Dodaj do ulubionych

Czy życie muis być pełne dokonań?

18.11.05, 20:09
Znam sporo osób, które cieszy wręcz biologiczna stroan ich zycia.Gdyby im
zaproponować dalsze 300 lat przeżuwania, trawienia, picia i innych
fizjologicznych czynności, z rozrodczymi włącznie, diabłu cyrograf by
podpisali tak ich to cieszy.Nie pragna dokonań i ich brka nie jest
frustrujący.
Znam inny typ-obserwatorów życia czytaj dokonan innych i to im też
wystarcza.Znam takich, którzy z braku dokonan popadają w szerokorozumianą
destrukcję. Nie napisałem nic nowego, truizmy a jednak ten problem uwiera
wielu.. Testy przeprowadzone w Anglii pokazały,że większośc mężczyzn w
kolejnym wcieleniu)) chciałaby byc koniem a 87 procent kobiet-kotem. No i
kogo frustruje brak dokonań ? Mam kotkę, nie wiem kim była zanim jej nie było
ale też lubi dokonania-ten rząd myszek pod moim progiem i nie są białe,
zaręczam))).
Obserwuj wątek
    • czarnycharakter mam wrazenie, ze juz wysiadles 18.11.05, 20:35
      z "wyscigu szczurow"... :-) to najlepsze, co mogles zrobic !
      czch
    • vvitch Re: Najwazniejsze abyś w tym zyciu dobrze się sam 18.11.05, 20:43
      czuł ze sobą....
    • hubkulik Re: Czy życie muis być pełne dokonań? 18.11.05, 21:43

      No jasne. To bez sensu uganiac sie cale zycie, by spelniac jakies cudze
      oczekiwania.
      Co innego jednak zadbac o wlasne potrzeby.

      Pozdrawiam Hubert
    • blue_a Świetny tekst... 18.11.05, 22:03

      Nie, pełne dokonań, nie, nie musi być. Ale ma Cię satysfakcjonować.
      Niekoniecznie w tym dość fizjologicznym znaczeniu; masz czuć, przynajmniej
      czasem jego smak.

      Napisałeś, a ja nie rozumiem:

      Nie pragna dokonań i ich brka nie jest
      > frustrujący.

      brka?

      O dokonaniach. Niech będą na moją miarę. Mnie cholernie imponują
      niepełnosprawni sportowcy. Jasiek Mela, który z Markiem Kamińskim powędrował na
      biegun. Przekraczanie siebie, własnych ograniczeń.

      O sobie. Wchodzę w jogę, a chciałabym powspinać się za jakiś czas. Śmieszne,
      ale chciałabym też pokiwać się nad ziemią i umyć jakiś wieżowiec-biurowiec. Dla
      mnie to dokonanie. W świetle poprzedniego dość wstyd przyznać kanapowego życia.

      Znasz enneagram? (dyskusyjne, czy te "systemy" nie są ograniczające)? Zawsze
      myślałam o sobie jak o Obserwatorze, Piątka w E. Teraz już nie. Uciekłam :)

      • amaterasu1 Re: Świetny tekst... 18.11.05, 23:06
        Czuć jego smak...Tak :)
        Mnie był zawsze najbliższy Epikurejczyk.
        Coż, trzeba szanować dziecko w sobie ;)
        A osiągnięcia...? Eeee tam.
        Proszę o zdefiniowanie 'osiągnięć'
        • blue_a mnie pytasz? 18.11.05, 23:15

          za siebie: opanowanie do perfekcji (nie przesadzajmy, poziom konwersacyjny
          wystarczy) angielskiego, potem będę mogła hobbystycznie bawić się w poznawanie
          innych, bardziej egzotycznych ;)

          znalezienie innej pracy, bo obecna mnie nie cieszy (choć jakieś gratyfikacje
          są, acz niefinansowe, kurczę)

          ale Tobie chyba nie o to chodzi

          nie ma prostej definicji

          dla 15-latka z FCE moje plany dot. opanowania ang. mogą być śmieszne, ale co
          mnie to...

          15-latkowi mogę powiedzieć, że miał mniej czasu niż ja na robienie innych,
          fajnych rzeczy ;)

          górnolotnie: chodzenie w głąb, rzeczy, zjawisk; dążenie naprzód
          codziennie dalej

          Dobra, proszę o zdefiniowanie "osiągnięć"

          (dziwne, ale "zostać szefem", "tytuł doktora", "narąbać dużo kasy" to nie są
          osiągnięcia...wg mnie, nie)

          • amaterasu1 Re: mnie pytasz? 18.11.05, 23:25
            (dziwne, ale "zostać szefem", "tytuł doktora", "narąbać dużo kasy" to nie są
            > osiągnięcia...wg mnie, nie)

            Noooo, dla mnie też nie za bardzo...
            Języki są fajne, racja, dla mnie to takie uzyskanie dodatkowej wolności i
            poszerzenie tożsamości (no bo przecież każdy język ma inną 'duszę', ciekawe
            jest wyrażanie siebie w tak różny sposób)
            No i możliwość wtopienia się w inną kulturę, podróże, taaaak.
            Kurczę, chyba muszę znowu gdzieś wyjechać na dłużej. ;)

            Dalej czekam na definicje 'osiągnięć'... :)
            • blue_a jezusie nazarejski, 18.11.05, 23:31
              dokładnie tak!

              "osiągnięcia", piła jesteś, osiągnięcia więc, aczkoolwiek...bynajmniej i
              ponieważ :)
              dla mnie osiągnięciem będzie rozpoczęcie życia na własny rachunek, wcześniej
              wyprowadzenie się z domu, nie jest źle, myślę o tym co najmniej trzy i pół raza
              dziennie ;) wydarłam dziś z gazety swój przyszły domek, wiem, ile to będzie
              kosztować (padłam...:)

              do rzeczy: nie wiem :)

              rozbierając słowo na czynniki pierwsze, do czego zachęcał kolega Imagine ;)
              od sięgania chyba, nie jest źle, ja mam to w wizytówce, na swoich foremianych
              drzwiach :))

              • blue_a w sporcie 18.11.05, 23:33

                "osiąg" to czas

                mamgłupawkę ;))
                • amaterasu1 Re: w sporcie 18.11.05, 23:35
                  heh, ja chyba też mam głupawkę

                  dla mnie to wolność

                  cholera
                  przecież to niemożliwe
                  • blue_a huuuu...wzdycham sobie 18.11.05, 23:42
                    coś fajnego jest w POWIETRZU, tam jest wolność, przynajmniej tak sobie
                    wymyśliłam ;) kiedyś jeszcze myślałam o skokach ze spadochronem (o nurkowaniu
                    też, jakże by nie ;) WODA

                    żywioły?
                    zmaganie z nimi?
                    wejście w nie?
                    i przeżycie?

                    wolność, chodzi mi po głowie, że to uświadomiona konieczność, czy jakoś tak
                    jak to rozumiesz?

                    czym dla Ciebie jest wolność?

                    (dla mnie to TWORZENIE, czuję się wolna, gdy tworzę; kupiłam dziś "Przepływ",
                    znasz? wolność, gdy jest przepływ, poza czasem...coś robię i tracę poczucie
                    czasu, jestem TWORZENIEM, CZYTANIEM, MYŚLENIEM, JESTEM..:)
                    • amaterasu1 Re: huuuu...wzdycham sobie 19.11.05, 00:05
                      Wracając do tematu wątku - dla mnie wolność to między innymi wolność OD
                      osiągnięć, takich w klasycznym rozumieniu tego słowa.

                      Wolność DO bycia sobą, bycia autentycznym, olewki tego, czy to zostanie
                      zaakceptowane, czy nie. Tworzenie, jak najbardziej.

                      Wolność do wyrażania własnych uczuć. Brak strachu przed odrzuceniem.

                      Wolność to dla mnie akceptacja i lubienie siebie. Za tym idzie akceptacja
                      innych.

                      Wolność...No, jest jeszcze drugie oblicze, o czym śpiewała Janis Joplin:

                      Freedom is just another word
                      For nothing left to lose

                      I to też niegłupie
                      I to mnie niepokoi
                      • blue_a "Freedom now" śpiewała Tracy Chapman ;) 19.11.05, 00:10
                        w Twoim pisaniu (tu) jest wolność, czuję, genialne...

                        Fromm: Ucieczka od wolności (skojarzeń ciąg dalszy, dość niefortunny ;))

                        noo, nie czytałam
                        • amaterasu1 Re: "Freedom now" śpiewała Tracy Chapman ;) 19.11.05, 00:17
                          Blue_as napisała:
                          'wolność, gdy jest przepływ, poza czasem...coś robię i tracę poczucie
                          czasu, jestem TWORZENIEM, CZYTANIEM, MYŚLENIEM, JESTEM..:)'

                          Ja też lubię sobie po prostu być :)
                          Szczególnie w jakimś pięknym miejscu - potem sobie zawsze możesz 'poczuć' to
                          miejsce raz jeszcze...Gdy na przykład szare miasto Cię zmęczy.
                          No dobra, teraz jestem nad morzem :)))))


                          • blue_a :))) 19.11.05, 00:25

                            ja wczoraj byłam w czyichś objęciach :)) jezusie, rozpłynęłam się. jako, że
                            tymczasowo jestem singlem krótkogrającym, to uczucie "bycia przytulaną" obecnie
                            mi nie spowszedniało :))

                            • amaterasu1 Re: :))) 19.11.05, 00:29
                              :)))))))
                              I tyle Ci powiem
                      • pasior76 Re: huuuu...wzdycham sobie 19.11.05, 00:28
                        Tak, masz rację, też tak to rozumiem, wolnośc od osiągnięć, dokonań.
                        A nie wydaje Ci sie,ze jednak konkretnie determinują nasz dokonania konkretne
                        życiowe zadania wynikające m.in ze statusu społecznego, kraju zamieszkania, też
                        zdrowia , inspirujących rodziców.próg kompetencji itp.Pisze o tym ponieważ są
                        tacy, którzy mają cholerne poczucie winy, są gotowi sie zabic,ze im nie wyszło,
                        siebei obwiniają o wszystko, to przecież bez sensu.Ograniczenia a dokonania.
                        • amaterasu1 Re: huuuu...wzdycham sobie 19.11.05, 00:36
                          Nooo, to dla mnie brak wolności właśnie.
                          Absolutnie zgadzam się z tym, że jesteśmy do pewnego stopnia zdeterminowani.
                          Ale ja lubię się bawić tą deteminacją (nieznoszę jak ktoś...coś..za mnie
                          ustala!!! ;)) i np zmieniać kraj i gdzie indziej sobie żyć i w inne normy się
                          wpisać. Lub nie.

                          A tak poważnie - to pozwala na nabranie dystansu do tego, co nas tu
                          determinuje. Może kiedyś nabiorę. :(

                          A inni i tak nie rozumieją tego, co dla mnie jest osiagnięciem. Dla innych
                          często osiągnięciem jest coś, co dla mnie jest czymś niewystarczającym. Ale
                          może to niska samoocena, nie wiem.

                          To co z tymi osiągnięciami?
                          • pasior76 Re: huuuu...wzdycham sobie 19.11.05, 00:47
                            Cały czas mówisz jednak o determinizmie! To co dla mnei jest
                            osiągnięciem..zmieniam kraj jesli chcę, to nie to,że TY chcesz, Ty masz
                            mozliwości zmian a co za tym idzie, konkretnych dokonań .Ja wciąz mysle o tch,
                            którzy zpowodu braku tych możliwości wpadają w pułapkę frustracji, destrukcji,
                            nie wiedząc,ze to po prostu byl ich próg kompetencji!!!Dobry terapeuta potrafi
                            im to udowodnic subtelnie, tak by uwolnili się od poczucia winy i spokojnie
                            pili piwo)).
                            • amaterasu1 Re: huuuu...wzdycham sobie 19.11.05, 00:53
                              ja nie jestem terapeutą...próbuję siebie zrozumieć raczej
                              I zgadzam się również, że jest pewien próg, którego nie przeskoczymy
                              bo i po co
                              ja raczej piszę o tym, że mi osobiście się nie chce skakać
                              i raczej wolę zaakceptować siebie tu i teraz
                              a te inne rzeczy to tylko metody, nie cel

                              Dlaczego uważasz, że inny kraj to od razu konkretne dokonania, przecież tak
                              jest znacznie trudniej przecież?
                              • pasior76 Re: huuuu...wzdycham sobie 19.11.05, 01:07
                                Ach te moje skróty myslowe)) oczywiście maiłem an myśli,ze inny kraj to inne
                                warunki dla realizacji dokonań, niekoniecznie lepsze))Dobrej nocy!!
                                • blue_a Polska - 19.11.05, 01:10
                                  - miejsce, gdzie można realizować się duchowo-intelektualnie, bo niekoniecznie
                                  materialnie

                                  ?

                                  pod warunkiem, że do tego realizowania się niekonieczne jest morze sałaty...

                                  przed 90r. ludzie chyba więcej czytali...

                                  ?

                                  • blue_a Indie - 19.11.05, 01:11

                                    jogini - bieda...

                                    miło było dziś z wami rozmawiać, bardzo :)
                        • blue_a kraj zamieszkania? 19.11.05, 00:38
                          rozwiń...

                          czy mieszkanie w Polsce jest ograniczające? rozwijające? ściślej: czy może
                          ograniczać/rozwijać

                          ograniczenia? własne warto znać. znasz swoje?
                          • amaterasu1 Re: kraj zamieszkania? 19.11.05, 00:44
                            Mieszkanie w Polsce ma mnóstwo zalet - trochę gdzie indziej też sobie
                            pomieszkałam. Ale...

                            Właśnie dziś przypomniałam sobie scenkę z autobusu w jednym kraju.
                            Jechałam sobie grzecznie autobusem. Na przystanku wsiadł młody chłopak, na
                            rolkach. Miał na sobie tylko PRZEPASKĘ Z LIŚCI na biodrach. To było w mieście,
                            dużym dosyć. Po kilku przystankach pojechał sobie dalej. I nikt się nawet nie
                            obejrzał....
                            Biały dzień, ale surrealizm pełen.

                            Noooo, chciałabym to zobaczyć u nas :)))))
        • blue_a Epikurejczyk w Enneagramie? :) 19.11.05, 00:15

          Hedonista pełną gębą ;))
          • amaterasu1 Re: Epikurejczyk w Enneagramie? :) 19.11.05, 00:17
            eh... :(
            Wiem :))))))
            • blue_a Nadmiar przyjemności (lepiej: uciech) 19.11.05, 00:22

              też może zniewalać ;)

              buddyjskie - *nie przywiązywać się* "pachnie" ascezą...

              hmmmmm
              • amaterasu1 Re: Nadmiar przyjemności (lepiej: uciech) 19.11.05, 00:28
                śmierdzi raczej ;)
                stąd niepokój
    • facettt Powinno byc harmonia , czyli :) 18.11.05, 22:18
      Pewna suma dokonan, ponadto polem obserwacji i rowniez ucieczka,
      vel zabawa w kroliczka :)
    • solaris_38 niech każdy bierze co chce 19.11.05, 02:58
      to zalezy ile masz energii i jakiego rozaju

      każdy z nas czuje co co giagnie i kręci
      i ejdnyhc ciagnie do obserwowania
      innych pociąga ciało i odgadzanie mu
      a inni robia karirerę
      inni poświecają sie dzieciom pasjom nauce mistyce
      ale czy jedni lepsi od drugich

      niech kazdy bierze co chce i nei zazdrości innym :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka