jan_stereo
26.11.05, 00:12
Jest taki moment w zyciu od ktorego wiekszosc sytuacji można w ogolnym ich
charakterze za wczasu przewidziec i zaczyna robic się to dosc nudne, mimo ze
wciąż tu i uwdzie zaskakujace to i wtórne emocjonalnie zarazem.
Zaczynasz z kims obcym rozmowe i już po kilku słowach czujesz się jak po,
mimo ze to dopiero początek.
To jest jak oglądanie filmów,po tysiąc_któryms_tam wszystkie kolejne mimo
ze „oryginalne” to jakies takie wtórne…
Ani to wina przemeczenia, bardziej z przejedzenia ludzmi to wynika, ale nie
ma już specjalnie nowych smaków, to co teraz jesc żeby wciąż smakowało ?
Wielki post zeby spowszedniałe znowu zasmakowało ?