Dodaj do ulubionych

Boje sie negatywnej oceny

27.09.07, 17:04
Takie tematy na pewno wiele razy byly poruszane na forum.Ale mnie to na prawde meczy i chyba musialam sie wygadac.Jestem osoba niesmiala,czesto staram sie to urkywac ale to co dzieje sie ze mna w srodku jest nie do opisania.Ciagle zastanawiam sie co powiedziec, co kto o mnie pomysli.Wogole nie wierze w siebie.Jestem z wyksztalcenia anglistka nauczycielka i szukam pracy, ale praca lektora mnie paralizuje.Stanie przed nawet kilkoma osobami to dla mnie niesamowity stres!Wiadomo ze w tej pracy ciagle jest sie narazonym na krytyke.Wiec mysle o uczeniu indywidualnym lub uczeniu dzieci.Nie umiem sobie sama ze soba poradzic :(((
Obserwuj wątek
    • czarna.kredka Re: Boje sie negatywnej oceny 27.09.07, 17:19
      niefortunnie zawod sobie wybralas, niestety. albo sie przelamiesz i
      podolasz stresowi albo ten zawod cie zniszczy psychicznie. bycie
      nauczycielem to nie jest praca dla osob o niskiej samoocenie, bo
      kazda lekcja to wystapienie publiczne. moze przerzuc sie na prace w
      wydawnictwie albo tlumaczeniach? chyba ze uwazasz, ze uczenie jest
      Twoja pasja, wowczas warto zawalczyc z lękami.
      • cathy1234 Re: Boje sie negatywnej oceny 27.09.07, 17:31
        Lubie uczyc.Jak ucze indywidualnie lub 2 osoby to wogole sie nie denerwuje.Problemem dla mnie sa grupy.Wiec moze rzeczywiscie najlepiej szukac lekcji indywidualnych lub zajac sie uczeniem dzieci?Chyba to troche mniej stresujace,tak mi sie wydaje.Porblem w tym ze wiekszosc szkol jezykowych jak zatrudnia lektorow to nie chca do samych lekcji indywidualnych ale chca wukorzystac nawet do tych najwiekszych 10-osobowych grup co jest dla mnie koszmarem.
      • mamapynka Re: Boje sie negatywnej oceny 27.09.07, 17:33
        Jako nauczyciel będziesz musiała nie tylko występować w roli uczącego - tu mogłabyś pracować z dziećmi, więc może udałoby Ci się przełamać. Ale to także spotkania na radach pedagogicznych, gdzie tez trzeba czasem wystąpić; to również konfrontacja z rodzicami, a tu potrzeba dużo siły przebicia. Czy uczenie to Twoja pasja? Ja jestem nauczycielem, nie jestem jakas przebojowa, ale bez problemu sobie radzę - bardzo lubię to, co robię.
        • mamapynka Re: Boje sie negatywnej oceny 27.09.07, 17:34
          Aha, myślisz o szkołach prywatnych językowych - no to inna bajka; większy komfort pracy.
    • blanka00 Re: Boje sie negatywnej oceny 27.09.07, 17:29
      Skąd to niskie poczucie wartości? Skoro wybrałaś zawód nauczyciela
      języka angielskiego (a więc posiadasz zdolności lingwistyczne), to
      jak wiadomo musiałaś iść na studia, jak więc tam sobie radziłaś?
      • cathy1234 Re: Boje sie negatywnej oceny 27.09.07, 17:32
        Bylo strasznie.Studia wybralam przez przypadek, bo zawsze fascynowal mnie angielski a poza tym myslalam ze podczas prezentacji przelamie swoja niesmialosc.Niestety cale studia to byl placz po nocach i wielki stres przed publicznymi wystapieniami.Niewiele sie od tamtego czasu zmienilo.
        • czarna.kredka Re: Boje sie negatywnej oceny 27.09.07, 17:37
          powiem brutalnie, ale nie sadze abys byla materialem na nauczyciela.
          na korepetytora i owszem, ale nauczanie jest pewnego rodzaju show,
          ktore trzeba dobrze przygotowac. stres jest zawsze, ale satysfakcja
          pojawia sie rowniez. zwlaszcze ze uczniowie wyczuja Twoj strach i
          niepewnosc. niektorzy beda chcieli to wykorzystac na swoja korzysc.
          czy bedziesz w stanie psychicznie to zniesc?
          • cathy1234 Re: Boje sie negatywnej oceny 27.09.07, 17:40
            Uczylam od kilku lat ale zawsze czulam sie najlepiej uczac jedna osobe, albo wlasnie male grupy dzieci.Bo z wieksza grupa dzieci jest kolejny problem- nie umiem zapanowac nad dyscyplina.Dzieci wyczuwaja ze jestem za delikatna...
            Kiedys sprobowalam pracy w szkole jezykowej gdzie byly male grupy i wystarczylo mi ze 1 osoba mnie skrytykowala a ja juz sie zalamalam.Wogole nie jestem odporna na krytyke a na zajeciach nawet z mala grupa jestem spieta.
            • cathy1234 Re: Boje sie negatywnej oceny 27.09.07, 17:43
              Problem w tym ze ja nie umiem robic nic poza uczeniem.Nie moge pracowac jako tlumacz bo nie mam uprawnien.Skonczylam kolegium nauczycielskie.Uczylam najpierw prywatnie przez 9 lat i mialam wielu uczniow, wiele osob sobie mnie ceni.Natomiast najtrudniejsze byly dla mnie zawsze proby wspolpracy z wieksza iloscia osob.Moze mam fobie spoleczna? :((((
              • czarna.kredka Re: Boje sie negatywnej oceny 27.09.07, 17:49
                a jestes w stanie utrzymac sie finansowo z korepetycji? bo jesli nie
                i musisz podjac dodatkowo prace lektora, mysle ze jedynym wyjsciem
                jest wizyta u dobrego psychologa. i intensywna praca nad odbudowa
                poczucia wlasnej wartosci. nie smiem stawiac Ci diagnozy, ale skoro
                po 9 latach w zawodzie nadal masz tak ogromne problemy z praca z
                wiekszym gronie, moze powinnas pomyslec o fachowej pomocy.
                • czarna.kredka Re: Boje sie negatywnej oceny 27.09.07, 17:52
                  i jeszcze jedno pytanie: a kontakty prywatne? czy przebywanie w
                  wiekszym gronie tez Cie przeraza?
                  • cathy1234 Re: Boje sie negatywnej oceny 27.09.07, 17:58
                    9 lat mam doswiadczenia w pracy ale wlasnie tej zwiazanej z nauczaniem indywidualnym.Nigdy nie mialam z tym problemow.Jesli chodzi o grupowe to mialam praktyki w szkole podstawowej, co bylo dla mnie ogromnym przezyciem, a potem w jednej szkole jezykowej.Tak, tez stresuje sie w zyciu prywatnym gdy przebywam w gronie wiekszej ilosci osob.Na pewno nie tak samo, bo nie jestem wtedy oceniana jak podczas lekcji,ale jesli mam zabrac glos publicznie to zawsze sie denerwuje ( mniej lub bardziej).
                    • cathy1234 Re: Boje sie negatywnej oceny 27.09.07, 17:59
                      Nie wiem czy jestem w stanie sie utrzymac.Dlatego chyba powinnam zaczac szukac pracy z dziecmi w mniejszych grupach.To chyba najrozsadniejsze rozwiazanie.No i szukac korkow.A poza tym nie stac mnie na psychologa.
                      • cathy1234 Re: Boje sie negatywnej oceny 29.09.07, 14:30
                        Chcialam jeszcze powiedziec,ze zdaje sobie sprawe ze te moje leki wynikaja z dziecinstwa.Zwsaez bylam wrazliwym dzieckiem.W szkole podstawowej czesto dzieci sie ze mnie nasmiewaly, bylam np.zawze ostatnia w biegach, nawet nie ze wzgledu na slabosc fizyczna ale z poglebiajacego sie braku wiary we wlasny sily.Zawsze czulam sie ze jestem ta gorsza.Czesto na lekcach cala klasa sie ze mnie smiala.Teraz panicznie boje sie stawac przed ludzmi.Zawsze wydaje mi sie,ze ktos sie smieje za moimi plecami albo mnie obgaduje.Na prawde ciezko z tym zyc :(((
                        • psychoguru Bez terapii sie nie obejdzie 30.09.07, 13:45
                          cathy1234 napisała:

                          > Chcialam jeszcze powiedziec,ze zdaje sobie
                          sprawe ze te moje leki wynikaja z dz
                          > iecinstwa.Zwsaez bylam wrazliwym dzieckiem.W
                          szkole podstawowej czesto dzieci s
                          > ie ze mnie nasmiewaly, bylam np.zawze ostatnia
                          w biegach, nawet nie ze wzgledu
                          > na slabosc fizyczna ale z poglebiajacego sie
                          braku wiary we wlasny sily.Zawsze
                          > czulam sie ze jestem ta gorsza.Czesto na
                          lekcach cala klasa sie ze mnie smiala.
                          > Teraz panicznie boje sie stawac przed
                          ludzmi.Zawsze wydaje mi sie,ze ktos sie s
                          > mieje za moimi plecami albo mnie obgaduje.Na
                          prawde ciezko z tym zyc :(((

                          To co opisujesz sugeruje typowy przypadek bardzo
                          niskiego poziomu nastrojenia systemu samooceny w
                          mozgu ktory dziala na poziomie podswiadomym.

                          Mozna oczywiscie dociekac przyczyn skad wzielo
                          sie takie nastrojenie (czy wskutek okolicznosci
                          zewnetrznych, czy tez organiczne od urodzenia) i
                          jego przejawy. Nastepnie mozna tez ocenic skale
                          i zakres problemow zyciowych wynikajacych z
                          niskiego nastrojenia (na przyklad nie tylko w
                          szkole z dziecmi ale relacje z ludzmi w ogole,
                          szczegolnie zwiazki uczuciowo-seksualne).

                          Korekcje twoich problemow mozna rozwiazac przez
                          terapie a te informacje w tym zakresie pomoglyby
                          w jej zaplanowaniu.

                          Na przyklad u kobiet bardzo czestym powodem
                          niskiej samooceny w ogole jest ocena wlasnego
                          ciala. Wlasne cialo jest oceniane
                          jako "brzydkie","okropne" czy "ohydne" co
                          powoduje lek przed publicznymi kontaktami z
                          ludzmi. Jezeli tak jest w twoim przypadku to
                          terapia musi byc nakierowana na podwyzszenie
                          poziomu akceptacji wlasnego ciala. Nie jest to
                          oczywiscie latwe i wymaga wkladu pracy ale innej
                          metody nie ma. W ramach treningu terapeutycznego
                          zaleca sie wtedy ogladanie z bliska swojego
                          nagiego ciala w duzym lustrze w jak najbardziej
                          roznych pozach i dotykanie go jednoczesnie
                          obserwujac. Pozwala to na obiektywizacje obrazu
                          ciala, oswojenie sie z nim i obniza poziom
                          sygnalu plynacego z systemu samooceny pod
                          wplywem realnego obrazu. Jeszcze lepsze efekty
                          daje ta metoda jesli ma sie stalego partnera
                          akceptujacego cialo i robi sie terapie z lustrem
                          razem z nim. Mozna tez zastosowac w tym celu
                          nowe metody techniczne. Polega to na robieniu
                          sobie zdjec w roznych warunkach i ich ogladaniu.
                          Jeszcze lepsze jest nakrecanie filmow kamera
                          video i ich ogladanie.

                          Jezeli twoj problem nie jest zwiazany z ocena
                          wlasnego ciala to nalezaloby okreslic skad sie
                          bierze i dostosowac terapie. W wielu przypadkach
                          zalecana bedzie terapia grupowa czyli stopniowe
                          obnizanie napiecia przed wystepem wobec grupy
                          ludzi i informowanie ich o swoich emocjach.
                          • piesbaskervill Re: Bez terapii sie nie obejdzie 30.09.07, 14:03
                            a jako terapię grupową proponuję taniec na rurze w klubie nocnym,
                            po 3 występach po chorobie i w kieszeni pełno :).
                          • cathy1234 Re: Bez terapii sie nie obejdzie 01.10.07, 18:32
                            Akceptuje swoje cialo( moze nie do konca, ale w wiekszym stopniu).Nigdy wlasciwie nie mialam problemow w zwiazkach damsko- meskich ( no moze wiele lat temu gdy bylam zakompleksiona nastolatka).Czuje sie kobieta atrakcyjna.Tak wiec ten moj problem wogole jest dziwny...
                            • sonya111 Re: Bez terapii sie nie obejdzie 01.10.07, 19:46
                              Boje sie nawet czasem rozmowy telefonicznej.Za kazdym razem jak dzwoni mi telefon stresuje sie.Wiem,ze to nienormalne.
                            • edytaczajka Re: Bez terapii sie nie obejdzie 01.10.07, 21:58
                              Mi się wydaje , ze te Twoje problemy wcale Cię nie przekreślają na nauczyciela.
                              Może właśnie jak Ci się uda rozprawić z tymi schizami będziesz lepiej rozumieć
                              innych i to dla Ciebie będzie tez cennym doświadczeniem. Myślałaś o nauczaniu
                              np. dzieci w szkole Helen Doron? Skończyłaś fajną uczelnię, masz talent bo
                              lubisz i umiesz nauczać skoro jak piszesz chwalono Cię, to szkoda byłoby
                              zaprzepaszczać tego do czego doszłaś "tylko" korkami, ale również zdobywać
                              szersze doświadczenia. Zdaję sobie sprawę , że jest Ci ciężko, ale może warto
                              uwierzyć, że zmiana jest możliwa. Szkoda mi Ciebie, bo myślę, że jesteś fajną
                              osobą, szczerą nie tupeciarą, wiem jak bardzo coś takiego męczy, zabiera energię
                              i wypala człowieka. Sama mam takie momenty w życiu. Ostatnio zaczęłam czytać
                              fajną książkę o poczuciu wartości. Trzeba przestać skupiać się na sobie, nie
                              trzymać się siebie tak kurczowo, to czasem cholernie trudne
                              • edytaczajka Re: Bez terapii sie nie obejdzie 01.10.07, 22:04
                                Moim zdaniem powinnaś wysupłać ostatnią kaskę i zaliczyć kilka wizyt u
                                psychologa. Jesteś młoda i szkoda się tak męczyć. Myślę, że psycholog mógłby
                                pomóc Ci spojrzeć na Twoje problemy z innej perspektywy, poszukać sedna
                                problemu. Samo się nie rozwiąże, a z czasem może być jeszcze gorzej, jak się
                                zdarzy, że usłyszysz od kogoś kogo zdanie może się liczyć, od kogoś kto np.
                                będzie oceniał Twoją pracę jakiś negatywny komentarz to wtedy zamkniesz się w
                                sobie, wyalienujesz i nie będziesz sobie z tym umiała radzić. Będzie to dla
                                Ciebie być może destrukcyjne.
                            • psychoguru Re: Bez terapii sie nie obejdzie 01.10.07, 23:01
                              cathy1234 napisała:

                              > Akceptuje swoje cialo( moze nie do konca, ale
                              w wiekszym stopniu).Nigdy wlasciw
                              > ie nie mialam problemow w zwiazkach damsko-
                              meskich ( no moze wiele lat temu gd
                              > y bylam zakompleksiona nastolatka).Czuje sie
                              kobieta atrakcyjna.Tak wiec ten mo
                              > j problem wogole jest dziwny...´

                              Problem akceptacji ciala byl podany jako
                              przyklad bo wystepuje czesto. w twoim przypadku
                              nalezaloby przeprowadzic pelna analize zeby
                              ustalic przyczyny. Byc moze nastrojenie pochodzi
                              z okresu dziecinstwa, pytanie jakie byly, jak
                              silne i jak sie przejawialy twoje kompleksy
                              nastolatki? W jaki sposob wyszlas z tych
                              kompleksow i czy na pewno? Byc moze zostaly one
                              i steruja nadal na poziomie podswiadomym? To sa
                              oczywiscie spekulacje wokol problemu ale bez
                              pelnego wywiadu niewiele mozna wysnuc.
    • solaris_38 Re: Boje sie negatywnej oceny 01.10.07, 23:04
      jakoś sobie dotąd poradziłaś :) więc umiesz
      co do krytyki, to jak sie temu przyjrzysz to nie ma sie czego bać

      bo
      1.
      krytyka kóra mam sens
      warta jest wysłuchania i każdy kto krytykuje poczuje sie doceniony jak jego
      uwagi potraktujesz poważnie

      2.
      krytyka która nie ma sensu - nie jest warta przejmowania sie nią

      problem tylko aby mieć trochę pokory i cierpliwości żeby siew ta krytykę
      wsłuchać i odróżnić je

      krytyka to tylko informacja

      nie można sie bać informacji szczególnie prawdziwej
      bo ze strachu traci się życie i kontakt z rzeczywistością

      a to ze chciałabyś sobie lepiej radzić ze sobą to tylko siła pchająca nas naprzód
      wiec powodzenia
      • cathy1234 Re: Boje sie negatywnej oceny 10.10.07, 22:35
        Wlasnie mialam awanture z rodzicami o to,ze boje sie uczyc grup.Nie rozumieja tego,ze to jest fobia ktora mi ciezko przezwyciezyc.Czuje sie jak nieudacznik, tak jakbym wybrala zle studia.Nie wiem jak okreslic to co dzieje sie w moim wnetrzu :( Czuje,ze rozpadam sie na kawalki :(((
        • edytaczajka Re: Boje sie negatywnej oceny 11.10.07, 18:42
          Nie wiem co się dzieje wśród ludzi, ja teraz też mam okres rozpadu,wczoraj
          poszłam na wizytę do psychologa, bo było tak źle, ze nie dawałam rady się już
          trzymać :(
          Jeżeli rodzice nigdy nie byli w takiej sytuacji to trudno będzie im zrozumieć
          Ciebie. Chyba musisz coś z tym zrobić, bo samo może nie przejść, a szkoda życia.
          Spróbuj iść na wizytę do psychologa, może pomoże CI poszukać odpowiedzi na Twój
          problem, pomoże CI inaczej spojrzeć na ten problem. Myślałaś o nauczaniu dzieci,
          może nauka maluchów w szkole helen doron. W każdym razie trzymaj się.
          • edytaczajka Re: Boje sie negatywnej oceny 11.10.07, 18:44
            Nie jesteś nieudacznikiem, jeśli masz talent do nauczania, to na pewno dzięki
            terapii uda Ci się przezwycieżyć Twoje fobie i być dobrym nauczycielem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka