svistak 24.06.05, 23:06 ... czyn tchorza czy odwaznego czlowieka? (przed chwila moj maz znalazl w okolicy kolejnego wisielca) s. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hsirk Re: samobojstwo to... 24.06.05, 23:09 samobojstwo to to, co odwazni robia ze strachu albo odretwiali Odpowiedz Link Zgłoś
krtysia Re: samobojstwo to... 24.06.05, 23:21 "samobojstwo to to, co odwazni robia ze strachu" jestem tego samego zdania co Krish,jeszcze dodam egoizm ,jesli ten ktos zostawia bliskich,ktorzy z tym zyc musza. Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze Re: samobojstwo to... 24.06.05, 23:09 Pomysl o rozmiarze cierpienia, ktore sklania ludzi do odebrania sobie zycia. Wedlug mnie nalezy sie temu szacunek, Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: samobojstwo to... 25.06.05, 00:56 Raczej o bezmiarze strachu przed cierpieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
chantal11 Re: samobojstwo to... 24.06.05, 23:09 to czyn zdesperowanego czlowieka Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenka201 Re: samobojstwo to... 24.06.05, 23:17 Ostatecznosc.Ucieczka przed problemami,przed zyciem,ktore nie wyglada tak jak bysmy tego chcieli Odpowiedz Link Zgłoś
chantal11 Re: samobojstwo to... 24.06.05, 23:21 tak,ale tylko ludzie slabi psychicznie,z chora psychika, targaja sie na swoje zycie Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenka201 Re: samobojstwo to... 24.06.05, 23:32 Niekoniecznie ludzie z chora psychika odbieraja sobie zycie.Mozna cale zycie walczyc z przeciwnosciami losu{byc <twardym>,ale nastepuje taki moment ze czlowiek ma dosc wszystkiego,dosc ciaglej walki.Wydaje mi sie, ze ten moment nastepuje kiedy juz nie ma nadzieji. Odpowiedz Link Zgłoś
bydlaq Re: samobojstwo to... 24.06.05, 23:31 zdecydowanie odwaga. Wiedząc o nieodwracalnych konsekwencjach tego czynu jest ogromną odwagą dokonać tego. Nie podziwiać oczywiście. Ale cenić za swego rodzaju odwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
rybolog Re: samobojstwo to... 24.06.05, 23:33 Tchorzostwo i maksymalny egoizm, nic wiecej ani mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze Re: samobojstwo to... 25.06.05, 10:55 Ludzie, w ktorych zyciu uczestnicza aktywnie inni, nie popelniaja samobojstwa. Jesli maja z kims kontakt - autentyczny i gleboki, powstrzymaja sie. Samobojstwo to akt samotnosci. O 'egoizm' mozna oskarzac wiec obie strony - trupa i jego 'bliskich'. Zawsze mnie dziwilo, ze ludzie rozumieja popelnianie zbrodni, aby ratowac swoje zycie. Mozna zabic kogos, aby siebie ratowac. Dlaczego wiec nie mozna zabic siebie, zeby siebie ratowac? Odpowiedz Link Zgłoś
skulmisia Re: samobojstwo to... 25.06.05, 11:00 Dokładnie... Samobójstwo wynika z odrzucenia, braku kontaktu z kimś, kto może nam pomóc, porozmawiać... Sama siedziałam kiedyś na bloku z nogami za poręczą. Ale znalazł się ktoś kto mi to wyperswadował:) Na szczęście... Odpowiedz Link Zgłoś
moc_ca Re: samobojstwo to... 24.06.05, 23:45 svistak napisała: > ... czyn tchorza czy odwaznego czlowieka? > (przed chwila moj maz znalazl w okolicy kolejnego wisielca) > s. Zgadzam się z Rybem, to totalne tchórzostwo i egoizm, brak odwagi żeby się zmierzyć z przeciwnościami losu i ucieczka w niebyt bez względu na konsekwencje które ponoszą najbliżsi: poczucie winy, rozpacz, żałoba i znajdowanie w sobie siły zdolnej unieść ciężar problemu przed ktorym uciekł samobójca. ps. dlaczego to właśnie Twój mąż znajduje kolejnych wisielców? Odpowiedz Link Zgłoś
speer Re: samobojstwo to... 24.06.05, 23:47 samobojstwo to wygodny sposob powiedzenia temu poje***nemu swiatu: goodbye! Odpowiedz Link Zgłoś
imagiro Re: samobojstwo to... 24.06.05, 23:46 a ja mysle, ze akt samobojczy jest efektem kompletnego oswiecenia ... nam sie wydaje, ze ktos targajacy sie na zycie robi to ze lzami w oczach, trzesac sie ze strachu ... to bzdura ... ci ludzi sa pewni swego i spieprzaja z tego padolu jak tylko moga ... Imagine. Odpowiedz Link Zgłoś
lilit555 Re: samobojstwo to... 25.06.05, 10:04 imagiro napisał: > a ja mysle, ze akt samobojczy jest efektem kompletnego oswiecenia ... nam sie > wydaje, ze ktos targajacy sie na zycie robi to ze lzami w oczach, trzesac sie > ze strachu ... to bzdura ... ci ludzi sa pewni swego i spieprzaja z tego padolu > > jak tylko moga ... > Imagine. dobrze, ze uzywasz słow: "ja mysle", "wydaje mi sie" bo ja z kolei mysle, ze bzdury opowiadasz Odpowiedz Link Zgłoś
rumcajs75 Re: samobojstwo to... 24.06.05, 23:52 "wczoraj skoczyłem, miałem skrzydła jak ptak. Raz jeden w życiu każdy w życiu to czuł. Ktoś nagle krzyknął: Tak to ksażdy by chciał. Coś pochwyciło i ściągnęło mnie w dół" Zaje..ste słowa w trudnych chwilach. A samobój to oznaka trzurzostwa. Czołgiem Odpowiedz Link Zgłoś
protaktyna Re: samobojstwo to... 25.06.05, 00:15 Zdecydowanie jest to ostateczny krok. Człowiek w swoim życiu ma wiele chwil załamania. Czasem sięga po jakieś ostrze zeby się pociąć, a czasem robi coś jeszcze głupszego z myślą ,że to mu pomoże. Konsekwencje są różne. Po czyn jakim jest samobójstwo sięga w największym momencie bezradności i załamiania. Człowiek wtedy po prostu się poddaje... Odpowiedz Link Zgłoś
imagiro Re: samobojstwo to... 25.06.05, 00:26 ja mysle, ze robimy blad przystawiajac ziemska miare i rozumienie do czynow samobojczych ... ci ludzie nie naleza juz do tego wymiaru w momencie czynu. ich tyle obchodzi czyjs bol i smutek jak umierajacego naturalna smiercia ... Imagine. Odpowiedz Link Zgłoś
lilit555 Re: samobojstwo to... 25.06.05, 10:12 imagiro napisał: > ja mysle, ze robimy blad przystawiajac ziemska miare i rozumienie do czynow > samobojczych ... to fakt zacznij od siebie nie przykładaj ci ludzie nie naleza juz do tego wymiaru w momencie czynu. skad wiesz? byłes kiedys w takiej sytuacji? > ich tyle obchodzi czyjs bol i smutek jak umierajacego naturalna smiercia ... > Imagine. dodaj: "wyobrazam sobie", ze tyle ich obchodzi...itd. a tak na marginesie - zauwaz, ze sam sobie przeczysz oswiecenie wyklucza pominiecie takiego aspektu jak czyjsc ból i smutek jest dokładnie odwrotnie - oswiecony człowiek kocha miłosc wyklucza unicestwienie siebie czy innych - nie ma znaczenia miłosc jest wykroczeniem poza ego ale przeciez to wiesz, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
yoosh Re: samobojstwo to... 25.06.05, 09:20 .... dojście do wniosku,że na tym planie tworzenia/ziemi/ skonczyly sie moje wakacje ,nie mam tu nic wiecej do roboty i... wracam do domu. :) Odpowiedz Link Zgłoś
lisavera Re: samobojstwo to... 25.06.05, 09:58 ... czyn tchorza czy odwaznego czlowieka? ****** Ani jedno ani drugie. W takich aspektach nie można człowieka takiego rozpatrywać. Bo jest to człowiek w danej chwili chory potrzebujący pomocy. Ludzi o skłonnościach samobójczych leczy się w szpitalach podaje im sie lekarstwa. Często są to ludzie, ktorzy nie widzą już nadziei dla siebie. Potrzebvują pomocy od swojego otoczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
lilit555 Re: samobojstwo to... 25.06.05, 10:02 svistak napisała: > ... czyn tchorza czy odwaznego czlowieka? > (przed chwila moj maz znalazl w okolicy kolejnego wisielca) > s. czy twój maz rzeczywiscie co chwile znajduje wisielców? to dziwne... Odpowiedz Link Zgłoś
cicha_woda3 Re: samobojstwo to... 25.06.05, 10:03 Samobójstwo to przede wszystkim oznaka głębokiej depresji.Depresje można leczyć....a więc samobójstwo to tylko oznaka ,że człowiek nie był w stanie realnie ocenić sytuacji..... Odpowiedz Link Zgłoś
psychopata.z.borderline a co was to obchodzi czy to odwaga 25.06.05, 11:11 czy tchórzostwo? Jak ktoś ma dość, jego sprawa, czy nadal ma ochote być na tym świcie. Po co trzymać człowieka "pod respiratorem", jak nie ma na to ochoty Odpowiedz Link Zgłoś
luty10 Re: samobojstwo to... 25.06.05, 11:49 samobojstwo moze byc; odwaga tchorzostwem desperacja glupota chwilowym zalamaniem prowokacja ....itd itp ale nigdy oswieceniem.... tak jak napisala lilit555 czlowiek oswiecony kocha, kochajac, nie popelnia czynow godzacych w innych, czy w samego siebie... bylbym daleki od osadzania samobojstwa... i dziwie sie, ze ludzie maja odwage osadzac... Odpowiedz Link Zgłoś
psychopata.z.borderline Re: samobojstwo to... 25.06.05, 11:51 o tym przecież mówiłam Odpowiedz Link Zgłoś
heal Re: samobojstwo to... 25.06.05, 12:35 luty10 napisał: > czlowiek oswiecony kocha, > kochajac, nie popelnia czynow > godzacych w innych, czy w samego siebie... > > bylbym daleki od osadzania samobojstwa... > i dziwie sie, ze ludzie maja odwage osadzac... --------------- To są święte słowa. Trzeba być egoistą i głupcem, aby osądzać czyjeś samobójstwo. Najgorsze, że właśnie przez nasz egoizm, znieczulicę i zamknięcie się na drugiego człowieka, człowiek podejmuje ten ostateczny krok. Nawet bardzo często nie zauważamy kiedy i dlazcego to staje się. Dopiero, jak znika z naszego świata, to zaczynamy zastanawiać się dlaczego? A, on wcześniej prosił nas o pomoc. Nawet chorzy na schizofrenię często nie chcą więcej ranić innych, albo ze swojej ogromnej wrażliwości odchodzą z tego złego świata. Też w tym drugim wypadku nie jesteśmy zwolnieni z winy, bo ludzie i tak im nie pomagali. Sami wiemy, jaki jest stosunek ludzi do tej choroby. Odpowiedz Link Zgłoś
heal Może też czyn desperacji z braku nadziei na granic 25.06.05, 12:26 Wiele jest powodów takiej ostateczności. Może ten czyn wynikać z egoizmu i znieczulicy innych ludzi. Szczególnie bliskich osób, w których pokładamy największą nadzieję i wiarę. A, do tego czynu trzeba mieć ogromną odwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
svistak Re: samobojstwo to... 25.06.05, 21:14 Moj maz nie znajduje "co chwile" wisielcow, ale znalazl akurat wtedy gdy zaczelam ten watek. Dlaczego? (hmm.... to ja sie pytam: dlaczego?!) "kolejnego", bo ostatnio sporo ich w naszej okolicy (dlaczego?) Zastanawialm sie czy poznajac sytuacje samobojcy sprzed smierci mozna zrozumiec motyw i sile, ktora go doprowadzila na stryczek...- zrozumiec bez osadzania ? ( a propos dziwnych przypadkow... czesto nam sie przytrafaia dostrzec pozar, zlapac zlodziei na goracym uczynku,znalezc martwa osobe... dlaczego? pytamy sami siebie i siebie nawzajem: czyzbysmy byli "straznikami miasta"? Probujemy zrozumiec... s. Odpowiedz Link Zgłoś
lunar1978 Re: samobojstwo to... 25.06.05, 21:53 Ja próbowałem dwukrotnie a czy czuję się bohaterem - nie, tchórzem, też nie. Tego się nie da ocenić. Niedawno słyszałem rozmowę mojego bliskiego kolegi z innym znajomym. Ten drugi mówił coś o samobójstwie kogoś z jego dalszej rodziny. Stwierdzili że napewno był debilem, bo "normalny" tego nie robi. I nic dziwnego że to zrobił, skoro wszyscy wokół niego mieli takie podejście, komu miał się poskarżyć że jest mu tak bardzo źle? Bo tak naprawdę te rzeczy zrozumie tylko ktoś kto sam próbował, albo przynajmniej jest na tyle wrażliwy by móc sobie to wyobrazić i ci, którzy już nie mogą nic powiedzieć ... Odpowiedz Link Zgłoś
psychopata.z.borderline Re: samobojstwo to... 26.06.05, 13:38 masz racje Lunar PS. dobrze ze Ci sie nie udało Odpowiedz Link Zgłoś
noelka84 Re: samobojstwo to... 27.06.05, 19:55 Bo tak naprawdę te rzeczy zrozumie tylko ktoś kto sam próbował, albo > przynajmniej jest na tyle wrażliwy by móc sobie to wyobrazić i ci, którzy już > nie mogą nic powiedzieć ... Mój brat bardzo rzadko mi wypomina, ale ostatnio znowu wszedł na ten temat, no i on sie smieje z tego, nie wiem dlaczego sie smieje, ze chciałm to zrobic, niestety mi się nie udało i moze to go smieszy. Ostatnim razem nie potrafiłam juz tego zignowrowac i spytałam sie go więc : "JAk może Cię to smieszyć"? On wyszczerzył twarz jeszcze bardziej i powiedział: "No przeciez to jest śmieszne chciec cos takiego zrobić" Przykro mi było, ale pogodziłam sie z tym. Zreszta w mojej rodzinie nie rozmawia się o problemach z emocjami. o tym co sie czuje, co sie mysli. U nas zawsze były , sa i będą problemy finansowe i tylko o nich się mówi. Niektórzy luzie maja dziwne podejście do tego, nie chodiz mi o to zeby współczuli, litowali się, ale żeby zatrzymali sie na chwilę i pomysleli nad tym drugim człowiekiem. A myslicie, że wrazliwości można się nauczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
alienka2 Re: samobojstwo to... 27.06.05, 21:21 Mój brat bardzo rzadko mi wypomina, ale ostatnio znowu wszedł na ten temat, no > > i on sie smieje z tego, nie wiem dlaczego sie smieje, ze chciałm to zrobic, > niestety mi się nie udało i moze to go smieszy. Ostatnim razem nie potrafiłam > juz tego zignowrowac i spytałam sie go więc : > "JAk może Cię to smieszyć"? > On wyszczerzył twarz jeszcze bardziej i powiedział: > "No przeciez to jest śmieszne chciec cos takiego zrobić" Bardzo przykre, że twój brat się tak zachowuje :-(, zamiast próbować ci pomóc...:-( Odpowiedz Link Zgłoś
lunar1978 Re: samobojstwo to... 28.06.05, 12:29 noelka84 napisała: > On wyszczerzył twarz jeszcze bardziej i powiedział: > "No przeciez to jest śmieszne chciec cos takiego zrobić" To bardzo, bardzo przykre i zrobiło mi się trochę smutno. Dlatego twierdzę że nikt nie ma prawa tego oceniać, kto niepotrafi wczuć się w drugą osobą. Wrażliwości nie da się nauczyć, albo się jest wrażliwym, albo nie a jeśli ktoś nie wie jak się wobec kogoś takiego jak Ty zachować lepiej niech zamknie pysk i wogóle się nie odzywa. O moich "wyczynach" w zasadzie nikt nie wie bo się tym "nie chwalę", ale czasami mam ochotę komuś to wykrzyczeć, komuś kto twierdzi że to tylko głupole robią, że ja właśnie jestem takim głupolem i jakoś nikomu to nie przeszkadza, więc niech zamkną twarz i choć raz się zastanowią nad czymś innym ... Noelka bardzo mi przykro ... ze mnie nikt się nie śmiał, ale swoje na ten temat wiedzą. Odpowiedz Link Zgłoś
dudek381 czasami jest to.. 26.06.05, 15:57 jedyna przyjemnośc której nie można odczuć Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: samobojstwo to... 27.06.05, 09:40 Mysle ze samobojstwo to utrata poczytalnosci. Nie mozna popelnic samobojstwa kiedy nasza inteligencja i rozsadek jest aktywny. W momecie popelniania samobojstwa emocje wylaczaja rozsadek, pojawia sie rodzaj radosci ktora zagusza instynkt samozachowawczy. Kiedy ten emocjonalny trans zostanie przerwany, osoba ktora chciala sie zabic nie zrobi tego bo wraca rozsadek a ten na to nie pozwoli. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze Re: samobojstwo to... 27.06.05, 12:37 Zawsze mnie zastanawialo, mskaiq, czy swoje pozdrawiam-serdecznie-posty z perspektywy empirii czy pietrowych przemyslen teoretycznych. Hm? Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: samobojstwo to... 28.06.05, 12:32 Samobójca Był taki teatralny. Stanął przed lustrem w czarnym ubraniu z kwiatem w butonierce. Włożył do ust narządzie, czekał, aż lufa ociepli się i uśmiechając się z roztargnieniem do swego odbicia - strzelił. Spadł jak płaszcz zrzucony z ramion, ale dusza stała jeszcze jaki czas potrząsając głową coraz lżejszą, coraz lżejszą. A potem ociągając się weszła w to zakrwawione u szczytu ciało w chwili, gdy wyrównywała się jego temperatura z temperaturą przedmiotów, co - jak wiadomo - wróży długowieczność. zh Odpowiedz Link Zgłoś