Dodaj do ulubionych

mój chlopak mieszka z inną!!!!

IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.01, 21:16
Mam pytanie. Jak byście zareagowali, gdyby Wasz partner zamieszakał z inną
dziewczyną kilka tygodni po zaręczynach. Sytuacja w skrócie wygląda tak: ona
jest dziewczyną jego brata i mieszka kilka dni w tygodniu w małym mieszkaniu
mojego narzeczonego. Wcześniej on mnie tylko poinformował, że tak będzie. Jak
byście zareagowali na moim miejscu?!
Dzięki za opinie.
Obserwuj wątek
    • kwieto Re: mój chlopak mieszka z inną!!!! 24.11.01, 21:19
      1. Dlaczego mieszka akurat u niego, a nie jego brata?
      2. Czy sypiaja we wspolnym lozku? Bo jesli nie, to raczej nie ma problemu...
      • Gość: Ania Re: mój chlopak mieszka z inną!!!! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.01, 21:27
        Mieszka, bo się boi bidulka wracać nocami do domu. Nie może mieszkać z bratem,
        bo ten nie ma mieszkania. Myślę, że nie sypiają razem, a nawet jestem tego
        pewna.
        • kini Re: mój chlopak mieszka z inną!!!! 28.11.01, 13:51
          No to w czym problem? Przecież to dziewczyna twojego brata! Wolałabyś, żeby ktoś
          ją napadł podczas powrotu do domu?
    • Gość: Gosia Re: mój chlopak mieszka z inną!!!! IP: *.acn.waw.pl 24.11.01, 21:21
      A może to tylko koleżeńska pomoc?
      napisałam to aby Cię pocieszyć bo doświadczenie i życie mi mówi, że może być
      inaczej. Postaw mu twarde warunki i cześć. Ciekawe co by było gdybyś to Ty
      zamieszkała z innym? Zadaj mu takie pytanie i zobacz jak zareaguje. Zapamietaj
      na całe życie - co wywalczysz to Twoje!
    • Gość: Toi Re: mój chlopak mieszka z inną!!!! IP: *.cm-upc.chello.se 24.11.01, 21:21
      Zareagowalabym spokojnie. Znasz te dziewczyne, brata narzeczonego, towarzyskie
      klimaty i relacje?
      • Gość: Ania Re: mój chlopak mieszka z inną!!!! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.01, 21:32
        Nie znam jej za dobrze. Myslę,że jestem bardziej wściekła na niego, że zrobił
        to bez rozmowy ze mną. A poza tym to bedzie moje mieszkanie i obca
        kobieta "weszła na mój teren" (wiem, że to atawistyczne uczucie, ale...)
        • Gość: Toi Re: mój chlopak mieszka z inną!!!! IP: *.cm-upc.chello.se 24.11.01, 21:38
          A jego brata znasz
          No to ja poznaj i zorientuj sie w klimatach, ale bez doszukiwania
          sie 'grzechu', a poza tym, czy narzeczony (zakladam, ze macie jakis staz) daje
          Ci powody do tego by mu nie ufac?
        • kwieto Re: mój chlopak mieszka z inną!!!! 24.11.01, 22:29
          W jakim sensie to bedzie Twoje mieszkanie? Kupujesz mieszkanie, w ktorym mieszka Twoj
          chlopak?

          Ja za czasow kiedy wynajmowalem mieszkanie, mieszkalem z roznymi osobami - z innym
          chlopakiem (czy oznacza to, ze jestem gejem?), z dwiema dziewczynami (bigamista!), z jedna
          dziewczyna ("to Twoja dziewczyna?").
          Chyba za wczesnie na takie okrzyki jak w tytule tego watku...
          • Gość: Ania Re: mój chlopak mieszka z inną!!!! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.01, 18:19
            to jest jego mieszkanie, a będzie moje, jak sie pobierzemy. Dopóki mieszkał w
            nim sam, czułam że to moje mieszkanie (urządzanie itd.)
            • kwieto Re: mój chlopak mieszka z inną!!!! 25.11.01, 20:20
              Jak sie pobierzecie, to bedzie WASZE a nie Twoje. Wybacz za poprawianie takich
              drobiazgow, ale gdyby mi dziewczyna wystrzelila tekstem, ze jak sie pobierzemy, mieszkanie
              bedzie jej - nie doszloby do slubu. Albo spisalbym intercyze.
              Bo nie wiem, czy ona chce sie pobrac dla mnie, czy dla mieszkania?
              • Gość: Ania Re: mój chlopak mieszka z inną!!!! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.01, 22:10
                Miałam akurat na myśli to, że mieszkanie będzie moje a nie jej! Wiadomo, że po
                ślubie wszysko (jego i moje) będzie nasze!!!
                Pomyśl co byś czuł i w jaki sposób byś zaeagował gdyby Twoja dziewczyna
                zamieszkała z innym chłopakiem (nawet po koleżeńsku) w małym mieszkaniu kilka
                miesięcy przed ślubem bez uzgadniania (zapytania się o to, co ja o tym myślę) z
                Tobą?
                • kwieto Re: mój chlopak mieszka z inną!!!! 25.11.01, 22:36
                  Nie wiem... moze jedynie zal, ze nie przedyskutowala, a wlasciwie nie poinformowala mnie o
                  tym. Bo sytuacja ktora opisujesz na razie wyglada tak, ze on jej wyswiadcza kolezenska
                  przysluge. A mowienie - mieszkanie moje a nie jej - wybacz ale nadal nie potrafie go
                  zrozumiec. Odbieram to troche jak psa warczacego na kogos, kto sie zbliza do jego kosci, i
                  nie jest to fajne skojarzenie.
                  Mi sie zdarzalo byc "przechowywanym" u roznych osob, "przechowywac rozne osoby" i
                  nigdy nie bylo z tym problemu. Mialem niedawno sytuacje odwrotna - w trakcie remontu
                  swego mieszkania nie wytrzymalem kurzu, pylu i braku wody, i wynioslem sie do kolezanki -
                  jej chlopak nie robil z tego powodu zamieszania...
    • kiku Re: mój chlopak mieszka z inną!!!! 25.11.01, 11:34
      No właśnie. U mnie ostatnio mieszkał przez dwa tygodnie kolega, z jednego
      mieszkania go wywalili, a drugiego jeszcze nie znalazł. Spaliśmy nawet na
      jednym materacu (O!! zgrozo!!) ale pod dwoma kołderkami (uff!!), i nawet czasem
      się przytulalismy (hmm..) ale nic więcej (czy to zdrowe?)
      • Gość: iwona Re: mój chlopak mieszka z inną!!!! IP: *.elblag.dialog.net.pl 25.11.01, 20:53
        Dawno,dawno temu mój chłopak/wtedy/ mieszkał w 3-pokojowym mieszkaniu.Od czasu
        do czasu "przytulił"samotną koleżankę.I za to do dzisiejszego dnia go nie lubię
        choć jest moim mężem dłużej niż "ustawa"przewiduje.Może i Ty zaufasz,albo goń
        dziewczynę,żebyś póżniej sobie w brodę nie pluła.
        • Gość: ala Re: mój chlopak mieszka z inną!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.01, 22:57
          Dość dziwna sytuacja. Nie wyobrażam sobie, żeby mój narzeczony (obecnie mąż)
          zrobił coś takiego. Rozumiem, że musisz się czuć co najmniej nieswojo, kiedy
          dzwonisz do niego, wpadasz przelotem na herbatę, kupujesz jakiś drobiazg do
          mieszkania - a tu otwiera drzwi - odbiera słuchawkę - obca dziewczyna. Co by
          nie mówić - na pewno nie jest to normalna sytuacja. Jak ja bym zareagowała?
          Cóż, jestem osobą dość impulsywną, znając siebie, zapewne nawrzeszczałabym na
          niego i porzuciała go bez wahania. Ale to ja bym tak postapiła, trudno mi
          powiedzieć, czy byłoby to najlepsze wyjście.
          Pozdrawiam i życzę powodzenia.
    • tully Re: mój chlopak mieszka z inną!!!! 26.11.01, 14:15
      Ja sobie też nie wyobrażam takiej sytuacji. Obca baba w mieszkaniu,w którym
      dotychczas byliśmy tylko we dwoje, kochaliśmy się, kupowaliśmy wspólne rzeczy,
      urządzaliśmy...obca baba mieszkająca z moim mężczyzną? To dla mnie nie do
      pomyślenia. Sorry, ale ja bym takiej sytuacji nie zniosła. Może od razu bym
      faceta nie rzucała - w końcu jesli go kochasz, to trudno by Ci było go zostawić
      tylko i wyłącznie na podstawie takiej niewyjaśnionej sytuacji - ale na pewno
      powiedziałabym mu, że to absolutnie niedopuszczalne i że zyczę sobie, żeby w
      uprzejmy sposób pozbył się panny z domu.
      Ludziom trzeba pomagać, ale w takich przypadkach pomoc bywa nieco
      zbyt...ekhem...wszechstronna niekiedy.
      • trotula Moj tez!!!!!! :(((( 27.11.01, 17:34
        Właśnie się dowiedziałam!!!!! Cholera!!! Moja sytuacja jest chyba jeszcze
        gorsza. Mój chłopak ma długi, mieszka sam i postanowił wynajmować komuś pokój.
        Zgłosiła się dziewczyna, kompletnie obca osoba, z ogłoszenia, i od jutra ma tam
        zamieszkać. Czuję się okropnie - nawet jej nie widziałam, z chłopakiem jestem
        rok i chyba mogę mu ufać, ale...wiem, jak to jest kiedy z kimś mieszkasz.
        Zawsze istnieje to przyciąganie, wspólne śniadania, itd. Jestem cholernie
        wściekła i najgorsze jest to, że nic na to nie mogę poradzić.
        Aniu, napisz do mnie!!!!!!!!!
        • Gość: Z Re: Moj tez!!!!!! :(((( IP: *.radio.com.pl 27.11.01, 17:46
          Przez prawie 10 lat, mieszkałem w różnych miejscach i zawsze kiedy ktoś
          potrzebował mógł u mnie przenocować. Czasmi na jedną noc, raz na dwa miesiące.
          Ale teraz, kiedy musiałem opuścić wynajmowane mieszkanie i mogę zatrzymać się u
          znajomych, tych, którym sam kiedyś pomagałem. Ale żeby ktoś miał kiedyś
          pretensje? Podejrzenia?

          Zawsze wychodzę z założenia, że nie ma powodów by się męczyć razem jeśli się
          nie ma do siebie zaufania.
          Ale to tak tylko tytułem dodatku...
          • fantasia Re: Moj tez!!!!!! :(((( 27.11.01, 19:26
            O rany... Głowa boli, jak się to czyta. Dziewczyny, czy Wy macie ochotę razem
            ze swoimi lubymi pozamykać się w klatkach, do których nikt inny poza Wami nie
            ma dostępu? Nie zdajecie sobie sprawy, że to nierealne?
            Nie wiem... Mnie się zdaje, że najprościej jest się w takich sytuacjach
            komunikować... Powiedzieć facetowi, że się nam to nie podoba, porozmawiać z
            nim, upewnić się, o co chodzi... Ktoś może się w ogóle nie domyślać, że to rani
            Waszą dumę czy tam cokolwiek innego.
            Miałam podobną sytuację kilkakrotnie. Ja jestem z tych "przechowujących".
            Przechowywałam właśnie bardzo bliskiego przyjaciela. Mojemu ówczesnemu facetowi
            bardzo to było nie w smak. Ale wreszcie wystąpił do mnie z petycją,
            obwieszczając, że ten facet w naszym domu dłużej być nie może... Mimo że szlag
            mnie trafił (mnie też nie w smak było przechowywanie kogoś, ale pewne rzeczy po
            prostu robić trzeba i już), porozmawiałam z nim spokojnie... Minęło jeszcze
            trochę czasu i polubili się tak, że to mój facet był bardziej zmartwiony ode
            mnie, gdy niegdysiejszy "intruz" opuszczał lokal!
            We wszystkim się można z bliską osobą dogadać. Tylko trzeba ze sobą rozmawiać,
            bo inaczej jest przykro...
            • trotula Re: Moj tez!!!!!! :(((( 27.11.01, 19:48
              Fantasia, to nie chodzi o zaborczosc ani o zaufanie. Wiem, jak ja sie zachowuje
              napotykajac na pokuse...najczesciej sie jej opieram. A mieszkanie z kims pod
              jednym dachem jednak jest pokusa. Ja tez czesto pomieszkuje u znajomych kiedy
              jestem w innym miescie, i on sie wscieka tak samo. Zreszta z wlasnego
              doswiadczenia wiem, ze takie mieszkanie rzadko jest bezpieczne.
              • trotula Re: Moj tez!!!!!! :(((( 27.11.01, 19:51
                Poprawka - mialo byc 'najczeciej sie jej NIE opieram'. I nie mam zludzen co do
                wiernosci.
                • fantasia Re: Moj tez!!!!!! :(((( 27.11.01, 20:23
                  To ja w takim razie przyczyn tej wściekłości, wybacz, nie kapuję...
                  To tak, jakbyś lubiła lody i wściekała się na to, że Twój ukochany je lody, i
                  vice versa...
                  Może lubicie się na siebie wściekać?
                  • trotula do fantasii 28.11.01, 15:37
                    Hm, z tymi lodami to trochę racja, taka polityka Kalego ;-)
                    Ale wkurza mnie to, że on moje niezadowolenie po prostu lekceważy. Nie jestem
                    typem "kobiety-bluszcza", doświadczyłam i jestem w stanie zrozumieć wiele
                    sytuacji, ale nie lubię niejasnych spraw i niepewności. Lubię też mieć jako
                    taki wpływ na pewne sprawy - dopuszczam zdradę, sama parę razy proponowalam mu
                    trójkąt z wybraną przez niego (i zaakceptowaną przeze mnie) kobietą, więc chyba
                    o tę nieszczesną kontrolę tu chodzi. Nie wiem. Nigdy nie byłam zaborcza, bo
                    sama potrzebuję dużo przestrzeni, ale taka sytuacja jest bardziej irytująca od
                    zdrady. Poza tym, jak pisała Ania, to był w pewien sposób mój teren -
                    zaznaczony przez moje kosmetyki, koszulki w łazience. Jego samotne mieszkanie
                    wiązało się też z komfortem zostawania na noc i wyczyniania dzikich harców :)
                    Teraz to się skonczy, ściany są cienkie, a na plener za zimno. Dla mnie ta
                    sytuacja ma same minusy.
                    • fantasia Re: do fantasii 29.11.01, 09:05
                      Nie próbowałam kwestionować tego, że taka sytuacja jest niefajna!!! :-)
                      Ja też nie lubię mieć w domu lokatorów, nikt tego nie lubi. Ale w niektórych
                      sytuacjach jest to konieczne i jakoś żyć z tym trzeba, więc jak już się
                      przydarza - nie widzę lepszego rozwiązania niż uśmiechać się do postaci, którą
                      akurat trzeba przechować, i przeczekać jakoś spokojnie.
                      Pretensje do kogokolwiek nie mają sensu. Mogą tylko pogorszyć i tak już
                      nieprzyjemną sytuację. I tylko tyle chciałam rzec :-)
        • Gość: Ania Re: Moj tez!!!!!! :(((( IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.01, 21:22
          Wiem co czujesz, ja przynajmniej wiem, kim ona jest (to, że jest dziewczyną
          jego brata, to trochę mnie uspokaja). Ale z drugiej strony, jak mówiło mi
          wiele osób, tyle ludzi wspólnie wynajmuje mieszkania i nic się nie dzieje!! Ja
          się tego trzymam. I jeszcze jednego, co powiedziała mi Mama: co ma być to
          będzie, a lepiej, żeby przed ślubem (może nie optymistyczne, ale życiowe).
          Trzymaj się ciepło
          Ania
          • Gość: królik do trotuli IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.11.01, 11:41
            jak ma problem finansowy to może wynająć pokój facetowi, daje ogłoszenie, że
            wynajnie facetowi i kropka, ale widocznie ma za nic twoje uczucia. a okazja nie
            dośc, że czyni złodzieja to jest sprowokowana przez niego. moim zdaniem
            mieszkanie razem to dość intymna sprawa, no może inaczej to wygląda jak się
            mieszka w kilka osób ale nie w parze dzamsko męskiej
            • Gość: Malwina Re: pytanie za trzy grosze IP: *.abo.wanadoo.fr 28.11.01, 14:52
              ale dlaczego ty, do cholery, z narzeczonym nie mieszkasz
              ???????????????????????????????????????
            • Gość: trotula do królika IP: *.dabrowa.sdi.tpnet.pl 28.11.01, 15:20
              No właśnie. Mówiłam mu, że niezbyt mi się to podoba, i lepiej niech wynajmie
              facetowi - w końcu i faceci muszą gdzieś mieszkać, bo wszyscy wolą wynajmować
              dziewczynom. Ogłoszenie nie zawierało wyraźnych preferencji, po prostu "wynajmę
              pokój". Nie chcę mu robić awantur, o zdradę też się nie boję - zdrada jest
              przynajmniej czymś pewnym, dokonanym. A tu - nic nie wiadomo, nie wiem co
              robią, jak spędzają czas i jak na siebie działają. Nie chcę się też czepiać za
              bardzo, bo np. chodzę sama na imprezy, coz kolei jego bardzo irytuje. Ale jest
              to dla mnie męczące. Hm, chyba "mam za swoje" :-( Królik - co byś zrobił/a na
              moim miejscu? Rozmowa już była.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka