Dodaj do ulubionych

wymuskany facet...

14.07.03, 20:01
lubię zadbanych facetów,ale...
mój chłopak depiluje sobie brwi,goli się pod pachami(i nietylko...).
Kiedy gdzieś razem wychodzimy spędza godzinę-albo i dłużej w łązience-oprócz
kąpieli czas ten poświęca na ukłądanie włosów,przebieranie itp.:-)
wiem,wiem-to dobrze że dba o siebie,wcześniej nie zasatnawiałam się nad
tym,ale od dwóch miesięcy mieszkamy razem i coraz bardziej wydaje mi się to
conajmniej przesadne.
Na te jego wydepilowane brwi zwróciła uwagę moja przyjaciółka sugerując,że
facet może mieć skłonności homo.Moze coś w ty jest?
Jak myslicie-czy u faceta taka dbałość o wygląd to....
Obserwuj wątek
    • cossa Re: wymuskany facet... 14.07.03, 20:03
      magda9819 napisała:

      > Jak myslicie-czy u faceta taka dbałość o wygląd to....

      .. nie przesadza, ale tez mi sie skojarzylo ;)

      cossa
    • magda9819 Re: wymuskany facet... 14.07.03, 20:15
      pytam jak najbardziej poważnie-co nie znaczy,ze mam do tego strasznie poważny
      stosunek:-)
      nie przeraziłoby mnie gdyby okazało się,ze jest bi-ale tylko w sferze
      fantazji:-)
    • Gość: tak Re: wymuskany facet... IP: *.net.pl / 192.168.1.* 14.07.03, 20:26
      magda9819 napisała:

      > lubię zadbanych facetów,ale...
      > mój chłopak depiluje sobie brwi,goli się pod pachami(i nietylko...).

      To co opisujesz, wygląda dziwnie. Nie wiem, co o tym sądzić.
      Sam załatwiam szybko pobyt w łazience. ale spotkałem wielu, którzy moczą się
      tam "godzinami". I nie mam pojęcia co robią, kiedy już szum (plusk) wody
      ucichnie, a ich wciąż nie ma, i nie ma...

      Pozdrawiam
      • Gość: Malwina Re: wymuskany facet... IP: *.d1.club-internet.fr 14.07.03, 20:46
        jak jestes z mlodej generacji to normalne : moje dziecko plci meskiej tudziez
        jego koledzy spedzaja szalenie duzo czasu w lazience - brwi ma kraczaste i
        troche skubie (koledzy mu powiedzieli ze ma to zrobic !!!) pod pachami
        depiluje (wszyscy to robia bo wreszcie zrozumieli ze to klaki smrod
        zatrzymuja )i raz gdzie indziej sprobowal ale to za duzo roboty, za bolesne,
        za skomplikowane i zaniechal
        nie przejmuje sie i nie szufladkuj
        (ale bij sie o lazienke :-)
        • Gość: tak Re: wymuskany facet... IP: *.net.pl / 192.168.1.* 14.07.03, 20:59
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > jak jestes z mlodej generacji

          juz nie

          pod pachami
          > depiluje (wszyscy to robia bo wreszcie zrozumieli ze to klaki smrod
          > zatrzymuja )

          Dziwactwo. Rozumiem układanie włosów na głowie, ich przycinanie lub nie. Ale
          pod pachami?!, gdzie indziej?! "Seksmisja" nadciąga?

          > nie przejmuje sie i nie szufladkuj

          O co idzie z tą szufladką?

          Pozdrawiam
          • Gość: Malwina Re: wymuskany facet... IP: *.d1.club-internet.fr 14.07.03, 21:03
            szufladka = etykietka
            wlosy nieladnie potem pachna nie sam pot czy skora - nie dziwactwa a
            uzasadnione
            seksmisji nie widzialam wiec litosci z referencjami
            i tak nie rozumiem
            • Gość: tak Re: wymuskany facet... IP: *.net.pl / 192.168.1.* 14.07.03, 21:18
              Gość portalu: Malwina napisał(a):

              > szufladka = etykietka

              Dziwię się, że moje "To co opisujesz, wygląda dziwnie. Nie wiem, co o tym
              sądzić." potraktowałaś jak etykietkę.

              Jak coś brzydko pachnie to się to myje, a nie ucina.

              Pozdrawiam
              • jmx Re: wymuskany facet... 15.07.03, 03:02
                Gość portalu: tak napisał(a):

                > Jak coś brzydko pachnie to się to myje, a nie ucina.

                Dobre! ;-)))))))))))

                Przesada nie jest dobra w żadną stronę. Może sobie zrobi jeszcze hennę na
                rzęsy, zacznie używać zalotki, żeby lepiej wyglądać. A potem? makijaż
                permanentny i botoks na zmarszczki....
    • joanna_1 Re: wymuskany facet... 14.07.03, 21:02
      Niektórzy kumple męża z siłowni chodzą regularnie do solarium, depilują sobie
      klate i inne tam. Ostatnio moja fryzjerka sprzedała najwięcej odżywek do włosów
      właśnie panom (również ze względu na zapach!).
      Może to i dobrze, że panowie obok wymagań stawianym paniom co do wymiarów biorą
      pod uwagę to, że kobiety lubią też zadbanych mężczyzn.
      Don't worry :-)
      • magda9819 Re: wymuskany facet... 14.07.03, 21:11
        jeżeli chodzi o wiek-to mamy po dwadzieścia parę lat,
        o łazienkę walczę z nim codziennie-zwłąszcza rano przed pójściem do pracy:-)
        natomiast kiedy wychodzimy gdzieś razem...zawsze się spóźniamy przez jego
        toaletę,czym często wyprowadza mnie z równowagi.
        zawsze pyta się mnie-jak wyglądam? itp.
        Pochlebia mi jego dbałość o wyglad-bo pewnie w jakmś stopniu robi to tez dla
        mnie,ale uważam ze trochę przesadza-czasem żartuję z tego.
        Tą "homo" nutkę niepewności zasiali moi znajomi...
        • Gość: Malwina Re: wymuskany facet... IP: *.d1.club-internet.fr 14.07.03, 21:15
          kto wie lepiej niz ty ??? :-)
          • magda9819 Re: wymuskany facet... 14.07.03, 21:22
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > kto wie lepiej niz ty ??? :-)

            masz rację Malwina,
            ale przyznam,ze jakaś nutka niepewności we mnie zagrała:-) -naprawdę

        • joanna_1 Re: wymuskany facet... 14.07.03, 21:36
          To może o tą łazienkę nie walcz a wprowadź zwyczaj. Kiedy on sie tam mizdrzy,
          ty przygotuj śniadanko + kanapki do pracy. Potem on sprząta po sniadanku, a ty
          korzystasz z łazienki.
          Zwróc uwagę na kolejność, jak jest łasuchem to sie streści do tego sniadanka :-)
        • Gość: Alcik Re: wymuskany facet... IP: *.solcon.nl 17.07.03, 20:46
          Wreszcie facet,ktory goli sie pod pachami.Cud.Pochwalam jego dbalosc o siebie.
          Te brwi to moze przesada,ale teraz sa czasy zadbanych i wypielegnowanych menow!
          Nie przejmuj sie znajomymi,ale WALCZ o lazienke.Pozdrawiam
      • Gość: tak Re: wymuskany facet... IP: *.net.pl / 192.168.1.* 14.07.03, 21:25
        joanna_1 napisała:

        > Może to i dobrze, że panowie obok wymagań stawianym paniom co do wymiarów
        biorą
        >
        > pod uwagę to, że kobiety lubią też zadbanych mężczyzn.

        Nie może, a z pewnością.
        Daj swojej kobiecie samo dobro, w tym zadbanego siebie.
        Dla mnie dbałość o siebie w wydaniu męskim nie oznacza depilacji. Wręcz
        przeciwnie. Uważam to za kaleczenie fizycznej męskości.

        Pozdrawiam
        • joanna_1 Re: wymuskany facet... 14.07.03, 21:29
          Tyż mam swoje preferencje, i akurat dalekie od męskich depilacji. Ale daleka
          jestem od stwierdzenia "ulepię ciebie na podobieństwo moje".
    • Gość: joa_boa Re: wymuskany facet... IP: *.kosnet.pl / 10.106.5.* 14.07.03, 21:46
      On nie "mizdrzy" sie dla ciebie ani dla nikogo innego, on to robi dla siebie. W
      moim przekonaniu to nie jest dbałość o ciało ale kult ciała - być może tylko i
      wyłącznie ciała. Albo może trochę inaczej - kult "ja" - cielesnego i siebie.
      Tak to widzę.
      • magda9819 Re: wymuskany facet... 14.07.03, 22:01
        Gość portalu: joa_boa napisał(a):

        > On nie "mizdrzy" sie dla ciebie ani dla nikogo innego, on to robi dla
        siebie. W
        >
        > moim przekonaniu to nie jest dbałość o ciało ale kult ciała - być może tylko
        i
        > wyłącznie ciała. Albo może trochę inaczej - kult "ja" - cielesnego i siebie.
        > Tak to widzę.

        moze jest coś w tym,co napisałeś .).Niedawno mieliśmy taka sytuację-wyszedł na
        cały dzin(ja byłam zajęta)-dzwoni do mnie i mówi:Magda,będziesz dzisiaj bardzo
        zachaycona.
        Ja pytam się-dlaczego? on:bo fajnie sie opaliłem(cały dzień się opalał).
        Smiałm się wtedy,a on rzeczywiscie chwalił się potem swoim ciałem:-)
        Wiem,ze on przesadza, niby mi to nie przeszkadza,ale jednak zastanawia mnie w
        tym-czy ta wielka dbałość wynika z jego skrywanych kompleksów,czy jest az tak
        zakochany w sobie?
        Sama nie umiem jeszcze na to pytanie odpowiedzieć.


        • Gość: Biedronka14 Re: wymuskany facet... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.07.03, 04:19
          .....to samouwielbienie, lub perfekcyjnosc, lub brak charakteru rekompensowany
          doszlifowaniem wygladu, a homosklonnosci - raczej nie bardzo, rozumiem ze
          sypiacie ze soba?

          Ja lubie meskich, lekko zarosnietych tu i uwdzie....wyluzowanie w sposobie
          bycia i wygladzie uwazam za super seksi......oh, te meskie, gole stopki w
          sandalkach....
          • blabona Re: wymuskany facet... 15.07.03, 08:39
            dziwny ten Twój facet:-)
            znam wielu mężczyzn,którzy dbają o wygląd-ale w tym przypadku-on chyba po
            prostu tym żyje?
      • Gość: jar Re: wymuskany facet... IP: 195.136.33.* 15.07.03, 08:41
        a moze to jest po prostu pewna forma narcyzmu, ciagle oczekiwanie achow i
        ochow, jaki to on jest? jezeli w seksie rowniez oczekuje pochwal i
        potwierdzenia siebie jako atrakcyjnego, to znaczyc moze, ze partnerka spelnia
        role podrzedna dla jego wlasnej milosci.
        -a dbalosc o wyglad, normalna sprawa, aczkolwiek hmm.. tutaj chyba lekka
        przesada, ale bez sklonnosci do homo;)
        • Gość: Biedronka14 Re: wymuskany facet... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.07.03, 08:45
          Takiego narcyza to bym prosto przez okno, albo zemscila bym sie kradnac mu
          lakier do paznokci.

          Zeby jeszcze mojego lakieru do wlosow uzywal. No nie, zgroza.
          • Gość: jar Re: wymuskany facet... IP: 195.136.33.* 15.07.03, 08:52
            > albo zemscila bym sie kradnac mu lakier do paznokci.

            jestes okrutna w swoich pomyslach, nawet nie wiesz jakby go jego kochane
            serduszko bolalo..ojjj.... ;)


            > Zeby jeszcze mojego lakieru do wlosow uzywal. No nie, zgroza.

            nie nie, taki pedancik ma wszystko swoje..i tylko dla siebie:)
            • Gość: Biedronka14 Re: wymuskany facet... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.07.03, 09:05
              Gość portalu: jar napisał(a):

              > > albo zemscila bym sie kradnac mu lakier do paznokci.
              >
              > jestes okrutna w swoich pomyslach, nawet nie wiesz jakby go jego kochane
              > serduszko bolalo..ojjj.... ;)

              Okrutna, zla, i przewrotna. To jeszcze nie wszystko, co tydzien przynosilabym
              mu roooooze, aby nie zapomnial jak mu pieknie i twarzowo w czerwonym.



              >
              >
              > > Zeby jeszcze mojego lakieru do wlosow uzywal. No nie, zgroza.
              >
              > nie nie, taki pedancik ma wszystko swoje..i tylko dla siebie:)


              To moj Narcyz przepiekny musialby nauczyc sie dzielic. Jezeli nie sercem to
              chociazby tym samoopalaczem, czy tym kremem liftingujacym ukrytym skrzetnie pod
              szafka:)))
              • Gość: jar Re: wymuskany facet... IP: 195.136.33.* 15.07.03, 09:13
                > Okrutna, zla, i przewrotna. To jeszcze nie wszystko, co tydzien przynosilabym
                > mu roooooze, aby nie zapomnial jak mu pieknie i twarzowo w czerwonym.

                jestes bardzo niebezpieczna bestyja, mialabys serce aby takiego wrazliwego
                chlopca, ktory tak wiele milosci potrafi dac sobie,
                oszukiwac?..nieladnie..baaaałdzo nieladnie ;)


                > To moj Narcyz przepiekny musialby nauczyc sie dzielic. Jezeli nie sercem to
                > chociazby tym samoopalaczem, czy tym kremem liftingujacym ukrytym skrzetnie
                > pod szafka:)))

                jestem pewien, ze narcyz rownie chetnie dzieliby sie swoimi wloskami lo..ee..
                pachowymi znaczy sie:))

                • Gość: Biedronka14 Re: wymuskany facet... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.07.03, 09:25
                  Gość portalu: jar napisał(a):

                  > > Okrutna, zla, i przewrotna. To jeszcze nie wszystko, co tydzien przynosila
                  > bym
                  > > mu roooooze, aby nie zapomnial jak mu pieknie i twarzowo w czerwonym.
                  >
                  > jestes bardzo niebezpieczna bestyja, mialabys serce aby takiego wrazliwego
                  > chlopca, ktory tak wiele milosci potrafi dac sobie,
                  > oszukiwac?..nieladnie..baaaałdzo nieladnie ;)


                  O nie, to jest milosc wyrachowana i kalkulatywna, ja bym dbala o niego jak
                  syscylijskie kobiety o swoich mezow. Adorowala, piescila, myla stopy, cmok,
                  cmok, cmok. Im wiecej wydmuchany prze zemnie, tym bardziej zapatrzony w siebie,
                  tym wiecej pieknego cialka dla mnie........itd.
                  >
                  >
                  > > To moj Narcyz przepiekny musialby nauczyc sie dzielic. Jezeli nie sercem t
                  > o
                  > > chociazby tym samoopalaczem, czy tym kremem liftingujacym ukrytym skrzetni
                  > e
                  > > pod szafka:)))
                  >
                  > jestem pewien, ze narcyz rownie chetnie dzieliby sie swoimi wloskami lo..ee..
                  > pachowymi znaczy sie:))
                  >
                  eee...hmmm, to by sie zeby czesciej flosowalo;))))))))
                  • Gość: jar Re: wymuskany facet... IP: 195.136.33.* 15.07.03, 09:48
                    > O nie, to jest milosc wyrachowana i kalkulatywna, ja bym dbala o niego jak
                    > syscylijskie kobiety o swoich mezow. Adorowala, piescila, myla stopy, cmok,
                    > cmok, cmok. Im wiecej wydmuchany prze zemnie, tym bardziej zapatrzony w
                    > siebie, tym wiecej pieknego cialka dla mnie........itd.

                    rozumiem rozumiem, stworzenie dla wlasnej milosci zlotej klatki dla ptaszka
                    hihihi...., a co z jego dusza? no chyba..eee... ma ja? tak?.. a reszta, po co
                    mu dusza jak taki wydmuchany bedzie:))))

                    • Gość: Biedronka14 Re: wymuskany facet... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.07.03, 10:05
                      Gość portalu: jar napisał(a):

                      > > O nie, to jest milosc wyrachowana i kalkulatywna, ja bym dbala o niego jak
                      >
                      > > syscylijskie kobiety o swoich mezow. Adorowala, piescila, myla stopy, cmok
                      > ,
                      > > cmok, cmok. Im wiecej wydmuchany prze zemnie, tym bardziej zapatrzony w
                      > > siebie, tym wiecej pieknego cialka dla mnie........itd.
                      >
                      > rozumiem rozumiem, stworzenie dla wlasnej milosci zlotej klatki dla ptaszka
                      > hihihi...., a co z jego dusza? no chyba..eee... ma ja? tak?.. a reszta, po
                      co
                      > mu dusza jak taki wydmuchany bedzie:))))


                      Ja lubie niedoskonalosci, bo to jest wlasnie to 'cos' co nadaje ludziom
                      charakteru, innosci, moze nawet seksapilu. Wszystko napisane powyzej to maly z
                      mojej strony psikus. Czy bezwzgledne piekno( symetria) jest rzecza obiektywna,
                      tak, ale nudna, asymetria jest o wiele bardziej interesujaca i piekna moze byc
                      takze.

                      Podam Ci przyklad Johna Malkovicha, facet z regoly niepozorny, jak dla mnie
                      niesamowicie pociagajacy.....ten lekki zez....intensywne spojrzenie.....i ten
                      diabelsko przeciagly sposob mowienia....

                      Co ty na to?
                      • Gość: Biedronka14 Re: wymuskany facet... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.07.03, 10:11
                        ....a pod wzgledem duszy, charakteru ten jest najwazniejszy. Nie cialem
                        czlowiek zyje.

                        Istnieje przyslowie dla mezczyzn: 'Ozen sie z ta kobieta z ktora uwielbiasz
                        rozmawiac' 20 lat historii bycia ze soba nie przetrwaja perkate piersi,
                        przetrwac je moze usposobienie.


                        :))))))
                        • Gość: jar Re: wymuskany facet... IP: 195.136.33.* 15.07.03, 10:15
                          > ....a pod wzgledem duszy, charakteru ten jest najwazniejszy. Nie cialem
                          > czlowiek zyje.

                          no tak sie mowi, jednak percepcja nasza ma to do siebie, ze za wyglad dodajemy
                          i odejmujemy, mimo, ze nawet sami nie chcielibysmy tego robic...


                          > Istnieje przyslowie dla mezczyzn: 'Ozen sie z ta kobieta z ktora uwielbiasz
                          > rozmawiac' 20 lat historii bycia ze soba nie przetrwaja perkate piersi,
                          > przetrwac je moze usposobienie.

                          a implanty???? hahaha

                          • Gość: Biedronka14 Re: wymuskany facet... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.07.03, 10:33
                            Gość portalu: jar napisał(a):

                            > > ....a pod wzgledem duszy, charakteru ten jest najwazniejszy. Nie cialem
                            > > czlowiek zyje.
                            >
                            > no tak sie mowi, jednak percepcja nasza ma to do siebie, ze za wyglad
                            dodajemy
                            > i odejmujemy, mimo, ze nawet sami nie chcielibysmy tego robic...
                            >
                            >
                            > > Istnieje przyslowie dla mezczyzn: 'Ozen sie z ta kobieta z ktora uwielbias
                            > z
                            > > rozmawiac' 20 lat historii bycia ze soba nie przetrwaja perkate piersi,
                            > > przetrwac je moze usposobienie.
                            >
                            > a implanty???? hahaha


                            No tak, moze jeszcze sztuczne nosy, liposekcje itd. Zdaje mi sie ze ludzie za
                            czesto myla brak milosci z brakiem pociagu seksualnego. Jak masz to w sercu dla
                            niej to to i piersi skierowane dalego na poludnie nie beda ci
                            przeszkadzac. :)))))
                            >
                            • Gość: jar Re: wymuskany facet... IP: 195.136.33.* 15.07.03, 13:24
                              > No tak, moze jeszcze sztuczne nosy, liposekcje itd.

                              oo..wlasnie, dobry pomysl:)

                              > Zdaje mi sie ze ludzie za
                              > czesto myla brak milosci z brakiem pociagu seksualnego.

                              czy ja wiem, to chyba nasza ocena glebi ich uczcuc

                              > to i piersi skierowane dalego na poludnie nie beda ci przeszkadzac. :)))))

                              hahaha.... hmmm... serio serio? :)))
                      • sdfsfdsf Re: wymuskany facet... 15.07.03, 10:11
                        jakis czas temu ogladalem malkovicha w late night with conan o'brien, bardzo
                        skarzyl sie na ten swoj glos, faktycznie brzmi to jak polaczenie nacpanego zula
                        z telefonicznym onanista
                        • Gość: Biedronka Re: wymuskany facet... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.07.03, 10:16
                          sdfsfdsf napisał:

                          > jakis czas temu ogladalem malkovicha w late night with conan o'brien, bardzo
                          > skarzyl sie na ten swoj glos, faktycznie brzmi to jak polaczenie nacpanego
                          zula
                          >
                          > z telefonicznym onanista


                          hihihi, mocarz jestes SDF. Polaczenie dokladnie jakie lubie, grrrrrr.
                      • Gość: jar Re: wymuskany facet... IP: 195.136.33.* 15.07.03, 10:12
                        w kazdym sa niedoskonalosci...i dzieki bogu, coz za nudne zycie byloby z
                        chodzacymi idealami, aczkolwiek spotyka sie ludzi z przekonaniem o wlasnej
                        mondrosci i doskonalosci, oni chyba sa nawet zabawniejsi:)..., a co do
                        wygladu..hmmm... milo z drobnych niedoskonalosci cialka kobiecego stworzyc w
                        jej glowie cos co staje sie pozadanym i atrakcyjnym;)... a dla mnie pociagajaca
                        jest..eeee... no ta aktorka:))))

                        • Gość: Biedronka14 Re: wymuskany facet... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.07.03, 10:23
                          Gość portalu: jar napisał(a):

                          > w kazdym sa niedoskonalosci...i dzieki bogu, coz za nudne zycie byloby z
                          > chodzacymi idealami, aczkolwiek spotyka sie ludzi z przekonaniem o wlasnej
                          > mondrosci i doskonalosci, oni chyba sa nawet zabawniejsi:)..., a co do
                          > wygladu..hmmm... milo z drobnych niedoskonalosci cialka kobiecego stworzyc w
                          > jej glowie cos co staje sie pozadanym i atrakcyjnym;)... a dla mnie
                          pociagajaca
                          >
                          > jest..eeee... no ta aktorka:))))


                          Mialam do czynienia z takimi osobistosciami i staram sie ich omijac szerokim
                          lukiem, ile lez wylalam......ja lubie te niedociaglosci i napewno nie ze
                          wzgledu bym czula sie przy nich lepiej. Im bardziej charakterystyczna twarz tym
                          bardziej charakterystyczna osobowosc.....jestem dziewczyna lecaca na
                          charaktery, juz tak jestem zbudowana.


                          eeee.... jaka to tam lasecja?



                          >
                          • Gość: jar Re: wymuskany facet... IP: 195.136.33.* 15.07.03, 13:20
                            > Mialam do czynienia z takimi osobistosciami i staram sie ich omijac szerokim
                            > lukiem, ile lez wylalam......

                            a ja ilez sie ubawilem:)


                            > ja lubie te niedociaglosci i napewno nie ze
                            > wzgledu bym czula sie przy nich lepiej.

                            no jasne, ze nie dlatego lubi sie niedociagniecia aby kompensowac sobie swoje
                            wady, po prostu lubi sie nature, taka jaka jest a jest ona wlasnie tak
                            doskonala w niedoskonalosci.alebo i na odwrot..hmmm;))

                            >Im bardziej charakterystyczna twarz tym
                            >> bardziej charakterystyczna osobowosc.....

                            hehehe..a jakos nie zwrocilem na to uwagi, znaczy sie, npo buzce mozna odczytac
                            charakter?...;)


                            > eeee.... jaka to tam lasecja?

                            juz wiem, ta czarna z duzym tylkiem.... hahaha
    • sdfsfdsf Re: wymuskany facet... 15.07.03, 08:57
      a ja tam lubie sie muskac, nastroj mi to poprawia
      • Gość: Biedronka14 Re: wymuskany facet... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.07.03, 09:10
        sdfsfdsf napisał:

        > a ja tam lubie sie muskac, nastroj mi to poprawia

        Bo ty jestes SDF Grafik, wszystko skrupulatnie, detalicznie i po linii. No ale
        jezeli poprawia Ci to humor? Ja tez lubie sie modzic.
    • Gość: berta Re: wymuskany facet... IP: *.tkb.net.pl 15.07.03, 10:13
      byłam kilka razy z facetem, który golił się pod pachami.
      przyznał się do przygód homo. niestety.
      przestałam być z facetem, który golił się pod pachami.
      • Gość: Biedronka14 Re: wymuskany facet... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.07.03, 10:36
        Dobranoc,. pchly na noc.
        • magda9819 Re: wymuskany facet... 15.07.03, 13:09
          dzięki za wypowiedzi:-)
          choć w większości są zartobliwe:-)
          zanim zamieszkałam z "wymuskanym" nie widziałąm problemu -zawsze był
          zadbany,dobrze ubrany-ok-to lubię,
          ale teraz,kiedy razem spędzamy prawie każdy dzień zaczyna mnie już
          czasami "przerażać"-widzę jak pozuje przed lustrem,stroi miny itp(poważnie).
          Na początku mnie to bawiło i zartowałam,ze w tym związku to chyba on jest
          kobietą,bo spędza więcej czasu w kibelku niż ja:-)
          ale wogóle facet zaczął mnie zastanawiać(hi hi)
          skąd taka DBAŁOŚĆ o swój wizerunek?czy to jakieś zakompleksienie,czy narcyzm?
          jak myslicie,bo ja juz zgłupiałam
          • Gość: jar Re: wymuskany facet... IP: 195.136.33.* 15.07.03, 13:16
            tak powaznie to zbyt malo danych, ale wydaje sie, ze jest to forma narcyzmu a
            narcyzm jako taki jest uznawany za zaburzenie psychiczne
          • ziemiomorze Re: wymuskany facet... 15.07.03, 13:23
            magda9819 napisała:

            > skąd taka DBAŁOŚĆ o swój wizerunek?czy to jakieś zakompleksienie,czy narcyzm?
            > jak myslicie,bo ja juz zgłupiałam

            Znam takiego faceta od dziecka. Kolega moj zawsze najwieksza ze wszystkiego
            uwaga darzyl stroj i wyglad. To sie przydaje - jest nieomylna wyrocznia smaku,
            stylu i trendow, ktore zapanuja za lat kilka. Jak wyznaja jego narzeczone, jest
            meczaacym partnerem, bo wieksza czesc wolnego czasu poswieca sobie. Goli pachy,
            zatstanawial sie nad depilacja, slynny z tego, ze prasuje skarpetki i uzywa
            kosmetykow, z ktorych kazdy powyzej 100 zl.

            Malo dostal milosci w dziecinstwie, nie umie jej teraz przyjmowac, a ktos go
            kochac musi, no to zostal narcyzem.
            Albo: czuje ze cos z nim nie tak, ze cos wymaga zmiany i zwiekszonej dbalosci,
            a do wnetrza zajrzec nie chce, bo za bardzo boli (ma powody). Wiec zajmuje sie
            niemal obsesyjnie zewnetrzem.

            ziemiomorze
      • ginger_beer Re: wymuskany facet... 15.07.03, 13:13
        Gość portalu: berta napisał(a):

        > byłam kilka razy z facetem, który golił się pod pachami.
        > przyznał się do przygód homo. niestety.
        > przestałam być z facetem, który golił się pod pachami.

        Ale chyba nie skreślasz automatycznie wszystkich facetów
        golących się pod pachami? No chyba, że tolerujesz ten
        smrodek uważając go za gwarancje, że facet nie miał
        żadnych przygód homo. Samo życie: coś za coś...
        • tea_time Re: wymuskany facet... 15.07.03, 13:22
          Hm, wydaje sie blahe, moze okazac sie na co dzien dokuczliwe, chyba jednak
          wolalabym taka opcje od przeciwnej, slowem, jesli nie ma innych slabosci?:)
          Tea
    • Gość: P. Re: wymuskany facet... IP: *.kielce.com.pl 16.07.03, 15:22
      magda,nie przejmuj sie, nie jest jeszcze tak zle.Moj byly chlopak uzywal duzo
      wiecej kosmetykow niz ja, na impreze calonocna zabieral ze soba mleczko i tonik
      do twarzy! uzywal kremow do twarzy,pod oczy, do ciala,do stop,do rak,kremy,
      woski i odzywki do wlosow byly czyms zupelnie normalnym. Depilowal pachy i
      pachwiny. Na dodatek sikal na siedzaco,bo to bardziej higieniczne.
      Znal nazwy i dzialania wszelkich nowosci kosmetycznych. Otwarcie mowil,ze jesli
      bylaby taka moda wsrod facetow to by sie malowal. No i wlasnie z powodu tych
      wszystkich rzeczy juz nie jest moim chlopakiem.I co Ty na to?
      • Gość: Malwina Re: wymuskany facet... IP: *.w81-51.abo.wanadoo.fr 16.07.03, 15:36
        a ja bym chciala zeby faceci sie malowali....
        oni maja takie dluuugie rzesy .... i po co im to, cholera !
    • Gość: roz trochę nie na temat:) sorry IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.16.* 16.07.03, 16:43
      Kurcze...każdy pod pojęciem "zadbany facet" rozumie co innego. W dodatku
      ci "bardziej zadbani" gotowi są obrazić się na tych, którzy uważają, że
      depilacja brwi jest mało męska, mogą nawet zwyzywać ich od brudasów, zacofańców
      etc. Ci drudzy z kolei gotowi wyzywać superzadbańców od "pedałów". Dziwne to
      wszystko:)
      Przyznam, że nie gustuję w mężczyznach depilujących brwi, chodzących do
      solarium, używających wszelkiej maści kosmetyków. Przepraszam wszystkich
      zwolenników takiego "trybu życia", ale dla mnie jest to okrutnie niemęskie! To
      po prostu nie mój typ. Ja tam najczęściej oglądam się za facetami, których
      spotykam na górskich szlakach, z zarostem, górskich butach, koszuli flanelowej.
      No cóż...jestem "fetyszystką" innych upodobań. Serdecznie pozdrawiam.
    • szewczyk_dratewka Re: wymuskany facet... 16.07.03, 17:03
      kurczę, a ja mam kilkudniowy zarost od szukania barana i siarki
      włos na głowie przypalony smoczym oddechem
      klata i kończyny włosem zarosły by się lepiej maskować
      a zarost tak twardy, że się brzytew tępi
      dobrze że jednak poznałem wspaniałą kobietę, która lubi męskich facetów,
      dla niej walczyłem ze smokiem !

      :))
      • Gość: Malwina Re: wymuskany facet... IP: *.d1.club-internet.fr 16.07.03, 17:09
        meski facet wedle wiekszosci : zarost (przysiegam ze mnie nie pocaluje ! rany
        mi porobi na policzkach ! a potem buttony ! juz przerabialam )
        musi smierdziec
        wlos nie umyty
        klaki wszedzie (tfu !)

        nareszcie wiem gdzie go szukac ! w zoo !
        • Gość: roz Malwino IP: *.ds.uj.edu.pl / 192.168.16.* 16.07.03, 18:19
          Właśnie takie wypowiedzi jak Twoja śmieszą mnie najbardziej. Zapomniałaś
          jeszcze dodać, że "męski facet dla większości" to taki z nieświeżą bielizną,
          najlepiej kiludniową, swojsko bekający po pysznym jedzonku, dłubiący w nosie, w
          uchu i gdziekolwiek się jeszcze da!
          Jak można w taki sposób prowadzić dyskusję? Czy dla Ciebie naprawdę "owłosiony"
          znaczy brudny? Nie jesteś chyba tak ograniczona w swoim rozumowaniu?
          Przynajmniej tak do dziasiaj myślałam:).
          • Gość: Malwina Re: Malwino IP: *.d1.club-internet.fr 16.07.03, 18:25
            "kurczę, a ja mam kilkudniowy zarost od szukania barana i siarki
            włos na głowie przypalony smoczym oddechem
            klata i kończyny włosem zarosły by się lepiej maskować
            a zarost tak twardy, że się brzytew tępi
            dobrze że jednak poznałem wspaniałą kobietę, która lubi męskich facetów,"

            ja tam cie nie znam - mozesz sobie myslec co chcesz ...
            ale jak wyszlo jakies prawo ze jedni moga dowcipkowac a drudzy nie to mi
            powiedz bom nie na biezaco
            z gory dziekuje
            • Gość: tak Re: Malwino IP: *.net.pl / 192.168.1.* 16.07.03, 21:07
              Gość portalu: Malwina napisał(a):

              > "kurczę, a ja mam kilkudniowy zarost od szukania barana i siarki
              > włos na głowie przypalony smoczym oddechem
              > klata i kończyny włosem zarosły by się lepiej maskować
              > a zarost tak twardy, że się brzytew tępi
              > dobrze że jednak poznałem wspaniałą kobietę, która lubi męskich facetów,"
              >
              > ja tam cie nie znam - mozesz sobie myslec co chcesz ...
              > ale jak wyszlo jakies prawo ze jedni moga dowcipkowac a drudzy nie to mi
              > powiedz bom nie na biezaco
              > z gory dziekuje

              No to myślę co chcę, i piszę takowoż.
              Szewczyk fantazjował i jego relację uznałem za żart.
              Twój post nie nosi żadnych oznak żartu.
              Obok Twojego dziękuję widziałbym słowo przepraszam, albo jakieś inne
              wyjaśnienie robienia ludziom wody z mózgu.

              Pozdrawiam
              • Gość: Malwina rozumiem ciebie IP: *.d1.club-internet.fr 16.07.03, 21:19
                ale widzisz zapomniales jedno : nie jestem twoja nastoletnia corka zebys mnie
                uczyl kiedy i komu przepraszam mowic
                a nie wszyscy ludzie maja to samo poczucie humoru

                M.
                PS Jestes adwokatem roz ?
                • Gość: tak Staram się Cię zrozumieć IP: *.net.pl / 192.168.1.* 16.07.03, 21:34
                  Gość portalu: Malwina napisał(a):

                  > ale widzisz zapomniales jedno : nie jestem twoja nastoletnia corka zebys mnie
                  > uczyl kiedy i komu przepraszam mowic
                  > a nie wszyscy ludzie maja to samo poczucie humoru

                  Nadinterpretujesz. Nie uczę. Wyrażam własne zdanie.
                  Również o tym, że zrobiłaś mi, i zdaje się roz, wodę z mózgu.
                  Jesteś głupia. Jak nie zapomnę to może gdzieś kiedyś dopowiem, że to był żart
                  (to dla tych którzy mają inne poczucie humoru). A może nie będę chciał (musiał)
                  tego dopowiadać -(>:-)<>?:"{_);.

                  > PS Jestes adwokatem roz ?

                  Nie.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: Malwina Re: Staram się Cię zrozumieć - to dobrze IP: *.d1.club-internet.fr 16.07.03, 22:10
                    jestes glupi - nie zrozumiales ze z mojej strony to tez byl zart. I ze nie
                    znosze czepiania sie.
                    • Gość: tak Re: Staram się Cię zrozumieć - to dobrze IP: *.net.pl / 192.168.1.* 16.07.03, 22:20
                      Gość portalu: Malwina napisał(a):

                      > jestes glupi - nie zrozumiales ze z mojej strony to tez byl zart. I ze nie
                      > znosze czepiania sie.

                      Dobrze wiedzieć, że żartujesz.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: Malwina :-) IP: *.d1.club-internet.fr 16.07.03, 22:21
                        • Gość: tak Re: :-) IP: *.net.pl / 192.168.1.* 16.07.03, 22:28
                          OK, żartowałem dzisiaj o 21:34.

                          Pozdrawiam
                          • magda9819 Re: :-) 16.07.03, 22:32
                            Wy tu zartujecie i się przepraszacie:-)
                            a mój facio powiedział dzis,ze w pracy pochwalili go za sandały,które kupił-
                            hehe
                            ja zażartowałąm:jak się nie ma za co chwalić,to się chwali za sandały...:-)
                            oj
                            • Gość: tak Oj IP: *.net.pl / 192.168.1.* 16.07.03, 22:42
                              magda9819 napisała:

                              > Wy tu zartujecie i się przepraszacie:-)

                              Tak, tylko trudno zgadnąć kiedy żartujemy, a kiedy przepraszamy.

                              > a mój facio powiedział dzis,ze w pracy pochwalili go za sandały,które kupił-
                              > hehe
                              > ja zażartowałąm:jak się nie ma za co chwalić,to się chwali za sandały...:-)
                              > oj

                              Oj oj.
                              Na takie żarty, to już potrzebna jest wiedza (wyczucie) komu taki żart można
                              zafundować.

                              Pozdrawiam
                              • magda9819 Re: Oj 16.07.03, 22:46
                                Gość portalu: tak napisał(a):

                                > magda9819 napisała:
                                >
                                > > Wy tu zartujecie i się przepraszacie:-)
                                >
                                > Tak, tylko trudno zgadnąć kiedy żartujemy, a kiedy przepraszamy.
                                >
                                > > a mój facio powiedział dzis,ze w pracy pochwalili go za sandały,które kupi
                                > ł-
                                > > hehe
                                > > ja zażartowałąm:jak się nie ma za co chwalić,to się chwali za sandały...:-
                                > )
                                > > oj
                                >
                                > Oj oj.
                                > Na takie żarty, to już potrzebna jest wiedza (wyczucie) komu taki żart można
                                > zafundować.
                                >
                                > Pozdrawiam
                                *************
                                :-) śmialiśmy się oboje-wiec na brak poczucia humoru oboje nie narzekamy:-)
                                ale nie mogłam sie powstrzymać-bo to były jego pierwsze słowa po powrocie do
                                domu-no i jak tu się nie zaśmiać? :-)
                                ale idę juz spać
                            • cossa Re: :-) 16.07.03, 22:43
                              a ladne chociaz?
                              te sandaly :)
                              • magda9819 Re: :-) 16.07.03, 22:47
                                cossa napisała:

                                > a ladne chociaz?
                                > te sandaly :)
                                *******
                                ja się tam nie znam na sandałach:-)
                                ale stopy wygladają w nich uroczo:-)
                                • Gość: Malwina Re: :-) IP: *.d1.club-internet.fr 16.07.03, 22:50
                                  ciii, nie tak glosno bo o ile sie nie myle to czytalam kilka dni temu ze ktos
                                  tu ma fiiijola na tle ...meskich stop tup tup :-)
                                  • cossa Re: :-) 16.07.03, 23:28
                                    no wlasnie, tup tup :)
                                    milkne, by nie kusic

                                    cossa

                                    Gość portalu: Malwina napisał(a):

                                    > ciii, nie tak glosno bo o ile sie nie myle to czytalam
                                    kilka dni temu ze ktos
                                    > tu ma fiiijola na tle ...meskich stop tup tup :-)
                                    • Gość: Biedronka14 Kusicielki przeklete !! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.07.03, 23:42
                                      Mniam, mniam. Takie zadbane, lekko zylaste, opalone od sloneczka jezior
                                      mazurskich, do tego te diabelnie seksowne i lagodne przejscie z owlosienia
                                      muskularnej lydki do gladkiego, widocznego uwypuklenia kostki..... Dziewczyny
                                      nie kuscie, bo sie jeszcze bardziej rozmarze !!!;)

                                      No, ale wrcajmy do tematu, tym razem na powaznie.


                                      Biedrona.
                                      • Gość: Malwina Re: Kusicielki przeklete !! IP: *.d1.club-internet.fr 16.07.03, 23:46
                                        ah! to ty jestes ta perwersyjna lydkowka ! tylko babki moga zwracac uwage na
                                        takie szczegoly !
                • Gość: czepial Re: rozumiem ciebie IP: *.cust.iweb.net.au 17.07.03, 12:00
                  Gość portalu: Malwina napisał(a):

                  > ale widzisz zapomniales jedno : nie jestem twoja nastoletnia corka zebys
                  mnie
                  > uczyl kiedy i komu przepraszam mowic
                  > a nie wszyscy ludzie maja to samo poczucie humoru
                  >
                  oj dziewczyno, kogo obchodzi Twoj wiek, czy bagaz doswiadczen jaki nosisz ze
                  soba. W necie liczy sie to co piszesz, tu i teraz, wiec zwroc na to uwage.
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: Malwina Re: rozumiem ciebie IP: *.d1.club-internet.fr 17.07.03, 14:15
                    yes général !
                    dzieki za kolejna lekcje ! zrobie jak chcesz !
                    spocznij !
    • barbara_wiacek Historia z 1994 roku 16.07.03, 23:19
      Zdecydowalam sie napisac choc mam obiekcje na temat internetu.
      Ale to co napisze jest byc moze przydatne komus. Mialam chlopaka, ktory
      podobnie sie zachowywal, malowal brwi, krecil rzesy, ktoregos dnia zobaczylam
      go pod przysznicem golacego swoje uda. Byl okres sluchania roznej muzyki i
      eksperymentoania wiec rozne rzeczy robilismy ktore byly "inne" i oryginalne.
      Ktoregos wieczoru przejezdzajac przez Soho (mieszkalam wowczas w Londynie)
      zobaczylam podobnego chlopaka stojacego na krawedzi ulicy po ktorej jechal moj
      autobus. Obrocilam glowe i zobaczylam go w bardzo kompromitujacej sytuacji z
      innym mezczyzna. Doszlo do konfrontacji. Zerwalismy bo nie porafil mi
      wytlumaczyc...nawet troche. Niedawno temu (prawie 10 lat po fakcie) poszlam na
      internet na ktorym czasem ogladam rozne okolice Londynu poprzez kamery
      ustawione na rogach ulic. Nie moglam uwierzyc, ze oto przede mna, stoi kobieta
      wygladajaca na kogos znajomego. Zajelo mi to kilka minut zanim zrozumialam, ze
      to moj byly chlopak, ktory prostytuuje sie na jednym rogow ulicznych. Zrobilo
      mi sie niedobrze. Zaczelam sobie przypominac rozne detale. Np. to ze zawsze
      krytykowal nasz seks i to ze jestem za malo wulgarna. Nigdy nie chcialam byc
      wulgarna. Zawsze traktowalam seks jako rozrywke ale nie chcialam zejsc do
      poziomu suki. Czyzby to spowodowalo ze zaczal szukac milosci wsrod mezczyzn?
      • Gość: Malwina Re: Historia z 1994 roku IP: *.d1.club-internet.fr 16.07.03, 23:40
        biore trzy ostatnie zdania i pytam czy ja snie ?
        wypisze obiekcje : "do poziomu suki" (hau)- masz poziom w uprawianiu seksu ?
        ooo !
        caly opis gra : tok mysli i jezyk skladny a tu na koniec : "ciu ciu powiedzcie
        mi czy to nie moja wina ?"
        Czy musicie takie kawalki puszczac ?
        noo, niee, "detektyw" !
        ide pod prysznic
        • Gość: Biedronka14 Re: Historia z 1994 roku IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.07.03, 00:05
          Barbara, ty sie obwiniasz za brak perwesji? Mi sie tez niedobrze zrobilo
          czytajac Twoj post, wszystkie mialybysmy identyczna reakcje wiedzac, ze ktos
          nas potraktowal jak wyuzdany eksperyment seksualny. Chlopak mial jakies
          zabuzenia w tej swerze, i bynajmniej nie chodzi mi tutaj o homoseksualim, ale
          prostytucja?,transwestytyzm? szpilki z siedmiocentymertowym obcasem?????

          Magda, Twoj chlopak wydaje mi sie jak najbardziej normalny, i te jego wyrywanie
          brwi to nic w porownaniu z historia u gory, ale miej go pod lupa.

          Kobiety, strzeszcie sie mezczyzn golacych nogi!!!!!
      • Gość: tak Re: Historia z 1994 roku IP: *.net.pl / 192.168.1.* 16.07.03, 23:46
        barbara_wiacek napisała:

        Zaczelam sobie przypominac rozne detale. Np. to ze zawsze
        > krytykowal nasz seks i to ze jestem za malo wulgarna. Nigdy nie chcialam byc
        > wulgarna. Zawsze traktowalam seks jako rozrywke ale nie chcialam zejsc do
        > poziomu suki. Czyzby to spowodowalo ze zaczal szukac milosci wsrod mezczyzn?

        Dziękuję za tę historię, za Twoje osobiste zwierzenia.
        Dobrze, że nie zeszłaś do owego poziomu.
        I chyba nie to było bodźcem dla jego poszukiwań.

        Pozdrawiam
        • Gość: Malwina Re: Historia z 1994 roku IP: *.d1.club-internet.fr 16.07.03, 23:53
          przepraszam ale nigdy nie zrozumiem ostrych wyrazen typu " nie jestem wulgarna
          w seksie nie zejde do poziomu suki" - czegos tu za duzo.
          i nie zrozumiem jak tu mozna zbiorowo moralnosc kogos oceniac. Historia to
          historia ale chwalic kogos ze nie znizyl sie do poziomu... itd ?!
          ja chyba jestem zbyt pruderyjna ....takie amerykanskie historie seksowo
          moralne przyprawiaja mnie o migrene ....
          • Gość: tak Re: Historia z 1994 roku IP: *.net.pl / 192.168.1.* 17.07.03, 00:17
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > przepraszam ale nigdy nie zrozumiem ostrych wyrazen typu " nie jestem
            wulgarna
            > w seksie nie zejde do poziomu suki" - czegos tu za duzo.

            I jeszcze wielu innych rzeczy nie zrozumiesz. Podobnie jak ja.
            W tym przypadku pod wyrażenie cytowane przz Ciebie podłożyłem swoje wyobrażenie
            o wulgaryźmie w seksie. Owo wyobrażenie dało mi możliwość wyrażenia zadowolenia
            z "nie zejścia".

            > i nie zrozumiem jak tu mozna zbiorowo moralnosc kogos oceniac. Historia to
            > historia ale chwalic kogos ze nie znizyl sie do poziomu... itd ?!

            Ilu mnie widzisz?

            > ja chyba jestem zbyt pruderyjna ....takie amerykanskie historie seksowo
            > moralne przyprawiaja mnie o migrene ....

            Ty i pruderia?! Coś Cię kłuje?

            Pozdrawiam
            • Gość: Malwina Re: Historia z 1994 roku IP: *.d1.club-internet.fr 17.07.03, 00:22
              gdzie indziej te pruderie sytuujemy - u mnie nie koniecznie w dekolcie
              wiec ok : ja nie jestem pruderyjna a z ciebie marny psycholog, zgoda ?
              a zbiorowo bo na forum. Publicznie.
              • Gość: tak Re: Historia z 1994 roku IP: *.net.pl / 192.168.1.* 17.07.03, 00:35
                Gość portalu: Malwina napisał(a):

                > wiec ok : ja nie jestem pruderyjna a z ciebie marny psycholog, zgoda ?

                Marne proporcje tego handlu. Brak zgody.

                > a zbiorowo bo na forum. Publicznie.

                Tego nie łapię.
                Że niby ja - coś - zbiorowo?

                Pozdrawiam
      • joanna_1 Re: Historia z 1994 roku 16.07.03, 23:49
        zawsze się zastanawiam, skąd bierze się ten mechanizm obwiniania siebie
        • Gość: Malwina Re: Historia z 1994 roku IP: *.d1.club-internet.fr 16.07.03, 23:53
          z mea culpa
          • joanna_1 Re: Historia z 1994 roku 17.07.03, 00:06
            ale to juz ustalone
            tylko jak mea maxima culpa jest generowana?
            • Gość: Malwina Re: Historia z 1994 roku IP: *.d1.club-internet.fr 17.07.03, 00:18
              no nie chce sie poprztykac tu na ten temat - unikam. Ale ci powiem na ucho :
              chrzesci...o zabraklo mi atramentu w piorze :-) dokoncze jutro ....
              • Gość: tak Re: Historia z 1994 roku IP: *.net.pl / 192.168.1.* 17.07.03, 00:25
                Gość portalu: Malwina napisał(a):

                > no nie chce sie poprztykac tu na ten temat - unikam. Ale ci powiem na ucho :
                > chrzesci...o zabraklo mi atramentu w piorze :-) dokoncze jutro ....

                No, nie powiem nie.
                Jednak mam wrażenie, że z tą meą duuużo częściej pojawiają się tutaj kobiety.

                Pozdrawiam
                • Gość: Malwina Re: Historia z 1994 roku IP: *.d1.club-internet.fr 17.07.03, 00:28
                  to zebro i grzech pierworodny
                  i zobacz pozycje kobiet , nieczystego nasienia diabelskiego w ....
                  eeeh
                  ide spac
                  dobranoc
                  M.
                  • Gość: tak Re: Historia z 1994 roku IP: *.net.pl / 192.168.1.* 17.07.03, 00:43
                    Gość portalu: Malwina napisał(a):

                    > i zobacz pozycje kobiet , nieczystego nasienia diabelskiego w ....

                    Nie uważam kobiet za nasienie, tym bardziej diabelskie.
                    Pozycje kobiet są coraz znaczniejsze. Starania feministek dają jakieś tam
                    rezultaty.
                    Tobie idzie chyba o stosunki seksualne. Znam tutaj kilka pozycji kobiet.
                    Dlaczego polecasz mi je oglądnąć?

                    Dobrej nocy Malwino
                    • Gość: Malwina Re: Historia z 1994 roku IP: *.d1.club-internet.fr 17.07.03, 08:01
                      dla przyjemnosci :-)
                      co se bedziesz odmawial...
    • szewczyk_dratewka Re: wymuskany facet... 17.07.03, 09:14
      jedna się zaczyna bać o preferencje kolesia, który się depiluje, a wy wszystko
      musicie sprowadzić do poziomu przyjemności
      nie powiem, by nie było to ciekawe, ale jak tak dalej pójdzie, to czy nasze
      wnuki nie będą miały problemów z rozróżnieniem pierwotnej płci ?
      ;)
    • sdfsfdsf Re: wymuskany facet... 17.07.03, 21:05
      kulturysci gola cale cialo - czy sa przez to mniej mescy? tak samo meszczyzni
      machajacy publicznie tylkami przed tlumami rozhisteryzowanych kobiet - sa
      ogoleni calkowicie, zastanawialiscie sie dlaczego? to nie ma nic wspolnego z
      preferencjami seksualnymi ani zaburzeniami w tej sferze, to jak wygladamy jest
      tylko i wylacznie uwarunkowane spolecznie, obyczajowo, faceci malowali sie juz
      w egipcie, ze juz nie wspomne o pozniejszych perukach, kilogramach pudru i
      szminkach na krolewskich dworach, i to nigdy nie mialo nic wspolnego z brakiem
      lub nadmiarem meskosci, teraz tez meszczyzni zaczynaja sie przystosowywac do
      wymagan wspolczesnosci, szanse sie wyrownaly bo kobiety wyzwolily sie,
      awansowaly spolecznie, zarabiaja czesto niezla kase i one takze zaczely
      wybierac partnerow, stad bierze sie coraz czesciej dbalosc meszczyzny o swoj
      wyglad i forme, po prostu nastaly czasy wolnego rynku
      • Gość: tak Re: wymuskany facet... IP: *.net.pl / 192.168.1.* 17.07.03, 21:59
        sdfsfdsf napisał:

        > kulturysci gola cale cialo - czy sa przez to mniej mescy? tak samo meszczyzni
        > machajacy publicznie tylkami przed tlumami rozhisteryzowanych kobiet - sa
        > ogoleni calkowicie, zastanawialiscie sie dlaczego? to nie ma nic wspolnego z
        > preferencjami seksualnymi ani zaburzeniami w tej sferze, to jak wygladamy
        jest
        > tylko i wylacznie uwarunkowane spolecznie, obyczajowo, faceci malowali sie
        juz
        > w egipcie, ze juz nie wspomne o pozniejszych perukach, kilogramach pudru i
        > szminkach na krolewskich dworach, i to nigdy nie mialo nic wspolnego z
        brakiem
        > lub nadmiarem meskosci,

        Dotąd podzielam przedstawiony przez Ciebie obraz.

        teraz tez meszczyzni zaczynaja sie przystosowywac do
        > wymagan wspolczesnosci, szanse sie wyrownaly bo kobiety wyzwolily sie,
        > awansowaly spolecznie, zarabiaja czesto niezla kase i one takze zaczely
        > wybierac partnerow, stad bierze sie coraz czesciej dbalosc meszczyzny o swoj
        > wyglad i forme, po prostu nastaly czasy wolnego rynku

        A tu już nie bardzo.
        W czym wyrównały się szanse?
        To już koniec działań feministek, czy jeszcze coś jest do zrobienia?
        Kiedy kobiety nie wybierały partnerów?

        Czytałeś cokolwiek na tym forum? Zauważyłeś najczęstsze współczesne problemy?
        Według mnie to wynik owego "wyzwolenia". Kobiety wyzwalają się z bycia
        kobietami. Kobiet zaczyna brakować. Brak kobiety to brak domowego ogniska. Brak
        domowego ogniska to wciąż nowe (a w zasadzie takie same) wątki na forum.
        A zaczęło się od traktorów...

        Pozdrawiam
        • g.i.jane Re: wymuskany facet... 17.07.03, 22:23
          Mnie w tym facecie niepokoi jedna rzecz - depilacja brwi. Fakt, że facet, dla
          urody, jest w stanie zadać sobie ból jest dla mnie niebywały. Żaden ze znanych
          mi facetów chyba by tego nie zrobił.
          • Gość: tak Re: wymuskany facet... IP: *.net.pl / 192.168.1.* 17.07.03, 22:37
            g.i.jane napisała:

            > Mnie w tym facecie niepokoi jedna rzecz - depilacja brwi. Fakt, że facet, dla
            > urody, jest w stanie zadać sobie ból jest dla mnie niebywały. Żaden ze
            znanych
            > mi facetów chyba by tego nie zrobił.

            Mówisz - dla urody.
            Żeby podobać się komuś? A jeśli tak, komu mają podobać się zdepilowane brwi?

            Pozdrawiam
            • g.i.jane Re: wymuskany facet... 17.07.03, 22:59
              Gość portalu: tak napisał(a):

              >... komu mają podobać się zdepilowane brwi?

              Przede wszystkim oczywiście właścicielowi tych brwi. Inaczej by ich pewnie nie
              depilował.
              • Gość: tak Re: wymuskany facet... IP: *.net.pl / 192.168.1.* 17.07.03, 23:08
                g.i.jane napisała:

                > Przede wszystkim oczywiście właścicielowi tych brwi. Inaczej by ich pewnie
                nie
                > depilował.

                Hm, ja też chcę być zadowolony ze swojego wyglądu. I przeważnie jestem. Ale
                obywam się bez tak wyszukanych działań. Tu jestem konserwatystą,
                tradycjonalistą.
                Dziękuję za odpowiedź.

                Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka