magdooha
08.11.04, 18:10
Co jakiś czas "wybucha" dyskusja nt. ewentualnego przywrócenia kary śmierci -
wiadomo, oszołomom nie udaje się przeforsować, ale zamieszania trochę jest.
Zapomina się jednak o ważnej moim zdaniem sprawie, którą powinien zająć się
IPN. Otóż jak wiadomo w PRL karę śmierci nie tylko orzekano, ale i
wykonywano. 16 lat po ostatniej egzekucji mamy prawo pytać: Co się stało z
tymi, którzy te ohydne wyroki wykonywali? Komunistyczne państwo z
premedytacją zabijało własnych obywateli. Zabójstwo zaś było przestępstwem
także wtedy (zgodnie z kodeksem karnym z 1969 r., wcześniej z 1932 r.)
Czy etatowi seryjni zabójcy na usługach wymiaru "sprawiedliwości " PRL
jeszcze żyją? A jeśli tak - pewnie pobierają za swój proceder emerytury.
Społeczeństwo płaci na utrzymanie tych zwyrodnialców, którzy z zimną krwią
wieszali i rozstrzeliwali innych - jeszcze w latach 80-tych!
Jeżeli sędziów i prokuratorów stalinowskich pociąga się do odpowiedzialności
karnej, czemu kaci mają być bezkarni? Każda z tych kreatur powinna zasiąść na
ławie oskarżonych pod zarzutem wielokrotnego zabójstwa. Wymaga tego
elementarne poczucie przyzwoitości.