Dodaj do ulubionych

po śmierci córeczki, pomóżcie!

03.07.06, 15:26
Jestem Jola, mam 23 lata i od roku jestem szczęśliwą mężatką.
w kwietniu obchodziliśmy rocznicę. To był wspaniały rok pełen miłości,ale my
tego dnia bylismy smutni. 3 miesiące temu urodziła się nasza córeńka, której
nie ma już z nami. To również, a może przede wszystkim dzięki niej ten nasz
pierwszy rok był tak piękny. Pan Bóg dał ją nam zaraz po ślubie i odebrał
zanim wzięłam ją w ramiona.
Straciliśmy Marysie nagle w 36tc 2 tygodnie przed terminem,zacisnął jej się
węzeł na pępowince i udusiła się. Mój mąż
Łukasz w pierwszych chwilach dostał szoku. Nigdy jeszcze nie widziałam go w
takim stanie. Myślę czasem że ten czas w szpitalu był dla niego o wiele
trudniejszy niz dla mnie. Ja działałam jak maszyna, byłam w szoku, pod
wpływem instynktu, w pewnej chwili juz straciłam kontrol;ę nad sytuacja. On
był z boku, a jednocześnie w samym centrum i to w trzech rolach- ojca, męża i
lekarza. Chyba po raz pierwszy zrozumiał jak bardzo człowiek może być
bezsilny, ratuje na codzień ludzkie życie, a własnemu dziecku mógł tylko
zrobic krzyzyk na czole. Mógł ją tylko wziąć na ręce, a potem ubrać w tej
straszliwej kostnicy. Był ze mna cały czas, razem rodziliśmy naszą gwiazdkę,
później były komplikacje, moje życie było na krawędzi, pamiętam jak
krzyczał"krew... macie krew?!!!!" a jego głos roznosił sie echem na tym
korytarzu jak wieżli mnie w biegu na blok operacyjny. Apóźniej pamiętam jak
siedział nieprzytomny przy mnie i nie mógł powstrzymać snu po 3 dobach tego
koszmaru.
Teraz wrócił do życia, do szpitala...
Jak zwykle ma pełno energii, nie ma czasu na nic, wieczorem pada i czasem nie
zdąże się położyć zanim zasnie.
Nie lubi mówić o uczuciach, czeka na następną ciążę, zapala Marysi lampkę i
co wtedy myśli czy boli go tak samo jak mnie?
Strasznie boi się moich stanów rozpaczy, jest wtedy znowu bezsilny. Kiedy
płaczę w nocy, mówi że czas to skończyć, starać się nie myśleć, dlaczego on
nie rozumie, że to niemożliwe. Ja mam potrzebę o niej mówić, myśleć,
wspominać ją, kochać.
Kocham go najbardziej na świecie, mojego supermena, wspaniałego mężczyznę
tylko tak trudno mi naprawde przekazać mu co czuję, to nie on czuł jak
Marynia kopie, kiedy była spokojna, kiedy czegoś się bała, on czekał na
miłość po urodzeniu i .... co zostało?
Została miłość bo ona nie umiera, kochamy się teraz jeszcze mocniej.
Otworzyły się między nami ścieżki o których nie mieliśmy pojęcia. Wiem teraz
że nic nigdy nas nie powali- bo co gorszego może nas spotkać? A Marynia jest
z nami, pomaga, bo jak inaczej byśmy to znosili?
Teraz szczęście ma dla nas trochę inne znaczenie. Jestem szczęśliwą mężatką
szczęśliwą nawet w nieszczęściu, bo na tym polega miłość. Podobno jeśli
wszystko jest dobrze to naprawde jest wtedy żle.
To wszystko prawda, ale tak mi trudno żyć, tak mi źle tak strasznie!!!
Minęły 3 miesiące, a ja czuję że coraz bardziej się pogrążam. Skąplikowała
się sytuacja w domu. Mieszkamy u teściów, wszystko teraz się popsuło, mam
wrażenie ze tesciowa wini mnie za to co się stało. Nie ma dla mnie
wyrozumiałosci. Ja studiuję i pracuję , funkcjonuję dość sprawnie, ale po
calym dniu, tygodniu jestem wyczerpana. Tak wiele mnie kosztuje to spięcie,
mobilizacja do wstania z łóżka. Ona tego nie rozumie, jest strasznie przykra.
Łukasz zawsze staje w mojej obonie, ale to tylko zaogna sytuację. Podjelismy
decyzję o budowie domu, tyle się dzieje, nie radze sobie. Pomóżcie mi proszę,
powiedzcie jak żyć. Czy kiedyś będzie mi lżej?
Obserwuj wątek
    • gocha033 strata dziecka 03.07.06, 15:44
      polecam to forum:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16556
    • vanderbilt Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 15:51
      rozumiem cie i bardzo wspolczuje. sam stracilem ukochane dziecko, niedlugo
      pozniej stracilem zone. po ich smierci nigdy nie odwazylem sie pojechac na
      groby, choc minelo juz kilka lat. moze gdyby zyli, bylbym innym czlowiekiem?

      vanderbilt
      • mathias_sammer Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 16:15
        Serdecznie wspolczuje. Czas leczy rany. Moze pewnego dnia znajdziesz w sobie
        dosc sil, by odwiedzic miejsca, w ktorych pochowano Twoich bliskich.
        Nie wiemy jakimi moglibysmy byc ludzmi -przed, czy -po, najwazniejsze jednak,
        abys byl zawsze takim jakim zapamietala Cie Twoja niezyjaca rodzina, a jestem
        przekonany, ze byles wspanialym mezem, ojcem i czlowiekiem.

        Nos w sercu pamiec o nich i nigdy nie zapominaj o wartosciach w Tobie samym, za
        ktore Oni tak bardzo Ciebie kochali.

        Klaniam sie,

        M.s.
    • mathias_sammer Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 16:11
      Jolex4, tylko czas, amoze drugie diecko uleczy Wasz bol.

      Bardzo wpsolczuje i zycze wytrwalosci oraz nieustajacej milosci.

      M.S.
      • zielone_marzenie Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 16:16
        Jolu jak już wyżej napisała poprzedniczka wejdz na forum Chore Dziecko.Strata Dziecka spotkasz tam wielu rodziców w takiej sytuacji.
        Do Mathiasa..ani czas ani drugie dziecko nie uleczy tego rodzaju bólu...
        • tessa18 Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 19:14
          Ja też straciłam pierwszą córeczkę Martusię,urodziła się przedwcześnie i miała
          komplikacje z przyswajaniem pokarmu.Bardzo to przeżyłam,ale pielęgniarki
          pocieszały mnie że będę miała jescze dzieci.I tak się stało.Za rok urodziłam
          drugą córkę Joannę ,która obecnie jest już studentką w Krakowie.Potem urodziłam
          następne dzieci ,czterech synów.Jestem dumna ze swoich dzieci,bo dobrze się
          uczą i są dobrymi ludżmi.
          Czas goi rany,teraz tylko czasami wspominam ,że miałam jeszcze jedną córkę.
          Ale jest to jakby za mgłą.
          Życzę tobie i mężowi wytrwałości i patrzenia w przyszłość z nadzieją.
          • jezor_trolla Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 19:15
            Sorry, ale kogo obchodza imiona i miejsce zamieszkania, sztucznosc absolutna
            • hearcik Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 19:17
              Znowu trollisko. Nie komentuj wszystkiego, bo stajesz sie żałosny!
              • jezor_trolla Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 19:18
                Gdzie widzisz, zebym wszystko komentował? no gdzie?
                • hearcik Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 19:19
                  Czytam i czytam, i ciagle cos komentujesz.
                  • jezor_trolla Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 19:19
                    Mam dusze komentatora
                    • hearcik Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 19:20
                      Krytyka jak juz!
                      • jezor_trolla Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 19:20
                        Tez dobrze
                        • hearcik Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 19:21
                          Niezbyt, bo stajesz sie nudny, krytykujac kazdego i ublizajac!
                          • jezor_trolla Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 19:23
                            Przeciez ublizam tylko jednej osobie, nie wiem o co ci chodzi
                            • hearcik Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 19:26
                              Dobrze wiesz. Zaczałes mi ublizac, myląc mnie chyba z inna osoba! I jeszcze mi
                              wmawiasz jakies swoje bzdury!
                              • jezor_trolla Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 19:27
                                Wiec jak nie jestes ta osoba, to nie bierz do siebie, proste
                                • hearcik Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 19:31
                                  Nie biore, ale nie lubie jak jakis gbur cos mi wmawia i nie odpowiada na
                                  pytania!
                                  • jezor_trolla Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 19:31
                                    Czy ja mam przepraszam bardzo obowiązek odpowiadac na twoje pytania?
                                    • hearcik Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 19:33
                                      Jesli ktos Cie o cos pyta to wypada(chodzi tu rowniez o szacunek do drugiego
                                      człowieka) odpowiedziec na pytanie. Proste, logiczne!
                                      • jezor_trolla Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 19:34
                                        Pytaj prosze:)
                                        • hearcik Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 19:35
                                          Smieszny jestes(ironia). Juz zadawałam pytanie i to 2 razy!Kłania sie
                                          umiejetnosc czytania.
                                          • jezor_trolla Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 19:36
                                            Przykro mi, nie zdazylem odpowiedziec, watek zostal usuniety:)
                                            • hearcik Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 19:37
                                              Nie czytałes co pisałam! A nie ze nie zdazyłes!
                                              • jezor_trolla Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 19:38
                                                Odpowiedzi na niektóre pytania wymagaja przemyślenia, nie na kazde da sie
                                                odpowiedziec spontanicznie:)
                                                • hearcik Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 19:39
                                                  Koniec. Nie karmie dalej trolla!
                                                  • jezor_trolla Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 19:40
                                                    Nie jestem głodny:)
    • ela282 Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 03.07.06, 19:47
      Czy juz niz i niczego nie możecie uszanować? Zamiast dodać dziewczynie otuchy i
      troche serdecznych słów, wy się kłócicie. Nie wstyd wam?

      Jolu współczuję bardzo, najgorsza śmierć to śmierć własnego dziecka. Nic więcej
      chyba aż tak nie boli. Z całej tej sytuacji dobre jest to, że masz wspaniałego
      męża, który w tych ciężkich dla Was chwilach jest przy Tobie. Jesteś młoda i
      będziesz miała jeszcze dzieciaczki. O tym pierwszym nigdy nie zapomnisz,zawsze
      będzie w Twoim sercu. Czas leczy rany i z czasem ból zelżeje. Życzę Ci abyś
      wróciła do równowagi i abyś odzyskała chęć do życia dla dobra Twojej rodziny.
    • alkione2 Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 15.08.06, 11:11
      Droga Jolu,
      jestem pierwszy raz na forum i jako pierwszy przeczytałam twój list. Popłakałam
      sie strasznie bo to co teraz czujesz jest i moim udziałem. 3 tyg temu zmarła
      moja dwudziestodniowa córeczka z wadą serca. Nie wiem czy smutek jaki czujemy
      kiedyś minie może będzie tylko trochę słabszy ale wiem że oparcie jakie masz w
      mężu pomoże ci to przetrwać. Ja bez mojego męża nie dałabym sobie rady. Jeśli
      chodzi o twoją teściową to myślę że powinnaś jej powiedzieć wprost co czujesz i
      co przeżywasz od śmierci córeczki. Powiedz jak bardzo krzywdzi cię jej
      zachowanie. Ludzie często nie zdają sobie z tego sprawy. Ja zawsze byłam
      zamknięta a teraz mówię prosto w twarz co mnie boli i to skutkuje. Nie duś w
      sobie uczuć masz do nich prawo. Nie staraj się udawać że jest dobrze, inni
      muszą zrozumieć że twój świat roztrzaskał się w drobny mak. Mów o swoim
      Aniołku, dzięki temu będziesz czuła jej bliskość. I pamiętaj o jednym: ona
      odeszła czysta jak łza do Boga. Tam jest szczęśliwa i zawsze patrzy na ciebie,
      na swoją kochaną mamę.
      • amma10 Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 15.08.06, 11:16
        Pięknie napisane.
      • patrycja033 Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 15.08.06, 11:45
        Takie gadanie można sobie włożyć delikatnie mówiąc w buty. Takie
        rozpamietywanie i życie w wiecznej melancholii, niczego to nie zmieni. Czy na
        przyklad kobiecie, ktora straci dziecko przez poronienie ma całe życie
        wszystkim dookoła zrzędzić jaka to ona nieszczesliwa i traktowac ja jak ułomna
        poprzez takie pustosłowie?
        Takie babska jak Ty tylko w życiu mieszaja przez swoje "piękne" słowa, podszyte
        jadem jak u żmiji.
        • amma10 Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 15.08.06, 11:57
          Dlaczego tak uważasz?Ja myślę,że każdy człowiek ma prawo mieć inny próg
          wrażliwości.Jeśli komuś pomaga to,że będzie rozpamiętywał przez jakiś czas
          swoja tragedię to dlaczego ma nie mieć do tego prawa?A po za tym uważam,że taki
          stan i tak nie bedzie trwał w nieskończoność.Stwierdzenie : "czas leczy rany"
          jest może banalne ale wg mnie bardzo prawdziwe.
          • patrycja033 Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 15.08.06, 12:02
            Moim zdaniem ten wątek jest naciągany, narzekanie na caly świat, jak to jej źle
            a ona taka silna w nieszczesciu. Przypomina mi nieszczesny styl witch vel
            mocca. Moze chce cos wyłudzic
            • amma10 Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 15.08.06, 12:13
              Nie wiem czy dobrze Cię rozumiem ale mówiąc wyłudzenie masz na myśli np.
              pocieszanie przez innych ludzi ? Bo jeśli tak, to nie widzę w tym nic złego.
              • patrycja033 Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 15.08.06, 12:14
                amma10 napisała:

                > Nie wiem czy dobrze Cię rozumiem ale mówiąc wyłudzenie masz na myśli np.
                > pocieszanie przez innych ludzi ? Bo jeśli tak, to nie widzę w tym nic złego.

                Ktoś kto faktycznie ma problem, zamyka sie w sobie a nie żebrze całemu światu o
                litość.
                • amma10 Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 15.08.06, 12:21
                  Mam inne zdanie na ten temat.Tak jak pisałam wcześniej uważam,że to jest
                  zależne od wrażliwości - indywidualnej cechy osobowościowej człowieka.Dlaczego
                  trzeba samemu przeżywać swoje cierpienia ?
                  • patrycja033 Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 15.08.06, 12:22
                    Najlepiej wszystkim doradzac i wszystkim "tatusiom" dzieci parzyc zielona
                    herbatke.
            • moc_ca Miśka! :-) 17.08.06, 00:08
              patrycja033 napisała:

              Przypomina mi nieszczesny styl witch vel
              > mocca. Moze chce cos wyłudzic

              Miśko, Ty nieszczęsny psychopatyczny trollu! Zażywaj leki regularnie bo znowu
              można Cię rozpoznac po tym że mylisz mnie z witch-witch lub witch z alfiką lub
              podajesz inną kombinację swoich omamionych odlotow! Bój się Boga, idż się
              leczyć bo Cię ta schizofrenia i psychopatia z granicy zeżre doszczętnie
              a przecież ja Cię lubię, Miśko, no nie? Będę płakać za Tobą!
              Pa!:-))))
              Twoja moc_ca
    • justyna41 Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 15.08.06, 13:05
      Załoba zawsze musi trochę potrwać, ale jak piszesz jesteś osobą wierząca.
      Myślę, że modlitwa i upływ czasu na pewno ci pomogą.

      I moja rada, jeżeli to mozliwe, to nie mieszkajcie z teściami, tym bardziej jak
      piszesz, że teściowa nie jest Ci przyjazna.
    • nikt_inny Re: po śmierci córeczki, pomóżcie! 15.08.06, 22:54
      po prostu, czasami tak bywa, że nie wszystko w życiu daje się przewidzieć...
      to uczy pokory wobec życia... Moze musiało tak się stać, abyś swoje następne
      dziecko kochała jeszcze mocniej?
      Szkoda tylko że nie masz oparcia w rodzinie, chociaż nie wiem czy teścowa to
      też rodzina?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka