Dodaj do ulubionych

Zapowiedz smierci?

03.08.02, 11:31
mam 38 lat. Od pewnego, dosc dlugiego zreszta czasu obsesyjnie nawiedzaja
mnie wizje wlasnej smierci: jak to sie stanie, kiedy, gdzie, co bede czul
itp. Najczesciej opojawia sie to przed snem, choc potrafi dopasc rowniez w
bialy dzien, w najbardziej nieodpowiednich momentach. Czy to choroba? "Smuga
cienia"? A moze istotnie zapowiedz zblizajacej sie smierci?
Mam tego dosc. Co zrobic? Zaznaczam, ze nie biore prochow (zadnych!),
alkoholu, pale i pije sporo kawy.
Obserwuj wątek
    • olek13 Re: Zapowiedz smierci? 03.08.02, 11:56
      Znajdź dobrego terapeutę z otwartym umysłem.

      Pozdrawiam
    • kwieto Re: Zapowiedz smierci? 03.08.02, 12:52
      boisz sie smierci?
      chcialbys umrzec?
      ciekaw jestes jakby zareagowali znajomi, rodzina, na Twoja smierc?
      • kicior99 Re: Zapowiedz smierci? 03.08.02, 12:56
        kwieto napisał:

        > boisz sie smierci?
        chyba tak, ale...
        > ciekaw jestes jakby zareagowali znajomi, rodzina, na Twoja smierc?
        Nie w tym rzecz, ale nad tym tez sie czesto zastanawiam. Raczej chodzi mi o
        jakies stany w momencuie umierania... Sam nie wiem dokladnie jak to opisac

        <<<<< kicioR >>>>>
        • kwieto Re: Zapowiedz smierci? 03.08.02, 13:46
          Jestem ciekaw, dlaczego akurat ciekawosc odczuc w momencie umierania? Dlaczego
          nie w momencie spadania na banji, jazdy na rowerze, czytania ksiazki -
          czegokolwiek wlasciwie? Dlaczego akurat umieranie, i dlaczego nazwales to
          obsesja?
          Bo samo zainteresowanie takimi odczuciami - coz czlowiek to ciekawska istota
          :")
          • kicior99 Re: Zapowiedz smierci? 03.08.02, 14:04
            kwieto napisał:

            > Bo samo zainteresowanie takimi odczuciami - coz czlowiek to ciekawska istota
            Tyle ze to wszystko powiazane jest z jakims irracjonalnym przekonaniem ze
            smierc wlasnie nastepuje albo za chwile nastapi. Inaczej nie zawracalbym wam
            glowy....
            pozdrawiam
            <<<<<kicioR>>>>>
            • kwieto Re: Zapowiedz smierci? 03.08.02, 15:12
              dlatego tez zastanawiam sie nad kontekstem tych imaginacji. Przez co sa
              prowokowane, relacje ze swiatem, lek, pragnienie, traumy?
    • lilpop Re: Zapowiedz smierci? 03.08.02, 15:04
      Może Twoje znęczone tym co robisz ciało, może Twój umysł krzyczą do Ciebie,że
      mają już dość, że czas na zmianę.Że w świecie w którym żyjesz czas na śmierć ?
      Bo doszedłeś już do końca. Może czas, postój, przerwę, refleksję, na inny
      kierunek, inne życie ?

      Doświadaczłem podobnych stanów. Czułem się stary, wypalony, skończony.
      Wiedziałem, że świat wokół mnie musi umrzeć, abym ja mógł żyć dalej.
      On jednak wciąż żyje ! Więc jeszcze nie teraz.
      Skoro nie mogłem na niego liczyć umarłem dla niego.
      Zadzałało. Czuję, że rodzę się od kolejny raz !
      • kicior99 Mroczna tajemnica 03.08.02, 15:26
        lilpop napisał:

        > Może Twoje znęczone tym co robisz ciało, może Twój umysł krzyczą do Ciebie,że
        > mają już dość, że czas na zmianę.Że w świecie w którym żyjesz czas na śmierć ?
        > Bo doszedłeś już do końca. Może czas, postój, przerwę, refleksję, na inny
        > kierunek, inne życie ?
        Wlasnie w poniedzialek przeprowadzilem sie do innego miasta. jest jakby
        spokojniej, pochloniety jestem nowa praca, a i miasto akceptuje o wiele
        bardziej od poprzedniego. Stad te cholerne natrectwa sa obecnie rzadsze, ale
        nie znikly zupelnie.


        > Doświadaczłem podobnych stanów. Czułem się stary, wypalony, skończony.
        Z klawiatury mi to wyjeles...
        Tyle ze jest jeszcze inna sprawa. Ja nie akceptuje siebie i sposobu w jaki
        jestem uksztaltowany. jestem homoseksualista i brzydze sie tego. NIE CIERPIE
        GEJOSTWA!!! Stad totalna samotnosc i lek przed zyciem prywatnym - ktorego na
        dobra sprawe nie mam. Totez kiedy 3 lata temu stracilem prace - psychicznie
        stoczylem sie na dno, zablokowalem sie zupelnie, nie bylem do niczego zdolny.
        Niewykluczone, ze zaczynam sie odradzac...
        <<<<<kicior>>>>>
        • lilpop Re: Mroczna tajemnica 03.08.02, 17:47
          popełniaj błedy i naprawiaj je
          gdy sięgniesz dna odbijaj się
          wykorzystaj czas
          drugiego już nie będziesz miał
          nie poddaj się !
    • Gość: melitele Re: Zapowiedz smierci? IP: *.acn.waw.pl 04.08.02, 11:35
      To jest zjawisko zwane banalnie "lękiem przed smiercią". Radze ci zgłosić się
      do psychologa, póki nie jest za póżno, bo za chwilę zaczną ci się napady paniki
      i stany lekowe (sama ćwiczyłam). Sam sobie nie poradzisz. Poza tym, musisz się
      nauczyć akceptowac siebie, w tym też pomoże ci terapeuta. Nie czekaj, szkoda
      każdego dnia!
      me
      • kicior99 Re: Zapowiedz smierci? 05.08.02, 11:21
        Moze ono sie banalnie nazywa ale, wieerzcie mi, przyjemne nie jest i odciska
        sie praktycznie na wszystkim: nastawia defetystycznie, prowokuje totalny
        tumiwisizm, utrate ambicji itp. Mozna z tym walczyc (mam na mysli przyczyne a
        nie objawy,) ale sumnma summarum smierc i tak bedzie gora :(
        pozdrawiam
        • kini Re: Zapowiedz smierci? 20.08.02, 08:53
          Jeśli jesteś facetem, to być może zaczyna się u ciebie kryzys wieku średniego w
          związku ze zbliżającą się 40-tką. Wielu mężczyzn uświadamia sobie, że mają 40
          lat i jest to już połowa ich życia, że teraz już będą mieli "z górki". Może
          stąd te obsesyjne myśli o śmierci. Krzyzys wieku średniego to nie choroba, ale
          jeśli cię to męczy, to zgłoś się do psychologa.
    • nikt_inny bierz przykład z Mozarta 20.08.02, 12:56
      spróbuj napisać jakieś Requiem, namalować jakiś obraz, albo napisać jakaś
      epopeję. Zdarza się że w takich sytuacjach powstają wiekopomne dzieła.
      • kicior99 Re: bierz przykład z Mozarta 20.08.02, 14:36
        Moze nic nie namaluje ale robie cos co - jesli sie uda - przyniesie mi
        satysfakcje. Oby. Dzieki za uspokojenie. A wiec jestem w wieku srednim :))))))
        • Gość: Andrzej Re: bierz przykład z Mozarta IP: *.unl.edu 20.08.02, 15:29
          Nie bede Ci podawal zadnych rad, prosze Cie jednak o wytlumaczenie mi, jak to
          jest, ze ktos kto siebie nie akceptuje, nie znosi jednoczesnie by ktos
          podpowiedzial mu ze zmiana jest mozliwa. Oto twoje slowa:

          "Tyle ze jest jeszcze inna sprawa. Ja nie akceptuje siebie i sposobu w jaki
          jestem uksztaltowany. jestem homoseksualista i brzydze sie tego. NIE CIERPIE
          GEJOSTWA!!! Stad totalna samotnosc i lek przed zyciem prywatnym - ktorego na
          dobra sprawe nie mam. Totez kiedy 3 lata temu stracilem prace - psychicznie
          stoczylem sie na dno, zablokowalem sie zupelnie, nie bylem do niczego zdolny.
          Niewykluczone, ze zaczynam sie odradzac...
          <<<<<kicior>>>>>"

          Czego wiec chcesz ? By "apologeci" homoseksualizmu namalowali Ci idylliczny
          obraz zycia z ta sama plcia, zebys mogl uwierzyc w siebie i zaczac jeszcze raz ?
          Troche mnie zwiodles, bo oplakujesz swoja orientacje tak, jakbys zupelnie
          przypadkiem wpadl w sidla i blagal o pomoc wyjscia z tego. Stad moje rady
          po ktorych dostalem po glowie. Widzisz kicior, ja mam zupelnie inna opinie na
          temat co mozemy i jak daleko mozemy modyfikowac swoje zycie. Dla mnie bariera
          jest tylko bariera mojego umyslu. Ty wydajesz sie, zreszta jak wielu innych,
          kompletnie zdeterminowanym, raz na zawsze okreslonym. Tak nie jest, co zreszta
          Twoja dusza Ci podpowiada. Ale juz milkne, bo mnie obsiada co poniektorzy i
          wyzwa od homofobow. Tobie zycze szczescia.
          Pozdr, Andrzej.





          • kini Re: bierz przykład z Mozarta 20.08.02, 15:58
            Andrzeju! Dla mnie bariera jest tylko barierą mojego umysłu. Ty wydajesz się,
            zresztą jak wielu innych, kompletnie zdeterminowanym, raz na zawsze określonym.
            Tak nie jest, przy odpowiednim treningu na pewno przekonałbyś sie do chłopców.

            Kicior, pozdrowienia! :)
            • Gość: Andrzej Re: bierz przykład z Mozarta IP: *.unl.edu 20.08.02, 16:12
              kini napisała:

              > Andrzeju! Dla mnie bariera jest tylko barierą mojego umysłu. Ty wydajesz się,
              > zresztą jak wielu innych, kompletnie zdeterminowanym, raz na zawsze
              określonym.
              >
              > Tak nie jest, przy odpowiednim treningu na pewno przekonałbyś sie do chłopców.
              >
              > Kicior, pozdrowienia! :)

              hej, kicior, zaczynamy sie rozumiec wreszcie. Skoro mecza Cie twoje stosunki
              homoseksualne, moze potrzebujesz treningu by przekonac sie do... dziewczynek.
              I o co tyle zamieszania. Skoro ja moge nagle wejsc na chlopcow, dlaczego ty
              nie moglbys na odwrot. Moze trzeba sprobowac, moze Ci tego brakuje.
              Pozdr, Andrzej.
              • kicior99 Re: bierz przykład z Mozarta 20.08.02, 16:20
                nie bede bral z nikogo przykladu... Dzieki za pozdrowienia, co nie znaczy ze
                boje sie mniej. Zapraszam na maila, nie wiem czy jest sens ciagniecia tego
                watku na forum, jak i tego drugiego. 3majcie sie
              • kini Re: bierz przykład z Mozarta 21.08.02, 08:39
                > hej, kicior, zaczynamy sie rozumiec wreszcie. Skoro mecza Cie twoje stosunki
                > homoseksualne, moze potrzebujesz treningu by przekonac sie do... dziewczynek.
                > I o co tyle zamieszania. Skoro ja moge nagle wejsc na chlopcow, dlaczego ty
                > nie moglbys na odwrot. Moze trzeba sprobowac, moze Ci tego brakuje.
                > Pozdr, Andrzej.

                Andrzeju, może nie zauważyłeś, że mój post był lekko ironiczny. Może dla ciebie
                to "tylko" bariera umysłu. To chyba nie jest takie proste. Orientacja seksualna
                jest taką samą cechą osobniczą jak kolor oczu - nie można tego zmienić.
                • Gość: Imagine Re: bierz przykład z Mozarta IP: *.unl.edu 21.08.02, 17:16
                  kini napisała:

                  > > hej, kicior, zaczynamy sie rozumiec wreszcie. Skoro mecza Cie twoje stosun
                  > ki
                  > > homoseksualne, moze potrzebujesz treningu by przekonac sie do... dziewczyn
                  > ek.
                  > > I o co tyle zamieszania. Skoro ja moge nagle wejsc na chlopcow, dlaczego t
                  > y
                  > > nie moglbys na odwrot. Moze trzeba sprobowac, moze Ci tego brakuje.
                  > > Pozdr, Andrzej.
                  >
                  > Andrzeju, może nie zauważyłeś, że mój post był lekko ironiczny. Może dla
                  ciebie
                  >
                  > to "tylko" bariera umysłu. To chyba nie jest takie proste. Orientacja
                  seksualna
                  >
                  > jest taką samą cechą osobniczą jak kolor oczu - nie można tego zmienić.

                  Nie chce tu wytaczac wielkich argumentow przeciwko temu co tu powiedziales o
                  kolorze oczu, ale powiem Ci tylko: w bledzie jestes. Preferencje (jakiekolwiek)
                  naleza do bardziej subtelnym terytoriow nas samych, niz nasze fizyczne cialo.
                  Naleza do emocjonalno-mentalnych sfer, ktore znakomicie nadaja sie do
                  modyfikacji poslugujac sie potega umyslu. Ty tylko tego nigdy tak naprawde nie
                  chciales. Ktos cie zaprogramowal, ktos ci wmowil, ze jestes bezsilny. Ale dodam
                  ci cos jeszcze. TY WCALE NIE MUSISZ SIE ZMIENIAC. Ty mozesz to zrobic, ale nie
                  musisz. Zwyczajnie nie masz kontroli nad swoja podswiadomoscia, ktora penetruje
                  dowolnie twa swiadomosc.
                  Pozdr, Imagine.
                  • kicior99 Re: bierz przykład z Mozarta 21.08.02, 17:50
                    1. Andrzej nie wysilaj sie (bo post jest moj a ja nie czytam pewnego rodzaju
                    insynuacji)
                    2. to moze zdrowy objaw na drodze do samoakceptacji ze widze takich palantow
                    jak andrzej?
                    3. odsylam was do watku - ja sie zabije - tam jest opisane moje zycie
                    • Gość: Imagine Re: bierz przykład z Mozarta IP: *.unl.edu 21.08.02, 17:54
                      kicior99 napisał:

                      > 1. Andrzej nie wysilaj sie (bo post jest moj a ja nie czytam pewnego rodzaju
                      > insynuacji)
                      > 2. to moze zdrowy objaw na drodze do samoakceptacji ze widze takich palantow
                      > jak andrzej?
                      > 3. odsylam was do watku - ja sie zabije - tam jest opisane moje zycie
                      >
                      • kicior99 Re: bierz przykład z Mozarta 21.08.02, 18:17
                        sorry, mialem napisac "watek" i ludzie mieli cos wymyslic bo ja mam tego dosc
                        przepraszam
                        • Gość: Imagine Re: bierz przykład z Mozarta IP: *.unl.edu 21.08.02, 18:21
                          kicior99 napisał:

                          > sorry, mialem napisac "watek" i ludzie mieli cos wymyslic bo ja mam tego dosc
                          > przepraszam
                          >
                          • kicior99 Re: bierz przykład z Mozarta 21.08.02, 18:29
                            Gość portalu: Imagine napisał(a):

                            Use your imagination i alles budiet prawilna.
                            > Pozdrawiam, Imagine.
                            Oui je crois... Ich denke dass w ogole dobrze sie stalo, ze tutaj wszedlem. A
                            co do uzywania wyobrazni, moze za jakis kwadrans, ok? :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka