aya-ana
27.03.07, 19:27
Spotkalismy sie zaledwie kilka razy, wiec prawie go nie znam : uprzejmy ,
mily, solidny wzbudzajacy zaufanie, opiekunczy.Ma prace polegajaca na
niesieniu pomocy ludziom. Jest bez zarzutu. Zauwazylam, ze po pierwszym
spotkaniu zaczelam sie go bac, bez wyraznego powodu. Nie wiem skad moje
przekonanie, ze jest wybuchowy, drazliwy, niecierpliwy, zaciety i nie
wybacza. Probuje sobie rozsadnie tlumaczyc, uspokajac, ale bez rezultatu. Czy
chce , czy nie, w jego obecnosci uwazam na kazde moje slowo, zeby go bron
Boze czasem nie urazic, obrazic, bo kto wie...