Dodaj do ulubionych

Go to hell

09.11.06, 14:57
...Wiezli ja do piekla, lecz po drodze uciekla...

Porozmawiajmy o Grzechach Glownych.

Jezeli juz byc lamany /lamana/ kolem - to zeby bylo chociaz wiadomo - za co.

A wiec?
Obserwuj wątek
    • alusia-c 1.dwulicowosc 09.11.06, 15:00
      2.zarozumialstwo
      3.egoizm
      4.klamstwo
      • hansii no dobrze... 09.11.06, 15:07
        Ale one wszystkie nudne jakies takie...
        (te, ktore wymienilas...)
        Czy warto grzeszyc, gdy uciechy z tego wielkiej nie ma?

        A co powiesz o rozpuscie?
        • alusia-c Re: no dobrze... 09.11.06, 15:17
          hansii napisał:

          > Ale one wszystkie nudne jakies takie...
          > (te, ktore wymienilas...)
          > Czy warto grzeszyc, gdy uciechy z tego wielkiej nie ma?
          -moim zdaniem nie warto.
          -tylko glupcy grzesza ,nie majac z tego uciechy.
          >
          > A co powiesz o rozpuscie?
          -czy to jest grzech?
          -czym Twoim zdaniem jest rozpusta?
          • shangri-la No 1. Kłamstwo 09.11.06, 16:04
            2. chamstwo
            3. podłość

            Listę można rozwinąć ,ale uważam , że brak szczerości jest żródłem zła w wielu
            postaciach.
            Moja Babcia mawia "kto kłamie , ten kradnie", a ja dodam TEN JEST PODłYM
            CZłOWIEKIEM.
          • hansii To rozpusta nie jest grzechem? 09.11.06, 17:12
            alusia-c napisała:
            -czy to jest grzech?
            -czym Twoim zdaniem jest rozpusta?

            No moim zdaniem np. brakiem umiaru...
            czyli mozna by to podciagnac pod LAKOMSTWO...

            Obojetnie, w jedzeniu, czy w seksie...
            Ale jezeli Twoim zdaniem to nie jest grzech, to bardzo bym sie ucieszyl...:)))
            • alusia-c Re: To rozpusta nie jest grzechem? 09.11.06, 20:52
              hansii napisał:

              > alusia-c napisała:
              > -czy to jest grzech?
              > -czym Twoim zdaniem jest rozpusta?
              >
              > No moim zdaniem np. brakiem umiaru...
              > czyli mozna by to podciagnac pod LAKOMSTWO...
              -a to ja podciagnela bym to pod chorobotworcze objawy..brak umiaru.
              >
              > Obojetnie, w jedzeniu, czy w seksie...
              > Ale jezeli Twoim zdaniem to nie jest grzech, to bardzo bym sie ucieszyl...:)))
              -a to czemu?
              • hansii Re: To rozpusta nie jest grzechem? 09.11.06, 21:47
                alusia-c napisała:
                > -a to ja podciagnela bym to pod chorobotworcze objawy..brak umiaru.

                -ale nie mowimy o chorobach, te mnie nie interesuja, mowimy o grzechach.
                to znaczy, ze uwazasz, ze rozpusta, to nie grzch lakomstwa?
                ...
                > > Ale jezeli Twoim zdaniem to nie jest grzech, to bardzo bym sie ucieszyl..
                > .:)))
                > -a to czemu?

                no jak to czemu?
                - robic to, co sie lubi, wiedzac, ze to nie grzech, to czysta radosc,
                nieprawdaz?
    • jan_stereo Re: Go to hell 09.11.06, 16:27
      jak to mowia,grzechem byloby nie porozmawiac.

      Na wstepie mam propozycje,zdefiniujmy moze jakos z grubsza definicje grzechu,to
      potem sobie powymieniamy co tam komu przyjdzie do glowy w tym temacie.

      ps. osobiscie nie uwazam ze grzech wynika ze zla, ani ze grzesznicy to zli
      ludzie...
      • shangri-la Re: Grzech jest odrzuceniem miłosci. 09.11.06, 16:29
        To uniwersalna definicja , znana od dwóch tysięcy lat:)
        • jan_stereo Re: Grzech jest odrzuceniem miłosci. 09.11.06, 16:33
          ciekawe... To jak ja zaproponuje teraz Tobie oferte Milosci i Ty ja odrzucisz
          to znaczy ze zgrzeszysz,..to czlowiek nie ma juz prawa wyboru co mu kto w
          kwestii Milosci oferuje, taka ona super swieta jest ta Milosc ?

          ps. a z innej beczki co ma "nieumiarkowanie" wspolnego z miloscia ?
          • shangri-la Re: Najświętrza na tej ziemi..... 09.11.06, 16:41
            ....i jedyna warta, aby oddać jej wszytko.

            Iroznizujesz cynicznie, ale odpowiem na Twoją propozycje TAK....kochaj mnie:)
            Jako człowiek oczywiście, a będę zaszczycona, że mi swoją miłość ofiarowałeś.

            Odrzucajac miłość wybieramy grzech.
            Ja wolę być kochana niż grzeszna:)
            • maureen2 Re: Najświętrza na tej ziemi..... 09.11.06, 16:43
              co na to psychiatra ?
            • jan_stereo Re: Najświętrza na tej ziemi..... 09.11.06, 16:45
              shangri-la napisała:

              > ....i jedyna warta, aby oddać jej wszytko.

              Jak wszystko oddam to nic mi nie zostanie,sa tez mozliwosci ze dla jednej
              milosci poswiece inna i co wowczas ?

              > Odrzucajac miłość wybieramy grzech.

              Odrzucajac dana milosc odrzucamy dana milosc i tyle,niczego jeszcze nie
              wybieramy.

              > Ja wolę być kochana niż grzeszna:)

              A ja kocham grzeszyc ;)
              • shangri-la Re: Najświętrza na tej ziemi..... 09.11.06, 16:52
                Oddajac wszytko będziesz naprawdę WOLNY od własnych słabości, ułomności i życia
                w braku miłości.
                Nie ma "jednej" lub "drugiej" .....jest miłość , albo jej nie ma.
                Pamiętaj, ona przychodzi raz , czasem dwa razy w życiu.....
                Rzadki okaz:)
                Wielkie szczęście:)
                Ktoś chce ci ofirować niebo a Ty wybierasz piekło , to Twój wybór, ale i
                skazanie siebie na życie w grzechu.
                Ale skoro Ci się podoba....
                Cóż, masz wolna wolę:)
                • jan_stereo Re: Najświętrza na tej ziemi..... 09.11.06, 17:05
                  No dobra,ale milosc wymaga pewnych podstaw,jesli ja ich nie dam nie bedzie mnie
                  za co kochac,zatem moge dac te podstawy jednej osobie a nie dac ich drugiej tym
                  samym wybieram i odrzucam milosc zarazem.

                  • shangri-la Re: Najświętrza na tej ziemi..... 09.11.06, 19:33
                    Miłość wymaga jednego, odpowiedzialności.

                    Ktoś , kto był Tobą początkowo ZACHWYCONY, bez żadnych oczekiwań i wymagań, ale
                    za to jakim mu się jawiłeś, nagle bez żadnego powodu postanawia obdarowć Cię
                    czymś jedynym i najpiękniejszym na świecie POMIMO, że zdążył już odkryć mnóstwo
                    Twoich wad.

                    To nie Ty wybierasz , ale jesteś WYBRANY.
                    Możesz to przyjąć, lub odrzucić....wolna wola.
                    I wracamy do odpowiedzialności....:)
                    • alfika Re: a jak pokocha Cię dwóch? (nt) 09.11.06, 21:53

                      • shangri-la Re: Tobie się to przytrafiło?:) n/t 09.11.06, 21:57

                    • jan_stereo Re: Najświętrza na tej ziemi..... 10.11.06, 10:13
                      shangri-la napisała:

                      > To nie Ty wybierasz , ale jesteś WYBRANY.
                      > Możesz to przyjąć, lub odrzucić....wolna wola.
                      > I wracamy do odpowiedzialności.

                      No wlasnie,powiedzmy ze jestem odpowiedzialny i dlatego odrzucam czyjas chec
                      milowania mnie,tylko czemu to takie niby zle i grzeszne w Twoim rozumieniu ?
      • hansii Re: Go to hell 09.11.06, 17:14
        jan_stereo napisał:

        ps. osobiscie nie uwazam ze grzech wynika ze zla, ani ze grzesznicy to zli
        > ludzie...


        Z tym drugim sie chetnie zgodze, ale z tym pierwszym...?
        Jezeli grzech nie wynika ze zla, to z czego?

        A Czy odrzucenie dobra, to juz grzech?
        • jan_stereo Re: Go to hell 09.11.06, 17:30
          ten standardowo postrzegany grzech wynika najczesciej z ludzkich slabosci a nie
          ze zla,przykladowo upijam sie nieumiarkowanie dlatego ze jestem podatny na
          takie stany a nie dlatego,ze wstapilo we mnie Zlo, itp.

          ps. Zlo to byloby grzeszenie( i to tylko te przypadki krzywdzace innych) mimo
          posiadania wyboru nie grzeszenia rownie odbieranego przez nas rownie
          atrakcyjnie jak grzeszenie.
          • shangri-la Re: Janie relatywizujesz zło. 09.11.06, 19:44
            Grzech wynika ze zła a grzesznicy to żli ludzie.
            Analogicznie tylko wprost przeciwnie:)

            P.S. Uważaj, relatywizacja zła w każdej postaci , to droga na manowce.
            Nie zgub się tam:)
            • maureen2 Re: Janie relatywizujesz zło. 09.11.06, 20:14
              co za bełkot z pretensjami do filozofii
              • shachar Re: Janie relatywizujesz zło. 09.11.06, 20:55
                ale jakie swietne samopoczucie potem ;)
          • hansii a zatem... 09.11.06, 21:51
            Jesli odbiegasz od przykazan, ale nikogo nie krzywdzisz - tylko siebie
            (upijajac sie np. zbyt czesto)

            To jeszcze nie grzech, tylko slabosc?

            Czy jednak nie wyplywa stad wniosek, (o ktorym wspominalem), ze do grzechu
            potrzebny jest element zla?
            • shangri-la Re:Zapominasz o przykazaniach miłości?:) 09.11.06, 21:56
              Kochaj bliżniego , jak siebie samego:)

              Nadwyrężając własne zdrowie wszelkimi formami nieumiarkowania krzywdzisz
              pozornie tylko siebie.
              Masz kaca , więc i słaba koncentrację.Możesz spowodować wypadek no i pracujesz
              mniej wydajnie:)
              Nie mówiąc o złym przykładzie jaki dajesz.....
              • hansii to przykazanie mialo kontekst historyczny... 09.11.06, 22:08
                shangri-la napisała:
                > Kochaj bliżniego , jak siebie samego:)

                Pisalem tu juz kiedys o tym...

                W dawnych czasach , gdy trwala ordynarna walka o byt,
                Stworca musial sie odwolac do milosci wlasnej prostych pasterzy...

                Kochaj blizniego swego , jak siebie samego - gdyz tylko tak mozna bylo wtedy
                uzasadnic poczucie wspolnoty interesow...

                Wzgledny dobrobyt i zanikniecie prostej walki o byt (przynajmniej na bogatym
                Zachodzie) daje nam dzis mozliwosc alokacji i precyzyjnej lokacji uczuc...

                Dzisiaj, nie musze kochac siebie, by kochac innych...
                • shangri-la Re: Ech, znów relatywizm..... 09.11.06, 22:11
                  ....historyczny tym razem;)

                  P.S. Jesteś teologiem?:))))
                  • hansii wszytko jest relatywne... 09.11.06, 22:18
                    shangri-la napisała:

                    > ....historyczny tym razem;)
                    >
                    > P.S. Jesteś teologiem?:))))

                    Nie, jestem skromnym filozofem...
                    pro suo domo :)))

                    nawet dobro i zlo...
                    milosc i nienawisc...

                    z wyjatkiem pieniadza...
                    ten w naszym swiecie jest obiektywny :)))
                    • shangri-la Tak właśnie rodzi się zło...:( 09.11.06, 22:22
                      Wychodzac z założenia , jakie przedstawiłeś można usprawiedliwić wszelką
                      niegodziwość, a tak nie jest.

                      Otóż, są rzeczy uniwersalne i zapewne jedynie dlatego WARTO żyć.
                      • hansii Zgoda... ale... 09.11.06, 22:28
                        Niczego nie usprawiedliwiam...
                        Zlo, podobnie jak i Dobro jest na tym padole wieczne.
                        Czy nie?
                        • gszesznica Re: Zgoda... ale... 09.11.06, 22:33
                          A gdyby nie bylo zla,nie wiedzielibysmy czym jest dobro.
                          • shangri-la Re: Nieprawda n/t 09.11.06, 22:34

                            • gszesznica Re: Nieprawda ??to do mnie? 09.11.06, 22:36
                              jesli tak...
                              to moja prawda wcale nie musi byc Twoja prawda:)
                              • shangri-la Re:Ta nieprawda jest uniwersalna:) 09.11.06, 22:38
                                gszesznica napisała:

                                > jesli tak...
                                > to moja prawda wcale nie musi byc Twoja prawda:)
                                >
                                >
                                Sorry, ale wysłałayśmy posty jednocześnie:)
                                Nieprawda do Ciebie a Osobiście do Hansiego:)
                                • gszesznica Re:Ta nieprawda jest uniwersalna:) 09.11.06, 23:20
                                  shangri-la napisała:

                                  > gszesznica napisała:
                                  >
                                  > > jesli tak...
                                  > > to moja prawda wcale nie musi byc Twoja prawda:)
                                  > >
                                  > >
                                  > Sorry, ale wysłałayśmy posty jednocześnie:)
                                  > Nieprawda do Ciebie a Osobiście do Hansiego:)
                                  >
                                  nie szkodzi..

                                  a uniwersalne jest wlasciwie wszystko:)
                        • shangri-la Re: Osobiście......;) 09.11.06, 22:33
                          ....chciałabym aby wreszcie szlag je trafił;)
            • jan_stereo Re: a zatem... 10.11.06, 10:11
              hansii napisał:

              > Jesli odbiegasz od przykazan, ale nikogo nie krzywdzisz - tylko siebie
              > (upijajac sie np. zbyt czesto)

              > To jeszcze nie grzech, tylko slabosc?

              Mozna to sobie nazwac dowolnie,w wiekszosci przypadkow slabosci nazywa sie
              grzechem.

              > Czy jednak nie wyplywa stad wniosek, (o ktorym wspominalem), ze do grzechu
              > potrzebny jest element zla?

              No wlasnie,problem w tym ze ja nie bardzo wiem jak ludzie mieli by wziac to zlo
              ( znowu definicja potrzebna) do tego grzechu,no chyba ze Zlo to takie tam byle
              co, co mozna nawet do rosolu wrzucic jak sie komus podoba i zrobic zla zupe ;)
    • alfika Re: Go to hell 09.11.06, 21:57
      Grzechy główne wszystkie mówią o potrzebie wypośrodkowania i nieulegania manii
      w jakąkolwiek stronę w którejkolwiek z siedmiu niebiezpiecznych dziedzin

      ale czy aby na pewno będziemy sądzeni dokładnie tylko z wymienianych przez
      Kościół siedmiu grzechów - to ja w to szczerze wątpię :)

      dla mnie ta lista to bardziej kolejny, dośc rzeczowy, zestaw porad, jak czynić
      innym i sobie dobrze sprowadzając Królestwo Boże - czyli świat spokoju i
      zadowolenia ze strony wszystkich napotykanych
      • hansii You will go to the sky. With security :))) 09.11.06, 22:26
        alfika napisała:
        > ale czy aby na pewno będziemy sądzeni dokładnie tylko z wymienianych przez
        > Kościół siedmiu grzechów - to ja w to szczerze wątpię :)

        - nie podzielam Twego zwatpienia. Wszak i dzieci wiedza, ze unikanie grzechu,
        to jeszcze nie przepustka do RAJU :)))
        >
        > dla mnie ta lista to bardziej kolejny, dośc rzeczowy, zestaw porad, jak
        czynić
        > innym i sobie dobrze sprowadzając Królestwo Boże - czyli świat spokoju i
        > zadowolenia ze strony wszystkich napotykanych


        amen :)
        • moc_ca without hansii :))) 09.11.06, 22:31
          aaaaamen!
          • hansii sure :))) 09.11.06, 22:41
            Zakochalem sie w niewierzacej, wiec sam w Raju nie mam czego szukac :)))
            • shangri-la Re: sure :))) 09.11.06, 22:42
              Przejdż na islam , będziesz miał hurysy:)
            • moc_ca Re: sure :))) 09.11.06, 22:46
              hansii napisał:

              > Zakochalem sie w niewierzacej, wiec sam w Raju nie mam czego szukac :)))

              Nie jestem pewna czy Was tam nie zobaczę razem ... :)))
        • alfika Re: You will go to the sky. With security :))) 09.11.06, 23:07
          nie wiem, o czym do mnie piszesz :)
          o czyim raju i czy uniknie grzechu to to samo co trzymanie się przepisów tej
          czy innej religii :)
          bardziej bym liczyła na raj uniwersalny, dla wszystkich jak leci - choćby dla
          takiego Ciebie i Twojej niewierzącej - bo inaczej musielibyśmy się we czwórkę w
          jednym miejscu znaleźć... dyskusje by wykończyły świętych :)))))))))
          • hansii You will go to the sky. 09.11.06, 23:47
            alfika napisała:
            bo inaczej musielibyśmy się we czwórkę w
            jednym miejscu znaleźć... dyskusje by wykończyły świętych :)))))))))

            Aniolowie nie znaja granic cierpliwosci.
            Sam jednak, nie bedac Aniolem, rowniez wolalbym ich tych mek oszczedzic :)))
            • hansii korekta. 09.11.06, 23:50
              rowniez wolalbym ich tych mek oszczedzic :)))

              IM - a nie "ich", naturalnie.

              buenas noches.
            • alfika Re: You will go to the sky. 09.11.06, 23:52
              nie znam aniołów
              a o świętych jedynie z przekazów

              nie wiem, kogo spotyka się po drugiej stronie, a temat zapodany rozumiem po
              swojemu
              raj nie kojarzy mi się tylko z katolikami i mam własne zdanie, co tym stanem
              może być :) niniejszym porzucam Cię, idę spać
    • paco_lopez Re: Go to hell 10.11.06, 11:33
      wystarczy wyzbyc sie totalnej beznadziei i zaakceptowac relatywizm, bo jezeli
      ktoś wiedząc, iż świat działa tak a nie inaczej, a i tak moze byc, to czysta
      iluzja, to po kiego grzyba zarabiac tu na heaven czy hell jasli trudno sobie
      wyobrazić większe objawy piekła niz te, którego niektórzy za totalne friko
      doswiadczyli na ziemi. niebo jakiekolwiek by nie było powinno być siedliskiem
      najczystrzego grzechu, gdzie ciepło słodko i leniwie przy dźwiękach fajnej
      muzyki płynie sobie strumyk, a na pweno nie czas. i mam taka nadzieje, że to co
      teraz napisałem nie dostąpi zaszczytu kasacji.
      • alfika Re: Go to hell 10.11.06, 12:06
        no właśnie - w kwestii tego nieba to głupio tak... tu na ziemi leżenie do góry
        jest niby grzechem, a w niebie to już nie?

        hmmm, to z innymi rozpustami może tak samo?
        :)
        trzeba jakiemuś zagorzałemu głosicielowi walki z grzechem podrzucić problem pod
        rozwagę...
        • hansii Go to the sky... 10.11.06, 13:40
          alfika napisała:

          > no właśnie - w kwestii tego nieba to głupio tak... tu na ziemi leżenie do
          góry
          > jest niby grzechem, a w niebie to już nie?

          STANDARDOWE - chociaz przeciez gleboko uprawnione pytanie...
          przyjmujac nasza ludzka logike , to nie bylo by...
          niebianskie lenistwo (o ktorym wielu tu na ziemi marzy) byloby nagroda
          za pracowitosc tutaj...
          - ale przypominam... tylko w ramach naszej ziemskiej logiki...
          >
          > hmmm, to z innymi rozpustami może tak samo? :)

          - chyba tak :)))

          > trzeba jakiemuś zagorzałemu głosicielowi walki z grzechem podrzucić problem
          pod rozwagę...

          - dobry pomysl...
          ale co maja robic wierzacy, bedacy sympatykami rozpustnego grzeszenia? :)))
          • alfika Re: Go to the sky... 13.11.06, 13:52
            standardowe? no popatrz, a ja pierwszy raz się z takowym spotkałam

            niemniej straszne nieróbstwo jak na "niebo" ktoś wymyslił, niektórzy umrą
            powtórnie z nudów

            > ale co maja robic wierzacy, bedacy sympatykami rozpustnego grzeszenia? :)))

            a któż im zabroni rozmawiać z głosicielami walki o wolność od grzechu?...
            no, ale jak już ktoś czuje takowe ograniczenia wewnątrz, to może zawsze
            popracować nad uwolnieniem świadomości, hehe
            • hansii Re: Go to the sky... 13.11.06, 16:21
              alfika napisała:
              > a któż im zabroni rozmawiać z głosicielami walki o wolność od grzechu?...

              - to jest jakis pomysl :)))

              > no, ale jak już ktoś czuje takowe ograniczenia wewnątrz, to może zawsze
              > popracować nad uwolnieniem świadomości

              - potwierdasz moje nadzieje, ze kazda praca Tfurcza, nawet jak nie przynosi
              bezposrednich korzysci, to w perspektywie daje posrednie :)))
              • alfika Re: nadzieje? Hansii :))))))) 14.11.06, 12:32
                Ty, jako socjolog, takie rzeczy to powinieneś mieć dawno opanowane!
                wręcz wyssane z mlekiem kadry profesorskiej, a nie żywić nadzieje :))))
                • hansii a jakze :))) 14.11.06, 14:43
                  alfika napisała:
                  > wręcz wyssane z mlekiem kadry profesorskiej, a nie żywić nadzieje :))))
                  >

                  Znana mi i darzona przeze mnie szcunkiem kadra profesorska, to niestety tylko
                  mezczyzni.

                  A tymczasem, mam to do siebie, ze nadzieje pokladam tylko w kobietach :)))

                  • alfika Re: a jakze :))) 14.11.06, 15:03
                    zaufaj mi w tej jednej kwestii, skoro Twoi profesorzy nie zdołali pokonać Twego
                    pokładania nadziei jeno w kobietach, i uwierz też w brzydszą część ludzkości :)
                    • hansii Re: a jakze :))) 14.11.06, 17:41
                      Aniele, doprawdy nie moge.
                      Nie mam i nie moge miec w tym zadnego Interesu :)))
    • jan_stereo Hansii masz jeszcze tego linka... 10.11.06, 12:20
      Kiedys jak mi sie bardziej nudzilo zalozylem podobny watek:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=4251901&a=4251901
      ps. troche juz nie aktualne,ale w temacie.
      • paco_lopez Re: Hansii masz jeszcze tego linka... 10.11.06, 12:42
        a dla mnie to nostaligiczne. przypomniało mi czasy gdy nie było tu tak
        krochmalnie a bardziej ogólnie. krochmalnie to znaczy mniej wiecej : jak to
        zrobic zeby kogoś na menża przysposobić i dlaczego ten czy ów idzie w prawo
        albo w lewo, albo na esemesa nie odpowiada.
        • jan_stereo Re: Hansii masz jeszcze tego linka... 10.11.06, 12:54
          owszem, psycho rozrosla sie z malej zacisznej wioski w prawdziwe lotnisko dla
          przejezdnych...
    • fleuret Re: Go to hell 10.11.06, 14:21
      Masz do wyboru 'Siedem grzechów głównych' Lechonia
      lub Siedem M. Parlickiego


      przez siedem dni Wszechwładny stworzył całą Ziemię
      jest siedem grzechów głównych
      sakramentów siedem
      za siódmym morzem
      siódmą rzeką i górami
      żyje księżniczka wraz z siedmioma krasnoludkami
      siedem jest cudów świata
      plag egipskich siedem
      a smoki w bajkach były zwykle siedmiogłowe
      i mały człowiek kiedy właśnie ma lat siedem
      zaczyna w szkole zgłębiać wiedzę
      trudzić głowę
      za siódme żebro powieszono rozbójnika
      o siódmy zmysł trwa spór pomiędzy geniuszami
      o siódmej zakład wita swego pracownika
      siedmiodniowymi czas upływa tygodniami
      a gdy śmierć przyjdzie z kosą w kształcie cyfry 7
      to może znajdziesz swoje miejsce w siódmym niebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka