wasil_ka 25.11.09, 09:35 Witam Może ktoś z was ma pracę dla chłopaka spod Tesco? Na parkingu często można spotkac fajnego, ale pokrzywdzonego przez los chłopaka. Szuka pracy. Może ktoś z was moze mu jakoś pomóc? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
0golone_jajka Re: praca dla chłopaka spod Tesco 25.11.09, 11:49 Zawsze mam wątpliwości czy to faktycznie pokrzywdzony gość czy sprytny naciągacz. Nie mówię o tym konkretnym człowieku, ale w ogólności. Kiedyś kupiłem takiemu słodką bułkę, bo mówił że głodny, a kasy nie chciałem mu dać, to potem zagadałem ze sprzedawczynią i powiedziała mi, że on tu całymi dniami klientów naciąga na jedzenie i pieniądze. Teraz dużo rzadziej komukolwiek cokolwiek daję. Niestety przez tych nieuczciwych tracą ci fktycznie potrzebujący Odpowiedz Link Zgłoś
mary_ann Re: praca dla chłopaka spod Tesco 25.11.09, 16:28 Jeśli to ten, którego kojarzę, to dotąd ordynarnie żebrał (fakt, że czasem chciał jedzenie, ale zwykle prosił jednak o pieniądze, w razie odmowy serwując niemiłą gadkę mająca wpędzać w poczucie winy) - i tak przez wiele godzin dziennie i prawie codziennie. Jeśli naprawdę zaczął szukać jakiejś pracy, to nastąpiła duża zmiana... Odpowiedz Link Zgłoś
tommen Re: praca dla chłopaka spod Tesco 26.11.09, 09:22 Tych, którzy nie mają czasu bywać w Tesco w dni powszednie rano zainteresuje pewnie informacja,że naszego biednego bohatera można spotkać na parkingu Tesco pod daszkiem od strony zajezdni autobusowej raczącego się tanim winkiem wraz z grupą przyjaciół. Odpowiedz Link Zgłoś
jan-w Re: praca dla chłopaka spod Tesco 26.11.09, 10:31 Przecież kieliszka chleba też za darmo nie rozdają ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kingfish79 Re: praca dla chłopaka spod Tesco 27.11.09, 11:56 taaaa... oni zazwyczaj sa tacy cholernie biedni. Tak jak pani pod Auchan. Miala trojke czy czworke dzieci i zbierala pieniadze na jedzenie dla nich. Jak chcialem dac karton mleka to powiedziala ze juz ma i nie potrzebuje... Dostac byle jaka prace w warszawie jest ŁATWO, o ile się nie jest pijakiem i sie chce pracowac. Ale po co sie przemeczac za te grosze skoro mozna nic nie robiac wyzebrac wieksza kwote. Odpowiedz Link Zgłoś
hipotamica Re: praca dla chłopaka spod Tesco 16.12.09, 15:41 chyba wiem, która pani. Bardzo roszczeniowa, waliła tekst o rencie i wychowywaniu dzieci, a podchodziła z gotowym menu, chciała mianowicie jakąś wędlinę albo słodycze. Pogoniłam w diabły, kiedy obrażonym tonem zaczęła mnie pouczać, że potrzebującym dzieciom trzeba pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
allija Re: praca dla chłopaka spod Tesco 27.11.09, 15:13 a tobie nagle co się stało? To nie chłopak tylko kilku chłopaków, biegaja całymi dniami pod tesco, szczególnie latem. Są nachalni, pierwszy czy drugi raz dałam ale kiedy przestałam to np. odprowadzając wózek widziałam jak facet opluł mi samochód. Kiedyś znowu zaczął cos tam marotać pod nosem, dosyć nieprzyjemnego jak zdołałam wywnioskowac ze strzępów słów. Wg nich chyba mamy obowiazek utrzymywać lumpów. Czy oni podchodząc pytają o pracę? nie, chcą wyłącznie kasy. Jeśli chciałby pracowac to na pewno cos by znalazł. Kiedy oni biegali po parkingu to w tesco wisiało ogłoszenie że poszukują pracowników, o czym nie omiszkałam jednego z drugim poinformować, reakcją był mamrot pod nosem. W Warszawie jest kilka organizacji pomagajacym bezdomnym, wydaja posiłki więc na pewno wszyscy bezdomni o nich wiedzą. Jeśli poprosiłby tam o pomoc w sprawie pracy uważasz ze nie pomogliby mu? choćby tu www.ngo.pl/files/pomocspoleczna.ngo.pl/public/tekstyPSP_pdf/2007/Bezdomni06_07_Warszawa.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
asiuniap Re: praca dla chłopaka spod Tesco 27.11.09, 21:42 Juz pisałam tu kiedy o gosciu, ktory wprawdzie nie przy Tesco ale przy Realu chciał mi odprowadzić wózek, a na propozycję wyładowania zakupów z wózka i władowania do samochodu odpowiedział, że mu się nie opłaca. Ja nie daje od tej pory i już. Odpowiedz Link Zgłoś
mary_ann Re: praca dla chłopaka spod Tesco 28.11.09, 18:33 asiuniap napisała: > Juz pisałam tu kiedy o gosciu, ktory wprawdzie nie przy Tesco ale > przy Realu chciał mi odprowadzić wózek, a na propozycję wyładowania > zakupów z wózka i władowania do samochodu odpowiedział, że mu się > nie opłaca. Ja nie daje od tej pory i już. Ja zawsze robię sama duże i ciężkie zakupy, a ci faceci wyrastają jak spod ziemi DOKŁADNIE w momencie, kiedy zamykam już klapę bagażnika:-) Wtedy grzecznie ich informuję, że gdyby chwilę wcześniej zaoferowali pomoc przy przeładowywaniu zgrzewek, to byłaby inna rozmowa. No, i wtedy zwykle pada to sakramentalne "może pani też kiedyś zazna biedy...".... Odpowiedz Link Zgłoś
barbaram1 Re: praca dla chłopaka spod Tesco 14.12.09, 14:25 W październiku w aptece w Tesco podszedł chłopak z parkingu i dał drobne na wymianę. Aptekarka podliczyła i dała mu w papierkach 80 złotych, była godzina ok. 14.00. Pomyślałam, że to spory zarobek, jak na niecały dzień pracy. Oczywiście nie wiem, ile godzin rzeczywiście pracował, czy było to za jeden dzień zbierania i czy wszystkie pieniądze pochodziły z żebrania. Odpowiedz Link Zgłoś