Dodaj do ulubionych

Zla Macocha z basni...

05.12.02, 00:05
Podobno basnie prezentuja uzyteczne stereotypy. W stereotypach, jak wiadomo,
czysta prawda, tyle ze zgeneralizowana.
Czy ktos pamieta jakas bajke ze zlym ojczymem w jednej z glownych rol? Ja
probuje - i nie porafie. Zla Macocha zas - w co drugiej. Czy cos w tym jest?
Co?

Pozdrawiam,

mk. (tropiciel mitow i legend)
Obserwuj wątek
    • Gość: julka Re: Zla Macocha z basni... IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 05.12.02, 00:24
      A o dobrym ojczymie jakąs znasz? Uderzający brak ojczyma biorącego czynny
      udział w wychowaniu krasnoludków, elfów i rusałek jest równiez pożytecznym
      stereotypem, skondensowaną prawdą. Nieprawdaż?
      • procesor Re: Zla Macocha z basni... 05.12.02, 00:27
        A ojcowie biora jakis czynny udział poza ewentualnym wysyłaniem synów w
        świat,obdarzaniem ich spadkiem bądź wydawaniem córek za mąż (względnie
        przehandlowywaniem ich ręki w zamian za usługe - zabicie smoka na przykład...).
      • maly.ksiaze Re: Zla Macocha z basni... 05.12.02, 00:52
        Nie wiem, czy prawdaz, czy nieprawdaz. Zastanawiam sie, co chcesz powiedziec
        przez to, co napisalas? Bo przeciez chyba nie to, ze w basniach same bzdury.
        Jeszcze chwila, a napiszesz, ze wogole nie wierzysz w bajki, elfy, krasnoludki
        i Swietego Mikolaja. I co wtedy? Zburzysz mi moj system wartosci!

        Co do ojcow, ktorzy w basniach zajmuja sie glownie niczym - coz, jest to
        odbicie innego, bardzo powszechnego stereotypu. Mnie jednak chwilowo interesuja
        macochy. Tak mnie natchnelo.

        Pozdrawiam,

        mk.
        • procesor Re: Zla Macocha z basni... 05.12.02, 00:58
          Książę!!!
          Świat bez elfów, karasnoludów, hobbitów, doppelgangerów, trolli, wróżek i
          czarodziejek, czarów i cudów, bez żywej wody?
          NIGDY!

          Nawet Ty przybyszu z innej planety to wiesz. Bos też z tej Bajki.
          W Krainie Baśni macochy zwykle są złe.
          Cóż. Nielekko byc macochą.
          Zajmujesz miejsce kogoś kochanego. I chocbyś była aniołem - doprawią ci rogi i
          ogon (albo zrobią wiedźmę).
          Przykre co?
          • maly.ksiaze Re: Zla Macocha z basni... 05.12.02, 00:59
            No dobra, a co z ojczymami? Sa czy ich nie ma? Szukam bajki z ojczymem, zlym
            albo dobrym, wszystko mi jedno!

            Pozdrawiam analitycznie,

            mk.
            • calusna Re: Zla Macocha z basni... 05.12.02, 01:03
              Dobry ojczym to tatuś Kopciuszka! Jak on kochał te swoje pasierbice?!
              Pozwalał Kopciuszkowi tytłać się w sadzy a w tym czasie im sponsorował zakupy
              coraz nowszych kreacji balowych , zapomniałeś mały książę o tej bajeczce?
              • maly.ksiaze O! Dzieki! 05.12.02, 01:06
                No wlasnie zapomnial, jak to bylo. Caly czas myslal, ze kopciuszka gnebila
                macocha, a ten co pozwalal, to byl ojciec.
                Czyli powiadasz, ze to byl ojczym, ten Kopciuszkowy? No dobra, jeszcze ktos?

                Pozdrawiam,

                mk.
                • procesor Re: O! Dzieki! 05.12.02, 01:12
                  Książę - marne sznase. W czasach baśni albo krótkożyli obydwoje rodzice - albo
                  matus odumierała pierwsza... Młodo... Bo towiesz - gorączka połogowa, ciężka
                  praca by dzieci wyżywić, wyniszczenie organizmu - od ust taka matka odejmie by
                  dziecko nakarmic....

                  Sorki za wtrącanie sie nie na temat :)
                  Ale przejrze jutro parę zbiorów bajek.
              • procesor Re: Zla Macocha z basni... 05.12.02, 01:09
                Ojoj! Całuśna! Jaka ja mam skleroze że tego nie zauważyłam!
                Fakt - to był ojczym doskonały - pod żadnym pozorem nie dał powodów do
                przypuszczań ze faworyzuje własne dziecko!
              • maly.ksiaze Prosze mi nie robic wody z mozgu... 05.12.02, 01:18
                ...o Calusna Pani! Sprawdzilem. Pan z bajki dla Kopciuszka jest ojcem, a nie
                ojczymem. Zatem w najwazniejszym dla bajki kontekscie, jest ojcem, a nie
                ojczymem. Oczywiscie, formalnie masz racje, dla dwoch paskudnych siostr jest
                ojczymem, ale ta rola wcale nie jest istotna. Nie, nie. Szukamy dalej, Twoj
                przyklad mi do gustu nie przypadl (choc oczywiscie doceniam urok Twojego nicka).

                Przy okazji, sledzac Kopciuszka i jego familie na internecie, dowiedzialem sie,
                ze tak naprawde to bajka ma zupelnie inna wymowe. Ale to juz bylby temat na
                inne forum.

                Pozdrawiam,

                mk.
                • calusna Re: Prosze mi nie robic wody z mozgu... 05.12.02, 01:25
                  Jesteś niewdzięczny i niesprawiedliwy. Należała mi się pochwała i nagroda
                  za wyszperanie z zakamarków dziecięcej (resztek) wyobraźni ojczyma bajkowego
                  a Ty raczysz mnie reprymendą i karcisz? Już się z Tobą nie bawię.
                  Baw się sam i wymyślaj a ja idę do łóżeczka!
                  Pa!
                  calusna
                  • maly.ksiaze Re: Prosze mi nie robic wody z mozgu... 05.12.02, 01:32
                    Ksieciu nie wypada. Nawet malemu. Coz, odlozmy sprawe do jutra, moze wysnisz
                    jakas bajke warta uwagi i bedziemy mogli o nie podyskutowac.

                    Co do psychologicznych interpretacji zas, przemila(y?) Procesor, to bawia mnie
                    bardziej, niz same basnie. Zreszta, basnie tradycyjne nigdy mnie specjalnie nie
                    cieszyly.

                    Pozdrawiam,

                    mk.
                    • procesor Re: Prosze mi nie robic wody z mozgu... 05.12.02, 01:38
                      Zaczynam nienawidzic Czerwonego Kapturka.
                      Co wieczór, co wieczór mnie ta mała przesladuje!

                      Aż korci by to jakos przerobic - ale dziecię za małe i nie doceni. Albo się
                      przestraszy.
                      Z drugiej strony Wielkiego Kabla pozdrawia TA procesor
                      • maly.ksiaze Re: Prosze mi nie robic wody z mozgu... 05.12.02, 01:54
                        No tak, ale Czerwona Kapturek nie miala ojczyma. Ona miala wilka.
                        Ktora to jest ta druga strona? Czy pajeczyna ma strony?

                        Pozdrawiam,

                        mk.
                • procesor Re: Prosze mi nie robic wody z mozgu... 05.12.02, 01:26
                  Książę - analiza bajek przez psychologów i socjologów dokonywana odbiera mi
                  całą radość z ich czytania.

                  Jak już ma sie ktos znęcać nad bajkami i bajkowymi motywami niech to będzie
                  M.Wolski I A.Sapkowski. Świetnie wykorzystuja znane bardziej i mniej mity i
                  baśnie, legendy - a i historie również.
                  Może załóż nowy wątek o tej interpretacji?
    • procesor Re: Zla Macocha z basni... 05.12.02, 00:25
      To swiadczy o roli jaka odgrywał ojciec w wychowaniu swych dzieci.
      Jakiż facet ŚWIADOMIE pozwoli maltretowac jakiejś kobiecie SWOJE dzieci?
      Niektóre wersje JAsia i Małgosi budziły we mnie dreszzcz jak sobie myślałąm o
      tatuśku tych dzieci...
      • witch-witch Re: Zla Macocha z basni... 05.12.02, 00:28
        To ty wogole jeszcze myslsz?
      • calusna Re: Zla Macocha z basni... 05.12.02, 00:30
        O przepraszam. Bajka o Kopciuszku.
        Mamy tam tatusia który ,kiedy przejrzał na oczy, wyrzucił
        ( w domyśle) macochę ,na nowo zajął się córeczką i kochał jak dawniej
        i cieszył się swoim Kopciuszkiem!
        Pozdrawiam:-)
        • procesor Re: Zla Macocha z basni... 05.12.02, 00:31
          calusna napisała:
          > O przepraszam. Bajka o Kopciuszku.
          > Mamy tam tatusia który ,kiedy przejrzał na oczy, wyrzucił
          > ( w domyśle) macochę ,na nowo zajął się córeczką i kochał jak dawniej
          > i cieszył się swoim Kopciuszkiem!
          > Pozdrawiam:-)

          No ale kiedy on przejrzał!
          Jak córa za mąż za księcia poszła! ;)))
          • calusna Re: Zla Macocha z basni... 05.12.02, 00:34
            procesor napisała:
            > No ale kiedy on przejrzał!
            > Jak córa za mąż za księcia poszła! ;)))


            Masz rację , szelma on był! ;-)
            I materialista.
            • procesor Re: Zla Macocha z basni... 05.12.02, 00:39
              calusna napisała:
              > Masz rację , szelma on był! ;-)
              > I materialista.

              CAłusna ty mnie tak nie rozśmieszaj bo dziecko obudzę!
    • Gość: Malwina Re: Zla Macocha z basni... IP: *.abo.wanadoo.fr 05.12.02, 10:26
      najwazniejsza rola bajek jest co innego
      polecam : "psychoanaliza bajek" Bruno Bettelheim
      (ten od autyzmu)

      pzdr
      (leniwa) Malwina
      • Gość: dodo Re: Zla Macocha z basni... IP: *.sympatico.ca 05.12.02, 13:39
        ksiaze (powinno brzmiec z lekkim oburzeniem podszytym niedowierzaniem)!
        moze to nie bajka ale historyjka calkiem znana i odpowiadajaca ksiazecym
        poszukiwaniom - polecam "hamleta" :-)
      • maly.ksiaze Re: Zla Macocha z basni... 05.12.02, 14:38
        Gość portalu: Malwina napisał(a):

        > najwazniejsza rola bajek jest co innego
        > polecam : "psychoanaliza bajek" Bruno Bettelheim
        > (ten od autyzmu)
        Jeśli jego prace na temat bajek są tak sensowne, jak jego
        prace na temat autyzmu, to proponuję, abyś nigdy nie
        wracała do tej książki.

        Pozdrawiam,

        mk.
        • Gość: Malwina Re: Zla Macocha z basni... IP: proxy / *.w.club-internet.fr 05.12.02, 23:17
          wiedzialam
          nie zapominaj kiedy bylo napisane
          wtedy zamiast sie zajac tymi dziecmi (masz racje, masz racje masz 1000 x racje)
          zamykano je w zakladach dla ciezko chorych - i zadnej nadziei nie bylo
          mial przynajmniej to meritum : zaczeto mowic o chorobie
          i taka np Malwina sto lat temu sie o niej dowiedziala
          ze zle ? nie dla mnie...
          umysl rownie krytyczny (i feministyczny ;-) jak moj nie mogl przyjac bezmyslnie
          do wiadomosci tej kupy (to jest slowo !) oskarzen kobiet
          M.
          PS
          mozesz spokojnie przeczytac psychoanalize bajek :-)
    • fnoll Matka Boska z basni... 09.12.02, 01:05
      Boski Ojciec też ma mierną reprezentacje - czyli że w sferze mitów i baśni
      wciąż obrabiany jest kult Bogini Matki? co ma dwa oblicza: płodność i śmierć

      a Ojciec? cóż, w jakiś obcy sposób jest ponad to, szczególnie od czasu gdy
      przeszedł na tak zwane "bezstresowe wychowywanie" bez klapsów i potopów - i
      zamiast mita może dostać jedynie słuszną krytykę, czy też etykiete drętwiaka
      (czyli "martwego")

      ojciec swoją obecność w naszym życiu może ograniczyć do krótkiego epizodu przed
      naszym poczęciem - co sprawia, że subiektywnie istnieje na krawędzi mrocznego
      niebytu i może się w niego osunąć

      matka zaś, choćby macochą była, jako obiekt konieczny nam do fizycznego
      niezależnego zaistnienia zawsze będzie jakąś role w naszym życiu pełnić, stąd
      nieustanna i powszechna potrzeba okiełznania jej w opowieści - tej straszliwej
      pani życia i śmierci

      dopiero gdy zagoi nam się pępek możemy w pełni korzystać z obcowania z
      praprzyczyną, pierwiastkiem zapładniającym, i paradokslanie pod płaszczem genów
      odkryć deszcz

      howgh
      • Gość: Malwina meskie reprezentacje w bajkach IP: proxy / *.w.club-internet.fr 09.12.02, 01:13
        zapominacie o najwazniejszej : ten, no...klapa :-(, olbrzym pozerajacy dzieci
        (un ogre, quoi !)

        • fnoll Re: meskie reprezentacje w bajkach 09.12.02, 01:43
          ale czy to były jego dzieci? a jeśli tak - to czy nie był to przypadkiem ogr
          starotestamentowy? czy też golem lub inna stwora wypiekająca macę na krwi
          niewiniątek?

          bo jeśli się o kolejne inkarnacje lucyfera rozchodzi, to narcystycznie jałowego
          przeglądania się w kolejnych inkarnacjach/lustrach nie należy mylić z
          potomstem - ten byt jest z natury bezpłodny

          a dziś eunuchy nie są w modzie, a te które są między nami dobrze się kryją pod
          antykoncepcyjnym eufemizmem niezależności i samorealizacji
          • Gość: rys Re: meskie reprezentacje w bajkach IP: *.proxy.aol.com 09.12.02, 02:31
            ojczym ta taki substytut ojca? a czy m.ksiaze mial ojczyma, albo macoche, czy
            byl sierotka? Ojciec to albo nijaki w bajkach albo glupi albo okrotny, albo
            gdzies tam bujajcy w oblokach. Bardziej duch niz materia (super-ego?) Macochy
            to takie sobie materialistki-egoistki, milosniczki ziemskich rozkoszy (domek z
            piernika), kuszace niewinne, zblakane duszyczki, iluzja materialistycznego
            spelnienia (Slowo Adamah w hebr. oznacza czerwona gline, smiertelnosc.) albo
            wyzywajace swoja nierealna zadze dominacji na pasywnych i poslusznych
            istotkach. Macochy sluza wzbudzeniu rewolucji w "wielbladach". Ale Szatan w
            ksiedze Hioba tak dlugo dokopywal tego biedaczyne, az tamten zaczal wyzywac
            Boga (A Jehowa sie usmiechal), co w koncu doprowadzilo zdezorientowana
            duszyczke do oswiecenia. A Jehowe tez pokrecilo, bo jednoczesnie pochwalal
            Hioba i go opieprzal (Biopolar disease?). Jezus za bardzo swojej matki nie
            szanowal. Wolal macoche? Zreszta mozna sobie wyobrazic ze porzucil samotnych
            rodzicow, czujac zew Boga-Ojca (Ojczyma?).
    • fnoll konkretnie zły ojczym - arkadiusz 09.12.02, 02:09
      traktując muzyczne ballady jako owoce tego samego drzewa co spisane baśnie
      podsuwam jako przykład historię arkadiusza z utworu "arkadiusz" zespołu homo
      twist, który dopuścił się czynów niecnych na swej pasierbicy co przypłacił
      życiem gdy dorosła i z podręczników wyczytała tajniki trucizn (i zobaczył ciąg
      czarnych zerrr)
    • Gość: ela Re: Zły Ojczym zbaśniony IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 09.12.02, 10:00
      Dawno dawno temu w pewnym bogatym królestwie mieszkał królewicz Śnieżek z
      cudowną kochającą Królową-Matką i ze złym i zazdrosnym Królem-Ojczymem. Pewnego
      dnia zły Ojczym przeglądał się jak zwykle w swoim czarodziejskim kryształowym
      zwierciadle i jak zwykle zadał pytanie: Zwierciadło, zwierciadełko powiedz mi
      przecie kto jest najmądrzejszy i najdzielniejszy na świecie. A zwierciadło
      odpowiedziało Tyś Królu jest dzielny jak tur i mądry jak gwiazdy na niebie ale
      młody Królewicz Śnieżek jest dzielniejszy i mądrzejszy od Ciebie....

      ...wypadł kawałek zatrutego jabłka. Piękna księżniczka pocałowała Śnieżka i po
      chwili Śnieżek otworzył oczy uśmiechnął się do księżniczki a potem razem
      pojechali dalej piękna karetą do królestwa. Wesele trwało siedem dni i siedem
      nocy.I Ja tam byłam miód i wino piłam a com widziała tym się z Wami podzieliłam.
    • procesor Re: Zla Macocha z basni... 09.12.02, 21:59
      Mosci Książę!
      Co prawda ojczyma nie znalazłam ale za to w bajce Haliny Górskiej "O księciu
      Gotfrydzie rycerzu Gwiazdy Wigilijnej" występuje (po osieroceniu tytułowego
      bohatera przez obydwoje rodziców) zły stryj - p.o. opiekuna księcia. Zamyka go
      szuja w wiezy na urwistym brzegu morza - skąd w przediwny sposób uwolnion
      zostaje.
      Zdaje sie ze Zły Stryj zostanie ukarany. Ale nie pamiętam jak. A nie mam czasu
      teraz czytac tego od nowa. :)
    • maly.ksiaze Zly stryj 10.12.02, 00:01
      No dobrze, mamy zlego stryja. Dziekuje za stryja nieocenionej pani
      profesor ...err... procesor. Niby mala rzecz, a jednak cieszy, tak zly stryj.

      Teraz kolej na pytania. Dlaczego sa zle macochy, a nie ma zlych ojczymow. Skad
      taki archetyp? Ktos ma jakies sugestie? Jak sie to ma do rzeczystisci (i naszej
      i tej archaicznej)

      Pozdrawiam,

      mk.

      PS. Musze przyznac, ze przez wypracowanie fnolla nie bylem w stanie sie
      przebic. Tak to bywa, gdy czyta sie ukradkiem w pracy.
      • joanna_1 Re: Zly stryj 10.12.02, 00:12
        Może dlatego, że ojciec jest zawsze domniemany ...
        • procesor Re: Zly stryj 10.12.02, 00:18
          :D
          A ojczym zawsze pewny.
          Do czasu.
        • maly.ksiaze Domniemany 10.12.02, 00:21
          My tu nie o ojcu, a o ojczymie. Ten zas zwykle wie napewno. Tylko co z tego?
          Zreszta, moze dlatego jest taki dobry, ze wie...

          Pozdrawiam,

          mk.
          • joanna_1 Re: Domniemany 10.12.02, 00:27
            o własnie! c.b.d.u.
            A być moze ta świadomość u macochy jest tak destrukcyjną?
            • maly.ksiaze Re: Domniemany 10.12.02, 00:42
              No dobra, ale podobno nowy przewodnik stada u pawianow tlucze mlode swojego
              poprzednika jak i gdzie popadnie. A bajkowy ojczym nie. Ciekawe czemu?

              Pozdrawiam,

              mk. (socjobiologiczny)
              • joanna_1 Re: Domniemany 10.12.02, 00:54
                I dobrze, przetrwają twarde gatunki.
                A i jak tu bajkowo wytłumaczyc dzieciom behawioryzm? To se ne da.
                A czy ptaki ( samiczki) zdąrzyły sie wyemancypować?
                Też pozdrawiam ziomkowo-nocnie.
      • fnoll Zły pracodawca 10.12.02, 02:38
        zły to pracodawca co nie da małemu księciowi pochylić się nad myślą fnolla
        który jak i ty jest z kosmosu

        i tu masz trop - pracodawca, książę, król, biskup - te wszystkie postaci choć
        nazywają się inaczej pełnią rolę często tożsamą z ojczymem

        szukaj więć baśni o złym... władcy!
      • Gość: ela Re: Zly stryj IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 10.12.02, 09:26
        Postać Złej Macochy która jest symbolem wypartej nienawiści do Matki w okresie
        kiedy dziecko kształtuje swoje relacje w Rodzicami jest lepiej opisana w
        baśniach ponieważ ma większe znaczenie niż ambiwalentne uczucia do Ojca.
        Odrzucenie (emocjonalne) przez Matkę która jest przy dziecku od samego początku
        poprzez karmienie, pielęgnację, zabawę itp. jest boleśniejsze i groźniejsze
        ponieważ może pozbawić dziecko podstaw do dalszego rozwoju. Ojciec mniej wiąże
        emocjonalnie dlatego w baśniach jest przedstawiany jako postać w tle. Pewnie
        łatwiej (podobnie jak w życiu) poradzić sobie ze skrajnymi uczuciami do Ojca.
        Czy jednak oznacza to, że postawa Ojca jest dobra - nie sądzę.
        Jeżeli przyjmiemy np. w Królewnie Śnieżce, że Ojciec poprzez faworyzowanie
        córki naraził ją na gniew Matki to nie można uznać, że Ojciec jest dobry.
        Raczej trochę patologiczny ponieważ dla właściwego rozwoju córki powinien
        Matkę stawiać przed córką. Jeżeli postępuje inaczej zakłóca relacje nie tylko
        swoje z żoną ale także pozostałych członków rodziny.
        Pozdr
    • Gość: charlie Re: Zla Macocha z basni... IP: *.met.pl 10.12.02, 00:26
      ojczym ma zarezerwowaną rolę BIERNEGO. nie jest zły, tylko nic przeciwko złu
      nie czyni. tak zostało ustalone w kanonie baśni, bo inaczej biednym dzieciom
      by się pokręciło. a tak - wszystko jasne
      chyba, że zaczną pisać specjalne bajki dla małego K, żeby nie było mu nudno
      ale na poważnie - baśń ma równie dobrze i trwale ustalone role jak w
      starożytnej tragedii
      • maly.ksiaze Dobry charlie z forum 10.12.02, 00:41
        Gość portalu: charlie napisał(a):

        > ojczym ma zarezerwowaną rolę BIERNEGO. nie jest zły, tylko nic przeciwko złu
        > nie czyni. tak zostało ustalone w kanonie baśni, bo inaczej biednym dzieciom
        > by się pokręciło. a tak - wszystko jasne
        > chyba, że zaczną pisać specjalne bajki dla małego K, żeby nie było mu nudno
        > ale na poważnie - baśń ma równie dobrze i trwale ustalone role jak w
        > starożytnej tragedii
        Aha... i role zostaly ustalone tak zupelnie arbitralnie, i bez zadnego zwiazku
        z czymkolwiek? Po prostu tak jest - i juz? To by wiele upraszczalo...

        Pozdrawiam,

        mk.
        • Gość: charlie Re: Dobry charlie z forum IP: *.met.pl 10.12.02, 00:48
          maly.ksiaze napisał:

          > Aha... i role zostaly ustalone tak zupelnie arbitralnie, i bez zadnego
          zwiazku
          > z czymkolwiek? Po prostu tak jest - i juz? To by wiele upraszczalo...
          >
          > Pozdrawiam,
          >
          > mk.

          a po co komplikować ? jakoś role podzielić było trzeba. i tak wyszło. dlaczego
          uważasz, że wszystko musi mieć swój cel ?
          tzn, wiesz prywatnie też uważam, że byłoby dobrze, gdyby to było celowe. ale
          jak nie jest, to co ? czy potrafisz żyć w świecie, w którym jest nieco
          przypadkowości

          z ciekawością
          Ch.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka