Dodaj do ulubionych

Potrzebuję pomysłu

30.09.02, 10:24
Cześć - jestem kompletnie rozbity i oczekuję rad w jak sposób powinienem
walczyć o nasze szczęście. Jestem z kobietą, którą szalenie kocham od pięciu
miesięcy, układa nam się wspaniale. Ten związek jest spełnieniem moich
marzeń!!! W czym więc problem?
No więc jest tak - jestem od roku rozwodnikiem z dwójkom dzieci, nad którymi
opiekę sprawuje moja była żona.
Moja ukochana poinformowała o tym swoich rodziców a oni nie mogą się z tym
pogodzić.
Obarczają mnie winą za to, że unieszczęśliwiam swoje dzieci i nie wyrażają
zgody na to by ich ukochana córka wiązała się z kimś takim jak ja. Ona jest
szalenie zżyta z rodzicami i stanowi to poważny problem. Co mam robić by jej
nie stracić? W jaki sposób przekonać rodziców?
Obserwuj wątek
    • Gość: joanna Re: Potrzebuję pomysłu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.09.02, 12:17
      No właśnie, odwieczny problem szablonowości w ocenianiu ludzi, wartosciowaniu
      na zasadzie symboli, zasłyszanych sądow. Jak po rozwodzie, to na pewno
      trędowaty i najlepiej jak najszybciej usunac go z otoczenia. Nic bardziej
      mylnego. Otaczam się ludźmi, ktorym nie ułozyło się w pierwszym zwiazku i nie
      jest to dla mnie czynnikiem determinujacym ich wartość! Często posiadają takie
      cechy, ktore wyrózniają ich z tłumu, dokładnie wiem za co ich cenię i jaki
      reprezentują system wartości... bo ich znam. No wlasnie, tu nalezałoby się
      zatrzymać.Widzisz, 5 miesięcy to dużo i mało. Wszystko zalezy jak intensywnie
      się poznajecie. Sam fakt, że jest Ci cudownie z dziewczyną jako osobą nie
      wystarcza w ocenie całokształtu. Zakladając, ze masz plany daleko idace w
      kierunku zalozenia kolejnej rodziny musisz niejako wejść w niszę wzajemnych
      relacji rodzinnych Twojej partnerki. Wejśc to znaczy przygladac się na jakich
      zasadach funkcjonuje Jej rodzina, ale tez malymi kroczkami pozwalać siebie
      poznawać i to aktywnie. Nie mają do Ciebie zaufania? Wypracuj je poprzez czeste
      rozmowy, taktowne angazowanie się w ich sprawy, problemy, bądź w tym
      naturalny.Pozwól siebie poznać. Niewątpliwie spore znaczenie odgrywa w Twojej
      adaptacji Twoja dziewczyna. Jeśli zawiedziesz ją, dla rodzicow będzie to
      potwierdzeniem ich słuszności. Każdy rodzic obserwuje swoje dziecko na ile
      racjonalnie projektuje swoja przyszłość, tak więc Jej porazka będzie też Twoja
      porażką. Uruchom więc cały aparat działania w oparciu o własna inteligencję,
      wyczucie, cierpliwość i tolerancję.
      Tyle moge Ci doradzic na ogolnie postawiony problem, i do dziela! Zaproś na
      kolację i zapytaj się, czy mógłbyś cos doradzić przy montazu pawlacza w ich
      domu, np. I nie zniechęcaj się jak warkną, duzo przed Tobą.
      • Gość: Careen Re: Potrzebuję pomysłu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.10.02, 12:24
        Byłam niedawno w nieco podobnej choć innej sytuacji. Spotykałam się z
        mężczyzną dużo starszym od siebie, bez zony i dzieci co prawda, ale moi
        rodzice nie mogli jego zaakceptować - na początku naszego spotykania się.
        Czułam się z tym okropnie, bo zależało mi na Nim, z drugiej jednak strony mimo
        iż nie słucham ślepo rodziców, to odczuwałam duży niepokój, poddenerwowanie
        całą tą sytuacją. Po prostu oni stanowili taką łyżkę dziegciu w moim
        szczęściu. Nie potrafiłam się cieszyć tak zupełnie, do końca, bo zawsze
        czułam, że robię coś co moi najbliżsi nie akceptują. Było mi z tym ciężko.
        Ale po pewnym czasie, kiedy moja mama porozmawiała z Nim, poznała go bliżej,
        nie była już przeciwna naszemu związkowi, a jezeli nawet to nie okazywała tego
        i nie mówiła mi o tym.
        Moja rada: nie naciskaj i nie każ jej wybierać - to najgorsze co mógłbyś
        zrobić. Porozmawiaj z jej rodzicami przez chwilę, gdy do niej dzwonisz, a oni
        odbiorą. Rozmawiaj z nimi gdy u niej jestes - daj się poznać jako
        odpowiedzialny facet, który dobrze opiekuje się ich córka. Wierzę, że gdy
        poznają Cię lepiej zrozumieją, dlaczego ich corka wybrała właśnie Ciebie.
        Powodzenia :)
    • Gość: Mimi Re: Potrzebuję pomysłu IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 30.09.02, 13:20
      A wyobraź sobie co musi przeżywać ta dziewczyna.Z jednej strony chce być z
      tobą ,a zdrugiej nie chce zawieść swoich rodziców.A może tu chodzi jeszcze o
      moralny problem czyli niemożność zawarcia ślubu kościelnego.NIe wiem co ci
      poradzić...
      • banita2 Re: Potrzebuję pomysłu 30.09.02, 15:37
        Jeśli chodzi o wzajemne poznanie, to poznaliśmy sie bardzo dobrze jak na tak
        któtki czas. Wynika to z faktu, że już od pewnego czasu mieszkaliśmy razem.
        Jeśli chodzi o Jej rodziców, to ich poznanie i zyskanie łask jest o tyle
        utrudnione bo my mieszkamy w Warszawie a rodzice w Kielcach. Co robić?
        • Gość: joanna Re: Potrzebuję pomysłu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.09.02, 16:07
          Jeździć i to jak najczęściej, zapraszać do siebie.Jeśli Ciebie nie poznają, to
          będzie rosło jedynie wyobrażenie o Tobie, a w tym ile językow tyle wersji.
          Działać, szkoda czasu!
    • Gość: baccara Re: Potrzebuję pomysłu IP: 213.231.15.* 01.10.02, 12:07
      Przekonanie rodziców do ciebie to raczej zadanie dla twojej dziewczyny, a swoja
      droga to straszne tłumoki ci jej rodzice, nie chce mi sie opisywać mojego i
      mojej żony zakrętu życiowego , ale jeżeli chodzi o rodziców to nie wyrażali
      swoich zastrzezeń w naszej sprawie. To chyba kwestia waszej dojrzałości i
      niezależności, że postanawiacie ze soba być i proszenie rodziców o zgode jest
      trochę bez sensu. Rady w stylu wspólne kolacje i pomoc w majsterkowaniu
      odrzuciłbym jako prowokowanie sytuacji sztucznych i naciąganych. Jeśli
      cokolwiek mozesz robić to tylko uwiarygodnić siebie w oczach swojej dziewczyny,
      jej rodzice to nie jest twój świat. Miałeś pewnie różne inne trudne sytuacje w
      życiu i nikogo o pozwolenie nie pytałeś, a rtobiłeś jak ci rozum i intuicja
      podpowiada.
      • banita2 Re: Potrzebuję pomysłu 01.10.02, 13:16
        Zgadzam się z Tobą, że przekonanie rodziców to Jej sprawa ale Oni wydają się
        być nieugięci w swoich przekonaniach. Pochadzą z małego miast, w którym wszyscy
        wiedzą o wszystkich i dyskonfort jaki powoduje poinformowanie znajomych i
        rodziny o defekcie faceta z jakim związała się ukochana córka powoduje, że nie
        są w stanie się z tym pogodzić.
      • Gość: joanna Re: Potrzebuję pomysłu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.02, 14:17
        Och, z tą kolacja nie chodzilo mi oczywiście o jakąś ekstatedrę, tylko o
        stworzenie warunkow do wzajemnego poznania sie. Rady o pomoc w majsterkowaniu,
        rzeczywiscie sa na takim etapie są nie na miejscu, z tym sie zagalopowalam, to
        fakt.
        W dalszym ciagu uwazam, że rodzice w takiej sytuacji powinni poznac jakim jest
        człowiekiem, znają swoja corkę, ale nie znają jego.
    • Gość: kachna Re: Potrzebuję pomysłu IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 01.10.02, 13:30
      przykro mi. moim zdaniem albo rodzice z biegiem czasu beda
      musieli "skapitulowac" i uznac, ze skoro powodzi Wam sie dobrze juz jakis
      czas, to nie maja wyjscia tylko Cie zaakceptowac, albo Twoja dziewczyna musi
      jasno i dobitnie dac im do zrozumienia, ze kocha i Ciebie i ich. to dla niej
      na pewno nie bedzie latwe, bo wyraznie bardzo liczy sie z rodzicami. ale
      kiedys przychodzi czas na odciecie pepowiny, jesli rodzice nie chca
      wspolpracowac, to trzeba samemu podejmowac decyzje. powodzenia :)
      • Gość: Mimi Re: Potrzebuję pomysłu IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 01.10.02, 15:16
        MYślę ,że jeśli córce bardzo zależy oni też w końcu pogodzą się z tym i
        zaakceptują Wasz związek.Musisz tylko trochę się postarać-udowodnić w jakiś
        sposób ,że nadajesz się na męża(bo chyba o to chodz) ich córki.JEśli oni prawie
        Cię nie znają to nie ma się co dziwić ,ze są nieufni.
        • Gość: anka do joanny IP: *.lubin.dialog.net.pl 01.10.02, 20:22
          Joanno, czytam Twoje posty ze sporym zainteresowaniem i zastanawiam się czy
          jesteś psychologiem czy Twoje wypowiedzi są odzwierciedleniem własnych
          doświadczeń. Pozdrawiam Anka
    • olek13 Re: Potrzebuję pomysłu 02.10.02, 10:12
      banita2 napisał(a):

      > Obarczają mnie winą za to, że unieszczęśliwiam swoje dzieci i nie wyrażają
      > zgody na to by ich ukochana córka wiązała się z kimś takim jak ja.

      A może oni pokazują Ci tylko, że sam czujesz się winny wobec dzieci?
      Może Ty potrzebujesz przekonać się, że nie robisz dzieciom krzywdy?

      > W jaki sposób przekonać rodziców?

      Może sami się przekonają, jeśli Ty poczujesz, że jesteś w porządku?

      Pozdrawiam

      • banita2 Re: Potrzebuję pomysłu 02.10.02, 10:41
        To nie tak - moja wina za rozbicie rodziny nie jest w żadnej mierze związana z
        kobietą jaką kocham. Ona nie była przyczyną rozwodu!! W czaasie w którym się
        rozwodziłem nie spotykaliśmy się. A Ona była w związku z innym mężczyzną. Czy w
        związku z tym, że popełniłem błąd nie mam już prawa do szczęścia?
        • Gość: kachna Re: Potrzebuję pomysłu IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 02.10.02, 10:53
          jasne, ze masz. ale to nie jest problem jej rodzicow. ukladaj sobie zycie z
          nia mozliwie szczesliwie, ale pewne przezycia w zyciu juz miales i byc moze
          jako ich konsekwencje bedziesz musial zaakceptowac chlodne stosunki z tesciami.
          • banita2 Re: Potrzebuję pomysłu 02.10.02, 11:18
            Ona jest warta znacznie większych wyżeczeń - więc relacje z rodzicami nie
            stanowią dla mnie najmniejszego kłopotu. Wiem, że chce mi sie dla niej żyć.
            I zrobię wszystko co w mojej mocy by udało się nam.

            A może powinienem pozwolić jej odejść - ponieważ ją tak bardzo kocham i chcę
            ponad wszelką miarę Jej szczęścia?
        • olek13 Re: Potrzebuję pomysłu 02.10.02, 11:39
          banita2 napisał:

          > To nie tak - moja wina za rozbicie rodziny nie jest w żadnej mierze związana z
          > kobietą jaką kocham. Ona nie była przyczyną rozwodu!! W czaasie w którym się
          > rozwodziłem nie spotykaliśmy się. A Ona była w związku z innym mężczyzną. Czy w
          >
          > związku z tym, że popełniłem błąd nie mam już prawa do szczęścia?

          Miałem na myśli Twoje odczucia w stosunku do poprzedniego związku.
          Jeśli w głębi duszy czujesz się winny za to, co się stało
          i za skutki, jakie to wywołało, to ludzie wokół mogą Cię tak postrzegać
          i tak na Ciebie reagować. Myślę, że problem jest w Tobie. Usuń go, a otoczenie
          zmieni swój stosunek do Ciebie.

          Pozdrawiam serdecznie
          • Gość: Mimi Re: Potrzebuję pomysłu IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 02.10.02, 12:11
            Nie pozwól jej odejść.Dla niej na pewno też jesteś kimś waznym,a może
            najważniejszym.Walcz o nią ,bo ona tego chce!!!
            • banita2 Re: Potrzebuję pomysłu 02.10.02, 12:57
              Jak tu walczyć gdy przeciwnikiem nie jest jakiś facet, a Jej rodzice?
              To osoby, którym wierzy i jest ich pewna.
              • Gość: kachna Re: Potrzebuję pomysłu IP: *.wola-justowska.sdi.tpnet.pl 02.10.02, 14:40
                rodzice nie sa wrogiem tylko utrudnieniem na drodze do pelnego szczescia.
                kochaja swoje dziecko, ale jak wszyscy rodzice, musza zrozumiec, ze ona moze
                kochac jednoczesnie Ciebie i ich, i ze jako dorosla kobieta sama wybiera sobie
                partnerow. martwia sie o nia, to jasne, ale jesli to rzeczywiscie troska o jej
                szczescie to przekonaja sie w koncu, ze ona z Toba jest szczesliwa. a pozwolic
                jej odejsc to najglupszy mozliwy pomysl, zapomnij o nim mozliwie szybko :)
          • Gość: baccara Re: Potrzebuję pomysłu IP: 213.231.15.* 02.10.02, 13:17
            Filozofujesz troche jak kolega kwieto, a tu trzeba chłopu gotowe narzędzie
            podac do ręki, bo już sam zaczyna dywagować czy przypadkiem z miłosci nie dac
            odejść swojej dziewczynie. Może to i wzniosłe, ale skoro jest szansa na
            ułożenie sobie życia po przejściach to trzeba działać z trochę wiekszym
            wyrachowaniem.
            • banita2 Re: Potrzebuję pomysłu 02.10.02, 14:53
              Jeśli nie odchodząc, to w jaki inny sposób mam Ją przekonać, by zdecydowała się
              ze mną zostać?
              • Gość: baccara Re: Potrzebuję pomysłu IP: 213.231.15.* 02.10.02, 15:00
                A myslałem że problem tylko z jej rodzicami, a tu widze, że ona ma zamiar
                odejśc?? Juz nic nie kumam
                • Gość: Mimi Re: Potrzebuję pomysłu IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 02.10.02, 19:18
                  POzwalając odejść zrobisz jej straszną krzywdę.Dla niej jest to tak samo
                  trudna sytuacja ,może nawet bardziej niż dla Ciebie.Musisz wiedzieć na ile
                  zależy jej na Tobie-z tego co piszesz wynika ,że nie za bardzo jesteś tego
                  pewny.Jeżeli bardzo jej na tobie zależy Twoja rezygnacja będzie dla niej czymś
                  bolesnym ,wręcz tragicznym.I tak już na pewno trwa konflikt między nią a
                  rodzicami.A gdybyś zrezygnował poczułaby się wobec nich zupełnie
                  bezbronna.Spotkajcie się wszyscy razem_Ty ,ona i rodzice i porozmawiajcie o
                  tym. NIe bój się takiej konfrontacji.
              • wierzba_b Re: Potrzebuję pomysłu 02.10.02, 20:16

                > Jeśli nie odchodząc, to w jaki inny sposób mam Ją przekonać, by zdecydowała
                się
                >
                > ze mną zostać?
                Jasne, po co prościej, skoro można trudniej? To nie jest najlepszy pomysł,
                głównie z tego względu, że po takim numerze ona będzie miała poważne
                wątpliwości, czy Tobie na niej zależy. W końcu ktoś, komu zależy, raczej nie
                odchodzi pierwszy. Doprecyzuj problem, bo trochę się zgubiłam: czy w tej
                chwili ona rozważa zostawienie Cię z powodu braku akceptacji rodziców dla
                Waszego związku?
    • Gość: ryba Re: Potrzebuję pomysłu IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 02.10.02, 22:44
      Pozycz od znajomych duzo kasy, bardzo duzo i wplac na swoje konto. Popros bank
      o listowne potwierdzenie. Zapros rodzicow twojej ukochanej na rozmowe.
      Nieopatrznie zostaw bankowe potwierdzenie na ich oczach.
      Mysle, ze masz 50% szansy ze zmienia o tobie zdanie o 180 stopni. 25% ze
      poczuja sie lepiej. 25% ze wyjdziesz na gnojka, ale w sytuacji jaka opisujesz,
      i tak w ich oczach jestes gnojkiem - wiec co ci zalezy.

      P.S. Nie bierz tego powaznie...a moze?
      • banita2 Re: Potrzebuję pomysłu 03.10.02, 13:23
        Ale tu można spotkać towarzystwo!!!
        Bardzo dziękuję za wszystkie rady, pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia w
        piekle
        • Gość: ryba Re: Potrzebuję pomysłu IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 07.10.02, 11:18
          banita2 napisał:

          > Ale tu można spotkać towarzystwo!!!
          > Bardzo dziękuję za wszystkie rady, pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia w
          > piekle

          W piekle???? hehehe, no przeciez jestesmy w piekle...
        • Gość: mikawi Re: Potrzebuję pomysłu IP: 217.153.44.* 07.10.02, 15:15
          banito, zajrzyj na skrzynkę gazety, wysłałam ci @
    • lilpop Re: Potrzebuję pomysłu 07.10.02, 16:03
      banita2 napisał(a):

      > Cześć - jestem kompletnie rozbity i oczekuję rad w jak sposób powinienem
      > walczyć o nasze szczęście. Jestem z kobietą, którą szalenie kocham od pięciu
      > miesięcy, układa nam się wspaniale. Ten związek jest spełnieniem moich
      > marzeń!!! W czym więc problem?
      > No więc jest tak - jestem od roku rozwodnikiem z dwójkom dzieci, nad którymi
      > opiekę sprawuje moja była żona.
      > Moja ukochana poinformowała o tym swoich rodziców a oni nie mogą się z tym
      > pogodzić.
      > Obarczają mnie winą za to, że unieszczęśliwiam swoje dzieci i nie wyrażają
      > zgody na to by ich ukochana córka wiązała się z kimś takim jak ja. Ona jest
      > szalenie zżyta z rodzicami i stanowi to poważny problem. Co mam robić by jej
      > nie stracić? W jaki sposób przekonać rodziców?



      Rok po rozwodzie i od 5 miesięcy w szczęśliwym związku.

      Ile lat trwał Twój poprzedni związek ?

      Od kiedy znasz swą obecną partnerkę ?

      Czy dzieli Was znaczna różnica wieku ?


      Czego wzajemnie od siebie oczekujecie ?

      Czy jesteś dla niej rozwojową, czy tymczasową partią ?

      Czy planujecie mieć dzieci ?

      Czy i ona ma za sobą burzliwą przeszłość ?

      Trudno radzić za mało danych
      Lilpop
      • banita2 Re: Potrzebuję pomysłu 08.10.02, 09:51
        lilpop napisał:

        Odpowiadam

        > Ile lat trwał Twój poprzedni związek ?

        Poprzedni związek trwał 6 lat
        >
        > Od kiedy znasz swą obecną partnerkę ?

        Od roku
        >
        > Czy dzieli Was znaczna różnica wieku ?

        jesteśmy rówieśnikami
        >
        >
        > Czego wzajemnie od siebie oczekujecie ?

        Tu chyba nie maamy do końca takich samych oczekiwań?
        Ja pragnę z nią być /wszystko co się pod tym kryje/ - co przez to rozumiem?
        Chcę się nią opiekować, wspólnie spędzać czas na rozmowach, wycieczkach do
        kina, teatru czy do ciepłych krajów, chcę razem chodzić na zakupy, czekać na
        nią gdy kończy pracę i budzić się przy Jej boku.....
        Ona zaś chyba potrzebuje już wyjść za mąż, spłodzić potomstwo i mieć dom.
        >
        > Czy jesteś dla niej rozwojową, czy tymczasową partią ?

        Chyba już na to odpowiedziałem - obecnie stałem się tymczasową, ale miało być
        inaczej
        >
        > Czy planujecie mieć dzieci ?

        Myślę, że Ona nie jest na to zupełnie gotowa, nie ma zupełnie potrzeby
        macierzyństwa ale z drugiej strony czuje, że taka jest powinność każdej kobiety
        i nie chce z niej rezygnować.
        >
        > Czy i ona ma za sobą burzliwą przeszłość ?

        Niestety w porownaniu do mnie jej przeszlość jest znacznie mniej "urozmaicona"
        >
        > Trudno radzić za mało danych
        > Lilpop
        A teraz?
    • Gość: eva07 Re: Potrzebuję pomysłu IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 07.10.02, 17:03
      Drogi banito. Po pierwsze całe zagadnienie dzieli się na dwie sprawy: jak
      przekonac jej rodziców i jak przekonac samą dziewczynę. Wydaje mi się, że
      łatwiejsze jest jednak to drugie. Myslę, że po pierwsze trzeba bardzo dokładnie
      wyjaśnić jej, jak to sie stało, ze zrobiłes tak jak zrobiłeś, ze ożenłes się
      bez sensu (ale może myslałeś,że z sensem, tylko sie pomyliłeś), ze udało ci sie
      spłodzic dwoje dzieci,choc chyba malżeństwo nie było najlepsze? I jak to się
      stało, że zdecydowałeś sie te dzieci zostawić. Nawet jesli cos zrobiłes po
      prostu z głupoty, to trzeba powiedzieć: tak było, ale mam teraz x lat więcej i
      nigdy tego nie powtórzę. BO przecież ona nie ufa ci do końca nie z tego powodu,
      ze jesteś rozwodnikiem - ot tak, tylko, ze to moze coś mówic o twoim
      charakterze. Jak dziewczyna bedzie NAPRAWDĘ przekonana, to przekona rodziców. W
      tej sprawie to ty mozesz byc tylko miły, przyjazny i bardzo cierpliwy. Obawiam
      się, że nic więcej. Pozdrawiam. Ewa.
      • banita2 Re: Potrzebuję pomysłu 08.10.02, 09:40
        Bardzo dziękuję!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka