Gość: Imagine
IP: *.unl.edu
10.04.03, 15:44
na wyjscie z tego dolka, jakim jest zycie ludzkie. To nie znaczy, ze nie ma
wyjscia. Powiedzmy sobie tak: brak metody jest metoda. Wymyslono juz setki
czy tysiace sposobow na "uzdrowienie" duszy, a ostatnie wynalazki inzynierii
spolecznej, ktorych obronca jest Witold, pokazuja, ze droga wcale nie jest
latwa, ani w ostatecznosci, mozliwa. Nowa metoda zastepuje stara lub, co
czesciej sie zdarza, nowa metoda wchodzi na terytorium kompletnego chaosu
w umysle czlowieka powodujac jeszcze wieksze zamieszanie. Jedynym wygranym
jest autor nowego pomyslu i chmara instruktorow organizujacych kursy
uleczania. Czy mozliwe jest stosowanie metody bez metody ? Jest, ale trzeba
najpierw, paradoksalnie, przejsc przez bol niepowodzen w stosowaniu jakiejs
tam metody. Trzeba sobie gleboko uswiadomic absurd oferowanych drog
wyciagania z dolka. Wtedy mozliwe jest zaczecie zycia na nowo. Takze metody
jakie chce zaoferowac np. Witold maja swa dobra strone, bo po odrzuceniu ich
dojdziemy wreszczie do zrozumienia ich bezcelowosci. Chwala wiec szermierzom
oferujacym Silve, TM czy inne nic nie dajace metody, oprocz tego oczywiscie,
ze staniemy sie wreszcie gotowymi do podjecia nieskrepowanej juz niczym walki
o siebie.
Nie ma zadnej metody, efektownej metody wyciszenia swego umyslu i odnalezienia
swego wnetrza poza OBSERWACJA swego umyslu . Zadna analiza, psychologiczna
czy inna, zadna dogma, religijna czy inna, zadna szkola myslenia i
profilowania naszego umyslu do niczego nie doprowadzi. Nowa idea bedzie w
konflikcie ze stara powodujac serie walk o prymat nad umyslem. Jakakolwiek
zmiana w nas samych moze przyjsc tylko SPOZA umyslu a nigdy z samego umyslu.
Dlatego wszelkie metody, w tym pozytywne myslenie, skazane sa na fiasko.
Ci, ktorzy propaguja tego typu metody nie wiedza nic o odrebnosci naszego
umyslu od nas samych. Tu lezy klucz do zrozumienia zagadnienia. Odrebnosc
obserwatora od umyslu.
Pozdr, Imagine.