kyuss23
02.12.07, 14:48
Witam.Kiedys zdarzalo mi sie udzielac na tym forum,ale zaniechalam
tego ponad rok temu,gdy wyjechalam za granice i bylo mi w miare
dobrze.Odkad wrocilam nie czuje sie najlepiej.I tutaj nie chodzi o
nerwice czy depresje,ale zwykle zmeczenie zyciem.Mi sie tak
najzwyczajniej na swiecie nie chce zyc.Nie chce mi sie konczyc
studiow,mecze sie na nich,nie chce mi sie uczyc,wychodzic,miec
kogos.Najchetniej siedzialabym przed kompem caly dzien albo ogladala
telewizje i spala.Naprawde nie mam zadnych planow na przyszlosc,nie
chce robic kariery,myslalam o tym,zeby podrozowac,ale to tez bez
sensu,bo nie wiem czy bedzie mi sie chcialo.Naprawde chcialabym
umrzec i miec swiety spokoj.Czasem jestem zadowolona,ale zazwyczaj
mam lenia i nic mi sie nie chce.Nie rycze juz,nie leze na podlodze i
nie wyje z bolu,ale nie widze sensu.Po co sie starac skoro i tak
wszyscy urzemy predzej czy pozniej?To takie bledne kolo i mi sie juz
naprawde nie chce.Slyszeliscie,zeby ktos sie zabil,bo byl zbyt
leniwy by zyc?Heh...No coz.