Dodaj do ulubionych

jak poradzic sobie ze zdrada przez meza

IP: *.polkomtel.com.pl 14.07.03, 15:59
Obserwuj wątek
    • Gość: Dora Re: jak poradzic sobie ze zdrada przez meza IP: *.int.warszawa.sint.pl 14.07.03, 16:03
      Napisz cos wiecej.
      Wypisz sie. (to na pewno sprawi, ze poczujesz ulge)
      A pozniej razem sie nad tym zastanowimy
      • saana Re: jak poradzic sobie ze zdrada przez meza 15.07.03, 14:30
        to nie tak ze nikt sie nie interesuje,spojrz w dol znajdziesz ten sam problem.
        jest na forum pare osob z podobnym problemem, chyba wlasnie na wakacjach.
        Inaczej mialabys duzy odzew.
        glowa do gory
      • Gość: MXA Re: jak poradzic sobie ze zdrada przez meza IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 16.07.03, 18:27
        Intuicja mowila mi, ze cos jest nie tak. Sprawdzilam telefon meza, byl sms o
        tresci : Kocham Cie ( napisany przez jego kolezanke z pracy, moja przyjaciolke)
        Zaczal b dbac o siebie i swoj wyglad i to sklonilo mnie do sprawdzenia co sie
        dzieje?
        Pozniej znalazlam list napisany do kogos? Taki list, ktorego w zyciu nie
        dostalam...List b intymny i czuly...
        Do tej pory nie wiem i jak widac nie dowiem sie czy tak na prawde maz mnie
        zdradzil? ON zaprzecza. ONA tez jak i jej maz! Tak ONA jest mezatka.
        Jestem jeszcze mloda i zastanawiam sie dlaczego mnie to spotkalo?
        Jest jeszcze wiele roznych okolicznosci zwiazanych z ta sprawa. Moglabym
        napisac dobra ksiazke.
        Co mam zrobic?
        • Gość: Malwina Re: jak poradzic sobie ze zdrada przez meza IP: *.d1.club-internet.fr 16.07.03, 18:32
          a co chcesz zrobic ? jak sie czujesz ? co czujesz do meza ? czy jestes w
          stanie przebaczyc ? to przygoda czy powazna historia ?
          kochacie sie do pioruna czy nie ? a dzieci sa w tym wszystkim ?
          • _ares Re: jak poradzic sobie ze zdrada przez meza 16.07.03, 18:43
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > a co chcesz zrobic ? jak sie czujesz ? co czujesz do meza ? czy jestes w
            > stanie przebaczyc ? to przygoda czy powazna historia ?
            > kochacie sie do pioruna czy nie ? a dzieci sa w tym wszystkim ?


            Malwino ona oczekuje pomocy a nie pytan :(

            • Gość: Malwina Re: jak poradzic sobie ze zdrada przez meza IP: *.d1.club-internet.fr 16.07.03, 18:58
              pomoz jej
              a ja nie oczekuje lekcji wiec mi nie dawaj
              ok ?
              • Gość: roz czemuś Ty taka arogancka Malwino? IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.16.* 16.07.03, 19:41
                • kasia353 Re: czemuś Ty taka arogancka Malwino? 16.07.03, 19:47
                  Historia b podobna do mojej.......pisałam o tym w wątku " Problem z meżem "
                  oraz " do kasi353 "
                  Mój mąż raz mówi że owszem , bylo coś innym razem zaprzecza..nie wiem o co w
                  tym biega.Teraz odseparowaliśmy sie chwilowo od siebie, a ja nadal nie wiem na
                  czym stoje.Ja też ujrzałam w jego tel niedwuznacznego sms, wprawdzie bez wyznń
                  milosnych ale jednak....Zdobyłam numer tej kur....i nawysyłałam do niej mnóstwo
                  obraźliwych smsów....nigdy w zyciu nie byłam dla nikogo tak wulgarna jak w
                  stosunku do tej zdziry.Bo jest to zdzira....kobieta która odbiera innej męża
                  zasługuje na potepienie.Długa ta moja historia, skomplikowana.]Trzymaj sie, nie
                  jestes sama.....
                  • Gość: Malwina Re: czemuś Ty taka arogancka Malwino? IP: *.d1.club-internet.fr 16.07.03, 20:05
                    i widzisz, czytam tu i tam : zostane arogancka - wole
                  • Gość: Malwina Re: czemuś Ty taka arogancka Malwino? IP: *.d1.club-internet.fr 16.07.03, 20:05
                    i widzisz, czytam tu i tam : zostane arogancka - wole
                  • ann.k Re: czemuś Ty taka arogancka Malwino? 16.07.03, 20:20
                    Kasiu, nie zwróciłam uwagi na tamtem Twój wątek, ale napiszę Ci tutaj;
                    zatrzęsło mną jak przeczytałam Twój post; ile w Tobie jest nienawiści do tej
                    kobiety; ileż złości! dlaczego nie zwyzywałaś swojego męża od buhajów, od
                    sukinsynów i innych złamańców?! bałaś się? a może naiwnie wierzysz, że to tamta
                    jest wszystkiemu winna, a Twój mąż jest w tym ofiarą? bezbronnym biednym mężem,
                    na która jakaś k*** zagięła parol;

                    w zdradzie winnych jest dwoje ludzi; z mojej obserwacji wynika, że osoby
                    wdające się w romans z "zajętą" osobą, czsto nie zdają sobie z jej "zajętości"
                    sprawy; dlaczego więc mają ponosić winę za taki związek?
                    • kasia353 Re: czemuś Ty taka arogancka Malwino? 16.07.03, 20:29
                      Alez oczywiście--meżowi tez sie dostwało!!Kazałam mu sie wyprowadzić, nie bedę
                      z nim zyla pod jednym dachem dopuki nie dowiem sie jak bylo naprawdę. I wolę
                      gorsza prawde niz klamstwo . Wiem dobrze, że mój mężulek też jest winny jesli na
                      [rawdę cos bylo..przedewszystkim on jest winny!!No bo przeciez gdyby nie chcial
                      romansowac to nie robiłby tego .Dostało się i jej i jemu.
                      • Gość: Malwina kasiu IP: *.d1.club-internet.fr 16.07.03, 20:31
                        wspolczuje ci bo to ty jestes najbardziej dotknieta w tej historii...
                        • kasia353 Re: kasiu 16.07.03, 20:35
                          Gość portalu: Malwina napisał(a):

                          > wspolczuje ci bo to ty jestes najbardziej dotknieta w tej historii...

                          wiem;-(( jest mi bardzo żle i ciężko.
                        • cossa Re: kasiu 16.07.03, 20:38
                          khe khe

                          Gość portalu: Malwina napisał(a):

                          > wspolczuje ci bo to ty jestes najbardziej dotknieta w
                          tej historii...
                          • Gość: Malwina Re: kasiu IP: *.d1.club-internet.fr 16.07.03, 20:39
                            alez ja mam racje , cossa !
                            (przeziebilas sie ? ;-))
                            • cossa Re: kasiu 16.07.03, 20:52
                              tak sobie czytam watek
                              a tu akurat w tym miejscu kaszelek
                              ale to chyba przeciagi ;)

                              alez oczywiscie, ze masz racje ;)
                              cossa

                              Gość portalu: Malwina napisał(a):

                              > alez ja mam racje , cossa !
                              > (przeziebilas sie ? ;-))
                      • Gość: zdradzona Re: czemuś Ty taka arogancka Malwino? IP: *.cable.net.pl / 192.168.4.* 17.07.03, 19:39
                        kasia353 napisała:

                        > Alez oczywiście--meżowi tez sie dostwało!!Kazałam mu sie wyprowadzić, nie
                        bedę
                        > z nim zyla pod jednym dachem dopuki nie dowiem sie jak bylo naprawdę. I wolę
                        > gorsza prawde niz klamstwo . Wiem dobrze, że mój mężulek też jest winny jesli
                        n
                        > a
                        > [rawdę cos bylo..przedewszystkim on jest winny!!No bo przeciez gdyby nie
                        chcial
                        >
                        > romansowac to nie robiłby tego .Dostało się i jej i jemu.
                        tak wina zawsze lezy po dwoch stronach ale wychodze z zalozenia ze kobieta jest
                        bardziej winna jest takie przyslowie ze jak suka nieda to pies nieruszy,ja
                        zostalam zdradzona,niewymyslalam jej nie wysylalam obrazliwych smsow
                        rozmawialam przez telefon a chcialam wiedziec tylko jedno czy go kocha wtedy ja
                        bym sie wycofala czasami psa tez trzeba odtracic a nie pozwalac ,jesli ona by
                        niezgodzila sie to nic by z tego niebylo sila jej niewziol wszystko zalezy
                        odnas kobiet taka jest prawda .ja kiedys potrafilam wszystko tak przekrecic ze
                        zostal moim przyjacielem z ktorym moglam porozmawiac o wszystkim gdybym jednak
                        pozwolila zostalby moim kochankiem.
                        • jmx Re: czemuś Ty taka arogancka Malwino? 18.07.03, 03:04

                          Niestety(?) "pies", bo "suka" nikomu nie przysięgała przed Bogiem (lub
                          urzędnikiem) miłości, wierności itp. Ten kto obiecywał jest zobowiązany do
                          wywiązania się z tego, nie wolna osoba, która nie ma żadnych zobowiązań.
                          Brutalne ale prawdziwe.


                          PS. Pies rzeczywiście nie zgwałci suki, ale mężczyzna kobietę to i owszem,
                          zdarza się i to całkiem często. Takie >porównania< są naprawdę niesmaczne i
                          nie na miejscu.
                    • kasia353 Re: czemuś Ty taka arogancka Malwino? 16.07.03, 20:31
                      Alez oczywiście--meżowi tez sie dostwało!!Kazałam mu sie wyprowadzić, nie bedę
                      z nim zyla pod jednym dachem dopuki nie dowiem sie jak bylo naprawdę. I wolę
                      gorsza prawde niz klamstwo . Wiem dobrze, że mój mężulek też jest winny jesli na
                      [rawdę cos bylo..przedewszystkim on jest winny!!No bo przeciez gdyby nie chcial
                      romansowac to nie robiłby tego .Dostało się i jej i jemu.I nie pisz mi ze '
                      tyle we mnie nienawiści do tej koboety ' bo po pierwsze nie jest to kobieta
                      tylko kurwa, ktos kto angazuje się w związek z zonatym facetem jest kurwa dla
                      mnie ., na pewno nie kobieta.Uwazam, ze prawidlowo postąpilam ublizajac jej ,
                      zasłużyła na to.
                • Gość: Malwina bo mi sie tak podoba IP: *.d1.club-internet.fr 16.07.03, 20:02
                  otworz oczka plizz
                  • Gość: cygnee jak poradzic sobie ze zdradą.. IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 20:58

                    Kasiu, robisz zasadniczy błąd obwiniając tamta kobietę. Nie wiem, czy
                    uwierzysz, że ja gdyby mnie to spotkało nie chciałabym nawet jej spotkać, nie
                    mówiąc juz o ubliżaniu itd.
                    Przeciez to Twój mąż Cię kocha(ł), a nie jakaś obca kobieta , z nim żyłas, on
                    Ci coś tam przysięgał, jest Twoich dzieci (nie jestem pewna, czy była mowa o
                    dziecku). Zdradził ON, nieważne z kim.
                    Rozumiem Twój żal, ale takim postepowaniem tylko sie pogrążasz.
                    pozdr.

                    • kasia353 Re: jak poradzic sobie ze zdradą.. 16.07.03, 21:15
                      Słuchaj-jak zobaczyłam smsy od niej do mojego męża to byl impuls, zal ..i
                      dlatego tak ja potraktowałam.Ona nie pozostała mi dłużna, tez mi nabluzgała.Mój
                      maż teierdzi że to wszystko ona pisała " dla jaj " a ja nie rozumiem....trudno,
                      nie jestem taka nowoczesna, zareagowałam prawidłowo, każda zdrowa babka
                      kochająca swojego męża tak by postapiła.
                      • Gość: Malwina Re: jak poradzic sobie ze zdradą.. IP: *.d1.club-internet.fr 16.07.03, 21:17
                        nie wiem co to jest nowoczesna babka - to pewnie znaczy ze nie jestem.
                        prawdopodobnie zostalabym w kacie jak slup soli, potem bym sie wyryczala
                        ukradkiem a potem rozmawiala.(lub pakowala walizki)
                        nie mam pojecia ...
                      • ann.k Re: jak poradzic sobie ze zdradą.. 17.07.03, 12:43
                        a ja się uważam za nowoczesna babkę, ale jakoś ostatnie co mi przyszło do
                        głowy, to zadzwonić do tej trzeciej i jej nabluzgać; może to jednak nie o
                        nowoczesnośc chodzi a o.... mniejsza z tym
                    • blabona Re: jak poradzic sobie ze zdradą.. 16.07.03, 21:16
                      mxa- skoro jesteś pewna zdrady męża,a on nie chce się nawet do tego
                      przyznac...no i chcesz z nim dalej być...no cóż-najlepszym w tej sytuacji
                      teraz będzie wytworzenie kontrsytuacji-tzn.zrób tak,zeby i on poczuł sie
                      niepewnie.Żeby poczuł się o Ciebie zazdrosny-moze jego problem polega włąśnie
                      na tym,ze jest Ciebie tak pewien,ze nawet kłąmać mu się:-) nie chce-ani
                      tłumaczyć przed Tobą.
                      Nie mówię żebys rzuciłą sie komuś teraz w ramiona-ale wychodź z domu(pewnie i
                      tak panuje u was ciężka atmosfera),nie tłumacz się dokąd idziesz i jak
                      najmniej z nim rozmawiaj-niech on odczuje brak Ciebie.Może wtedy będzie szczery
                      • Gość: mxa Re: jak poradzic sobie ze zdradą.. IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 16.07.03, 21:45
                        Potrzebuje rady, co mam zrobic?
                        Mysle, ze masz racje mowiac ze jest Mnie pewien- ja go nadal Kocham.
                        On mowi, ze mnie nie zdradzil, ale ten list, jakbym go puscila po sieci to
                        jestem na 100% pewna, ze kazdy wydalby jedna opinie- ZDRADZIL! Tylko z KIM? Z
                        ta od SMSa czy jeszcze inna, a moze jest jeszcze innych panienek, mezatek itd?
                        Jestesmy ze soba od 13 lat, mamy coreczke, ktora jest oczkiem w glowie Tatusia,
                        ale musze powiedziec, ze jeszcze miesiac temu, nie zwazal na nia i krzyczal, ze
                        rozwiedzie sie ze mna! Do dnia dzisiejszego tego nie zrobil... Cale zycie ja
                        podejmowalam wszystkie decyzje w naszym zwiazku, wiec widze, ze teraz tez
                        nalezy ruch, tylko ja jego kocham i nie chce rozwodu, ale tez nie chce byc
                        Oszukiwana i pozizana w ten sposob. Zasluguje na Kochajacego Partnera, a wtym
                        momencie mam potwora, ktory chce wszystko SAM, SAM z innymi byle nie ze mna!
                        Sprawa ciagnie sie od stycznia, ja jestem coraz bardziej zmeczona ta syt i
                        coraz czesciej zastanawiam sie czy warto go kochac?
                        Moze lepiej bedzie jak sie rozwiedziemy?
                        • blabona Re: jak poradzic sobie ze zdradą.. 16.07.03, 21:58
                          Gość portalu: mxa napisał(a):

                          > Potrzebuje rady, co mam zrobic?
                          > Mysle, ze masz racje mowiac ze jest Mnie pewien- ja go nadal Kocham.
                          > On mowi, ze mnie nie zdradzil, ale ten list, jakbym go puscila po sieci to
                          > jestem na 100% pewna, ze kazdy wydalby jedna opinie- ZDRADZIL! Tylko z KIM?
                          Z
                          > ta od SMSa czy jeszcze inna, a moze jest jeszcze innych panienek, mezatek
                          itd?
                          > Jestesmy ze soba od 13 lat, mamy coreczke, ktora jest oczkiem w glowie
                          Tatusia,
                          >
                          > ale musze powiedziec, ze jeszcze miesiac temu, nie zwazal na nia i krzyczal,
                          ze
                          >
                          > rozwiedzie sie ze mna! Do dnia dzisiejszego tego nie zrobil... Cale zycie ja
                          > podejmowalam wszystkie decyzje w naszym zwiazku, wiec widze, ze teraz tez
                          > nalezy ruch, tylko ja jego kocham i nie chce rozwodu, ale tez nie chce byc
                          > Oszukiwana i pozizana w ten sposob. Zasluguje na Kochajacego Partnera, a
                          wtym
                          > momencie mam potwora, ktory chce wszystko SAM, SAM z innymi byle nie ze mna!
                          > Sprawa ciagnie sie od stycznia, ja jestem coraz bardziej zmeczona ta syt i
                          > coraz czesciej zastanawiam sie czy warto go kochac?
                          > Moze lepiej bedzie jak sie rozwiedziemy?
                          ******************
                          dobrze ze sie odezwałąś.
                          Posłuxhaj-nie wazne z kim Cię zdraził,liczy się sam fakt zdrady.
                          Jeśli nadal go kochasz to porozmawiaj z nim na poważnie o tym wszystkim-czy
                          chce być dalej z Tobą czy nie? czy będzie Ci wierny,czy nie? czy czuje coś do
                          Ciebie jeszcze,czy nie?
                          Wypisz też sobie na kartce wszystkie ZA i wszystkie PRZECIW-tzn.ile zyskasz
                          dla siebie(tak-dla siebie,nie patrz tu na męża ani na tzw."dobro dziecka")
                          będąc nadal w tym związku,a ile mozesz stracić będąc z mężęm.
                          Zrób sobie taki chłodny bilans.
                          • Gość: mxa Re: jak poradzic sobie ze zdradą.. IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 16.07.03, 22:15
                            do Blabony: moze masz racje , powinnam zrobic za i przeciw, ale czy to bedzie
                            wyjscie? Co do rozmow z mezem to od 6mscy tluczemy ten temat, w miedzyczasie 2
                            razy wyprowadzal sie i wracal.Za drugim razem nie przypuszczalam ze wroci, bo
                            wszystko zabral co jego, a jednka po 2 tyg wrocil do zony i dziecka. Ale to byl
                            fikcyjny powrot- zaczal traktowac dom jak hotel, az w koncu za braklo mu
                            szczescia i mial wypadek. OD 10tyg zdany jest na mnie w pewnym sensie,po tym
                            wypadku, a ja glupia pomagam mu, bo go chyba kocham? Nie umiem go zostawic,
                            teraz juz dochodzi do siebie, wiec ja coraz czesciej mysle o rozwodzie. Ale
                            tylko mysle, nie mowie, tak jak ON to robil dotychczas.
                            A, propos zdrady, to na wiosne dowiedzialam sie ze ta jego kolezanka jest w
                            ciazy! Ciekawe z czyim mezem? Z moim czy ze swoim?
                            Moja historia jest tak rzeczywista, ze az nieprawdopodobna!Ale NIKT nie
                            powiedzial, ze Zycie jest Łatwe!

                            • blabona Re: jak poradzic sobie ze zdradą.. 16.07.03, 22:24
                              Gość portalu: mxa napisał(a):

                              > do Blabony: moze masz racje , powinnam zrobic za i przeciw, ale czy to
                              bedzie
                              > wyjscie? Co do rozmow z mezem to od 6mscy tluczemy ten temat, w miedzyczasie
                              2
                              > razy wyprowadzal sie i wracal.Za drugim razem nie przypuszczalam ze wroci,
                              bo
                              > wszystko zabral co jego, a jednka po 2 tyg wrocil do zony i dziecka. Ale to
                              byl
                              >
                              > fikcyjny powrot- zaczal traktowac dom jak hotel, az w koncu za braklo mu
                              > szczescia i mial wypadek. OD 10tyg zdany jest na mnie w pewnym sensie,po tym
                              > wypadku, a ja glupia pomagam mu, bo go chyba kocham? Nie umiem go zostawic,
                              > teraz juz dochodzi do siebie, wiec ja coraz czesciej mysle o rozwodzie. Ale
                              > tylko mysle, nie mowie, tak jak ON to robil dotychczas.
                              > A, propos zdrady, to na wiosne dowiedzialam sie ze ta jego kolezanka jest w
                              > ciazy! Ciekawe z czyim mezem? Z moim czy ze swoim?
                              > Moja historia jest tak rzeczywista, ze az nieprawdopodobna!Ale NIKT nie
                              > powiedzial, ze Zycie jest Łatwe!
                              >
                              ***********
                              tylko czasami nic sobie nie wyrzucaj-nie jestes głupia-ze mu pomagasz.To on
                              jest głupi jeśli tego nie docenia.Jeśli nie będziecie razem to zobaczysz-sam
                              kiedys zrozumie,ale najwidoczniej potrzeba mu na takie refleksje dużo czasu.
                              Zwróciłam uwagę na to co piszesz:myślisz o rozwodzie,i piszesz ze CHYBA go
                              kochasz.No włąśnie-potrzebujesz ciszy i spokoju zeby sobie przemysleć wałsne
                              uczucia.To jest trudne i nie zawsze sie udaje-przedewszystkim musisz być
                              uczciwa wobec siebie
        • jmx Re: jak poradzic sobie ze zdrada przez meza 17.07.03, 02:51
          Gość portalu: MXA napisał(a):

          > Intuicja mowila mi, ze cos jest nie tak. Sprawdzilam telefon meza, byl sms o
          > tresci : Kocham Cie ( napisany przez jego kolezanke z pracy, moja
          przyjaciolke)
          > Zaczal b dbac o siebie i swoj wyglad i to sklonilo mnie do sprawdzenia co sie
          > dzieje?
          > Pozniej znalazlam list napisany do kogos? Taki list, ktorego w zyciu nie
          > dostalam...List b intymny i czuly...
          > Do tej pory nie wiem i jak widac nie dowiem sie czy tak na prawde maz mnie
          > zdradzil? ON zaprzecza. ONA tez jak i jej maz! Tak ONA jest mezatka.
          > Jestem jeszcze mloda i zastanawiam sie dlaczego mnie to spotkalo?
          > Jest jeszcze wiele roznych okolicznosci zwiazanych z ta sprawa. Moglabym
          > napisac dobra ksiazke.
          > Co mam zrobic?

          Wszyscy zaprzeczają - no to wydaje się być dośc oczywiste ale... przesądzanie o
          zdradzie na podstawie jednego listu i sms-a jest troche za daleko idące.
          Można pisać jak najbardziej płomienne listy i to naprawdę o niczym nie
          świadczy. List to tylko list.
    • kasia353 Re: jak poradzic sobie ze zdrada przez meza 16.07.03, 22:17
      U mnie dodatkowym problemem jest to, ze moj mąz bardzo duzo czasu spędza w
      pracy, ma często nocki, potrafi 3 dni i 3 noce byc w pracy.....a ja w tym
      czasie cały czas myslę co on robi, gdzie jest..Nie potrafie "wyłaczyć się " nie
      myślec o nim.Czasem jak jest w pracy, to ja nie wiem gdzie on dokładnie jest,
      on tez nie może mi czasami powiedziec gdzie był...taka praca. Tylko ja w tym
      czasie myślę, ze jak on nie mówi mi gdzie byl, to moze on czas spędza z jakaś
      kobieta. Obsesja jakaś!!
      • joanna_1 Re: jak poradzic sobie ze zdrada przez meza 16.07.03, 22:23
        bo to jest obsesja
        niekoniecznie wynikająca z dziwactwa jakiegoś, ale z poczucia strachu i
        bezradności
        • kasia353 Re: jak poradzic sobie ze zdrada przez meza 16.07.03, 22:27
          u mnie to własnie bezradność--on niechętnie przytula się do mnie, nie sypiamy
          razem , mimo ze nie jestem odrażająca, raczej atrakcyjna, zadbana...a jednak
          nie chce tego robic.Co może byc przyczyną?On twierdzi , ze ma duży strers
          związany z praca, nerwy .i nie mysli o kobietach..czegos tu nie rozumiem ;-((
          • joanna_1 Re: jak poradzic sobie ze zdrada przez meza 16.07.03, 22:30
            Wszystko mozliwe, faceci maja zakodowane ze musza sie wykazywać. Stres
            ogranicza odbieranie bodźców. Zablokowany na cacy moze być.
          • Gość: cygne Re: jak poradzic sobie ze zdrada przez meza IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 23:19
            kasia353 napisała:

            > u mnie to własnie bezradność--on niechętnie przytula się do mnie, nie sypiamy
            > razem , mimo ze nie jestem odrażająca, raczej atrakcyjna, zadbana...a jednak
            > nie chce tego robic.Co może byc przyczyną?On twierdzi , ze ma duży strers
            > związany z praca, nerwy .i nie mysli o kobietach..czegos tu nie rozumiem ;-((

            a ja rozumiem, czasami tak bywa, że osoba dotąd kochana staje się po pewnym
            czasie nam obojetna. O ile kobieta potrafi zrekompensować sobie (mówiąc
            oględnie) ostudzenie uczuc do męża, miłością do dzieci, to chyba z mężczyznami
            jest trochę inaczej. Coś ich wtedy z domu 'wypędza". A i my, kobiety często
            mamy ochote wsiąść do pociągu byle jakiego, nieprawdaż?
            Tylko, że my poprzestajemy na chęciach, a taki chłop jeden z drugim..,
            czego się można po nich dobrego spodziewać? :))

            Ech życie....
            • gallagher Re: jak poradzic sobie ze zdrada przez meza 18.07.03, 12:09
              Skąd ta pewność?
              • Gość: cygne Re: jak poradzic sobie ze zdrada przez meza IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 18.07.03, 15:22
                gallagher napisał:

                > Skąd ta pewność?

                to nie pewność, to przypuszczenie
          • ann.k Re: jak poradzic sobie ze zdrada przez meza 17.07.03, 12:50
            kiedyś gdzies spotkałam się z taką opinią, że jednym z pierwszych objawów
            zdrady jest odsuwanie się zwłaszcza fizyczne od siebie; mniej czułości, mniej
            seksu, unikanie tego;
            jakiś psycholog wyjaśniał, że chodzi tu o poczucie winy; osoba, która zdradziła
            czuje się w jakis sposób winna, byc może nawet w sposób nieświadomy, a to
            poczucie winy powoduje, że odczuwa niechęć do bliskości fizycznej z osobą,
            która zdradziła;
    • barbara_wiacek Bylam ta z ktora inne byly zdradzane 16.07.03, 23:27
      Jest mi dzisiaj z tym ciezko. Mialam wielu mezatych facetow. Bylam glupia i
      naiwna. Czasami tego chcialam. Ale prosze mi nie mowic ze jestem k...wa. Nie!
      Dzisiaj ja jestem zdradzana. Maz, w wieku 42 lat ma dziewczyne w wieku 27. Ona
      wyglada jak gwiazda filmowa. Coz, moze tak wlasnie placi sie za wlasne grzechy.
      Aby tylko jej dziecka nie zrobil. Mamy juz 6 dzieci. Jeszcze jedno byloby
      tragedia.
    • neutralny_nick Re: jak poradzic sobie ze zdrada przez meza 16.07.03, 23:35
      wszystko zalezy od ciebie. Ja niby z tym zyłam tzn smsy i oczywiscie
      zapewnienia ze wszystko jest w porządku. Skończyło sie to silna nerwica bo
      zepchnełam swoje problemy w podswiadomość zamiast stawic im czoła. dzisiaj
      jestem sama i ciesze się że odzyskałam godność i zdrowie
      • Gość: ale_ale PODPUCHA BASKA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.07.03, 02:17
        ......
        • Gość: Biedronka14 Zdrada. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.07.03, 03:52
          JMX napisal;

          Wszyscy zaprzeczają - no to wydaje się być dośc oczywiste ale... przesądzanie o
          zdradzie na podstawie jednego listu i sms-a jest troche za daleko idące.
          Można pisać jak najbardziej płomienne listy i to naprawdę o niczym nie
          świadczy. List to tylko list.


          a moze inaczej, list, to, az list, to nie tylko slowa.
          • jmx Re: Zdrada. 17.07.03, 15:24

            JMX napisalA ;-)

            > a moze inaczej, list, to, az list, to nie tylko slowa.

            Nie, ja myślę inaczej - tylko słowa.
    • Gość: facet Re: jak poradzic sobie ze zdrada przez meza IP: *.dip.t-dialin.net 17.07.03, 14:07
      Ja niedawno przeżywałem to samo, tyle że jako mężczyzna.
      Schemat jest podobny. Wierzymy zwykle bezgranicznie ukochanej osobie i nagle,
      pewnego dnia, dokonujemy odkrycia.
      Te telefony komórkowe, SMS-y. Bądz pewna, że jeśli mąż chowa ten telefon i
      używa/używał tylko podczas Twojej nieobecności, to coś ma na sumieniu.
      U mnie też nastąpiło odkrycie związku przypadkowo, właśnie poprzez odczytanie
      SMS-a skierowanego do mojej żony z treścią m.in."kocham Cię".
      A za chwilę był telefon.
      Pierwsze dni i tygodnie nie przyniosą Tobie żadnego uspokojenia. Mąż zapewne
      zamknie się w sobie i skieruje Twoje obawy w innym kierunku. W domu będzie
      piekło. Ja też chciałem się wszystkiego dowiedzieć choćby prawda była okrutna.
      Zapomnij o tym, pojawić się mogą szantaże, że jak nie zostawisz tego tematu,
      to odejdzie.
      Trudno z tym żyć i się pogodzić. Teraz musisz się zastanowić i podjąć decyzję
      czy godzisz się zapomnieć i nie wypominać mężowi dalej, czy nie potrafisz żyć
      z świadomością, że zostałaś zdradzona.
      Dziwi mnie, że Twój mąż nie ma ochoty na seks. Ja nawet przy dużych stresach,
      jak przytulę się do żony mam na to ochotę. Przypomnij sobie, czy Twój mąż
      kiedyś też tak postępowal.
      Teraz ważny jest czas. Nie można go popędzać. Zaobserwuj zachowanie męża.
      Jeśli powiesz mu, że chcesz żeby było między wami dobrze, zachowuj się też tak.
      Jeśli będzie wracał do domu z ochotą i będzie czuły, tzn, że go odzyskałaś.
      Nie trać jednak czujności.
      Pewne sprawy trzeba postawić jasno. Ja np. powiedziałem żonie, że nie będzie
      więcej spotkań z koleżanką, która wyciągała ją nieustannie na imprezy.
      Zadzwoniłem do tej koleżanki i powiedziałem, że od dziś nie ma prawa spotykać
      się z moją żoną, jeśli chce żeby nasze małżeństwo przetrwało.
      Ponieważ żona stwierdziła, że ją zaniedbywałem i dlatego znalazła
      pocieszyciela, powiedziałem, że od dziś wszędzie chodzimy razem, po południu i
      w dni wolne, a nie jak dotąd ma przede mną znajomych których ja nie znam i
      spotyka się z nimi, kiedy ja jestem w domu.
      To trudne decyzje, ale jeśli współmałżonkowi bardziej zależy na drugiej
      połowie niż kochance(kochankowi) dostosuje się.
      Wydaje mi się, że jeśli Twojego męża nic poważnego z tą kobietą nie łączyło,
      będzie z Tobą, jeśli nie, to nie wytrzyma i będzie szukał kontaktu z kochanką.

      Poszukujący prawdy

      • Gość: Dora DO: faceta IP: *.int.warszawa.sint.pl 17.07.03, 14:22
        A czy miales mysli zeby sie z nia rozstac? Czy od samego poczatku chciales
        wszystko naprawic?
        I czy jej przebaczyles i po jakim czasie?
        • Gość: do Dory Re: DO: faceta IP: *.dip.t-dialin.net 17.07.03, 14:52
          Gość portalu: Dora napisał(a):

          > A czy miales mysli zeby sie z nia rozstac? Czy od samego poczatku chciales
          > wszystko naprawic?
          > I czy jej przebaczyles i po jakim czasie?

          Najpierw poczułem się, że cały świat mi się zawalił w ciągu kilku sekund, po
          odebraniu tej cholernej komórki.
          Wykrzyczałem się, zażądałem wyjaśnień. Nic. Cisza.
          Wyszedłem z domu. Nie wiem co robiłem, gdzie byłem, wyłem, pytałem sam siebie
          za co i dlaczego tak zostałem ukarany.
          Jak wróciłem, żona czekała w ciszy. Próbowała przekonać mnie, że to ja
          przyczyniłem się do tego swoim postępowaniem - brakiem czułości i
          zainteresowania. A tamten człowiek potrafił to zrobić.
          Nie wiedziałem co zrobić.Może to śmieszne, ale mimo 18 lat małżeństwa ja b.
          kocham swoją żonę.
          To było 2 tygodnie temu. Chcę żebyśmy byli razem. Przytulamy się i kochamy,
          ale ja mam napady takiej furii ( z żalu), które powodują, że nie wiemy do
          końca, czy to wytrzymamy.
          Zona zapewnia mnie, że kocha tylko mnie, a tamto to było wielkie świństwo z
          jej strony i mogę za to ją ukarać odejściem i opluć ją.
          Mówi, że tylko się spotykali, nie doszło do zbliżenia fizycznego, bo tego nie
          potrzebowała.
          Czy jej przebaczyłem ? Nie wiem. Chcę bardzo żebyśmy byli razem.
          Boję się tylko, że nie znam całej prawdy ( i o nią proszę moją żonę, a ona
          zaklina się, że wszystko mi powiedziała)i że może coś się jeszcze zdarzyć.

          • Gość: Dora Re: DO: faceta IP: *.int.warszawa.sint.pl 17.07.03, 15:45
            Ja rowniez bylam zdradzana, ale rowniez zdradzilam raz. Nie wiem czemu to
            zrobilam, z glupoty? Z proznosci? Niewazne. Wiem tylko ze mam nauczke na cale
            zycie.
            Czulam sie okropnie gdy zostalam zdradzona, ale to nic w porownaniu z tym jak
            sie czulam jako zdradzajaca. Duzo duzo gorzej.
            I nie chce przez to powiedziec, ze Twoja zona ma gorzej, a Ty lepiej itd..
            Tylko ze jesli CIe naprawde kocha to na pewno oprocz tego ze bedzie cierpiec,
            to dlugo ja beda gryzly wyrzuty sumienia. (Ja do dzisiaj sie z tym nie
            pogodzilam, chociaz jestem zwiazana z innym czlowiekiem)
            A skoro nie doszlo miedzy nimi do zblizenia, to moze lepiej te historie
            potraktowac jako ostrzezenie? I szanse a to zeby odswiezyc zwiazek???
            Trzymam za Was kciuki!!!

            PS Super, ze bardzo kochasz zone po tylu latach malzenstwa!!
      • Gość: cygnee Re: jak poradzic sobie ze zdrada przez meza IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 17.07.03, 14:44
        Gość portalu: facet napisał(a):

        > Dziwi mnie, że Twój mąż nie ma ochoty na seks. Ja nawet przy dużych stresach,
        > jak przytulę się do żony mam na to ochotę. Przypomnij sobie, czy Twój mąż
        > kiedyś też tak postępowal.

        No tak, ale to nie Ty zdradziłeś. Jest różnica zasadnicza.

        > Wydaje mi się, że jeśli Twojego męża nic poważnego z tą kobietą nie łączyło,
        > będzie z Tobą, jeśli nie, to nie wytrzyma i będzie szukał kontaktu z kochanką.
        >
        > Poszukujący prawdy

        Jakos dziwnie wiekszośc patrzy na sprawę niejako "od końca".
        Najważniejsze jest to co łączyło go nie z kochanką, tylko z żoną. Jeśli nie ma
        więzi , miłości małżeńskiej to i tak odejdzie, zdradzi, jeśli nie z tą, to z
        inną. Zdrada to wynik, skutek, a nie przyczyna. Ktoś, kto nie kocha może nie
        zdradzać dla zasad, z potrzeby lojalności, ale jeśli już ktos zdradza, to
        przeciez o miłości nie ma mowy. Nie mam na myśli jakies jednorazowej sprawy,
        która panom zwłaszcza przydarza się chyba czasami.

        Trzeźwo myśląca
    • Gość: mylife1 Re: jak poradzic sobie ze zdrada przez meza IP: *.dmpbk.com.pl 17.07.03, 14:36
    • krav_maga Re: jak poradzic sobie ze zdrada przez meza 17.07.03, 19:41
      najmadrzejsze kobiety to zamykaja na to cos oczy i udaja ze nic nie widzialy.

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12235
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka