paco_lopez
10.05.06, 12:55
Wszystkie te dyrdymały o kłopotach w związku, o tym, że teściowa to, a mąż
pamiętniki pisze to efekt jednej wielkiej ludzkiej fobii polegającej na tym,
ze większość ocenia swe życie przez pryzmat jakości związków damsko męskich.
Jeszcze dodam że jakość ta, to wrażenie subiektywne, podsycane szczególnie w
przypadku panien poziomem hormonów, zmianami w postrzeganiu świata na skutek
długości życia (to juz kompletna niewola), wdupieniu w ramy społeczne, gdzie
ten sam człowiek może byc zarówno nic nie wart i wiele wart w zależności od
humoru i nastawienia oceniacza. W głowie mi sie to nie mieści zupełnie, kiedy
jeszcze pomyślę, ze niezaleznie od tego czy sie słucha rydzyka czy slayera to
wszystkich ciągnie do wymiany płynów, ale zarzekaja się że nad tym panują i
że to wcale nie po to by życie trwało, ale po to żeby było fajne i przyjemne.
Szkoda, że psy nie umieją mówić, bo jestem bardzo ciekawy co one na to. A kto
mi zagwarantuje, że nasza boska świadomość to nic innego jak rozwijająca sie
czapa nad naszymi ciepłymi od myślenia głowami. Były i takie mózgi które n
wymiarów wymyślały i prawa i twierdzenia w tych przestrzeniach udowadniać
potrafiły.