anilorak
19.09.07, 19:56
Nie wiem czy to jesien czy co, ale ogarnia mnie straszna tesknota za
miejscem, z ktorego 4 miesiace temu sie wyprowadzilam. Nie potrafie
sie do konca zaaklimatyzowac, tesknie za tamtejszymi zapachami,
zachodami slonca, lasami, wiatrem, wiejskim sklepem. Tutaj nie czuje
nic, nie czuje zadnego zwiazku z tym miastem, zadnych emocji, jestem
tu bo jest tu moj maz. Nie mowcie mi, ze nie mialam pewnie nic do
powiedzenia, mialam bo to ja namowilam nas na wyjazd. Podjelam
prace, dziecko poszlo do przedszkola, a ja wieczorami placze w
lazience, nie chce wyjsc na kobiete ktora nie wie czego chce, zawsze
to wiedzialam, i kiedy przyszedl moment na otrzymanie wielkiej
szansy od losu, chwycilismy ja. Jednak ta tesknota czasem mnie
przerasta, nie moge sobie z nia poradzic, nie wiem co robic. Wydaje
mi sie, ze kiedys czulam pelnie szczescia, nawet sie tej pelni
troche balam, ale teraz czuje niedosyt i boje sie ze jesli nie wroce
tam gdzie mieszkalam, bede taki niedosyt odczuwac juz zawsze.