tomalka11
29.07.07, 17:12
kochani!
chyba potrzebuję pomocy. moja rodzina mówi mi, że powinnam zgłosić się do
psychiatry.
zawsze byłam zamknięta w sobie i cicha zamykałam się w swoim pokoju włączałam
głośno muzykę i tańczyłam wyobrażająć sobie że jest wspaniale.
moja matka zawsze była bardzo krytykancka i ingerująca w najdobniejsze
szczegóły oraz agresywna - a to źle powiesiłam bluzkę na krzeszło albo to
albo tamto - właścviwie zawsze wszytko robiłąm źle.
ojcicec cichy i przestraszony atakami gniewu matki.
zawsze w domu czułam się zaszczuta i uciekałam w swoj wlasny swiat. uciekalam
tez inaczej ucieklam do wielkiego miasta na studia - po 8 latach musialm
wrocic - po skonczonych studiach glodna bez pieniedzy i bez nadziei
wyrzucona z ostatniego miejsca pracy stracilam chec do dalszej walki, osoatni
pokoj który wynajmowalam wygladal jak chlew bylam chora i zziebnieta musialam
znow tu wrocic
we wszytkich wynajmowanych pokojach też moim glownym zajeciem bylo samotne
tanczenie przy glosnej muzyce - zadnych przyjaciol znajomych nic.
jestem inteligentna odnosilam sukcesy w konkursach dla absolwentow bardzo
dobrze napisalam prace magisterską ale kazda praca to byla istna porazka -
konflikty, odbieranie intencji wszytkich ludzi wokół mnie jako zlych,
klotnie, wybujale ambicje.
po powrcoei matka zalatwila mi prace - niezle sobie radze ale konflikt z
szefowa ktora rzeczywiscie jest jedza to prawda ale moze ktos inny jej
bezustannych klamst i intryg nie traktowałby tak emocjonalnie
wszyscy sie ze ,mnie smieja wszytscy uwazaja za przyglupa buntuje sie
przeciwko temu bo wiem ze jestem inteligentna tylko mam kiepski kontakt z
rzeczywistoscia
jestem wsiowym glupkiem boje sie wyjsc na ulice czy do sklepu bo slysze
jakies smiechy za plecami - ludzie uwazaja ze jestem dziwna ja zreszta tez
ostatnio na imieninach siostry nagle bez sensu zacelam sie klocic z moim
szwagrem bogu ducha winnym ktory jedynie poprosil mnie o pewną drobną rzecz a
ja wybuchlam jak glupia wyzwalam go od roznych - po wodce; kilka miesiecy
temu na firmowej imprezie powiedzialam swojemu szefowi we obecności calej
firmy (tez po wodce) że nie jest moim zdaniem sexy
i nadal moim glownym zajeciem jest samotne tanczenie w swoim pokoju
nigdzie nie chodze bo nikt mnie nie lubi i na pewno nie polubi w pracy ludzie
odwracają się ode mnie mowie bez skladu i ladu nie moge sie skupic na
rozmowie z nikim bo wciaz jestem jakby przytloczona swoimi lekami i zlymi
przeczuciami, swoja walką z szefową
tak mnie meczy rzeczywstosc ze potrafię wstac nagle od swojego biurka przejść
do sali kobfenecyjnej obok która jest zupelnie pusta i udawac ze sa tam jacys
ludzie ktorzy mnie lubia z którymi rozmawiam ktorzy mnie podziwiaja
gdyby mnie ktos w tym momencie zobaczyl uznalby mnie za wariatkę
rodzina radzi mi isc do psychiatry ale ja juz mam za sobą kilka lat
psychoterapii
moja sytuacja pogorszyła się po tym jak zakonczylam trzyletni okres pracy w
firmie windykacyjnej gdzie musialam codziennie sie o cos wyklocac przez
telefon nie odpowiadalo to mojemu charakterowi i bylo dla mnie straszne balam
sie jednak ze mnie wyrzuca i rodzina pomysli ze sobie nie radze w tym wielkim
miescie wiec siedzialam ale bylasm coraz bardziej zalamana siedzialam wiele
godzin w pracy teraz tez tak jest ze potrafie sioedziec po 12, 13 godzin
przychodzic w soboty czy niedziele
caly dzien czuje napiecie w pracy czuje napiecie bo walcze z szefowa jak jej
nie ma w firmie to jest w miare OK - w domu czuje napiecie bo wciaz mysle o
pracy a poza tym nie mam co robic ciegle sie boje sama nie wiem czego po
prostu czuje lęk i takei napiecie że moglabym zaczac walić glową w mur czuje
jakbym miala za chwilę pęknąć nie bylam na wakacjach od bardzo dawna wiem ze
szefowa probuje sie mnie pozbyc wiem haruje jak wol i nie wypuszczam z rak
swoich obowiazkow
nigdy nikt mnie nie calowal i nie przytulal czuje ze jestem tak spragniona
milosci że gdyby mnie ktos pokochal moglabym nawet zrobic sobie cos zlego
gdyby ta osoba chciala potem odejsc nigdy nie uprawialam seksu mimo ponad 30
lat -
nie jestem zla perfidną osoba nie umiem klamac i w pracy zawsze staram się
żeby byc w porzadku wiem jednak ze nigdy w zawodzie nie osiągnę sukcesu bo
nie umiem rozmawiac z luddzmi
boze co ja mam ze sobą zrobic jestem taka samotna ze chce mi sie wyc co mi da
psychiatra - tabletkę i zółte papiery???/