Dodaj do ulubionych

milosc mezczyzny

15.06.07, 01:27
Pod wplywem zauroczenia mezczyzna, ktory nie jest moim mezem, oraz kryzysem moim, ktory w
zwiazku z tym pojawil sie, zaczelam zastanawiac sie nad moim mezem, Cale lata zylismy razem,
wspolpracujac, majac wspolne sprawy /nie mowiac o dzieciach/, problemy, poglad na swiat, opcje
politycznme i moralne takie same. Lecz... pojawial sie element rywalizacji... poniewaz pracujemy
razem, czesto mialam wrazenie, ze maz traktuje mnie jak rywala a nie jak wspolnika.

Druga rzecz... nigdy nie powiedzial mi, ze mnie kocha , tylko ze potrzebuje
Obserwuj wątek
    • mazur39 ten nowy człowiek jest może taki, 15.06.07, 02:55
      ponieważ nie przebywa z Tobą na codzień. Łatwiej jest jemu akceptować Twoje
      zachowania.
      A mąż kocha/nie kocha Ciebie, ale jest jemu dobrze w tym związku. Szanuje
      Ciebie, ale uniesień brakuje.
      W kryzysie okazał zrozumienie, bał się Ciebie stracić, wówczas jego
      indywidualne szczęście przepadłoby.
      Chyba jest egoistą.
      Spróbuj sprawdzić nowego znajomego w kilku sytuacjach życiowych. Takich
      kłopotliwych.
      • lsilanow Re: ten nowy człowiek jest może taki, 15.06.07, 03:21
        Sądzisz.
        Incog, obejrzyj sobie film "Lie with me - Sieks to nie wszystko" Czego nie wyraża się mówiąc, wyraża się w łóżku.
        • lsilanow Re: ten nowy człowiek jest może taki, 16.06.07, 03:25
          trudno mi sobie siebie wyobrazic, jak głaszczę i całuje kogoś, kogo nie kocham
          pytanie może tylko, jak go kocham
          jak zwierz, jak zwierz by się chciało
          na randki by się poleciało
          i całą noc tańczyło
          wszystko jest w zasięgu reki...
          • mahadeva Re: ten nowy człowiek jest może taki, 16.06.07, 20:50
            ja mam mase kolegow seksoholikow :) caluja bez miosci :) nie wiem, czy w ogole
            sa zdolni kochac...

            mi sie wydaje, ze seks jest to taka zabawa wspolna :) jak inne

            a milosc, zaufanie, szacunek sie przekazuje w inny sposob :) lub tez w ten
            sposob :)
            • lsilanow Re: ten nowy człowiek jest może taki, 16.06.07, 21:20
              też ten w sposób :) podstawowy wyznacznik miłości, zaufania, szacunku to seks
              • lsilanow Re: ten nowy człowiek jest może taki, 16.06.07, 21:22
                będe brutalny, i powiem, że jest zwykłe dymanie, dupczenie w kiblu, i seks, a raczej zbliżenie, bezpieczne zaufanie oddanie, ciepło
                oddech
    • mahadeva Re: milosc mezczyzny 16.06.07, 20:47
      nie wiem, dlaczego mowisz, ze ludzie przebywajacy na forum maja problem w
      postaci swojej samotnosci... wszystko jest wzgledne, ja nigdy nie wyszlabym za
      goscia, ktory nie powiedzialby, ze mnie kocha i z ktorym bylabym pewna tylko
      wspolnoty cial w seksie, a w zyciu nie... dla mnie wlasnie seks ma marginalne
      znaczenie, w tym sensie, ze on najczesniej wychodzi, tym bardziej, jesli sie
      kocha
      mysle, ze to co piszesz, to klasyczny przypadek znudzenia stalym facetem i
      zachlysniecia mozliwoscia poligamii... ja rzucilam mojego bylego, zeby miec
      szanse sporbowac z innymi, moze fajniejszymi, choc to byl najwspanialszy gosc,
      jakiego wtedy znalam, ale chcialam sprobowac :) teraz wiem, ze trzeba sie
      zdecydowac: albo poligamia, albo klasyczne malzenstwo, nastepnemu partnerowi
      tego nie zrobie :) czy nie mozesz roacjonalnie ocenic, ze Twoj maz jest jednak
      fajniejszy :)
      • lsilanow Re: milosc mezczyzny 16.06.07, 21:19
        bo jest...
        skąd to wiem?
        nie wiem, przypuszczam, ze skrawków
        • incogn Re: milosc mezczyzny 16.06.07, 23:52
          ... moze tak jest... ale czy w zyciu kierujemy sie tylko rozumem... Oczywiscie ja tak, przeciez od przszlo
          pol roku walcze ze soba, aby nie rozwalic rodziny i swojego zycia idac w nieznane, niepewne,
          niepoznane...

          Na obrone mego meza powiem, ze sa ludzie powsciagliwi, ktorzy maja problem w werbalnym
          wyrazaniu uczuc, tak zostal wychowany. Mowienie o uczuciach jest dla niektorych oznaka slabosci,
          niemeskie. Dla niego licza sie czyny, i one byc moze rzeczywiscie na prawde swiadcza o czlowieku, a
          nie slowa, ktore nieraz sa kreacja, nieraz klamliwe...
          • lsilanow Re: milosc mezczyzny 17.06.07, 01:02
            strasznie męcząca musi byc taka walka
            • incogn Re: milosc mezczyzny 17.06.07, 10:33
              Ale jest postep, zaczynalam od stanu, kiedy na swe dzieci patrzylam jak na obcych ludzi... a ich los byl
              mi obojetny...w duzym stopniu wrocilam juz do rodziny,,, i nawet znow zaczelam czytac ksiazki... te
              madrzejsze...
              • lsilanow Re: milosc mezczyzny 19.06.07, 13:17
                to miło :)))
          • lilajka Re: milosc mezczyzny 17.06.07, 10:46
            A co dla Ciebie się liczy?
            • incogn Re: milosc mezczyzny 17.06.07, 23:41
              No wlasnie, chyba jednak poczucie odpowiedzialnosci za wlasne dzieci, przede wszystkim, zwlaszcza,
              ze oprocz dzieci juz doroslych mam mala coreczke. Jak ja bym spojrzala jej w oczy i wytlumaczyla
              zdrade matki. Poza tym cale zycie zagospodarowane, przyjaznie, zaleznosci rozne. Gdyby jeszcze byla
              gwarancja normalnego zwiazku, ale przy duzej roznicy wieku na moja niekorzysc, to wszystko bez
              sensu. Niestety trzeba byc realista, choc serce boli, ale przeciez ludzie rozsadni wiedza, ze akurat serce
              daje sie leczyc czasem... I choc w tej chwili trudno mi uwierzc, ze kiedys bedzie jak dawniej, to przeciez
              chyba nie mam wybooru.
              • lilajka Re: milosc mezczyzny 18.06.07, 19:40
                Miałam na myśli męża. Co dla Ciebie się liczy, czyny czy słowa, czego
                potrzebujesz od swojego mężczyzny, i może zacznijcie o tym rozmawiać.
                • incogn Re: milosc mezczyzny 18.06.07, 19:58
                  Niestety, choc teoretycznie najwazniejsze sa czyny
                  • e_w_a_g_5 Re: milosc mezczyzny 18.06.07, 21:20
                    własny, prywatny, osobisty mężczyzna nie nadaje sie do rozmów.
                    Rozmawiac, można nie z własnym. Wtedy dopiero jest cała magia
                    • focus35 Re: do e_w_a_5 19.06.07, 11:12
                      jesli tzw. wlasny mezczyzna nie nadaje sie do rozmow to oczywiste, ze magii
                      trzeba szukac u innych...
                      i dlatego zalozycielka watku ma kryzys
    • wichrowe_wzgorza Re: milosc mezczyzny 18.06.07, 21:54
      Ludzie, naprawde sądicie, ze mezczyzna, prawdziwy? rozni sie w watpliwosciach
      wiele od kobirty?:) Glupole... Czyz Oni inaczej czuja? Wydaje mi sie, ze tylk
      bardzije kulturwo stlamszeni:) My, baby tez.! oLAC STEREOTYPY:))))
      • incogn Re: milosc mezczyzny 19.06.07, 16:51
        Koncze rozmowe na ten temat wyjasnieniem, ze po pierwsze moj maz nadaje sie do rozmowy, po
        drugie nie szukalam magii w rozmowach z innymi. Nasze malzenstwo trwa przeszlo 25 lat,
        zachwalismy przyjazn i namietnosc, nigdy nie mielismy powaznego kryzysu, choc walczylismy nieraz ze
        soba okrutnie, ale patrzac na stare pary wokol nas... chyba znieslismy dobrze probe czasu...
        A to nieszczesne zauroczenie... to jak wypadek przy pracy ... czasem trudno zapobiec Maz wyjechal na
        klika tygodni, zle to zawzse znosze, nie lubie byc sama, w tym czasie kontakty czeste, oczywiscie
        oficjalne z ta druga osoba, ona sie otwiera, zaczynaja sie rozmowy... no i tyle... tzw. zakochanie, czy
        zauroczenie, polaczone z silnym pozadaniem... to nie wynik kryzysu mojego malzenstwa... a wypadek
        przy pracy...
        • lsilanow Re: milosc mezczyzny 19.06.07, 17:26
          eh
          (oops, nie powinienem tego wklepac)
          • incogn Re: milosc mezczyzny 19.06.07, 18:40
            dlaczego??? czyzby szerszy tekst mialby mnie urazic???
          • lsilanow Re: milosc mezczyzny 20.06.07, 20:29
            nie
            więcej nie piszę, skoro jest choc odrobina nadzieji na to, by było dobrze
            incogn, proszę, nie gniewaj się na wpis o alkoholu
            nie o alkohol tu chodziło, ale o wnioski, które mnie zaczęły wtedy niepokoic
            to było z troski, cos typu "otrząśnij się kobito, zrób coś z tą sytuacją, która
            Cię tak wyniszcza" :(
            takie tam...
        • focus35 Re: milosc mezczyzny 20.06.07, 14:34
          wypadek przy pracy piszesz - to faktycznie - tylko moze warto wiec zatytulowac
          watek nie - "milosc mezczyzny" tylko np. milosc kobiety.... nie wiem...
          • incogn Dajcie4 ki wszyscy swiety spokoj 20.06.07, 20:47
            • incogn Dajcie mi wszyscy swiety spokoj 20.06.07, 20:52
              poszlo za szybko... ale wiele nie dodam. Islanow,... czytalam Twoj wpis ... czuje sie oszukana...
              zmanipulowana ...; nigdy w zyciu nikt mnie nie oszukal ... nie skrzywdzil... nie oklamal ... tak abym o
              tym wiedziala.... moj swiat jest normalniejszy... dlaczego tu przychodze?????? I na dodatek to
              przezywam... chyba jestem chora albo nienormalna... chyba sie do tych czasow i ludzi nie nadaje...
              • e_w_a_g_5 Re: Dajcie mi wszyscy swiety spokoj 20.06.07, 20:59
                a ja to myśle,że nigdy nie dostałas od życia ostro, po bani
                • incogn Re: Dajcie mi wszyscy swiety spokoj 20.06.07, 21:09
                  tak, nie dostalam... dopiero tutaj... zapytaj Islanow,..

                  CZESC!!!!
                  • e_w_a_g_5 Re: Dajcie mi wszyscy swiety spokoj 20.06.07, 21:14
                    przychodzisz, zalisz sie, opowiadasz...a potem, mówisz: dajcie mi spokoj.
                    ok
                    • incogn post scriptum 21.06.07, 07:44
                      To ze nie dostalam w zyciu ostro, po bani, to nie przypadek. Po prostu ludzi, ktorzy zawioda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka