Dodaj do ulubionych

narcyzm- internet- i człowiek

19.06.07, 21:15
NARCYZM A ARTYZM

Jakiś czas temu, w coniedzielnej audycji radiowej Trójki “Dobranocce”
poruszano kwestię prawdy, prawdomówności i autentyczności we współczesnym
świecie. Jednej nocy, gdy audycja zbliżała się już ku końcowi, zadzwoniła do
studia młoda kobieta, z zawodu aktorka, która drżącym, pełnym niepewności i
chaosu głosem przedstawiła swój problem. Mówiła o naturze swej profesji
wymagającej od niej stałego kontaktu z ludźmi, ciągłej ekspozycji,
wychodzenia “do”, a nie chowania się “w”, permanentnego uzewnętrzniania się
przed widownią. I charakter tego zajęcia, któremu już kilka lat była wierna,
nijak miał się do jej cech osobowości. “Ona w życiu prywatnym” - nieśmiała,
wstydliwa, mało komunikatywna, stroniąca od ludzi, zamykająca się w sobie,
nie potrafiąca (lub nie chcąca) mówić o swoich bolączkach i “Ona na scenie” –
ekspansywna, otwarta, pewna siebie, wyzywająca, komunikatywna, prospołeczna,
z rozwiniętą siecią znajomości. Dwie przeciwne sobie “One” w jednej “Niej”.
Jednak nie tyle jej dwie twarze stanowiły problem, ile właśnie jedna z nich –
ta prywatna, rzecz jasna. Aktorka skarżyła się na to, że grono jej znajomych
sukcesywnie się pomniejsza, gdyż skrytość, pomijanie kwestii dla niej
trudnych, a przez to częsta wybuchowość i nieprzewidywalność zachowania,
najzwyczajniej w świecie odstrasza innych, buduje mury zamiast mostów i
niszczy wzajemne zaufanie. Kobieta ta, rzekomo po raz pierwszy, powiedziała
komukolwiek o swoim problemie. I chwała jej za to wynurzenie; miejmy
nadzieję, że wspierające słowa oraz rady prowadzącej audycję, pani Grażyny
Dobroń i jej gościa (o ile dobrze pamiętam - terapeutki) przyczynią się do
zmiany “in plus”. A że wynurzenie to było anonimowe i na forum, to…no cóż,
ostatnio taka moda panuje na publiczne, medialne zwierzanie się z życiowych
sekretów…

Wspomniana audycja wywołała we mnie burzę myśli i pytań. Dlaczego ludzie
grają na scenie teatralnej bądź telewizyjnej; dlaczego piszą prozę, poezję;
malują obrazy; tańczą, śpiewają w światłach reflektorów scenicznych? Skąd w
ogóle ta potrzeba? Czy wynika ona z kompensacji jakichś braków, kompleksów,
chęci zakamuflowania własnych niedoskonałości? Z chęci bycia oglądanym,
podziwianym, oklaskiwanym? Jeśli tak, to pachnie mi tu narcyzmem. Jeśli nie,
to czyżby przyczyna tkwiła w zdrowej potrzebie ekspresji siebie i
umiejętności przekształcania jej we wszelakiej maści dzieła artystyczne?
Prawdopodobnie obie opcje są poprawne. W zależności od przypadku możemy mieć
tu bowiem do czynienia zarówno ze zjawiskiem artyzmu jak i narcyzmu.

“Artyzm”– “Narcyzm”, czyż brzmienie tych słów nie jest do siebie zbliżone?
Wystarczy minimalna korekta. Czy oprócz fonetycznego podobieństwa, istnieją
inne punkty styczne tych pojęć? Czy artysta to narcyz, a narcyz to artysta?

Jak mnie widzą ...

Zacznę może od zjawiska narcyzmu. Idąc za klasyfikacją psychiatryczną, DSM-
IV, wyróżniającą taką jednostkę chorobową, jak narcystyczne zaburzenia
osobowości, narcyz to osoba “o przesadnym poczuciu własnej ważności albo
wyjątkowości, przejawiające się krańcowym skoncentrowaniem się na sobie
(egocentryzm) bądź wyłącznym zainteresowaniem sobą (egoizm); pochłonięta
marzeniami o nieograniczonych sukcesach, możliwościach, sile, bogactwie,
świetności, piękności, idealnej miłości; mająca ekshibicjonistyczną potrzebę
stałego budzenia uwagi i podziwu, nadmierną wrażliwość na zagrożenie oceny
własnej wartości…”.

Narcyz nierealistycznie przecenia własne zdolności i osiągnięcia; często
przekonanie o jego nadzwyczajności przeplata się z poczuciem całkowitej
bezwartościowości. Relacje z innymi traktuje interesownie, wiąże się z nimi
po to, by nosili oni dowody jego rzekomej wielkości. Jeśli chodzi o ocenę
innych, to funkcjonuje on poprzez popadanie w skrajności – od nadmiernego
przeceniania i idealizacji do całkowitego niedoceniania i dewaluacji.

Jednostki narcystyczne stale szukają podziwu i zainteresowania, są bardziej
ciekawe wrażenia, jakie wywierają, niż istoty rzeczy; zależy im na
pokazywaniu się w towarzystwie “właściwych” ludzi, a nie na zawieraniu
bliskich i trwałych przyjaźni. Samoocena zazwyczaj jest u nich mało stabilna.
Bezustannie troszczą się o to, by zrobić wszystko perfekcyjnie, a przede
wszystkim o to, czy będą dobrze widziani przez innych.

Stosunki międzyludzkie bywają stale zaburzane z powodu braku empatii
(niezdolność do zrozumienia i wyczucia przeżyć wewnętrznych innych ludzi).
Przykładem może być irytacja, gdy poważnie chory znajomy odwołuje poprzednio
zaplanowane spotkanie. Cechą znamienną bywa także tendencja do
wykorzystywania innych ludzi w celu zaspokojenia własnych ambicji, pożądań i
dążenia do zwiększenia swego prestiżu. Z powyższych przyczyn mogą być
naruszone prawa drugiej osoby do wyłącznego posiadania czegoś (np. osobnicy
narcystyczni nie cofają się przed plagiatem).

U narcyzów charakterystyczne są okresy depresyjnego przygnębiania. Często
występuje tzw. “bolesna samoświadomość” wynikająca z nadmiernej troski o
pozycję społeczną (zawodową), zachowanie młodości i ze stałej intensywnej
zazdrości (zazdroszczą wszystkiego wszystkim). Nierzadko są nadmiernie
absorbowani wszelkiego rodzaju bólami i własnym stanem zdrowia. Osobiste
braki, porażki i nieodpowiedzialność zachowania znajdują łatwo wytłumaczenie
poprzez wykręty i kłamstwa. W celu wywarcia wrażenia na innych potrafią
udawać różne uczucia, skąd niedaleko do manipulacji.

Warto też zwrócić uwagę na reakcję tych ludzi na krytykę. Otóż na krytycyzm,
niepowodzenie lub rozczarowanie reagują oni albo zupełną obojętnością, albo
widocznym, uzewnętrznionym uczuciem gniewu, wstydu, niższości i upokorzenia;
mogą też odczuwać pustkę wewnętrzną. Powiedz narcyzowi, że coś zrobił źle lub
że coś ci się nie podobało, a będzie się zachowywał tak, jakby tego nie
słyszał, bądź też “wyzywa” cię od idiotów, będzie ci robił wyrzuty i wprawiał
w poczucie winy, albo zamknie się w swoim światku z poczuciem własnej
beznadziejności.

Podobieństwa i różnice ...

Jak się ma zatem do narcyza artysta? Artyzm to – jak podaje Władysław
Kopaliński – zdolność, umiejętność tworzenia rzeczy pięknych, mistrzowskie
wykonanie dzieła sztuki; mistrzostwo artystyczne, biegłość, talent. Natomiast
artysta to twórca albo odtwórca dzieła sztuki (potocznie o aktorze). To, co
łączy narcyza i artysta, to fakt, iż oboje mają szansę na zdobycie
popularności społecznej i podziwu. To, co ich dzieli, to wszystko to, co
dzieje się przed potencjalną sławą, w jej trakcie i po niej. Czyli sposób, w
jaki funkcjonują w społeczeństwie i samotności, co ich motywuje do działania,
jak reagują na jego wytwory, co i jak przeżywają. Jednym słowem, dzieli och
sporo.

“Artysta – pisze Z. Freud o pisarzach – posiada zagadkową zdolność formowania
określonego materiału, póki nie stanie się on wiernym odbiciem wyobrażenia z
jego fantazji, a następnie potrafi związać z tym przedstawieniem swojej
nieświadomości sumę rozkoszy (…)”. Według ojca psychoanalizy proces twórczy
przebiega w dwóch fazach:

pierwsza faza to przyjemność wstępna, wynikająca z nie zawsze uświadamianych
do końca fantazji,
druga to przyjemność końcowa, polegająca na “możliwości postrzegania i
przetwarzania formalnego piękna”, w które zostały przyobleczone najskrytsze
marzenia i tęsknoty.
Wielu badaczy fenomenu twórczości śledzi związki pomiędzy procesem tworzenia
a zabawą dziecięcą. “Czy pierwszych śladów działań poetyckich - pyta dalej
Freud - nie powinniśmy szukać już u dziecka? Ulubionym i najintensywniejszym
zajęciami dziecka jest zabawa. Poet
Obserwuj wątek
    • listopadowa26 Re: narcyzm- internet- i człowiek 20.06.07, 11:45
      Jako osoba ktora zajmuje sie sztuka (nieprofesjonalnie) stwierdzam ze jakos to
      co napisalas zupelnie nie dotyczy mnie - i zapewne wielu innych osob ktore po
      prostu ... lubia malowac, pisac, grac, tanczyc. Dobrze im idzie, to co robia
      podoba sie innym, a oni czerpia przyjemnosc z tworzenia, wiec sie tym zajmuja.
      Po co doszukiwac sie niezdrowych pobudek w naturalnych zdolnosciach.
      Skoro sa w tym dobrzy to tak jak czlowiek dobry w kazdej inneh dziedzinie
      czasem staja sie slawni. Czy sportowca ktory zdobywa zloty medal i jest
      szczesliwy gdy patrzy na niego caly swiat tez nazwiesz narcyzem? A prezesa
      korporacji ktory wygral przetarg wart miliony? A lekarza ktory przeprowadzil
      pionierska operacje i przyczynil sie do postepu w zwalczeniu nieuleczalnej do
      tej pory choroby?
      • toja_maja Re: Bardzo slusznie listopadowa 20.06.07, 12:07
        Tez ten caly tekst wydaje mi sie bez sensu.
        Doszukiwanie sie narcyzmu, w zdolnosciach u ludzi utalentowanych w dziedzinie
        sztuki, albo tak jak inni ...zrodel nerwicy. Ohh czego ci ludzie nie wymysla i
        po co to robia?
        • e_w_a_g_5 Re: Bardzo slusznie listopadowa 20.06.07, 12:10
          mnie to się nawet nie chciało czytać :)
          • toja_maja Re: Bardzo slusznie listopadowa 20.06.07, 12:12
            No bo dlugie i zagmatwane, ktos za bardzo interesuje sie psychologia:=)))
            • martwoj Re: Bardzo slusznie listopadowa 20.06.07, 13:10
              tłumaczenie talentu narcyzmem?..chyba z zazdrości..
    • shangri.la Re: narcyzm- internet- i człowiek 20.06.07, 13:16
      Gdyby osobniki narcystyczne dawały upust swoim chorym wyobrażeniom na temat
      własnej osoby w formie artystycznej, mielibyśmy mnóstwo ciekawych książek i
      wartościowych dzieł sztuki:)
      Natomiast związek narcyza z internetem jest niekwestionowany i żadne z mediów
      nie służy tak promocji w/w osobników , vide; portale randkowe i forum gazety:)
    • kleine.hexe Re: narcyzm- internet- i człowiek 20.06.07, 13:29
      Gdy bylam brzydka nastolatka, do tego z kilkukilogramowa nadwaga, marzylam o
      tym, by zostac aktorka. Myslalam nawet o ty, by pojsc na egzamin do szkoly
      teatralnej. Chcialam byc slawna, podziwiana. Chcialam byc kims. Dzis wiem, ze te
      moje zapedy aktorskie wynikaly z niskiej zamooceny, braku akceptacji wlasnej osoby.

      Gdy w ciagu paru lat stalam sie kobieta, wyladnialam. Moje zycie, to doslownie
      bajka o brzydkim kaczatku. I ci, ktorzy mnie znali w dziecinstwie nie wierzyli,
      ze tak mozna sie zmienic fizycznie. Zaczelam sie sobie podobac, ludzie czesto
      mowili mi komplementy. Nagle wszyscy zaczeli mnie lubic. Pokochalam siebie.
      Odechcialo mi sie aktorstwa, zaczelam nawet myslec, ze to byly bardzo glupie
      aspiracje.

      Dzis, kiedy mysle o aktorach, czy innych ludziach zadnych slawy, to przychodzi
      mi wlasnie do glowy, ze te osoby (na pewno wiekszosc z nich) maja jakis problem
      z akceptacja siebie. Musza ciagle sobie udowadniac, ze sa czegos warci - stad
      potrzeba bycia podziwianym, oklaskiwanym.
      • toja_maja Re: Nieporozumienie. 20.06.07, 17:59
        Tak nie jest. Jest cos jak talent i on cie gna. Ludzie ktorzy kieruja sie
        takimi pobudkami jak ty nie zdaja egzaminow do szkol artystycznych.
        • uljaa Re: Nieporozumienie. 20.06.07, 19:20
          pytanie, nadal brzmi NARCYZM - internet i człowiek
          to tylko przykład, czym jest gra
          NARCYZM - internet i... człowiek czy maska?
          artyzm - to dotknąć piękna, być inspirowanym

          a jak to się ma do: nakręcania,
          prowokowania, inwigilowania, baranki w internecie? nasz chleb powszedni, z
          takich żyjemy? takich potrzebujemy?

          fora ze dwora
          ale..
          jutro wróć, napisz cós
          z tego żyjemy
          ech... jedne
          • shangri.la Re: Nieporozumienie. 20.06.07, 19:22
            Narcyz to MASKA, bez człowieka wewnątrz.
            Aktor to CZłOWIEK w masce;)
            • uljaa aktor to człowiek 20.06.07, 19:35
              w MASCE - tu w internecie, zarabia na życie, ale...dorabia na boku i ma
              zapasową maskę? tak - na prywatny użytek,bazuje -tak prywanie na ludzkich
              uczuciach, jest egoistą? hm... jest w masce, spotkasz go, może i ty, aktor-
              człowiek i maska
              • shangri.la Re: aktor to człowiek 20.06.07, 19:37
                Aktorów spotykałam, narcyzów niestety też...:(

                Tu, na necie każdy jest w masce , ale nie każdy jest narcyzem.....na szczęście!:)
                • uljaa Re: aktor to człowiek 20.06.07, 19:55
                  pytanie, nadal brzmi NARCYZM - internet i człowiek
                  to tylko przykład, czym jest gra
                  NARCYZM - internet i... człowiek czy maska?
                  artyzm - to dotknąć piękna, być inspirowanym

                  a tu... nadal króluje MASKA, liczy sie człowiek? o nie, nie, ma tylko wejść,
                  przeczytać, coś napisać, można Go "przeczesać" fajna opcja,dowiedzieć się kim
                  jest, mozna go "zamotać", jak ciekawy -omotac Z tego zyjemy, czasami
                  czerpiemy...przydatne z pracy, prowokacja, maska i reszta na użytek ... maska
                  kasa i ja
                  • toja_maja Re: Czy polubu to twoj kuzyn? 20.06.07, 20:01
                    Albo lezycie na tym samym oddziale i Internet wam podlaczyli.
                  • shangri.la Re: aktor to człowiek 20.06.07, 20:03
                    Właściwie powinnam napisać...."dzięki za wyjaśnienie", ale powiem inaczej....
                    To, co robią MASKI jest prymitywne i podłe.
                    "Przeczesać, zamotać, omotać"....zapomniałaś dodać ZNISZCZYĆ(!)
                    Zapomniałaś też dodać, że MASKI nie tylko dostają kasę za niszczenie, one też
                    płacą haracz życiu:)
                    I niech im tak zostanie po wsze czasy!;)))
                    • uljaa haracz 20.06.07, 20:12
                      za co?
                      życie jest w nas, toczy się, ale... namotać, zamotać, oszukać, i "tkwić w
                      masce"- to nie jest życie, to chore istnienie
                      • shangri.la Re: haracz 20.06.07, 20:18
                        uljaa napisała:

                        > za co?
                        > życie jest w nas, toczy się, ale... namotać, zamotać, oszukać, i "tkwić w
                        > masce"- to nie jest życie, to chore istnienie

                        Wasze chore istnienie jest największym haraczem ....
                        Ale i są tacy wśród was, co płacą extra....niech sobie płacą:)))
                        • uljaa Re: haracz czy promocja 20.06.07, 22:24
                          nalezy byc odpowiedzialnym
                          życie to nie teatr

                          być czlowiekiem

                          nikt nie jest psem ani su..
                          ma być czlowiekiem
                          odpowiedzialnym
                          i ta naprawde nie płaci haraczu
                          ma życ jak człowiek
                        • memento3 Re: haracz 20.06.07, 23:06
                          czyż to nie jest twoja taktyka? :)
                    • memento3 Re: aktor to człowiek 20.06.07, 23:06
                      no to płać mała płać
    • blue_as_can_be bardzo przepraszam, ale... 20.06.07, 19:53
      ...jak brzmi teza, do której moglibyśmy się ustosunkować? bo ja w tym poście
      założycielskim pogubiłam się zupełnie... z kilkoma rzeczami można by
      polemizować, ale O SO CHOZI tak naprawdę???
      • uljaa Re: bardzo ale... 20.06.07, 19:58
        nie musisz? hm... - a tak naprawde MUSISZ!
        a z czego żyjesz? hm....
        z tego co tu sie dzieje?
        • uljaa Re: bardzo ale... 20.06.07, 20:00
          chyba tak
        • blue_as_can_be Re: bardzo ale... 20.06.07, 20:09
          uljaa napisała:

          > nie musisz? hm... - a tak naprawde MUSISZ!

          co: "muszę"???

          > a z czego żyjesz? hm....

          hmmm... coraz ciemniej...

          > z tego co tu sie dzieje?

          już teraz to naprawdę nic nie rozumiem. ponawiam pytanie o główną tezę Twojego
          postu wraz ze zgłoszeniem, że również kompletnie nie rozumiem Twojej
          odpowiedzi :-(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka