IP: *.acn.waw.pl 10.12.02, 12:59
Przywilej bogów czy raczej akt desperacji i ułomności człowieka? Czy
zemściliście się kiedyś i za co? Czy dokonano zemsty na was?
A gdybyście mogli jej dokonać, to w jaki sposób? Popuśćcie wodze fantazji:))
Pozdrawiam i czekam na odzew:))
Obserwuj wątek
    • Gość: julka Re: ZEMSTA IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 10.12.02, 17:51
      Najpiekniejsza zemsta jest wtedy, gdy zawiniesz ogon, pójdziesz w swoją stronę
      i żyjesz pełną parą. Zauważyłam, że ludzie którzy zrobili świństwo i
      spodziewali się z czyjeś strony krwawej wendetty ciężko godzą się z faktem, że
      ta osoba "olała" ich, ma dobry humor i świetnie jej się powodzi.
      • anima Re: ZEMSTA 11.12.02, 17:04
        Zgadzam się z Julką.
        Moja zemsta polegała własnie na tym. Pokazałam (i to nie było przedstawienie,
        tylko tak, jak czułam sie naprawdę), że po jego odejściu radzę sobie
        znakomicie, zawieram nowe znajomości, pogłębiam swoje zainteresowania, ciekawie
        spędzam wolny czas - po prostu kwitnę. To go bardzo zabolało. Knucie dziwnych
        intryg odsłania naszą słabość. Tutaj pokazałam, że jestem silna, doskonale
        radzę sobie sama, a on nie jest mi potrzebny, by czerpać radość z zycia. Mało
        tego, dzieki temu, że go nie ma, potrafię dostrzec, że życie jest piękne. Gdy
        mnie zobaczył, bardzo go to poruszyło, krótko mówiąc - był w szoku...
        Warto dodać, że on w tym czasie popadł w przygnębienie i siły go opuściły...

        Sytuacja się rozwija, ale to temat na inny wątek.
        Pozdrawiam,
        Anima

        Gość portalu: julka napisał(a):

        > Najpiekniejsza zemsta jest wtedy, gdy zawiniesz ogon, pójdziesz w swoją
        stronę
        > i żyjesz pełną parą. Zauważyłam, że ludzie którzy zrobili świństwo i
        > spodziewali się z czyjeś strony krwawej wendetty ciężko godzą się z faktem,
        że
        > ta osoba "olała" ich, ma dobry humor i świetnie jej się powodzi.
    • Gość: moja ciemna strona Re: ZEMSTA IP: *.214.125.231.Dial1.Boston1.Level3.net 11.12.02, 17:14
      Czasem nie umiesz sobie radzic, czasem nie umiesz cieszyc sie zyciem,
      czasem...cierpisz, bo ktos bardzo Cie skrzywdzil
      Czesto zaluje, ze go kiedys nie otrulam, ze nie mialam odwagi...
      Gdyby nie strach przed kara, pewnie i dzis mialabym na to ochote
      Bardzo bym chciala, zeby cierpial, zeby ktos kiedys zrobil mu to, co on zrobil
      mi
      :-))
      pozdr
      • Gość: plutonka Re: ZEMSTA IP: *.acn.waw.pl 11.12.02, 17:56
        Czyli co? Otruć to za proste...raz dwa trzy i po rodości:)Zemstę nalezy
        celebrować, rozwlec w czasie i uśpić czujność.Nie mówię tu o działaniach
        prymitywnych ale jakaś karkołomna i precyzyjna intryga. O to prawdziwa sztuka.
        Pofantazjujcie.A może czarna magia? O długotrwałym i wyczerpującym
        działaniu...Hm...a moze prawa Murphiego? Gdyby tak mozna było nimi
        pożonglować...
        • Gość: gb Re: ZEMSTA IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 11.12.02, 18:59
          Nie szkoda Wam energii na zemstę? Poznawanie nowych sytuacji wymaga przecież
          sporego wysiłku. To, co było minęło, patrzę w przyszłość i zawsze do tej pory
          było tak, że coś ciekawego dostrzegłam. A zemsta to nurzanie się w tym, od
          czego chcę sie uwolnić.
        • procesor Re: ZEMSTA 11.12.02, 23:22
          Zło które wyrządzamy wraca do nas wczesniej czy później.
          Czy warto robic SOBIE krzywdę mszcząc się na kimś?
          • Gość: Renka Re: ZEMSTA IP: *.home.cgocable.net 12.12.02, 06:55
            A ja mysle, ze zemsta jest przywilejem ofiary. Nie potrafie wyobrazic sobie
            wybaczenia krzywdy uczynionej bezbronnej ofierze. Co innego walka,mozna
            przegrac lub wygrac, ale zaatakowanie bezbronnego uwazam za godne najgorszej
            zemsty. Mam na mysli wszelka przemoc psychiczna i fizyczna w stosunku do
            bezbronnych.Mysle, ze najlepsza zemsta jest uczynienie im tego samego, co oni
            uczynili.Czyli oko za oko, zab za zab.
            Wybaczyc moze osoba swiadoma swojej sily, ale nie bezbronne dziecko, slaba
            kobieta lub stary czlowiek.
          • alfika Re: ZEMSTA 12.12.02, 13:49
            Podpisuję się obiema rękami pod tym, co napisała procesor.
            Dość dawno odkryłam, że największą przyjemność przeżywam wtedy, gdy uda mi się
            nie odpłacić pięknym za nadobne, ale zlekceważyć świństewko i trochę większe
            świństwa.
            Ale jako nastolatce zdarzyło mi się odgryźć m.in. wnerwionym nauczycielom,
            którzy sporadycznie mieli podstawy do pretensji. Ze dwa razy trafili się mało
            opanowani, którzy uznawali, że nie trzeba tłumaczyć, wystarczy się drzeć. Po
            zakończeniu przemowy i odprawieniu mnie spokojnie mówiłam z grzecznym
            dygnięciem i miłym uśmiechem "do widzenia".
    • Gość: filut Re: ZEMSTA IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 12.12.02, 07:29
      Szanowne Panie
      raczą zemstę kojarzyć tylko z *tym niewiernym*. Istnieje również zemsta=
      odpłata. Np. w życiu zawodowym. Drobiazgi trzeba *olewać*, a poważniejsze
      świństwa winny być odpłacone z nawiązką, nawet po dłuższym czasie. To taka
      reklama własnej osoby "nie warto mi robić świństw - dla własnego dobra".
      W ogólności, decyzji o zemście nie warto podejmować pochopnie. Energię
      niezbędną do wykonania zemsty osobiście raczej poświęcam na poszukiwanie
      przyjemmych doznań/wrażeń. Również na płaszczyźnie zawodowej.
      Pozdrawiam antymściwie
      Fil
      • Gość: Malwina ZEMSTA zawodowa IP: proxy / *.w.club-internet.fr 12.12.02, 10:57
        a ja bym przejrzala sposob bycia po takim swinstwie zawodowym !
        bo kiedys ktos tu powiedzial (zapamietuje madre rzeczy) ze na tyle cie zrania
        na ile sobie pozwolisz.
        Nie ma co pokazywac po fakcie - prewencja to klucz spokoju ;-)
        PS
        marzylam o zemscie przez cale siedem lat piekla
        gdy sie skonczylo (bo wszystko ma kres, nawet pieklo ;-)
        do glowy mi nie przyszlo zeby sie w tym jeszcze babrac
        ignorowac, byc obojetnym i w dodatku szczesliwym w innym zyciu to
        najlepsza "zemsta"
        No i zemsta nie "wznosi" czlowieka, wprost przeciwnie :-(
        • Gość: filut Re: ZEMSTA zawodowa IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 12.12.02, 13:25
          Gość portalu: Malwina napisał(a):
          .......- prewencja to klucz spokoju .....
          Zgadzam się, ale ...
          W życiu zawodowym każdy stosuje jekąś prewencję, ale nie zawsze jest ona
          wystarczająco skuteczna. Jeżeli mi facet podbierze zlecenie, za które mieliśmy
          obaj wziąć kasę, to trzeba go skutecznie zniesmaczyć. To też jest prewencja.

          ..... zemsta nie "wznosi" czlowieka, wprost przeciwnie .... Tyż prowda
          Pozdrawiam
          Fil
          • Gość: JO re:zemsta - po co? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.02, 14:01
            Mszczac sie na osobach nam bliskich- sami sobie zadajemy bol.
            Na osoby nam obojetne- szkoda energii.
            Wiec po co?
            Ja nienawidze jednej osoby w zyciu (dawnej kumpeli), bo mnie nieslusznie
            oskarzyla i w ogole nie dala sobie nic wytlumaczyc. Ale nie musze sie mscic-
            jesli zrozumie, jaki balad popelnila, to mi wystarczy. A teraz po prostu do
            niej sie nie odzywam.
            • Gość: filut Re: re:zemsta - po co? IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 12.12.02, 15:36
              Gość portalu: JO napisał(a):

              > Mszczac sie na osobach nam bliskich- sami sobie zadajemy bol.
              > Na osoby nam obojetne- szkoda energii.

              Mamy, wbrew pozorom, takie same poglądy.
              Ja cały czas odnoszę się do przypadków odpłaty/odstraszenia za przewiny poza
              uczuciowe. W interesach jest tak, że bezkarność rozzuchwala i nieukarany
              kontrahent znowu będzie próbował podstawić Ci nogę. Taki delikwent musi
              zapamiętać, że nielojalność w stosunku do mnie jest nieopłacalna. To zimna
              kalkulacja, a nie emocje.
              Kończę tu występ, gdyż płeć piękna (w większości) uczucie zemsty wiąże z
              niewiernością. A ja jestem, w takich przpadkach, zimnym kalkulatorem.
              Życzę absolutnego braku powodów do zemsty, z jakiegokolwiek powodu.
              Fil
              • Gość: JO Re: re:zemsta - po co? IP: 150.254.104.* 12.12.02, 15:45
                Nastapilo nieporozumienie. ja nie mialam na mysli interesow. To co innego, bo
                zemsta jest wtedy nieemocjonalna.
                I nie mozna zawezac zemsty zyciowej tyliko do jednego tematu. Generalnie zemsta
                tyczy sie duzej przykrosci od drugiej osoby.
                • Gość: Renka Re: re:zemsta - po co? IP: *.home.cgocable.net 12.12.02, 20:14
                  Zemsta moga byc szczere zyczenia komus zle : " a zeby mu tak sie noga
                  powinela", "a zeby mu sie nie udalo", " a zeby go spotkalo co najgorsze".
                  Wstretne to jest, rzeczywiscie, ale ludzkosci towarzyszy od zawsze.
                  I nic na to nie poradzimy. Ludzie sie mszcza i beda sie mscic w rozny sposob.
            • procesor do Jo 13.12.02, 11:59
              Gość portalu: JO napisał(a):
              > Ja nienawidze jednej osoby w zyciu (dawnej kumpeli), bo mnie nieslusznie
              > oskarzyla i w ogole nie dala sobie nic wytlumaczyc. Ale nie musze sie mscic-
              > jesli zrozumie, jaki balad popelnila, to mi wystarczy. A teraz po prostu do
              > niej sie nie odzywam.

              I ta nienawiść daje jej pewna władze nad toba.
              Nie uważasz?
              Ona w jakiś sposób jest w twojej głowie obecna ciągle.
              Zrozum , wybacz, zapomnij.
              Zobaczysz jaka różnica.
              • Gość: JO Re: do Jo IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 13.12.02, 13:04

                >
                > I ta nienawiść daje jej pewna władze nad toba.
                > Nie uważasz?
                > Ona w jakiś sposób jest w twojej głowie obecna ciągle.
                > Zrozum , wybacz, zapomnij.
                > Zobaczysz jaka różnica.

                Na szczescie nie mam kontaktu z ta osoba. Jest mi obojetna. Moze to okrutne,
                ale ciesze sie,ze jest we mnie takie uczucie jak nienawisc. Bo kochac
                wszystkich, wszystko wybaczac, tez nie jest dobrze. To juz naiwnosc.
                A to co ona zrobila swiadczylo o jej niedojrzalosci, egoizmie i nieznajomosci
                ludzi.
              • Gość: Renka Re: dygresja do procesora, bardziej o karze IP: *.home.cgocable.net 13.12.02, 17:55
                Na poczatku chce wyjasnic, ze dla mnie zemsta to rodzaj kary.
                Procesor, dajesz recepte na bycie potulnym "cieleciem", ktore
                mozna "bic", "kopac" i obrazac.Rozumiem, ze sugerujesz w ten sposob podzial
                spoleczenstwa na ponizanych i WYBACZAJACYCH oraz tych, co to moga robic, co
                chca ? Bo zawsze im zostanie wybaczone ????
                To pachnie mi jakims sredniowieczem i mysle, ze prawo zostalo ustanowione po
                to, aby je przestrzegac.
                Historia uczy nas, ze ludzie wciaz popelniaja te same bledy.
                Kiedy ktos "zagalopuje sie", to zamiast powiedziec :"hola", stop, nie!, ludzie
                odwracaja sie plecami obrazeni i odchodza. Potem hoduja w sobie krzywde i
                rozpamietuja zemste. Nikt nie chce stresu, klopotow, kazdy chce byc
                szczesliwy. "Zyj i daj zyc innym", prawda? To bardzo popularne, ALE PRAWIE
                NIKT NIE JEST SZCZESLIWY mimo, ze stosuje te zasade!
                Dlaczego wiec, kiedy jest na to czas, nikt nie powie NIE. NIE- dla przemocy,
                kiedy ja widzisz i wiesz, ze istnieje, NIE-dla krzywdy moralnej, NIE-dla
                narkotykow, alkoholu, uzywek branych przez nie rozumiejacych CO TO JEST ?
                Wybaczenie jest zawsze po karze.Czlowiek powinien poniesc kare, podobnej
                natury jak jego przewinienie. Wtedy zrozumie jaka krzywde zrobil. Potem nalezy
                mu wybaczyc.
                A ja..prosze o wybaczenie za megalomanski ton, czasem mnie tak napada :)))
                • Gość: Malwina Re: dygresja do procesora, bardziej o karze IP: proxy / *.w.club-internet.fr 13.12.02, 18:07
                  zemsta to nie kara !!!
                  • procesor Re: dygresja do procesora, bardziej o karze 14.12.02, 00:49
                    Dzięki Malwino za wyręczenie mnie!

                    To właśnie chciałam Rence napisac.
                    ZEMSTA nie jest karą.
                    A czy kara jest zemstą?
                • procesor Re: dygresja do procesora, bardziej o karze 14.12.02, 00:58
                  Ajajajaj!
                  Ales Renka bigos zrobiła.
                  Po pierwsze NIE POZWOLĘ sie bić. Nie dam skrzywdzić bliskiej osoby przez
                  swoje "odwracanie się plecami". Lubie czyste sytuacje.
                  Ale zemsta? Jest w samym określeniu coś niszczącego osobę mszcząca sie.
                  Zemsta i nienawiść. Dla mnie w parze.
                  Lubię byc wolna.
                  A takie uczucia odczułabym jako zniewolenie mnie. Ktoś zmusił mnie bym go
                  nienawidziła? Więc ja się od niego uwolnię - NIE BĘDĘ go nienawidzić. Popatrzę
                  jak na nierozumne dziecko.
                  Jest taka osoba.
                  Odpusciłam ja sobie.
                  Co do kary - uważam że jest potrzebna. Ale nie jako zemsta. Powinna czegoś
                  uczyć. Zemsta uczy tylko tego by sie mścić.
                  Wybaczyc można i bez kary. To odbywa się w TOBIE. Osoba której przebaczasz
                  nawet nie musi wiedziec że tak jest. Chyba że jej na tym zalezy.

    • Gość: ryjek Re: ZEMSTA IP: *.crowley.pl 13.12.02, 14:06
      "Zemsta jest krwawą kiszką..."

      Temu kto powie, jaki autor i gdzie to napisał - to stawiam dobrego browarka :)
      • joanna_1 Re: ZEMSTA 13.12.02, 14:11
        pewnie jakis chirurg, albo weterynarz ;)
      • procesor Re: ZEMSTA 14.12.02, 00:47
        Gombrowicz?
        • Gość: Malwina Re: ZEMSTA IP: proxy / *.w.club-internet.fr 14.12.02, 01:17
          to jedyny ktory przyszedl mi do glowy ;-)
          • procesor Re: ZEMSTA 14.12.02, 01:21
            Mnie za to na zasadzie skojarzeń
            przypomniała się jakaś piosneczka z kolonii.
            Jak to było..
            "Tu leży student
            z panną Franciszką
            co dla miłościiiiiiiiii
            - struli się kiszką!!!!!!!"
            • Gość: Renka Re: ZEMSTA IP: *.home.cgocable.net 14.12.02, 06:53
              Zemsta jest rodzajem kary, wymierzana emocjonalnie, a nie racjonalnie, zatem
              moze i jest zabarwiona NIENAWISCIA(rasizm rowniez), chociaz moze byc NP
              zabarwiona LUBIEZNOSCIA czy ZAWISCIA( chciwosc moze byc motorem).Fakt,ze
              mszczacy sie czlowiek ma cos negatywnego w sobie, co jest skierowane moze nie
              tyle do tego, co skrzywdzil, ile do CZYNU, ktory popelnil.I zemsta ma
              uswiadomic te krzywde temu, co skrzywdzil.Dlatego, uwazam, ze jest rodzajem
              kary.
              Ja jestem niereformowalna w tym przypadku, za co przepraszam
              wszystkie "owieczki", wybaczajace wszystkim krzywdy i pokornie schylajace
              glowy w celu odebrania dalszych kopniakow, ktore tez zostana wybaczone..
              Mysle, ze zemsta jest rowniez rodzajem samoobrony, czyms, co wzmacnia sile
              wewnetrzna, nie mowiac juz o wspanialaym uczuciu satysfakcji. Ze dran dostal
              za swoje, ze podla kolezanka wiecej nie rozpusci nieprawdziwych plotek itd.
              Ale zeby zrozumiala, nalezy na jej temat rozpuscic "lepsza" plotke :))
              A potem prosic o wybaczenie i zapomnienie...prawda?
              I tu chyba jest pies pogrzebany :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka