joje
10.10.06, 17:19
co mowila Agnieszka? mowila Olka cos ciekawego? co opowiadala Ania? o czym
rozmawialas z Piotrkiem? itd. za kazdym razem gdy do kogos dzwonie, klikam na
gg albo sie z kims spotykam pada to samo pytanie: "a co mowil/mowila... ?"
denerwuje mnie to wypytywanie, wydaje mi sie, ze maz chce "zabrac" mi to co
jest tylko moje. dodam, ze moj problem z "wypytywaniem" zaczal sie juz w
dziecinstwie- moja mama zawsze chciala wiedziec co kto powiedzial, za kazdym
razem, kiedy dostawalam jakis list usilowala sie dowiedziec co jest w nim
napisane (posuwala sie nawet do tego, ze chowala list i mowila, ze mi go da
jak go jej przyczytam).
no i tu nasetpuje pytanie: z ktorej strony nadgryzc ten problem? jak mam
wytlumaczyc mezowi, ze to, ze mu nie opowiadlam ze szczegolami o czym
rozmawiam z innymi ludzmi nie oznacza, ze chce cos przed nim zataic? po prostu
chce miec troche wlasnego zycia i tyle. a moze to ja powinnam zrobic cos, zeby
mnie te pytania nie denerwowaly i opowiadac o problemach przyjaciol mezowi (bo
przeciez i tak wiem, ze on nikomu nic nie powie)? ma ktos jakas madra rade?