Dodaj do ulubionych

Co powinnam zrobić?

16.02.08, 07:42
Dziecko opowiada że spotkała ją przykrośc w przedszkolu.
Pani dawała cukierki dzieciom , wszystkie dzieci dostały , jedna
dziewczynka nawet dwa , inne dzieci po jednym , ona nie dostała.
Pytam dlaczego.Dziecko odpowiada że dlatego że nie skończyła na czas
pisania literek.Pytam dlaczego nie skończyła na czas.Odpowiada że
dzieci ją rozpraszały.

Co powinnam zrobić?Próbować romawiać z paniami?Z góry wiem że to nic
nie da.Panie poczują się zaatakowane , stwierdzą że dziecko kłamie a
mama jest wariatką i czepia się szczegółów.
Olać sprawe i przetrzymac do końca roku szkolnego?

Dziecko opowiedziało o tym babci i ojcu przez telefon.
Babcia stwierdziła że kupi jej całe kilo cukierków i żeby olać
sprawę , bo jak coś powiem , to panie sie uprzedzą do dziecka i do
mnie.Ojciec jest cudzoziemcem i mieszka za granicą i stwierdził (bo
to nie pierwsza taka sytuacja kiedy dziecko jest traktowane inaczej
niz pozostałe , tyle że wcześniej panie o czymś zapomniały lub
przeoczyły) więc stwierdził że to "faszystowskie" metody i że jego
dziecko jest w Polsce dyskryminowane.
A ja myślę że panie mnie nie lubia i mszczą sie na dziecku.
Co o tym sądzicie?
Próbować rozmawiać z paniami , czy zacisnąć zęby i olać temat?
Dziecko ma od początku problemy z koncentracją i rozprasza ją
wszystko co sie wokół dzieje.Wątpię żeby panie lub pani psycholog to
zauważyły ale jak im o tym powiem to i tak stwierdzą, że nie mam
racji albo jescze gorzej że próbuję je uczyć , że sie wtrącam i tym
podobne bzdury.
Obserwuj wątek
    • kozica111 Re: Co powinnam zrobić? 16.02.08, 09:01
      oj, ja bym dala popalic.I od razu poszlabym do dyrektora.
      • veroy Re: Co powinnam zrobić? 16.02.08, 09:27
        uczysz dziecko w ten sposob - przez przyklad - czepiania sie i
        pretensji jako sposobu dochodzenia do swojego a takze tego, ze
        mamusia o wszystko zadba. nie sadze tez, by dobrze na nie wplynela
        swiadomosc, ze z jego powodu <dorosli> maja jakies <sprawy> . wiem,
        ze mu tego nie powiesz, ze tego "popalenia" by nie widzialo, ale
        zapewniam cie, zdawaloby sobie sprawe - i to wystarczy.
    • rzezba_zywiolow Re: Co powinnam zrobić? 16.02.08, 09:12
      Przede wszystkim zapanuj nad własnymi emocjami, nastawieniem.
      (...)
      Z góry wiem że to nic (...)Panie poczują się zaatakowane , stwierdzą że dziecko
      kłamie a > mama jest wariatką i czepia się szczegółów.
      (...)A ja myślę że panie mnie nie lubią i mszczą sie na dziecku.
      (...)czy zacisnąć zęby???
      (...)Wątpię żeby panie lub pani psycholog...
      (...)
      Twoje dziecko widzi więcej niż ja czytając Twe słowa!
      Dziecko Ciebie obserwuje, jeśli w taki sposób interesujesz się jej postępami w
      szkole, nie powinien dziwić fakt, ze się rozprasza, może jest tak nerwowe jak matka?

      Dziecko powinno przede wszystkim czuć się bezpiecznie w domu. W szkole
      najczęściej wychodzi to różnie. W sumie problemem nie jest to, ze nie dostała
      cukierka ale to, że ma problemy z koncentracją i na tym właśnie powinnaś się skupić.

      Powinnaś nauczyć dziecko radzić sobie z emocjami.

      Gdyby to było moje dziecko...Poszedłbym z dzieckiem do cukiernika i wybralibyśmy
      10 najpiękniejszych cukierków i poprosił córkę by dała je nauczycielce.
      Myślę, że córka przy tym powinna dopowiedzieć(albo napisać na laurce, jeśli nie
      ma odwagi), że było jest przykro gdy późno skończyła literki ale najbardziej
      przykro, gdy nie otrzymała nagrody za jej wysiłek.

      Dziecko powinno nauczyć się przy tej okazji, że warto radzić sobie ze smutkiem,
      bólem wystawiając na przeciw jej broń najznakomitszą, jej przeciwieństwo.
      • mychazosia Re: Co powinnam zrobić? 17.02.08, 21:40
        rzezba_zywiolow napisał:


        nie dostała

        > Gdyby to było moje dziecko...Poszedłbym z dzieckiem do cukiernika
        i wybralibyśm
        > y
        > 10 najpiękniejszych cukierków i poprosił córkę by dała je
        nauczycielce.
        > Myślę, że córka przy tym powinna dopowiedzieć(albo napisać na
        laurce, jeśli nie
        > ma odwagi), że było jest przykro gdy późno skończyła literki ale
        najbardziej
        > przykro, gdy nie otrzymała nagrody za jej wysiłek.
        >
        > Dziecko powinno nauczyć się przy tej okazji, że warto radzić sobie
        ze smutkiem,
        > bólem wystawiając na przeciw jej broń najznakomitszą, jej
        przeciwieństwo.

        Pomysł bardzo mi się spodobał , ale Mała się nie
        zgodziła.Powiedziała że pani ją będzie pytała dlaczego tak zrobiła i
        że znowu będzie czuła sie tak jakby zrobila coś złego , tak jak było
        z opaską.

        Z opaską było tak że dziewczynka zdjeła Małej opaskę z włosów i ja
        złamała.Nie zrobiła tego celowo , pewnie chciała sprawdzić czy
        opaska się złamie czy nie.
        Gdy sie rozpłakała, pani (inna pani nie ta od cukierków) cały czas
        ją karciła za to że placze:"Nic sie nie stało , nic sie nie stało ,
        taka opaska?Przecież to grosze kosztuje.Czego ty płaczesz jak nic
        sie przecież nie stało"
        Mała czuła sie podwójnie zle.Dziewczynka złamała jej opaskę a pani
        ją zganiła, że placze a na koniec powiedziała że klamie , bo opaska
        spadła na podłogę i sama się złamała.

        Według mnie pani powinna była zwrócić delikatnie uwagę dziewczynce ,
        która złamała opaskę i powiedzieć żeby powiedziała Małej
        słowo "przepraszam" a potem dać się małej wypłakać.
        Na koniec dowiedziałam się od pani że to ja jestem wszystkiemu
        winna , bo mam problemy i jestem wariatką.Prosiłam panią , żebysmy
        nie rozmawiały o tym przy dziecku ale pani nie ustepowała mimo ze
        juz była ubrana.Ja mogę być wariatka ale wobec tego nie jestem
        jedyna i chyba jednak wykonująć swój zawód popełniam znacznie mniej
        błędów a ludzie na nas przeważnie "napadają".

        No cóz trzydzieści kilka lat temu( przypomniałam sobie teraz), że za
        to że płakałam w przedszkolu dostawałam od dyrektorki wieszakiem do
        ubrań po rękach.A że dyrektorka była przyjaciółką mojej babci , to
        nigdy nikomu o tym nie powiedziałam.Myslę że chyba jednak nie
        powinno sie tłumić emocji w dzieciach , bo wyjdą w życiu dorosłym.
        Na psychologi się nie znam więc mogę się mylić
      • mychazosia Re: Co powinnam zrobić? 17.02.08, 22:58


        > Dziecko powinno przede wszystkim czuć się bezpiecznie w domu. W
        szkole
        > najczęściej wychodzi to różnie. W sumie problemem nie jest to, ze
        nie dostała
        > cukierka ale to, że ma problemy z koncentracją i na tym właśnie
        powinnaś się sk
        > upić.
        >
        > Powinnaś nauczyć dziecko radzić sobie z emocjami.
        >

        To prawda.Powinnam.
        • gadagad Re: Co powinnam zrobić? 17.02.08, 23:39
          Być może dziecko ma problemy z koncentracją,warto to sprawdzić,ale nie sądzę by
          jakieś nadzwyczajne.Dzieci nie zegarki,nie muszą wszystkie "chodzić" tak
          samo.Nie należy tego zrobić tak by córka się poczuła naprawdę gorsza, i że
          wychowawczyni miała rację,że ją "odrzuciła".Dzieci są mądre i warto z nią
          "dorośle" porozmawiać o tym,że dorośli nie są tym,że są dorośli doskonali,że
          wychowawczyni zachowała się tak jak nie powinna.I że pewnie już się jej "nie
          wychowa".Dla dziecka nauczyciel jest autorytetem i przy takim zachowaniu dziecko
          może nabrać przekonania,że jest gorsze,sprawiedliwie traktowane jako outsider,co
          może rzutować na dalszą naukę,przekonanie,że nie potrafi osiągnąć sukcesu.W
          takim wypadku uszczuplenie autorytetu wychowawczyni nie zaszkodzi.Tak aby
          jednocześnie dziecko rozumiało,że to nie powód,by się zachowywało w stosunku do
          nauczyciela niegrzecznie.Natomiast pomysły,by wyrządzić nauczycielce jakąś
          "krzywdę",hecami z poniżaniem jej cukierkami,za to co zrobiła ,jest zupełnie bez
          sensu i dziecko to lepiej instynktownie odgadło.
          • mychazosia Re: Co powinnam zrobić? 18.02.08, 01:03
            Dziękuję.
            Mała jest mądra i wierzę że sobie poradzi.
    • veroy Re: Co powinnam zrobić? 16.02.08, 09:23
      ja bym olała skoro to sie zdarzylo raz. gdyby zdarzylo sie drugi raz
      wlasciwie tez. dopiero za trzecim, bedac pewna ze to nie
      niedopatrzenie interweniowalabym i delikatnie zwrocila uwage
      odpowiedniej osobie, ze moje dziecko czuje sie pokrzywdzone i nie
      wiem jak mam sie do tego odnosic, jak wlasciwie sytuacja wyglada
      (trzeba wysluchac obu stron by miec pelny obraz)?
      odradzam pretensje i gwlatowne dzialanie - ani podpadac nie warto,
      ani dziecko nie powinno nawet podejrzewac, ze w zwiazku z nim
      dorosli maja jakies problemy.
    • kozica111 Re: Co powinnam zrobić? 16.02.08, 09:40
      A ja pamietam podobne sytuacje ze swojego dziecinstwa.Minelo sporo
      lat a ja czuje zal i to glownie do rodzicow ktorzy wlasnie 'olewali"
      sprawe, a ja to odbieralam jako solidaryzowanie sie z nauczycielami.
      Czulam ze nie mam praw.
      Wyobrazcie sobie taka sytacje.Jestescie dorosli - wigilia w
      pracy.Szef podchodzi do wszystkich pracownikow podaje reke, sklada
      zyczenia....omija tylko was, wszyscy to widza...omija bo
      zawaliliscie termin oddania sprawozdania.
      Jak sie czujecie?Jestescie dorosli, znacie zycie gierki...ale
      czujecie sie parszywie.A dziecko wielu rzecy nie rozumie i dla niego
      to jest dramat.Jak ta kobieta mogla zrobic cos takiego?Co innego
      gdyby mala byla niegrzeczna , nieposluszna, a ona tylko nie zdazyla.
      • grzehuu Re: Co powinnam zrobić? 16.02.08, 10:07
        >Jak ta kobieta mogla zrobic cos takiego?Co innego
        > gdyby mala byla niegrzeczna , nieposluszna, a ona tylko nie zdazyla.

        Trudno stwierdzić teraz czy dziecko było czy nie było grzeczne, nie znamy do
        końca charakteru dziecka również biorąc pod uwage że dzieci zawsze "kolorują"
        swoje wypowiedzi jeśli coś przeskrobią, podchodził bym do tego "olewając". Po za
        tym jak już większość zauważyła problem jest koncentracji, skoro się wierciło to
        nic nie napisało , nie wypełniło polecenia wychowawcy, czyli dostało jak gdyby
        "jedynkę" co konsekwencją było nie dostanie cukierka... Czy matka będzie w
        podstawówce i gimnazjum i w liceum latać do nauczycielek bo dziecko nie mogło
        się skupić i dostało jedynkę ?? Trzeba nauczyć radzenia sobie w każdej sytuacji
      • rzezba_zywiolow Re: Co powinnam zrobić? 16.02.08, 10:08
        Jak już mówiłem, najważniejsze to opanować emocje! SWOJE emocje.
        Ten szef popełnił wielki błąd i jestem pewien, że większa, jak nie wszyscy są po
        Twojej stronie, więc fakt że uczynił to publicznie pośród dorosłych powinien
        Tobie pomóc.
        Potem, także zgodnie z Tym co powiedziałem, przeciw chamstwu, znęcaniu się
        powinno się wytoczyć najlepszą broń. Podejść do szefa i złożyć mu życzenia i
        wrazić żal, że są rzeczy które nie powinnym mieć miejsca i ma nadzieje, że
        nadchodzący rok. itd....
        Zrozumie, że popełnił błąd i pewnie nabierze do nas szacunku...Jeśli jest dorosły...
        • rzezba_zywiolow Jak postąpić gdy ktoś nas obrazi, poniży? 16.02.08, 10:32
          Iść dalej, mając w sobie przekonanie iż lepiej oddać dobrem za złe.

          Sam się dziwię temu co piszę. Paręnaście lat temu walczyłem, moja riposta zawsze
          była szybka, zdecydowana i co najważniejsze celna.
          Potrafiłem pokazać, odebrać swój honor.
          Mierna satysfakcja, gdy doświadczy się efektu wynikającego z opanowania
          żywiołów. Piękne rzeźby wtedy powstają.
      • veroy Re: Co powinnam zrobić? 16.02.08, 11:38
        Twoje porownanie wydaje mi sie nieadekwatne.
        cukierek byl nagroda , nagroda sluzy _wyroznieniu_. Nie mozna
        wyrozniac wszystkich, bo wyroznienie straciloby swoja funkcje.
        zyczenia to nie nagroda, lecz raczej pewien rodzaj obowiazku
        kulturalnego. brak zyczen i cukierka nie swiadcza tez o tym samym.

        Poza tym nie mozemy, jak wspominaja inni w tym watku, uznawac wersji
        dziecka bezwarunkowo. wystarczyloby, ze dziecko pominelo fakt, ze
        kilkoro innych dzieci takze nie dostalo cukierka i wszytsko byloby
        ok. Jedyne czego mozna sie czepiac w tej histori to fakt (o ile to
        fakt) ze tak niefortunnie wyszlo ze nie dostalo cukierka jako
        _jedyne_. nic wiecej - nie ma o co sie pluc ;)
    • markus.kembi Re: Cel, misja, miejsce w życiu 16.02.08, 10:50
      Dziecko w takim wieku musi się nauczyć nie tylko pisania literek, ale również "pracy w trudnych warunkach" (pisanie, gdy inni rozpraszają) i przede wszystkim - radzenia sobie z odrzuceniem. W przeciwnym razie, taka osoba już jako dorosła - skoro podano już w tym wątku taki przykład - gdy szef nie poda jej ręki, bo się obraził, rozpłacze sie po przyjściu do domu, a może nawet od razu, a przynajmniej będzie taką sprawę długo rozpamiętywała.
      • kozica111 Re: Cel, misja, miejsce w życiu 16.02.08, 12:40
        Gdyby 3 pierwszych dzieci dostalo cukierka byloby ok.Ale tu dziecko
        jako jedyne nie dostalo...To jest tylko dziecko.To nie tak ze ono
        poczulo sie nie nagrodzone ono poczulo sie upokorzone i
        napietnowane.Bez sensu jak dla mnie.Pozytywna motywacja jest dobra,
        a ta tylko doprowadzila do frustracji.Dziwne ze zakladacie ze
        dziecko koloryzuje, moi rodzice tez tak uwazali.Skonczylo sie na tym
        ze stosuje obecnie filozofie; jak umiesz liczyc , licz tylko na
        siebie.Nie umiem przyjac pomocy, wsparcia.To mi nie pomaga w zyciu.
        • markus.kembi Re: Cel, misja, miejsce w życiu 16.02.08, 12:42
          kozica111 napisała:

          > Gdyby 3 pierwszych dzieci dostalo cukierka byloby ok.Ale tu dziecko
          > jako jedyne nie dostalo...
          _____________________________________

          Świat nie jest OK. Życie nie jest OK. A przynajmniej nie zawsze. I do tego trzeba się stopniowo przyzwyczajać.
          • kozica111 Re: Cel, misja, miejsce w życiu 16.02.08, 22:12
            Nie jest ok, wlasnie dlatego ze nic nie robimy.
    • spinline Re: Co powinnam zrobić? 16.02.08, 15:44
      Najlepiej by bylo zmienic te przedszkole na inne.

      Ja pracowalam wiele lat temu jako nauczyciel przedmiotu, w szkole
      tu za granica. Teraz ucze doroslych.Ale pracujac z dziecmi nie
      jedno widzilam.

      Uwazam ze nic nie robiac- robisz zle. Musisz zdecydowanie nie
      baczac na konskekwencje bronic swojego dzicka. To bardzo wazne dla
      rozwoju jej poczucia bezpieczenstwa i psychiki.

      Jezlei nawet panie beda postepowac dalej negatywnie to sa instancje
      nadrzedne, gdzie mozesz sie udac i opisac sprawe traktowania
      twojego dziecka.
      Ja bym zrobila to od razu udala sie do Instancji nad szkolami, czy
      jakie tam sa w kraju i opisala sytuacje proszac o porade.

      Nigdy nie pozwolilabym, aby moje dziecko ktos kzrywdzil bezkarnie!!
      • veroy Re: Co powinnam zrobić? 16.02.08, 16:13
        mam wrazenie ,ze robicie z igly widly...

        spinline napisała:
        > Najlepiej by bylo zmienic te przedszkole na inne.
        >

        swietny pomysl, na pewno szybko zapomni o glupim cukierku jak nagle
        znajdzie sie w grupie zupelnie nieznanych osob, ktore ze soba sie
        dawno poznaly i zgraly.

        > Uwazam ze nic nie robiac- robisz zle. Musisz zdecydowanie nie
        > baczac na konskekwencje bronic swojego dzicka. To bardzo wazne dla
        > rozwoju jej poczucia bezpieczenstwa i psychiki.

        bron dziecka przed niedostaniem nagrody. zmien mu przedszkole, taka
        zmiana na pewno zbawiennie wplynie na jego poczucie bezpieczenstwa,
        ktore poniekad wynika m.in z ustabilizowanej sytuacji.

        > Jezlei nawet panie beda postepowac dalej negatywnie to sa
        instancje
        > nadrzedne, gdzie mozesz sie udac i opisac sprawe traktowania
        > twojego dziecka.

        panie postepuja zdecydowanie negatywnie, nie dajac twojemu dziecku
        nagrody. jak zalatwisz zmiane przedszkola skocz przy okazji do
        sądu ;)

        > Nigdy nie pozwolilabym, aby moje dziecko ktos kzrywdzil bezkarnie!!

        i do "faktu". slogan na okladke juz wymyslony, jeszcze tylko zdjecie
        wielkiego cukierka i placzacego dziecka ;)

        Tak serio : przede wszystkim troche zdrowego rozsadku. nie
        wyolbrzumiajmy faktów : dziecko nie dostaly nagrody. jedyne ,czego
        mozna sie czepiac, to to, ze wg jego wersji nie dostalo jej jako
        jedyne. faktycznie lepiej ,gdyby trojka najlepszych dostala cukierki
        i glupio, jak tylko jedno nie dostalo, ale nie robmy wielkiej sprawy
        z czegos, co moglo wyniknac ze zwyklego niedopatrzenia...





        • spinline Re: Co powinnam zrobić? 16.02.08, 16:30
          Nie bede zaglebiac sie w tresc twojego artykulu. Jednak powiem ze
          nie rozumiesz i nie masz swiadomosci jak dziecko odbiera to
          srodowisko w jakim sie znalazlo.
          To co jest dla ciebie droba sprawa, dla malego dziecka jest calym
          swiatem.

          kazda szkola kazde przedszkole ma swoje wlasne prawa jakimi sie
          kieruje i granice jakie ustalaja dorosli. Nie jest nigdzie
          powiedziane, ze zmieniajac przedszkole na inne dziecko wpadnie z
          dessczu pod rynne. W innym przedszkolu moga pracowac inne panie,
          moga byc inne dzieci. I moze taki system bezdusznych kar i nagrod
          wobec malych dzieci nie istnieje. Gdzie juz od zarania uczy sie
          dziecka konkurencji, poczucia przegranej.

          Moje dzieci wychowalam za granica i nigdy panie w przedzkolu nie
          stosowaly tego typu nagrod wobec dzieci. Wszyskie dzieci byly rowne
          i rowno nagradzane. Nigdy w przedszkolu cos takiego sie nie
          wydarzylo, ani w szkole gdzie pracowalam.

          W sumie to dziecko powinny te panie przeprosic, za to ze ominely ja
          w nagradzaniu. Dla malego dziecka to bardzo wazna sprawa.
          • veroy Re: Co powinnam zrobić? 16.02.08, 18:05
            rozumiem i mam swiadomosc, jak dziecko odbiera. zdaje sobie sprawe,
            ze takie blachostki w tym wieku sa calym swiatem i sprawa niezwykle
            powazna, wiem, ze przedszkolanka zachowala sie nieprofesjonalnie i
            absolutnie nie popieram wprowadzania nagrod i kar w wieku
            przedszkolnym.

            niemniej uwazam, ze rozwiazania jakie proponujesz sa zbyt powazne i
            mimo wszytsko nieadekwatne do sytuacji.

            Dziecko bardziej od cukierka przezyloby tak drastyczna i nagla
            zmiane jak zmiana przedszkola i bez wzgledu na to, jak zostalo by
            tam przyjete (z uwagi na wiek raczej nie byloby z tym problemu)
            byloby to dla niego niesamowitym stresem , pomijajac juz fakt wplywu
            calej sytuacji "swiata doroslych" -bo z tego ,ze cos sie stalo i ze
            to sie stalo przez nie zdawaloby sobie sprawe, chocby matka bardzo
            to ukrywala.

            Gdybym znalazla sie w sytuacji autorki watku, wytlumaczylam dziecku,
            ze pani na pewno nie zrobila tego specjalnie ,ze byc moze zapomniala
            dac mu cukierek i nastepnym razem pewnie sie uda. Z rozmowa z
            odpowiednimi osobami w przedszkolu poczekalabym do momentu, gydby
            sytuacja powtorzyla sie lub spytala przy okazji odbierania dziecka,
            czy nagradzanie cukierkami jest na porzadku dziennym. gdyby sie
            okazalo ,ze tak, wyrazilabym swoje zastrzezenia, niemniej na pewno
            nie poruszalabym z tego powodu nieba i ziemi, ani nie robila
            niepotzrebnych awantur.
            Nie przyszloby mi do glowy podejrzewac przedszkolanki o niewiadomego
            pochodzenia niechec do mojego dziecka ani o to, ze sytuacja mialaby
            sie powtarzac - to mi wyglada jak niedopatrzenie i jestem
            przekonana, ze pani, ktora wtedy ten blad popelnila zwyczajnie nie
            przemyslala do konca swego zachowania.
            • spinline Re: czasami zmiana przedszkola 16.02.08, 19:01
              czy szkoly jest koniecznoscia.
              zapominasz o zdolnosciach przysposabiajacych dziecka do nowych
              warunkow.Male dziecko przyspasabia sie szybciej niz dorosly
              czlowiek.
              W dobrych warunkach dziecko nie odczuwa negatywnego stresu w
              zwiazku ze zmiana przedszkola, w ktorym wyraznie zle sie czulo i
              nie wspolgralo z reszta dzieci w grupie.
              Przedszkole, gdzie w ten sposob wyroznia sie dzieci jak powyzej
              opisane nie nalezy do przedszkoli gdzie np. ja poslalabym moje
              dziecko.

              A usprawiedliwianie pani za "blad w pracy" nie ma sensu.
              Przedszkolanki koncza 5 letnie wyksztalcenie pedagoiczne i maja na
              tyle wiedzy, aby wiedziec, ze takie zachowanie wobec dzieci ma
              negatywny wplyw na ich przyszly rozwoj i samopoczucie.

              I to nie jest tam jakas bagatela czy blahostka, tylko calkiem
              powazna sprawa.
              • veroy Re: czasami zmiana przedszkola 16.02.08, 20:03
                piszesz :
                czasami zmiana przedszkola czy szkoly jest koniecznoscia

                czasami...

                > zapominasz o zdolnosciach przysposabiajacych dziecka do nowych
                > warunkow.Male dziecko przyspasabia sie szybciej niz dorosly
                > czlowiek.

                sama o tym pisalam wczesniej. nie ma problemu z odnalezieniem sie w
                nowej sytuacji gdy mowa o tak malym dziecku, ale kazda zmiana jest
                stresujaca sama w sobie. W sytuacji o ktorej mowimy taka zmiana ,
                moim zdaniem, przynioslaby wiecej szkody niz pozytku.

                > W dobrych warunkach dziecko nie odczuwa negatywnego stresu w
                > zwiazku ze zmiana przedszkola, w ktorym wyraznie zle sie czulo i
                > nie wspolgralo z reszta dzieci w grupie.

                Autorka nie wspomina, by dziecko zle sie czulo i nie wspolgralo z
                reszta grupy .

                > Przedszkole, gdzie w ten sposob wyroznia sie dzieci jak powyzej
                > opisane nie nalezy do przedszkoli gdzie np. ja poslalabym moje
                > dziecko.

                wysiagasz tak powazny wniosek na podstawie jednego incydentu ?
                To tak, jakbys stwierdzila, ze wszytskie matki sa zlymi matkami, bo
                nie ma zadnej, ktora ani razu nie popelnila bledu wychowawczego.

                > A usprawiedliwianie pani za "blad w pracy" nie ma sensu.
                > Przedszkolanki koncza 5 letnie wyksztalcenie pedagoiczne i maja na
                > tyle wiedzy, aby wiedziec, ze takie zachowanie wobec dzieci ma
                > negatywny wplyw na ich przyszly rozwoj i samopoczucie.

                rozumiem, ze fakt skonczenia studiow (czy innej formy przygotowania
                do zawodu) powinienl czynic czlowieka zawodowo nieomylnym ?

                > I to nie jest tam jakas bagatela czy blahostka, tylko calkiem
                > powazna sprawa.

                mysle, ze dziecko po takim wytlumaczeniu, jakie przedstawialam w
                poprzednim poscie spokojnie daloby sobie rade. gorzej, gdy
                zachowanie doroslych sugeruje dziecku, ze cos zlego sie stalo.











                • spinline Re: czasami zmiana przedszkola 16.02.08, 20:20
                  o ktorej mowimy taka zmiana ,
                  moim zdaniem, przynioslaby wiecej szkody niz pozytku.
                  ....
                  A skad ty to wiesz? Masz dzieci?Albo jestes nawiedzonym jasnowidzem?
                  Pewnie nie masz dzieci,stad twoja autoprojekcja sytuacji.


                  A ile ludzi zmienia miejsce zamieszkania, gdzie dziecko nie tylko
                  przedszkole zmienia, ale i dom. I dzieje sie wtedy jakas tragedia?

                  Poza tym autorka watku wyraznie pisze, ze dziecko zle sie
                  koncentruje w tym miejscu a i ona sama nie jest mile widziana przez
                  personel przedszkola i ze podejrzewa personel o akcje zemsty na
                  dziecku. Stad moja rada- zamiast szukac niepotrzebnych konfliktow z
                  tymi ludzmi, zmienic przedszkole na lepsze.

                  Poza tym czy mi sie wydaje, veroy, cos czesto "wsiadasz" na moje
                  wpisy, albo mi sie tak wydaje - wiec z bastuj i uszanuj, ze ktos
                  inny ma inne zdanie niz twoje.
                  • mychazosia Re: czasami zmiana przedszkola 16.02.08, 20:35
                    spinline napisała:

                    > A ile ludzi zmienia miejsce zamieszkania, gdzie dziecko nie tylko
                    > przedszkole zmienia, ale i dom. I dzieje sie wtedy jakas tragedia?
                    >
                    > Poza tym autorka watku wyraznie pisze, ze dziecko zle sie
                    > koncentruje w tym miejscu a i ona sama nie jest mile widziana
                    przez
                    > personel przedszkola i ze podejrzewa personel o akcje zemsty na
                    > dziecku. Stad moja rada- zamiast szukac niepotrzebnych konfliktow
                    z
                    > tymi ludzmi, zmienic przedszkole na lepsze.

                    Przepraszam , powinnam była wyjasnić wcześniej:
                    Przedszkole w sumie jest dobre i jest kilka pań , które dziecko
                    bardzo lubi.Zaprzyjazniła się też z koleżankami.
                    Problem z koncentracją ma wszędzie i od zawsze.
                    I kilka zmian i przeprowadzek ma już za sobą.

                    Dziękuje Wam Wszystkim za rady , bardzo mi pomogły przemyśleć
                    wszystko jeszcze raz.

                    ps.Nie chciałabym żebyście sie posprzeczały z powodu mojego wątku.
                    • spinline Re: czasami zmiana przedszkola 16.02.08, 20:44
                      To co jest dobre dla jednego nie jest dobre dla drugiego.W sumie
                      niby takie dobre przedszkole, a jednak juz od zarania uczy i wdraza
                      dzieci w tzw. "wyscig szczurow" ktory do tego nagradza rzeczami
                      cennymi dla maluchow. Przeciez slodycze dla takich malych osob to
                      caly skarb:=)))

                      Przedszkole w sumie jest dobre i jest kilka pań
                      • mychazosia Re: czasami zmiana przedszkola 16.02.08, 20:57
                        W sumie dobre, w porównaniu z innymi przedszkolami w okolicy.
                        Zostało kilka miesięcy i potem szkoła.
                        Nawet sobie nie chcę wyobrażać co nas czeka w szkole.
                        • spinline Re: Roznica pomiedzy dobre i "dobre" 16.02.08, 23:07
                          mychazosia napisała:

                          > W sumie dobre, w porównaniu z innymi przedszkolami w okolicy.
                          > Zostało kilka miesięcy i potem szkoła.
                          > Nawet sobie nie chcę wyobrażać co nas czeka w szkole.
                          ....
                          To tak piszac ten tekst tobie na dobranoc.
                          W naprawde dobrym przedszkolu jest miejsce na obopulna komunikacje,
                          jest w niej miejsce na otwartosc i na szczera obustronna krytke.

                          Czasami trzeba skrytykowac panie w przedszkolu, a czasami trzeba
                          skrtykowac rodzicow.

                          To sie dzieje caly czas. W Szwecji tego typu dialogi ikomunkacja
                          jest norma obowiazujaca na codzien.

                          Nikt tu sie nie gryzie z myslami, ze pani przedszkolanka pod moja
                          niebobecnosc pojedzie sobie po dziecku w zemscie za moja uwage. No
                          niech by ona sprobowala!

                          Natomiast w tym gorzej prosperujacym przedszkolu komunikacja
                          pomiedzy personalem a rodzicami to masa niedomowien, podejrzliwosci
                          wobec personelu co posiredno z rodzica przechodzi na dziecko
                          pozniej owe dziecko pokazuje to poprzez rozne zajecia i zabawy z
                          rowienikami i swoim stosunkiem do personelu.

                          To tak na marginesie sprawy wnisoki wyciagniaj sama.
                          • mychazosia Re: Roznica pomiedzy dobre i "dobre" 17.02.08, 09:43
                            Oczywiście masz rację.
                            Ale żeby znaleźć to dobre zamiast "dobrego" musiałabym wyjechać z
                            Polski.
                            Tu jedyne porozumienie rodzic-nauczyciel , polega na finansowaniu
                            wycieczek czy imprez i uczestniczeniu w nich.

                  • veroy Re: czasami zmiana przedszkola 16.02.08, 21:44
                    > Poza tym czy mi sie wydaje, veroy, cos czesto "wsiadasz" na moje
                    > wpisy,(...)

                    nie wydaje ci sie. to taki sam spisek jak spisek przedszkolanek
                    przeciwko dziecku autorki. poradz sobie zmiane forum ;)

    • gadagad Re: Co powinnam zrobić? 16.02.08, 16:03
      Na tym etapie nauki jest to zachowanie wyjątkowo nieprofesjonalne i szkodliwe w
      rozwoju umiejętności uczenia się u dziecka.Zgłoszenie takiego zachowania
      pedagoga,powinno wywołać aferę,ale pewnie nie w tym "miejscu na ziemi".Z drugiej
      strony dziecko może mieć zburzenia koncentracji,może być jeszcze nie dojrzałe
      do szkolnego systemu nauki,co nauczyciel powinien zauważyć i dziecku pomóc,a nie
      zniechęcać je do uczenia.
    • renebenay Tylko dyplomacja i takt 16.02.08, 19:26
      Twoje dziecko jest warte wiecej anizeli caly wagon cukierkow.Poprostu wytlumacz
      dziecku aby w razie ponownego rozdawania cukierkow poprostu odmowila wziecia
      jakichkolwiek nagrod-slodyczyczy bo np takich nie lubi,to nie jest wazne czy
      dziecko zasluzylo na cukierek albo nie bo przedewszystkim tej przypadkowej
      wychowawczyni nalezy pokazac jaka jest glupia.
    • gadagad Re: Co powinnam zrobić? 16.02.08, 22:15
      Żaden tam wyścig szczurów,ale złe metody mobilizacji tak młodej
      psychiki,prowadzące do wycofania się,straty chęci uczenia się,strachu do
      zabierania się do nauki w ogóle,straty ciekawości.Dzieci chętnie się uczą,ale
      jeśli czują się za to karane,ta chęć się blokuje.Wszystkie dzieci muszą być
      nagradzane,wtedy jeśli któreś proporcjonalnie nieco więcej,dopiero to daje
      mobilizujący efekt.
      • mychazosia Re: Co powinnam zrobić? 18.02.08, 21:48
        gadagad napisała:

        > Żaden tam wyścig szczurów,ale złe metody mobilizacji tak młodej
        > psychiki,prowadzące do wycofania się,straty chęci uczenia
        się,strachu do
        > zabierania się do nauki w ogóle,straty ciekawości.Dzieci chętnie
        się uczą,ale
        > jeśli czują się za to karane,ta chęć się blokuje.Wszystkie dzieci
        muszą być
        > nagradzane,wtedy jeśli któreś proporcjonalnie nieco więcej,dopiero
        to daje
        > mobilizujący efekt.

        Dziś mi opowiedziała z rozpromienioną twarzą i nieukrywana radością
        ze spotkała ją niespodzianka: Pani rozdawała tym dzieciom , ktore
        miały cos do dokończenia po to zeby skończyły , a jej nie dala
        zeszytu mimo ze miała nieskończone te nieszczęsne literki za które
        nie dostała cukierków.

        Pani robi ogromne postępy z każdym dniem wieksze, żeby zniechęcić
        moje dziecko do nauki albo żeby sie nas pozbyć z przedskola.

        Idę o zakład, że jak sie będę chciała za dwa dni od pani dowiedzieć
        o wyniki w nauce mojego dziecka to sie okaże że jest najgorsza w
        klasie.
        • gadagad Re: Co powinnam zrobić? 18.02.08, 23:06
          Być może nauczycielka stara się manipulować z córką,by stworzyć "fakty"
          udowadniające jej ocenę dziecka.Może tak, aby się dziecko nie zorientowało,że ma
          to związek z przedszkolem,zabrać ją na przygotowane spotkanie z
          psychologiem,które będzie odbierać jak lekcję czy zabawę,przy którym psycholog
          wyda opinię o dziecku.Tak aby nie szło dalej z krzywdzącą "diagnozą" z
          przedszkola.A jeżeli jest możliwość zmiany na przyjaźniejsze przedszkole,trzeba
          to zrobić,bo walka z nauczycielem bywa długa,a na dziecku się odbija każdy dzień
          pobytu w nieprzyjaznej atmosferze.Starsze dzieci,mając dobre pierwsze podstawy i
          psychiczne nastawienie do nauki,radzą sobie ze stresem i dziwactwami
          nauczycieli.Wierzę,że może tu odgrywać rolę cudzoziemskość jednego z
          rodziców,bo choć to paranoidalne,zdarza się, sama taką sytuację
          przeżyłam.Bezinteresowna niechęć i potrzeba udowodnienia,że jest gorsze.Na pewno
          trzeba jak najszybciej zmienić sytuację dziecka.Udowadnianie,że nauczycielka
          postępuje niewłaściwie jest drugorzędne.U mnie to zdało egzamin,choć syn dalej
          wspomina koszmar pierwszego roku nauki.Ale dobra zmiana sprawiła,że dalsza nauka
          poszła mu wspaniale i bez żadnych dramatów.
          • mychazosia Re: Co powinnam zrobić? 19.02.08, 06:44
            Zmiana przedszkola jest niemożliwa z dwóch powodów.Nie ma nigdzie
            wolnych miejsc.Poza tym to jej czwarte przedszkole.Pierwsze
            zamknięto.W dugim przeszłyśmy horror taki, że to co teraz opisuję
            jest niczym w porównaniu.W trzeciwm nas nie chciano , a to czwarte i
            myślałam, że ostatnie.Z inteligentnego dziecka zrobią mi nieuka a ja
            na to będę patrzeć nie mogąc nic zrobić , jak zwykle.

            Poza tym nie wiem jak rozmawiać z tymi ludzmi , żeby cokolwiek
            zrozumieli.
            Czasem jak to wszystko obserwuję to dochodzę do wniosku że jedynym
            wyjściem byłoby wyłożyć ze dwa tysiące złotych, albo więcej na "radę
            rodziców" i wtedy byłabym wspaniała matką a moje dziecko świetnym
            uczniem.
            • gadagad Re: Co powinnam zrobić? 19.02.08, 09:27
              Cóż,w takim razie trzeba się pomęczyć do końca roku i liczyć na lepszą sytuację
              w szkole.Też nie miałam możliwości zmiany w pierwszym roku nauki,zwłaszcza,że
              zależało mi na znalezieniu naprawdę sympatycznej i rozwijającej zdolności
              dziecka szkoły.W tym czasie musiałam bardziej zająć się "nauką" dziecka w
              domu.Nie tyle poświęcając więcej czasu,ale wykorzystując czas na odkręcanie
              złego podejścia nauczycielki i syn nie stracił ani chęci do uczenia się, ani
              wiary,że potrafi.Problem dla niego stał się wyłącznie personalny i nawet pomogło
              mu to w dalszych relacjach z nauczycielami.A przed pójściem do nowej szkoły
              nawiązałam kontakt z nauczycielami,dyrektorem szkoły,przedstawiając potrzebę
              pozytywnego nastawienia dziecka do szkoły,ale tak aby nie wywoływać odruchu
              zawodowej solidarności z nieudaną nauczycielką.I dalej potoczyło się wszystko
              zupełnie normalnie.Pomimo wyraźnej indywidualności syn był w dalszej nauce
              zawsze traktowany pozytywnie,a wyniki osiągał świetne.Poprzednią nauczycielką
              nie interesowałam się,wiem,że trwała w poprzednim miejscu,pomimo wyraźnych
              błędów pedagogicznych ,też w ramach zawodowej solidarności,bronienia jej przed
              "złymi" rodzicami,ale dowiedziałam się,że w końcu, po dalszym roku ją
              zwolniono.A "płacenie" za pozytywny stosunek do dziecka nic nie daje,ponieważ
              wywołuje eskalacje żądań,właśnie przez dalsze złe traktowanie dziecka,aby wymóc
              kolejne dobre traktowanie przez "datki".Na pewno kontakt z dobrym psychologiem
              nie zaszkodzi,choćby po to by umieć całą sytuację potraktować pozytywnie.
            • veroy Re: Co powinnam zrobić? 19.02.08, 11:39
              Zachowanie przedszkolanki jest bulwersujace i nie do przyjecia,
              jednak z drugiej strony jak czytam powyzszy post - nie wspominalas,
              ze w innym przedszkolu rownierz byly problemy i ze zostalo
              zmienione, slowa "z inteligentnego dziecka zrobią mi nieuka(...)"
              dopelniaja obrazu rozhisteryzowanej mamusi.

              Zdaje sobie sprawe, ze prawda moze byc rzeczywiscie taka ,jak
              opisujesz, brzmi jednak nieprawdopodobnie, brzmi, jakby wszyscy byli
              zli i przeciwko wam. Dlaczego przedszkolance mialoby zalezec na
              pozbyciu sie kogos z przedszkola i robieniu konkretnemu dziecku
              przykrosci ? Dlaczego akurat wy ? dlaczego - jak domniemniam - nie
              pierwszy raz wy ? Probowalas rozmawiac z ta pania ? skoro w gre nie
              wchodzi zmiana przedszkola ,to musisz zalatwiac to w obrebie tego.
              Radze najpierw pogadac z przedszkolanka i nie leciec od razu do
              dyrektora. opanowanie i brak emocji to podstawa sukcesu w takich
              sprawach.
              • gadagad Re: Co powinnam zrobić? 19.02.08, 12:12
                Opisana sytuacja dziecka najprawdopodobniej jest realna i ono ponosi tu
                najprawdopodobniej szkodę.Nie ma sensu w postach radzić jak wychować
                nauczycielkę,ani wychowywać matki.W sytuacji tak konfliktowej potrzebny jest
                ktoś realny,kto pomoże zrozumieć w czym tkwi problem i pomoże go rozwiązać dla
                dobra dziecka.Ponieważ to matka jest najbardziej emocjonalnie zainteresowana
                dobrem dziecka,jej należy doradzić działanie i dlatego poradzenie się
                neutralnego psychologa sugeruję,po to by pomógł w działaniu.To czy ktoś
                histeryzuje,czy nie,ma pełną racje czy częściową nic nie zmienia na fakcie,że
                dziecko rozpoczyna naukę nabierając złych mechanizmów.Nawet jeśli nauczycielka
                nie akceptuje charakteru rodzica mając ku temu powody,nie powinno dochodzić do
                opisanych sytuacji.
                • veroy Re: Co powinnam zrobić? 19.02.08, 14:03
                  nie przecze niczemu ,co piszesz, jedynie niepokoi mnie ,ze to nie
                  pierwszy problem z przedszkolem i nastawienie matki, ktora wyszla z
                  zalozenia ze wszedzie z jej inteligentnego dziecka chca zrobic osla.
                  wszyscy zli i przeciwko nim ? -sama chyba przyzansz, ze brzmi nieco
                  nieprawdopodobnie. Moglabym zgadywac, ze inne dzieci i matki
                  problemow w tych samych przedszkolach nie mialy, to z kolei
                  wskazywaloby, ze problem moze nie tkwic w przedszkolu. Przyznam, ze
                  ciezko mi tu sugerowac, ze problem tkwic moze w matce, logika i
                  rozsadek karze jednak brac pod uwage te opcje.

                  Pomysl z psychologiem wydaje mi sie dobry, moze rozwiazac problem do
                  konca, o ile problem - tak jak sugerowalam, tkwi wylacznie w matku i
                  dziecku. psycholog nic nie ma do przedszkola , jesli przedszkolanka
                  faktycznie ma jakis problem ,za ktory obrywa sie dziecku, to
                  psycholog ktory oddzialuje z matka i dzieckiem na przedszkolanke nie
                  wplynie. Dlatego poza psychologiem uwazam ,ze matka powinna zaczac
                  od rozmowy z tamta pania.



                  • mychazosia Re: Co powinnam zrobić? 19.02.08, 14:35
                    Droga Veroy:Nie chcę się ani usprawiedliwiać ani nikogo oskarżać.
                    Od lat uważam , że jeśli pojawia się problem , należy go rozwiązać.
                    A podstawą do rozwiązania problemu jest dialog.Tyle że do dialogu
                    potrzeba chęci z obu stron.Tych chęci w tym innym przedszkolu nie
                    było(delikatnie mówiąc) , dlatego teraz (w tym obecnym), szukam
                    rady, bo się obawiam , że jakakolwiek próba dialogu z mojej strony
                    może się skończyć niepotrzebną awanturą a tego nie chcę.
                    Chce to rozwiązać w sposób jak najbardziej delikatny.

                    (Co do innych matek to skarżyły sie po cichu, nie wszystkie
                    oczywiście.Ale to już było) )

                    Wierz mi że nie uważam , że wszyscy są przeciwko mnie , bo tak nie
                    jest , po prostu zwątpiłam że potrafię to właściwie rozwiązać.
                    Obawiam się że spotkam się z murem niezrozumienia i nie będę umiała
                    sobie z tym poradzić, a moja kondycja psychiczna jest znacznie
                    gorsza niż rok czy dwa lata temu.
                    • veroy Re: Co powinnam zrobić? 19.02.08, 15:48
                      nie wymagam od ciebie usprawiedliwiania, jak pisalam : ciezko mi
                      bylo wysnuc przypuszczenie, ze wina moze lezec w tobie - wlasnie
                      dlatego, ze nie sprawiasz wrazenia szukajacej dziury w calym i
                      przesadnie zapatrzonej w dziecko mamusi, wydajesz sie miec zupelnie
                      zdrowe podejscie do sprawy.

                      piszesz ,ze w poprzednim przedszkolu checi do dialogu nie bylo, ale
                      nie mozesz zakladac ze w tym bedzie podobnie - w koncu z tego powodu
                      przedszkole chyba zmienialas ? szukasz rady, ale tu wlasciwie nie ma
                      nic do poradzenia ,tu masz tylko b.waski wybor wyjsc :jedno, ktorego
                      zreszta nie pochwalalam odpadlo - zmiana przedszkola nie wchodzi w
                      gre z przyczyn, ktore opisalas. Drugie - olac sprawe - odpada z
                      przyczyn oczywistych. Trzecie - dialog, ktorego sie obawiasz. wiecej
                      nie widze, nic innego ci nie pozostaje. Rozwaz tez, kto pojdzie
                      porozmawiac . jesli podejrzewasz, ze ta pani ma cos przeciwko tobie,
                      moze lepiej wyslac meza ?

    • solaris_38 Re: Co powinnam zrobić? 17.02.08, 15:07
      dziecko jeśli jest wrażliwe i skłonne do rozpraszania się
      będzie takich sytuacji mieć bardzo dużo

      to okazja aby nauczyć je jak sobie z tym radzić
      ponieważ ty sama sobie z tym nie radzisz
      może lepiej pracować razem z psychologiem

      • mychazosia Re: Co powinnam zrobić? 17.02.08, 22:52
        solaris_38 napisała:

        > dziecko jeśli jest wrażliwe i skłonne do rozpraszania się
        > będzie takich sytuacji mieć bardzo dużo
        >
        > to okazja aby nauczyć je jak sobie z tym radzić
        > ponieważ ty sama sobie z tym nie radzisz
        > może lepiej pracować razem z psychologiem
        >

        Tak.Jest jedna dobra psycholog , tyle że dojazd zajmie mi trzy
        godziny.Ale pewnie warto.
    • lacido Re: Co powinnam zrobić? 19.02.08, 14:21
      wg mnie
      najlepiej byłoby zapytać dyrektora przedszkola jaką oni mają "politykę" tzn
      system kar i nagród, jakie są procedury przy niektórych zachowaniach itp.Kiedyś
      przez przypadek usłyszałam jak nauczycielka w ŻŁOBKU opowiedziała ojcu dziecka
      ze syn był na rozmowie u pani dyrektor bo był taki niegrzeczny <lol>
      Ja nie chciałabym żeby moje dziecko jadło w żłobku cukierki :)
      Nie wiem co to za panie w tym przedszkolu pracują, przecież wiadomo ze nagrody
      są bardziej motywujące i to te dzieci które mają większe problemy trzeba
      bardziej motywować.
    • mychazosia Gdy emocje opadły 25.02.08, 00:42
      myślę że kompromis z otoczeniem jaki powinnam zawrzeć odnośnie
      przedszkola będzie polegał na zignorowaniu tego incydentu.
      Nie będę ryzykować dyskusji , nie tym razem.
      O odnowieniu wizyt u psychologa dziecka powinnam pomyśleć , bo
      zbliża się czas szkoły a z tego co obserwuję dokoła łatwo nie
      będzie...

      Pozdrawiam Wszystkich , dziękuję za wpisy i cieszę się że mogłam się
      do was zwrócić z moim problemem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka