Dodaj do ulubionych

Jestem w ciąży.. mąż chce odejść..

17.04.06, 13:25
Nie wiem gdzie szukać pomocy, wsparcia.. Kołaczę się z myślami, chodzę
płaczę, jestem w ciąży, w drodze bliźniaki, ciąża planowana.. tylko, że mąż
już mnie nie kocha. Nie czuje do mnie nic, jest chłodny, ma depresję i wie,
że nie chce ze mną być.. Dużo w tym mojej winy, za mało się starałam
zwłaszcza po urodzeniu się naszego pierwszego dziecka dwa lata temu.. W
zasadzie nigdy nie byliśmy dobraną parą, ale kochaliśmy się tak mocno, że
wszystko przechodziliśmy jakoś..
Obserwuj wątek
    • ta Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 17.04.06, 13:38
      Ciąża planowana, więc "kochał" Cię jeszcze kilka miesięcy temu ( mimo, że się ,
      jak piszesz, nie starałaś), tylko mu teraz wychłódło.
      Niedojrzali uciekają od obowiązków, w Waszym wypadku związanych z trudem
      wychowywania trójki malutkich dzieci.
      Nie wiń siebie
      Ta_
      • hatroha Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 17.04.06, 14:36
        ta...
        była z nią na siłę! a to kobieta była nieodpowiedziala, że nie zabezpieczała się przed ciążą. Trzebaq mieć odwage by zyc z tak niedojrzała kobietą!
        Ja tez bym ją zostawił.
        O wiele łatwiej byłoby mi zadbać o przyszłośc tych dzieci poza tym chorym układem niz mieszkając z nia pod jednym dachem.
        • hatroha Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 17.04.06, 14:41
          Nie mazgaj się tylko pogadaj z męzem jak zamierza Tobie pomagać. Dasz sobie rade to pewne! I na pewno nie jest ci potrzebny ktos kto ciebie nie kocha bo będzie złym ojcem i mężem. Toksyczny układ.
          Zadbajcie o to by twój mąż zdobył lepsza pracę (wyjechał za granice ) bo tylko w ten sposób może ci teraz pomóc.
        • anna_sla Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 17.04.06, 19:43
          kompletnie nie rozumiem tej Twojej wypowiedzi.. Nie wiem co chciałeś/chciałaś
          mi powiedzieć.. W naszym związku nie ma mowy na "nieplanowane ciąże", bo mam
          problemy z płodnością, dlatego by mieć dzieci za każdym razem świadomie
          musieliśmy się leczyć (stąd drugie bliźniaki).. znaczy ja musiałam.. mąż chciał
          tych dzieci..
        • ta Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 17.04.06, 23:43
          hatroha napisał:

          > ta...
          > była z nią na siłę! a to kobieta była nieodpowiedziala, że nie zabezpieczała
          >się przed ciążą. Trzebaq mieć odwage by zyc z tak niedojrzała kobietą!

          Jeżeli kobieta pisze cyt :" ciąża była planowana", rozumiem, że zaplanowała ją
          wspólnie z mężem. Jeśli tak było, niedojrzały i manipulujący jest mężczyzna.
          Tyle.
          Ta_
          • hatroha Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 18.04.06, 01:36
            ta tataratata - terefere
            nawet kobieta która rodzi dziecko może je odrzucić...
            jestem ciekaw co miałby do powiedzenia jej mąz na tym forum...
            póki co chce odejść a z jakiego powodu nikt nie wie.
            Kobieta z dzieckiem to nie powód by do końca życia byc nieszczesliwym!
          • anna_sla Re: do ta i hatroha 19.04.06, 15:39
            Ciągniecie losy które z nas jest winne i manipulantem??

            Hatroha nie jestem ideałem kobiety, ja wcale nie mówię, że jestem bez winy.
            Nigdy jedna strona nie jest winna. Czytałeś w ogóle moje późniejsze wypowiedzi?
            Choćby tę forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=40387723&a=40439882 ??
            • hatroha Re: do ta i hatroha 19.04.06, 15:51
              potrzebuje czasu by zrozumieć Twą wypowiedź
              odezwę się...
              • hatroha Re: do ta i hatroha 19.04.06, 18:18
                moja odpowiedź zawiera się w jednym słowie, które jest wyjaśnieniem i jednocześnie radą.
                NASTAWIENIE
    • mskaiq Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 17.04.06, 13:48
      To nie Twoja wina, to depresja powoduje ze znika milosc, nie ma to nic
      wspolnego z tym ze sie za malo staralas. Kiedy uda sie Mu pokonac depresje ta
      milosc wroci do Niego.
      Nie mozesz plakac, bo lzy oslabiaja. Przed Toba zycie, masz dla kogo zyc,
      poradzisz Sobie, cokolwiek sie stanie.
    • belladyna Re: Tragiczne! 17.04.06, 19:08
      Nie załamuj się bo to odbija się na zdrowiu twoich dzieci. Przykre to, ze
      planowana ciąza, a tu taki wyskok! Współczuję ci bardzo. Sprubój jednak wziąć
      się w garść i poszukać cos pomiędzy organizacjami społecznej pomocy. Żebyś
      miała jakąkolwiek pomoc finansową i kogoś do pomocy przy malutkich jak się
      urodzą. Myślę ze w Polsce jest tego sporo tych różnych organizacji, wiecej niz
      gdziekolwiek indziej.Więc się nie załamuj i pamiętaj, ze twoje emocje są bardzo
      odbierane przez dzieci co wpływa w późniejszych latach na ich psychikę i
      zdrowie, chcesz mieć spokojne dzieci to musisz być spokojna. U ciebie się
      napewno wszystko ułoży, o ile zabierzesz się do szukania odpowiedniej pomocy
      już teraz.
    • anna_sla Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 17.04.06, 20:19
      może macie rację, że to wina tej depresji, że może go przyćmiewa.. a może ma
      depresję przeze mnie??
      • hatroha Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 17.04.06, 20:31
        Wytrzymaj - walcz jak lwica i pokaż mu że jest ci bezwzględnie potrzebny.
        nic więcej nie moge dodać, te sytuacje są szczególne.
        czasami to samo lekarstwo leczy a innych zabija
        Pozdrawawiam
        (zrozumiałem że była nieplanowana, do tego żyleta ze mnie gdy słyszę jak lekko obarcza się mężczyzn za to iż chcą pozostawić matkę z dzieckiem)
    • magia.zemsty Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 17.04.06, 23:50
      Czy Ty czasem nie chciałas złapać go na dziecko? Przyznaj sie sama sobie nie
      forumowiczom
      • anna_sla Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 18.04.06, 10:10
        Wybacz, ale czasem dziwię się takim ludziom jak Ty co czytać nie umieją..
        szukasz zaczepki to znajdź przynajmniej sensowny powód..
        • magia.zemsty Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 18.04.06, 10:15
          Nie szukam zaczepki, ale są ludzie, którzy wzbudzają litość dla korzyści.
          Zobacz tern postforum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
          f=210&w=40340366&a=40387021
          • magia.zemsty Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 18.04.06, 10:15
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=40340366&a=40387021
            Źle sie wkleiło
    • mskaiq Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 18.04.06, 02:06
      Mysle ze nie ma depresji przez Ciebie. Depresja to sprawa idiwidualna kazdego
      czlowieka. Wiaze sie zwykle ze strachem, z brakiem umiejetnosci pozbyania sie
      jego. Wplyw drugiej osoby jest niewielki, mysle ze Twoja obecnoc i urodzenie
      sie pierwszego dziecka mialo pozytywny wplyw na Niego.
    • renebenay Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 18.04.06, 05:38
      Przestan sie zatruwac bo masz przed soba macierzynstwo i to jest najwazniejesze
      a mezulka lepiej wyslij do specjalisty od kuku na muniu zamiast siebie winic
      jego depresja--ktos musi sie zajac wszystkim a szczegolnie gdy ojciec Twoich
      dzieci jest nieodpowiedzialny.
    • paco_lopez Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 18.04.06, 10:42
      Jeżeli twoja bliźnicza ciąża nie daje mu wystarczającej przyczyny by z tobą
      mimo wszystko być. To zacznij przyzwyczajać sie do myśli, że twoje dzieci będa
      miały zdalnego tatę. Czasy rodzin mijają. nastaja czasy konstelacji,
      nieprawdopodobnych a przy odrobinie woli da się nie wpadać z tego powodu w
      panikę. Wystarczy byś po tych dzieciach wyszła na mniej wiecej atrakcyjną babkę
      a będziesz miała innego mężczyznę. Są tacy, którzy zawsze wiedza, że przy tej
      kobiecie której dziecko zrobili powinni stać. nawet na jednej nodze. To
      logiczne. nawet dla pomniejszego gatunku.
    • pim68 Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 18.04.06, 10:55
      Prosze, prosze jakie to wszystko łatwe: anna ma sie "brać w garsć", szukać
      zapomogi a w miedzyczasie wywalic za drzwi swojego "nieodpowiedzalny" faceta
      i "wszystko bedzie doberze". No głupszej wymiany postów dawno nie widziałem!
      PO pierwsze pytanko - Anna, czy Twoje poszukiwania pomocy dotycza spraw
      finansowych ( kiepsko Wam sie wiedzie ) czy chodzi Ci o wsparcie psychologiczne
      w całej tej nie za fajnej sytuacji? Bez wzgledu na wszystko ja bym nie zwracał
      uwagi co wygaduje Twój mąż tylko ( jeśli rzeczywiscie zauwazyłaś u niego objawy
      depresji ) zaprowadź go do psychiatry po jakieś antydepresanty i, choć to
      zabrzmi paradoksalnie, to Ty wesprzyj go przez najblizszych klika tygodni az
      sie pozbiera. Serotonika sie unormuje, instalacja zacznie działać prawidłowo,
      znów Twój facet zacznie widzieć świat w jaśniejszych barwach. No takie czasy,ze
      nadmierny stres wczesniej czy poźniej dopada niemal wszystkich i zasadniczą
      kwestia staje sie sposób radzenia w sytuacjach kryzysowych. Póki po co dopytam
      sie tylko o to co rozumiałaś przez stwierdzenie, ze "w zasadzie nigdy nie
      byliście dobraną parą ale kochaliśmy się". Tak mnie to zastanowiło bo sam zanm
      kilka takich niezbyt dobranych par bedacych w miare szczesliwymi małżeństwami
      ale u nich siłą napedowa jest właśnie ta letniość, rezygnacja z niektórych
      marzeń w imie współistnienia opartego na zasadach prowadzenia firmy o
      nazwie "Rodzina i Sp-ka". Ty jednak utrzymujesz, ze sie kochaliscie ( mimo, ze
      nie pasujecie do siebie??? )...
      • natka369 Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 18.04.06, 12:56
        Anno, jak mozesz siebie obwiniac ze sie nie staralas za bardzo!? nie rozumiem
        takich argumentow - milosc jest albo jej nie ma - skoro nie ukladalo sie od
        dawna - znaczy ze nie bylo jej od dawna!!!! oszukujesz sama siebie!!!!

        facet jest dupa skoro zaplanowaliscie dziecko ajemu sie odwidzialo, jest duzym
        chlopcem, wie co robi , teraz musi wziac odpowiedzialnosc za swoja decyzje!

        i co to za depresja!!!!
        wiosenne przesilenie!? zachowuje sie jak szczeniak i to glupi jak but nie jak
        facet!

        sama go zostaw!!!! bo nic z tego nie bedzie! wiem ze nie jest latwo samej z
        trojka dzieci, ale czy z czworka bedzie Ci latwiej?! nie masz od mezaa ani
        wsparcia ani zadnej innej pomocy, wiec skoro nie pomaga niech nie przeszkadza
        wam w zyciu. masz prawo byc szczesliwa! bedzie trudno na poczatku ale z czasem
        bol minie a ty wezmiesz zycie w swoje rece.

        lepiej byc samotna matka niz nieszczesliwa zona zestresowanego dupka!
        • konwalka puszczam wirtualnego pawia 18.04.06, 13:20
          kiedy czytam o takich kretynach.
          Podłączam sie pod post jeden z powyższcyh.
          Jestem w czwartm miesiacu ciąży. To, co się dzieje z kobietą w ciągu organogenezy i zagnieżdząnia się zarodka "na dobre" to bania mała. Uspokoić się wtedy? Buchacha!
          Kobieta powinna otrzymac maximum wsparcia i to jest jej święte prawo.
          WSPARCIA, a nie deklaracji o końcu miłości :mur
          Dlatego jest mi niedobrze, kiedy czytam o "odpowiedzialnych" tatusiach.
          Autorka postu ma trudne chwile przed sobą - oby miała wsparcie w rodzicach i przyjaciołach. A facet poniesie - czy tego chce czy nie konsekwencje decyzji o ciąży, choćby finansowe.
      • anna_sla Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 18.04.06, 15:08
        Spróbuję odpowiedzieć na to co napisałeś..
        1) Nie szukam pomocy finansowej, w razie czego wiem gdzie strzelać, choć są to
        raczej "płaczliwe" sumy.. Poza tym mogę liczyć na swoją rodzinę..
        2) Chodzi mi o pomoc psychologiczną, jak to nazwałeś.. Powiem Ci tak, że
        wspierałam go w tej depresji, robiłam co mogłam (choć nie miałam zielonego
        pojęcia co robić) by mu pomóc. Nawet zaczęłam odganiać towarzystwo stresujące
        (miał kilka nienormalnych dręczycieli, których sam miał dość) i jakoś sobie
        radziłam dopóki nie zaczął się ode mnie odsuwać. Tak jak pisałam, mówił, że
        mnie nie kocha, że nie czuje ze mną już więzi, że nie chce tego związku, że sex
        ze mną to więcej stres (no tu mu się nie dziwię, bo ja mam na tym polu duże
        problemy, ze względu na pozostałości w psychice po molestowaniach itp.) itd.. I
        po prostu sama się załamałam. Bałam się go dotknąć, przytulić, powiedzieć
        cokolwiek, o cokolwiek prosić, zwłaszcza, że nie przechodzę ciąży najlepiej i
        po prostu potrzebuję pomocy (zwłaszcza, że mamy już jedno dziecko), a mam tylko
        jego.. Z resztą nie wiem czy wiesz, kobieta w ciąży ma naprawdę
        niekontrolowalną emocjonalnie psychikę (może nie każda, ale większość)..
        3) Bylismy niedobraną parą.. On spokojny, ja wulkan, on erotoman,
        ja "upośledzona" na tle sexualnym, ja "muszę" rozmawiać o problemach on z nimi
        się przesypia i wstaje następnego dnia jakby nigdy nic.. itd.. potrzebujesz
        więcej przykładów? On chce związku, gdzie kobieta w 100% zajmuje się wszystkim
        i on ma cały czas po pracy dla siebie, ja chcę związku, w którym mężczyzna też
        się udziela i w domu i przy dziecku (choć wiadomo, że nawet nie w połowie tyle
        co żona=mama, bo nawet w połowie nie ma tyle czasu).. Kochaliśmy się tak mocno,
        że wszystko przetrwalismy = burzliwie..
        4) pomoc psychiatryczna czy specjalistyczna.. mieszkam w zbyt małej
        miejscowości by takową tu znaleźć ZA DARMO.. a kasy aż na tyle nie ma
        niestety.. wówczas musielibyśmy zrezygnować z czegoś i to nie z przyjemności
        tylko albo z zapłacenia rachunku za to, albo za tamto i zęby w kołek..
        • epiphany Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 19.04.06, 10:40
          Po pierwsze - nie czuj się winna. Miałaś prawo nie udźwignąć sama wszystkiego.
          Partner chory na depresję to już wystarczajace obciążenie, do tego dochodzi
          dziecko, ciąża, Twoje problemy. Więc nie obwiniaj sie, że nie zrobiłaś
          wszystkiego.
          Po drugie - z tego, co napisałaś, nie wynika, abyście byli bardziej niedobrani
          od większości innych par. Kobiety tak mają, że wszelkie sytaucje problemowe
          muszą omówić, zaś mężczyxni wolą je przemilczeć, przeczekać. Tak samo
          pewne "niedopasowanie seksualne" zdarza się dosć często, mam wrażenie. To nie
          są różnice "nie do przejścia", zwłaszcza jak ludzie się kochają i próbują
          nawzajem porozumieć.
          Po trzecie - "odpływ" miłości u osoby chorej na depresję jest bardzo
          charakterystyczny. W tym stanie często traci sie zdolność kochania, koncentruje
          na sobie, emocjonalnie chłodnieje. Czy mąż się leczy? Podejrzewam, że nie.
          Dobrze by było jakoś do tego przekonać, może za pośrednictwem innych bliskich
          mu osob (jego przyjaciol, rodziny).
          • anna_sla Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 19.04.06, 12:43
            Jedyny jego kolega z którym mógłby porozmawiać (oprócz niego nie ma nikogo komu
            by się otworzył) i którego oto prosiłam, MILCZY.. a mąż biegał do niego (mimo
            żony i małego dziecka w domu) gdy on był w dołku..
        • coffola Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 19.04.06, 14:36
          Jesteś pewna że w swojej miejscowości nie znajdziesz pomocy psychologicznej za
          darmo...? Może jeśli nie psychologiczna to psychiatryczna? Taka musi być za
          darmo.
          Według mnie twój mąż wcale nie przestał cię kochać. Po prostu jest CHORY na
          depresję. Oczywiscie nie z twojej winy bo często w takiej sytuacji NIKT nie
          jest winny.
          Nie sluchaj tych, którzy na tym forum obwiniają - ciebie albo męża. Naprawdę
          prawdopodobnie żadne z was nie jest winne.
          I nie wierzę, że facet który jeszcze kilka miesięcy temu chciał mieć z tobą
          dziecko nagle przestał cię kochać! Myslę, że tylko tak mówi (broni się).
          Może spróbuj jednak poszukać pomocy u psychologa albo u psychiatry...Myślę, że
          w najgorszym wypadku mozesz zapłacić za pierwszą wizytę, a lekarz (psycholog,
          ale raczej psychiatra) jesli nie będzie podłym chamem (a niby dlaczego miałby
          być) odeśle was już dalej - po pomoc bezpłatną.
          Jeśli jeszcze masz siłę żeby walczyć...nie zostawiaj tego tak.
          I nie wierz że mąż cię nie kocha.
          • ta Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 19.04.06, 19:15
            coffola napisała:

            >[...] w najgorszym wypadku mozesz zapłacić za pierwszą wizytę, a lekarz
            (psycholog,
            > ale raczej psychiatra) jesli nie będzie podłym chamem (a niby dlaczego miałby
            > być) odeśle was już dalej - po pomoc bezpłatną.

            Na marginesie sprawy muszę odnieść się do powyższej wypowiedzi.
            Lekarz psychiatra ( ew.innej specjalności) lub psycholog pracujący w gabinecie
            prywatnym nie ukrywa przed światem, że jest to właśnie GABINET PRYWATNY i
            trafiający tam pacjent powinien wiedzieć, że za świadczoną usługę należy
            zapłacić honorarium.
            Wydaje się być oczywiste, że za wykonaną pracę należy się zapłata, oraz to, że
            w gabinecie prywatnym płaci pacjent.

            Kontakt lekarz-pacjent w gabinecie prywatnym jest dobrowolną umową o dzieło
            ( zbadanie, postawienie diagnozy, zaordynowanie leczenia).

            Dlaczego lekarza, czy psychologa, który leczy pacjenta w gabinecie prywatnym na
            warunkach jak wyżej, gdy leczenie wymaga więcej jak jednej wizyty ( a tak bywa,
            także w schorzeniach psychiatrycznych) nazywasz "podłym chamem" ?!

            Pacjent ma najlepszy ogląd swojej sytuacji finansowej i wolną wolę.

            Znam lekarzy, którzy nie pobierają w gabinecie prywatnym honorarium w
            wyjątkowych sytuacjach, lub znacznie obniżają ich wysokość. Nie może to być
            jednak regułą. No cóż, te "podłe chamy" nie chcą pracować za darmo, oburzające !

            Ta_




    • lakrimoza Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 18.04.06, 15:08
      A niech idzie w cholerę. Widac jest nieodpowiedzialnym gó..arzem. Poradzisz
      sobie jakoś. Tylko szkoda, że dzieciaki będa miały taki niewłasciwy kod
      genetyczny... Powodzenia
      • anna_sla Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 18.04.06, 16:08
        hihi "niewłaściwy kod genetyczny" :D cóż.. może jestem w takim razie za naiwna
        Waszym zdaniem, ale sama nie czuję się bez winy, bo wiem, że go zaniedbałam i
        przyznaję się do tego z premedytacją.. Pierwsze dziecko tak mnie zaaferowało,
        że naprawdę zapomniałam o wielu sprawach, w wielu sprawach i on dawał plamę..
        np. chciał bym miała ochotę na sex, o którym myślał na ogół w nieodpowiednim
        momencie.. albo gdy dziecko nie spało, albo gdy byłam już wymęczona przez
        płaczliwe/marudne dziecko (czyli na ogół), albo gdy mieliśmy gdzieś wyjść, albo
        siedział do późna w swoich pracach dodatkowych (w domu) a mnie się już nie
        chciało i marzyłam tylko o poduszce i śnie.. w tym wszystkim jest po prostu
        wiele nieporozumień, ja nie mam pojęcia jak to jest głowić się jak zarobić na
        rodzinę i jakich prac się czepiać i wymagam od niego czasu, którego coraz
        częściej nie ma.. on natomiast nie ma pojęcia co oznacza być z dzieckiem non
        stop, które no nie dajmy się oszukać nie zawsze umie się w kącie samo przez pół
        dnia bawić (dwulatek? niemożliwe wręcz).. Jeszcze w zeszłym roku córka odbywała
        rehabilitację, która to również zajmowała sporą część dnia (ćwiczenia w domu),
        przez które zaniedbałam nie tylko męża ale i dom.. My nie mamy zbytnio takiej
        możliwości "sprzedać" dziecko komuś na pół dnia i zająć się SOBĄ.. jeżeli
        korzystamy już z takiej opcji (którą niewiele osób w naszej rodzinie proponuje)
        to na ogół po to by doprowadzić mieszkanie do ładu.. na wszelkie "wyjścia"
        wychodzimy na ogół w trójkę, albo w pojedynkę, jak np. wyjście do kina: mąż z
        kuzynką, a ja na późniejszy seans ze szwagrem (dobór osoby towarzyszącej był
        uzależniony wyborem filmu, bo jedni szli na "jakiś tam" film, a drudzy na
        inny).. mogłam się w tym wszystkim zaplątać, zapomnieć, mąż zarzuca mi
        poniekąd, że jestem "mamą kwoką", która jak nie widzi dziecka pół godziny
        (czasem godziny) to dostaje świra i zjadłabym wtedy wszystkie paznokcie.. i on
        ma rację..
        • anna_sla Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 18.04.06, 16:14
          ale absolutnie nie biorę całej winy na siebie
    • solaris_38 Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 19.04.06, 01:15
      nie przestaje sie kochać ot tak
      jesli faktycznie się kochaliście to jakoś prztetrzymacie trudny czas i
      depresję męża

      walcz o niego

      to ojciec twoich dzieci

      ma prawo być pzrerazony i w depresji bo to duży ciężar a małozonkowie powinni
      sie wspierac

      wsparcie w tej sytuacji to samodzielnośc radość a z drugiej pokazanie mu że
      jest wazny i potrzebny
      to jego dzieci
      sam je planował

      nie proś go o nic
      to żadna łaska
      to jego dzieci
      jego obowiązek
      wyzwanie

      żone byc może można przestac kochać (?)
      ale dzieci (tym bardziej planowane) to już nie kwestia wyboru

      a dobre mozliwe że wróci jesli postaracie sie oboje

      ale nic na siłę
      niestety zawsze trzeba mieć plan B

      • aureliana Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 19.04.06, 18:23
        hmmm...z tego co piszesz, to wasze problemy byly dosyc 'normalne' .facet
        wychowany starym systemem gdzie kobieta lata wokol mezczyzny i jest zmywarka
        praczka i dziwka w jednym. wciaz dosc powszechne przekonanie, ale rownie
        powszechne sa walki z tym( polecam poczytanie forum 'emama' , w ktorego
        archiwach az roi sie od podobnych postow). jak mozesz sie obwiniac? nie
        rozumiem? facet nic w domu nie robil, nie zajmowal sie dzieckiem, nie zdawal
        sobie sprawy z tego, ze trudno jest ogarnac dom, zabawiac dziecko i jeszcze byc
        co noc gotowa na seks, a ty sie obwiniasZ? chyba tylko o to, ze go na poczatku
        zaakceptowalas; bo skoro byl taki od zawsze to nie mogl sie zmienic po pierwszym
        dziecku nagle na lepsze.
        rozumiem, ze w sprawach seksu bylo ciezko, ale 'widzialy galy co braly', zwiazal
        sie z toba z cala odpowiedzialnoscia, wiedzial(jak sie domyslam) co przezylas.
        byc moze liczyl, ze szybko tobie traumy mina? moze czuje sie niepelnym
        mezczyzna, poniewaz nie byl w stanie obudzic w tobie erotomanki albo chociaz
        kobiety, ktorej seks sprawia frajde i czasem sama go inicjuje? moze to go tak
        sfrustrowalo? moze decyzja o kolejnym dziecku byla z rodzaju tych niedojrzalych,
        ktore ida mniej wiecej tym torem 'jak zajdzie w ciaze, to bedzie lepiej/ jak
        zajdzie w ciaze to wszystkie nasze problemy znikna/ wyglada na taka szczesliwa
        przy dziecku/ jak bedziemy mieli kolejne dziecko to zblizymy sie do siebie
        znowu/ itp" hm? nie obwiniaj siebie i moze jednak nie wszystko stracone? moze
        porozmawiaj z nim, bo zaslugujesz przeciez na jakies wyjasnienie; nawet jesli
        decyzja jest podjeta i nie do odwolania( o czym niestety swiadczy jego
        stanowisko, bo powiedzial rzeczy bardzo konkretne). zadawaj mu proste pytania.
        zastanow sie nad waszym zwiazkiem i nad waszymi bledami. i mzoe podziel sie z
        nim swoimi spostrzezeniami? oczywiscie powiedz mu wyraznie, ze ma na utrzymaniu
        trojke dzieci i to przez najblizsze 18lat, niech bedzie tego swiadom, bo to jest
        jego zasranym obowiazkiem.
    • anna_sla Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 19.04.06, 18:46
      Nie zgadzam się z wieloma Waszymi postami i choć staram się pokazać sytuację
      nieco obiektywnie, to chyba mi to nie wychodzi.. Ja wiem jaka jestem i wiem, że
      święta nie jestem.. Jestem w stanie wiele zrozumieć i wiele znieść, ale w tym
      wszystkim jest jedna niepodważalna bestialność: Jestem w ciąży, ciąży
      planowanej przez nas oboje, ciąży podwyższonego ryzyka. Pierwszej nie
      przechodziłam lekko, była koszmarna.. ta druga choć inna nie jest aż tak wiele
      lżejsza. Mam czym się martwić, mam conajmniej trzy zmartwienia jak chocby to co
      zrobić z pierwszym dzieckiem gdy nie jestem w stanie się nim zająć by nie
      stracić dwójki w brzuszku. Potrzebuję nie tylko wsparcia i miłości, ale i
      pomocy. Na dworze robi się pięknie, a ja niejednokrotnie nie mogę wyjść z
      dzieckiem na dwór, które aż nieraz płacze z tego powodu.. a mąż wyskakuje mi z
      takimi tekstami AKURAT TERAZ!!! Tego jednego nigdy nie zrozumiem i nigdy nie
      zaakceptuję.. Jakby nie mógł powiedzieć mi tego wszystkiego przed zajściem w
      ciążę bądź za rok. W tej jednej kwestii najbardziej zachował się
      nieodpowiedzialnie i egoistycznie i uświadomił to sobie dopiero gdy w chwili
      słabości wykrzyczałam mu, że wolałabym by te dzieci się nie urodziły, żebym
      poroniła (co nie jest prawdą)..
    • anna_sla Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 19.04.06, 18:58
      Czasami nie wiem co myśleć, ani co robić.. na pomoc specjalisty nie mam co
      liczyć, bo pomijając w ogóle to że takiej u nas nie dostaniemy żadna siła nie
      zaciągnie mojego męża do specjalisty.. Jego najbliższy przyjaciel, jedyna osoba
      przed którą się otwiera, którego prosiłam o pomoc = milczy.. Bywają dni lepsze
      (odkąd cokolwiek zaczął sobie uświadamiać) i gorsze jak dziś, gdy wspólnie z
      być może "przyszłą kuzynką" i córeczką zaniosłam mu obiad do pracy zawiało
      takim chłodem od niego, że aż mnie zmroziło.. W ogóle nie patrzył na mnie,
      unikał, zaglądał w zasadzie jedynie za córką. Wczoraj gdy wrócił z pracy było
      to samo.. a mnie się różne myśli kołaczą, zwłaszcza, że pracuje z nim pewna
      młoda sprzątaczka (jego zbyt bliska koleżanka), która by go najchętniej
      zjadła.. Moja "przyszła kuzynka" zszokowana była "jakością" naszego pocałunku
      na pożegnanie i zapytała go czy jest pewien, że już się pożegnał z żoną (nie
      mając pojęcia oczywiście o sytuacji)..
      • hatroha Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 19.04.06, 19:04
        anna - jak mamy ci pomóc skoro twoim problemem jest chłop!
        Niech sam się wypowie na forum co go boli.
        a nawiasem idz spać - odpocznij a nie na forum przesiadujesz
        • anna_sla Re: Jestem w ciąży.. mąż chce odejść.. 19.04.06, 19:59
          chyba jednak jesteś na mnie cięty :)) no cóż, jesteś tylko facetem ;P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka