19.09.07, 19:56
Nie wiem czy to jesien czy co, ale ogarnia mnie straszna tesknota za
miejscem, z ktorego 4 miesiace temu sie wyprowadzilam. Nie potrafie
sie do konca zaaklimatyzowac, tesknie za tamtejszymi zapachami,
zachodami slonca, lasami, wiatrem, wiejskim sklepem. Tutaj nie czuje
nic, nie czuje zadnego zwiazku z tym miastem, zadnych emocji, jestem
tu bo jest tu moj maz. Nie mowcie mi, ze nie mialam pewnie nic do
powiedzenia, mialam bo to ja namowilam nas na wyjazd. Podjelam
prace, dziecko poszlo do przedszkola, a ja wieczorami placze w
lazience, nie chce wyjsc na kobiete ktora nie wie czego chce, zawsze
to wiedzialam, i kiedy przyszedl moment na otrzymanie wielkiej
szansy od losu, chwycilismy ja. Jednak ta tesknota czasem mnie
przerasta, nie moge sobie z nia poradzic, nie wiem co robic. Wydaje
mi sie, ze kiedys czulam pelnie szczescia, nawet sie tej pelni
troche balam, ale teraz czuje niedosyt i boje sie ze jesli nie wroce
tam gdzie mieszkalam, bede taki niedosyt odczuwac juz zawsze.
Obserwuj wątek
    • bszalacha Re: Tęsknota 21.09.07, 01:56
      Myslę,że może boisz się właśnie przezywania siebie jako
      szczęsliwej,że ciązy Ci jakieś poczucie winy,że pomyslałas o
      sobie,choć pewnie wierzyłaś wyłącznie w swój altruizm.
      Ot i konfrontacja z rzeczywistością./"Tyle o sobie wiemy,ile nas
      sprawdzono"-W.Szymborska/.
      Pozdrawiam.B
    • maria_antonieta Re: Tęsknota 23.09.07, 22:45
      Nie tesknisz za miejscem, tesknisz za momentem.

      Ja od roku mieszkam a Sevilli, jestem krakowianka. Kiedys zdarzalo
      mi sie plakac co dwa dni za mym Krakowem, za przyjaciolmi,za mymi
      miejscami, zapachami, za wszystkim co tam bylo...Po roku
      przyjechalam. Okazalo sie ze tesknilam za wspomnieniami, za
      momentami, ktore juz nigdy sie nie powtorza.
      • bszalacha Re: Tęsknota 23.09.07, 23:23
        Bo to jest najlepszy sposób na taką sytuację:wrócić i sprawdzić,czy
        naprawdę warto się cofać.Miałam kiedys podobną sytuację i ja.Dpóki
        nie stanęłam na gruncie swojej "tęsknoty"wierzyłam,ze nie ma
        lepszego miejsca na ziemi w trudnych chwilach.
        Tęsknota wynikająca z zagubienia w nowej sytuacji wywołuje
        wspomnienia związane z opieką,wsparciem,bezpieczeństwem.To jednak
        LUDZIE dawali Ci to wszystko,nie krajobrazy.Czy nie mogłabyś
        zaprosić do siebie tych osób,zatelefonować do nich i opowiedzieć im
        o swojej tęsknocie?Albo spróbować swiadomie nawiązać kontakt z
        kimś,kto w Twoim obecnym miejscu pobytu udziela pomocy
        zagubionym.Jezeli to za granicą-idż do środowisk polonijnych/czasami
        mają swoje poradnie,grupy wsparcia/.A przede wszystkim nie bój się o
        tym mówić innym ludziom,tak,jak nam.Trzymamy kciuki.W zyciu trzeba
        czasem pożegnać swoje bezpieczne gniazdo,żeby uwierzyć w
        siebie.Tylko,że to,co jest ważne,zawsze jest trudne.
    • juliaiga Re: Tęsknota 29.09.07, 02:09
      Mam to samo co Ty i też się zastanawiam co to jest.Moim miejscem do
      którego powracam są łódzkie Bałuty.(Tzn.tłumaczę Bałuty to jest
      dzielnica Łodzi).Mam ogromną tęsknotę za tym miejscem.Nie byłam tam
      już 1.5 roku ale nadal przechowuję bilet tramwaju 4 który tam jeżdzi
      i karnet kawiarwenki internetowej(pewnie jedynej teraz)na Bałutach.I
      jest tak-wszyscy moi znajomi widzą tą tęsknotę i też nie wiedzą co
      to jest,bardzo mi się też przyglądają.A ja nie wiem co to jest.Będę
      teraz mieć internet żeby móc słuchać radia Parady,no i chcę tam w
      przyszłości mieszkać.Mam takie przysłowie-moje serce zostało na
      Bałutach,ale co to jest to Ci nie powiem:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka