katia1983
03.10.05, 18:55
Mój problem polega na wiecznym lęku o to, że stracę mojego faceta.Jesteśmy ze
sobą 2 lata,niby jest ok, ale lęk zawsze jest.Może nawet nie tyle chodzi o
to,że pójdzie do innej (choć jestem okropną zazdrośnicą),ale boję się,że
umrze.W sumie ma problemy ze zdrowiem,ale ja juz przeginam,boje się
nowotworów,a każde przeziębienie doprowadza mnie do drżenia o Niego.Wiem,że
coś sobie wkręcam,ale nie wiem czemu tak jest.To jest okropne,ten lęk.Macie
coś podobnego????