Dodaj do ulubionych

MiŁoŚĆ!

06.05.06, 17:48
Mam do Was jedno pytanie, odpowiedźcie proszę najlepiej według własnego
doświadczenia, albo z obserwacji.Czy istnieje miłość, taka prawdziwna, na
długie lata? .Czy miłość w ogóle nie istnieje? a jest za to zauroczenie,
pożądanie które prędzej czy później wygasa, bądź po prostu przyjaźń? mam
straszny mętlik w głowie.Zawsze wierzyłam w miłość i czekałam cierpliwie,
bardzo cierpliwie, aż w końcu się doczekałam.Byłam bardzo szczęśliwa, dawałam
szczęście, dostawałam je.A teraz z naszej miłości nic już nie zostało, nic!
Więc może to nie była prawdziwa miłość, ale ja czułam że jest wielka i
najprawdziwsza.Wątpię już we wszystko.Obserwuję też rodzinę i znajomych i tam
też pesymistycznie.10-letnie związki w ciągu paru miesięcy sie
rozpadają.Mężczyzna bardzo kochający swą żonę przez wiele lat nagle ją
zostawia z trójką dzieci i odchodzi do innej.Czyli nie było nigdy miłości?Albo
po 20 latach szczęsliwego( nie tylko z pozoru) małżeństwa, mąż mówi żonie, że
tak naprawdę nigdy jej nie kochał.Nie wyobrażam sobie nawet jak to musi
boleć!Kolejny przykład-chłopak po paru latach związku odchodzi, a na słowa
kocham cię usłyszane z ust kobiety wybucha śmiechem.Wiem, że nie wszystkie
związki się rozpadają, ale ta miłość chyba naprawdę nie istnieje :( skąd więc
czerpać siłę do życia?(drugie pytanie), ale chyba juz retoryczne!pozdrawiam
serdecznie.
Obserwuj wątek
    • illona Re: MiŁoŚĆ! 06.05.06, 17:59
      Owszem, miłość istnieje tu i teraz,
      w momencie kiedy kochasz i czujesz się kochana.
      Aby przetrwała, dwie kochające się osoby muszą ją pielęgnować
      jak ogród,
      fascynacja, chemia przemijają (podobno po 3 latach),
      zdecydowania trwalsza jest przyjaźń, wzajemny szacunek i zaufanie.
      Miłość pozbawiona tych trwalszych elementów, fundamentów,
      przemija i to jest naturalne.
      Powodzenia,
      Ilona
    • maureen2 Re: MiŁoŚĆ! 06.05.06, 18:02
      proszę czekać,wierzyć a napewno kiedyś przyjdzie.
    • anuska22 Re: MiŁoŚĆ! 06.05.06, 18:06
      Przyszła, ale odeszła, choć była pielęgnowana (mówię teraz tylko o sobie).Myśle,
      że trudno trafić na taką osobę, która również bedzie tak samo mocno ją
      pielęgnować, jak my sami.
      • illona Re: MiŁoŚĆ! 06.05.06, 18:22
        Anusko;-)
        jedyna <prawdziwa> miłość, jaką znam i obserwuję to miłość do siebie.
        Tylko osoby, które kochają same siebie, są w stanie dać miłość drugiej osobie.
        Tylko związki takich osób są szczęśliwe.

        Jeśli Ty <pielęgnowałaś> bardziej,
        to znaczy, że Tobie bardziej zależało,
        skoro stwierdziłaś, że jemu aż tak nie zależy,
        to powinnaś o nim szybko zapomnieć.
        Jeśli tego nie zrobisz,
        to świadczyć będzie wyłącznie o tym,
        że masz problem z samooceną, że nie kochasz siebie,
        że jest Ci potrzebny ktoś, kto Cię pokocha ... za Ciebie.
        Może brzmi to karkołomnie,
        ale obserwując otoczenie, stwierdzam, że kochani są tylko Ci, którzy kochają
        siebie, a takim naprawdę jeden sygnał ze strony partnera <olewający> wystarczy,
        aby powiedzieć "pa".
        Pozdrawiam.
        Ilona

        • anuska22 Re: MiŁoŚĆ! 06.05.06, 18:49
          Illono, na pewno masz rację.Moi rodzice praktycznie nigdy mnie nie chwalili i
          bardzo często krytykowali.Ja byłam zawsze tą złą, niestety, więcej miłości
          przelali na moje młodzsze rodzeństwo.Bardzo kocham i szanuję ich, ale wielu
          rzeczy już nie zmienię.Do dzisiaj mam pewne kompleksy i niską samoocenę.Ciężko
          mi jest z tym, choć czasami myślę, że to może nawet lepiej.Mam duze powodzenie
          wśród mężczyzn, często jestem adorowana, kobiety w mojej rodzinie są po prostu
          ładne (nie odbierz tego zle, że może się chwale albo co) i myślę, że gdyby
          rodzice mnie inaczej wychowali to mogłabym uważać się za pępek świata.A wcale
          tak nie jest.
          Ale wróćmy do mojego związku.Dawaliśmy tyle samo, albo nawet on dawał
          więcej.Zawsze mi dziękował za tą moją miłość i za to, że ktoś taki jak ja
          zwrócił na niego uwagę.Naprawdę on dawał z siebie wszystko.Dlatego właśnie już
          chyba nie uwierzę w miłość, bo skoro nasza nie przetrwała.Choć może oboje nie
          kochamy siebie samych...
          • illona Re: MiŁoŚĆ! 06.05.06, 19:21
            Anuska, i tu jest odpowiedź, dlaczego szukasz prawdziwej miłości:
            >Moi rodzice praktycznie nigdy mnie nie chwalili i
            > bardzo często krytykowali.Ja byłam zawsze tą złą, niestety, więcej miłości
            > przelali na moje młodzsze rodzeństwo.

            Te braki miłości prawdziwej z dzieciństwa próbujesz odnaleźć w związkach z
            mężczyznami. Słowo <prawdziwa> znaczy dla Ciebie taka, która zrekompensuje Ci
            smutne doświadczenia dzieciństwa.
            Nie jest istotne, czy jesteś atrakcyjna,
            taki sam problem mają również ludzie, którzy wzbudzają zainteresowanie swoim
            wyglądem,ale kto wniknie w ich serce? Jakby wniknął, to mogłoby się okazać, że
            tam jest <pustka>, ktoś kto nie był kochany jako dziecko,
            ma problem z uczuciami i własnymi, i tymi otrzymywanymi.
            Wydaje im się, że muszą o miłość prawdziwą WALCZYĆ,
            tak jak walczyły o miłość rodziców.
            Moim zdaniem byłoby dobrze <przerobić> ten temat z psychologiem,
            sam fakt, że jesteś na Forum Psychologia świadczy chyba o tym,
            że przyszło Ci to do głowy.
            Powodzenia.
            Ilona


            • czarnycharakter skonczyla sie, bo sie nie zaczela - 06.05.06, 19:26
              to, to sie prawdziwie zaczelo, nigdy sie nie konczy... :-)))

              czch
              • illona Re: skonczyla sie, bo sie nie zaczela - 06.05.06, 19:38
                Czarne charaktery to chyba widzą wszystko
                wyłącznie w barwach czarno białych ;-)))
                Życie jest jednak bardziej skomplikowane,
                co nie znaczy, że komuś i początek, i przyszłość
                nie mogą wyjść tak idealnie prawdziwie, jak piszesz.
                Jednakże, aby coś się <prawdziwie> zaczęło,
                musi być <prawdziwa> na to gotowość.
                ;-)
                • anuska22 Re: skonczyla sie, bo sie nie zaczela - 06.05.06, 19:47
                  Illona, bardzo dziekuję :-) a Ty jesteś psychologiem, czy masz po prostu taki dar?
                  • illona Re: skonczyla sie, bo sie nie zaczela - 06.05.06, 20:06
                    Słonko,
                    przemawia przeze mnie doświadcznie,
                    jestem zdecydowanie starsza od Ciebie,
                    po nieudanym małżeństwie,
                    w którym wystarczało mi, że on werbalnie artykułował uczucie,
                    ale realne zachowania temu przeczyły,
                    ja tego nie zauważałam, spychałam w podświadomość,
                    dla mnie najważniejsze było, że on mnie <kocha> i wciąż to powtarza.
                    Dał mi w ten sposób "szansę", abym walczyła o miłość, odczarowała swoją
                    przeszłość.
                    Widzisz, jak się nie miało miłości w dzieciństwie to się wydaje, że trzeba na
                    nią zasłużyć, że trzeba się starać....
                    Eh, nie....
                    Słonko,
                    potrafię diagnozować, nie potrafię leczyć,
                    psychologiem nie jestem.
                    Powodzenia.
                    Illona
                • czarnycharakter tak jest - musi byc !!! :-))) 06.05.06, 19:49
                  "(...) Milosc jest spontanicznym, bezinteresownym czynieniem milosci, tak jak
                  slonce jest spontanicznym, bezinteresownym promieniowaniem slonecznosci. Slonce
                  jest sloncem w swiecie heliosowym, milosc jest sloncem w swiecie ksiezycowym.
                  Slonce jest sloncem w swiecie jasnosci, milosc jest sloncem w swiecie ciemnosci"...

                  czch
                  • illona Re: tak jest - musi byc !!! :-))) 06.05.06, 20:13
                    Tylko ten potrafi czynić spontaniczną i bezinteresowną miłość,
                    kto sam siebie kocha.
                    Kiedy wewnętrznie pusty ruszasz na poszukiwanie miłości,
                    możesz znaleźć tylko pustkę.
                    Pozdrawiam:-)
                    Ilona
                    • czarnycharakter illonko, podaj mi jeden powod, dla ktorego 06.05.06, 21:48
                      czch mialby nie kochac siebie samego... :-)

                      czch
                      • illona Re: illonko, podaj mi jeden powod, dla ktorego 07.05.06, 18:55
                        Czch kochający siebie,
                        czyli akceptujący jednocześnie tę swoją <czarność>;-)
                        Ha ha, przyznam, że osoby z mojego otoczenia,
                        u których da się ewidentnie zaobserwować <kochanie siebie>,
                        to najczęściej.... czarne charaktery ;-)
                        Ale jakie urocze.
                        Coś w tym jest.
                        Pozdrawiam.
                        Ilona

    • znowuzagubiona Re: MiŁoŚĆ! 06.05.06, 20:06
      Było jakiś czas temu na tym forum.
      Poczytaj:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=41021776&a=41021776
      To też może Ci pomóc:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=40447704&a=40447784
    • nietasama Re: MiŁoŚĆ! 06.05.06, 22:17
      Jeden rok milosci

      Nawet *******jeden rok milosci, jest lepszy niz cale samotne zycie********
      Jedna wzruszajaca chwila w twych ramionach
      Jest jak gwiazda spadajaca prosto przez moje serce
      Bez ciebie zawsze jest pochmurno, jestem wiezniem milosci w tobie
      Opadam samotnie wszedzie wokol ciebie - tak
      Moje serce wola twoje serce
      Jestem samotny, ale ty mozesz mi pomoc
      Moja reka siega po twoja dlon
      Jest chlodno a ty zapalasz we mnie ogien
      Moje usta szukaja twoich ust
      Tesknie za twoim dotknieciem
      Tak wiele slow nie zostalo powiedzianych
      I wszystko co moge zrobic to poddac sie chwili, po prostu poddac sie
      Nikt mi nigdy nie mowil, ze milosc sprawia tyle cierpienia
      A jednak boli i bol jest tak bliski rozkoszy
      I wszystko co moge zrobic, to poddac sie twej milosci
      Nawet jeden rok milosci, jest lepszy niz cale samotne zycie
      Jedna wzruszajaca chwila w twych ramionach
      Jest jak gwiazda spadajaca prosto przez moje serce
      Bez ciebie zawsze jest pochmurno, jestem wiezniem milosci w tobie
      Opadam samotnie wszedzie wokol ciebie
      I wszystko co moge zrobic to poddac sie
    • mskaiq Re: MiŁoŚĆ! 07.05.06, 07:18
      Czlowiek ktory potrafi kochac Siebie jest niezwykle atrakcyjnym partnerem.
      Kochajac siebie oddajemy milosc, bo jest w nas. Potrafimy wtedy wybaczac,
      rozumiec, istnieje zawsze temat do rozmowy, wiele radosci ktora przekazujemy
      partnerowi, trudno nie kochac takiego czlowieka.
      Niestety bardzo czesto obok milosci jest w nas rowniez strach, im wiecej tego
      strachu tym wiecej pretensji, braku zrozumienia, wybaczenia itp.
      Mysle ze to jest przyczyna rozpadu zwiazkow. Czasem mezczyzna albo kobieta
      napotyka na drodze kogos atrakcyjego albo coraz bardziej zaczyna nie lubic
      swojego malzenstwa bo jest tam wiele pretensji, podejrzliwosci, braku
      zrozumienia. Wtedy decyduje sie odejsc, to co otrzymuje w istniejacym zwiazku
      jest strachem partnera, a nie jego miloscia.
      Milosc istnieje i jest bardzo piekna Anusko22 ale musi istniec w nas magia
      milosci a ta magia moze istniec tylko kiedy nie ma w nas strachu.
    • solaris_38 Re: MiŁoŚĆ! 07.05.06, 16:11
      siłeę do zycia mozna czerpoac jedynie z rezczywistości

      ale do tego trzba ja zobaczyć choć trochę

      cały proces ewolucji prowadzi co postzregania rzeczywistości

      miłośc jako głęboka życzliwość i wspieranie drugiego człowieka istnieje ale nie
      TAK, nie TAK DŁUGO i NIE W TAKEIJ FORMIE jak najczesciej sobie to ludzie
      wyobrażają

      większość ludzi nigdy nie kocha

      miłośc pozostaje poza zasiegiem , jest mitem

      ci to twierdza ze kochali najczesciej przezywali przemijajace złudzenia pod
      wpływem odczuć seksualnych

      miłośc (przynajmniej damsko-męska, bo np z rodziecielską jest o niebo lepiej)
      jest czymś co jest wciaz jeszcze przed nami

      musimy do nioej dojrzec jak jabłka na drzewie

      i to jest piekne ze dojrzewamy

      nie martwi mnie że JESZCZE jej nie umiemy (kobiety sa o wiele bliżej)
      tak jak nie amrtwi mnie że dziecko jest jeszcze dzieckiem a nie już dorosłym

      my jako ludzkość powoli sie rozwijamy
      a jednak sie rozwijamy

    • second_time Re: MiŁoŚĆ! 07.05.06, 16:25
      tez sie nad tym czasami zastanawiam
      chyba z ta cala miloscia to bywa roznie
      ale prawda jest ze jak sie jej nie pielegnuje to ona umiera
      • rigolotta Re: MiŁoŚĆ! 07.05.06, 16:35
        milosc to sprawa poetow
        • torsten1 Re: MiŁoŚĆ! 07.05.06, 16:36
          Czy istnieje miłość, taka prawdziwna, na
          długie lata?

          nie wierze w taka i nie widzialem taka. Moze ona trwac z pol roku, nie dluzej.
          • yggdrasill Re: MiŁoŚĆ! 07.05.06, 21:44
            > nie wierze w taka i nie widzialem taka. Moze ona trwac z pol roku, nie dluzej.

            Eee tam ;) Powietrza tez nie widziałeś ;)
    • znj2 Re: MiŁoŚĆ! 07.05.06, 21:49
      Na to nie ma recepty.Życie niesie różne niespodzianki.Trzeba przerobić te
      wszystkie lekcje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka