Dodaj do ulubionych

A jeśli facet kryje się z piciem?

25.05.06, 13:28
Znalazłam pustą puszkę po piwie w łazience, schowaną za kafelką między
rurami. Druga była w łóżku. Trzecia za lodówką. Na razie tyle, więcej nie ma,
bo szperałam już wszędzie. Powiedziałam mu o tym, ale...obraził się. No i co
ja mam zrobić? Kopnąć w dupę czy pomóc wyjść z nałogu?
Obserwuj wątek
    • paco_lopez Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 13:38
      A pomóc kontrolować? Statystyczny byznesman to chlor a niekiedy i narkoman. To
      się da kontrolowac, tylko powiedz mu i zapewnij, że nie musi chowac tych puszek
      bo odskoczysz. No chyba, że on ma zamiar całemu światu przedstawić się jako
      ziejący. Jak świat to zobaczy to go przestanie wpuszczać do siebie. jak on sie
      zorientuje, to pojedzie mocniej bo co mu zależy.
    • hatroha Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 13:45
      To znaczy że się wstydzi, że nie może dać sobie rady, poddał się i dlatego jest zły na Ciebie. Nie dlatego, że go nakryłaś lecz dlatego iż musi przed samym sobą się przyznać iż ma kłopot.
      Jesli jest to tylko piwo to proponuje zaaplikować mu pod skóre preparat dzięki któremu uwollni sie na jakiś czas od pragnienia alkoholowego.

      Potrzebuje wsparcia a nie kopa.

      To oznacza także iż nie macie dobrego konaktu. Powiedz mu ze jesli będzie miał ochote to niech się z tym nie ukrywa.

      Mój kolga z pracy, po pracy pił dwa piwa, szedł ochoczo na zakupy bo przed sklepem pił piwo i o domu przynosił sobie dwa piwa (nie mówiąc o piwie które sobie w nocy jeszcze popijał...)
      był alkoholokiem i miał 20 lat
    • kryzolia Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 13:49
      to mi wyglada na bałagan a nie na alkoholizm
      • hatroha Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 13:52
        trzeba naprawde duzo zachodu by ukryć piwo w tych miesjcach
        facet który sobie popija zostawia piwo na stole...ew na podłodze...
    • illiterate Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 13:57
      Picie kontrolowane, ktore jako rozwiazanie proponuje paco, jest bez sensu, o
      ile facet jest alkoholikiem. Zaszywanie sie - jak pokazuja statystyki - rowniez.

      Najwazniejsze jest ustalenie, czy gosc ma problem z piciem.
      Czy
      a) jest zwykla fleja, ktora rozsiewa puszki gdzie tylko
      b) pije szkodliwie, co go moze zaprowadzic do nalogu albo 'tylko' zrujnowac
      zdrowie
      c) jest uzalezniony.

      Jesli (c) to jedyna pomoca jest tzw 'interwencja'. Zadne mantycznie, prosby,
      grozby, proby ukladow i umow itd nic nie pomoga. Wiecej znajdziesz tu:
      www.parpa.pl/
      • paco_lopez Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 15:06
        Jak rozróżnić, ze pije szkodliwie albo jest w nałogu. Jedyną metodą jest
        wydziobanie z niego deklaracji I am adicted babe. Uzależniony na poziomie
        trwałego stanu przymroczenia czy na poziomie sięgnięcia po używkę. Dla mnie
        przyznaniem się byłoby stwierdzenie, że dzień bez tego to tragidzień. Dzień
        przerwy, dwa - tydzień, a potem nie ostra bania tylko jeden, dwa. Dwa
        zaplanowane na określona godzinę. Czas na piwo jak na herbatę. Ile herbat można
        wciągnąć dziennie. Najlepiej nie dotykać. A bez bzykania ile należy
        wytrzymywać ?
        • illiterate Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 16:47
          Jakie 'wydziobanie deklaracji'? Jesli jest alkoholikiem, to jego opinia o sobie
          (nawet pod przysiega) jest nic nie warta. Na stronie PARPy mozna znalezc
          osrodki, ktore udzielaja wyczerpujacych porad nt tego, jak mozna wstepnie
          sklasyfikowac podejrzanego (daja tez ulotki z testami etc). Mozna sie tez u
          nich umowic sie na konsultacje albo obgadac plan interwencji.
          • ggross Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 23:27
            Zależy do jakiego stadium doszedł. On jeszcze przed sobą udaje, że nie jest alkoholikiem. Ja już przestałem udawać i moja opinia o mnie jest krótka: Jestem alkoholikiem. Dlaczego uważasz, że opinia człowieka uzależnionego jest nic nie warta?
            Pytanie jakie powinna postawić Pani X to nie - co z nim zrobić, ale może: Dlaczego zaczął? I dlaczego to robi?
            Do Pani X: Twoje pytanie - czy mam go kopnąć w d... wyjaśnia problem - dlaczego to robi. Wiesz, może przyjrzyj się swojemu związkowi obiektywnie. Coś chyba jest nie tak, skoro facet zamiast rozmawiać o problemach woli je topić?
            Mogę Ci napisać po kolei co będzie robił, jak się będzie zachowywał, nawet gdzie będzie ukrywał puszki, a potem butelki. Tylko ta wiedza nic Ci nie pomoże.
            Dużo zależy od tego, jak Tobie na nim zależy. Jeżeli jest maszynką do robienia pieniędzy - zostaw jak jest, ale zacznij już odkładać kasę i zabezpieczaj się materialnie. Jak się zacznie staczać - kopnij w d... . Przy dobrych warunkach jeszcze da radę jakieś 5 - 10 lat. Uważaj z kochankami, bo alkohol czasem wyostrza percepcję. Ale jak będziesz robić to z głową, to Ci się uda i nie wpadniesz.
            No, chyba że Ci na NIM zależy... . Wtedy pokaż mu to forum i stań na głowie, żeby go wyciągnąć. Oj, nie będzie to łatwe, nie będzie...
            Aha - jak ktoś ma jakieś uwagi do tego, co napisałem - to na pewno na forum polemizować i odpowiadać nie będę. Dlaczego? Bo nie miałbym czasu na łagodne, powolne upijanie się - hihihi
    • pani_iks Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 14:41
      Dziękuję za wszystkie rady! Teraz już wiem, że jak wrócę do domu, przytulę i
      porozmawiam z nim zamiast się gniewać.
      • triss_merigold6 Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 15:50
        Chyba oszalałaś. Jeśli facet chowa puste puszki czy butelki po alkoholu to ma
        poważny problem. Chcesz sensownych rad to zajrzyj na fora o uzależnieniach.
        Subiektywnie uważam, że jedyną metodą na alkoholika jest wskazanie mu drzwi i
        definitywne pozbycie się go z własnego życia.
        • hatroha Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 15:59
          facet ukrył 3 puszki po piwie a Ty chcesz go z domu wyrzucać...
          bałbym sie nie prać skarpet - jeszcze byś mnie nożem potraktowała...
          strach się bać

          to jeszcze nie alkoholozim ale pierwsze sygnały, że nim może byc...

          Gdyby był lakoholikiem - pewnie dodałaby, że co drugi dzień przychodzi do domu cały obrzygany a ostatnia wypłate widziała 2 lata temu...
          • 7zahir Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 17:07
            Nie masz racji Adamie!!!
            Jesli chowa puszki, to już wie, że ma
            problem i oszukuje sam siebie - próbując pić
            kontrolowanie , oraz zonę - bo pewnie jej już
            wczesniej obiecywał, że nie bedzie pić.
            Człowiek, który nie ma takich problemów,
            nie wyczynia takich cyrków!!!
            Przed terapią - w pijanym zyciu, robiłam tak samo,
            kiedy zaskoczona wczesniejszym powrotem córki do
            domu, nie zdązyłam wyrzucić puszek do zsypu.
            Kiedy byłam na leczeniu, córka znalazła 5 takich
            niespodzianek w przedziwnych miejscach.
            • hatroha Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 17:13
              moja mamusia pracowała w AAA
              widziałem tam ludzi uzależnionych i chowanie puszek w zestawieniu ich poczynać to pikuś - stąd...
              Raz miałą wywiad środowiskowy i trafiła akurat na libację, która trwała od 2 miesięcy...w trójke przepijali trzy wypłaty...
              Koledzy nawet nie zauwazyli , że jeden z nich nie żył już od tygodnia...
              • 7zahir Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 17:19
                To po co próbujesz usprawiedliwiać
                tego faceta?
                Przecież, przez męską solidarność
                robisz mu krzywdę, bo opóźniasz moment,
                w którym ( czego mu zyczę z całego serca),
                przestanie się oszukiwać i zrozumie,
                że jest chory.
                • hatroha Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 17:21
                  Absolutnie - ja z 259 metrów widze nałóg...
                  nie miałby szans wypić piwa nawet w drodze do domu...
                  • 7zahir Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 17:28
                    Moje gratulacje:-)
                    To czemu nie jestes terapeutą?
                    Przeczytaj jakim wnioskiem skończyła wpisy autorka.
                    Tez dzięki Tobie!
                    • hatroha Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 17:38
                      Jak już powiedziałem - lubię brutalne rozwiązania.
                      Jesli jakiś pacjent zacząłby sobie folgować - wtrąciłbym go do więzienia
                      tak jak dawniej robiono to w Japonii
                      ...może przesadziłem...
                      kiedyś sąsiad powiedziałmi abym pojechał w pewno miesjce, nie powiedział dlaczego...
                      Pojachałem...nie wiedziałem o co mu chodzi bo na skrzyżowaiu byłem tylko ja i jakiś facet obszczany ledwo trzymający się słupa...przewracał się co chwila i próbował wstać i tak kilka razy...
                      - to był mój ojciec...
                      Był oficerem, dowódcą ...a dom nie był jego azylem...
                      Ale na szczescie jest człowiekiem uczciwym i pracowitym, to uchroniło go przed upadkiem.
                      Kocham go. Ale wtedy przeżyłem szok.
                      • 7zahir Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 17:41
                        To już wiem, czemu jesteś taki,
                        jaki jesteś:-)
          • katwil Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 12:38
            Bardzo się mylisz hathora.....Alkoholik to nie jest obrzygany obszczymur.
            Alkoholik to niestety też porządny biznesmen z teczuszką w pięknym garniturku,
            wspaniały tatuś, przykładny mąż dbający o dom. Alkoholizm tak się
            zaczyna...Skoro nie ma facet problemu to po co chowa puszki po kątach? Jest to
            poważny sygnał ostrzegawczy i facet na 100% już jest uzależniony. Kwestia czy
            go kopnąć czy mu pomóc...Ja męczyłam się ze swoim alkoholikiem 7 lat - też
            najpierw nie zauważałam problemu, potem byłam przekonana, że jeżeli go
            poproszę, przecież dla mnie przestaniem potem prosiłam, błagałam,żeby nie
            pił....niestety - bezskutecznie. Dopiero właśnie porządny kopniak spowodował,
            że uznał fakt, ze ma problem, zacząl się leczyć, poszedł na terapię i do AA -
            ale to on chciał coś z tym zrobić. Mi się nie udało - bo nie można zmienić
            drugiego człowieka.
            • onofri Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 22:53
              Zgadzam sie w 100% z katwil.U nas alkoholik jest mylony z pijaczkiem.Moj mąż
              to wlaśnie elegancki pan, przykladny maz i tatus i tak sie wlasnie
              zaczelo.Ukrywane puszki po piwie, potem jedzenie czosnku aby zabic zapach
              alkoholu i pelne oburzenie , gdy sugerowalam, ze jest problem.a potem to juz
              poszlo lawinowo: zastapienie piwa wodka, ciagi alkoholowe kilkudniowe,
              jezdzenie po alkoholu samochodem( na szczescie stracil prawo jazdy nim zdazyl
              kogos zabic) I to nie byl wieloletni proces- 5 lat. Gdy przestalam blagac o
              leczenie, pomagac w wyjsciu z taraptow i wreszcie dalam mu do zrozumienia ze to
              jego problem a nie moj i wystawilam walizki problem sie rozwiazal. Najpierw nie
              mogl uwierzyc, ze zdobylam sie na tak drastyczne kroki i jeszcze probowal
              stosowac wobec mnie szantaz emocjonalny, ale gdy sie nie dalam zlamac i
              zrozumial, ze jest ze swoim problemem sam znalazl droge do psychiatry i wzial
              sie za leczenie.
    • jan_stereo Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 17:02
      kupcie sobie kosz na smieci to nie bedzie facet rzucal puszek po kątach.
    • 7zahir Re: Do Autorki wątku! 25.05.06, 17:26
      Poczytaj i jak najszybciej podejmij decyzję!

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=41633658

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=40978680

      Pozdrawiam ciepło:-)


    • ala-a Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 17:34
      najpierw pomoc,potem kopnac w tylek.
      Niestety alkoholik bedzie wracal do nalogu.
      A zycie w ciaglym strachu,-kiedy?! to nastapi jest meka.
      • 7zahir Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 17:38
        Nie strasz mnie Alu!
        Piszesz tak jakby leczenie nie miało sensu.
        Nie masz racji. Wielu alkoholików NIGDY nie wraca
        do picia, jesli pracuje nad swoja trzeźwościa,
        wiedząc, ze sama abstynencja nic nie daje.
        • ala-a Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 17:43
          > Nie strasz mnie Alu!

          ??
          > Piszesz tak jakby leczenie nie miało sensu.

          owszem ma sens dla alkoholika.

          > Nie masz racji. Wielu alkoholików NIGDY nie wraca
          > do picia, jesli pracuje nad swoja trzeźwościa,
          > wiedząc, ze sama abstynencja nic nie daje.
          Wierze,i zycze im tego..

          Ja tylko udzielalam rad osobie majacej alkoholika w domu.
          Uprzedzilam ze cale zycie bedzie musiala uwazac,bac sie .
          To nic przyjemnego.
          • 7zahir Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 17:47
            I znowu nie masz racji,
            chociaż rozumiem Twoją intencję.
            Znam wiele rodzin, które przetrwały,
            dzieki terapii wszystkich członków.
            Znam też takie, które nie przetrwały picia,
            jak również takie które nie przetrwały trzeźwienia.
            To złozony problem, jak widzisz.
            • ala-a Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 18:00
              > I znowu nie masz racji,
              > chociaż rozumiem Twoją intencję.
              > Znam wiele rodzin, które przetrwały,
              > dzieki terapii wszystkich członków.
              > Znam też takie, które nie przetrwały picia,
              > jak również takie które nie przetrwały trzeźwienia.
              > To złozony problem, jak widzisz.


              Powiedzmy tak,kazde z nas ma swoja racje.
              Ja tylko proponuje tej kobiecie zycie ,bez balastu jakim jest alkoholik.

              A terapia jest dobra i wsazana,tylko co ze strachem ktory pozostaje?
              • ala-a Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 18:02
                *wskazana:)
                A terapia jest dobra i wsazana*
                • 7zahir Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 18:09
                  Terapia pozwala się pozbyc strachu.
                  "Rozbiera problem na części"
                  i składa na nowo, pokazując mechanizmy
                  chorego myslenia.
                  To pomaga na świadomą reakcję,
                  w kazdym jego momencie.
                  Kiedy wiesz co robić, znasz wroga (często w Tobie)
                  strach mija. W jego miejsce pojawia się
                  wpla przeżycia - tym razem świadomego,
                  opartego na zaufaniu i wzajemnej pomocy.

                  Napisałam już wczesniej Alu, że rozumiem Twoją
                  dobrą intencję.
                  Nie piszę, żeby obnizyć bezcenną wartość Twojej troski!

                  Piszę na podstawie własnych przezyć, zeby dać nadzieję,
                  jednoczesnie nie obiecując niczego.
                  • hatroha Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 18:10
                    Balast....
                    zacytuję Wam jedną z tysięcy wypowiedzi...

                    "Jeśli alkoholikiem będziemy nazywać człowieka którego trapi przymus picia. To nie jestem alkoholiczką. Wszystko zależy od tego jak zdefiniujemy takie zjawisko jak alkoholizm. Długoletnia abstynencja kształtuje (i to pozytywnie) naszą osobowośc i nasz organizm. Nabiera sie pewnych nawyków, które pozwalają nam patrzeć z dystansem na ludzi pijących czy upijających się. W AA jest bardzo dużo osób - kobiet i mężczyzn - którzy o wiele dłużej nie mieli w ustach alkoholu niż ja, a kiedyś nie mogli się powstrzymać od picia. I ciągle mówią o sobie, jedni cicho i tylko do siebie jak ja, inni głośno wobec tych, którzy szukają pomocy w uwolnieniu się od nałogu: jestem alkoholikiem, jestem alkoholiczką. Nie jest to łatwe. Alkoholizm nie jest powodem do dumy. Przynajmniej dla mnie. Natomiast cieszę się, że sobie z nim radzę. Ze nie jest on balastem obciążającym moje życie i życie bliskich mi ludzi. Mojego męża i moich dzieci.
                    pozdrawiam cię serdecznie
                    Natalia"
                    • hatroha Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 18:14
                      users.nethit.pl/forum/forum/skir11/
                  • ala-a Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 18:16
                    Napisałam już wczesniej Alu, że rozumiem Twoją
                    dobrą intencję.
                    Nie piszę, żeby obnizyć bezcenną wartość Twojej troski!

                    dobrze ,dobrze.
                    Rozumiem te kpine.
                    I tez pisalam z wlasnego a raczej wlasnych doswiadczen.
                    Bardzo niedobrych,zreszta.
                    • 7zahir Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 18:20
                      To nie była kpina!!!
                      Pisałam spontanicznie
                      i dopiero teraz zauwazyłam,
                      ze niezbyt zręcznie.
                      Wybacz.
                      Pozdrawiam naprawdę ciepło!
                      • ala-a Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 18:24
                        Pozdrawiam naprawdę ciepło!

                        ok!
                        Pozdrawiam Ciebie rowniez.
                        Ten temat, alkoholizmu,zawsze mnie porusza:)
                        • trolllllllllllllllllllll Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 25.05.06, 18:27
                          Zdefiniujmy moze alkoholizm:)
    • coco-flanel Re: To ciebie kopnąć w dupsko i parzeć jak lecisz. 25.05.06, 17:52
      pani_iks napisała:

      > Znalazłam pustą puszkę po piwie w łazience, schowaną za kafelką między
      > rurami. Druga była w łóżku. Trzecia za lodówką. Na razie tyle, więcej nie ma,
      > bo szperałam już wszędzie. Powiedziałam mu o tym, ale...obraził się. No i co
      > ja mam zrobić? Kopnąć w dupę czy pomóc wyjść z nałogu?
      .................
      Wypił sobie chłopak 3 piwka, a ty nazywasz go alkoholikiem i leczyć chcesz. To
      ciebie trzeba leczyć z twojego braku poczucia rzeczywistościi tolerancji.Trafi
      facet na idiotkę to ma zycie zaplute. Węszy to to ,jak pies jaki i z puszki po
      piwie zrobi wielką drakę...pfuuuujjjj. Wstyd!
      • trolllllllllllllllllllll Re: To ciebie kopnąć w dupsko i parzeć jak lecisz 25.05.06, 18:23
        Tak to właśnie jest. Pamietam jak w zeszłym roku napisałam, ze zamówiłam taksi
        po 3 żywce. Zaraz zaczeło sie: alkholiczka i inne. Baba Zona nawet założyła
        prywane forum, na którym to udawała wielce troskliwa, marwiaca sie i litujaca
        nad biedna alkoholiczka, które pozniej uczyniła zamknietym, zeby spokojnie
        buntowac i obrabiać mi tyłek.
        • ala-a Re: To ciebie kopnąć w dupsko i parzeć jak lecisz 25.05.06, 18:28
          Tak to właśnie jest. Pamietam jak w zeszłym roku napisałam, ze zamówiłam taksi
          > po 3 żywce. Zaraz zaczeło sie: alkholiczka i inne. Baba Zona nawet założyła
          > prywane forum, na którym to udawała wielce troskliwa, marwiaca sie i litujaca
          > nad biedna alkoholiczka, które pozniej uczyniła zamknietym, zeby spokojnie
          > buntowac
          i obrabiać mi tyłek.

          ale z miloscia:)

          zle to odebralas:)
          • trolllllllllllllllllllll Re: To ciebie kopnąć w dupsko i parzeć jak lecisz 25.05.06, 18:30
            Ala, pisać o kims alkoholiczka z powodu 3 piw i robic afere to przesada:)
            • ala-a Re: To ciebie kopnąć w dupsko i parzeć jak lecisz 25.05.06, 18:32
              zapomnij o tym,badz wyrozumiala:)
              • hatroha Re: To ciebie kopnąć w dupsko i parzeć jak lecisz 25.05.06, 18:33
                dla kogoś kto nie daje sobie z tym rady połowa piwa do może oznaczac smierc
                • trolllllllllllllllllllll Re: To ciebie kopnąć w dupsko i parzeć jak lecisz 25.05.06, 18:35
                  Co znaczy nie dawac sobie rady? I skad podejrzenie alkoholizmu, czyzby z
                  autopsji?
              • trolllllllllllllllllllll Re: To ciebie kopnąć w dupsko i parzeć jak lecisz 25.05.06, 18:33
                Ja wiem, ale buntowanie, zakladanie ostentacyjnie forum, jak w podstwówce:)
                • ala-a Re: To ciebie kopnąć w dupsko i parzeć jak lecisz 25.05.06, 19:05
                  > Ja wiem, ale buntowanie, zakladanie ostentacyjnie forum, jak w podstwówce:)

                  nie przesadzaj, to nie byl glowny powod zalozenia forum.
                  • trolllllllllllllllllllll Re: To ciebie kopnąć w dupsko i parzeć jak lecisz 25.05.06, 19:09
                    Było to tak: jak bedziecie z nia rozmawiac, to sie obrazam i uciekam:
                    wybierajcie
            • 7zahir Re: Do trolllllll - definicja alkoholizmu 25.05.06, 18:33
              www.alkoholizm.akcjasos.pl/12.php
              • trolllllllllllllllllllll Re: Do trolllllll - definicja alkoholizmu 25.05.06, 18:39
                Ludzkie, ze czasem ma sie ochote na.... (jak zwał tak zwał)
                :)
                • 7zahir Re: Do trolllllll - definicja alkoholizmu 25.05.06, 18:43
                  Dobry sex?
                  :-))))
                  • trolllllllllllllllllllll Re: Do trolllllll - definicja alkoholizmu 25.05.06, 18:44
                    Tez, jak najbardziej:)

                    A wracajac do alkoholu: ludzie dziela sie na tyc, którzy lubia sie napic i na
                    tych, którzy sie do tego nie przyznaja
                    :)
                    • ala-a Re: Do trolllllll - definicja alkoholizmu 25.05.06, 19:06
                      > A wracajac do alkoholu: ludzie dziela sie na tyc, którzy lubia sie napic i na
                      > tych, którzy sie do tego nie przyznaja

                      ja bym to inaczej powiedziala-

                      ludzie dziela sie na tych ,ktorzy potrafia i nie potrafia pic alkoholu.
                      • trolllllllllllllllllllll Re: Do trolllllll - definicja alkoholizmu 25.05.06, 19:08
                        Ja nie miałam na myśli picia do upadłego, az nie zwymiotuje sie. Chodziło mi o
                        europejskie spozywanie
                        • 7zahir Re: Do Was obu dziewczyny. 25.05.06, 19:48
                          Dla mnie słowa :

                          lubią , potrafią, nie przyznają się czy nie potrafią pić

                          dotyczą osób które nie sa uzaleznione.

                          Trzeźwiejący alkoholik rozumie ich
                          ale sam nie potrzebuje alkoholu do życia.
                          To nie sa wynikające z lęku słowa osoby TYLKO świadomej swojej choroby
                          i zagrożenia jakie stanowi dla niego alkohol.

                          Alkoholik, który wiele lat żył w "znieczuleniu",
                          odkrywa i uczy się zycia na nowo.
                          Wierzcie mi - to fascynujące zajęcie!!!
                          To radość z pozbycia sie lęku,
                          z odbierania pełni ostrości barw i zapachów przyrody,
                          oraz poznawania i akceptacji siebie oraz świata takim jaki jest.
                          • trolllllllllllllllllllll Re: Do Was obu dziewczyny. 25.05.06, 19:53
                            Wiele lat życ w znieczuleniu to chyba wiele lat nie trzeźwiec, jak inaczej
                            • 7zahir Re: Do Was obu dziewczyny. 25.05.06, 20:00
                              Dokładnie - tak jak piszesz,
                              co jednoczesnie nie oznacza
                              ciagłego bycia " na bombie".
                              Alkohol zatruwając szare komórki
                              powoduje tzw " pijane myslenie",
                              zniekształcające sposób postrzegania świata,
                              również w okresach różnie długo trwającej
                              (nawet kilka lat)abstynencji.
                              Trzeźwienie polega na zmianie tego sposobu myślenia
                              bez znieczulenia.
                              • trolllllllllllllllllllll Re: Do Was obu dziewczyny. 25.05.06, 20:02
                                To wytłumacz mi ile trzeba pić i co, zeby cos takiego mogło nastapić.

                                Wytłumacz mi jeszcze jedno: przykład Frncuzów, Włochów, Niemców, Irlandczyków-
                                czy oni w wiekszosci sa alkoholikami?
                                • 7zahir Re: Do Was obu dziewczyny. 25.05.06, 20:15
                                  Chyba nie dość dokładnie przeczytałaś definicję.
                                  Nie ma znaczenia ile lat pijesz,co pijesz tylko jak pijesz?
                                  Osoba nie uzalezniona nie ma syndromu
                                  JESZCZE I JESZCZE,
                                  więc imprezowy wieczór dnia poprzedniego
                                  nie powoduje tygodniowego ciągu.

                                  Uzależniony sposób myślenia - przyczyna siegania
                                  po znieczulacze pojawia sie na długo przed
                                  doborem znieczulacza.
                                  Dlatego mówi się, ze alkoholizm to choroba duszy nie ciała.

                                  Jesli chcesz wiedzieć na ten temat więcej
                                  poczytaj np Osiatyńskiego " Grzech czy choroba"
                                  lub Jampolskiego " Leczenie uzaleznionego myslenia".
                                  • trolllllllllllllllllllll Re: Do Was obu dziewczyny. 25.05.06, 20:22
                                    No właśnie, to najwyższy czas przestać nazywać ludzi lubiacych napic sie piwa
                                    alkoholikami, bo jest to krzywdzace
                                    • 7zahir Re: Do Was obu dziewczyny. 25.05.06, 20:27
                                      A jesli taki wniosek
                                      wynikał z obserwacji
                                      i troski - fakt - wyrazonej
                                      dla Ciebie obraźliwie?

                                      Ktoś kiedyś powiedział,
                                      że zeby być prawdziwym człowiekiem
                                      trzeba odbić się od dna alkoholizmu
                                      lub innego uzaleznienia.:-)
                                      • trolllllllllllllllllllll Re: Do Was obu dziewczyny. 25.05.06, 20:29
                                        Bzdura, zeby być człowiekiem nie trzeba wcale odbijać sie od dna, wystarczy żyć
                                        po ludzku. Niestety wielu wychodzi z założenia, że dokąd człowiek nie sięgnie
                                        dna, nie pozna co to życie i będą robić wszystko, żeby sie dowiedział. To jest
                                        nieludzkie
                                        • 7zahir Re: Do Was obu dziewczyny. 25.05.06, 20:46
                                          Zgadzam się z Tobą.
                                          To jest nieludzkie i Wiesz?
                                          Na terapii tak bardzo przypominało mi to kościelną doktrynę
                                          "oczyszczajacego grzechu", że powodowało we mnie wręcz
                                          wściekły opór.
                                          Długo walczyłam, nie godząc się z takim obrazem mnie,
                                          niezgodnym przecież z rzeczywistością.
                                          W końcu zrozumiałam, że pogodzenie się ze świadomością,
                                          że właśnie mam szansę odbić się od mojego dna bylejakiego
                                          zycia i zacząć nowe.
                                          • 7zahir Ps Do Was obu dziewczyny. 25.05.06, 20:47
                                            Co to wg Ciebie znaczy żyć po ludzku????
                                            • trolllllllllllllllllllll Re: Ps Do Was obu dziewczyny. 25.05.06, 20:53
                                              Nie siać intryg pod przykrywka troski i wiele innych
                                          • trolllllllllllllllllllll Re: Do Was obu dziewczyny. 25.05.06, 20:51
                                            Słyszałam co nieco o terapiach róznych uzależnień, grupowych terapiach. Znajomy
                                            mi mówił, że uczestnikami tego typu terapii są ludzie spożywający jak ja to
                                            określam po europejsku. W terapiach takich czesto uczestnicza
                                            małzonkowie "uzależnionych", rodzice, którzy po jej zakonczeniu węszą jak psy,
                                            czy nie ma piwa w domu, popadają w paranoje. Podobno to ich powinno sie leczyć
                                            • 7zahir Re: Do Was obu dziewczyny. 25.05.06, 21:01
                                              Masz rację.
                                              To się nazywa albo nadopiekuńczość,
                                              albo współuzaleznienie,
                                              albo chorobliwie zle pojmowana miłość.
                                              To byłam też cała ja,
                                              ale odkąd o tym wiem, pracuję nad tym.

                                              Duzo o mnie Wiesz, a ja o Tobie tak niewiele.
                                              Jak myslisz czy zasługuję na Twoje zaufanie?
                                              Chociaż jesli miałabyś odpowiedzieć, że nie
                                              to lepiej nie odpowiadaj - bo mnie bardzo zaboli.
                                              My alkoholicy tak mamy - jestesmy nadwrazliwi
                                              na zranienia, odrzucenie itp.
                                              Pozdrawiam ciepło:-)
                                              • trolllllllllllllllllllll Re: Do Was obu dziewczyny. 25.05.06, 21:07
                                                7zahir napisała:

                                                > Masz rację.
                                                > To się nazywa albo nadopiekuńczość,
                                                > albo współuzaleznienie,
                                                > albo chorobliwie zle pojmowana miłość.

                                                W wielu przypadkach nie mozna mówic o współuzależnieniu. W cywilizowanych
                                                krajach, jakby ktos poszedł do psychiatry i powiedział, ze maz jest
                                                alkoholikiem, bo spozywa dziennie 2-3 piwa zostałby uznany za świra:)

                                                > To byłam też cała ja,
                                                > ale odkąd o tym wiem, pracuję nad tym.

                                                To pracuj
                                                > Duzo o mnie Wiesz, a ja o Tobie tak niewiele.

                                                Ja nic o Tobie nie wiem

                                                > Jak myslisz czy zasługuję na Twoje zaufanie?
                                                > Chociaż jesli miałabyś odpowiedzieć, że nie
                                                > to lepiej nie odpowiadaj - bo mnie bardzo zaboli.
                                                > My alkoholicy tak mamy - jestesmy nadwrazliwi
                                                > na zranienia, odrzucenie itp.
                                                > Pozdrawiam ciepło:-)

                                                Z osoba nadwrażliwa miałam długi okres czasu do czynienia, nie wiem czy
                                                kiedykolwiek piła, czy nie. Jednak jej zachowanie było nie do przyjecia,
                                                wszelkie odmowy traktowała i traktuje jako odrzucenie i że świat obrócił sie
                                                przeciw niej. Tak sie nie da
                                                • 7zahir Re: Do Was obu dziewczyny. 25.05.06, 21:27
                                                  Wiesz o mnie sporo z czasów znowuzagubionej też.
                                                  Nie jestem histerycznie nadwrazliwa,
                                                  ale chyba teraz rozumiesz czemu takie osoby
                                                  siegają po znieczulacze - żeby być właśnie do przyjęcia:-)
                                                  • trolllllllllllllllllllll Re: Do Was obu dziewczyny. 25.05.06, 21:30
                                                    To problem w takim razie tkwi gdzie indziej
                                                  • pani_iks Już postanowiłam! 26.05.06, 08:46
                                                    Czytam wszystkie wasze opinie i jestem przerażona! Widzę, że połowa z Was
                                                    potraktowała mojego faceta jak alkoholika, którego natychmiast trzeba leczyć, a
                                                    druga uważa mnie za idiotkę, która z trzech puszek po piwie robi wielką aferę.
                                                    Ja też lubię piwo, lubię pić je razem z nim, większość ludzi pije alkohol i nie
                                                    uważam tego za nic złego, ale mało z Was znajduje puste puszki z miejscach,
                                                    które wskazują na lecowe ich ukrycie. Dziękuję za Wasze rady. Wiem, że chcecie
                                                    pomóc. Porozmawiałam z nim, już wyjaśniliśmy sobie wszystko i teraz jestem
                                                    pewna, że bez rozmowy i wzajemnego zaufania związek nie przetrwa. Pozdrawiam.
                                                  • malvvina Re: Już postanowiłam! 26.05.06, 10:27
                                                    nie chcesz widziec. Po co wiec pytasz ? skoro nie ma problemu ?
                                                  • 7zahir DO Pani_iks 26.05.06, 10:36
                                                    Cieszę się z Twojego dobrego
                                                    samopoczucia, oraz tego, ze dzięki
                                                    nam sporo sie dowiedziałaś.
                                                    Dostałaś od nas narzędzia "na wszelki wypadek".
                                                    Może niekoniecznie Tobie,
                                                    ale komuś mogą się przydać.
                                                    Pozdrawiam cieplo!
                                                  • pani_iks Re: DO Pani_iks 26.05.06, 10:47
                                                    7zahir napisała:

                                                    > Cieszę się z Twojego dobrego
                                                    > samopoczucia, oraz tego, ze dzięki
                                                    > nam sporo sie dowiedziałaś.
                                                    > Dostałaś od nas narzędzia "na wszelki wypadek".
                                                    > Może niekoniecznie Tobie,
                                                    > ale komuś mogą się przydać.
                                                    > Pozdrawiam cieplo!

                                                    Dziękuję. Samopoczucie naprawdę jest dobre, ulżyło mi bardzo. Jednak
                                                    podejrzliwość zostanie i obawa, że to faktycznie może jest problem, który
                                                    kiedyś da o sobie znać.
                                                  • 7zahir Re: DO Pani_iks 26.05.06, 10:49
                                                    Podejrzliwość zamień na słowo troska.
                                                    Lepiej brzmi i niesie lepsze niż strach uczucia.
                                                  • ala-a Re: DO Pani_iks 26.05.06, 10:54
                                                    Samopoczucie naprawdę jest dobre, ulżyło mi bardzo. Jednak
                                                    > podejrzliwość zostanie i obawa, że to faktycznie może jest problem, który
                                                    > kiedyś da o sobie znać.


                                                    problem bedzie,skoro wzburzylo Cie tylko to "ze bez Ciebie sie napil"
                                                    bo chetnie bys mu w tym piciu towarzyszyla:))
                                                  • onofri Re: Już postanowiłam! 31.05.06, 23:08
                                                    Ja tez jestem przerazona, ale twoja postawa. Nie jest idiotka kobieta ktora
                                                    robi afere z powodu kilku puszek piwa ( ukrytych!!!) bo co innego wypic 3
                                                    puszki piwa a co innego ukryc je po wypiciu. Nikt nir traktuje twojego faceta
                                                    jak alkoholika, ale z cala pewnoscia jest on potencjalnym kandydatem na niego.
                                                    I jesli uwazasz ze szczera rozmowa i zaufanie sprawe rozwiaze to gratuluje ci
                                                    beztroski i optymizmu.Kazda kobieta na poczatku w to wierzy, bo jak tu
                                                    uwierzyc ze nasz ukochany ma problem z alkoholem.Jakis pijaczyna spod budki
                                                    tak, ale nie nasz elegancki , wspanialy , kulturalny facet. Tylko z takimi jest
                                                    duzo trudniej, bo sa inteligentni i wiedza czego od nich oczekujemy i wiedza
                                                    jak mozna sprytnie sie maskowac. Zycze ci abys sie nie rozczarowala tak jak ja.
                                                    Ale po 5 latach od takich symptomow jak u Twojego faceta a po 2 latach traumy
                                                    podjelam ostre kroki, ktorych on sie nie spodziewal.Ale wygralam i on nie pije.
                    • dalton78 Re: Do trolllllll - definicja alkoholizmu 31.05.06, 20:00
                      Jeszcze jest jedna bardzo silna grupa: abstynenci - w większości z klubów AA
                      buhaha dobrze że ktoś podszedł humorystycznie bo ja obserwując siebie, czytając
                      słuchając i po obejrzeniu Wszyscy jesteśmy Chrystusami martwię się o siebie!
    • neska22 Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 27.05.06, 07:33
      Wiesz, ja rowniez mam podobny problem. Jestem osoba lubiaca i pijaca alkohol,
      ale w sposob bardzo odpowiedzialny. Nawet sie nie staram, nie mam problemu z
      upijaniem sie czy z nie dopiciem. A alkohol lubie, szczegolnie wina. Moj maz
      natomiast jest z rodziny alkoholikow, tam dopiero zobaczylam jak mozna pic.
      Znamy sie bardzo dlugo i czesto rozmawialismy o piciu jako problemie. Staralam
      sie uswiadomic mu, ze alkohol jest dla ludzi ale nie mozna popadac w nalog.
      Zawsze mi powtarzal, ze jemu nie musze tego mowic poniewaz on jeden wie co
      znaczy alkoholizm w rodzinie i nigdy do tego by nie dopuscil. W zeszlym roku
      moj maz stracil prace i przyplataly sie jeszcze innego rodzaju problemy. Po
      jakims czasie w czasie sprzatania zauwazylam, ze butelki w barku stoja puste,
      nastepnie po jakiejs imprezie wykonczyl pokazna ilosc alkoholu. Skonczylo sie
      to rozmowa i pozniej awantura poniewaz wszystkiego probowal sie wyprzec i
      zbagatelizowac. Po jakims czasie znalazlam butelke po piwie w jego ciuchach?!!
      Gdy go z konfrontowalam zaatakowal mnie pytaniem czego tam szukalam?! A ja po
      prostu sprzatalam. Nastepnie znalazlam jeszcze kilka butelek po piwie i whiski
      w garazu utkniete gdzies w doniczkach. Za kazdym razem probowalam z nim
      rozmawiac, ale zamknal sie w sobie jak nigdy dotad. Gdy dostalismy jakis drogi
      alkohol w prezencie po raz pierwszy go schowalam. Po jakims czasie znalazl,
      wypil i napelnil butelke woda. Gdy to odkrylam wyrzucilam go z domu tego samego
      dnia. Wykrzyczlam mu ze takiego zachowania absolutnie nie bede tolerowac.
      Pojechal do rodzicow ale wrocil na drugi dzien, przeprosil i powiedzial, ze
      udowodni mi czynami ze sie zmieni. Od tego czasu mamy lepsze i gorsze dni. Ja
      obserwuje go caly czas i powiedzialam mu, ze jesli znowu zacznie popijac po
      katach to sie rozstaniemy. Nie ma sensu marnowac sobie zycia. Wydaje mi sie ze
      Twoj facet ma problemy i takim popijaniem wstawia sie i problemy nie wydaja mu
      sie juz takie straszne. Wydaje mi sie rowniez, ze wypicie kilku piw nie jest
      problemem ale utykanie puszek po katach juz tak. On sie z tym chowa przed Toba
      i samym soba. Rozmawiaj z nim, badz na bacznosci a w krytycznej sytuacji ratuj
      siebie. Kazdy z nas musi najpierw byc w stanie przyznac sie do problemu i
      chciec z niego wyjsc, nikt inny za nas tego nie zrobi. Zycze powodzenia.
    • sylwiaw75 Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 27.05.06, 16:02
      czytałam to wszystko i ogarnia mnie trwoga jak ludzie mają mało pojęcia o
      piciu. znam ten problem aż za dobrze. byłam z kimś kto pił. potrafiłam w domu
      znaleść każde miejsće w którym były ukryte puszki czy butelki. chciałam go
      leczyć, prowadziłam do klubu AA. maskował się swietnie ale znalazłam go w
      każdym barze. w końcu pan, który zajmował się ludzmi z problemami alkoholowymi
      wytłumaczył mi, właściwie kazał się zastanowić czy jeśli nie jestem żoną(nie
      mieliśmy ślubu) chcę żyć z alkoholikiem . 3 lata po tej rozmowie odeszłam bo
      niemiałam już sił na więcej ale to niebyło proste odejście i wiele przez niego
      przeszłam ale wiem jedno NIGDY WIĘCEJ TOKSYCZNEGO ZWIĄZKU! i niewierz w
      obietnice że sie zmieni bo to bzdury!!! pozdrawiam
      • katthe Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 30.05.06, 19:54
        dobrze ze jestes zatroskana.. chowanie puszek to znak ze jest problem - ktory
        chcialoby sie ukryc... moj maz tez zaczynal od piwa, od chowania puszek.. a
        kazda proba pomocy i zwrocenia uwagi na problem konczyla sie kpieniem z
        wyimaginowanego problemu - ktory jest tylko moim problemem bo on nie ma
        zadnego.... od ponad dwoch lat nie zyje... zszedl na dno ale juz nie odbil sie
        od niego...moja walka byla walka z wiatrakami... po 10 latch powiedzialam :
        STOP.. to zycie jest zyciem mojego dziecka, moim..a nie tylko TWOIM... skończył
        tragicznie...zaobserwowalas cos co zaniepokoiło, i słusznie... zycie to wybory -
        kazdy ma swoje wlasne..
        • beadah Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 30.05.06, 21:06
          Czujesz problem i masz racje.Alkoholikiem nie staje sie z dnia na dzien. Ale
          granica jest plynna. Twoje znaleziska to dowod przekroczenia pewnej granicy.
          Badz bardzo ostrozna i obserwuj go jak sie zachowuje po wypiciu,ile pije "
          normalnie" i czy doprawia sie pozniej, czy ma "mocna glowe", czy leczy kaca
          piwem...
          A w ogole to zastanow sie co to za czlowiek. Czy jest szczery i otwarty, skory
          do poswiecen, slowny, wierny idealom? Czy jest wart tego by poswiecic mu zycie?
          Jesli tak to walcz i badz silna. Przygotuj sie tez na ewentualnosc porazki.
          Tylko maly procent alkocholikow "zdrowieje". A zawsze cierpi ich rodzina.Bardzo.
          • antidotumm Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 01:15
            Ciekawostka: moja kolezanka mieszka za granica, i mimochodem wyjawila mi, ze
            jej maz wypija wieczorem 5-6 piw, a ona nie widzi w tym ZADNEGO problemu...
            Kto ma racje?
    • hermina5 Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 15:51
      Nie wiem, może wy macie jakieś doświadczenia, ze wszyscy są z rodzin
      alkoholików czy co, bo tylko tym mogę sobie wyjasnić, ze po znalezieniu 3
      puszek facet jest wysyłany na odwyk... # puszki piwa to nawet nie jest
      czteropak, nie mówiąc już o tym, ze to moga być puszki z pół roku, a tu od
      razu - " pije skrycie po kątach" . Noemalnie nigdy sie nei wypowiadałam na tym
      forum, ale ten temat mnie podłamał.

      Ja też nie raz znajduję u siebie jakąś puszką, albo i trzy:P sprzed pól roku,
      albo i roku ,zazwyczaj w szafce, zapomniane
      A wiecie czemu? Bo cała rodzina non stop mi truje, jak widzi tę puszkę na
      widoku, zeby wynieść ja do śmeici na pudło z metalem:P Już , zaraz w tym
      momencie. A od takeigo trucia mozna cholery dostać i nie zdziwiłoby mnie, jakby
      mąż też miał dość tego koszmaru. Skarpetki kładź do szafki, masło krój po
      skosie , zawsze trzymaj masło w lodówce, a 3 puszki piwa to alkoholizm;/
      • jack_sparrow Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 16:14
        Ale to pani iks pisze że 'szperała juz wszędzie' i o nałogu !!! Widać wie że
        sprawy mają się nie OK. Pewnie chleje codziennie, te swoje trzy piwa. Ciekawe od
        jak dawna?

        W takim razie radze radykalnie i natychmiast wykluczyc alkohol z waszego zycia,
        dołączając do 30% niepijącego społeczeństwa, bo tylko tak można mu pomóc, a
        sobie oszczędzić gehenny za pare lat. To prostsze niz wspólne przejscie na
        wegetarianizm.

        Bez piwa może życ? Jak tak, niech zyje bez piwa, sensem jego egzystencji jestes
        TY a nie piwo. Byłbym tu bezwzględny. Radze tez od razu znaleźć profesjonalną
        pomoc, jakąś grupę wsparcia dla współuzależnionych. Nie ma co sie pieprz.ć,
        jesli on ten obszar zycia uważa za swój prywatny swiat, to wasza wspólnota jest
        fikcją. Szanse na jej przywrócenie masz tylko będąc radykalna i zdeterminowaną.
        • hermina5 Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 16:37
          Ona napisł tu dokładnie dwa posty, w tym merytorycznie , o tym co mysli jeden.
          Brzmiał on tak:

          "Znalazłam pustą puszkę po piwie w łazience, schowaną za kafelką między
          rurami. Druga była w łóżku. Trzecia za lodówką. Na razie tyle, więcej nie ma,
          bo szperałam już wszędzie. Powiedziałam mu o tym, ale...obraził się. No i co
          ja mam zrobić? Kopnąć w dupę czy pomóc wyjść z nałogu?"

          Słowem znalazła 3 puszki w dziwnych miejscach i tylko tyle wiemy. W sumie to
          jedno miejsce uznaję za dziwne - to za kafelkami, bo rzeczywiście jest dziwne.
          Dalej są już tylko wasze posty i domysły,, ile to on pije, jakim jest
          alkoholikiem, ile byliście na terapii itp, itd. To są wasze obsesje, a o niej
          nie wiecie nic , ponad to co napisała. Wy piszecie - |"Pewnie pije codziennie
          po 3 !!!" "Chleje" "Piwo jest ważniejsze niz ty" , "Walcz z tym!"
          A nie wiecie o tym człwoeiku , ani o ich relacjach kompletnie nic poza tym
          jednym jedynym postem!!!

          Jak dla mnie to nie jest to normalne i spadam stąd, bo ja z moim nie
          wynoszeniem śmieci , chowaniem papierków po cukierkach do szuflad, puszek za
          szafkę , wsadzaneim pieniedzy w książki i zcasami niejedzeniem przez cały dzień
          i wynoszeniem wszystkiego raz na 5 miesięcy do śmieci hurtem- też jestem
          alkoholikiem uzaleznionym od cukierków truskawkowych , anorektykiem i
          anonimowym hazardzista.
          Boże, jakże ja sie cieszę, ze nie mam żony!!!




          • jack_sparrow Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 16:44
            nie masz żony, OK, mam nadzieje że masz przyjaciół którzy jakoś znoszą twoje
            humory i bałaganiarstwo;)

            miłość oznacza umiejetność rezygnacji z jakiejść cząstki siebie dla drugiej
            osoby i życie tak, żeby tej drugiej osobie sprawiać radość

            w relacji opisanej przez nia nie widać miłości, jesli facet kocha to potrafi
            poświęcić dla niej tak drobną część swojego prywatnego czasu jak czas na
            egoistyczne wygulgotanie piwa w kiblu, łazience czy na klatce schodowej (przy
            okazji wynoszenia smieci?)
            ktos kto kocha nie ma chęci na przeżywanie świata w ukryciu, w ucieczce

            z alkoholizmem nie ma żartów i czasem lepiej 'wylac dziecko z kapielą' niz
            obudzic sie z ręką w nocniku kiedy będzie już za późno

            pozdro
            • i.bardzo.dobrze Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 16:49
              Podejrzewam, ze kryje sie z piwem, bo ma gestapowca w domu. Do czego to
              podobne, zeby facet musiał sie kryc z piwem. Nie alkohilik tylko pantoflarz
            • hermina5 Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 17:06
              Ja rozumiem, a przynajmniej staram sie zrozumiec. Macie za soba walkę z
              alkoholem, wiele lat nie picia i bardzo to podziwiam, bo w Polsce panuje ten
              okropny i dość nieznosny zwyczaj, ze przy każda okazja jest dobra do wypicia i
              to jeszcze wódki, tfu:P

              Ok, tylko, ze zeby wysyłać kogos na odwyk i pisać do kogoś takie rzeczy, a w
              jednym poście to już prawie że rozwód ktoś proponował, to naprawdę trzeba
              trochę o człowieku wiedzieć, poznać relacje itp. To nei mozna tak od razu łomem
              w komara! Trzeba najpierw dowiedzieć sie dużo wiecej.

              W relacji opisanej przez nia nie widać miłości, jesli facet kocha to potrafi
              > poświęcić dla niej tak drobną część swojego prywatnego czasu jak czas na
              > egoistyczne wygulgotanie piwa w kiblu, łazience czy na klatce schodowej (przy
              > okazji wynoszenia smieci?)

              A widzisz ja sądzę , ze w tej relacji w ogóle nic nie widać, bo nic kompletnie
              o tej relacji nie wiemy , oprócz tzrech puszek. I sama nie chciałabym poświęcać
              tak od razu komuś np. czasu, który egoistycznie spedzam wylegując sie w
              wannie:) Także , rozumiem wasze intencje,są jak najbardziej ok, ale
              przystopujcie trochę :))))


              • i.bardzo.dobrze Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 17:08
                Zagubiona, zajrzyj jeszcze moze sąsiadom do lodówki i szklanek, czy czasem nie
                pija
      • onofri Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 23:16
        Tak moze pisac ktos kto nie zetknal sie z problemem alkoholowym.Dla jednego
        wypicie 3 puszek piwa to tylko 3 puszki piwa i nie ma problemu.Ale dla innego
        te 3 puszki piwa to poczatek staczania sie na dno. Zalezy to od cech
        osobniczych i psychiki. Jeden moze wypic codzoennie pol litra i niekoniecznie
        bedzie alkoholikiem, a dla drugiego 3 piwa to o 3 piwa za duzo. A to krycie sie
        z piciem to symptomatyczne w poczatkowej fazie alkoholizmu
        • hermina5 Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 01.06.06, 09:57

          A tak moze pisać tylko ktoś , kto całe zycie stykał sie z problemem
          alkoholowym i nie zauwaza już, ze są ludzie, którzy nie są alkoholikami, ale
          bałaganiarzami, albo wysłuchuja za jedno wypite piwo takiej litanii na temat
          alkoholizmu, ze jeśli chcą dożyć do 40-stki, muszą nawet to jedno piwo wypić w
          ukryciu. Uwazam,ze pomoc alkoholikom to jedno, ale uwazanie każdego za
          alkoholika - to coś zupełnie innego. Wg waszych standartów no to neistety - w
          poslkich akademikach mieszkają właciwie tylko i wyłącznie alkoholicy - sugerują
          popatzreć na ich pokoje;/

    • uzalezniony Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 16:26
      pani_iks napisała:

      > Znalazłam pustą puszkę po piwie w łazience, schowaną za kafelką między
      > rurami. Druga była w łóżku. Trzecia za lodówką. Na razie tyle, więcej nie ma,
      > bo szperałam już wszędzie. Powiedziałam mu o tym, ale...obraził się. No i co
      > ja mam zrobić? Kopnąć w dupę czy pomóc wyjść z nałogu?

      Porozmawiaj z nim powaznie, zyczliwie ale zdecydowanie. Jezeli sytuacja sie
      powtorzy lub jesli bedzie nadal pil, wyjdz z zalozenia, ze prawdopodobnie jest
      uzalezniony.
      Zwroc sie do poradni, popros o porade DLA SIEBIE - nie dla niego.
      Strzez sie, abys nie popadla w tzw. wspoluzaleznienie. Polega to mniej wiecej
      na tym, ze zaczniesz grac jego gre, od ciuciubabki z chowaniem puszek i kryciem
      picia po wyreczanie go w obowiazkach, naginaniem spraw, planow, sytuacji do
      jego picia - to powazny problem i bedziesz coraz bardziej wykonczona nerwowo, a
      i tak nie powstrzymasz rozwoju uzaleznienia w kierunku alkoholizmu.
      Dlatego strzez sie i poszukaj pomocy dla siebie.
      Jemu zas - jesli nadal bedzie pil -postaw warunki i badz konsekwentna: ja albo
      alkohol. Moze i powinien sie leczyc, im wczesniej tym lepiej, moze pielegnowac
      trzezwosc z pomoca grupy AA, moze wiele zrobic dla siebie, dla Was tym samym.
      I nie licz na jakies pomyslne rozwiazanie, ktore przyjdzie samo.
      Bedzie coraz gorzej, jesli nie zareagujesz i jesli on nie wezmie sie w garsc.
      W garsc, to znaczy precz z alkoholem i nic mniej. Byc moze bedziesz miala
      problem i Ty, gdyz to koniec okolicznosciwych lampek wina czy sylwestrowego
      szampana, ale to juz i troche Twoja decyzja, czy chcesz mu pomoc.
      Zycze Wam z calego serca powodzenia.

      Uzalezniony
      Alkoholik trzezwy od 7 lat
      Forum: Fora prywatne/Zdrowie/Alkoholizm nasz los
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10984
      • zbig72 Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 17:07
        chyba Pan trochę przesadza....
        to że ktoś wypił 3 piwa (skąd w ogóle wiadomo że jednego dnia) i nie wyrzucił
        puszki do kosza nie swiadczy od razu o alkoholiźmie

        czy w tym kraju nigdy nie będzie kultury picia - normalnego, zwykłego,
        UMIARKOWANEGO jak to jest na całym świecie? czy u nas ylko skrajności - albo
        chlanie do zarzygania albo nawet szampana w sylwestra????

        czasem lubię (ale nie muszę) sobie wypić piwko lub dwa do kolacji lub meczu -
        czy jestem alkoholikiem???

        wszystko jest dla ludzi - czekoladę też można przedawkować :)

        pozdrawiam
        • i.bardzo.dobrze Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 17:11
          swiete słowa
        • uzalezniony Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 17:34
          zbig72 napisał:

          > chyba Pan trochę przesadza....
          > to że ktoś wypił 3 piwa (skąd w ogóle wiadomo że jednego dnia) i nie wyrzucił
          > puszki do kosza nie swiadczy od razu o alkoholiźmie

          Witam,
          nie wspominalem o alkoholizmie, napisalem doslownie tak:
          " Jezeli sytuacja sie powtorzy lub jesli bedzie nadal pil, wyjdz z zalozenia,
          ze prawdopodobnie jest uzalezniony."
          Alkoholizm to dalszy etap uzaleznienia, natomiast ktos, kto ukryw swoje picie,
          z pewnoscia ma jakis problem i warto o tym porozmawiac a jesli nadal problem
          zostanie, to moza przyjac uzaleznienie.
          W dalszej czesci poradzilem poszukanie pomocy dla siebie. Oznacza to np. porade
          i kompetentna informacje, co czym jest a co czym nie jest.
          Mysle, ze lepiej reagowac, zanim dojdzie do alkoholizmu.

          Pozdrawiam

          U.
    • unihorn Weź środki na uspokojenie 31.05.06, 17:53
      Rany Boskie... Znalazła 3 puszki i już mąż - alkoholik...
      Kobieto, wrzuć na luz, nie może sobie facet piwa wypić?
      A może lepiej w klatce go zamkniesz? A może musi sobie
      wypić, jak słyszy Twoje ciągłe biadolenie...

      --------------------------------------------------------

      s3.bitefight.pl/c.php?uid=83988
    • lth Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 18:01
      lol
      laska
      znalazlas kilka puszek i odrazu robisz chaje na calą wioske !! najlepiej go
      ochrzan i powiedz ze z puszki sie nie pije niech kulturalnie pije z butelki albo
      przelewa do kufla i przestan stwarzac kazdy ma ochote napic sie czasem piwka po
      ciezkim dniu !
      rozumiem gdyby sam wodke pil ale za piwo snuc jakies plany o ratowaniu z "nałogu"
      powstrzymam sie od dalszych wypwoiedzi bo mi sie same niecenzuralne zwroty na
      usta cisną:]
      • kapitan_stopczyk Znalazła 3 puszki i już alkoholik????? 31.05.06, 20:46
        Czy ta pani czasem nie przesadza?
        Ja tez lubie sobie wypić piwko wieczorem - to jestem uzależniony?
        Uzalezniony to jest pan Zbyszek z sąsiedztwa. Pije dykte i po pół szklanki ma
        juz taki dym, ze hej.
        • uzalezniony Re: Znalazła 3 puszki i już alkoholik????? 31.05.06, 23:39
          kapitan_stopczyk napisał:

          > Czy ta pani czasem nie przesadza?
          > Ja tez lubie sobie wypić piwko wieczorem - to jestem uzależniony?
          > Uzalezniony to jest pan Zbyszek z sąsiedztwa. Pije dykte i po pół szklanki ma
          > juz taki dym, ze hej.

          Wie pan, co to jest mokry dowcip?
          Jest to charakterystyczny i specyficzny "dowcip" ludzi majacych problem
          alkoholowy na temat alkoholu.
          Nie sadze, zeby wypijal pan wieczorem "piwko" (ach, jak to slodko i niewinnie
          brzmi, to "piwko"), po panskim dowcipie wnioskuje, ze jest ich znacznie wiecej.

          Pozdrawiam

          U.
    • lucky7pl [...] 31.05.06, 18:23
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • psycholog-karolina Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 18:53
      Witaj jestem psychologiem z pewnoscią ci pomoge.Twój chlopak-facet ma
      ewidentny problem z alkocholem .Noramlny facet nie chowal by puszek do lózka ,
      za lodówka czy w lazience .powinnas z nim porozmawiac ale podac argumenty ktore
      go pzrekonają oto kilka znich
      - jestem zaniepokojona martwie się o cibie bo mi na tobie bardzo zalezy
      - ktos kto nie ma problemu z alokocholem nie kryje sie z tym
      jeżeli bedzuiesz mial putania podam ci mopje gg 3529265
      • i.bardzo.dobrze Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 19:28
        AlkoHol pisze sie przez H, pani psycholog z wydziału łopatopsychologii
        stosowanej
        • havana06 Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 21:19
          To chyba wszystkiemu winien ten alkoHol.
          !!!!!!!!!
      • mausi12 Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 02.06.06, 13:59
        Oj!ty to napewno nie jestes psychologiem.Na studiach uczy nie tylko
        psycholoii,ale poprawnego pisania slowa"alkohol".Jak mozna znac sie na tej
        chorobie,skoro z pisownia jestes na bakier????
      • gszesznica nowy przyklad do tematu 19.06.06, 12:01
        maz mojej kolezanki potrafi nie pic przez pare miesiecy.
        Ale ma tak zwane "sezony"wlasnie pije 19 dzien ,zadzwonila do mnie przerazona
        bo on nie umie tym razem z tego wyjsc..
        Czy Jego tez mozna nazwac alkoholikiem?
    • the.gypsy Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 18:55
      a jak ma pic niepelnoletni? bunkruje sie chlopaczyna.
    • babusz Zenujace jak tu pijaki daja glos 31.05.06, 18:56
      Kobieta ma problem, kobieta stara sie zrozumiec sytuacje a tu odzywaja sie
      ironicznie czy nawet wulgarnie ludzie, ktorych wypowiedzi wrecz ziona ich
      wlasnymi problemami alkoholowymi.
      Pijcie dalej, kpijcie dalej, obrazajcie dalej, rynsztok czeka. W rynsztoku moze
      pozalujecie, ze nie mieliscie takiej wlasnie towarzyszki zycia, ktora zawczasu
      reagowala na wasz problem.
      • i.bardzo.dobrze Re: Zenujace jak tu pijaki daja glos 31.05.06, 19:29
        Jestes wyleczonym alkoholikiem? Na forum znajdzie sie kilka przypadów
    • agnieszka100 Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 19:05
      Daj sobie spokój, Wiem, że to niehumanitarne ale walcz o swoje zycie. Zouza
      jestem.
    • szwet14 Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 19:39
      Spusc za nim wode, odwroc sie na piecie, pomysl o ewentualnym potomstwie - to
      nie jest odpowiedni kandydat na ojca.
      Troche moze zaboli, ale moze bolec bardziej. Nie warto.
      • i.bardzo.dobrze Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 19:42
        Polacy to zaściankowy naród, nie da sie ukryć. W cywilizowanych krajach piwo
        jest standardem, tylko ci durni rodacy robia afere z niczego.
        Jak chłop ze wsi łoi jabole to cisza w eterze, a z piwa robia problem
        • onofri Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 23:24
          Dokladnie to co ty piszesz slyszalam od mojej bylej tesciowej, gdy
          sygnalizowalam ze maz popija piwko w ukryciu i chowa puszki, abym nie widziala
          ile wypil.Slyszalam, ze wypicie kilku piwek to nie problem.Tylko jak mial
          potem ciagi alkoholowe i wyladowal w psychiatryku to byl wielki szok.czesto
          zaczyna sie niestety od tego niewinnego piwka.
          • facio.z.jajami Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 23:31
            Ciekawe dlaczego 3/4 zachodniego społeczeństwa nie przebywa w psychiatrykach?
    • ivulspirit Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 20:16
      koleś schował 3 puszki po piwie i już z niego alkoholik...

      ... ojej to może ja też jestem alkoholik... od kilku lat pije srednio po piwku
      dziennie.... powiniem sie zglosic do AA?:)
    • kapitan_stopczyk Lubie sobie wypić piwo wieczorem. 31.05.06, 20:21
      To wg Was już jestem alkoholikiem????
      Nie przesadzacie czasem?
      • katthe Re: Lubie sobie wypić piwo wieczorem. 31.05.06, 22:14
        lubisz wypic sobie piwo wieczorem..a potem chowasz puszke ?..czy po wypiciu
        wrzucasz do kosza?.. ona napisała, że nie w koszu znalazła 3 puszki- jeśli nie
        masz nic na sumieniu to niczego nie musisz chować... Czasem zaczyna się od 1
        piwa... bardzo łatwo przekroczyc cienką czerwoną linię.. Dlaczego tak wielu
        ludzi myśli, że ich to nie dotyczy...bagatelizują bo nie mają badź na ich
        szczęście nie stanęli oko w oko z problemem...a ONA to histeryczka, która
        wywołuje burzę w szklance wody??? Jesteś pewien?
    • cebula11 Re: A jeśli facet kryje się z piciem? 31.05.06, 20:29
      pani_iks napisała:

      > Znalazłam pustą puszkę po piwie w łazience, schowaną za kafelką między
      > rurami. Druga była w łóżku. Trzecia za lodówką. Na razie tyle, więcej nie ma,
      > bo szperałam już wszędzie. Powiedziałam mu o tym, ale...obraził się. No i co
      > ja mam zrobić? Kopnąć w dupę czy pomóc wyjść z nałogu?



      kopnąć w dupę!!!!!!!!!!!!!!
      ja wdepnęłam
      myślałam że uda mi się Mu pomóc wyjść z nałogu ,że przestanie
      ale próżne nadzieje
      szkoda tylko życia
      nie przestanie a jeszcze wmówi ze to tak musi być
      a ty wleziesz w to po szyję i juz nie wycofasz się
      a przynajmniej będzie ci trudno
      nawet jeśli z tego wyjdziesz to zostana siniaki
      nie zastanawiaj się
      jeśli tylko jeszcze możesz w miarę bez bólu swojego to zrobić
      to KOPNIJ W DUPĘ
      i tak kiedys Go znienawidzisz
      z miłości nic nie zostanie
      i nikt mi nie powie że będzie inaczej
      jeśli on teraz sie już z tym chowa to znaczy że ma straszny problem
      to alkoholizm!!!
      życie jest jedno i na dodatek szybko mija
      tak więc szanuj swoje i nie marnuj na byle kogo
      bo w imie czego?
      • ali57 cebula ma rację !!!!!!!! 31.05.06, 22:41
        jak facet będzie chciał się "nawrócić" to się o to postara
        ale bez solidnego kopa tego nie zrobi

        ps. znam takie początki i smetny konic
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka