Gość: Słąwek
IP: *.telpol.net.pl / 172.16.10.*
27.12.02, 11:36
Wczoraj w pracy (niestety pracowałem w święta) rozgorzała dyskusja po tym jak
jeden z kolegów opowiedział wydarzenie mające miejsce w jego kościele na
pasterce. Ludzie idący do kościoła na pasterkę natrafili na okrytego kocem
żebraka siedzącego przy wejściu do kościoła. Miał kartkę która informowała,
że nie prosi o datki a jedynie o modlitwę. Nie byłoby w tym nic
nadzwyczajnego gdyby nie to, że w czasie mszy okazało się że w żebraka
wcielił się zakonnik - Franciszkanin aby sprawdzić reakcje wiernych w tą
wyjątkową noc. Okazało się również, że w trakcie "operacji" (podobno siedział
tak 40 min) zakonnik zebrał 14 PLN datków mimo że o to nie prosił oraz jedno
zaproszenie do świątecznego stołu mimo że właśnie na to liczył. Fakt
obojętności parafian wydał się młodemu księdzu odprawiającemu mszę nader
oburzający co objawiło się udzieleniem wiernym ostrej reprymendy i rzuceniem
w nich (dosłownie) z ołtarza uzbieraną przez Franciszkanina kwotą. I tu
dochodzimy do istoty dyskusji. Podobno większość parafian okazała się
zbulwersowana zastosowanymi metodami oraz faktem że na przeprowadzenie
podobnej akcji wybrano radosny czas Świąt. Na porannej mszy proboszcz
przeprosił parafian za incydent.
Co do dyskusji - większość dyskutujących okazała się tak jak parafianie
oburzona wydarzeniem a mniejszość stwierdziła, że należy się wstydzić i
przyjąć lekcję z pokorą.
A wy jak myślicie ?