izelka
27.09.06, 07:45
Mam dośc dotychczasowego życia a jak sobie pomyśle o przyszłości to w ogóle mi
się nic nie chce. Zanim wyszłam za mąż mieszkałam z rodzicami, robiłam co
chcieli, nawet studia skończyłam takie jak chcieli. Jak najszybciej chciałam
wyrwać się z domu tymbardziej że mieszkałam z rodzicami, siostrą i 2 babciami
- zero prywatności. Męża poznałam na studiach - studiował na innej uczelni..
Po skończeniu studiów podjęłam prace, mąz też i rok później wzieliśmy ślub. Z
barku pieniędzy mieszkalismy u moich rodziców, ale jak na świat przyszła
córcia zaczęly się wieczne kłótnie. Ja byłam między młotem i kowadłem -
musiałam godzić rodziców z mężem. W końcu nie wytrzymałam i powiedziałam
mężowi że kupujemy mieszkanie i się wyprowadzamy. Mieliśmy trochę odłożonych
pieniedzy , zaciągneliśmy kredyt i kupiliśmy małe ale własne. Mieszkamy w nim
od roku. Teraz jestem w 2 ciąży i poprosiłam mamę żeby przyjechała pomóc
mężowi przenieść meble - przemeblowanie z powodu dziecka. Przyjechała o 21 po
pracy a mój mąż oczywiście niezadowolony bo mu przerwała siedzenie przy
komputerze. Po godzinie przestawili te meble ale nie dokońca tak jak chciałam
- mama się wkurzyła i pojechała do domu bo z moim mężem nie idzie się dogadać.
Dziś spał u córy w pokoju(chwilowo jej nie ma) i nieodzywa się do mnie.
Powiem tylko że ja mam już dośc. Nie wiem czy to moja wina czy jego czy moich
rodziców - ale ja już dłużej tak nie mogę.