Starzenie się kobiet

IP: 80.51.254.* 22.08.02, 16:58
Często śmiejemy się z pań w "zaawansowanym" wieku, które za wszelką cenę
zachować chcą młodość. Gdy widzimy taką panią trudno nam nie uśmiechnąć się
przynajmniej z litością. A ja się zastanawiam ile tragedii kryje się za
takim wyglądem. Przecież dla kobiety zwłaszcza dzisiaj starzenie się jest
tragedią. Jedne z nas podchodzą do tego zdrowo, tzn. stwierdzają, ze są
jakie są, staraja sie wygladać dobrze stosownie do swego wieku, inne buntuja
się przeciw upływającemu czasowi i troche naiwnie próbują go zatrzymać. Mnie
szczerze mówiac żal tych kobiet. I zastanawiam się też czy to dotyczy
wszystkich kobiet czy tylko tych, które były uważane za piękne, które
wzbudzały zainteresowanie innych. Czy proces starzenia się fizycznego jest
tragedia tylko dla pięknych kobiet czy również dla tych brzydszych, za
którymi na ulicy nikt się nie oglada? I dlaczego wogóle starzenie się jest
dla kobiet taka tragedią a dla mężczyzn nie, przynajmniej nie tak dużą?

starzejaca się powoli:))
Kasia
    • Gość: Sol Re: Starzenie się kobiet IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.02, 17:14
      Dlatego, ze media skrzetnie ukrywaja gwiazdy meskie starzejace sie brzydko
      (Kirk Douglas) a lansuja starzejacych sie urokliwie (S.Connery). B.Bardot
      pokazuja rzadziej niz starsze pieknisie...

      Ciezko pozostac pogodzana ze soba kobieta w dzisiejszym swiecie. Nie wpasc w
      depresje z powodu braku wielokrotnego orgazmu, nie zaczac unikac ludzi z powodu
      niedostatkow ubiorow szalowych w szafie, pogodzic zycie prywatne i zawodowe
      przeplatajac je cwiczeniami w fitness clubie... No i polubic swoje cialo i
      pozwolec mu sie starzec z godnoscia (co nie znaczy-zapuscic sie). Skoro 16latki
      powiekszaja sobie biust to 60latki powinny wymienic cala swoja powloke... Kult
      ciala nabral formy chorobliwej... A kult umyslu umarl zakrzyczany przez styl
      zycia zwany cool.
    • Gość: Imagine Re: Starzenie się kobiet IP: *.unl.edu 22.08.02, 18:00
      Gość portalu: kasia28 napisał(a):

      > Często śmiejemy się z pań w "zaawansowanym" wieku, które za wszelką cenę
      > zachować chcą młodość. Gdy widzimy taką panią trudno nam nie uśmiechnąć się
      > przynajmniej z litością. A ja się zastanawiam ile tragedii kryje się za
      > takim wyglądem. Przecież dla kobiety zwłaszcza dzisiaj starzenie się jest
      > tragedią. Jedne z nas podchodzą do tego zdrowo, tzn. stwierdzają, ze są
      > jakie są, staraja sie wygladać dobrze stosownie do swego wieku, inne buntuja
      > się przeciw upływającemu czasowi i troche naiwnie próbują go zatrzymać. Mnie
      > szczerze mówiac żal tych kobiet. I zastanawiam się też czy to dotyczy
      > wszystkich kobiet czy tylko tych, które były uważane za piękne, które
      > wzbudzały zainteresowanie innych. Czy proces starzenia się fizycznego jest
      > tragedia tylko dla pięknych kobiet czy również dla tych brzydszych, za
      > którymi na ulicy nikt się nie oglada? I dlaczego wogóle starzenie się jest
      > dla kobiet taka tragedią a dla mężczyzn nie, przynajmniej nie tak dużą?
      >
      > starzejaca się powoli:))
      > Kasia

      Smutne to troche. I tak zrzucimy ten garnitur ciala ludzkiego. Nie ma lepszej
      szminki i maseczki ponad USMIECH. Wczoraj widzialem w telewizji amerykanskiej
      zakonserwowana Liz Taylor. Stara, wytapetowana, SMUTNA gwiazda. Czy to o to
      chodzi ?
      Pozdrawiam, Imagine.
      • Gość: Izabella Re: Starzenie się kobiet IP: *.vgernet.net 22.08.02, 19:44
        Ja sie zgadzaqm z Sol. Niestety zyjemy w jakis dziwinych czasach ze wyglad ma
        strasznie duze znaczenie(dzieki Bogu nie dla wszystkich).Wszystko tylko na
        pokaz, aby byc lepszym, aby zostac zaakceptowanym i rzeczywiscie to jest
        smutne. Ja tez czasami przygladam sie ludziom straszmym obu plci i co zauwazam
        ze mezczyzni obojetnie jak wygladaja, jak sie starzeja zawsze sa akceptowani a
        do tego sa pewni siebie czego nam kobietom brakuje. sSzybko poddajemy sie
        wplywowi otoczenia, mody, spoleczenstwa, ktore jednoczenie nie jest nam
        przychylne tylko oczekuje coraz wiecej.
        Zastanawiam sie tylko dlaczego kobieta ma byc zawsze piekna?????
        • roseanne a kto powiedzial 22.08.02, 21:11
          ,ze strasza kobieta nie moze byc piekna?!!!
          Podstawa dobrego wygladu jest poczucie smaku i uwiadomienie sobie ,ze nie
          wszystko pasuje w kazdym wieku.
          Zupelnie normanie jest pojawianie sie "kurzych lapek" pod oczami, zmarszczek.
          Normalne jest siwienie wlosow itd.
          Ale trzeba to zaakceptowac i juz.
          zakodowalam sobie juz pare "postaci ekranowych", ktore w pogoni za
          mlodzienczym wygladem przesadzily w druga strone. Pojawiaja sie takie panie,
          ktorym blizej do wizerunku kosmitki niz eleganckiej kobiety.
          Ilez operacji plastycznych mozna sobie zaserwowac?
          • iwa.ja Re: a kto powiedzial 22.08.02, 22:18
            Otóż to. Każdy wiek ma swoje zalety i swoje wady. Uroda jest w środku. Jeżeli
            jej ne było (tej w srodku), kiedy dziewczyna miała 20 lat, będzie histeria po
            40-tce, 50-tce. Trzeba mieć w sobie motorek. Takie Elizabety Tajlory są
            niestety skażone. Cóż, taki zawód. Jeżeli ją angażowano za buzię pół wieku
            temu, będzie miała zakodowane, że musi być piękna i młoda. Nawet, jeżeli jest z
            tym śmieszna. Ale w tym zawodzie są i kobiety, które starzeją się pięknie. Bo
            mają właśnie urodę w środku. Piękna niegdyś Stanisława Celińska (wiem, wiem,
            powiecie, że przyznała się do alkoholizmu itd.) - czy nie jest dziś atrakcyjna
            inaczej? A obłędnie piękna niegdyś, moim zdaniem, Anna Dymna? Utyte dziś
            babsko, ale ile w niej wewnętrznego piękna...
            Ergo. Do zewnętrznej powłoki wagę na siłę przywiązują kobiety, które poza ładną
            buzią nie mają nic więcej. Czy ktoś się ze mną nie zgadza?
    • Gość: Krystyna Re: Starzenie się kobiet IP: *.trondheim.avidi.online.no 22.08.02, 22:59
      Gość portalu: kasia28 napisał(a):

      > Często śmiejemy się z pań w "zaawansowanym" wieku, które za wszelką cenę
      > zachować chcą młodość. Gdy widzimy taką panią trudno nam nie uśmiechnąć się
      > przynajmniej z litością. A ja się zastanawiam ile tragedii kryje się za
      > takim wyglądem. Przecież dla kobiety zwłaszcza dzisiaj starzenie się jest
      > tragedią. Jedne z nas podchodzą do tego zdrowo, tzn. stwierdzają, ze są
      > jakie są, staraja sie wygladać dobrze stosownie do swego wieku, inne buntuja
      > się przeciw upływającemu czasowi i troche naiwnie próbują go zatrzymać. Mnie
      > szczerze mówiac żal tych kobiet. I zastanawiam się też czy to dotyczy
      > wszystkich kobiet czy tylko tych, które były uważane za piękne, które
      > wzbudzały zainteresowanie innych. Czy proces starzenia się fizycznego jest
      > tragedia tylko dla pięknych kobiet czy również dla tych brzydszych, za
      > którymi na ulicy nikt się nie oglada? I dlaczego wogóle starzenie się jest
      > dla kobiet taka tragedią a dla mężczyzn nie, przynajmniej nie tak dużą?
      >
      > starzejaca się powoli:))
      > Kasia

      -------------------------------------------------------------
      Kasiu czy czytalas watek na psychologi p.t. "Lubie byc kobieta po 40-tce." ?
      Tam bedziesz miala odpowiedz na Twoje pytania.

      Po przeczytaniu wypowiedzi " starzejacych " sie Pan jestem przekonana ze nie
      bedziesz bala sie starzec.

      Pozdrawiam

      Krystyna


      • ozpol Re: Starzenie się kobiet z punktu meskiego.. 23.08.02, 03:38
        Ja ze jestem tez juz wieku poza .. granica swiatla .. to moge cos moze dodac,
        ze kobiety same sobie narzucaja "rezim" byc ladna i mloda. Mnie doszalu
        doprowadzaja takie panie ktore nie moga uznac ze maja juz ponad 40 i zadna
        maskara czy inne dekoracje nie pomoga. Liczy sie energia i zyczliwosc emitujaca
        z danej osoby a nie krwista sminka ma podstarzlych ustach. Ja nigdy nie
        ukrywalem mego wieku - jak ktos pisal - mezczyzni starzeja sie inaczej, ale sa
        tez wyjatki ze niektorzy chca byc "chlopakami" w krotkich spodniach.
        Kobiety przyjmijcie ze jak sie ma ponad ilesc to zaczyna sie liczyc wnetrze
        osoby i to przyciaga mezczyzn.
        • Gość: Renka Re: proces starzenia IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 23.08.02, 05:50
          Podobno zaczynamy sie starzec juz w wieku mlodzienczym.Fakt, z kobietami po 40
          tce jest problem. Panikuja,(jak ja) patrzac na swoje rece, kiedys jedwabiscie
          napieta skora, a dzis pomarszczona raczka..buuu
          Nie wspomne o zwalach tluszczu na brzuchu "po dzieciach". Chociaz, drogie
          panie na mysl o tych zwalach przypomina mi sie autentyczne zdarzenie z
          porodowki. Mloda dziewczyna, pierwsze dziecko, a takie skorki pomaranczowe na
          nogach, ze .., obok kobieta rodzac swoje kolejne juz dziecko, prawie 40 latka,
          piekne cialo, az milo popatrzec. Trzeba chyba to cialo pielegnowac, ja mysle,
          ze dieta, higiena, unikanie stresu, milosc to chyba lekarstwa na starzenie sie
          w zwolnionym tempie :))
          Co do stroju, to ja jestem bardzo tolerancyjna i nie przeszkadza mi widok
          staruszek w szortach, a sama nosze sie luzno i swobodnie, bo uwazam, ze
          stresowanie sie z powodu braku "odpowiedniego" stroju wlasnie nas nieublaganie
          wpedza w latka.
          I podoba mi sie, ze w pewnym wieku wnetrze zaczyna byc wazniejsze od powloki
          zewnetrznej, hyhy. To ci sie udalo ozpol :)
          • Gość: Monika Re: proces starzenia IP: *.pol.lublin.pl 23.08.02, 13:08
            A ja nie umiem się z tym pogodzić! A mnie wpędza to w depresję. Świadomość
            przemijania, upływu, w końcu - końca ostatecznego... Podziwiam b. tę, która
            lubi być kobietą po 40-ce, zgadzam się z nią całkowicie - a jednak moja psyche
            nie umie tego przetrawić i przyjąć do wiadomości.
            Poza tym - jestem estetką, a starzenie się i starość są takie brzydkie...
            • Gość: ada Re: proces starzenia IP: 195.117.159.* 23.08.02, 14:30
              Dobrze że starosc przychodzi powoli, drobnymi kroczkami.
              Pomysl jaki bylby szok, gdyby czlowiek starzal sie nagle, po przekroczeniu
              ...-siątki.
              • Gość: kasia28 Re: proces starzenia IP: *.atol.com.pl 23.08.02, 15:14
                To, że każdy wiek ma swoją urodę to ja wiem i nie boję się starzenia (w moim
                przypadku byłoby to zresztą trochę śmieszne:)), chodzi mi o to, czy brzydsze
                kobiety łatwiej znoszą upływ czasu? Jeśli jest ładna, piękna kobieta, która
                zwraca na siebie ogólną uwagę, za którą mężczyźni oglądają się na ulicy,
                ludzie uśmiechają itd. i nagle zauważa, że coraz mniej ludzi zwraca na nią
                uwagę, coraz rzadziej mężczyźni patrzą na nią, coraz mniej ludzi się do niej
                uśmiecha, coraz mniej ludzi jest dla niej miłymi, coraz gorzej załatwia się
                jej różne sprawy itd. to jest to conajmniej dla niej dziwne. Logicznie rzecz
                biorąc brzydsza, która nie miała takich "problemów", gdy była młodsza nie
                powinna mieć teraz smutków i depresji z powodu przemijania czasu. Dla tej
                ładnej w pewnym sensie jest to jakiś szok. Jedne sobie radzą z tym, mówią
                trudno i idą dalej, drugie nie potrafią się z tym pogodzić, nie wierzą,
                próbują pazurami trzymać się tych resztek, które zostały. To nie ulega
                wątpliwości. Mnie ciekawi to, czy zarówno ładne jak i brzydsze reagują tak
                samo na przemijanie czasu. Przecież brzydsze też się starzeją, ale z reguły
                mówi się tylko o tych ładnych, bo u nich najbardziej to widać.

                Kasia
                • saana Re: proces starzenia 23.08.02, 17:27
                  a wiecie ,ku pocieszeniu, ze sa kobiety ktore ladnieja z wiekiem. Tutaj podam
                  przyklad naszej aktor B. Dykiel, Ona jest coraz ladniejsza. moze operacje
                  ale.... a przyklad Madonny ma po 40 i co nie wyglada chyba tak najgorzej, a
                  ostatnie filmy z ...no tutaj mam problem aktorki z wakacji we Wloszech.
                  Oczywiecie kamera itd itd, ale..No i Edith Piaf,do odtatniej chwili miala kogos
                  przy sobie...a wygladala okropnie.
                • debe Re: proces starzenia 23.08.02, 19:22
                  Iwa.ja:
                  "Do zewnętrznej powłoki wagę na siłę przywiązują kobiety, które poza ładną
                  buzią nie mają nic więcej. Czy ktoś się ze mną nie zgadza?"

                  dodam jeszcze, ze jest tak niezaleznie od wieku..

                  ja "znoszenie starzenia" nie uzalaznialabym od tego czy byla ladna/brzydka,
                  ale wlasnie od poczucia wlasnej wartosci, zadowolenia z siebie...
                • Gość: Anna Re: proces starzenia IP: *.met.pl 23.08.02, 22:05
                  Nikt się nigdy do mnie na ulicy nie uśmiechał, więc chyba na starość też nie
                  będzie mi to przeszkadzać. Chyba nie mieszkasz w POlsce - tutaj każdy na ulicy
                  patrzy złym wzrokiem, podejrzliwie zerkając spode łba. Na szczęście jeszcze
                  nikt na mnie również nie spluwał z obrzydzeniem, więc może na starość też mnie
                  to nie czeka, chyba że obyczaje nam zdziczeją do tego stopnia...
                  • Gość: alka Re: proces starzenia IP: *.oc.oc.cox.net 23.08.02, 23:15
                    Moja byla tesciowa, jako piekna kobieta z trudem schodzila "ze sceny". Widac,
                    ze ja to bolalo. Zgorzkniala i stala sie agresywna wobec mlodszych kobiet,
                    zreszta nigdy nie przepadala za kobietami.

                    Z kolei matka mojej przyjaciolki, kobitka wesola usmiechnieta i zalotna, mimo,
                    ze niemloda, potrafi przyprawic kumpele o niezly stres, bo mezczyzni nawet
                    mlodsi od niej czasami adoruja bardziej matke niz corke. Chodzi o takie
                    flirciki czy zagaduszki. A moze cos wiecej. Nie wiem.
                    Baba jest dynamit i to chyba faceci czuja.

                    Sama bylam nieraz swiadkiem, tak ze to nie zadna sciema.
    • Gość: weronika Re: Starzenie się kobiet IP: *.kopernik.gliwice.pl 23.08.02, 23:21
      proponuje poczytac post kobiety ktora uwielbia byc po 40-stce
      wszystko zalezy od tego jak sie patrzy na swiat i co daje przyjemnosc istnienia
      jesli kobieta czerpie sile do zycia z tego ze jest urodziwa i razem ze starzeniem tej urody jej ubywa to pewnie wtedy
      zaczyna sie problem.
      Nie zgodzilabym sie z tym ze faceci nie maja tego problemu, a skad sie bierze kryzys wieku sredniego. Facet sie
      prezy zeby nie bylo widac brzucha i łysej pały i szuka 20-stki.
      Mysle ze to trzeba po prostu jakos przejsc i szukac plusow takiej stuacji tzn ustabilizowanie zawodowe, odchowane
      dzieci, luz zyciowy.
      • Gość: mamosz Re: Starzenie się kobiet IP: *.acn.pl / 10.128.131.* 24.08.02, 00:13
        Wiesz kasiu takie dziewczyny jak ty z takimi "damatami" wpędzają starsze
        kobiety w kompleksy.Po 40-ce a może właściwie po 50-tce jest się jescze
        nmłodym duchem(ja właśnie zaczęłam studia podyplomowe) człowiek góry by
        przenosił,wyglada sie zupelnie dobrze i swiat jest piekny, do momentu kiedy
        pojawia sie taka smarkula patrzy na ciebie przerażonym wzrokiem i pyta
        hoisterycznie "jak to jest.....?" Na dojrzałość i starość pracujemy całe życie
        kochana i sądząc po tym poscie to w twoim wypadku czrno widzę.Jako antidotum
        proponuje codziennie rano oglądanie zdjęcia prawie 90-cio letniej Stefanii
        Grodzieńskiej a wieczorem czytanie jej felietonów.Śpij dobrze i zbieraj na
        operację plastyczną albo na wizyty u psychonalityka.
        • Gość: 35 latka Re: Starzenie się kobiet IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 24.08.02, 10:01
          kasia,dla kobiety to nie dramat,chyba że dla takiej "niestarzejącej"sie jaką
          jesteś Ty.
          Kobieta w każdym wieku ma cos do zaoferaowania.
          myśl pozytywnie a starość w ogóle nie przyjdzie.....
          • Gość: inka_sama Re: Starzenie się kobiet IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 24.08.02, 10:17
            Gość portalu: 35 latka napisał(a):
            > kasia,dla kobiety to nie dramat,chyba że dla takiej "niestarzejącej"sie jaką
            > jesteś Ty.
            > Kobieta w każdym wieku ma cos do zaoferaowania.
            > myśl pozytywnie a starość w ogóle nie przyjdzie.....

            Trzydziestko piatko!
            Gdybys znała wcześniejsze wątki Kasi - wiedziałabys czemu jej ten temat może
            nie dotyczyć osobiscie...
            Ale nie o tym - Kasi nie chodzi o kazda kobiete. Jej chodziło o to że niektóre
            kobiety nie moga się pogodzić z nadchodzącymi zmianami - jest wiele jeśli nie
            WIĘKSZOSC normalnych kobiet która podchodzą do tego ze spokojem.

            Chodziło chyba o to jak są odbierane kobiety które walcza za wszelką cene
            (dosłownie!)o utrzymanie młodego wygladu. Czy nie jest to śmieszne to udawanie
            że nie mam 50 lat tylko 20. I ...Trudno to wyrazić dokładnie, mozna byc
            pomarszczonym "z wierzchu", nosić różowe ciuszki - i nie wyglądac śmiesznie
            czyli wiem ile mam ale taka jestem młoda duchem. I to pasuje. A wszyscy sie
            sympatia uśmiechaja do radosnej straszej pani!
            A czasem jest taka pani co to z tyłu liceum z przodu muzeum - al ebardziej
            chodzi tu o udawanie - nie, no ja wcale stara nie jestem (czy tam w średnim
            wieku). Tu jest coś na siłę, coś co da sie wyczuć mimo wygładzonej liftingiem
            skóry i mnóstwa zabiegów ujędrniających. Ale to "coś" było tam od urodzenia.

            Chyba trochę namaciłam.
            Jedno pewne - to czy lubimy siebie niezależnie od tego czy nam się "kostium
            zaczyna pod oczami marszczyć" przekłada się na to jak inni nas widzą.
    • Gość: kasia28 Re: Starzenie się kobiet IP: *.atol.com.pl 24.08.02, 19:42
      No i tak to niewielu zrozumiało moje pytania. Chyba tylko inka_sama zrozumiała
      coś niecoś. Mnie nie chodzi o wszystkie kobiety, tylko o niektóre, i mój post
      nie jest wyrazem mojego strachu, histerii czy dramatów. Na razie jestem młodą
      kobietą , choć nie "smarkulą", ale w mojej sytuacji będę szczęśliwa, gdy uda
      mi się dożyć tej magicznej czterdziestki. To co poza nią czeka na kobiete nie
      stanie się moim udziałem, niestety, więc nie mam się czego bać. Ja boję się
      czego innego, właśnie tego, ze nie zaznam rozkoszy bycia panią w wieku
      dojrzałym i w pamięci moich bliskich pozostanę jako młoda, niebrzydka kobieta,
      która miała nieszczęście być chora.

      Kasia
    • Gość: Ola Re: A co ze starzeniem sie mezczyzn?? IP: 5.2.1R1D* / *.cpe.net.cable.rogers.com 24.08.02, 19:47
      Moze dlatego ze spoleczenstwo stosuje podwojny standard. Starzejaca sie
      kobieta jest dyskryminowana znacznie bardziej niz starzejacy sie mezczyzna.
      Nawet taki podtatusialy pan z brzuszkiem wykrzywia twarz na widok pani w swoim
      wieku. Mysli ze on to jeszcze ho,ho... Rowniez i same kobiety sa dla siebie
      mniej poblazliwe i pisza o usmiechach w stosunku do pan ktore probuja wygladac
      lepiej , a nie pisza tego o panach ktorzy napinaja wystajace brzuszki na widok
      mlodych dziewczyn.
      • Gość: inka_sama Re: A co ze starzeniem sie mezczyzn?? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 24.08.02, 21:04
        Gość portalu: Ola napisał(a):
        >(...)same kobiety sa dla siebie
        > mniej poblazliwe i pisza o usmiechach w stosunku do pan ktore probuja
        wygladac
        > lepiej , a nie pisza tego o panach ktorzy napinaja wystajace brzuszki na
        widok
        > mlodych dziewczyn.

        Nie tych które próbuja lepiej wyglądać! Zadbana kobieta dijrzała to jest to!
        Ale te podfruwajkipod pięćdziesiatkę...Ech szkoda gadać. No nie umiem napisac
        od czego zalezy odbiór takiej pani! Po prostu jedna wygląda śmiesznie w tych
        swoich staraniach o bycie młodziutka - a inna starsza może nawet - jest po
        prostu dojrzałą kobieta w której mozna dojrzeć młodość duchem.

        Kto widział - ten wie.
        • Gość: Ola Re: A co ze starzeniem sie mezczyzn?? IP: 5.2.1R1D* / *.cpe.net.cable.rogers.com 26.08.02, 17:42
          Zgadza sie , zgadza sie, ale nadal nie rozumiem dlaczego taki starzejacy sie
          pan nie wzbudza takiego samego politowania u kobiet jak starzejaca sie i
          nieudolnie pragnaca wygladac lepiej pani.
          • Gość: inka_sama Re: A co ze starzeniem sie mezczyzn?? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 26.08.02, 20:58
            Gość portalu: Ola napisał(a):
            > Zgadza sie , zgadza sie, ale nadal nie rozumiem dlaczego taki starzejacy sie
            > pan nie wzbudza takiego samego politowania u kobiet jak starzejaca sie i
            > nieudolnie pragnaca wygladac lepiej pani.

            No u mnie wzbudza!
            Tyle że u nas panowie raczej się nie wysilaja i stawiaja na "naturalność"...
            A jak sie trafi takie męskie wydanie pogoni za młodościa... brrr!
            Nie widzieliście takich włosków zaczesywanych znad jednego ucha przez cała
            czaszke nad drugie żeby ich "więcej" było? To juz wolę całkiem łysych lub z
            wianuszkiem wokół głowy!!!
            • Gość: Ola Re: A co ze starzeniem sie mezczyzn?? IP: 5.2.1R1D* / *.cpe.net.cable.rogers.com 27.08.02, 04:15
              Tak, tak ja to nazywam " zaczeska". Gorzej jak sie trafi jakis wietrzny dzien
              wtedy taka zaczeska sie nie trzyma glowy tylko fruwa na wietrze jak flaga .
              Pewnie ze lepiej wyglada lysy albo z krotko obcietym wianuszkiem. Pozdrawiam
              • ozpol Re: A co ze starzeniem sie mezczyzn?? 27.08.02, 07:09
                Gość portalu: Ola napisał(a):

                > Tak, tak ja to nazywam " zaczeska". Gorzej jak sie trafi jakis wietrzny dzien
                > wtedy taka zaczeska sie nie trzyma glowy tylko fruwa na wietrze jak flaga .
                > Pewnie ze lepiej wyglada lysy albo z krotko obcietym wianuszkiem. Pozdrawiam


                Jak widze zazdroscisz mezczyzna bo my mozemy brzuch wciagnac i udawac
                takich "przystojnych", ale jak same piszecie mamy gatunki ktore jak kobiety
                dalej nie przyznaja sie do starzenia czy lysienia. W starzeniu liczy sie
                osobowosc bo wyglad zewnetrzny jest nie do ukrycia bo operacje plastyczne dalej
                beda widoczne. Mezczyzni nie przezywaja per masa starzenia jak kobiety.
                Ja mam swoje lata i z przykroscia powiem ze nie wiele spotykam kobiet ktore
                chcialy cos robic tzw mlodzienczeko - bo to juz nie wypada lub takie glupie
                albo szczeniackie. Kto powiedzial ze pewne zachowania sa przypisane do wieku?
                Stujcie mniej prze lustre a chumor wam sie poprawi
                • Gość: Marta Re: A co ze starzeniem sie mezczyzn?? IP: *.acn.pl / 10.135.130.* 27.08.02, 10:03
                  ozpol napisał:
                  > Kto powiedzial ze pewne zachowania sa przypisane do wieku?
                  Tak zwane społeczeństwo.
                  Pozostaje jednak kilka opcji...

                  > Stujcie mniej prze lustre a chumor wam sie poprawi
                  Lustro nie, książki chyba nie (wnoszę, że tak powiem, hm... po stylu) - to co
                  zostaje? Sama, goła osobowość?

                  Marta
                • Gość: inka_sama Re: A co ze starzeniem sie mezczyzn?? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 27.08.02, 11:32
                  ozpol napisał:
                  > Stujcie mniej prze lustre a chumor wam sie poprawi
                  >
    • Gość: Elle Re: Starzenie się kobiet IP: *.a2000.nl 25.08.02, 14:23
      Jedyne co jest pocieszajace dla brzydszych kobiet to fakt, ze ich starzenie sie
      niewiele zmieni w stosunkach z mezczyznami. Mialy wiecej czasu przyzwyczaic sie
      i zaakceptowac fakt, ze mezczyzni nie zwracaja na nie zadnej uwagi.

      Caly dramat starzejacych sie ladnych kobiet wiaze sie z obnizeniem
      atrakcyjnosci seksualnej i stawaniem sie kobieta nieatrakcyjna lub mniej
      atrakcyjna fizycznie. Kiedy kobieta od mlodosci przyzwyczai sie byc obiektem
      pozadania przyciagajacym spojrzenia mezczyzn i zazdrosc kolezanek, to starzenie
      sie, a co za tym idzie brzydniecie (zwane tez wplywem "grawitacji") mozna
      przyrownac do detronizacji ksiezniczki. Ksiezniczki bez tronu, korony i zastepu
      rycerzy odmladzaja sie na sile, ale to niewiele zmienia. I jeszcze wzbudzaja
      litosc. A za plecami gonia je zastepy mlodych, atrakcyjnych, bardziej
      pozadanych od nich kobiet.
      W sumie bycie brzydkim tez ma swoje zalety.
    • Gość: aatiJ Re: Starzenie się kobiet IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.02, 22:05
      Na szczęście nasi wrogowie też się starzeją!
      • Gość: Izabella Re: Starzenie się kobiet IP: *.vgernet.net 27.08.02, 05:43
        Elle to jest smutne co ty napisalas..........
    • Gość: Latek Re: Starzenie się kobiet IP: *.proxy.aol.com 27.08.02, 07:59
      Czy Wy aby, mile Panie, nie przesadzacie z tym starzeniem
      sie? :)) O tym mozna zaczac mowic okolo 70-tki, a nie po
      40-tce! :)) Jezeli sie o siebie nie dba (to nie tylko
      dotyczy kobiet), to i osoba po 30-tce bedzie marnie
      wygladac. Rzecz chyba w tym, by myslec o wieku dojrzalym
      juz grubo wczesniej, a nie dopiero budzic sie z
      przyslowiowa reka w nocniku, gdy zauwazy sie faldy
      tluszczu i cala game zmarszczek. Ja akurat mieszkam poza
      Polska i mam sposobnosc stykac sie i w pracy i w
      towarzystwie z kobietami po 40-tce, piecdziesiatce i
      starszymi, ktore wygladaja wciaz znakomicie i czesto nie
      chce sie wierzyc, gdy ktos mowi, ze sa wlasnie w takim
      wieku. Ale wlasnie jeszcze grubo przed 30-tka nalezy sie
      ruszac, plywac, biegac, chodzic po gorach, jezdzic na
      rowerze, uzywac dobrych kosmetykow, regularnie odwiedzac
      lekarzy, robic konieczne badania, odpowiednio sie
      odzywiac, nie lekcewazyc "objawow" zwiazanych z
      uplywajacym czasem - slowem, przygotowywac sie jakby do
      tego, co nieuchronnie nas czeka - do posuwania sie w
      latach. Wieke kobiet ma tendencje do "tlumaczenia sie"
      dziecmi, praca, obowiazkami, itd. Oczywiscie, ze tak
      jest, ale przeciez to normalne i trzeba odpowiednimi
      dzialaniami i zachowaniami to rownowazyc (przy okazji
      wymagac tez wiecej od mezczyzn, by pomagali, jesli chca
      miec nadal, za iles tam lat, wciaz atrakcyjne i ladne
      zony). Aktywnosc w zainteresowaniach, na polu zawodowym,
      przerozne pasje i hobby, to wszystko tez pozwala utrzymac
      dluzej mlodosc nie tylko fizyczna. Zreszta przeciez
      granica i tak sie mocno przesunela, dzisiaj kobieta 30 -
      35-letnia, to mloda dziewczyna (jesli sama sie nie
      zaniedba). Ja mam 47-letnia zone, ktorej nikt nieznajomy
      nie da wiecej jak 35 lat. Utrzymanie sie "na biezaco" w
      kulturze, zyciu towarzyskim, nawet polityce (w sensie
      "nadazania"), tez daje poczucie swiezosci, a na pewno
      pozwala czuc sie mlodo. Trzeba byc mlodym szczegolnie
      psychicznie, nie dac sie postawie: to juz nie dla mnie,
      jestem za stara, itp. Nieprawda! Styl ubierania sie,
      uzywania kosmetykow, itp. mozna dobierac do urody,
      sylwetki, nie robic sie na "stara ciote", i nie
      przesadzac w druga strone. Jest sporo kobiecych
      magazynow, sa kosmetyczki, jest mase wzoraow, trzeba sie
      tylko tym interesowac, chciec to robic. No i pytac
      swoich mezczyzn (a moze i nie tylko:)), czy z czyms sie
      nie przesadza.
      Kobieta moze byc mloda i wygladac mlodo naprawde grubo po
      50-tce i moze byc takze powabna dla mezczyzn. Oby oni
      nadazali ze swoim wygladem i dbaloscia:))
      Pozdrawiam wszystkie optymistycznie myslace i nie dajace
      sie wiekowi panie:))
    • Gość: kornelcia Re: Starzenie się kobiet IP: *.240.186.195.dial.bluewin.ch 27.08.02, 17:50
      Chcialam dodac cos od siebie.Panie nie chca spogladac w duze lustra ,pytaja "po
      co?"Mnie pomagaja i dzialaja pozytywnie,jestem na biezaco z "postepami" i jakos
      latwiej moge je zaakceptowac.Czuc,ze sie czlowie zmienia a widziec dokladnie
      szczegoly to roznica.Ale kazdy ma swoja teorie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja