Dodaj do ulubionych

Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związku?

05.08.06, 20:09
Mam do was pytanie. Czy nie przeszkadzają wam wypady waszych partnerow? Np.
wychodzenie ze znajomym/znajomą wracanie pozno i w stanie mocno wskazującym?
Czy nie macie nic przeciwko zeby wasz partner szalal sobiekazdy mozliwy sposob
(nie mowie tu o zdradzie oczywiscie)? Albo jakies wypady nad jezioro z
chlopakami, wiecie, takie sprawy, imprezy bez was itd. Czy wasz chlopak moze
sobie pojsc gdziekolwiek chce i kiedy chceb i nie stawiacie przed nim zadnych
wymagan np. "tylko nie wracaj zbyt pozno i nie spij sie jak dzika swinia" czy
moze to zrobic i wam to w ogole nie przeszkadza? Bo szczerze mowiac ja nie
chce jakos dotkliwie ograniczac mojego faceta (wiem, ze sa czuli na tym
punkcie) ale raczej nie bede potrafila odnalezc sie u boku szlajającego po
nocach w stanie nietrzezwym faceta.wiem, ze mocno to powiedziane bo
niekoniecznie tak to musi wyglądac, ale chyba wiecie o co mi chodzi :P w
kazdym razie: jak to u was jest??
Obserwuj wątek
    • likeadrum Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 20:17
      wiesz nie wiem jaki macie związek...i ile jesteście.
      Zawsze byłam w związkach gdzie nie było zakazów...bo ja w to nie wierzę.
      Też jednak nie mówię ze mi to czasem nie przeszkadzłao (ale ja np nie mogłabym
      hmmm też byc ograniczana na wyjścia i wyjazdy). I co? Jest nam dobrze on to
      docenia i ja też i sie kochamy.
      • mgg555 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 20:32
        Nie chcę rad dotyczących konkretnie mojego związku, chcę się przekonać jak to
        jest przeważnie u innych i myślę, że wtedy sama wyciągnę odpowiednie wnioski.
        Bo na przyklad spotykam sie z opinia ze "Mi by było przykro gdyby moj chłopak
        wyjechal na pare dni nad jezioro beze mnie". Sądzicie np ze dziewczyna nie ma
        prawa oczekiwac od partnera ze nie bedzie sie zbytnio upijał skoro on akurat ma
        na to ochotę? Ja wiem ze to kwestia dopasowania w zwiazku ale czasem tylko ta
        jedna rzecz mierzi...
      • mgg555 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 22:45
        dziekuje wam za te wszystkie komentarze (zwlaszcza salsie i lunie) daly mi do
        myslenia i wydaje mi sie ze juz wiem ze musze zrobic. Dziekuje jeszcze raz
      • tiffany11 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 13.08.06, 19:25
        moj facet wlasnie wczoraj z tego powodu (po roku bycia razem) mnie zostawil -
        dlatego,ze czul ze sie dusi poniewaz mu nic nie wolno - nie lubilam jak
        wychodzi beze mnie . z tego wniosek ze chyba musza wychodzic sami i trzeba
        udawac ze ci to pasuje.nie wiem. stracilam rachube.
    • kiczarcia Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 20:25
      w każdym moim związku był to problem i nieustanne spory,albo byłam zbyt wymaga
      jąca albo trafiałam na takich niepokornych mężczyzn. W obecnym małżeństwie są
      też problemy, nauczona doświadczeniem daję mu dużo swobody,ale jednak cierpię.
      Ostatnio dowiedziałam się,że to co było jego pracą po godzinach nie zupelnie
      tym było,ma jakąś na boku.
      • likeadrum Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 20:29
        bo ja zawsze stosowałam cichą inwigilację...jak ktoś podpadał to sie kończyło
        dobre traktowanie.
        • kiczarcia Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 20:45
          ja początkowo nie stosowałam żadnej inwigilacji,ale kiedy dotarło do mnie,że
          on jednak coś ma na boku,kilkakrotnie zadzwoniłam do niego i odebrała ona,tru
          dno było jednak to tłumaczyć, to przykre dla mnie,nic nie mowiłam,byłam oschła
          a wogóle nie jestem kobietą z temperamentem, to skończyło się tym,że patrzył
          na mnie z politowaniem.Czyli jeszcze gorzej.
          • likeadrum Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 20:49
            bo chyba w takich sytuacjach nie wiadomo, czy lepiej udawać że się nie wie
            (jeśli to twój mąż) czy dumnie mu wyrzucić wszystko przez okno.
            Cięzko jest mówić jakby się zareagowała, a własciwie jaka byłaby najlepsza
            reakcja.
            • mgg555 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 20:51
              Ech, to nie mial byc temat o zdradach...
              • maureen2 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 20:59
                najlepiej jest,gdy każdy robi co chce,ma swoje zainteresowania
              • likeadrum Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 20:59
                o jeeej jakaś ty ściśnieniowana :P
                no ok
      • mgg555 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 20:34
        ale pomijając juz zdrady... po prostu, takie tam wypady,picie, wszelkie
        rozrywki (bez was) jakie on tam wymysli z kolegami
      • mgg555 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 20:34
        No wlasnie, wiec skoro cierpimy to mamy sobie znalezc jakiegos pantoflarza?
    • gszesznica Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 20:58
      pewnie ze przeszkadzaja..
      dlatego mamy wspolnych znajomych..
      zadnych innych wypadow ..na ryby i grzyby nie uznaje..
      • mgg555 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 21:00
        "zadnych innych wypadow.. na wyby i grzyby nie uznaje.."

        Czy to jakis zart? :) Powaznie, zalezy mi na szczerych opiniach
        • gszesznica Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 21:02
          mgg555 napisała:

          > "zadnych innych wypadow.. na wyby i grzyby nie uznaje.."
          >
          > Czy to jakis zart? :) Powaznie, zalezy mi na szczerych opiniach

          powaznie..
          w dodatku jestem mezatka..
          Jesli maz wyjezdza gdzies sam to tylko moze byc rodzina,do ktorej i ja mam
          zaufanie..
          • mgg555 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 21:05
            Ale tu naprawde nie chodzi o podejrzenia o jakąs zdrade... po prostu takie
            samodzielne wyjscia, libacje itd :))
            • gszesznica Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 21:09
              mgg555 napisała:

              > Ale tu naprawde nie chodzi o podejrzenia o jakąs zdrade... po prostu takie
              > samodzielne wyjscia, libacje itd :))

              wiem..o co Ci chodzi..
              a nie uwazasz ze lepsza jednorazowa zdrada, niz alkoholizm w wyniku tych
              libacji z kumplami?
            • maureen2 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 21:11
              w praktyce jest tak,że ja piję z kolegami,ona ze swoim towarzystwem,czasami
              nawet przyprowadzam jej kolegów na noc,gdy ona ma mnie dość. Pełen luz. Nato-
              miast ona parę razy podrywała dla mnie panienki w lokalu. To wszystko szczera
              prawda.
              • likeadrum Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 21:16
                no to chyba nie nazwałabym tego związkiem
                • mgg555 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 21:17
                  zacznijmy od tego ze to mi nawet nie wyglada na szczerosc :P
                  jesli to jednak jest prawda to rzeczywiscie pomowmy mo takich... normalnych
                  zwiazkach?
                • maureen2 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 21:23
                  to jednak prawda i prawdziwy związek, luna dobrze ujęła istotę
            • lune a wlasciwie co przeszkadza ? 05.08.06, 21:18
              mgg555 napisała:

              > Ale tu naprawde nie chodzi o podejrzenia o jakąs zdrade... po prostu takie
              > samodzielne wyjscia, libacje itd :))

              Jesli sobie ufacie - to chyba nie ma problemu zeby facet mial 'wychodne' ; co
              cie obchodzi co on robi - przeciez nie podejrzewasz go o zdrade ?

              niech lazi na ryby, grzyby, gra w pilke z kumplami, rzezbi, realizuje sie w
              sposob ktory lubi ...

              Mam wrazenie ze sama nie wiesz o co ci chodzi. Gdy serduszko boli gdy ON chce
              spedzac - raz na jakis czas - chwilke bez ciebie - to znaczy ze czujesz
              zazdrosc o ten jego czas ... w ktorym jestes nieobecna ... albo masz brzydkie
              podejrzenia :)

              Lekarstwo ?

              Jesli on ma jakas pasje -chocby czas z kumplami w pubie - znajdz sobie takze
              cokolwiek co chcialabys robic bez niego ... i realizuj ;)

              lune
              • mgg555 Re: a wlasciwie co przeszkadza ? 05.08.06, 21:23
                nie, nie boli mnie serduszko kiedy on chce spedzic chwilke beze mnie bo to
                calkiem zrozumiale, nie jestem nawet zwolennikiem spotykania sie codziennie.
                • maureen2 Re: a wlasciwie co przeszkadza ? 05.08.06, 21:25
                  związe na odległość to nie związek,to złudzenie. Ja zawsze mieszkam ze swoimi
                  kobietami, lubię codzienność, jak i chwile odpoczynku od niej.
                  • mgg555 Re: a wlasciwie co przeszkadza ? 05.08.06, 21:28
                    nie mamy zwiazku na odleglosc. Ale powtarzam- nie chce tu opowiadac konkretnie
                    o moim zwiazku. Bede wdzieczna za wszelkie uwagi ogólne a nie pytania w
                    stylu "ale jaki wlasciwie masz problem?"
                    • maureen2 Re: a wlasciwie co przeszkadza ? 05.08.06, 21:30
                      to jaki to problem zmusza do badania relacji ?
                • lune no to o co chodzi ? 05.08.06, 21:32
                  przyznam ze nie pojmuje ...


                  lune
              • lune zapomnialam dodac 05.08.06, 21:31
                nie wierze w kagance i postronki ; a ktos pisal wczesniej ze ...mezowi tego czy
                tamtego nie wolno ; przeciez to jak opieka nad maloletnim dzieckiem ;

                albo jestes z doroslym facetem ... albo zmieniasz sie w mamuske ...

                chcialabys byc kontrolowana az tak ? chcialabys by najblizszy ci czlowiek nie
                wierzyl ze chcesz spedzic czas z przyjaciolka na plotkach i robil miny pt.
                jestem samotnym misiem, nie zostawiaj mnie

                opamietania zycze :)

                wiecej przestrzeni do zycia dajcie sobie nawzajem bo zacznie wam byc duszno

                lune
                • kiczarcia Re: zapomnialam dodac 05.08.06, 21:47
                  to jest dla mnie trudne do przyjęcia,chociaż staram się to zrozumieć,zawsze kie
                  dy wychodzi i długo go nie ma czuje się zaniedbana, teraz nawet kiedy jestem
                  z nim czuję to samo,mimo,że staram się wyglądać atrakcyjnie,fryzjer,manicure,
                  jakieś modne ubranie,to widzę jego obojętny wzrok.Nawet nie lubię gdy mnie do-
                  tyka.
                  • lune oj niedobrze 05.08.06, 21:51
                    kiczarcia napisała:

                    > to jest dla mnie trudne do przyjęcia,chociaż staram się to zrozumieć,zawsze
                    ki
                    > e
                    > dy wychodzi i długo go nie ma czuje się zaniedbana, teraz nawet kiedy jestem
                    > z nim czuję to samo,mimo,że staram się wyglądać atrakcyjnie,fryzjer,manicure,
                    > jakieś modne ubranie,to widzę jego obojętny wzrok.Nawet nie lubię gdy mnie
                    do-
                    > tyka.


                    niedobrze ze tak sie czujesz :(
                    powinnas przestac czekac na niego ... wiesz co mam na mysli, prawda ? moze
                    powinnas mu troche umknac ? bo obojetny wzrok faceta to nie jest dobrz znak ;

                    lune

                    • kiczarcia Re: oj niedobrze 05.08.06, 22:00
                      probowałam jakieś wyjścia-sugestie +atrakcyjny wygląd,ale nie wywołało to żad-
                      nej reakcji z jego strony,raz nawet jakby politowanie.On chyba nawet nie wierzy,
                      że ktoś może się mną zainteresować.
                      • lune Re: oj niedobrze 05.08.06, 22:13
                        kiczarcia napisała:

                        > probowałam jakieś wyjścia-sugestie +atrakcyjny wygląd,ale nie wywołało to
                        żad-
                        > nej reakcji z jego strony,raz nawet jakby politowanie.On chyba nawet nie
                        wierzy
                        > ,
                        > że ktoś może się mną zainteresować.


                        Problem w tym ze robisz to w celu wywolania jego reakcji. I tylko dlatego. On
                        nie czuje ze masz jakas pasje bez niego. Ze masz kawalek swiata ... zycia - do
                        ktorego on nie ma wstepu.

                        A poza tym to on jest tak pewny ciebie, siebie ? Wyobraza sobie ze jestes mu
                        tak oddana ze juz nie musi o ciebie zawalczyc ?

                        lune
                • gszesznica Re: zapomnialam dodac 05.08.06, 21:53
                  lune napisała:

                  > nie wierze w kagance i postronki ; a ktos pisal wczesniej ze ...mezowi tego
                  czy
                  >
                  > tamtego nie wolno ; przeciez to jak opieka nad maloletnim dzieckiem ;

                  kiedy mezczyzni ..sa dziecmi..!!

                  >
                  > albo jestes z doroslym facetem:)))

                  ... albo zmieniasz sie w mamuske ...niestety taki los kobiety..i jeszcze
                  trzeba umiec udawac ze to on jest madrzejszy.))

                  >
                  > chcialabys byc kontrolowana az tak ? chcialabys by najblizszy ci czlowiek nie
                  > wierzyl ze chcesz spedzic czas z przyjaciolka na plotkach i robil miny pt.
                  > jestem samotnym misiem, nie zostawiaj mnie
                  >
                  > opamietania zycze :)
                  >
                  > wiecej przestrzeni do zycia dajcie sobie nawzajem bo zacznie wam byc duszno

                  ale tutaj chyby nie chodzilo o wyjscia do kolegi np.na wspolne ogladanie meczu
                  pilkarskiego..
                  Tutaj ,,ptrzynajmnie ja tak to odebralam,chodzi o imprezy parugodzinne w
                  nieznanym partnerce towrzystwie..albo malo znanym..
                  • lune Re: zapomnialam dodac 05.08.06, 22:27
                    gszesznica napisała:


                    > kiedy mezczyzni ..sa dziecmi..!!

                    uprawianie seksu z dziecmi to zboczenie !


                    ...niestety taki los kobiety..i jeszcze
                    > trzeba umiec udawac ze to on jest madrzejszy.))


                    kobiety same wybieraja taki los a potem maja pretensje ;


                    > ale tutaj chyby nie chodzilo o wyjscia do kolegi np.na wspolne ogladanie
                    meczu
                    > pilkarskiego..
                    > Tutaj ,,ptrzynajmnie ja tak to odebralam,chodzi o imprezy parugodzinne w
                    > nieznanym partnerce towrzystwie..albo malo znanym..
                    >

                    no tak ;) brak kontroli ... tragedia ; nalezy sprawdzac, kontrolowac, prowadzic
                    sledztwo - bo tylko w taki sposob mozna utrzymac zwiazek ?

                    lune

                    • gszesznica Re: zapomnialam dodac 05.08.06, 23:05
                      lune napisała:

                      > gszesznica napisała:
                      >
                      >
                      > > kiedy mezczyzni ..sa dziecmi..!!
                      >
                      > uprawianie seksu z dziecmi to zboczenie !

                      dlatego czesto i gesto,
                      po odkryciu faktu ze mamy "brodatego bachora"w domu,
                      konczy sie pozycie sexualne w wiekszosci malzenstw ..
                      >
                      >
                      > ...niestety taki los kobiety..i jeszcze
                      > > trzeba umiec udawac ze to on jest madrzejszy.))
                      >
                      >
                      > kobiety same wybieraja taki los a potem maja pretensje ;
                      >

                      nasze wybory to nasze "mylne postrzeganie swiata i ludzi"

                      sa takie ktore znosza po cichu swoja meczarnie:)
                      bo "mama i babcia tez tak mialy"
                      >
                      > > ale tutaj chyby nie chodzilo o wyjscia do kolegi np.na wspolne ogladanie
                      > meczu
                      > > pilkarskiego..
                      > > Tutaj ,,ptrzynajmnie ja tak to odebralam,chodzi o imprezy parugodzinne w
                      > > nieznanym partnerce towrzystwie..albo malo znanym..
                      > >
                      >
                      > no tak ;) brak kontroli ... tragedia ; nalezy sprawdzac, kontrolowac,
                      prowadzic
                      >
                      > sledztwo - bo tylko w taki sposob mozna utrzymac zwiazek ?

                      moze nie tak policyjnie..
                      ale jak to mawiaja niemcy:
                      zaufanie jest dobre ale kontrola lepsza:)

    • a.nancy Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 21:41
      mgg555 napisała:

      > Mam do was pytanie. Czy nie przeszkadzają wam wypady waszych partnerow? Np.
      > wychodzenie ze znajomym/znajomą wracanie pozno i w stanie mocno wskazującym?

      nie przeszkadzają.

      > Czy wasz chlopak moze
      > sobie pojsc gdziekolwiek chce i kiedy chceb i nie stawiacie przed nim zadnych
      > wymagan np. "tylko nie wracaj zbyt pozno i nie spij sie jak dzika swinia"

      bez przesady z tym "gdzieklowiek chce i kiedy chce" ;) raczej wolę wiedzieć,
      gdzie jest, z kim i kiedy wróci, po pierwsze żeby się nie martwić, po drugie,
      dla jego własnego dobra
      - może mu się coś stać
      - chlanie jak dzika świnia nie jest korzystne ;) (np. kac) więc czasem
      pomarudzę, żeby nie myślał, że może to robić to za często ;)))

      poza tym najfajniej jest wychodzić razem, więc sam spotyka się z kolegami wtedy,
      kiedy są obiektywne powody mojej nieobecności. nie toleruję natomiast tego, co
      on nazywa "stowarzyszeniem młodych meżczyzn", czyli obowiązkowych rozrywek
      _tylko_dla_facetów_ regularnie kończących się pijaństwem. i jego też to nie bawi.
      • mgg555 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 22:06
        bardzo dziekuje za odpowiedz
        "więc sam spotyka się z kolegami wtedy
        > ,
        > kiedy są obiektywne powody mojej nieobecności. " no wlasnie, a sa tez pary
        ktore wychodza zawsze razem i juz. Ale czy twoj facet nigdy nie powiedzial ci
        ze chce wyjsc z kolega i tyle na koncert czy cos(nawet jesli ty masz zostac
        sama w domu)
    • salsa.loca Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 21:58
      u mnie nie ma zadnych zakazów ani nakazów, zyjemy sobie radośnie. NIe ma
      problemu, zeby ktores poszło bez drugiego i pobawiło się na imprezce. MOze przez
      to, ze nie narzucamy sobie niczego lubimy wychodzic razem. BArdzo czesto on mnie
      zabiera na spotkania ze swoimi kuplami a ja go zapraszam zeby doszedł potem jak
      juz poplotkujemy o nim do mojego towarzystwa. Nie mamy zadnych tajemnic, wiec
      tez nie mamy potrzeby niczego sobie przegladac czy narzucac. To fajny układ.
      Przeciez zwiazek nie moze Cie ograniczac, inaczej to nie ma sensu.
    • nostra_damus Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 22:01
      Ja lubie robic co chce i od drugiej strony oczekuje tego samego. Zdrade
      wykluczam
      • kiczarcia Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 22:08
        ludzie tworzą związek,ktory wymaga wzajemnych wyrzeczeń i ograniczeń, nie
        można mieć w nim takiej swobody,gdyż niszczy to związek.
        • nostra_damus Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 22:08
          kiczarcia napisała:

          > ludzie tworzą związek,ktory wymaga wzajemnych wyrzeczeń i ograniczeń, nie
          > można mieć w nim takiej swobody,gdyż niszczy to związek.

          A dlaczego?
        • mgg555 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 22:09
          mi rowniez sie wydaje ze jesli komus zalezy na drugiej osobie to moze zmienic w
          sobie cos co jej nie odpowiada a co mu nie jest z kolei koniecznie do zycia
          (np. upijanie sie)
          • nostra_damus Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 22:10
            Ja lubie sie napic, a jak nie pasuje... to niestety
            • mgg555 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 22:13
              Co innego napic sie a co innego uzbdryngolic sie jak dzika swinia jak to juz
              wczesniej ujelam :PP
              • nostra_damus Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 22:14
                Jestem, ze tak powiem wychowany na piwie, wiec jak ktos mi mowi, ze robie to za
                czesto doprowadza mnie do szewskiej pasji:)
          • kiczarcia Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 22:15
            upijanie się wyklucza związek,o czym można rozmawiac z pijanym czlowiekiem,któ
            ry mówi do ciebie imieniem kolegi albo koleżanki. To znaczy,że nie mówi do mnie
            mimo,że siedzę przed nim, jakby wcale mnie nie było.
            • mgg555 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 22:18
              no wlasnie, wiec jesli nie odpowiada mi upijanie sie mojego faceta mam prawo mu
              o tym powiedziec jak i rowniez to ze licze na to ze nie bedzie tego wiecej
              robil bo nie chce byc z takim typem.
              • nostra_damus Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 22:19
                Dziwie sie facetom, którzy wolą upijać się niż odejść
                • lune Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 22:21
                  nostra_damus napisał:

                  > Dziwie sie facetom, którzy wolą upijać się niż odejść

                  a czemu tu sie dziwic ? ludzie maja cykora przed zmianami, wola sie znieczulic
                  niz podjac decyzje

                  lune
                  • nostra_damus Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 22:22
                    lune napisała:

                    > a czemu tu sie dziwic ? ludzie maja cykora przed zmianami, wola sie
                    > znieczulic niz podjac decyzje
                    >
                    > lune

                    Ja wole podjac decycje i pozniej konkretnie znieczulić sie:)
                • mgg555 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 22:23
                  nie mowie o upijaniu sie ze wzgledu na te druga osobe, tylko o upijaniu sie z
                  takich ze tak powiem powszechnych powodow bo kolega namowial na jeszcze jednego
                  itd itp
                  • nostra_damus Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 22:24
                    mgg555 napisała:

                    > nie mowie o upijaniu sie ze wzgledu na te druga osobe, tylko o upijaniu sie z
                    > takich ze tak powiem powszechnych powodow bo kolega namowial na jeszcze
                    jednego
                    >
                    > itd itp

                    Jakby w domu było dobrze, kolega nie namówiłby
            • salsa.loca Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 22:21
              chyba przesadzasz. kto sie puija piwem? a nawet jesli, to z pijanym facetem sie
              nie rozmawia tylko kładzie go do łózka:) To ze ktos przyjdzie zawiany od czasu
              do czasu to nie wyklucza zwiazku. No chyba ze prawie codziennie wraca bez
              świadomości no to faktycznie, ale nie nie mozna tez przesadzac:)
              • nostra_damus Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 22:23
                Ja rzadko wracam bez swiadomości, a napic lubie sie zazwyczaj w domu przed
                telewizorem czy komputerem:)
                • mgg555 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 22:26
                  I ok :)
                • maureen2 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 22:38
                  cóż można robić po wypiciu 0,5 wódki, nic,tylko pisać na necie.
                  • nostra_damus Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 22:53
                    maureen2 napisała:

                    > cóż można robić po wypiciu 0,5 wódki, nic,tylko pisać na necie.

                    Nie wiem, po pół litra wódki chyba nie byłbym w stanie pisac na necie
                    • maureen2 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 23:01
                      to okropne, jestem zdegustowany, ja czasami w tym stanie prowadzę miłą konwer-
                      sację na temat.
                      • nostra_damus Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 23:03
                        maureen2 napisała:

                        > to okropne, jestem zdegustowany, ja czasami w tym stanie prowadzę miłą
                        > konwer-sację na temat.

                        Bo bierzesz syf, po ktorym mozesz duzo wypic, ja jak biore to cos, po czym mi
                        sie nie chce:)
                        • maureen2 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 23:10
                          to ciekawe, jak nazwywa się to,po czym można tak dużo pić ?
                          • nostra_damus Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 23:11
                            maureen2 napisała:

                            > to ciekawe, jak nazwywa się to,po czym można tak dużo pić ?

                            To jest tzw. opium dla oszczednych, którzy raz w miesiącu muszą dużo:)
                            • maureen2 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 23:19
                              co to jest opium dla oszczędnych ?
                              • nostra_damus Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 23:22
                                maureen2 napisała:

                                > co to jest opium dla oszczędnych ?

                                Skad mam wiedziec, nie biote tego
                                • maureen2 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 23:26
                                  czyli są tworzone pojęcia nic nie znaczące,pustosłowie.
                                  • nostra_damus Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 23:27
                                    maureen2 napisała:

                                    > czyli są tworzone pojęcia nic nie znaczące,pustosłowie.

                                    Specjalnie dla ciebie, o "pani":)
                                    • maureen2 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 23:30
                                      nie wiem czemu zawdzięczam ten zaszczyt
                                      • nostra_damus Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 23:33
                                        maureen2 napisała:

                                        > nie wiem czemu zawdzięczam ten zaszczyt

                                        Temu, który powie, że nie miał z tym nic wspólnego i nie chce mieć:)
                                        • maureen2 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 23:35
                                          ciekawa zagadka, któż to i z czym ma mieć lub nie mieć związku
                                          • nostra_damus Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 23:36
                                            maureen2 napisała:

                                            > ciekawa zagadka, któż to i z czym ma mieć lub nie mieć związku

                                            W tym sęk, że nikt nie chce miec z tym nic wspolnego:)
                                            • maureen2 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 23:44
                                              czyżby jakaś wpadka,znowu ktoś się na czymś poślizgnął ?
                                              • nostra_damus Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 23:46
                                                maureen2 napisała:

                                                > czyżby jakaś wpadka,znowu ktoś się na czymś poślizgnął ?

                                                Symbolika sroki z groznego filmu kill bill:)
                                                • maureen2 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 23:48
                                                  nie znam tego filmu
                                                  • nostra_damus Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 23:49
                                                    maureen2 napisała:

                                                    > nie znam tego filmu

                                                    Trudno
                                                  • maureen2 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 23:58
                                                    znam Psy i mam tam kilka ulubionych scen, może ktoraś z nich byłaby odpowiednia
                                                  • nostra_damus Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 06.08.06, 00:00
                                                    maureen2 napisała:

                                                    > znam Psy i mam tam kilka ulubionych scen, może ktoraś z nich byłaby
                                                    > odpowiednia

                                                    Psychologia to nie szkołka dla psów. Pawłow tez czesto nie jest rozumiany
                                                  • maureen2 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 06.08.06, 00:10
                                                    wśród psychologów też są psy,nie mówiąć już o psychiatrach. A film jest bardzo
                                                    dobry,szczególnie uzasadnienia i motywy w paru scenach. Dobra szkoła,warto sko
                                                    rzystać.
                                                  • nostra_damus Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 06.08.06, 00:14
                                                    maureen2 napisała:

                                                    > wśród psychologów też są psy,nie mówiąć już o psychiatrach. A film jest
                                                    > bardzo dobry,szczególnie uzasadnienia i motywy w paru scenach. Dobra
                                                    > szkoła,warto skorzystać.

                                                    Anegdota z psem, krory zdal egzamin na studiach psychologicznych w stanach była
                                                    prawdziwa.

                                                    Jak nick może byc osobowoscia
                                                  • maureen2 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 06.08.06, 00:16
                                                    chyba przeloguję się na cosa nostra
                                                  • nostra_damus Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 06.08.06, 00:17
                                                    loguj sie jak chcesz, co mnie to obchodzi
                                                  • maureen2 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 06.08.06, 00:22
                                                    cieszę się,że to jest jasne
        • salsa.loca Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 05.08.06, 22:12
          kiczarcia napisała:

          > ludzie tworzą związek,ktory wymaga wzajemnych wyrzeczeń i ograniczeń, nie
          > można mieć w nim takiej swobody,gdyż niszczy to związek.

          Jesli tam myslisz to przykro mi to pisac, ale nie stworzysz szczesliwego
          zwiazku-bo w takich kajdanach zawsze ktoś bedzie sie czuł jak w klatce. NIe
          mozna nikogo ograniczac-kazdy powinien chcec ograniczyc w sobie pewne zachowania
          z włąsnej woli i checi bycia z kims-np flirty z innymi osobami. Ale tez kazdy ma
          prawo do prywatnosci, do swobody w robieniu tego co lubi. JEsli nie pdobaja CI
          sie upodobania partnera to znajdz sobie innego, ale zmienianie ludzi to zły pomysł.
        • lune wyrzeczenia 05.08.06, 22:19
          kiczarcia napisała:

          > ludzie tworzą związek,ktory wymaga wzajemnych wyrzeczeń i ograniczeń, nie
          > można mieć w nim takiej swobody,gdyż niszczy to związek.


          zgadza sie ale pod warunkiem ze ograniczenia zaakceptuja obydwie strony tzn.
          przestana je traktowac jak ograniczenia ;) jesli cos jest wymuszone, nie pozyje
          dlugo

          lune
          • mgg555 Re: wyrzeczenia 05.08.06, 22:46
            dziekuje wam za te wszystkie komentarze (zwlaszcza salsie i lunie) daly mi do
            myslenia i wydaje mi sie, ze juz wiem co powinnam zrobic. dziekuje jeszcze raz,
            pozdrawiam
            • salsa.loca Re: wyrzeczenia 05.08.06, 22:49
              a z ciekawości-co zrobisz;)??
        • zmagda1 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 06.08.06, 09:19

          > ludzie tworzą związek,ktory wymaga wzajemnych wyrzeczeń i ograniczeń, nie
          > można mieć w nim takiej swobody,gdyż niszczy to związek.

          Bardzo mądre słowa, znam to z autopsji (związek zniszczony przez niedomówienia,
          gierki...) szkoda gadać.
          • loltka Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 06.08.06, 15:46
            wolnosc powinna byc zachowana. a wyrzeczenia-tylko ejsli osoba wyrzekajaca sie
            chce tego dokonac:)
    • shangri-la Tako rzecze Tischner :) 06.08.06, 19:52
      "....ten, kto kocha, chciałby "przyswoić sobie" i "mieć" tego, kogo kocha. Ale
      takie "przyswojenie" i "posiadanie"" oznacza unicestwienie samodzielności
      innego. Miłość jest sprzecznością między pragnieniem posiadania i nieposiadania-
      miłość to pozostające w wiecznym sporze "mieć" i zarazem "nie mieć". Jak
      można "mieć" by "nie mieć" , i jak można "nie mieć", by "mieć"?..."

      ks J.T.
    • foamclene Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 07.08.06, 18:25
      zwiazek i swoboda.... hahaha dobre
    • agunia_29 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 08.08.06, 00:49
      Hmmmm.......na szczeście nie mam takich problemów. Mój facet jest spokojny,
      poukładany, grzeczny i pokorny i kocha mnie :-)
      • hiacynaa Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 08.08.06, 00:57
        Moj maz mial maksymalna swobode: wychodzenia, wyjazdow, finansow. Skonczylo sie
        na tym, ze dal ogloszenie do gazety, ze szuka kochanki ktorej bedzie
        sponsorowac. Poza tym ciagle mial jakies fochy i w sumie mnie nie szanowa.
        Kolezanki trzymaja mezow maksymalnie krotko: zadnych wyjsci, forsa wyliczana co
        do grosza. Bardzo mnie to bulwersowalo.
        Ale ich mezowie je szanuja i sa wierni.

      • wizazystka Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 08.08.06, 08:56
        agunia_29 napisała:

        > Hmmmm.......na szczeście nie mam takich problemów. Mój facet jest spokojny,
        > poukładany, grzeczny i pokorny i kocha mnie :-)

        pewnie przed tobą miał niewiele kobiet, ty wykonałaś "pierwszy krok", i jak znam
        życie, to jest beznadziejny w łózku:(
        najczęciej z takimi facetami wiążą sie kobiety, których poprzedni związek był
        niezbyt udany, lub po prostu zostały porzucone.
        zuroczenie pantoflarzem trwa gra kilka lat, a potem zaczniesz się rozglądać...
        • agunia_29 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 09.08.06, 22:41
          Po pierwsze to on za mną wystawał pierwszy jak ja nie byłam zainteresowana
          przez pierwsze dwa miesiące.
          Pod drugie - nie skomentuje reszty wypowiedzi.
          Nie ocenia sie ludzi jak się ich nie zna!!
    • justyna41 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 09.08.06, 16:49
      Gorzej, jeżeli ta wolność jest źle wykorzystywana, jeżeli nie mamy dowodów, ale
      pewne poszlaki co do tego.
    • justyna41 Re: Jak to jest z tą wolnością (swobodą) w związk 09.08.06, 16:50
      Co wtedy robić?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka