owen_33 27.12.02, 08:06 Takiej zasadzie postanowiła hołdować moja Przyjaciólka w nowym swoim związku. Co o tym sądzicie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: xxxx Re: Prawda ponad wszystko IP: *.glucholazy.sdi.tpnet.pl 27.12.02, 15:22 owen_33 napisał: > Takiej zasadzie postanowiła hołdować moja Przyjaciólka w nowym swoim związku. > Co o tym sądzicie? Jak widzisz drogi Owenie, nie wzbudziłeś tym razem wielkiego zainteresowania internautów ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx Re: Prawda ponad wszystko 27.12.02, 16:25 A dlaczego tak Cie to zbulwersowalo, ze az postanowiles napisac o tym na forum? Znasz ja tak dobrze, ze z gory wiesz iz nie dotrzyma slowa? Jasne , czesto deklaracja to jedno , a zycie to calkiem co innego, ale zycze Twojej Przyjaciolce by jej sie powiodlo, a jej partnerowi by mial sile ta prawde podzwignac... pozdrawiam a_xx :)) Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: Prawda ponad wszystko 27.12.02, 23:48 owen_33 napisał: > Takiej zasadzie postanowiła hołdować moja Przyjaciólka w nowym swoim związku. > Co o tym sądzicie? No to biedny jej partner. Czy ona rozróżnia prawde chwilowa od prawdy obiektywnej? Jak się na niego wkurzy to od razu zgodnie z prawda (jej chwilowe odczucie..) to zaraz mu powie w ramach uczciwosci - wkurzasz mnie nienawidzę cie, jestes wredny!!!! z pogodnym usmiechem procesor_ka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renka Re: Prawda ponad wszystko IP: *.home.cgocable.net 28.12.02, 08:16 No pewnie, prawda mimo, ze czesto boli, wyjasnia sytuacje. Wiadomo, jacy naprawde jestesmy.Ja wole prawde niz bullshit i jak nienawidze, to mowie, jak kocham, to tez mowie.Jakos nigdy tego nie zaluje i nie mam zamiaru zalowac.Ze TERAZ nienawidze, nie znaczy, ze JUTRO nie bede KOCHAC :) To sie nazywa prawda chwilowa, hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JO Re: Prawda ponad wszystko IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 14:20 prawda , prawda i jeszcze raz prawda!!! nic tak nie psuje relacji, jak klamstwo. oczywiscie mozna liczyc,ze prawda nie ujrzy swiatla dziennego, ale jesli partner sie dowie........... choc wiem,ze niektore rzeczy omijamy, w mysl tego,iz nie chcemy ranic Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weronika Re: Prawda ponad wszystko IP: *.kopernik.gliwice.pl 28.12.02, 14:32 może nie tyle prawda co uczciwość ponad wszystko bo czasami powiedzenie prawdy może byc zabijajace jesli jest to tylko prawda chwili Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JO relatywizm? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 14:36 czy prawda jest subiektywna i obiektywna? nie- prawda jest jedna. jej przedstawienie jest rozne. najczesciej takie,aby moc sie z wycofac z klamstwa. albo "nie-całej-prawdy" (takie ładne okreslenie klamstwa...) Odpowiedz Link Zgłoś
procesor pytanie do Jo 28.12.02, 23:45 Gość portalu: JO napisał(a): > czy prawda jest subiektywna i obiektywna? > nie- prawda jest jedna. > jej przedstawienie jest rozne. najczesciej takie,aby moc sie z wycofac z > klamstwa. albo "nie-całej-prawdy" (takie ładne okreslenie klamstwa...) No to powiedz mi kochana jak oceniasz swoje zachowania z czasów gdy miałaś np. 15 latek? Czy to co wtedy w swoich zachowaniach uwazałaś za bardzo "dorosłe" dzisiaj tez tak oceniasz? I czy jesli uwazałaś się wtedy za bardzo dojrzałą - to czy teraz tez tak oceniasz?.. To co było dla ciebie prawda (w twoim odczuciu) - nie musi byc prawda dziś. Nie uwazam żeby mówienie komus w chwili nagłej wściekłości - nienawidze cie!!! - a dzień później - kocham cię - prowadziło do dobrych skutków. :) Co byście napisali komus kto założyłby tu watek "moj chłopak (moja dziewczyna) jednego dnia mówi że mnie nienawidzi a drugiego mówi ze kocha" ? Juz słysze te komentarze że przeciez on/ona tylko te prawde w oczy jej/jemu mówi w imię szczerości do bólu :))))))). Ale się uśmiałam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JO Re: pytanie do Jo IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.02, 13:51 procesor napisała: > Gość portalu: JO napisał(a): > > czy prawda jest subiektywna i obiektywna? > > nie- prawda jest jedna. > > jej przedstawienie jest rozne. najczesciej takie,aby moc sie z wycofac z > > klamstwa. albo "nie-całej-prawdy" (takie ładne okreslenie klamstwa...) > > No to powiedz mi kochana jak oceniasz swoje zachowania z czasów gdy miałaś np. > 15 latek? Czy to co wtedy w swoich zachowaniach uwazałaś za bardzo "dorosłe" > dzisiaj tez tak oceniasz? I czy jesli uwazałaś się wtedy za bardzo dojrzałą - > to czy teraz tez tak oceniasz?.. > To co było dla ciebie prawda (w twoim odczuciu) - nie musi byc prawda dziś. NIe bardzo rozumiem jaki ma to zwiazek z prawda??? Jesli zapytasz mnie, czy np.pilam wtedy alkohol, a ja odpowiem ci zgodnie z prawda, to znaczy,ze jestem szczera!!! I tyle. A to , jak oceeniamy nasze zazachowanie po latach to juz nie kwestia prawdy, tylko dojrzalosci. Prawda sa bowiem fakty, jakie mialy miejsce, a nie to jak na nie patrzymy. A o swoich uczuciach dobrze mowic. I znow kwestia dojrzalosci- jesli ktos jednego dnia kocha, drugiego nienawidzi, to jest po prostu niestaly uczuciowo i emocjonalnie. I to nie jest dla mnei szczerosc. Ale czy warto mowic "kocham" komus, do kogonic sie nie czuje? Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: pytanie do Jo 31.12.02, 00:13 Gość portalu: JO napisał(a): > A o swoich uczuciach dobrze mowic. I znow kwestia dojrzalosci- jesli ktos > jednego dnia kocha, drugiego nienawidzi, to jest po prostu niestaly uczuciowo > i emocjonalnie. I to nie jest dla mnei szczerosc. > Ale czy warto mowic "kocham" komus, do kogonic sie nie czuje? Dobrze mówić. Yhmm. Jest takie powiedzenie "słowo ptakiem wyleci - kamieniem powróci". Nie jestem zwolenniczka mówienia o CHWILOwych uczuciach jak Renka pisałą. Ale ja się czesto z nia nie zgadzam :)) Czasem w wielkiej kłótni z moim miłym miałam gdy juz dobrze sie rozkręcilismy wrzasnąć do niego : NIENAWIDZĘ CIĘ!! I w tamtej sekundzie byłaby to prawda. Chwilowa. Ale NIGDY tego nie zrobiłam. Bo prawda jest że ja go kocham a nie nienawidze. Bo łątwo cos takiego powiedziec. A potem przepraszać. Ale w pamięci tej drugiej osoby to pozostanie. Nie do zatarcia. Targaja nami czasem gwałtowne emocje. I nie uważam że MUSZĘ od razu pozwolić im rzadzić moim zachwoaniem. Moge pozwolic im przepływać przeze mnie. Przyjrzec się im. A co do ciebie jako piętnastolatki. Kochałaś wtedy jakiegoś chłopaka? Uważałaś wtedy że to miłość prawdziwa? Na pytanie czy go kochasz odpowiedziałbys wtedy - tak, kocham go. Dziś patrząc na to możesz (ale nie musisz) odpowiedzieć - nie, nie kochałam go, to było zauroczenie, fascynacja, chęć posiadania kogoś. Fakt - twoje uczucie do chłopaka. Nazwanie tego uczucia - interpretacja. Prawdziwa lub nieprawdziwa. O to mi chodziło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JO Re: pytanie do Jo IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.03, 21:45 Zupelnie nie rozumiem tego , iz uczucia podchodza pod kwestie prawdy i nie. Dla mmnie uczucia sa powodem do prawdy (im ktos mi blizszy, tyym trudniej go oklamac) , bo same w sobie sa szczere. Mowiac o prawdzie ponad wszystko mam na mysli sytuacje, gdy np. mezczyzna oklamuje kobiete nt. swojego miejsca pobytu : "jestem do pozna w pracy"- mowi, a naprawde pije wodke z kumplami. To sa dla mnie tchorzliwe, nieuzasadnioone klamstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: pytanie do Jo 02.01.03, 00:13 Gość portalu: JO napisał(a): > Zupelnie nie rozumiem tego , iz uczucia podchodza pod kwestie prawdy i nie. > Dla mmnie uczucia sa powodem do prawdy (im ktos mi blizszy, tyym trudniej go > oklamac) , bo same w sobie sa szczere. Ale się uśmiałam. JO i ty to piszesz? Uczucia są tak często fałszowane przez nas samych!! Kwestia prawdy jest zwłaszcza WYRAŻANIE uczuc. Jak myślisz - czy twój hmm, ukochany jest szczery w kwestii uczuc wobec ciebie i wobec swojej żony?? Tak często nie jestesmy świadomi PRAWDZIWYCH uczuc które w nas siedza! Ty chyba tez coś na ten temat wiesz, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JO Re: pytanie do Jo IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.03, 13:49 procesor napisała: > Gość portalu: JO napisał(a): > > > Zupelnie nie rozumiem tego , iz uczucia podchodza pod kwestie prawdy i nie > . > > Dla mmnie uczucia sa powodem do prawdy (im ktos mi blizszy, tyym trudniej > go > > oklamac) , bo same w sobie sa szczere. > > Ale się uśmiałam. > JO i ty to piszesz? > Uczucia są tak często fałszowane przez nas samych!! > Kwestia prawdy jest zwłaszcza WYRAŻANIE uczuc. > > Jak myślisz - czy twój hmm, ukochany jest szczery w kwestii uczuc wobec ciebie > i wobec swojej żony?? > > Tak często nie jestesmy świadomi PRAWDZIWYCH uczuc które w nas siedza! Ty chyba > > tez coś na ten temat wiesz, nie? Zgadza sie. I mam nadzieje,ze nie mam teraz zalowac, iz bylam szczera na forum? Ja jestem cholernie swiadoma swoich uczuc. I dlatego nie moge oklamywac swsoich vliskich. A za mojego przyjaciela nie moge odpowiadac. A nie wiem do konca co w nim siedzi- Ty wiesz??? I powiedz- łatwiej Ci oklamac obca osobe na ulicy czy najblizszego przyjaciela, przyjaciolke, ukopchana osobe? Odpowiedz mi, bo wydaje mi sie,zwe myslimy o tym samym,ale sie nie mozemy dogadac. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kamfora Re: Prawda w związku 01.01.03, 22:08 Prawda w związku polega na tym, aby mówić o swoich uczuciach. Jeśli coś się nie podoba - powiedzieć, jakie odczucia budzi to coś we mnie. Nie: że ktoś POWINIEN się zmienić, tylko co ja czuję jeśli on tak, a nie inaczej postępuje. A jeśli on coś proponuje/pyta o coś - mówić co rzeczywiscie się o tym sądzi, czy się na to ma ochotę. Nie przeszkadza to bynajmniej w tzw pójściu na kompromis (np: wprawdzie nie mam ochoty isć na ten film do kina, ale skoro Ty akurat masz ochotę, to pójdę, bo po pierwsze lubię z tobą w ogóle przebywać, a po drugie - jutro być może pójdziemy razem na mój ulubiony spektakl teatralny) Wydaje mi się, że prawda w związku sprawia, że ludzie mogą spokojnie oddychać, nie bojąc się wciąż, że takie czy inne słowa spowodują obrażenie się tego drugiego. Odpowiedz Link Zgłoś