Dodaj do ulubionych

skad takie zachowanie?:(

08.09.05, 17:38
Jest mi przykro, ogromnie przykro jak mój były mężczyna sie wobec mnie
niestosownie zachowuje. Mineło tyle czasu a on za każdym razem kiedy ma ze
mna kontakt , jest po prostu niemiły, chamski wobec mnie. To on ode mnie
odszedl. Ja powinnam czuc sie wielce zraniona, czuc wrogośc za to,ze tak ze
mna postąpił,. W tej sytuacji wygląda jakby to on miał jakies pretensje.
Najlepiej unikac kontaktu ale jesli sie nie da , to czemu byc wobec siebie
tacy chamscy. prosiłam tyle razy, czego ja juz nie wymyslałam i ignorowałam a
on jaki był taki jest. Bywa ,ze pojawia sie tam gdzie i a bywam, rozmowa sie
toczy, ja czy mówie żle czy dobrze, zartuje, cokolwiek powiem zostaje
wyśmiana, zaatakowana. Znajomi wiedza o całej sytuacji ale bywa to
niesmaczne. Co powoduje ,ze tak sie wobec mnie zachowuje... nie wiem.

Obserwuj wątek
    • witch-witch Re: Wszystko zależy od tego jak bardzo jesteś siln 08.09.05, 17:54

      a. A jego zachowanie świadczy,że jeszcze cos tam do ciebie żywi, ale jest cham.
      Pytam czy jesteś silna bo jeżeli masz odrobinę siły poproś go na boczny tor, tam
      gdzie nie ma świadków, zdejm letni pantofelek z mocnym obcasem i przy....ol mu w
      czoło ale tak solidnie,że aż się.... To jest najlepsza metoda na takiego samca.
      Raczej zaskoczony i ci nie odda. Ja nie raz z tej metody skorzystałam i
      pomagło...jest spokój, facet się kłania, morda zatkana... nie wiem u mnie
      poskutkowało..:)
      __________
      • agusiaa3 Re: Wszystko zależy od tego jak bardzo jesteś sil 08.09.05, 18:01
        obawiam sie,ze to go jeszcze bardziej rozdrażni. Chetnie tak bym zrobiła. Moje
        rozdrażnienie, zdenerwowanie to jak płachta na byka. Nie wiem po co tak sie
        zachowuje , chce mnie oczernic ?, wygaduje bzdury wiedzac,ze jest inaczej.
        przykro mi jest ,ze nie potrafi sie pogodzic? bo juz sama nie wiem. Dlaczego
        spotykajac sie przypadkowo nie moze byc "Czesc" albo bez tego, po prostu sie
        mijajmy bez słowa. Ja mogę a ten nie odpusci.
        • witch-witch Re: Wszystko zależy od tego jak bardzo jesteś sil 08.09.05, 18:10

          Bo to straszny cham, poproś moze jakiegoś kolegę o chwilę "rozmowy" na
          osobności z nim, jak facet z facetem. Powinno pomóc...
          __________
    • alfika Re: skad takie zachowanie?:( 08.09.05, 18:08
      kobieto, XXI wiek, a Ty mówisz jakbyś była bezsilna - no co Ty?
      nie wiem, co zrobisz, ja mam w zanadrzu na takie sytuacje z kimkolwiek jedną
      receptę:
      omijać z daleka i nie pozwalać sobie na jakąkolwiek "zażyłość" wykraczającą
      poza słowa: dzień dobry - dziękuję - przepraszam, ale nie mam czasu
      najspokojniej pod słońcem i wiśta, koniec widzenia

      ps. a co Cię tak w ogóle obchodzi, dlaczego on jest chamski?!
      jego ułomność, nie Twoja
      trzymaj się
    • po_godzinach Re: skad takie zachowanie?:( 08.09.05, 18:09
      "Co powoduje ,ze tak sie wobec mnie zachowuje... nie wiem."

      Prawdopodobnie to, ze jest zwyczajnie źle wychowany (delikatnie mówiąc).
      • agusiaa3 Re: skad takie zachowanie?:( 08.09.05, 18:51
        Chamem jest skoro tak sie zachowuje , to dorosły facet a nie jakis gó..arz.
        Widząc go , czy bedac w tym samym towarzystwie nie bede przeciez uciekac.
        Chetnie bym tak zrobiła ale zwykle nie jestem sama.
        Kolezanki czy koledzy próbowali mnie bronic , dali sobie spokój, nie chcą sie
        mieszac , a ten dalej jaki był taki jest.
        Staram se byc opanowana ale coraz bardziej chcę jemu dowalić, nie słownie bo to
        nic nie da, do gościa nic nie dociera.
    • wasz.psychol-og a ja wiem 08.09.05, 18:53
      to Ty chodzisz tam gdzie on a nie odwrotnie
      • agusiaa3 Re: a ja wiem 08.09.05, 18:57
        Nawet jeśli tak jest to nie ma usprawiedliwienia na takie zachowanie, dlaczego
        mam rezygnowac z miejsc , które lubie?,czy rezygnowac z towarzystwa ,które
        lubie. Chodzi o sam FAKT,że gdziekolwiek sie pojawie, cokolwiek powiem zostaje
        atakowana. Staram sie go unikac, w małym miescie sie nie da.
        • wasz.psychol-og Re: a ja wiem 08.09.05, 18:59
          bo w małym mieście nie chodzi sie do lokalu (1 czy 2)

          przede wszystkim w Polsce w małych miejscowościach nie ma gdzie pójść
          • wasz.psychol-og nigdy nie bawiły mnie ani 08.09.05, 19:01
            wiejskie wesela ani wieczory taneczno-bokserskie
            • alfika Re: nigdy nie bawiły mnie ani 08.09.05, 19:06
              ale agusiaaa lubi i ją bawią

              i nie chce rozumić, że jak nie chce z nim się kontaktować, to niech sama jak
              dorosła kobieta o to zadba

              dawaj tu przepis na robienie z faceta agusiii lwa salonowego
              • wasz.psychol-og Re: nigdy nie bawiły mnie ani 08.09.05, 19:07
                a co mnie obchodzi agusia, jej facet i lwy salonowe?
                • alfika Re: :))))) 08.09.05, 19:15
                  no wypowiedź straszna po prostu, zdyskredytowałeś się jako psychol-oga

                  a agusiaaa cierpi...
                  i to nie jest już trochę jej facet
                  - choć poprzez chamstwo okazuje jej jeszcze swoje uczucia :)))))
                  ale raczej nie jest to sposób na ausięęę :(((((
                  • wasz.psychol-og Re: :))))) 08.09.05, 19:19
                    agusia zniesie wszystko, to taki odporny i oprny typ

                    "ten typ tak ma" "woseba budzi mnie"- a mnie nie...
                  • agusiaa3 Re: :))))) 08.09.05, 19:23
                    afika skor taka jesteś mądra to co bys ty zrobiła, bo smiac i bzdeczyc to każdy
                    potrafi:))))
                    • alfika Re: oooo wypraszam sobie :))))) 08.09.05, 19:28
                      ja zaczęłam od konkretów udział w tej debacie :)))

                      - i wierz mi, nie wyobrażam sobie wplątania mnie w takie sytuacje o jakich
                      piszesz :)
              • agusiaa3 Re: nigdy nie bawiły mnie ani 08.09.05, 19:21
                lwa salonowego hahahhaha, podam przykład : stoje sobie na przystanku z
                kolezanka, przyłazi on i oki, niech sobie stoi ,rzucac sie na niego nie
                bedę ,zaczepiać tez nie, ignoruje. Zaczynam cos mówic a facet wtraca swoje trzy
                grosze. Ignoruje, podjezdza autobus , wsiadam i jade. Niesmak pozostaje.

                Inny przykład; siedzimy sobie w kafejce, wspolne twowarzystwo, sa tacy co go
                lubią i tacy co za nim nie przepadaja, siada, rozmawiamy. IGNORUJE i rozmawiam
                swobodnie, ten wywala jakies brudy z przeszłsoci, zarzuca mnie pretensjami,
                robi sie niesmacznie, wychodze. itd

                Kurde , niech łazi gdzie chce ale niech sie przestanie mnie czepiac. Ja olewam
                i tego samego chce.


                • wasz.psychol-og Re: nigdy nie bawiły mnie ani 08.09.05, 19:23
                  nie lubi cie i jest wkur.wiony na siebie, że z tobą był
                  • agusiaa3 Re: nigdy nie bawiły mnie ani 08.09.05, 19:25
                    no oki ja tez " nie wiem co w tobie widziałam" tylko,ze ja dałam jemu spokój a
                    on mi nie .
                    • wasz.psychol-og Re: nigdy nie bawiły mnie ani 08.09.05, 19:27
                      a palcie sobie papieroski na przystanku, co mnie to obchodzi i nawet zdeptujcie
                      • agusiaa3 Re: nigdy nie bawiły mnie ani 08.09.05, 19:30
                        skoro cie to nie obchodzi to po co sie wpisujesz, baw sie na innym wątku:P
                        • wasz.psychol-og Re: nigdy nie bawiły mnie ani 08.09.05, 19:32
                          czasem lubie bawić sie w piaskownicy;)
                          • agusiaa3 Re: nigdy nie bawiły mnie ani 08.09.05, 19:34
                            dla ciebie to zabawne i mozesz sobie pohihac , a jakże , dla mnie nie.
                            Kiedys załozysz watek ja przyjde i się posmieje, popisze trochę glupot ,
                            znudzona bede troche , marudna wiec bede miała niezla zabawe
                            • wasz.psychol-og Re: nigdy nie bawiły mnie ani 08.09.05, 19:36
                              absolutnie, nie jest to dla mnie zabawne

                              piaskownica jak najbardziej, ale nie ze starą krową
                            • alfika Re: agusiaaa 08.09.05, 19:36
                              ty nigdy nie będziesz znudzona :)
                              za rok ilość twoich tzw. problemów będzie jeszcze ciekawsza
                              • agusiaa3 Re: agusiaaa 08.09.05, 19:39
                                spokojnie, oprócz natreta nie mam problemów.

                                afika za to ty chyba sie nudzisz, idz na piwo, zajmij sie mezem-kochankiem,
                                posprzataj w domu itd. zamiast pisac głupoty:))
                                • alfika Re: agusiaaa :))) 08.09.05, 19:46
                                  napisałam: za rok

                                  ja się nigdy nie nudzę, szczególnie sama ze sobą
                                  (choć czasem nudzą mnie "nierozwiązywalne" sensacyjki)

                                  ps. słuchaj, kto to jest mąż-kochanek?

                                  ps. ps. mam nowe sposoby na twoje bolączki: idź na piwo albo posprzątaj dom
                                  (nie wcześniej jak po trzech piwach)
                                  zobaczysz, jak ci się humor poprawi :)
                                  ja nie pójdę, bo wróciłam właśnie do domku po zjedzeniu pysznego gofra z
                                  tłuściutką, prawdziwą bitą śmietaną (słodką!) i polewą czekoladową - więc
                                  rozumiesz, że zestaw cieńki by wyszedł

                                  domu sprzątać nie zamierzam, bo królik mi się miota po pokoju, a jego
                                  wybieganie jest ważniejsze od czystego mieszkania

                                  no i nie chcę się odrywać od pasjonującej lektury :)))))
                • alfika Re: ale czego Ty oczekujesz? 08.09.05, 19:25
                  przecież możesz się nie odzywać jak on podchodzi
                  jak Cię kto zapyta, powiesz cokolwiek

                  jeszcze lepiej wstajesz, żegnasz się ze znajomymi i tyle

                  prowokujesz takie sytuacje
                  mamy do Was przyjechać i lanie mu spuścić czy z nim poważnie porozmawiać?
                  eeetam
                  • alaaa6 Re: ale czego Ty oczekujesz? 08.09.05, 19:27
                    alfika napisała:

                    > przecież możesz się nie odzywać jak on podchodzi
                    > jak Cię kto zapyta, powiesz cokolwiek
                    >
                    > jeszcze lepiej wstajesz, żegnasz się ze znajomymi i tyle
                    >
                    > prowokujesz takie sytuacje
                    > mamy do Was przyjechać i lanie mu spuścić czy z nim poważnie porozmawiać?
                    > eeeta
                    jak przystojny to mozemy przyjechac;)
                  • agusiaa3 Re: ale czego Ty oczekujesz? 08.09.05, 19:31
                    czy ty czytasz rozumiejac co napisałam, nic nie skutkuje, gość sie nie chce
                    odczepic.

                    własnie e tammm
                    • alfika Re: ale czego Ty oczekujesz? 08.09.05, 19:35
                      agusiaa3 napisała:

                      > czy ty czytasz rozumiejac co napisałam, nic nie skutkuje, gość sie nie chce
                      > odczepic.

                      wiesz, żeby cokolwiek skutkowało to jeszcze konsekwencja się przydaje
                      chcesz sensacji, to ją czynisz :)

                      >
                      > własnie e tammm

                      nie "e tammm" tylko "eeetam" :))))))
    • j_ar Re: skad takie zachowanie?:( 09.09.05, 11:46
      agusiaa3, a nie masz ty zadnego kolegi, ktory cie lubi i ktory by tak dal do
      zrozumienia ex, ze jest niegrzeczny?
    • tumoi Re: skad takie zachowanie?:( 09.09.05, 12:51
      Miałam podobnie - dopóki grzecznie i kulturnie reagowałam on był chamski, gdy
      któregoś dnia ryknęłam na całą salę "Zamknij ryja i się więcej do mnie nie
      odzywaj" - poskutkowało.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka