu??
          • mala.karen Re: Masz pecha w ustach ? 25.07.02, 11:25
            Bardzo możliwe że coś z jogurtem. Tyle tego było, że trudno się połapać :)))
            • trzcina Re: Masz pecha w ustach ? 25.07.02, 17:10

              to była czekolada moi mili, marki nie wymienię, żeby nie było, w dodatku nie
              przepadam ( za marką )
              bo przeciez ten świstak w te sreberka...
              • mala.karen Re: Masz pecha w ustach ? 25.07.02, 17:14
                Chodzi Ci o łyżkę czy o świstaka? Bo juz się pogubiłam :)
                • trzcina Re: Masz pecha w ustach ? 25.07.02, 17:23

                  to było dwa w jednym, albo mam sklerozę+urojenia

                  opowieśc o czekoladzie kończyła się świstakiem,
                  potem padał komentarz:
                  a łyżka na to niemożliwe

                  ale reklamy lubią się sklejać...
                  • kwieto Re: Masz pecha w ustach ? 25.07.02, 19:58
                    Nie, lyzka to bylo zdecydowanie smarowidlo, bodaj rama (pewny nie jestem, do
                    tego juz podpadam pod kryptoreklame, ups)
                    A swistak to zupelnie inna para kaloszy

                    I tak "kazde dziecko wie, ze ..eFeSiO!" :")))

                    Przypomniala mi sie taka reklama komputerow bodaj BIM, gdzie pan wbiegal na
                    targowisko do jatki i mowil rzeznikowi "poprosze kilo komputera"
                    • trzcina Re: Masz pecha w ustach ? 25.07.02, 20:19

                      no to mi się skleiło...
                      oto do czego doprowadza reklama, ogłupienie z ograniczenim władz, umysłowych(((
    • trzcina Re: Masz pecha w ustach ? 24.07.02, 16:02

      lubię inteligentne, zabawne, urokliwe reklamy, nie lubię przerywania mi filmu
      przez nie, monstrualnych rozmiarów gazet napęczniałych nimi i ich obecności na
      każdym kroku, irytuje mnie powtarzalność reklam idiotycznych
      nie znoszę reklamówek: pralnych, jedzeniowych, podpaskowych, kosmetykowych,
      rzadko są dobre, piciowe, autkowe, farbiane, komórkowe - częściej
      reklamę długofalową traktuję jak minikryminał w odcinkach

      związek reklam z tym, co kupuję jest żaden, reklamę traktuję raczej w
      kategoriach sztuki, sztuki dla sztuki;)
      nie pijam np. EB ( tylko np. warkę;), choć z piwnych, ich reklamy lubiłam
      najbardziej
      • Gość: dodo przerywanie ;-) IP: 209.226.65.* 24.07.02, 16:42
        a ja lubie przerywanie filmow reklamami - to wysmienity czas na pojscie siusiu,
        zrobienie sobie czegos na zab, czasem nawet krotki telefon do kogos, nie
        wspominajac juz o mozliwosci poczynienia dopiskow na internecie :-)
        moj syn to nawet praktykuje szybki prysznic w czasie reklamy ale tylko wtedy
        gdy mama nie komentuje zlosliwie saczac mu w ucho (czy aby na pewno czyste?)
        dydaktyczny jadzik i smrodek...
        • trzcina Re: przerywanie ;-) 24.07.02, 16:49

          przerywanie bezcenne jest;) ale powiedzmy - jednorazowe, w połowie filmu, dla
          czynności w.w. wykonania
          a jak co 10 min, a film magnetyczny i czasu mało? albo śpiący człek już? ha?
          • wredna2 pochwala przerywania :))) 24.07.02, 18:14
            No coz... prawda jest taka, ze dzieki tym znienawidzonym przeze mnie reklamom
            niejeden z moich garnkow uszedl z zyciem...:)))
            zawartosc niestety , stanowiaca " następnodniowy" posilek dla calej rodziny...
            czestokroc znikala jak sen jakis zloty / a raczej czarny jak wegiel...:(((/
            a wiec ... wnioski z tego sa bardzo pokretne i

            wredne
            • ta_mar_ta Re: pochwala przerywania :))) 24.07.02, 18:39
              No to następnego dnia rodzinka rzeczywiście miała pecha w ustach zamiast
              obiadku ;)
              Czy to nie wredne?
              • wredna2 Re: pochwala przerywania :))) 24.07.02, 18:45
                Na drugi / kolejny / dzien, rodzinka stala sie bardziej samodzielna i sama
                zadbala o zawartosc uratowanych przeze mnie , badz co badz!!:))), garnkow...

                a wredna tez z ich zawartosci skorzystala

                wrednie :)))

          • masaker Re: przerywanie ;-) 25.07.02, 09:17
            A mnie dla odmiany wkurza, kiedy oglądam jakąs interesującą reklamę, a tu nagle, ni z tego, ni z owego,
            puszczają kawałek jakiegos durnego filmu. A na poważnie - z reguły oglądam film czytając gazetę i zdarza
            mi się wyciszyć dźwięk w telewizorze na czas reklamy, a potem zapominam go z powrotem włączyć, nie
            mówiąc już o sytuacjach, kiedy w trakcie reklamy przełączam telewizor na inny program i też zapominam
            przełączyć - nie raz nie obejrzałem przez to końcówki filmu.
            Oczywiscie, jeżeli film jest z gatunku tych, co wbijają w fotel, to w momencie, kiedy puszczają reklamę,
            wpadam w maniakalny szał i dopuszczam się karygodnych czynów. Całe szczęscie, że ów stan objęty jest
            całkowitą niepamięcią, dzięki czemu mogę spokojnie wrócić do oglądania filmu.
            Lubicie okreslenie: "oglądać telewizor"? Ja wręcz kocham, jest w tym jakis posmak absurdu, ale i
            dekadencji.

            chrum
        • mala.karen Re: przerywanie ;-) 25.07.02, 11:17
          Masz rację dodo, dlatego czasami wkurzam się gdy na I TVP podczas filmu nie ma
          przerwy na siusiu :)))
          • otryt Re:urolog 26.07.02, 13:30
            mala.karen napisała:

            > Masz rację dodo, dlatego czasami wkurzam się gdy na I TVP podczas filmu nie
            ma
            > przerwy na siusiu :)))

            A może by tak warto to urologa podreptać:-)))

            Inni chwalą sobie przerywanie, bo można sobie kanapki przygotować...
            A brzuchy rosną wtedy monstrualnie...

            A gdy ja widzę w sklepie towar reklamowany przed oczyma staje mi liczba 40.
            Taki jest bowiem udział reklamy w cenie towaru.
            I od razu ręka, która już, już miała chwycic towar odpada od niego.

            Przy zakupach nie kieruję się reklamami. Moi znajomi, przyjaciele i koledzy są
            testerami nowych wyrobów. Jeśli są z czegoś zadowoleni i to polecają wtedy
            kupuję.

            Najbardziej absurdalne hasło: "Bądź sobą wybierz Pepsi"

            Pozdr
    • trzcina Pecha to ja mam:) 25.07.02, 17:16

      Bo, proszę Pani Ta_, pecha to ja mam nie tylko w ustach, ale i na całym
      dosłownie ciele. Na głowie też. Głównie we włosach. W środku to nie wiem, czy
      on tez jest. Mówią, że on neutralny ma być. Nie wiem, dawno badan nie robiłam.
      A inni znowuż mowią, że nie neutralny i musze sobię poprawić. To jak w końcu
      jest?
      pozostaję z szacunkiem
      t.
      • cyntia1 Re: Pecha to ja mam:) 25.07.02, 20:23
        Reklamy są puszczane w tv dla moich dzieci. Uwielbiają je, kojarzą znaja na
        pamieć. Kiedyś córę w sklepie załatwiłam, bo się uparła żeby kupić serek
        Hohland (topiony). Wrzaski ,krzyki, tupanie. Po kilku minutach wziełam się na
        sposób: kupiłam odpakowałam, dałam zjeść. Od tej pory nie prosi o kupno rzeczy
        reklamowanych.

        Ja nie znoszę tego, że w każdej stacji reklamy sa puszczane dużo głośniej niż
        przerywniki między nimi czyli to co ogladam. W nocy to istne chorrendum.

        Najbardziej lubię jak Polsat puszcza w czasie mojego ukochanego "Ostrego
        Dyżuru" po reklamach, zajawkę reklamującą "Ostry Dyzór' (proszę się nie
        czepiać, lubię "Ostry Dyżur "i już, innych seriali nie ogladam, ale ten
        uwielbiam.

        Moja ukochana reklama to od lat reklama jakiegoś samochodu: wpada pszczółka do
        samochodu przez szybkę, ta się elektrycznie zamyka, dostaje w łeb pszczółka
        poduszką powietrzną, jeszcze się troche po autku tłucze i w końcu wylatuje
        tylnymi drzwiami (no tymi od bagażnika), siada na kwiatku i mówi "ojojoj"

        A to jak wiele jest reklam żenujacych jest najlepszym dowodem, że trudno
        napisac dobrą reklame (pewnie trudniej niż średno dobrą piosenkę)

        Ja sama kozystam jedynie z reklam kosmetyków w babskich pismach - czasem coś
        kupuję, bo z reklamy się dowiem, że kosmetyk dla mnie, ale tylko to.

        A i jeszcze Lucky Stricky miały dobrą wizualną kiedyś, pamiętacie : w tym
        miesiącu agencja na urlopie.

        Pzdr:)
      • ta_mar_ta Re: Pecha to ja mam:) do Trzciny 26.07.02, 12:22
        Szanowna Pani ,
        już odpowiadam.

        Pecha trzeba mieć najlepiej obojętnego w środku i po wierzchu, żeby był taki
        sam. Można go zmierzyć papierkiem, ale też popsikać i wtedy kolor znika, co
        znaczy, że pech już jest napewno, no nie?

        I wtedy już można spokojnie pożuc i utrwalić.

        Kiedy włosy są za suche to też pech jest niewłaściwy i trzeba je pomoczyć ,
        wysuszyć i wetknąć w nie wskaznik pecha do pomiaru. Wtedy już wiadomo.

        Nie wiem tylko co ze stopami, bo dobrze też miec pecha w stopie przynajmniej
        jednej. Póki sprawa niewyjaśniona przylepiam do spodu po dwie zużyte gumy.

        Pozdrawiam serdecznie
        Ta_
        • trzcina Re: Pecha to ja mam:) do Tej_ 26.07.02, 21:18

          Droga Pani,
          bardzo wdzięczna jestem za oświecenie mnie w pechu. Pani taka miła i
          wyrozumiała, to powiem Pani, ze gdyby nie te reklamy, to nic bym nie
          wiedziała. Ani o liposomach, ani o cellulicie, ani o ceramidach. Myślałam, ze
          są tylko atomy i już. O pechu też nie wiedziałam, że go mam. I to tyle. Jaki
          ten świat bogaty, nie?
          Z tą gumą to ja spróbuję, jak Pani radzi.
          A czy ma Pani pewne informacje, który proszek jest najinteligentniejszy, bo ja
          potrzebuję takiego naprawdę mądrego, żeby wszystko rozróżniał i plamy też. Mam
          taki jeden, ale on ma problemy. Wszystko mu się miesza.

          Szacunek przesyłam, bez wyrazów, bo to nieładnie

          t.

          • ta_mar_ta Mydełko polecam Trzcinie 26.07.02, 22:27
            Droga moja ( mogę tak, co nie?)

            miło mi się z Panią rozmawia, bo Pani rozumie co to za męka wybrać towar.

            Mój mówi,że każdy proszek jest ode mnie inteligentniejszy, więc ja nie mam
            takiego zgryzu jak Pani.

            Pani to pewnie musi prać w mydle, bo żaden proszek Pani nie przeskoczy.
            Ale mydła też są różne, co nie?

            Ja to najlepiej lubię mydełko Fa bo i uprać i pośpiewać można.

            kłaniam się
            Ta_
            • trzcina Oj, męka... 26.07.02, 23:15
              Ta_Pani Kochana ( to ja też mogę, nie?),

              Męka to straszna. Najgorzej mam, jak stoję przy półce i reklamy mi śpiewają.
              Dokładnie to towary mi w głowie śpiewają, jak w TV. Przy proszkach i mydłach,
              to najwięcej. I wtedy całkiem nie wiem, co wybrać. Oni powinni te towary jakoś
              bardziej rozstawiać, żeby się melodie nie zlewały, no i żeby człowiek trochę
              miał czas się zastanowić.
              Mój nic nie mówi o proszkach, bom swoja i mojego o mydło nie musze pytać.
              Ale mogłabym takiego mojego z dobrym pechem mieć, bo tyle fajnych rzeczy dla
              mężczyzn się wszędzie sprzedaje, a tak to mogę tylko te dla mnie.To już mi się
              i unudziło troche.Samo pranie i czyszczenie i margaryna. I papier, miękki,
              fakt, nie wiem, czy jak aksamit, bo kto teraz z aksamitu szyje, nie?
              To ja juz może nie będę Pani_Ta głowy Pani dłużej zawracać, bo już późno, a mam
              jeszcze pięć zdrapek i trzy katalogi.
              Popsikałam się, jak Pani kazała.

              Bardzo pozdrawiam
              I do zobaczenia, moze w jakim markecie
              t.
    • debe Re: Masz pecha w ustach ? 31.07.02, 07:18
      ja tez jestem jedna z tych, co lubia reklamy; nie to codzienne, najczesciej
      spotykane badziewie, nudne i czasami wrecz zenujace, ale jak ktos juz tutaj
      wspomnial jako "sztuke dla sztuki" (polecam przy okazji "noc reklamozercow", wg
      mnie swietny pomysl! i naprawde fajna zabawa), poza tym np. piosenki-reklamowki
      coca-coli, szczegolnie te z lat 60, 70-tych - perelki! (mimo to, zadna reklama
      do zakupu coli czy pepsi mnie nie zacheci)

      co do utrwalania stereotypow, nie sadze, ze maja na to jakikolwiek wplyw,
      opieraja sie na nich jedynie; wykorzystuja po prostu to, co jest "zakorzenione"
      w spoleczenstwie;

      zreszta dobra reklama z zadnych stereotypow nie musi "korzystac"..



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka