ars-moriendi
25.05.06, 01:39
.......i tak mało czasu. To nie depresja, nie choroba psychiczna. To trwa już
tak długo. Teraz szykuję się na końcówkę tej "komedi". Nikt nie dostrzega
tego, że cierpię. Jestem IDEALNY. Przystojny barman- dusza towarzystwa.Nikt
nie widział moich pociętych dłoni, łez...I choć nie chcę się zabić to muszę,
bo cierpię tak bardzo a nic nie pomaga. Mam lat 19.........Krzyczę, wołam o
pomoc...pustka...NIE JESTEM TYM OBRAZKIEM NA KTÓRY CODZIENNIE PATRZYCIE!!!!
MAMO!!JA UMIERAM KAŻDEGO DNIA!!! i nic, znów nic się nie przyśni....wanna we
krwi, tak jak ostatnio i znów zakrzep, znów ocalałem....mam twarz anioła i
szatańskie oczy.....a na pociętych dłoniach zastyga krew........"Umiera się
nie po to by przestać żyć, lecz po to by żyć innaczej"