Dodaj do ulubionych

komuno wróć!

    • otryt Re: komuno wróć! 30.06.03, 10:39
      W podstawówce wisiały w każdej klasie portrety Gomułki i Cyrankiewicza.
      Wychowawczyni kpiła z dzieci, które chodziły na religię, że wierzą w zabobony.
      Dzieciarnię z podstawówki spędzono pod KW, aby witała w zimie dygnitarza
      państwowego. Miałem wtedy 8 lat, dygnitarz opóźnił się ok. 2 godzin


      W liceum wszyscy nauczyciele należeli do PZPR, oprócz polonistki (SD).
      Wychowawca na przerwie usłyszał przypadkiem zdanie wypowiedziane przez kolegę,
      że ZSRR eksploatuje gospodarczo Polskę. Była z tego afera i zamiast normalnej
      matematyki lekcja wychowawcza, o tym jak Polska korzysta na przyjaźni z ZSRR.
      Koledzy nagrali pod ławką wychowawcę i później co ciekawsze fragmenty puszczali
      pomiędzy kawałkami muzycznymi na prywatkach.
      Aby uzyskać wzorowe zachowanie należało mieć wypracowanych odpowiednią ilość
      godzin pracy społecznej. Jako, że miałem niewiele godzin na koncie zgłosiłem
      się, gdy wychowawca zaproponował pracę dla chętnych. Później okazało się, że
      chodziło o pójście do komisji wyborczej, gdzie dali nam adresy osób, które nie
      sprawdziły list wyborczych, aby odwiedzić ich w domach i przypomnieć o ich
      obowiązku. To chodzenie po domach było dla mnie niezłą lekcją wychowania
      obywatelskiego. Nasłuchałem się tyle bluzgów na komunę jak nigdy. Pewną
      ciekawostką jest fakt, że było na tej liście również nazwisko I sekretarza KW
      PZPR, którego również odwiedziłem. A co niech nie myśli, że jest lepszy.

      Za Gierka weszliśmy w etap rozwiniętego społeczeństwa socjalistycznego. W
      związku z tym w szkołach wprowadzono nowy program wychowawczy. Miasto w którym
      się urodziłem było wyjątkowo czerwone, duży garnizon wojskowy, dużo milicji i
      administracji. Liceum walczyło o palmę pierwszeństwa pod tym względem z innymi
      szkołami. Wprowadzono śpiewanie na rozpoczęcie i zakończenie dnia w
      szkole: "Naprzód młodzieży świata", "We shall overcome"(na angielskim). Później
      wywalczyliśmy, aby zamiast tego można było śpiewać hymn harcerski "Wszystko co
      nasze Polsce oddamy". 1 Maja – pochód obowiązkowy, 3 razy sprawdzana obecność,
      przed, po i w trakcie. Szturmówki wydawane i odbierane za pokwitowaniem.
      Spędzenie o 4 rano młodzieży na dworzec PKP, aby witać powracających z Warszawy
      delegatów ze zjazdu PZPR. Cały tydzień co roku – wychowanie przez pracę,
      poprzez udział w wykopkach. PGRy nie były w stanie zebrać wszystkich ziemniaków
      z pól.

      Czterej pancerni i pies, gdy byłem dzieckiem po raz pierwszy pojawił się na
      ekranach telewizorów. Później co kilka lat było to wznawiane. Żaden serial w
      TVP nie był wznawiany tak często. Każde pokolenie dzieci musi poznać historię
      miłości Janka i Marusi oraz braterstwa żołnierzy polskich i radzieckich według
      Janusza Przymanowskiego. Telewizja Roberta Kwiatkowskiego dba aby i nasze
      dzieci również to poznały.

      W latach 70-tych byłem pierwszy raz w Krakowie. I co się wtedy odwiedzało. Nie
      Wawel, nie Kościół Mariacki, lecz wystawę aktu Venus, która była przy ulicy
      Bohaterów Stalingradu. Pierwszy zapytany przechodzień uprzejmie poinformował,
      gdzie to jest i poprosił, aby mówić ulica Starowiślna a nie Bohaterów
      Stalingradu. Pomyśleliśmy z kolegami, że nawiedzony jakiś i po jakimś czasie
      kogo innego zapytaliśmy o drogę w taki sam sposób jak poprzednio. I tym razem
      przechodzień poprawił nas, że to ulica Starowislna. Trzeci raz zapytaliśmy o to
      samo już tylko po to, aby sprawdzić, czy trzeci raz nas poprawią. I tak się
      stało. Bardzo mi się wtedy Kraków spodobał. Drugim takim niezwykłym miastem był
      Gdańsk, gdzie po latach zlądowałem na stałe. Choć była wszędzie komuna te dwa
      miasta jakoś pozytywnie wyróżniały się od reszty.

      Pozdrawiam
      otryt

      • otryt Skąd ten sentyment...? 01.07.03, 11:31
        Witam !

        Prawdę mówiąc dziwi mnie ten sentyment do minionych lat tak wielu osób. Ja też
        byłem dzieckiem i młodzieńcem w tamtych czasach. Miałem jakieś swoje radości
        również, ale nie mogę powiedzieć, abym dziś miał ich mniej.

        Nigdy nie marzyłem, aby cofnąć się w czasie do minionych lat i nie mogę
        zrozumieć starszych ludzi, którzy mówią, że przed wojną to było życie, wszystko
        piękne i cudowne. Ale przecież nikt z Was nie jest starym człowiekiem i mimo to
        wspominacie z sentymentem minione lata.

        Dla mnie lata 50-te to powojenna nędza, niezabliźnione jeszcze rany
        Lata 60-te to szarzyzna gomułkowska
        Lata 70-te to życie na kredyt i totalne zakłamanie wokół
        Lata 80-te to beznadzieja i emigracja wielu zdesperowanych
        Lata 90-te to zmarnowana odzyskana wolność

        Nie wiem jak będę oceniał dzisiejsze dni z perspektywy minionych lat. Równie
        nieciekawie widzę życie w latach 1920-tych i 1930-tych, w XIX wieku i wiekach
        wcześniejszych. Zawsze było paskudnie. Ludzie nie potrafią urządzić sobie życia
        na tej ziemi, aby było ono godne i szczęśliwe dla wielu.

        Pozdrawiam serdecznie
        otryt
        • trzcina Re: Skąd ten sentyment...? 02.07.03, 17:18
          otryt napisał:


          > Prawdę mówiąc dziwi mnie ten sentyment do minionych lat tak wielu osób. Ja
          >też byłem dzieckiem i młodzieńcem w tamtych czasach.

          ****

          Parę postów wyżej Malwina już o tym pisze w postach do Kamfory.
          Dodam - to sentyment do najmilszego (temat wątku) w minionych latach,
          zdyscyplinowani;) forumowicze nie pisali o koszmarach komuny, to moze temat na
          inny wątek, oj, nie byłby on tak uroczy.

          t.))
          • otryt Re: Skąd ten sentyment...? 03.07.03, 16:51
            trzcina napisała:

            > Dodam - to sentyment do najmilszego (temat wątku) w minionych latach,
            > zdyscyplinowani;) forumowicze nie pisali o koszmarach komuny

            Ależ ja doskonale rozumiem temat wątku. I pamiętam te lody bambino, sztruksy z
            pewexu, butelki zanoszone do skupu, telewizję czarno-białą oglądaną przez
            szybkę kolorową, banany raz na pięć lat, piłeczki z trocin. Staram się bardzo,
            ale nie mogę do tego podejść z sentymentem. Po prostu stwierdzam - tak było.
            Może coś ze mną nie tak...? Wolę rok 2003 niż 1963.

            Pozdrawiam
        • Gość: cygne Re: Skąd ten sentyment...? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 02.07.03, 18:04
          otryt napisał:

          > Ludzie nie potrafią urządzić sobie życia na tej ziemi, aby było ono godne i
          szczęśliwe dla wielu.

          Skoro wiele osób wspomina okres komuny z sentymentem, a były to czasy dość
          paskudne, więc moze to znaczy, że łączą go z jakimiś swoimi przeżyciami z tych
          lat, więc wniosek z tego, ze do szczęścia tak wiele nie potrzeba, a zależy ono
          głównie od nas samych.


          > Pozdrawiam serdecznie
          równiez pozdrawiam
          • otryt Re: Skąd ten sentyment...? 03.07.03, 16:59
            Gość portalu: cygne napisał(a):

            > otryt napisał:
            .
            >
            > Skoro wiele osób wspomina okres komuny z sentymentem, a były to czasy dość
            > paskudne, więc moze to znaczy, że łączą go z jakimiś swoimi przeżyciami z
            tych
            > lat

            Nie potrafię sobie wyobrazić, że w latach 1939-1945 świeciło słońce, ludzie
            pobierali się, rodzili dzieci, śmiali się. Drażnią mnie zdrobniałe słowa
            piosenki : Wojenko, wojenko...
            Każda przeszłośc wygląda zresztą paskudnie. Może jak będę miał 80 lat to
            zmienię zdanie.

            Pozdrawiam
    • Gość: cccc Re: komuno wróć! IP: *.onhill.gda.pl 04.07.03, 01:49
      nabokoff napisał:

      > proszę o wpisywanie najmilszych wspomnień z PRLu :)


      a na h.. Ci te wspomnienia
    • Gość: wyjadacz Re: komuno wróć! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.03, 01:15
      Jacek i Agatka do dziś mi się śnią. To były czasy :-)))
      To se ne wrati, Pane Havranku :-(((

      Stary wyjadacz, który zapomniał wziąć środków nasennych

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka