Dodaj do ulubionych

przebudzenie, oddalenie po 10 latach małżeństwa

14.03.06, 09:26
wielka miłość, radość, wspólne zainteresowania, a teraz budzę się przy
całkiem obcej osobie, ostatnio w nerwach pow. mi "jesteś moją własnością jak
śmiesz!" Nie ma seksu, staram się, odpycha mnie, potem (przez 1 dzień) jest
mu przykro, kochamy dziecko ponad życie, śpimy z dzieckiem. Kiedyś starałam
się, dbałam, ale teraz już mi się nie chce. Nie rozmawiamy o ważnych rzeczach
bo on zaraz się denerwuje. Widzę że go irytuję, czasami wyzywa. I tak dzień
za dniem. Czas mija. Boję się, że któregoś dnia, jak dziecko podrośnie
odejdzie albo będzie miał koś stałego na boku.
Obserwuj wątek
    • while1 Re: przebudzenie, oddalenie po 10 latach małżeńst 14.03.06, 13:08
      Przecież tak się nie da żyć...i to na dodatek w ciągłym milczeniu,bo on nie
      chce rozmawiać...to jak on widzi Waszą dalszą przyszłość?przyszłość Waszego
      dziecka?jak można nie mieć nic do powiedzenia w sprawie własnego małżeństwa,na
      co on czeka??
      • qrka3 Re: przebudzenie, oddalenie po 10 latach małżeńst 14.03.06, 13:35
        on uważa że nie ma potrzeby rozmawiać (jeśli już uda mi się zejsć na ten temat)
        bo wszystko jest pięknie, przecież on mnie kocha i w ogóle bzdury mi przychodzą
        do głowy. Wszystko będzie super, wybudujemy się itp. Rozmawiamy tylko o
        materialnym wymiarze naszego zycia o o problemach dnia codziennego. Ale moja
        intuicja pozdpowiada troszeczkę coś innego. Ostatnio nasz kolega uzewnętrznial
        mi sowje uczuciowe problemy z żoną i niechcąco napomknął mi na temat mojego
        męża iż "ślini się do naszej wspólnej koleżanki i chyba to zauważyłaś? Tak mi
        się też wydawało ale bardzo ją lubie i mąz zaprasza ją do nas regularnie. Ona
        napewno nic do niego nie czuje (jet zakochana w kimś innym- nieszczęśliwie) ale
        jak sprawdzić czy on do niej coś czuje i czy cos z tego będzie?
        • while1 Re: przebudzenie, oddalenie po 10 latach małżeńst 14.03.06, 14:03
          Nie chciałabym,abyś mnie źle zrozumiała...ale skąd ta pewność,że ona nie jest
          zainteresowana Twoim mężem?i że właśnie ta nieszczęsliwa miłość to Twój mąż?
          proszę,nie odbieraj tego źle,co pisze,ale skoro ona jest Twoją dobrą znajomą,to
          chyba oczywiste,że nigdy nie przyzna Ci się jeśli właśnie kocha Twojego
          męża.Nie lubię tzw.podchodów,zastanawiania się,analizowania,czy tak jest,a może
          inaczej.Najłatwiejszym sposobem byłoby po prostu wprost zapytać męża,co się
          dzieje,choć jasną sprawą jest to,że się do niczego się nie przyzna -nawet jak
          jest rzeczywiście "winny".Zdenerwuje sie jedynie i będzie gotowa kłótnia,która
          zaowocuje w inne.Przyobserwuj męża po prostu podczas wspólnego
          spotkania,zauważysz w jaki sposób odnosi się do tej kobiety i jak ona odpowiada
          na te sygnały...generalnie kobieca intuicja działa w takich sytucjach i jak sie
          okazuje rzadko zawodzi.Ale pamiętać należy,aby brać także poprawkę na to,co
          mówią inni.Kolega także może wykazał sie dużą dozą fantazji i to,co mówi,może
          okazać się czystym nieporozumieniem-opowiadając takie rzeczy może chce siebie
          usprawiedliwić,rozgrzeszyć....że "wszyscy tacy jesteśmy".
    • mathias_sammer Re: przebudzenie, oddalenie po 10 latach małżeńst 14.03.06, 14:07
      Ni, nie budz sie. Nie pozwol umrzec tej milosci, daj spokojnie odejsc jeeeeej.

      M.S.
    • mathias_sammer Re: przebudzenie, oddalenie po 10 latach małżeńst 14.03.06, 14:08
      Zeby nie bylo doddam, ze wtracilem sie, boi list adresowany do niejakiej kurki.

      Przykro slyszec, ze nic Was juz nie laczy poza przyzwyczajeniem:)

      M.S.
      • qrka3 Re: przebudzenie, oddalenie po 10 latach małżeńst 14.03.06, 14:28
        wiecie co jest najgorsze jakby on odmienił się na nowo wiem ,że od razu moja
        miłość która teraz przygasła rozpaliłaby się na nowo.chciałabym tego dokonać
        ale zupełnie nie wiem jak i czy w ogóle da się coś jeszcze wykrzesać.
        • malvvina Re: przebudzenie, oddalenie po 10 latach małżeńst 14.03.06, 14:43
          kontynuj spanie z dzieckiem a napewno cos sie wykrzesa phiii
    • paco_lopez Re: przebudzenie, oddalenie po 10 latach małżeńst 14.03.06, 14:55
      Widze sprawę tak, ze on nauczył sie juz od zycia, ze nie jest ono większe niż
      to co ma do zrobienia, bo jak nie zrobi to klapa. Moze utrudniasz mu to pytając
      sie o wizje przyszłości, a on akurat ma wizje, ale raczej waszej koleżanki. Jak
      dziecko podrosnie a on odejdzie to ty tez odejdziesz. A brałas pod uwage, ze on
      wcale moze nie chciec odchodzić ?
      • qrka3 Re: przebudzenie, oddalenie po 10 latach małżeńst 14.03.06, 15:19
        wydaje mi się (co wynika z jego poglądów) że raczej nie odejdzie (nie uznaje
        instytucji rozwodu). Nie uznaje aborcji itp. Dziwne bo jest kompletnym
        ateistą. Pozostaje tak trwać.
        • czarnycharakter jest duzo otwartych kwestii, 14.03.06, 15:25
          pierwsza, ktora sie narzuca to ta, czy nie ma seksu bo spicie z dzieckiem, czy
          spicie z dzieckiem, bo nie ma seksu. bys moze nie to jest najwazniejsze, ale
          akurat to wyeksponowalas.

          czch
          • qrka3 Re: jest duzo otwartych kwestii, 14.03.06, 15:29
            może i niepotrzebnie to akurat rzuca się w oczy. Dziecko lubi z nami spać a my
            z nim. Ja kiedyś przeganiałam licząc na "coś" ale raczej nic nie było i kiedy
            teraz pcha się do łożka(dziecko) nie mówię nie a mąz zawsze się zgadza.
        • l-31 Re: przebudzenie, oddalenie po 10 latach małżeńst 14.03.06, 15:26
          Jak Ci nie odpowiada, to dlaczego Ty nie złożysz pozwu o rozwód? Co znaczy nie
          uznaje instytucji rozwodu?
          Rozwód można uzyskać w trybie zaocznym, zgłaszając wcześniej separację z
          wnioskiem o rozdzielnosc majątkową (w przypadku bnraku intercyzy)
          • qrka3 Re: przebudzenie, oddalenie po 10 latach małżeńst 14.03.06, 15:39
            nie uznaje, bo tak myśli żona to: ostoja do końca życia i najważniejsze w życiu
            to dzieci i nie daj Boże wyrządzić krzywdę dziecku zabierając mu ojca.Trwam bo
            kocham dziecko i widzę jak dużo dla niego razem stanowimy. Ciągle powtarza jak
            bardzo nas kocha, rysuje nas zawsze razem i wszędzie i zawsze musi być
            koniecznie mama i tata. Jestem osobą spokojną, nie powoduję kłótni (rzadko)i
            myślę że da się ze mną normalnie żyć. Sama straciłam rodziców wcześnie i aż za
            bardzo rozumiem moje dziecko.
            • l-31 Re: przebudzenie, oddalenie po 10 latach małżeńst 14.03.06, 15:42
              Ok, dziecko zawsze rysuje rodziców razem, ważne, żeby znalazł się ktoś, kto
              potrafi odczytac jego rysunki. Rodzice nie zawsze mają specjalistyczną wiedzę.
              Zdarza się, że rozejście rodziców jest bardziej przyjaze dziecku.
            • malvvina wiec nie ma problemu 14.03.06, 15:44
              ziewam ziewam ziewam

              > nie uznaje, bo tak myśli żona to: ostoja do końca życia i najważniejsze w
              życiu
              >
              > to dzieci i nie daj Boże wyrządzić krzywdę dziecku zabierając mu ojca.Trwam
              bo
              > kocham dziecko i widzę jak dużo dla niego razem stanowimy. Ciągle powtarza
              jak
              > bardzo nas kocha, rysuje nas zawsze razem i wszędzie i zawsze musi być
              > koniecznie mama i tata. Jestem osobą spokojną, nie powoduję kłótni (rzadko)i
              > myślę że da się ze mną normalnie żyć. Sama straciłam rodziców wcześnie i aż
              za
              > bardzo rozumiem moje dziecko.
            • czarnycharakter Re: przebudzenie, oddalenie po 10 latach małżeńst 14.03.06, 15:55
              1) nie ma seksu
              2) nie rozmawiacie o waznych rzeczach

              - wnioskuje, ze tych 2 rzeczy Ci przede wszystkim brakuje. jesli rozumieim
              dobrze, to on nie chce seksu, czy tak ?
              - co to sa dla Ciebie "wazne rzeczy", o ktorych nie rozmawiacie (poza seksem, bo
              wnioskuje, ze o tym tez nie rozmawiacie)

              czch
    • piekielnica1 Re: przebudzenie, oddalenie po 10 latach małżeńst 14.03.06, 17:17
      > za dniem. Czas mija. Boję się, że któregoś dnia, jak dziecko podrośnie
      > odejdzie albo będzie miał koś stałego na boku.

      > bo on zaraz się denerwuje. Widzę że go irytuję, czasami wyzywa. I tak dzień

      Nie czekaj aż będziesz TYLKO ofiarą

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka