co mam o tym myśleć???

15.05.06, 18:21
Mój narzeczony niedawno poznał pewną kobietę, bardzo ją polubił i na samym
początku nie miałam nic przeciwko, ale potem zaczełam się denerwować,
ponieważ ta kobieta ciągle do niego wypisuje smsmy, opowiada mu o bardzo
intymnych sytuacjach, opowiada o kłopotach ze swoim narzeczonym(ta kobieta
jest w związku, niestety od pewnego czasu nie układa im się) dziwi mnie to i
boje się, że ona szuka w moim facecie pocieszenia.Gdy się go o to pytam to
mówi, że wszystko jest ok, jemu ufam, ale czy mogę ufać tej kobiecie?
Czy miałyście podobne sytuacje?//
    • b-beagle Re: co mam o tym myśleć??? 15.05.06, 19:03
      Oczywiście, że jej nie ufaj
    • karolinnu Re: co mam o tym myśleć??? 15.05.06, 19:28
      ja bym jej nie ufala.
      wiesz, okazja czyni zlodzieja.
      ja tez sie denerwuje, bo do mojego faceta wydzwania kolezanka, niby ma meza i 2
      dzieci, ale maz w anglii mieszka... a ona jest bardzo natretna, potrafi dzwonic
      20 razy w ciagu godziny (on spi po pracy, a ona wydzwania). poki co uparlam sie,
      ze chce ja poznac, poznalam ja, potem kilka razy odebralam jego telefon jak ona
      dzwonila (za jego zgoda) i pytalam grzecznie o co chodzi... nie wiem czy to cos
      da... ale w kazdym razie probuje oznaczys swoje teryrorium :)
    • ivva1 Re: co mam o tym myśleć??? 15.05.06, 19:31
      a jemu to niby mozna w 100% ufac? hmmmm.... gdyby był aż tak bardzo w porządku
      to by delikatnie lasce uświadomił,że jego narzeczonej nie podoba się tak do
      końca fakt "narzeczony pocieszyciel".
      Nie znaczy to ,że ma się odczepic, zerwac znajomosc ,ale niech ona wie z jego
      ust,iż to Ty grasz pierwsze skrzypce w jego życiu.
    • alfika Re: co mam o tym myśleć??? 15.05.06, 19:38
      nie możesz jej ufać, to obca osoba, której nie znasz
      ale nie możesz też kierować się podejrzeniami, jakie Ci do głowy przyjdą

      gwoździem sprawy jest Twój narzeczony (czy zachowa się lojalnie - jak Twój
      narzeczony, a jej znajomy) i poza nim - czy ona bierze pod uwagę fakt, że
      istnieje Wasz związek i nie ma mowy o czymkolwiek więcej niż przyjaźń, a i tak
      Ty jesteś ta pierwsza dla niego
      nikomu nie zaszkodzi, jeśli się poznacie
      i nikomu nie zaszkodzi, jeśli i Ty, i Twój narzeczony będziecie mieć znajomych
      obojga płci
    • raveness1 Re: co mam o tym myśleć??? 15.05.06, 19:43
      Po co masz ufac jakiejs obcej kobiecie, wystarczy, ze masz zaufanie do swojego
      meza.
      • martttaaa Re: co mam o tym myśleć??? 15.05.06, 21:08
        Ufam mu, ale wiecie jak to jest kobieta może bardzo dobrze grać z facetem, tak
        go otumanić, że o bozym świecie nie będzie myślał. A z jednej strony to
        przecież nie zabronie mu, aby się znią przyjaźnił, nie mogę, bo w końcu jakie
        mam prawo, a z drugiej strony boje się, że ta kobieta rozbije mój związek, tymi
        smsami, rozmowami, nie chce żeby on jej się zwierzał z naszych problemów- w
        końcu to ja jestem jego największą przyjaciółką a nie ona.
        A poza tym, powieccie same, czy to normalne, że niby taka zwykła koleżanka,
        którą zna od pół roku, pisała dziennie 10 smsów i zwierzała się nawet z tego co
        jadła na kolacje itd.
        • martttaaa Re: co mam o tym myśleć??? 15.05.06, 21:09
          przepraszam, za szybko pisałam powinno być powiedzcie :))))
          • marta55cm Re: co mam o tym myśleć??? 15.05.06, 22:43
            a ja uważam że nie jest to normalne. nie jest to normalne, ze on z nia tak
            koresponduje. popros go żeby ograniczył kontakt
            • ewa_xy Re: co mam o tym myśleć??? 16.05.06, 12:08
              Popieram Martę 55. Ponadto myślę, abyś poprosiła brata, kolegę lub
              przyjaciółkę, aby do Ciebie pisała sms-y w imieniu jakiegoś kolegi,
              w jego obecności, może coś zrozumie. Jest to jakiś sposób, może nie do końca
              uczciwy, ale czy oni wobec Ciebie zachowują się uczciwie?
              Moim zdaniem
              nie.

              Nie wyobrażam sobie, aby do mojego
              faceta
              jakaś obca baba pisała kilka sms-ów dziennie.
        • alfika Re: co mam o tym myśleć??? 16.05.06, 11:35
          jeśli ona ma właśnie problem i nie widzi zbyt wiele osób, z którymi właśnie się
          może przyjaźnić, to jest to normalne
          podobnie jeśli właśnie otwiera oczy po związku, który ją dużo kosztował - i
          siłą rzeczy ma dość wspólnych znajomych - to też jest to normalne
          no i nie będzie zbyt szybko gotowa na kolejny związek, jeśli jes\den właśnie
          jej się rozpada

          ale ciekawa jestem, czy ufasz swojemu narzeczonemu?
          bo normalnie to kobieta raczej nie chce byc z kimś, kto miałby cień chęci wejśc
          w romans z inną lub być na tyle zidiociałym, by "dać się omotać"
          a gdzie Twoja wartość jako jego partnerki?
          hmmm...
          • martttaaa Re: co mam o tym myśleć??? 16.05.06, 14:57
            Oj pewnie, że mu ufam, ale patrząc na moich kolegów którzy zdradzają na lewo i
            prawo swoje kobiety, a te biedaczki o niczym nie wiedzą i oczywiście ufają im
            bezgranicznie, to wole być czujna.
            Z jednej strony szkoda mi tej kobiety, że nie udało jej się w związku, a z
            drugiej strony wiem jakim wspaniałym facetem jest mój narzeczony i jak kobiety
            go lubią, bo potrafi je wysłuchać, nie zadaje zbędnych pytań i zawsze pomoże, a
            taki facet to łakomy kąsek niestety :(
            • kowianeczka Re: co mam o tym myśleć??? 16.05.06, 15:06
              Hmmm..moze on rzeczywiscie jest fajnym i ciekawym facetem i kobiety lubia jego
              towarzystwo?

              k.
              • trollllllllllllllllllllllllll Re: co mam o tym myśleć??? 16.05.06, 15:07
                ty za to jestes mało ciekawa
                • trollllllllllllllllllllllllll Re: co mam o tym myśleć??? 16.05.06, 15:11
                  pomimo, ze bardzo ciekawska
            • alfika Re: co mam o tym myśleć??? 16.05.06, 16:39
              ale wiesz, że jak on sam nie będzie wierny, to Ty tu nic nie pomożesz?
              wierność - taka na życie całe - jest nie do upilnowania
              zajedziesz się, jak będziesz próbowała

              więc - uczciwego patrnera Ci życzę
            • cyberski Re: co mam o tym myśleć??? 16.05.06, 16:51
              Coż z tego, że będzie dla innych Pań "łakomym kąskiem" skoro (jeśli o tym zdecyduje) może być "niedostępnym łakomym kąskiem"?
              Sama piszesz, że kobiety go lubią, bo potrafi im pomóc...
              Do tych innych kobiet nie masz zastrzerzeń tylko do tej jednej?
              A może on sam określa granice do której dana osoba może się posunąć więc i tak nikt "z zewnątrz" nic nie wskóra?
    • trollllllllllllllllllllllllll Myśl co chcesz 16.05.06, 15:02
      • malinowaa Flirt 16.05.06, 21:17
        Twój narzeczony jawnie przy Tobie flirtuje z obcą kobieta przez telefon, a Ty
        to akceptujesz??? Skąd wiesz, że kobieta ma problemy w swoim związku, że jej
        sie nie układa?, bo on Ci o tym powiedział?, skad wiesz, ze on mówi prawdę?
        Normalny człowiek który szanuje swoją narzeczoną/narzeczonego szybko
        by "spławił" namolną osobę, która zabiera mu jego prywatny czas. Sorry ale
        robić za "rękaw do wypłakania się" dla jakiejs dopiero co poznanej pani i to o
        kazdej porze dnia i nocy, to dla mnie co najmniej dziwne. Mój partner w
        podobnej sytuacji wywalił by mi komórke za okno (przypuszczam) juz po 5 smsie.
        A tutaj juz pół roku mineło Więc albo ten flirt sie dopiero rozkręca, albo coś
        ich juz łączy. Lepiej go zapytaj czy jeśli tak nie mogą bez siebie żyć to moze
        niech się do niej wyprowadzi, albo niech sie zdecyduje z którą chce być, bo Ty
        nie przewidujesz w waszym związku miejsca na drugą kobietę.
    • wczorajsza.pietruszka Re: co mam o tym myśleć??? 16.05.06, 22:36
      Dlaczego cię dziwi, że dorośli ludzie lubią się i rozmawiają ze sobą? Co to
      znaczy "szuka w moim facecie pocieszenia" - nie przyszło ci do głowy, że może po
      prostu szuka pocieszenia ("w kimś" można co najwyżej szukać zapomnienia)?
      Dlaczego miałabyś jej ufać albo nie, składała ci jakieś obietnice czy jak? Nie
      składała, składał (jeśli składał) facet, więc to od niego wymagaj. Chociaż na
      jego miejscu poważnie bym się zastanowiła, czy związek z dziewczyną, która mu
      nie ufa i usiłuje go kontrolować, ma jakąś przyszłość.
      Wkurza mnie takie traktowanie facetów jak głupich, bezwolnych, zwolnionych od
      odpowiedzialności lalek i wieczne zrzucanie lwiej części "winy" na kobiety,
      które ich "zabierają". Raz jeszcze pytam: czy ona ci coś obiecywała, przysięgała
      itd.? Jesteś w związku z nią, czy z nim? Jakim prawem ograniczasz jej wolną wolę
      wyłacznie z uwagi na to, co postanowiliście sobie ty i twój facet?
Pełna wersja