Dodaj do ulubionych

Snobizm czy moja prowincjonalność?

17.09.02, 20:11
Nie zrozumcie mnie źle. Jestem z "prowincji"... hmm...
Olsztyn to w końcu nie Warszawa ;)
Jak każda kobietka lubię pogadać o modzie - o ciuszkach
i kosmetykach. Po wypłacie umawiam się z przyjaciółką na
zakupy. Ceny niektórych rzeczy przerastają moją kieszeń,
ale nie zamartwiam się tym :) Nie muszę mieć 3 par
Wranglera by dobrze się czuć. Nie muszę mieć perfum od
Diora by ładnie pachnieć :)

Firmowe ciuchy "trendy"? Fajnie by było mieć coś z
najwyższej półki, ale czasami zamiast kremu wolę kupić
książkę. Nie, i nie pozuję tu na wielką
intelektualistkę. Po prostu, tak jest. Tak się żyje -
wiecie.

Dziś zajrzałam na forum gazety Uroda. Trafiłam na wątek,
który mnie powalił. Pomyślałam - co jest? Czy żyję na
innej planecie, czy po prostu na "prowincji"?

Czy to już snobizm? Zajrzyjcie sami. Przeczytajcie do
końca. Widzicie to co ja, czy zwariowałam?

www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=211&w=2987072


Milusia
Obserwuj wątek
    • Gość: dodo Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? IP: 209.226.65.* 17.09.02, 20:17
      milusia, nie przejmuj sie :-)
      nie pamietasz jak sie w przedszkolu opowiadalo, czego to sie nie ma w domu...
      ten watek to taka inna forma przedszkola - nikt przeciez nie sprawdzi, co te
      kobiety i za ile pokupowaly. jezeli w ogole byly na zakupach...
      • milusia_ Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? 17.09.02, 20:20
        Gość portalu: dodo napisał(a):

        > milusia, nie przejmuj sie :-)
        > nie pamietasz jak sie w przedszkolu opowiadalo, czego to sie nie ma w domu...
        > ten watek to taka inna forma przedszkola - nikt przeciez nie sprawdzi, co te
        > kobiety i za ile pokupowaly. jezeli w ogole byly na zakupach...


        Dziękuję Dodo :)))
        Ale mi chodzi o LUDZI. Jakby mówili zupełnie innym
        językiem.Jak tam byłam to poczułam się zupełnie samotna.
        Jak intruz. Tutaj jest fajniej :)
        • maly.ksiaze Skoro juz mowa o proznosci i snobizmie... 17.09.02, 21:02

          milusia_ napisała:

          > Jak intruz. Tutaj jest fajniej :)
          Pewnie. Zobaczcie, jak sie slicznie rozwinal watek 'arystokratyczny'. ;-)

          mk.
    • Gość: maly.k Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? IP: 139.57.24.* 17.09.02, 20:20
      To nie snobizm, to proznosc.

      Pozdrawiam,

      mk.
      • Gość: Renka Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 17.09.02, 20:29
        A ja mysle, ze to moze byc reklama. Padaja nazwy sklepow, firm, w koncu wiele z
        nich, jezeli nie wszystkie, moga byc sponsorami Gazety :)
        • Gość: dodo Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? IP: 209.226.65.* 17.09.02, 20:43
          Gość portalu: Renka napisał(a):

          > A ja mysle, ze to moze byc reklama. Padaja nazwy sklepow, firm, w koncu wiele
          z
          >
          > nich, jezeli nie wszystkie, moga byc sponsorami Gazety :)

          renka - chyle czola przed "handlowa glowa" :-)
          money makes the world go round..., eh....
    • kwieto Z drugiej strony... 17.09.02, 20:47
      Jak sobie pomysle - panie mowia co kupily. Wiadomo, ze jesli ktos powie
      "czarny kopertowy sweterek" (swoja droga, jak takie cos wyglada?) to
      mozliwych materialow, krojow (?- nie znam sie na tym), innych parametrow
      jest zbyt duzo, by o tym opowiadac. A tak - czarny kopertowy sweterek z
      Promodu, i ktos, kto w owym promodzie byl (co to za licho, ten promod?),
      bedzie wiedzial o co chodzi. Poza tym, zdaje sie, ze to dziala na zasadzie -
      "zobaczcie, tu mozna kupic fajny ciuch" - jak sobie wyobrazacie podanie
      namiaru na zakup bez nazwy sklepu? Ze "kupilam fajny sweterek na rogu
      swietokrzyskiej i nowego swiatu, w tym sklepie, co jest trzeci za kioskiem i
      ma fajny zielony szyld" ??

      A i ilosc zakupow nie przeraza - w centrach handlowych ilosc butikow jest
      zastraszajaca, mozna zwiedzic paredziesiat w dwie, trzy godziny...
      • Gość: carmen Re: Z drugiej strony...- do kwieto IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.02, 23:02
        Szczerze i serdecznie Cię podziwiam za zdrowy dystans do świata:)
        • proo do kwieto 29.09.02, 10:49
          Oj , kwieto ...
          Wczesniej nie czytałam tej dyskusji. Temat mnie nie pociągał. :-)
          Zrobiłam to dzisiaj skuszona wpisem carmen.
          Trafność Twoich słów poraża.
          Masz klasę , Kwieto.

          proo :-)
          • kwieto Re: do kwieto 29.09.02, 12:50
            Zostaje mi tylko sie usmiechnac :")
    • Gość: amanecer Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? IP: *.devs.futuro.pl 17.09.02, 21:35
      Nie Milusia, nie zwariowałaś:) Czytałam ten wątek już wcześniej i miałam
      podobne myśli.Pozdrawiam serdecznie:)
    • kini Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? 18.09.02, 08:34
      A czym ty się przejmujesz? Przecież ten wątek to jedna wielka popisówa.
      • _luizjana_ Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? 18.09.02, 12:37
        kini napisała:

        > A czym ty się przejmujesz? Przecież ten wątek to jedna wielka popisówa.


        ja z kolei podziwiam te panie, ze tak im sie chce opisywac dokladnie co i
        gdzie kupily. jak dlugo tak mozna i kiedy to sie znudzi? (mnie nie chcialo sie
        nawet doczytac do konca tych wszystkich list zakupow). ja tez lubie sie ubrac,
        jak kazda kobieta, ale tak o tym rozprawiac... a po za tym kiedy one zdaza
        pochodzic w tych wszystkich ciuchach? kini ma racje - popisowa.
        • Gość: Sol Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.02, 12:53
          ciekawe dlaczego one wszystkie zaopatruja sie w Promodzie? I prawie wszystkie
          chodza do psychiatry. moze to jedna osoba? : )
          A czemu nic nie mowia o cenach? Hmmm...moze po osiagnieciu pewnego poziomu
          rozmowa o cenach jest zbedna? Albo zle widziana? niesmaczna? ; ))))
          • kini Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? 18.09.02, 15:40
            Gość portalu: Sol napisał(a):

            > ciekawe dlaczego one wszystkie zaopatruja sie w Promodzie? I prawie wszystkie
            > chodza do psychiatry. moze to jedna osoba? : )
            > A czemu nic nie mowia o cenach? Hmmm...moze po osiagnieciu pewnego poziomu
            > rozmowa o cenach jest zbedna? Albo zle widziana? niesmaczna? ; ))))

            A może wygrzebały te ciuchy w koszu z przecenionymi łaszkami??? :))))
          • feline Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? 25.09.02, 09:12
            Czemu chodza do psy? Bo mlaja kompleksy, ze o MAX--MARA, Armanim czy innych
            moga tylko pomarzyc. Promod to jaskrawy chwytliwy ...chlam, Zara? Hmmm...nic do
            tej pory nie przyciagnelo tam mojedgo wzroku, tu, gdzie mieszkam kwalifikuje
            sie jako przecietna poprawnosc. Nie jest to w kazdym razie poziom, na ktorym
            mogloby cos grozic Ikarowi.
    • Gość: jo Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? IP: 213.158.195.* 18.09.02, 12:58
      Milusiu,
      ja też jestem z prowincji, chociaż w Warszawie mieszkam już 8 lat. Zarabiam
      zadowalająco, stać mnie na samodzielne utrzymanie się, ale nieraz stają mi
      włosy dęba na głowie, gdy czytam wątki z Urody... ten także się nie różnił...
      Dziewczyny wydają kosmiczne kwoty na ciuchy, kosmetyki i bardzo też bronią
      swojego stylu życia, argumentując, że jak kogoś nie stać, to po prostu jest
      chory z zawiści i tyle.
      Czasem kupuję coś drogiego, najczęściej coś ze średniej półki, często wolę też
      kupić książkę albo podesłać trochę pieniędzy mamie, która na nadmiar nie
      narzeka. Nie czuj się samotna w swoich opiniach - zapewniam Cię, że takich jak
      my jest bardzo, bardzo dużo.
      • milusia_ Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? 18.09.02, 15:36
        Gość portalu: jo napisał(a):

        > Milusiu,
        > ja też jestem z prowincji, chociaż w Warszawie mieszkam już 8 lat. Zarabiam
        > zadowalająco, stać mnie na samodzielne utrzymanie się, ale nieraz stają mi
        > włosy dęba na głowie, gdy czytam wątki z Urody... ten także się nie różnił...
        > Dziewczyny wydają kosmiczne kwoty na ciuchy, kosmetyki i bardzo też bronią
        > swojego stylu życia, argumentując, że jak kogoś nie stać, to po prostu jest
        > chory z zawiści i tyle.
        > Czasem kupuję coś drogiego, najczęściej coś ze średniej półki, często wolę też
        > kupić książkę albo podesłać trochę pieniędzy mamie, która na nadmiar nie
        > narzeka. Nie czuj się samotna w swoich opiniach - zapewniam Cię, że takich jak
        > my jest bardzo, bardzo dużo.


        Dzięki Jo :)))
        Teraz już nie czuję się samotna. Chociaż jeżeli na tamtym
        forum poruszy się problem: "czy was na to stać" zaraz
        człowiek dostaje po głowie, że zazdrosny, zawistny i
        właśnie "prowincjonalny".
        Fajnie, że są ludzie, którzy myślą inaczej!!!

        Pozdrawiam cieplutko z małego Olsztyna :)))
        • martini_very_bianco Re: buhahaha 18.09.02, 15:41
          napisałam im cytat z mojej kochanej Gretkowskiej "są bardziej mieszczańskie niż
          kanapa". Chyba się obrażą... idę poprasować moje łachy z zary żelazkiem
          phillpisa, może sobie jeszcze zapalę davidoffka i napiję łiskacza po drodze, bo
          po winie (również najdroższym) wymiotuję. Eh...
          • milusia_ :))) 18.09.02, 15:45
            martini_very_bianco napisała:

            > napisałam im cytat z mojej kochanej Gretkowskiej "są bardziej mieszczańskie niż
            >
            > kanapa". Chyba się obrażą... idę poprasować moje łachy z zary żelazkiem
            > phillpisa, może sobie jeszcze zapalę davidoffka i napiję łiskacza po drodze, bo
            >
            > po winie (również najdroższym) wymiotuję. Eh...


            Martini! Nie zapomnijumówić się z psychoterapeutą na
            sesyjkę i z kosmetyczką w celu powiększenia ust silikonem
            ;D

            Hihihi :)))
            • martini_very_bianco Re: :))) 18.09.02, 15:52
              skąd wiesz, gdzie byłam rano???
            • martini_very_bianco Re: :))) 18.09.02, 15:55
              skąd wiesz, gdzie byłam rano???
          • kini Re: buhahaha 18.09.02, 16:02
            > napisałam im cytat z mojej kochanej Gretkowskiej "są bardziej mieszczańskie
            niż
            >
            > kanapa".

            I widzisz, jak nam się oberwało??? :))))
            • martini_very_durne Re: buhahaha 18.09.02, 16:20
              moja droga lumpeksiaro, nie nam jednym.
              pociesz się, że Paniom też się kiedyś oberwie... metka...
          • Gość: m@rk Re: buhahaha IP: 195.116.198.* 29.09.02, 18:07
            Serdeczne pozdrowienia i piątka z plusem za trafnośc opinii o paniach z
            tamtego forum. Mam żonkę, która sama zarabia wiecej od wszystkich w/w pań, ale
            jest osoba normalną i gdyby była choc troche taka jak one - to poszoł won!!!
            Z drugiej strony gdyby nie te panie to z czego człowiek miał by sie pośmiać
            albo lepiej płakac nad ich głupotą. Tak trzymaj, widzę, że jednak opinie o
            warszawce są troche przesadzone - są również normalni.
            • Gość: lily Re: buhahaha IP: *.telia.com 29.09.02, 21:32
              zonka kupila sloik kremu do buzki. panu domowemu sie to nie spodobalo , sam
              potrzebowal troche grosza. Zonka won z domu.... I za co??? Za puszke
              mazidla !!!
              Mezczyzni jedna sa bardzo surowi....
            • kwieto Re: buhahaha 29.09.02, 21:35
              Jakos nie zauwazylem, zeby panie mowily tam o swoich zarobkach...
              Fantazja to dobra rzecz, ale jak sie z nia przesadzi, to mozna wyjsc na tego,
              no... moze nie bede mowil
    • Gość: mjot Natura czy... klown? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.02, 18:23
      Jak zwykle tak troszkę obok...
      Wiecie, co? Tak sobie dumam jak te wszystkie ślicznotki wyglądają wyjęte
      prościutko z wanny? Bez tych wszyściutkich ciuszków ozdóbek, puderków,
      kremików, toników i cholera wie, czego tam jeszcze...!
      Tu chciałem opisać Wam pewien epizod, który mnie się kiedyś przytrafił. Ba! Był
      już napisany, ale jednak go wykasowałem...
      Powiem tyle: Moja Zdecydowanie Lepsza Połowa na szczęście nie używa tych
      wszystkich idiotyzmów!

      Najniższe ukłony!
      Kochający naturę M.J.
    • kwieto A ja dalej nie rozumiem :(((( 18.09.02, 18:33
      Skad takie emocje nad owym watkiem? Nie podoba sie, nie lubicie takich
      ludzi - omincie ich bokiem, zamiast prostowac na "jedynie sluszne
      poglady". Ich snobizm, ich sprawa.

      Krytykujac owe panie, szczerze powiedziawszy jestescie tak samo smieszni
      jak i one. tylko "sukienke z Promodu" zamieniacie na "ja jestem lepszy(a)
      bo nie jestem snobem i nie powiekszam sobie biustu". Identyczny snobizm,
      tylko niejako "w druga strone", pfe.
      • Gość: Yennefer 28 Re: A ja dalej nie rozumiem :(((( IP: 62.29.137.* 20.09.02, 10:42
        kwieto napisał:

        > Skad takie emocje nad owym watkiem? Nie podoba sie, nie lubicie takich
        > ludzi - omincie ich bokiem, zamiast prostowac na "jedynie sluszne
        > poglady". Ich snobizm, ich sprawa.
        >
        > Krytykujac owe panie, szczerze powiedziawszy jestescie tak samo smieszni
        > jak i one. tylko "sukienke z Promodu" zamieniacie na "ja jestem lepszy(a)
        > bo nie jestem snobem i nie powiekszam sobie biustu". Identyczny snobizm,
        > tylko niejako "w druga strone", pfe.
        >
        >
    • wirkkala Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? 18.09.02, 18:43
      Może i snobizm , ale czy taki szkodliwy .
      Może nie prowincjonalność , ale taka troszkę małostkowość.
      • Gość: Sol Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 18.09.02, 18:49
        czy ja wiem...wiekszosc postow na tym watku jest raczej w tonie zartobliwym a
        nie napastliwym czy tez zawistnym. Ale moze sie myle : )
        • kwieto Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? 18.09.02, 18:53
          Owszem, zartobliwym, ale jednak szydzacym i to dosc konkretnie. Ja to
          odbieram troche jak przyslowiowe przekupki na targu: "niech pani popatrzy,
          ta Kowalska to nowe futro kupila i jeszcze perfumy Chanel, jaka snobka,
          no, robi to by sie pokazac, jak ona tak moze, uchhhh..."

          Ale dosc, bo sam zaczynam w to wpadac :")))
          • Gość: Sol Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 18.09.02, 18:55
            to wciaga, nieprawdaz? : )) Uciekaj poki czas : )))
            • kwieto Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? 18.09.02, 19:32
              :")))))))
        • wirkkala Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? 18.09.02, 18:56
          odpowiedziałam autorce wątku
          zaznaczam , że to kwieto jest dziś w kłótliwym nastroju :)
        • milusia_ Do Sol i Kwieto :) 19.09.02, 11:49
          Gość portalu: Sol napisał(a):

          > czy ja wiem...wiekszosc postow na tym watku jest raczej w tonie zartobliwym a
          > nie napastliwym czy tez zawistnym. Ale moze sie myle : )


          Nie mylisz się Sol :)))
          Kwieto, nie tak poważnie!

          Do nikogo nie chce przeczepiać etykiety: "snob" lub
          "prowincjusz" :) Stąd moje pytanie w temacie. Moja
          wypowiedź miała być przyczynkiem do rozmowy na temat
          różnic między ludźmi :)

          Nikt tu nikogo błotem nie obrzuca, ale każdy ma prawo
          wyrazić swoją opinię na ten temat.

          Nie rozumiem, Kwieto, skąd u ciebie taki kłótliwy
          nastrój... jest tyle bzdurnych wątków...

          Pozdrawiam. Milusia :)
          W dobrym humorze :D
          • kwieto Re: Do Sol i Kwieto :) 19.09.02, 17:47
            Wylapalem podekscytowane komentarze pt: "jak to im napisalam i co mi na to
            odpowiedzialy". I to mnie zniesmaczylo.
    • _luizjana_ Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? 18.09.02, 21:14
      wiesz milusia, nie ty jestes prowincjonalna. nie lubie o nikim zle pisac, ale
      wg mnie to wiele dziewczyn z tego watku do ktorego link podalas to
      prowincjomalne elegantki. zajrzalam na pare innych watkow na urodzie i...
      szkoda gadac. te wszystkie gadki o ciuchach, pudrach, szminkach, lakierach...
      nie mam nic przeciwko ciuchom i kosmetykom, wazne jednak by wiedziec jak z
      nich korzystac. makijaz wieczorowy do biura to zadna elegancja, to
      nieporozumienie.

      prostota + umiar = elegancja

      pozdrawiam :)
    • fnoll ten watek mnie zainspirowal... 19.09.02, 01:17
      do zalozenia watku na forum "muzyka" o ostatnio odkrytej plycie (z muzyka)

      jedni maja futra - inni dzwieki

      jak dla mnie porownywalna jest to nakretka

      takze dziekuje milusi za zwrocenie mi uwagi na to ile kimmo pohjonen ma
      wspolnego z tworczoscia rodem z "promodu" (na marginesie zdradze, ze jesli
      perfumy, to tylko calvina kleina, channel mi nie pasuje)

      pzdr

      fnoll
      • betina23 Re: ten watek mnie zainspirowal... 19.09.02, 15:11
        a mnie strasznie głupio..jak pisały "nic jeszcze nie kupiłam,bo..nie mam czasu"
        a ja nic nie kupiłam,bo..nie mam kasy..hihi
    • Gość: kobita Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 19.09.02, 15:32
      Swieta racja. Pannom z dzialu marketingu Zary stanowczo zalecam
      umiar,umiar.....Ta kryptoreklama internetowa zanadto siermiezna dziewczynki....
      • Gość: samanta Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? IP: 5.2.1R1D* / *.kabel.telenet.be 19.09.02, 18:55
        Hmmmm ... przejrzalam ten watek na "Urodzie" i sie serdecznie usmialam.
        To wyglada jak targowisko , gdzie kazda stojac przy swoim straganie
        przekrzykuje sie z inna pokazujac spodnie, sweterek czy buty.
        (Dobry pomysl na reklame :-))

        Zauwazylam tez , ze wiele z nich reklamuje Promod nie wiem czemu , ale tutaj
        to jest taki przecietny sklep dla starszych kobiet lubiacych klasyke .
        Ceny spokojne ale ciuchy nieciekawe i malo oryginalne , po prostu nic
        rzucajacego sie w oczy.

        PS Zadna w watku "Uroda" nie kupila nic w sklepach H&M . Czyzby w Polsce nie
        bylo sieci tych sklepow czy "nie wypada" sie tam ubierac ?
        Bo ja osobiscie zawsze cos ciekawego dla siebie tam wypatrze .

        • _luizjana_ Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? 20.09.02, 21:30
          Gość portalu: samanta napisał(a):

          > Hmmmm ... przejrzalam ten watek na "Urodzie" i sie serdecznie usmialam.
          > To wyglada jak targowisko , gdzie kazda stojac przy swoim straganie
          > przekrzykuje sie z inna pokazujac spodnie, sweterek czy buty.
          > (Dobry pomysl na reklame :-))
          >
          > Zauwazylam tez , ze wiele z nich reklamuje Promod nie wiem czemu , ale tutaj
          > to jest taki przecietny sklep dla starszych kobiet lubiacych klasyke .
          > Ceny spokojne ale ciuchy nieciekawe i malo oryginalne , po prostu nic
          > rzucajacego sie w oczy.
          >

          podobnie jak C&A (reklamowane w innych watkach 'Urody' ) - siec produkujaca
          ciuchy slabej jakosci/wzornictwie o niewygorowanych cenach.


          > PS Zadna w watku "Uroda" nie kupila nic w sklepach H&M . Czyzby w Polsce
          nie
          > bylo sieci tych sklepow czy "nie wypada" sie tam ubierac ?
          > Bo ja osobiscie zawsze cos ciekawego dla siebie tam wypatrze .


          wydaje mi sie, ze w Polsce H&M jeszcze nie ma
          • Gość: samanta Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? IP: 5.2.1R1D* / *.kabel.telenet.be 21.09.02, 12:29
          • Gość: samanta Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? IP: 5.2.1R1D* / *.kabel.telenet.be 21.09.02, 12:31
            jest wlasnie nowy watek na Urodzie odnosnie H&M - maja powstac te sklepy w
            kraju ale dopiero za rok
            • Gość: A27 Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? IP: *.proxy.aol.com 22.09.02, 19:54
              Mnie tez sie jakos przykro zrobilo czytajac ten watek o zakupach na jesien.
              Nie dlatego zebym chodzila gola czy nieladnie ubrana, ale jakis taki niesmak.
              Taka licytacja koszul portfeowych i blizniakow z Benettona. Nie wiem, jak to
              czytalam, to poczulam sie biedna i zaniedbana, odziana w starocie. Ale juz mi
              przeszlo...

              Krolowa przecen -A27
              • milusia_ Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? 23.09.02, 13:12
                Gość portalu: A27 napisał(a):

                > Mnie tez sie jakos przykro zrobilo czytajac ten watek o zakupach na jesien.
                > Nie dlatego zebym chodzila gola czy nieladnie ubrana, ale jakis taki niesmak.
                > Taka licytacja koszul portfeowych i blizniakow z Benettona. Nie wiem, jak to
                > czytalam, to poczulam sie biedna i zaniedbana, odziana w starocie. Ale juz mi
                > przeszlo...
                >
                > Krolowa przecen -A27


                A27 :))) Królowo Przecen wita cię Księżniczka Wyprzedaży ;)))

                Pozdrawiam. Milusia :)
                • ta_mar_ta skromnie i godnie ;)) 23.09.02, 18:33
                  milusia_ napisała:

                  > Gość portalu: A27 napisał(a):

                  >... Krolowa przecen -A27

                  Milusia napisała:

                  > A27 :))) Królowo Przecen wita cię Księżniczka Wyprzedaży ;)))

                  > Pozdrawiam. Milusia :)
                  _____________________________________________________________________

                  No to i ja pozdrawiam ciepło Królową Przecen i Księżniczkę Wyprzedaży

                  Caryca_ Poszanujesz_To_Ponosisz

                  Ta_ :*))
    • Gość: Taka Jedna Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 15:58
      Niech każdy sobie kupuje, ubiera się i smaruje czym tylko chce i nie moja to
      sprawa. Jednak watek, do którego link tutaj znalazłam jest śmieszny a zarazem
      żenujący. To takie targowisko próżności w wykonaniu przedszkolaków jak już
      słusznie ktoś tutaj zauważył. Na dodatek przy jego czytaniu robi się tak nudno,
      że nie sposób do końca doczytać. Jeśli metka jest jedynym kryterium, dla
      którego te Panie dokonują zakupów w takim a nie innym sklepie (a na to wygląda)
      to współczuję... poniekąd braku wyobraźni ale nie tylko... snobem jest się na
      ogół nie tylko w jednej dziedzinie życia... to po pierwsze a po drugie snobizm
      z racji swej natury omija szerokim łukiem indywidualizm. Stąd moje
      współczucie...
      Milusiu pozdrawiam :)
      • kwieto Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? 23.09.02, 18:23
        Aczkolwiek, by zostac koneserem (podobno pozadane zjawisko) trzeba
        przejsc przez etap snobizmu. Kochajmy snobow! :"))
    • Gość: Ginny Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? IP: *.net.bialystok.pl / 10.2.21.* 23.09.02, 18:22
      Tez jestem z prowincji. I przerażenie mnie ogarnia, jak przerzucam posty na w/w
      wątku. Za kilka dni jadę do Warszawy na studia. Bez żadnych wystrzałowych
      ciuchów, bo mnie na nie nie stać. Boję się, że dziewczyny z dużych miast będą
      na mnie patrzyły jak na gąskę, która ubiera się niemodnie i grzecznie...
      • Gość: danielle Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? IP: *.net.okay.pl / 192.168.7.* 23.09.02, 20:58
        Gość portalu: Ginny napisał(a):

        > Tez jestem z prowincji. I przerażenie mnie ogarnia, jak przerzucam posty na
        w/w
        >
        > wątku. Za kilka dni jadę do Warszawy na studia. Bez żadnych wystrzałowych
        > ciuchów, bo mnie na nie nie stać. Boję się, że dziewczyny z dużych miast będą
        > na mnie patrzyły jak na gąskę, która ubiera się niemodnie i grzecznie...


        Ginny a wez sie nie przejmuj :) Ubieraj sie tak abys Ty sie w tym dobrze czula,
        zgodnie z WLASNYM stylem, smakiem i charakterem. Nawet jesli spotkasz takie
        dziewczyny, o jakich piszesz (co wcale nie musi sie zdarzyc) to czy naprawde
        zalezy Ci na opinii kilku panienek, ktore oceniaja ludzi po metkach? Watpie :)
        Poza tym mozna przeciez dobrze i ORYGINALNIE wygladac nie wydajac na ciuchy
        majatku :)
        Nie dajmy sie zwariowac, szmata jest dla czlowieka nie czlowiek dla szmaty ;)
        Pozdrawiam :)

      • kini Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? 24.09.02, 08:56
        Nie przejmuj się! Nie wszyscy w W-wie mają kasę na to, żeby tak się ubierać.
        Np. ja. Na pewno się tutaj odnajdziesz, uszy do góry. BTW, tak się składa, że
        wśród moich najbliższych znajomych trzy osoby są z Mazur.
        • Gość: A27 Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? IP: *.proxy.aol.com 25.09.02, 03:36
          Ginny,
          Nic sie nie przejmuj. Na studiach trzeba jeszcze rozmawiac a nie tylko
          wygladac. Zreszta, najwazniejsze to wygladac schludnie. Sama jestem z
          prowincji i na studiach nie czulam tego. Przeciwnie zawsze sie chetnie do
          mojego miasteczka przyznaje. Gdybym kiedys miala wybrac miejsce gdzie
          chcialabym mieszkac z moimi przyszlymi dziecmi to byloby to moje male miasto
          pod Tarnowem.

          Ja to mialam dobrze, bo jak zaczynalam studia w 1993 w wielkim miescie
          Krakowie, to "grunge" byl w modzie i im starszego ciucha wygrzebalam
          z "mamowej" szafy tym wieksze wrazenie robilam. Poza tym mialam kolezaki Aske
          i Irene, z ktorymi buszowalysm po lumpeksach. A potem "grunge" umarl wraz z
          Kurtem Cobainem. Niestety...

          Mam nadzieje, ze "grunge" znowu ozyje....
          • Gość: danielle Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? IP: *.net.okay.pl / 192.168.7.* 25.09.02, 09:58
            A27 hmmm czyzbysmy byly z tych samych okolic? :)
            Pozdrawiam :)
    • Gość: Anna Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? IP: 62.233.201.* 25.09.02, 12:28
      A mnie interesuje jedno. JEżeli co roku ktoś kupuje całą nową szafę ciuchów (a
      nawet więcej, bo przecież jeszcze trzeba kupić coś na zimę, potem wiosnę,
      lato...) to co robi z tymi tonami starych ciuchów? I gdzie to się mieści? Mam
      trochę fetyszystyczne podejście do niektórych moich ubrań, których za nic nie
      wyrzucę, bo są ponadczasowe, albo są moimi dziełami, albo wspomnienia z nimi
      związane mam zamiar przekazać wnukom... i tak dalej. Rozumiem, że można
      kupować i wymieniać bieliznę i koszulki bo to szybko się niszczy, ale
      sweterki, buty, spodnie raz na rok do wymiany? jakoś zbyt szybko mi się
      wydaje. Tylko dlatego, że już niemodne? Szkoda ich...
      • antoska Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? 26.09.02, 15:06
        Uffff.... a ja myslalam, ze to ze mna jest cos nie tak.... Przeczytalam zakupowy watek na forum "Uroda",
        przeczytalam takze wiele innych, w ktorych dziewczyny chwala sie nowymi kosmetykami, ciuchami, fryzurami.
        A mnie nawet niektore nazwy firm kosmetycznych czy ubraniowych nic nie mowia... Poczulam sie jakos
        nieswojo, jakbym byla gorsza, glupsza. I to mnie zdenerowowalo najbardziej- wlasciwie dlaczego mam tak
        sie czuc? Bo ktos opowiada bajki o swoim stanie posiadania? Tymczasem moje codzienne zycie to glownie
        zmaganie sie z problemami finansowymi. Zakupy- poza codziennymi, niezbednymi- bardzo rzadko. Ale nie
        narzekam, jakos daje sobie rade, wprawdzie nie stac mnie na kupno markowych ciuchow, ale nie doprowadza
        mne to do rozpaczy. Zastanawiam sie, czy nie jest to tak, ze wszystkie te piekne, bogate (?) dziewczyny
        wydajace grube tysiace na ciuchy, w ten sposob wypelniaja jakas pustke wokol siebie (w sobie?). Ja ciesze
        sie innymi dziedzinami zycia, nie tylko tymi materialnymi. Pozdrawiam wszystkich :-)
      • goga.74 Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? 26.09.02, 15:57
        A mnie interesuje po co az tyle ciuchow? Tez czytalam ten watek, zastawiajac
        sie, czy ze mna wszystko w porzadku... Zajrzalam tez do innych watkow - to
        samo. Najbardziej zastanowila mnie pani z watku bodajze o weekendowych zakupach
        ktora zakupila sobie naraz 3 torebki i 2 portmonetki. No wlasnie, ja
        portmonetke kupuje jak mi sie moja zniszczy. Jak sobie pomysle ze idac gdzies
        musialabym przekladac pieniadze z jednej do drugiej, karty kredyowe itd,
        przepakowywac zawartosc jeden torebki do drugiej - upierdliwosc jak dla mnie.
        To byl chyba najzabawniejszy post. Co do ciuchow, to akurat od kilku lat
        pracuje i stac mnie na to, zeby sobie kupowac nowe, dosc sporo kupilam sobie
        zaraz po studiach, kiedy moja garderoba byla dosc uboga, ale w penym momencie
        (szybko) przyszedl okres "nasycenia" i po prostu absolutnie nie odczuwam
        potrzeby wymiany ciuchow co sezon.
        W ogole jestem pod wrazeniem forum Uroda, ostanio sie z nim blizej zapoznalam.
        Ginny - nie martw sie. Z tego co pamietam na studiach liczy sie bardziej co kto
        ma w glowie. A ludzi co Cie beda oceniac po metkach ciuchow omijaj- i tak nie
        chcesz pewnie miec ich wsrod swoich przyjaciol.
    • Gość: Kaja Re: IP: 217.11.141.* 26.09.02, 19:13
      zgadzam się z kwieto
      po co piszecie o nich jako o prowincjonalnych elegantkach, po co pisać, o
      rzekomych różnicach między ludźmi z Warszawy a prowincji, zresztą Olsztyn to
      nie prowincja
      linia podziału między ludźmi kupującymi ubrania z metką a resztą nie przebiega
      między prowincją, cokolwiek za prowincję uznamy, a Warszawą lub innym dużym
      miastem
      ludzie są różni, w Warszawie mieszka prawie 2 mln ludzi, chyba nie myślicie, że
      wszyscy ubierają się w drogich sklepach

      Ginny napisała "Za kilka dni jadę do Warszawy na studia. Bez żadnych
      wystrzałowych ciuchów, bo mnie na nie nie stać. Boję się, że dziewczyny z
      dużych miast będą na mnie patrzyły jak na gąskę, która ubiera się niemodnie i
      grzecznie..."
      Ginny, wątpię, żeby tak na Ciebie patrzyły. Mogą zdarzyć się wyjątki, ale to
      będą tylko wyjątki. Głowa do góry, będzie dobrze!

      Kaja z Warszawy



    • Gość: samanta Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? IP: 5.2.1R1D* / *.kabel.telenet.be 27.09.02, 03:21
      Ja osobiscie nigdy bym sie kogos nie spytala "gdzie to kupilas i za ile?"
      Uwazam , ze to sa rzeczy bardzo wzgledne, poniewaz nie metka i cena czyni
      ciuch atrakcyjnym ale osoba , ktora go prawidlowo dobrala .
      Zdarza sie czesto , ze chwalacy sie cena i metka wzbudza we mnie zalosc ,
      poniewaz danego ciucha , ktore oni maja za ciezkie pieniadze ja nie
      zalozylabym nawet za doplata.
      Dziwilam sie kiedys prezenterkom TV , ktore podpisaly kontrakt z jakas firma
      (???) ok , moze za wielka forse i teraz musza pokazywac sie bardzo zalosnie
      przed oczami telewidzow ale najpierw myslalam, ze to ich wybor dopoki nie
      zorientowalam sie ze ubiera ich za kazdym razem ta sama firma.
      Mysle tak ogolnie , ze w koncu siedzimy w czasach mody uniwersalnej i to mi
      sie najlepiej podoba , bo kazdy moze dobrac "cos" do wlasnej figury i stylu.
      A tu wlasnie mamy wybor: spodnie szerokie i waskie , spodnice szerokie i
      waskie , krotsze lub dluzsze buty na obcasach i podeszwach roznych itd ...
      Nie dajmy sie poniesc komercjalistom ktorzy dzisiaj zmieniaja mode i
      oglaszaja dany kolor lub fason ... trzymajmy sie po prostu tego , w czym
      najlepiej sie czujemy i co jest najbardziej twarzowe po prostu dla nas .
      Wiem rowniez , ze dla snoba najwazniejsza jest metka wiec dajmy mu ja nosic
      na wierzchu nie odcieta niech sie cieszy a my ubierzmy sie ladnie wedlug
      wlasnych gustow i za to na co nas stac , a jak ktos sie spyta " gdzie to
      kupilas i za ile " powiedzmy, ze nie wazne bo w koncu dlaczego mamy
      wygladac wszyscy jednakowo,
    • hokusai Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? 29.09.02, 12:27
      Przeczytalam wasze posty i nie bardzo sie zgadzam z ich trescia. Czy to
      snobizm? Nie wydaje mnie sie - to jest forum o urodzie, wiec jest naturalnym
      miejscem wymiany doswiadczen kosmetycznych i ciuchowych rowniez. Padaja tam
      nazwy roznych lepszych i gorszych firm, ale kazdy moze tam znalezc cos dla
      siebie. Nie opisuje sie tam tylko i wylacznie Diorow i Shiseido, ale tez maja
      tam swoje miejsce "normalne" kosmetyki dostepne chyba wiekszosci kobiet (Ziaja,
      DC etc). Na kazdym forum zdarzaja sie rozne "kwiatki", ale na "urodzie" jest
      ich i tak dosc malo. Ja sama skorzystalam z wielu opinii i rad, co uchronilo
      moj portfel (mam tylko jeden ;))przed niepotrzebnymi ciosami, a mnie sama
      przed masakra kosmetyczna. I chyba tak trzeba to forum odbierac. Pozdrawiam
      • ptasia Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? 29.09.02, 12:53
        Rozśmieszył argument, że jak ktoś podaje firmę, to na pewno ją reklamuje :-)))
        i że "money makes the world go round". Kurczę, chciałabym, żeby mi tak
        wszystkie firmy, które lubię, tantiemy płaciły :-)). Wydaje mi się poza tym, że
        tytuł wątku "co sobie kupiłyście na jesień" jest dość znaczący i można się
        domyślić łatwo jego treści (jak ktoś nie chce, to nie zagląda). Dość rzadko
        sobie coś kupuję do ubrania i z premedytacją omijałam ten wątek, żeby się
        niepotrzebnie nie drażnić, aż odkryłam, że chyba mogę sobie coś kupić - i
        zajrzałam, żeby się zorientować, co dziewczyny znalazły i gdzie, a może za co,
        bo też z premedytacją staram się po sklepach nie chodzić. Jest to odpowiednik
        plotkowania przy kawie i wymiana informacji, a poza tym tak to się zdarza w
        życiu, że jedni mają Diora a inni nie, i tyle, każdy mówi o tym, co ma (czy
        jeżeli stać go na to, to ma to ukrywać?); metki informują co w jakim sklepie,
        nie jest to szpanowanie, o ile dobrze pamiętam, wiele z wymienionych to sklepy
        z tzw. średniej półki. Jedni lubią ploty psychologiczne, inni kosmetyczno-
        odzieżowe: ja osobiście wolę plotkować na lżejsze tematy i nie przejmuję się,
        jeżeli w rozmowie padają przykłady marek dla mnie niedostępnych.
        Aha, na tym samym forum był wątek o szyciu sobie samemu ciuchów, lumpeksach i
        kosmetykach za grosze.
      • Gość: elve Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? IP: *.netland.gda.pl 29.09.02, 12:53
        jak zwykle panią popieram (choć nie zawsze na piśmie ;) )
        • pseudo_ Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? 29.09.02, 13:22
          a ja czegos w tym watku nie rozumiem.
          Wg mnie nic dziwnego nie ma w fakcie,ze na forum o nazwie uroda pisze sie
          wlasnie o kosmetykach albo ubraniach.Tytul watku:co fajnego kupilyscie na
          jesien chyba sugeruje,ze watek bedzie tylko i li o ciuchach.Po kilku pierwszych
          postach kobietki juz zaczely sie pytac,gdzie dany ciuch zostal kupiony.Wg mnie
          wiec jest dosc logiczne ,ze zaczely padac nazwy sklepow,a niekiedy ceny dla
          zainteresowanych.w czym problem?
          Na forum cosmpolitan,jakiekolwiek ono by nie bylo padl w sumie fajny
          przyklad;ze przeciez to,ze ktos czyta np.gazete 'wedkarz' to nie oznacza,ze w
          glowie mu tlyko ryby.
          Tematyczne fora na gazecie.pl powstaly wlasnie,zeby nie robic balaganu;nie wiem
          czy to trudne do zrozumienia,ze na forum 'ksiazki' pisze sie o ksiazkach,a na
          forum uroda o urodzie..
          W 'waszym' watku(na forum psychologia)padlo zdanie:(...)
          A czemu nic nie mowia o cenach? Hmmm...moze po osiagnieciu pewnego poziomu
          rozmowa o cenach jest zbedna? Albo zle widziana? niesmaczna? ; ))))
          Na to pytanie latwo znalesc odpowiedz czytajac kilka innych watkow,ktore sa
          atakami na kazdego,kto podal cene produktu powyzej 100zlotych.wiec jak sie
          okazauje wymienienie cen jest zle widziane.Zreszta,zapewne gdyby ktos zobaczyl
          ceny,powstal by nowy watek o tym ile kasy marnuje sie na kosmetyki..
          Wydaje mi sie,ze czujecie sie 'ponad' forum uroda,ale czytajac wasze posty
          rowniez poczulam sie zniesmaczona;na urodzie zachwalaja C&A,ale my tutaj
          wiemy,ze to badziewie....etc etc.....
          A jak slusznie ktos powiedzial;to forum 'ratuje'(tak,tak ale te prawdziwe
          kobiety przeciez nie uzywaja TYLU kosmetykow)przez nieudanymi zakupami...
          pzdr..




          • kwieto Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? 29.09.02, 13:40
            A na forum "wino" mowi sie o winach, gadzetach do nich (np. kieliszkach
            testerskich i karafkach dekanterskich) i podaje sie ceny tego wszystkiego -
            sa nawet watki "dobre wino do X PLN...". I nikt sobie z tego nie robi
            wyrzutow...
            A wino to strasznie snobistyczny temat
            Coz, co kraj (forum) to obyczaj...
    • ya-cek Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? 29.09.02, 14:15
      Kurczę, pierwszy raz zgadzam sie z Kwieto we wszystkim co napisał !

      O co więc tyle hałasu ? Ja dostrzegam w omawianym watku jedynie objawy
      normalneych ludzkich zachowań. Dziewczyny wymieniają się informacjami w temacie
      właściwie mi obcym, stąd po prostu tam nie zaglądam. Są przy tym trochę próżne,
      trochę się licytują, przechwalają, hierarchizują siebie i innych. Cóż w tym
      dziwnego ? Tacy (en masse) jesteśmy :)
      Po to (również) są przeróżne forumy. Podobne wątki moglibyśmy znaleźć w forum o
      muzyce, samochodach, sporcie, czy też w przytoczonym przez poprzednika temacie
      win.
    • Gość: duende Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.09.02, 14:27
      A czy byłyście na forum - A jaki najtańszy kosmetyk kupiłaś sobie ostato (tej
      jesieni)???. Ten wątek plus tamten wyrównał...do zera. A jednak istnieje
      równowaga jednak w przyrodzie, modzie i urodzie.
    • Gość: LadyBlue Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.09.02, 14:32
      nie rozumiem całego tego szumu, dorabiacie jakieś niestworzone teorie do tego,
      ze ktoś-coś-sobie-gdzies-kupił. nie każda kobieta ma czas biegać po sklepach i
      szukać ciuchów, a ten wątek zawiera dośc dobre info o tym: "co gdzie i za ile"
      można nabyć tej jesieni.
      Olsztyn czy Białystok to prowincja? nie mieszkam w wawie, ale NIGDY W ŻYCIU by
      mi nie przyszło nazwac mojego miasta prowincją. dziwi mnie to - jakieś
      kompleksy?
      żeby było jasne - nigdy nic nie kupiłam w Promodzie ;P
      a kilka (niestety nielicznych) myślących osób pozdrawiam :)
      • Gość: ap77 Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.09.02, 17:41
        A ja tu prosto z forum uroda.
        Pozdrawiam tych "zdrowo" myślących..... panów jak sądzę? (Kwieto itp.)
        Miło tu u Was. Może się przyłączę?

        Anka
        Ps. A w Promodzie kupuję;)
    • kathtea Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? 30.09.02, 12:32
      Kim będzie ktoś kto pochwalił się, że zakupił ostatnio na jesień ( długie
      wieczory) trzy albumy z pięknymi zdjęciami..trzy grube książki czy najnowszą
      poezję??? Snobem bo kupił trzy? A prowincjuszem ten kto nie kupił??? Ja
      uwielbiam kupować ciuchy, co nie znaczy, że jestem głupia, prosta i
      snobistyczna, a jeśli nawet, to najłatwiej ocenić kogoś bez znajomości tematu.
      A jeśli wam się wydaje drodzy Panowie, że wasze kobiety się nie malują i nie
      tuszują pewnych niedoskonałości charakteru bądź urody to jesteście w dużym
      błędzie albo macie w domach nie powiem co.... Trochę wyobraźni..
      Już wiem kim będzie ten kto kupił 3 mądre ksiązki....on będzie pewnie.......
      filozofem o 180 IQ, bogatym wnętrzu i "samej z siebie" pięknej żonie.
      Pozdrawiam
      k.
      • pseudo_ Re: Snobizm czy moja prowincjonalność? 30.09.02, 15:19
        kathtea napisała:


        > A jeśli wam się wydaje drodzy Panowie, że wasze kobiety się nie malują i nie
        > tuszują pewnych niedoskonałości charakteru bądź urody to jesteście w dużym
        > błędzie albo macie w domach nie powiem co.... Trochę wyobraźni..
        > Już wiem kim będzie ten kto kupił 3 mądre ksiązki....on będzie pewnie.......
        > filozofem o 180 IQ, bogatym wnętrzu i "samej z siebie" pięknej żonie.
        > Pozdrawiam
        > k.


        hihi,tak mi sie przypomnial watek sprzed kilku miesiecy na 'urodzie',w ktorym
        kobitka wstrzasnieta pisala,ze jej dobry przyjaciel powiedzial,ze 'jest
        sliczna,taka naturalna i ze to dobrze,ze w ogole sie nie maluje'.A dziewcyzna
        wymienila nam dokladnie czym byla wtedy pomalowana:-))))))))
        Pamietam tez opowiesci taty,ktory twierdzi,ze byl wstrzasneity kiedy mama sie
        do niego wprowadzila i zaobaczyl ile uzywa kosmetykow:-)
        a chwalil sie na studiach kolegom,ze jego dziewczyna w ogole sie nie musi
        malowac:-))))<milosc trwa do teraz-to do tych,ktorzy swoja "wymalowana" zona
        chca wyrzucac za drzwi>
        btw,zwroccie uwage,ze o 'kolorowkach' na tym forum nie jest wcale tak duzo
        watkow.wiecej znacnzie o np.kremach pielegnujacych.
        pozdrawiam
      • mjot1 Snobizm... 30.09.02, 19:04
        Oczywiście każdy ma prawo widzieć świat po swojemu...
        A ja naprawdę wolę naturę. I uważam, że żaden „artysta(tka)” nie jest w stanie
        Matce Naturze podskoczyć do pięt!
        Mam żonę, która na szczęście nie uległa ogłupiającej modzie i której nie
        wstydzę się wyjąć z wanny!
        A swoją drogą, dokąd ten świat zmierza...?
        Świat, w którym firmy produkujące sprzęt do golenia kasę robią na kobietach.
        Świat, w którym jednym z najbardziej opłacalnych zawodów na świecie jest zawód
        modelki. Dla niewtajemniczonych model(ka) to taki jeszcze żywy manekin.
        Świat, w którym komedianci są arbitrami elegancji i nie tylko.
        Aaaa... zresztą, po co strzępić język. Cóż to da?

        A tak wracając do tematu wątku...
        Myślę, że w dzisiejszych czasach snobizmem jest właśnie nie uleganie narzucanym
        trendom.

        Najniższe ukłony!
        Machający z rezygnacją ręką... M.J.
        • pseudo_ Re: Snobizm... 30.09.02, 22:48
          mjot1 napisał:


          > Świat, w którym firmy produkujące sprzęt do golenia kasę robią na kobietach.


          wiec,jak rozumiem jestes stanowczo przeciwko depilacji kobiet?niektorzy
          faktycznie lubia kobiety z apetycznym gaszczem pod pachami i szczecina na
          lydkach(dla niewtajemniczonych-kobiety tez ludzie i wlosy maja nie tylko na
          glowie).
          A inni lubie dbac w nieco inny sposob o higiene..
          kurcze,na widok zaniedbanych,smierdzacych kobiet na ulicy odwracacie sie z
          obrzydzeniem,ale obrazacie nas kiedy zobaczycie sloiczek kremu......ech....
        • kathtea Re: Snobizm... 01.10.02, 09:17
          mjot1 napisał:

          > Mam żonę, która na szczęście nie uległa ogłupiającej modzie i której nie
          > wstydzę się wyjąć z wanny!
          > A swoją drogą, dokąd ten świat zmierza...?
          > Świat, w którym firmy produkujące sprzęt do golenia kasę robią na kobietach.

          Kochany mjot1..już sam fakt, że żona Twa korzysta z wanny oznacza, iż poddała
          się ogłupiającej modzie kąpania się, która trwa bodajże od czasów cesarstwa
          rzymskiego z małymi przerwami. Co do wyjmowania jej z tego urządzenia, to
          zaręczam Ci, że nie zdajesz sobie sprawy z połowy zabiegów, które ona tam
          wyprawia jak Ty ogladasz wielce ambitny meczyk!!!
          Pozdrawiam i macham do Ciebie..baaardzo naturalną dłonią..o pięknie
          pomalowanych i opiłowanych przez naturę paznokciach.
          k.
          • Gość: mjot No i po co ja lezę w te maliny? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.02, 12:01
            A niech tam... Wystukam jeszcze słów kilka.

            „kobiety z apetycznym gąszczem pod pachami i szczecina na łydkach”. Cóż...
            Nadmieniam, że są jeszcze kobiety z zarostem na twarzy i nie tylko! I czy w
            związku z tym wszystkie białogłowy golić się muszą? A „tyn trynd” zaczyna już
            obowiązywać ogół.

            Hmmm... Jeżeli już ta „pała” musi być przeginana z skrajności w skrajność no to
            jedźmy...
            Czy miało sens noszenie onegdaj talkowanych peruczek?
            Czy miało jakiekolwiek racjonalne wytłumaczenie bieganie dorosłych facetów w
            rajtuzkach i w trzewiczkach z klamerką?
            Czy miało sens pakowanie się w dyby gorsetów?
            Czy ma to jakiś sens by „myślący” człowiek golił swe czochradło na „pałę” po to
            tylko by potem tą glacę przykrywać jakimś tam kapturem od dresów?
            Czy jest sens codziennego golenia się skoro ten zarost i tak odrasta? I to ze
            zdwojoną mocą.
            Czy ma jakiekolwiek wytłumaczenie noszenie obuwia, które nosić powinno się za
            karę?
            Czy ma jakieś wytłumaczenie seria kremów, które należy nałożyć na siebie w
            przeciągu doby? Rano, przed południem, w czasie wczesnego popołudnia w
            zależności czy jest to czas słoneczny czy też wilgoć, wieczorem w zależności
            czy wyjdziemy na zewnątrz czy też nie, no i na noc do łóżeczka? Nadmienić tu
            trzeba o maseczkach, tonikach, odżywkach i licho wie, o czym jeszcze, którymi
            to impregnatami przepleść należy te wszystkie wymienione uprzednio kremy. A tak
            swoją drogą to ciekawe ile ta nasza biedna skóra zdolna jest znieść?
            Czy ma sens pakowanie się w uniform, w którym przeżywamy męki miast normalnie
            odziać się w ciuch wygodny?
            Czy ma sens katowanie się jakimiś dietami by utrzymać się w obowiązujących
            normach?
            Czy ma sens czynienie czegokolwiek tylko, dlatego że tak czynić wypada?
            Litanię tę można ciągnąć w nieskończoność...

            To wszystko jest moda! To są kanony, których trzymać się należy. Wielcy
            kreatorzy wszak wiedzą lepiej i tłum musi się podporządkować. Itd. itd.
            Inaczej posądzonym zostaniesz o dzikość, prostactwo o głupotę wręcz.
            Trzeba leźć jak to stado baranów, „owczarek” przecież wie gdzie iść należy.

            A mnie jednak zastanawia, jaki cel ma ta „misyjna” działalność? Czemu to do
            licha ma służyć? Czy aby tylko do nabijania kabzy?
            A może czasami trzeba jednak stanąć troszeczkę z boku i pomyśleć?
            A może już nie wolno mieć wątpliwości?
            Czyż nie ma już miejsca na indywidualność? Bo to, co się widzi i o czym się
            pisze to jest niestety owczy pęd.
            Czyż nie lepiej odwiedzić dermatologa miast te wszystkie „przybytki piękna”?

            Tak na stronie uprzejmie donoszę że paznokci nie obgryzam...

            Najniższe ukłony!
            Szukający dziury w całym... M.J.
            • Gość: A27 Re: No i po co ja lezę w te maliny? IP: *.proxy.aol.com 03.10.02, 05:03
              Ja akurat obgryzam paznokcie i sie nie maluje. Nie maluje sie bo mi sie nie
              chce. Nie przepadam za watkami o urodzie, bo janczesciej zaczynaja sie od
              chwalipietwa. "Ja mam ladniejsze cycki niz Malgosia i kupuje tylko w
              Pradzie." Oczywiscie maja te watki racje bytu bo jest wolnosc slowa (nawet
              tego ideoitycznego), ale wolnosc slowa zaklada tez, ze mozna te watki krytykwac.

              Uwazam tez, ze kathea przesadzila posadzajac zone mjota o nie mycie sie - jesli
              sie nie maluje. To troche daleko idace oskarzenie.
              • kathtea do A27 03.10.02, 10:03
                A ja uważam, że najpierw powinnaś przeczytać dokładnie co napisałam...bo nie ma
                tam słowa o tym, że żona mjota się nie myje, wręcz przeciwnie. Ponadto po raz
                kolejny krytykujesz wypowiedzi, których albo nie przeczytałaś z dostateczną
                uwagą albo nie rozumiesz. A na dodatek Pan mjot chyba rozumie moją ironię i
                żartobliwe podejście do tematu, również w przeciwieństwie do Ciebie. pozdr.
                k.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka